Witam!
Mam problem i to bardzo duż:/ Jestem z chlopakiem ponad 1,5roku i juz sama nie wiem...
bardzo go KOCHAM!!! zycie bym za niego oddala>
On tez mnie kocha itd...
Ale gdy dochodzi do kłotni wyzywa mnie od tu znajdowały się słowa niecenzuralne i wiele innych rzeczy to jest dla mnie przykre i bardzo sie ztym mecze,bardzo cierpie!!! po czym po klotni mnie przeprasz i mowi ze mnie kocha najbardziej na swiecie ja mu wybaczam zyje do nastepnej klotni. Szczerz mowiac boje sie go nie raz ale go kocham i nie potrafie odejsc!!!
czy on mnie na pewno kocha?? Czy wato zyc tak?? czy wato byc samotnym i zyc w leku??
p.s najbardziej mnie boli ze w klotni mowi rowniez ze mnie nie kocha:[
1 2010-05-17 12:27:38 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2010-05-17 14:20:27)
Podobne tematy
Oczywiście, że nie warto.
Jesteś uzależniona od swojego chłopaka, to toksyczna miłość. Umów się na wizytę do psychologa, potrzebna Ci terapia, skoro sama nie umiesz od niego odejść. To nie jest miłość z jego strony, to sadyzm i zaburzenia psychiczne.
Dla mnie taki chłopak Cie nie szanuję i nie zniosła bym takiego ubliżania, skoro po 1,5 roku nie ma zahamowań to co będzie po 5latach małżeństwa....Nie nazwała bym tego miłością
4 2010-05-17 12:33:37 Ostatnio edytowany przez pennylane (2010-05-17 12:58:18)
Czy warto być z chłopakiem, który Cię poniża?
Odpowiem tak - nie dość, że nie warto ale wręcz nie wolno! Cierpi na tym Twoja psychika i pewność siebie. Stajesz się niczym więcej jak tylko workiem treningowym a jak panu bokserowi (i nie mówię tu o fizycznym biciu ale również o psychicznym znęcaniu się) znudzisz się to odejdzie i zostawi Ciebie - pozbawioną jakiejkolwiek dumy i wartości.
Szczerze mówiąc przeraża mnie to, że coraz więcej dziewczyn potrafi w ogóle zastanawiać się nad tym czy warto z kimś takim być. Rozumiem współuzależnienie zapewne lepiej niż niejedna inna osoba i wiem, jak to jest kogoś kochać mimo wad. Nie mniej jednak nigdy w życiu sama nie zadałam sobie pytania - czy warto byłoby żyć z moim chłopakiem, gdyby nie przestał pić. To jest oczywiste - NIE WARTO.
Warto wierzyć - do pewnego stopnia - że sytuacja może zmienić. W takiej jaka jest w Twoim wypadku nie warto trwać ani dnia dłużej.
już sam temat postu daje jednoznaczną odpowiedź...
On tez mnie kocha (...) w klotni mowi rowniez ze mnie nie kocha:[
Przeczytaj sobie jeszcze raz co napisałaś.
Odpowiadając na Twoje pytanie: nie warto z takim osobnikiem być. Powinnaśznaleźć sobie mężczyznę, który będzie Cię szanował, a nie wyzywał.
Bardzo głupie pytanie i podpisuję się pod poprzedniczkami.
Zostaw chama. Ciesz się, że masz tak otwarte dowody na jego nieokiełznanie i chamstwo. Nie masz się nad czym zastanawiać. Ucieeeekaaaaj! ![]()
8 2010-05-17 14:10:51 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2010-05-17 14:24:07)
W ogóle dzieki!!
nawet nie mam komu sie zwierzyc wiec dlatego tutaj jestem!!!
Wiwcie jakie to trudne odejsc jak sie kocha!!!
nawet takiego potworka...w sumie jestem mloda mam 19 lat itd!! ale to trudne bardzo trudne!!!
DZIEKUJE WAM DZIEWCZYNKI !!!!
Musze sie odwazyc i jakos to skonczyc ale ja nie wiem jak zeby nie upasc zeby nie spasc w dol!!!!
Anemonne dodrze napisalas UZALEZNIONA!!!
tez tak mysle i to mnie przeraża...
Justyś, jesteś młoda i calutkie życie przed Tobą i ilu jeszcze świetnych facetów spotkasz! Uwierz - zostaw palanta, który daje Ci tylko ból.
Zwiewaj, zwiewaj, póki masz jeszcze resztki poczucia własnej wartości. Za kilka latek nie będzie już po tym śladu. Poczytaj sobie inne wątki na tym forum - pełno tutaj historii podobnych do Twojej.
Jeśli się kogoś kocha to się wobec tej osoby nie stosuje przemocy (nawet słownej) i się nie poniża. Co to za miłość? Z Twojej strony też trudno nazwać to miłością - tak jak ktoś wcześniej zauważył jest to raczej uzależnienie. Za młoda jesteś, żeby być popychadłem jakiegoś niezrównoważonego psychicznie typka i jeszcze uważać, że tak powinno być.
Dlaczego piszesz, że samotność to lęk? Samotność w Twoim wieku to piękny czas wolności i poszukiwania właściwego partnera. Takiego, który będzie Cie kochał w ogólnie rozumianym tego słowa znaczeniu. I szanował tak, jak na to zasługujesz.
Justyś, jesteś nową użytkowniczką, więc upominam Cię- na forum netkobiet obowiązuje regulamin. Według niego na forum NIE UŻYWAMY wulgaryzmów. Rozumiem powagę sytuacji, jednak proszę byś w przyszłości unikała słów niecenzuralnych.
Poza tym, nie dodawaj posta pod postem. Jeśli chcesz dodać coś do swojej wypowiedzi, bądź ją zmienić-używaj opcji "edytuj".
Pozdrawiam,
Moderatorka Noelle
Dziekuje jak czytam te wszystkie hisorie to mysle tak: nie jestem sama!!!
Przeciez Wy jestescie!!! pomozecie!!!! prawda??
szkoda ze nie mozemy wszstkie sie spotkac i pogadac w realu :[
dobrze ze tu trafilam:]
Ja tolerowałam chamskie odzywki, poniżanie, ubliżanie przez 2,5 roku!!!
Ale w końcu zdobyłam się na odwagę i powiedziałam DOŚĆ!!!
I to była najrozsądniejsza decyzja w moim życiu!
I Tobie radziła bym to samo, ZOSTAW CHAMA!!!! I nie daj sobą pomiatać!!!!
wiem jak to jest bo ja tez tak czasami mam ze swoim mezem. w awanturze mówi mi przykre słowa a potem je mu wybaczam zapominam. to działa w dwie strony. tylko zastanów sie czy tak chcesz zyc? BÓL PSYCHICZNY JEST GORSZY OD FIZYCZNEGO... PAMIETAJ
To nie jest miłość, lecz przywiązanie które nastąpiło po zakochaniu... żołnierz nawet na rozstrzelanie idzie za dowódcą. Weź sobie do serca, to że nie jest typ dla Ciebie, widocznie nie jest wart chociaż znam tylko Twoją stronę gdzie pokazujesz go w sposób taki że widzę go jako strasznego tyrana.
Gdy poczuje ze chcesz go zostawic, bedzie to dla niego bodziec...zachowuje sie tak gdyz wie ze nie odejdziesz. Usuń to myślenie, zrób to... kobiety są dla mnie symbolem siły, niech Ci jej nie zabraknie.
Myślę że nie warto. Trzeba mieć do siebie szacunek nawet podczas kłótni.
Dzia!!!
W ogóle zmienił się... nie wiem jak na długo ale jest o niebo lepiej.
Może jestem głupią,że dałam u sznse ale nic na tym raczej nie strac...
Chyba:[
Dziękuje Wam Kochani:*:*
Justyś piszesz.....W OGÓLE ZMIENIŁ SIĘ...pytanie na jak długo???problem w tym,że tacy się nigdy nie zmieniają.........tylko czasem stwarzają takie pozory.Zadaj sobie pytanie czy zaslużyłas na takie traktowanie i czy naprawde nie jestes w stanie być z kimś lepszym,i czy jesli naprawde by Cie kochał to czy tak by Cię traktował????
Ciężko zrozumieć takich facetów ! No bo tak na logikę : jak można kogoś ranić kogo się kocha ? I tak z własnego doświadczenia napiszę, że oni się nie zmieniają. Obieca poprawę ale to bedzie trwało tylko jakiś czas ... A potem znowu to samo. Te same wyzwiska, a może i gorsze. To niebezpieczna hustawka dla Ciebie justyś ! Niszczenie psychiczne. Złudne obietnice, Ty wierzysz, że bedzie już ok , a okazuje się że nic z tego. Nie wiem może trafiłaś na takiego chłopaka, który będzie inny. Może zda sobie sprawę, że takim zachowaniem może Cię stracić. Jednak to rzadkie przypadki, ale życzę Ci jak najlepiej. Jednak jeśli sytuacja będzie się powtarzać, to nie rób sobie nadziei tylko pomyśl, czy chcesz by tak wyglądało Twoje życie ...
Kasia27 masz racje...
Ja też tak myśle ale i trudno!!!!
Myśle,że wiesz o.c.b...
ommm... Sama nie wiem,niby nie wierze w przemiane ale narazie jest ok:]:(
mam nadzieje,ze mam szczescie i naprawde sie zmienil:*
dzia kochaniutke moje dziewczynki:*:*
Odpowiedź brzmi NIE WARTO !!!!
Sama napisałaś, że Cię to męczy i jest Ci przykro. Związek nie może Cię niszczyć emocjonalnie...
Ja na Twoim miejscu odeszłabym od tego chłopaka bo skoro Cię poniża to oznacza, że najzwyczajniej Cię nie szanuje... przynajmniej Ty miej do siebie szacunek i odejdź... może chłopak coś zrozumie... i będzie chciał się zmienić
Pozdrawiam i życzę szczęścia
i wiele sił na podjęcie ważnych i dobrych dla Ciebie decyzji :*
Dobrze, że się tu zarejestrowałem bo dowiem się trochę o dziewczynach. Boję się podejść i powiedzieć cokolwiek do dziewczyny, w której się zakochałem rok temu bo moja pewność siebie i poczucie wartości zaryły glebę parę lat temu i do tej pory się nie podniosły. Ale chyba boję się niepotrzebnie, bo wy dziewczyny macie wątpliwości czy rzucić chłopaka, który: poniża was, nie szanuje was, nie ufa wam, nie ufacie mu, wysyła wasze nagie zdjęcia innej(tak! był taki temat!), cały czas ogląda porno, nic nie robi ze swoim życiem, itd...
Rzuć tego szmaciarza. Byłem zakochany parę razy. To przechodzi. Rzuciłem palenie, przez pewien czas było mi źle ale teraz czuję się wspaniale. I koniecznie zrzuć jego rzeczy z balkonu, zwłaszcza te kruche. I krzyknij:"Wszystkie orgazmy udawałam!!". I nagraj to na kamerę i wrzuć na youtube. Możliwe, że to da mu do myślenie: "A może jednak nie jestem doskonałym partnerem?". To moja odpowiedź. Tylko bez kompromisów.
Halfdan gdyby to było takie proste:[
Teraz jest dobrze nie narzekam ;]
mam nadzieje,że tak zostanie :*
A Ty masz zagadać do twj laki bo tak to się nie dowiesz czy iona odzajemnie Twoje uczucie czu n nie....
Podobno przez wiele lat ktoś kto nie zrobił pierszego kroku żałował bo nie wiedział,że ta druga osoba też była w nim zakochana ....
Więc do przodu :]
dziewczyno nie bądż taka głupia........... ten człowiek to jakiś psychopata !!! natychmiast odejdż od niego !
Według mnie to nie jest miłość. Tylko jakiś toksyczny związek. Zrób coś dla siebie i odejdź od niego. Bo kiedyś na prawde obudzisz sie pewnego dnia obok niego i stwierdzisz że to jest zupełnie obcy człowiek. Że sie nie rozumiecie i że to nie jest miłość. Tylko pomyśl o tym żeby nie było za późno. Jesteś jeszcze młoda i na pewno znajdziesz jakiegoś innego, porządnego chłopaka.
26 2010-07-02 21:19:26 Ostatnio edytowany przez taka_ona (2010-07-08 18:32:38)
...
Juz szkoda sobie strzepic jezyk, ona wybrala
Widze ja za 20 lat, skarzaca sie na brutalnego meza (chyba, ze dojdzie do cudownej przemiany, jak z bajki) i narzekajaca na ''okrutny los''. Coz, niektorzy sa zbyt uzaleznieni od tych paru milych chwil.
zwiazek w ktorym dwoje ludzi nie szanuje sie nawzajem nie ma szans na przetrwanie. nie wierze w te cudowne przemiany ze ktores przestanie bic i ponizac. dotyczy to obu stron, gdyby mnie partner zwyzywal albo uderzyl zakonczylabym znajomosc od razu...na pocztaku zaczyna sie od wyzwisk podczas klotni a pozniej dochodzi do bicia i katowania drugiej osoby.
Musze Wam przyznać ze zerwałamz nim...
i...
Okazal sie byc zupelnie innym czlowiekie. Pokazal,ze mu na mnie zaly na mnie .!!!
Niespodziewalam sie tego!!!
Zostaw go. Dziewczyno zostaw go, byłam z chamem 1,5 roku . Często stwarzał pozór zmian, ale to były tylko pozory. Nieraz potrafił nawet mnie popchnąć. Nie bądź głupia ani naiwna, zostaw prostaka. Nie zasługujesz na coś takiego. Ja swojego kopnęłam w dupę za przeproszeniem i bardzo mi z tym dobrze. Człowiek uczy się na błędach , mi to dało bardzo wiele. Teraz spotykam się z wartościową osobą , która w pełni zasługuje na moją uwagę. Pozdrawiam
31 2010-07-20 15:06:06 Ostatnio edytowany przez Tamarka (2010-07-20 15:07:09)
I w tym wątku muszę napisać to samo. Życie nie jest czarno białe, a ma wiele odcieni szarości. Zgadzam się, z tym, ze chamstwa nie powinno się tolerować, szczególnie jeżeli nadawcą jest bliska nam osoba ale...
wiele osób nie wierzy, jednak ja jestem przekonana, że rozmowa, otwarta rozmowa o swoich uczuciach i przeżyciach wiele moze zmienić. Mojej drugiej połowce w czasie kłótni także nerwy potrafiły puścić i rzucił jednym czy dwoma epitetami - rozmawiałam z nim kilka razy jak bardzo mnie bolą jego słowa... wierzcie lub nie... przestał.
Oczywiście to nie złoty środek na wszystko, ale danie sobie i jemu szansy i pewność, że kiedyś sobie nie zarzucimy, że nie spróbowałyśmy.
Ale uważam też, ze po zerwaniu nie ma co wracać do siebie...
BARDZO DOBRZE ZROBIŁAŚ. Zachowuje się tak, bo stracił coś co było dla niego pewne. Myślę, że to logiczna reakcja. Ludzie niestety tak szybko się nie zmieniają.
Witaj Justyś,
Popieram wszystkie słowa dziewczyn - i bardzo ucieszyła mnie informacja o waszym rozstaniu się, nigdy nie powinnaś znosić złego traktowania - nie ważne czy to od faceta czy od innej kobiety !
Szanuj siebie, bo inaczej nikt Cie nie uszanuje.