Żyję z alkoholikiem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Żyję z alkoholikiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Żyję z alkoholikiem

Witam, to długa historia. Oboje jesteśmy DDA. Oboje po przejściach, nigdy nie myślałam, że on mi i dzieciom zgotuje taki los. Święcie wierzyłam, że nie on. A jednak. A ja już chyba dłużej nie wytrzymam, muszę ratować siebie i dzieci. Mam 46 lat, od 24 jestem jego żoną.. Zawsze lubił imprezować, ja zresztą w młodości też, ale ślub i dzieci w moim  myśleniu wszystko zmieniło. Inne rzeczy wyszły na pierwszy plan, ale nie dla niego. Pracował zawsze i nadal pracuje. Zapija każdy wieczór i ostatnio weekendy. Obiecuje coś dzieciom i nie dotrzymuje słowa. Wyniosłam się już z sypialni, bo nie idzie spać z pijanym, gada, mamrocxe,chrapie. Obarcza mnie za swoje picie, straszy, że się powiesi. Mam dość, moje życie toczy się, całkiem ok do wieczora. Potem trzrba szybko gasić światła i udawać, że się śpi, nie wchodzić w drogę.. Do tej pory byłam zależna od niego finansowo, ale to chyba Bóg sprawił, że już nie, pracuję, i otaczam się tam dobrymi ludźmi. Nie wiem co robić. Gdzie pójść. Mamy duży dom, ja spłacam kredyt i co teraz ma z niego wyjść. Czy dam radę utrzymać siebie i dzieci. Mamy córkę na studiach. Czuję, jak umyka mi życie,. Jest dużo dobrych rzeczy wokół mnie,, rodzice nie piją od 13 lat, w końcu spokojnie żyją, jestem zdrowa, dzieci zdrowe, oboje mamy pracę. Tylko ta wóda. Pije sam, każdego wieczoru.. Szkoda mi go czasami, jak przypomnę jak fajny był z niego chłopak. Dziś była awantura, wczoraj obiecał synkowi, że pójdzie z nim na basen, zapił, ale wieczorem obiecał, że już jutro to napewno. I co, od rana chleje. A mały płacze. Ja nie mogę pójść z nim sama na basen, bo go nie dopilnuję, mam zawroty w głowy, nie wchodzę dalej niż do kostek. Dość, już nie mogę. Znalazłam mieszkanie do wynajęcia, ale boję się, że nie dam rady.???????????

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-21 20:46:15)

Odp: Żyję z alkoholikiem
Hilary30 napisał/a:

Witam, to długa historia. Oboje jesteśmy DDA. Oboje po przejściach, nigdy nie myślałam, że on mi i dzieciom zgotuje taki los. Święcie wierzyłam, że nie on. A jednak. A ja już chyba dłużej nie wytrzymam, muszę ratować siebie i dzieci. Mam 46 lat, od 24 jestem jego żoną.. Zawsze lubił imprezować, ja zresztą w młodości też, ale ślub i dzieci w moim  myśleniu wszystko zmieniło. Inne rzeczy wyszły na pierwszy plan, ale nie dla niego. Pracował zawsze i nadal pracuje. Zapija każdy wieczór i ostatnio weekendy. Obiecuje coś dzieciom i nie dotrzymuje słowa. Wyniosłam się już z sypialni, bo nie idzie spać z pijanym, gada, mamrocxe,chrapie. Obarcza mnie za swoje picie, straszy, że się powiesi. Mam dość, moje życie toczy się, całkiem ok do wieczora. Potem trzrba szybko gasić światła i udawać, że się śpi, nie wchodzić w drogę.. Do tej pory byłam zależna od niego finansowo, ale to chyba Bóg sprawił, że już nie, pracuję, i otaczam się tam dobrymi ludźmi. Nie wiem co robić. Gdzie pójść. Mamy duży dom, ja spłacam kredyt i co teraz ma z niego wyjść. Czy dam radę utrzymać siebie i dzieci. Mamy córkę na studiach. Czuję, jak umyka mi życie,. Jest dużo dobrych rzeczy wokół mnie,, rodzice nie piją od 13 lat, w końcu spokojnie żyją, jestem zdrowa, dzieci zdrowe, oboje mamy pracę. Tylko ta wóda. Pije sam, każdego wieczoru.. Szkoda mi go czasami, jak przypomnę jak fajny był z niego chłopak. Dziś była awantura, wczoraj obiecał synkowi, że pójdzie z nim na basen, zapił, ale wieczorem obiecał, że już jutro to napewno. I co, od rana chleje. A mały płacze. Ja nie mogę pójść z nim sama na basen, bo go nie dopilnuję, mam zawroty w głowy, nie wchodzę dalej niż do kostek. Dość, już nie mogę. Znalazłam mieszkanie do wynajęcia, ale boję się, że nie dam rady.???????????

Wynajmij to mieszkanie ,tak szybko się nie umiera z przepicia chociaż się czasem umiera ,ale daj mu się dopić ,niech wreszcie sam z sienie  zdecyduje co woli chorować czy zdrowieć ,niekoniecznie musisz przy tym być ,odpuść niechcący mu niestety pomagasz w chorowaniu.
nie ochraniaj go , robisz tym krzywdę dziecku, niech mąż sam sięgnie dna ,uciekaj i wynajmij to mieszkanie, zabierz syna ze sobą ,a dla siebie idź po pomoc do psychologa ,na terapię ,na mityng grupy wsparcia ,potem się zobaczy.
Jak masz gdzie mieszkać ,masz pracę to go zostaw,nic tam nie poradzisz,jak się dopije i walnie o dno to może znajdzie drogę do poradni
a jak nie to trudno,wywal go z tego domu choć wydaje się to okrutne i nieludzkie ,uratujesz chociaż dzieci przed tym DDA choć trochę ,nie dasz rady żyć już z nim ,jak on pije będzie coraz gorzej z Tobą .Domu ci szkoda zdarza się, w tym domu takie szczęście ? połowa domu jest Twoja nawet jak się na jakiś czas wyprowadzisz nie tracisz domu ,można go sprzedać pewnie i z kredytem ,idź do prawnika ,nie wstydź się lęki Cię wykończą jak nic nie zrobisz ze sobą .
Trzymaj się nie Ty jedna i nie ostatnia .

3

Odp: Żyję z alkoholikiem

Czy twój mąż sie jakoś leczy? Wsensie, czy zdaje sobie sprawę z nałogu?
Może warto mu postawić ultimatum? że albo bierze sie za leczenie, albo się rozstajecie?
życie z nałogowcem jest trudne, miałam taki przypadek w bliskiej rodzinie

Odp: Żyję z alkoholikiem

Wiele już było na forum wątków kobiet, które żyją z alkoholikami. Jedyna metoda jeśli nie chce się leczyć to ucieczka i całkowita izolacja. Alkoholik musi zrozumieć, że ma problem i musi sięgnąć dna żeby się podnieść. Oczywiście, takie manipulacje jak grożenie samobójstwem czy branie na litość to stała zagrywka alkoholików. Jeśli pokażesz, że się tym przejmujesz to już jesteś na przegranej pozycji.
Nie miej złudzeń on się nie zmieni jeśli sam nie będzie tego chciał. Z tego co piszesz on już jest w ostatnim stadium uzależnienie tzn. upija się w samotności. Nie lituj się nad nim bo robisz mu krzywdę. Wystarczająco dużo lat to znosiłaś. To jest chora sytuacja. Zawalcz o siebie i pokochaj siebie. Tylko tak możesz pomóc sobie i jemu.

5

Odp: Żyję z alkoholikiem
uczenczarnoksieznika napisał/a:

Z tego co piszesz on już jest w ostatnim stadium uzależnienie tzn. upija się w samotności..


bynajmniej picie w samotności nie jest wcale ostatnim stadium, jeszcze wiele przed nim ,i przed Autorką jeżeli chce na to patrzeć bezsilna totalnie.

6

Odp: Żyję z alkoholikiem

Teraz jest nowe prawo, to alkoholik musi się wyprowadzić, Ciebie nie obchodzi gdzie.

Jest to na jakiś czas, potem może wrócić, ale ja następnym razem się napije, zgłaszasz, przyjeżdża policja i musi opuścić dom.
Takim sposobem może by się zdecydował na odwyk i jeszcze by byli z niego ludzie.

To już nie te czasy, żeby kobieta z dziećmi  wyprowadzała się z domu, dlatego dowiedz się jak to się załatwia.

Znam przypadek gdzie córka wychowujaca dziecko tak zrobiła z ojcem, choć sama niedawno wprowadziła się do ojca, bo nie miała gdzie mieszkać.

7

Odp: Żyję z alkoholikiem

Ja bym próbowała z niebieską kartą 3 razy wezwać policję i niech go zabiorą na leczenie . Szkoda dzieci . Ja jak dorosłam sama wezwałam policję na ojca , założyłam niebieską kartę . Wynajęłam mamie mieszkanie . Teraz są po rozwodzie , podział majątku , dom sprzedany . Mama odżyła właśnie jest w senatorom . Ale trzeba mieć nie zle jaja by tak zrobić. Moja mama ich nie miała ani moje trzy starsze siostry . Ucierpiała na tym moja młodsza siostra ma 27 lat i pije

8

Odp: Żyję z alkoholikiem

Dziękuję wszystkim za rady i dobre słowo. Dziś była rozmowa, za wiele się nie kajał, wiem, że  przeprosił synka. O leczeniu nie chce słyszeć, zaproponował trzeźwe dni robocze, a w weekendy to tylko wieczorem sobie wypije. Nie zgodziłam się. Stanęło na tym, że, dzielimy się opłatami i opieką nad synkiem, koniec z gotowaniem o 5 rano obiadu, Franek będzie jadł w szkole a mężu niech se radzi.   Już nie będę nad nim skakać, a jak będzie mi  dokuczał i czepiał się, wyzywał to wezwę policję. Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam.

9

Odp: Żyję z alkoholikiem
Hilary30 napisał/a:

Dziękuję wszystkim za rady i dobre słowo. Dziś była rozmowa, za wiele się nie kajał, wiem, że  przeprosił synka. O leczeniu nie chce słyszeć, zaproponował trzeźwe dni robocze, a w weekendy to tylko wieczorem sobie wypije. Nie zgodziłam się. Stanęło na tym, że, dzielimy się opłatami i opieką nad synkiem, koniec z gotowaniem o 5 rano obiadu, Franek będzie jadł w szkole a mężu niech se radzi.   Już nie będę nad nim skakać, a jak będzie mi  dokuczał i czepiał się, wyzywał to wezwę policję. Trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam.

Trzymamy ,ale Ty pomyśl o pomocy i wsparciu dla siebie.
Za trzy miesiące prawdopodobnie tu wrócisz z tym samym ,albo znikniesz na parę lat lub całkiem a problem sam się nie rozwiąże.

10

Odp: Żyję z alkoholikiem

Najważniejsze, żebyś była konsekwentna.

11

Odp: Żyję z alkoholikiem

Trzymam kciuki i życzę wytrwałości. Odezwij sie czasem, jak ci idzie.

12

Odp: Żyję z alkoholikiem

Dla dobra dziecka skończ te relacje.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Żyję z alkoholikiem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021