Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik

Hej!

Z chłopakiem jestem już 4,5 roku.
Nie będę ściemniać, że na początku było super, a teraz jest beznadziejnie, mam za sobą spory staż i bagaż, więc kiedy weszłam z nim w związek byłam trzeźwo myśląca i w zasadzie poznane wówczas jego wady nie zmieniły się do dzisiaj.

Konkretnie chodzi o taki szorstki styl bycia. Nie zrozumcie mnie źle, jest bardzo czuły i kochany ale teksty ma takie, że można się załamać.
Cięty język to jedno...

Do tego dochodzą różne jego indywidualności takie jak brak możliwości dogadania z nim budżetu domowego (mieszkamy razem)...

Do tego dochodzi jego odgórne założenie, że ma patent na wiedzę i świadomość wszystkiego. Krytykuje obcych ludzi i naszych znajomych z taką zaciętością, że mi ciarki przychodzą... potrafi być przy tym niezłym hipokrytą i krytykuje nawet ich za rzeczy które ewidentnie sam robi.

Do tego dochodzą durnowate gesty, na przykład zabiera mi telefon jak chce,  żebym na niego spojrzała, bo on teraz do mnie mówi...

Albo kiedy opowiadam mu dzisiaj, że moja super ciocia, z którą mam świetną relację opowiadała mi o facecie, którego poznała, to skomentował "ja bym nie chciał, żeby mi moja ciotka opowiadała takie rzeczy"...

A dlaczego tak zatytułowałam tego posta?
Bo to wszystko o czym piszę można podsumować jako kompletne niezrozumienie siebie na wzajem. On po prostu jest dla mnie dziwny. Nigdy bym nie była w stanie walnąć takiego komentarza, albo wyrwać komuś telefonu. Jestem osobą sfokusowaną na emocjach, traktuję ludzi delikatnie i z szacunkiem. Jego historie o ludziach z pracy, o jego szefie są dla mnie absurdalne, bo często kiedy mi o nich opowiada w krytyczny sposób, ja czuję, że mimowolnie staję po ich stronie. Mój facet nie jest moim przyjacielem, choć wiem, że stara się. Ale jak może moim przyjacielem być ktoś, kto ma inny system wartości?

Ja nie rozumiem jego, a on mnie. Czuję się wiecznie oceniana przez niego, ale jednocześnie wiem, że mnie strasznie kocha. Czy to wogle jest możliwe???

Kocham go również i oczywiście są momenty, kiedy mamy wspólny front, ale mam wrażenie, że zawsze nadchodzi później chwila, kiedy się "rozjeźdżamy" w odbiorze tych samych rzeczy.

Chodzimy od połowy roku na terapię dla par. Pomogło nam to o tyle, że się znacznie mniej kłócimy. Ale nadal pozostaje problem odmienności i braku tego porozumienia dusz, czy wspólnego słownika. Kiedy ostatnio jak powiedział mi, że chce zamówić nowe krzesła i ja się zgodziłam, byłam pewna, że postanowił je kupić. Tymczasem przyjechał kurier i musiałam mu zapłacić za pobraniem. Myślicie, że mi oddał kasę? Jak go o to zapytałam to powiedział, że nie ustaliliśmy kto płaci....

Takie sytuacje powodują, że już nawet on mnie nie wkurza tylko sama się wkurzam na siebie, bo powinnam może bardziej zadbać o siebie zamiast chodzić z nim na terapię. Może powinnam napić się za te pieniądze drinka z koleżankami, bo to wszystko i tak jest bez sensu... czy my się kiedyś dogadamy???

Co myślicie o takich problemach komunikacyjnych w związku?

pozdrawiam
Koko

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-04-27 21:24:07)

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik

Niestety nie da się nadawać na jego falach, bo są nie z tej ziemi tongue
Cwaniaczek zadufany w sobie i tyle...
Z drugiej strony piszesz, że tak jest od początku, a jednocześnie było super!?

Ty go nie zmienisz... nie przeszkadzało Ci jego zachowanie na początku?

Jest poza tym irytujący, współczuję Ci takiego partnera na życie...


Ludzie się nie zmieniają, tym bardziej jak sami tego nie chcą...

3

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik
wieka napisał/a:


Cwaniaczek zadufany w sobie

Dla wielu kobiet ideał faceta do związku. smile

4

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik

... chyba dobrze ze poznalas te wady juz teraz, i wiesz ze Cie na dluzsza mete denerwuja ( beda sie poglebiac) - nikt nie jest idealny, jakos tam terapeutyzujevie sie ale... raczej lepiej nie bedzie...

5 Ostatnio edytowany przez Nambi (2022-04-28 00:58:00)

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik

Dobry wieczór. Aż się zarejestrowałam. Te wady Twojego faceta, o których piszesz... wypisz wymaluj mój ojciec - ukryty narcyz (oczywiście to nie jedyne cechy, które stanowiły o tym, że był narcyzem). Nie wiem na jakich zasadach przebiega terapia dla par, o której piszesz, ale może psycholog podczas indywidualnej sesji powinien ocenić cechy Twojego partnera, bo jeśli chodzi o narcyzów to jedynym wyjściem jest, no cóż, odciąć się zupełnie zanim taka osoba cię zniszczy.

6

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik
Koko88 napisał/a:

Kiedy ostatnio jak powiedział mi, że chce zamówić nowe krzesła i ja się zgodziłam, byłam pewna, że postanowił je kupić. Tymczasem przyjechał kurier i musiałam mu zapłacić za pobraniem. Myślicie, że mi oddał kasę? Jak go o to zapytałam to powiedział, że nie ustaliliśmy kto płaci....

Przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś i zastanów się co z Tobą jest nie tak i dlaczego jeszcze się nie wyprowadziłaś.

Czy masz do siebie jeszcze jakieś resztki szacunku? Czy zamieniłaś się całkowicie w wycieraczkę? 



PS: przy wyprowadzce zabierz krzesła.

7 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-04-29 09:54:42)

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik

Nie rozumiem jak mogliście zamawiać meble nie ustalając  takich szczegółów istotnych jak kto za to płaci.
Jak przyjechał kurier, czemu nie zadzwoniłaś do niego?
To wydaje się wręcz nieprawdopodobne.
Co do stylu bycia to jak chcesz kogoś o stylu bycia podobnym do Twojego, co robisz w tym związku?
Czy to nie jest tak, że Ty jesteś po prostu nieszczęsna z nim, i On zwyczajnie nie wie że Ty nie chcesz mebli, nie lubisz tego czy owego, zgadzasz się na to z powodu innych korzyści?
Zobacz na przykładzie:
Chłopakowi się nie podoba jak z nim rozmawiasz i jednocześnie gapisz się w telefon.
Zapewne mówi Ci o tym.
Co Ty na to odpowiedziałaś?
Dobrze kochany?
Nie kochany, przesadzasz, słyszę Cię chociaż gapię się w smartfona?
Wydaje mi się że macie układ taki:
On chce być z kimś kto daje wyraźny feedback i wtedy rozumie.
Wtedy to poszanuje.
To taki facet naprzeciwko którego trzeba stanąć na ubitej Ziemi i mówić jasno co Ci nie pasuje A co nie.
Albo poszukać innego,  który będzie taki jak Ty.
Jestem przekonana że jak chodzisz na terapię,  to wiesz o czym tu teraz piszę, autorko.
Ale nawet jak nauczyłaś się trochę stawiać sprawy jasno to zobacz co robisz.
U terapeuty się zapewne zgadzasz, a tu zakładasz temat na forum smile
Bo tak naprawdę się nie zgadzasz prawdopodobnie z tym co się tam wyprawia.
Ale potakujesz.

10 % szans że się pomyliłam w ocenie:)

8

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik

Witam. Jeżeli do tej pory nie nadajecie na tych samych falach to już się to nie zmieni. Też wydaje mi się, że to jest narcyz, znam osoby o podobnym usposobieniu. Życie z takimi ludźmi jest strasznie męczące, wręcz niemożliwe. Sama się zastanów Autorko czy dalej chcesz to ciągnąć, czy znaleźć sobie kogoś kto będzie zachowywał się  podobnie jak Ty. Bo tak naprawdę podobieństwa się przyciągają, a nie przeciwieństwa. No chyba, że tylko na chwilę.

9

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik

Dziękuję kobietki za tak wspaniale pomysłowe i szczere odpowiedzi! smile

Na naszej terapii wielokrotnie wyszło, że uważam go za "potwora" czy "terrorystę" i terapeutka walczyła z takim podejściem, co się udało częściowo osiągnąć. Niemniej cechy narcystyczne, które on posiada i które również na terapii dały się we znaki były tylko korygowane przez terapeutę i ogólnie uznane za "takie wrodzone cechy" i nie rozgrzebywaliśmy tego za mocno (chodzi mi o jego sączenie jadem przy każdej okazji, mam wrażenie, że terapeutka uznała, że ma ogólnie dobre podejście pro-związkowe a te teksty niemiłe są jego naturą")

Jeśli chodzi o to, co pisała Ela210: ja naprawdę nie wiem dlaczego tak długo z nim jestem, choć znam jego cechy. Może w porównaniu z byłymi jest w 50% świetny a w 50% fatalny? Ciągle się trzymam tych 50% wspaniałych cech takich jak: hojność w obdarowywaniu prezentów, zauważanie moich nastrojów, jest pomocny, cholernie inteligentny, przystojny, kocha zwierzęta, mamy podobne upodobania estetyczne, wiec wybór wakacji czy wystroju wnętrz nigdy nie był dla nas konfliktogenny. Drugie 50% to to co napisałam.

I tak, wszystko się zgadza, to co napisałaś. NA terapii mam często taki mętlik w głowie i tysiąc myśli na raz, że nie umiem sformuować tego, co mi siedzi. Choć znowu jak to sobie zapiszę i przeczytam to słyszę od niego "ja już znam tą narrację, cały czas tak gadasz" więc nikogo tym oświecam. A jednak problem nadal jest nierozwiązany.

Problemy komunikacyjne u nas triumfują. JA coś powiem, on tp rozumie inaczej, on coś powie to ja nic nie rozumiem. W rezultacie po tylu już kłótniach wolimy czasem nie mówić nic, żeby był spokój. A wcale nie jest lepiej, bo to rodzi więcej niedpowoiedzeń. Patowo...

Przeciwieństwa się nie przyciągają... to jest Karina36 coś, co mi właśnie spędza sen z powiek...

10

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik

Hej, to znowu ja.
Dziewczyny, które pisały o tym, że to narcyz miały rację. Od tego czasu, kiedy Was przeczytałam, zaczęłam uważniej się przyglądać. Wczoraj po raz kolejny mi zabrał pierścionek zaręczynowy. Dlaczego?

Byłam zarobiona. Gotowałam i sprzątałam całe popołudnie. Składniki kupiłam sama. Tak mnie to jakoś wkurzyło w pewnym momencie patrząc na niego jak ogląda tv. Nie dość, że wywalam kasę, haruję ciężko po pracy to jeszcze w warunkach, których nienawidzę - czyli dudniący telewizor.
Zwróciłam mu uwagę. Wybuchnął, że się znowu zaczynam przypi**dalać. Olałam go.

Po robocie poszłam do sypialni odpocząć. Tam jest cicho i spokojnie. Przyszedł do mnie kot a ja zaczęłam się z nim bawić. Przyszedł On (zawsze za mną idzie jak ja gdzieś wychodzę, nie daje mi zazwyczaj chwili wytchnienia). Usiadł i się przygląda. W pewnym momencie wypalił "widzę, że więcej czasu wolisz poświęcać kotu niż mnie"...

Potem była akcja, że on poszedł pod prysznic. Stało tam wiadro z pomyjami i z mopem, bo tego dnia myłam podłogę. Rzucił do mnie "weźmiesz to stąd" a ja jak grzeczna owieczka zabrałam ciężkie wiadro i dalej zająłam się sobą. Potem cały czas chodziło za mną pytanie "dlaczego on sam tego wiadra nie wyjął z brodzika?"

Potem już do niego wypaliłam pytanie o to wiadro. Jego reakcja:
- ty je tam wstawiłaś to dlaczego niby ja miałbym je zabrać?
- bo skoro się napracowałam mógłbyś zrobić chociaż tą jedną rzecz i sam je wyjąć.
- ale to Ty je wstawiłaś
- żebyś miał czysto
- ale ja ciebie nie prosiłem o wymycie podłogi, trzeba było jej nie myć.
- to miałbyś syf
- i tak jest syf

po tej wymianie zdań odcięłam się od niego bez emocji. Zaczał za mną chodzić i mnie na siłe przytulać z tekstem "przeskocz sama siebie, wyjdź poza swoje urojenia". Odepchnelam go i poszłam się schować pod kocem. Wtedy przyszedł i mi zabrał pierścionek zaręczynowy...

To było wczoraj. Od tamtej pory zero kontaktu. Mam ochotę uciec i boję się, że wpadłam jak śliwka w kompot. Co jeśli on jest skonczonym narcyzem i tak naprawde nigdy mnie nie kochał?

11

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik
Koko88 napisał/a:

Co jeśli on jest skonczonym narcyzem i tak naprawde nigdy mnie nie kochał?

A czy to ważne?

Ważne jest to abyś nie zmarnowała już ani jednego dnia dłużej z takim palantem.

Serio, po co Ci taki facet?

12

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik

Ło jezu dajcie spokój dziewczyno, co ty z nim jeszcze robisz? O_O

13

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik

Narcyz, manipulant, fochowiec, osaczacz, kontoler- po co Ty jeszcze z nim jesteś??? Chcesz, żeby Wasze dzieci takiego tatusia miały w przyszłości?

A ten terapeuta to też jakis konowal, bo ewidentnie daje mu sie manipulować jak kukielka.

14

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik

Skoro jesteście zaręczeni to znaczy, że wiążesz z nim jakąś przyszłość, może planujecie założenie rodziny. Zastanów się nad tym. Traktuje Cię tak już  teraz. A co będzie jak weźmiecie ślub, będziesz do niego "przyspawana" dziećmi? Dopiero będzie miał pole do popisu. Pomyśl też o waszych przyszłych ewentualnych dziciach. Poczytaj o narcyzmie i narcystycznych rodzicach. I zdecyduj.

15

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik
Beyondblackie napisał/a:

Narcyz, manipulant, fochowiec, osaczacz, kontoler- po co Ty jeszcze z nim jesteś???
.

To dlatego, że nie jest taki cały czas. Większość czasu zachowuje się stabilnie i dojrzale. Czasem ma gorszy humor i mu się tak odpala. Później znowu jest super. Ale nie jak w bajce, ja się nie nabieram już na piękne romanse - jest ta jak powinno być, czuję się wtedy bezpiecznie i dobrze. Ale zawsze wtedy następuje taki moment, że nagle zaczyna się we mnie budzić lęk i w sposób irracjonalny na przykład boję się mu zwrócić uwagę albo pójść do sklepu - bo go zostawiam na przykład itp. A innym razem wspiera mnie jak nikt nigdy nie wspierał.

16

Odp: Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik
Koko88 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Narcyz, manipulant, fochowiec, osaczacz, kontoler- po co Ty jeszcze z nim jesteś???
.

To dlatego, że nie jest taki cały czas. Większość czasu zachowuje się stabilnie i dojrzale. Czasem ma gorszy humor i mu się tak odpala. Później znowu jest super. Ale nie jak w bajce, ja się nie nabieram już na piękne romanse - jest ta jak powinno być, czuję się wtedy bezpiecznie i dobrze. Ale zawsze wtedy następuje taki moment, że nagle zaczyna się we mnie budzić lęk i w sposób irracjonalny na przykład boję się mu zwrócić uwagę albo pójść do sklepu - bo go zostawiam na przykład itp. A innym razem wspiera mnie jak nikt nigdy nie wspierał.

Pewnie, że nie pozwala sobie na to cały czas, bo byś szybko miała dosyć takiego traktowania i odeszła. To jest typowe zachowanie przemocowca w relacji. Po każdej takiej akcji robi się, że do rany przyłóż, żeby Cie skołować i żeby zafundować Ci emocjonalną huśtawkę. To jest klasyk gatunku robienia wody z mózgu.

Ja bym wiała od niego  gdzie pieprz rośnie i cieszyla się, że uniknęłam małżeństwa z nim.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nadawanie na tych samych falach/wspólny słownik

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024