netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak mogę to odbudować?

7 odpowiedzi2 693 wyświetleniazałożony przez kropkiipaski, 18.05.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak mogę to odbudować?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Jak mogę to odbudować?

Proszę Was o pomoc bo sama już nie wiem co zrobić...

Wiem, że to ja de facto zawiodłam a nie mój facet.

Otóż dałam plamę w kilku sprawach. Takich, w których to powiedzieliśmy sobie, że tak nie zrobimy.
Dlaczego? Sama wsumie nie wiem... Nie zastanowiłam się chyba jakie mogę ponieść konsekwencje i że nie chciałabym by On też mi tak zrobił...
To nie są jakieś ogromne sprawy. Tu chodzi o obietnicę...

Wiem, że "staranie się" z czasem "traci" na swojej mocy i już nie jest takie jak na początku.
Może dopadła mnie rutyna, poczucie, że Go mam?

On patrzy na mnie już innym wzrokiem...
Niby mieszkamy razem ale nie wiem jak to będzie. Kupujemy meble, urządzamy, ale boję się, że nie potrzebnie... Dwa światy. Między nami źle, zero zaufania, a tworzymy dom...
Już nie wiem co mam robić...
On uważa, że nie widzi, że się staram. Ja nie robię nic by było źle, a On i tak coś mi zawsze powie, że zrobiłam źle (a tak nie jest)... Ja się tak cholernie staram.... By było znów dobrze....

To banalne pytanie, wiem. Ale jak pokazać mu, że mi zależy... Jak odbudować zaufanie?

2

Odp: Jak mogę to odbudować?

im człowiek bardziej się stara, tym więcej traci- wiem to po sobie
porozmawiaj z nim szczerze, powiedz mu o twoich niepokojach, a zobaczysz jak zareaguje, daj wam trochę czasu

3

Odp: Jak mogę to odbudować?

Szczera rozmowa, dawaj do związku tyle ile on daje... gdy dasz wiecej on bedzie dawac mniej.

Pomyśl nad tym jak możesz pokazac że Tobie zależy, widocznie popadłaś w rutyne... doceniaj go więcej, pokazuj inicjatywe.

Może po prostu się wypalacie? Ciężko powiedziec, mało szczegółów...jak dla mnie.

4

Odp: Jak mogę to odbudować?

post przeniesiony

kropkiipaski napisał/a:

Przegiął granicę.
Wypytuje się o mnie, o moją przeszłość ludzi którzy mnie nie znają i im wierzy. i to w pracy!!!!
No co to ma być? bo jemu "moja przeszłość nigdy nie składała się do kupy". Hahaha! Ja mam może jeszcze mu się spowiadać z tego co zrobiłam X lat temu? czemu tak a nie inaczej???
Zrobił się teraz nadętym bufonem o którego ja mam zabiegać bo co? bo napisałam kilka wiadomości na nk z życzeniami czy jeżeli mi sie któś zapytał co tam? to dla niego jest "poważne kłamstwo" bo powiedziałam ze nie będę pisać. no ja dziękuję! ludzie maja w zyciu powazne problemy a dla niego wiadomość z nk to jest wyznacznik???

był ze mną pół roku, kocha moją córkę a teraz do mnie pretensje z kim ją mam, że sama siebie oczerniłam będąc z osobą która mnie szantażowała i biła????
Że on nie rozumie czemu z nim byłam, że moglam po prostu wyłączyc telefon i tyle?

spakuje się jak pojedzie do pracy, wróce do rodziców.
co ma leżeć nie wstanie - nigdy.
Nie dam z siebie jakiemuś cymbałowi robic niczego.

23 latek, wypytujący się jak szczeniak z podstawówki! sszczyt!!!
Teraz się dowiaduje ze od poczatku zwiazku wypytywal o mnie. TA mądra osoba powiedziala ze mnie nie zna ale popyta sie o mnie i dzis go "oświeciła".
Bajeczka co?
kto byl bardziej w karola robiony???

Nie zakładaj kilku wątków dotyczących tego samego problemu.

5

Odp: Jak mogę to odbudować?

Nie bardzo mogę się w tym wszystkim połapać(piszesz że zawiodłaś a dalej że on Cię kontroluje,sprawdza czyli co on jest winien?).Jednak co by nie było,musicie porozmawiać.Spokojnie i konstruktywnie.Jeśli dalej ma być takie Wasze życie i nie potraficie zmienić relacji między sobą,lepiej się rozstać.

6

Odp: Jak mogę to odbudować?
kropkiipaski napisał/a:

Pisałam już kilka wątków o tym jak jest między mną a moim facetem.
Jesteśmy ze sobą pół roku, mieszkamy razrm 4 miesiące.
Popełniłam kilka błędów, okłamując go, nie odtrzymując słowa.
On ma mi to bardzo za złe.
Mimo tego, chciałam wszystko naprawić by było dobrze.
Jest przystojnym, kochającym facetem, dobrym ojcem dla mojej córki.
Dobrze się z nim czuje.

Jednak on przez to wszystko się zmienił.
Nie dziwie mu się, ale są granice wszystkiego.
Nie lubi moich rodziców, przez to jacy dla mnie są i jak mnie traktują. Nie pozwala mi się z nimi kontaktować, odwiedzać ani żeby oni przychodzili do mnie.
Kontroluje mój telefon, tłumacze mu się z każdego sms czy połączenia.
Ostatnio powiedział mi, że byłam zbyt miła dla dentysty, że się uśmiechnęłam, że nie pozwoli mi iść samej na studia bo tam "każdy z każdym".
Wyzwał mnie, gdy mówiłam córce, że ma zawołać wuja (sąsiada), że to ja chce z nim kontakt nawiązać, pogadać (co jest nie prawdą); inny sąsiad dziś gadając z nimi, powiedział do córki, że jedzie do mamy (pracujemy w tym samym budynku), córka potem tacie powiedziała, że on mame pożyczył. Przed chwilą spotkałam sąsaida w pracy, powiedział mi że mam pozdrowienia od córki, ja mu odpowiedziałam, że ona myślała, że sąsiad mnie pożyczył. On to przekazał mojegu, mój do mnie z wątami, że po (cenzura) ja się do niego odzywałam, że tak bardzo chce żeby sąsiad mnie pozyczył to mam do niego lecieć.
Ostatnio pojechał sobie na dwa dni do swojego domu rodzinnego, żeby "dać mi czas na przymyślenie". Cały ten czas pisaliśmy sms, wyzywał mnie od kłamcy, ubliżał, używał takich słów żebym poczuła się jak dz...ka, chciał żebym tak się czuła. Powiedział, że w domu mu lepiej i nie chce mu się wracać do nas. Łykałam tabletkę za tabletką (ziołowe, na uspokojenie), ryczałam cały ten czas.

Teraz po sytuacji z sąsiadem znów słyszę, że on jedzie do domu, że go to wkurza, że weżmie córkę żeby mi nie przeszkadzała, nie odp na smsy.

Kocham go ale jednocześnie nie chcę pozwolić sobie na takie trakowanie. Może nie jestem ideałem, ale nie ma prawa mieszać mnie z błotem, upokarzać.

Rozumiem, że może mi nie ufać do końca, ale czy w tym momencie, nie przekracza pewnej granicy?

niezrozumiana06 napisał/a:

miałam podobną sytuacje tylko ja byłam na miejscu twego faceta. musi minąc troche czasu zeby znowu ci zaufał,wszystko teraz zalezy od tego czy znowu go zawiedziesz,musisz bardzo uwazac by znowu sie nie przekonał ze nie mozna ci ufac. pokaz mu swoim zachowaniem ze moze ci ufac,ze to sie juz nie powtórzy ,trzeba czasu a znowu sie przekona do ciebie-jesli chce tego bo trza silnych uczuc by znowu zaufac tej samej osobie. ja znowu ufam swojemu X z tym ze nie do końca juz,bo to nie możliwe,ale duzo staram sie z nim o tym rozmawiac.
jednak faktycznie troche przesadza tym wyzywaniem,ale to tylko złośc jego,naprawde tak napewno nie mysli

kropkiipaski napisał/a:

Właśnie napisal mi, że to koniec, że mnie nie kocha.

7

Odp: Jak mogę to odbudować?

Po raz kolejny upominam. Proszę o nie zakładanie kilku wątków na ten sam temat, to nie zgodne z regulaminem. Zapoznaj się z nim.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak mogę to odbudować?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026