Jeśli to nieodpowiednie miejsce na ten wątek - przepraszam.Użyłam wyszukiwarki i nie znalazłam podobnego.Pisałam też o tym problemie wcześniej,ale nie był on być może widoczny,bo dopisałam rzecz do innego ( bez odpowiedzi ),zatem jeśli się nie pogniewacie,forumowiczki,napiszę...
Pies znajomej osoby jest brudny.Jak się go głaszcze,to ma się ręce...,ale tak brudne,że aż szkoda gadać.Ta osoba nie chce go wymyć,bo twierdzi,że jak zmyje się ''pierwszy połysk'',to będzie on śmierdział przed deszczem.I w związku z tym ( jako że bardzo psiaka pokochałam i nawet ta osoba daje mi go czasem na weekend,bo mam dobry kontakt ) przyszło mi na myśl coś...nie wiem,może nieeleganckiego,ale żeby psinkę umyć.Sugerowałam sprawę delikatnie właścicielowi,i nie ma nawet szczególnie nic przeciwko,ale wszystko na moją odpowiedzialność.Boję się ew.konsekwencji...Czy naprawdę istnieje ''pierwszy połysk'' i może stać się tak,że zamiast czyścioszka wyjdzie mi śmierdziuch ? Przecież ludzie nie mają takich dylematów z psami,a przynajmniej nie słyszałam,więc ? Proszę o opinię,naprawdę to mnie nurtuje.
Podobne tematy
Witaj
Odpowiedz nie jest latwa, bo jak piszesz nie nalezy do Ciebie...
Ale pierwszy raz slysze o tym "pierwszym polysku" - w moim domu niemal zawsze byly stworzenia - duze i male. Koty i psy byly zawsze kapane jesli wymagaly tego zabiegu - zwlaszcza po wloczedze na deszczu. Jesli nie bylo warunkow, lub pora byla nieodpowiednia (dlugowlose psy nie jest dobrze kapac w zimie, poniewaz siersc schnie dosc dlugo a wyglupy z suszarka - brak slow...), to wlasnie wtedy zapaszek nie byl mily i w dotyku tez...
Przecietnie zwierzaki kapie sie 4 razy do roku - dotyczy to raczej psiakow trzymanych w bloku, nasze stworzenia wiekszosc czasu spedzaly w ogrodzie, w lesie, wiec siersc wymagala czestszych kontaktow i z woda i ze szczotka
Mialam swojego czasu kundelka, ktory uwielbial wytarzac sie w szczegolnie cuchnacych "substancjach" a na wode mial alergie
Na haslo kapiel - potrafil zniknac na 3 dni z domu
. Czasami siersciucha wiazalam - doslownie. I tak sie wyplatywal i taki "spieniony" zmykal, by wrocic jeszcze bardziej "wyperfumowany". Musialam go zostawic u Babci na wsi, bo nie dalo rady wytrzymac w bloku
.
Jesli nie obawiasz sie reakcji psa na taki zabieg - nie kazdy lubi a Ty nie jestes wlascicielka, wiec nie wiesz co moze zrobic, ale jesli jest lagodny i bez protestu poddaje sie np. czesaniu, to moze jednak... sprobuj?
Moge Cie zapewnic, ze ZADEN wykapany pies, czy kot nie smierdzial przed deszczem - to jakas bzdura. A moze sprobuj skierowac wkasciciela do weterynarza? Ide o zaklad, ze ten powie to samo co ja. Kapiel miesci sie w ramach kosmetyki - czesanie, kontrola pazurow, uzebienia - sama to zawsze robilam a w razie czegos niepokojacego - weterynarz.
Powodzenia ![]()
Dziękuję serdecznie za odpowiedź ! Dodała mi wiary w słuszność mojego pomysłu.Dzięki.