Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez elgebar (2021-09-16 20:18:10)

Temat: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

Chciałbym poznać opinię kobiecej części forum na temat tego co się stało, bo kompletnie nie rozumiem.

Przeżyłem w życiu kilka związków i kilka rozstań mam za sobą, ale nigdy takiego jak teraz. Zawsze gdy rozstawałem się z dziewczyną, to psuło się jakiś czas wcześniej. Z czasem odkrywaliśmy, że do siebie nie pasujemy. Zazwyczaj była to decyzja obojga. Raz sam zerwałem, bo dziewczyna przynosiła mi sporo wstydu i nie potrafiła się zachować. Raz zostałem porzucony w wyniku zdrady (ona zdradziła i jednocześnie odeszła do innego), ale wcześniej mogłem wyczuć, że coś jej nie pasuje i w głębi duszy wiedziałem, że za jakiś czas to się skończy, chociaż tego nie chciałem.


Ale to co się stało teraz jest kompletnie nielogiczne i nie wiem co mam o tym myśleć. Byliśmy razem tylko 5 tygodni, ale w tym czasie zdążyłem się zakochać. Dlaczego tak szybko? Dlatego, że to było bajeczne 5 tygodni. Dziewczyna bardzo mi się podobała, zachowywała się mega uwodzicielsko i czułem się przy niej pewnie. Patrzyła we mnie jak w obrazek, głęboko w oczy, uśmiechnięta od ucha do ucha. Mówiła, że czuje się przy mnie mega błogo i bezpiecznie. Mówiła, że jestem super i koleżanki jej mnie zazdroszczą. Że jestem lepszy nawet niż mąż niektórych z nich. Ciągle zaciągała mnie do łóżka, praktycznie od początku znajomości. Dałem się ponieść tej bajce i na trzeciej randce wylądowaliśmy w łóżku. Od trzeciej randki kochaliśmy się już regularnie. Ciągle słyszałem pochwały na temat tego jaki jestem w łóżku. Kiedy pytałem czy coś zmienić, poprawić, to powiedziała jedynie, żebym skrócił grę wstępną, a tak to mam niczego nie zmieniać i jest super, bo jestem znakomitym kochankiem.

I nagle po kilku tygodniach się spotkaliśmy, a ona była jakby smutna, myślami gdzieś indziej. Ten dziwny smutek pojawiał się momentami wcześniej, ale pomimo wielu prób podjęcia rozmowy na ten temat, nigdy nie chciała powiedzieć o co chodzi. Mówiła, że mamy czas, żebym nie naciskał. Że ona nie potrafi być taka wylewna, że potrzebuje dużo czasu, żeby się przed kimś otworzyć. Uznałem, że coś przeszła i kiedyś mi powie. Ale po czasie jej przechodziło i znowu była mega szczęśliwa. Ale ten raz był inny.

Na ostatnim spotkaniu już nie chciała się przytulać, dotykać ani całować. Powiedziała takie zdanie: ,,Wszystkie moje przyjaciółki Cię pokochały i mówią, że jesteś wspaniały. Moja mama też Cię pokochała. Ale ja Cię nie mogę pokochać, bo nie czuję tego czegoś. Wiem, że nic z tego nie będzie i trzeba to zakończyć. Nie pisz, nie dzwoń." Wyszła i więcej jej nie widziałem.  Przestała odbierać telefony. Nie odpisuje na wiadomości. Pisałem tylko 3 razy w pierwszym tygodniu. Raz w drugim. I raz zadzwoniłem w trzecim, bo nie potrafię być natrętny i zawsze szanuję dziewczynę, ale to nie ma sensu.

Nigdy się nie kłóciliśmy. Nigdy nie słyszałem żadnej krytyki na swój temat. Nigdy nie powiedziała, że powinienem coś w sobie zmienić. Pytała jedynie czy chciałbym, żeby ona coś zmieniła w sobie. Przeciwnie. Słyszałem same pochwały na swój temat. Powiedziała, że nigdy przy nikim nie czuła się tak dobrze, tak bezpiecznie. Że nigdy nikt jej nie czytał tak w myślach i rozumiał bez słowa i że to jest mój mega plus (często jakby zgadywaliśmy swoje potrzeby, ona moje też - co było mega fajne i pierwszy raz przeżyłem takie dopasowanie).

I nagle bach - przyszło rozstanie. Jako powód podaje, że ona nie czuje tego czegoś, że jak długo można czekać, by się zakochać w chłopaku? I kończy znajomość, bo widzi, że ja kocham, a ona nie. Ale to dziwny powód, bo nazywała mnie w żartach swoim mężem, tylko obrączki jej brakuje. Co prawda nigdy od niej nie usłyszałem "kocham Cię", ale zamiast tego powiedziała, że chciałaby do mnie mówić "Kochanie", ale potrzebuje na to trochę czasu, ale czasu mamy dużo i żebyśmy pchali znajomość do przodu powoli. Czy niepewna uczuć dziewczyna mówi takie rzeczy i zaciąga chłopaka cały czas do łóżka? Raczej nie tak wygląda niepewność w zachowaniu. Dzień przed rozstaniem mówiła, że nie może się doczekać jak będziemy się kochać.

Nie zauważyłem żadnych znaków niepewności z jej strony poza wspomnianymi "napadami" smutku na góra kwadrans, o których nie chciała rozmawiać. Czułem się bardzo pewnie i byłem pewien, że będziemy razem długo. Co mnie zaniepokoiło - do koleżanek nazywała mnie swoim "kolegą". Nigdy mi ich nie przedstawiła i nie chciała, bym przedstawił ją swoim znajomym, bo "mamy na to duuuuużo czasu".

Wspominała o swoim byłym. On jej dużo mówił, że ją kocha, że będą razem i ona się mega z tego cieszyła. Po 2 latach ją zdradził, zostawił dla innej i powiedział, że tylko żartował z tym, że ją kocha i była głupia, że mu wierzyła. Teraz jest z tą dziewczyną. Mówiła, że dlatego nie lubi jak chłopak jej wyznaje zbyt szybko miłość. Czy to mogło mieć wpływ na to, że mnie porzuciła (bo trudno to nazwać inaczej niż porzuceniem)?


Co się właściwie stało? Beczę teraz każdego dnia. Ona śni mi się codziennie. Chyba 8 lat nie byłem tak bardzo zakochany. I tak nagle odeszła. Nic nie rozumiem. Napisałem do niej przedwczoraj czy spróbujemy się chociaż kolegować, czy serio woli definitywne rozstanie i odpisała, że lepiej to zakończyć, bo tak będzie lepiej.

Nie mam pojęcia co zrobiłem źle, że się nie udało. sad Dodam, że ja mam 29 lat, a ona 25.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez ulle (2021-09-16 20:41:44)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

Dziewczyna, sądząc z opisu jej zachowania, to po prostu borderka, a może jest dwubiegunowa, ale ja stawiam na borderline.
Oczywiście może gdy rozwinie się tu dyskusja będę mogła zdefiniować ja jeszcze lepiej, ale już na ten moment jestem pewna, że jej zachowanie od początku waszej znajomości aż do zakończenia normalne nie było.
Za jakiś czas pojmiesz z jakim problemem miałeś do czynienia i chociaż teraz płaczesz, to potem Bogu będziesz dziękował, że uratowalcie przed związkiem z taką osobą. Nawet wrogowi nie będziesz życzył związku z osobą z bordeline.

3 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-09-16 20:40:49)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

"Wspominała o swoim byłym. On jej dużo mówił, że ją kocha, że będą razem i ona się mega z tego cieszyła. Po 2 latach ją zdradził, zostawił dla innej i powiedział, że tylko żartował z tym, że ją kocha i była głupia, że mu wierzyła. Teraz jest z tą dziewczyną. Mówiła, że dlatego nie lubi jak chłopak jej wyznaje zbyt szybko miłość. Czy to mogło mieć wpływ na to, że mnie porzuciła (bo trudno to nazwać inaczej niż porzuceniem)?"

Moim zdaniem nie, to nie dlatego, że bała się, że jak szybko wyznasz miłość (której jej przeciez nie wyznałeś!), to ją zranisz. I tak się nie dowiesz, co ona miała w głowie, więc po prostu przyjmij, że ona po okresie poznawania stwierdziła, że tego nie czuje i nic z tego nie będzie. Sugerowałabym, aby to zaakceptować i starać się uwolnić od tego głowę, bo rozmyślanie o tym może ci wyrządzić szkodę, jak dojdziesz do jakichś głupich wniosków.

Ten pomysł z koleżeństwem był bez sensu. Lepiej jak nie będziesz jej widywał.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

4 Ostatnio edytowany przez elgebar (2021-09-16 21:38:21)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem
ulle napisał/a:

Dziewczyna, sądząc z opisu jej zachowania, to po prostu borderka, a może jest dwubiegunowa, ale ja stawiam na borderline.
Oczywiście może gdy rozwinie się tu dyskusja będę mogła zdefiniować ja jeszcze lepiej, ale już na ten moment jestem pewna, że jej zachowanie od początku waszej znajomości aż do zakończenia normalne nie było.
Za jakiś czas pojmiesz z jakim problemem miałeś do czynienia i chociaż teraz płaczesz, to potem Bogu będziesz dziękował, że uratowalcie przed związkiem z taką osobą. Nawet wrogowi nie będziesz życzył związku z osobą z bordeline.

Wiesz co, było trochę nienormalnych zachowań, przez które na początku się zastanawiałem czy zakończyć tą znajomość. O borderline wiem bardzo niewiele. Kiedyś mi się obiło o uszy. Ale dzięki temu co napisałaś skojarzyłem, że faktycznie było kilka dziwnych zachowań i poczułem ulgę na myśl o tym, że z nią może być coś nie tak, bo do tej pory mega się obwiniałem za rozstanie. Dzięki Ci za to.

Jej nienormalne zachowania:

1. Na pierwszej randce gdy zacząłem ją głaskać, zaczęła pojękiwać przy ludziach (nad jeziorem) i wkładać moją rękę pod swój stanik i do majtek, mimo, że mi się to nie podobało. To było w sumie najbardziej creepy z jej zachowań. Potem już publicznie zachowywała się ok, poza tym, że mega głośno stękała podczas seksu. Serio mega głośno, tak jakby chciała, żeby wszyscy za ścianą słyszeli. Mnie to trochę krępowało i starałem się ją grzecznie uciszyć.

2. Cały czas musiałem słuchać o tym, że każdy chłopak ją łaskocze, a jak mówiłem, że to dziwne, to mówiła, że to normalne, że tak się robi z kolegami. Ogólnie mi to lotto, bo jestem pewny siebie i nie czułem się zagrożony, ale to było dziwne, że mówi mi o takich rzeczach. Zazwyczaj nawet jak tak jest, to dziewczyny tego nie mówią, żeby nie zranić chłopaka.

3. Była w mega euforii, gdy pisała z jakimś chłopakiem np. kolegą z pracy albo z kolegą z reala. Zaglądając przez ramię miałem wrażenie, że każdego uwodzi, ale nie czułem się zagrożony, więc ignorowałem. Po prostu myślałem, że to mega dziwne i wolałem zobaczyć jak sytuacja się rozwinie.

4. Podczas pisania z jednym kolegą siedziała przy mnie tak jakbym chciała, żebym widział o czym z nim pisze. On ciągle pisał, czy nie przesadził, a ona, że nie, bo było fajnie. I tak dopytywał w kółko, aż zapytał czy ma filmik z imprezy. Ona mu wysłała jakiś filmik jak tańczą na imprezie i wtedy poprosiłem, żeby mi go pokazała. Niechętnie to zrobiła argumentując, że będę niepotrzebnie zazdrosny, ale nalegałem. Na tej imprezie tańczyła z nim jakby był jej chłopakiem. Wszyscy tańczyli normalnie, ale ona stała przed nim obejmując go od tyłu za szyję, dociskając się pośladkami do jego krocza, a on trzymał jej rękę przy udzie, blisko krocza. Ta impreza była kilka godzin po tym jak u mnie była, kochaliśmy się do rana, nie chciała ode mnie odjechać, bo "było tak fajnie", a potem mówiła, że jak poszła, to nie mogła się doczekać aż napiszę. No i pojechała na tą imprezę i robiła takie rzeczy z innym chłopakiem. Obrażona odparła, że to wieloletni przyjaciel, zawodowo tańczy i tańczą tak raz na parę miesięcy na różnych domówkach i nic ich nie łączy. A w ogóle to my nie jesteśmy parą i nie mam prawa być zazdrosny. Nie byłem zazdrosny, ale nie spotykaliśmy się na stopie czysto koleżeńskiej, co było oczywiste i o czym rozmawialiśmy wcześniej. Dwa dni później wyszło, że poznała tego chłopaka na tej imprezie i nie znali się wcześniej. Nie miałem okazji zapytać dlaczego mnie okłamała, bo zaraz potem się rozstała. Zasugerowałem jej, że nie jest względem mnie uczciwa, na co ona odparła, że z nikim nie była tak szczera, każdy ma ją za szczerą osobę i dziwi ją, że w to wątpię.

5. Nigdy nie rozmawialiśmy o tym jak się czuje lub czy coś jej nie pasuje. Wszystko zawsze było spoko, gdy byliśmy razem, a jak spotykała się z którąś z koleżanek, to od niej pisała, że nie jest pewna tego co czuje. To było zazwyczaj godzinę czy dwie po tym, jak ode mnie wychodziła tuląc mnie i mówiąc, że jestem super i ona nie chce iść.

6. Nie wiem czy to można uznać za dziwne, ale w kontekście tego co napisałem wyżej być może tak. Ciągle dzwonił do niej telefon i odrzucała połączenie mówiąc, że ciągle do niej wydzwaniają z reklamami. Blokowała te numery i dzwonił jakiś inny. Przeszło mi przez myśl, że złamała komuś serce i ktoś próbuje się do niej dodzwonić, ale może faktycznie to były reklamy. Olewałem to. Zero dowodów do podejrzeń.

7. Skłonność do ryzyka, jeśli można tak to nazwać. Na pierwszym spotkaniu, chciała, żebym ją dotykał, a byłem obcym chłopakiem. Prowadziła samochód jak szalona. W miejscu gdzie było ograniczenie do 40 km/h, na ostrym zakręcie i mokrej nawierzchni jechała 90, siedziała komuś ciągle na zderzaku ryzykując stłuczką i hamowała w ostatnim momencie.

aniuu1 napisał/a:

"Wspominała o swoim byłym. On jej dużo mówił, że ją kocha, że będą razem i ona się mega z tego cieszyła. Po 2 latach ją zdradził, zostawił dla innej i powiedział, że tylko żartował z tym, że ją kocha i była głupia, że mu wierzyła. Teraz jest z tą dziewczyną. Mówiła, że dlatego nie lubi jak chłopak jej wyznaje zbyt szybko miłość. Czy to mogło mieć wpływ na to, że mnie porzuciła (bo trudno to nazwać inaczej niż porzuceniem)?"

Moim zdaniem nie, to nie dlatego, że bała się, że jak szybko wyznasz miłość (której jej przeciez nie wyznałeś!), to ją zranisz. I tak się nie dowiesz, co ona miała w głowie, więc po prostu przyjmij, że ona po okresie poznawania stwierdziła, że tego nie czuje i nic z tego nie będzie. Sugerowałabym, aby to zaakceptować i starać się uwolnić od tego głowę, bo rozmyślanie o tym może ci wyrządzić szkodę, jak dojdziesz do jakichś głupich wniosków.

Ten pomysł z koleżeństwem był bez sensu. Lepiej jak nie będziesz jej widywał.


Próbowałem jej powiedzieć, że ją kocham, ale zawsze mnie uciszała. Nie pozwalała mi mówić nawet, że za nią tęsknię. Wyskakiwała z tekstem "Ciii, nie mów takich wielkich słów" - w kontekście tęsknoty.

5 Ostatnio edytowany przez zrzutekranu (2021-09-16 21:30:23)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

elgebar - nie obraź się ale naiwność ma swoje granice. Albo jesteś ślepy albo chciałeś być ślepy albo jej dupa cię zaślepiła.
To nie jest materiał na monogamiczny związek, partnerkę, żonę - upraszczając.
Ty nie zrobiłeś nic złego.
Kur, jakby mi laska robiła takie akcje to by przestała być moją partnerką/dziewczyną/osobą z którą się spotykam w trybie now.
Sprawdź sufit czy nie trzeba odmalować  tylko. Mogłeś porysować porożem.

ps - pewność siebie etc tak jak najbardziej ale jak wyją syreny alarmowe i czerwone lampy to należy wziąć temat logicznie na stół. Bo te jej zachowania już w pierwszym poście wskazywały na to, że wali kantem, w drugim, że wali i to bezczelnie.

6

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

Chciała  być w centrum uwagi,  chciała  być adorowana nieustannie.  Ma problemy  ze sobą,  może coś sobie udowadniala,  może komuś coś chciała  udowodnić,  może jest  bordeline...  Tak czy inaczej,  ciesz się,  że to tylko tyle trwało,  bywało  fajnie i ciesz się z tych dobrych chwil.  Teraz Cię to boli,  ale pomyśl...  Chciałbyś  tak całe życie?
Fo tego hm pozwoliłes sobie odebrać jaja pozwalając  Jej na  takie zachowania.  Jeszcze spojrzysz  na to na chłodno  i pomyślisz "przynajmniej poru..ehem"  big_smile naprawdę ciesz się,  że tam wyszło

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

7 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-09-16 21:52:09)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

Piszesz w pierwszym poście że Wasze wspólne 5 tyg było jak z bajki, po czym w kolejnym jesteś w stanie wymienić w punktach ileś sytuacji które były dziwne, creepy albo Cię zaniepokoiły? Jakaś rozbieżność w tym, nie sądzisz?


Prawda jest taka że spotykaliście się mega krótko. Może w miarę intensywnie, ale nadal krótko. Po 5 tyg jest ogromna szansa że nie wyjdzie samo z siebie, bez większych konkretnych powodów. Szczegolnie, że z tego co piszesz ona mogła kręcić lub flirtować z innymi podobnie jak z Tobą. Za bardzo sobie wziąłeś do serca te 5 tyg. Zdarza się, prawie każdy przechodzi takie nieudane zauroczenie. A co zrobić - odpuścić. Dałeś jej do zrozumienia na wiele sposobów że Ci zależy a ona dalej definitywnie niczego nie chce. Nie zmusisz, pozostaje zająć czy ma głowę i poczekac az przejdzie. Uszy do góry!

8 Ostatnio edytowany przez elgebar (2021-09-16 22:41:19)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem
zrzutekranu napisał/a:

elgebar - nie obraź się ale naiwność ma swoje granice. Albo jesteś ślepy albo chciałeś być ślepy albo jej dupa cię zaślepiła.
To nie jest materiał na monogamiczny związek, partnerkę, żonę - upraszczając.
Ty nie zrobiłeś nic złego.
Kur, jakby mi laska robiła takie akcje to by przestała być moją partnerką/dziewczyną/osobą z którą się spotykam w trybie now.
Sprawdź sufit czy nie trzeba odmalować  tylko. Mogłeś porysować porożem.

ps - pewność siebie etc tak jak najbardziej ale jak wyją syreny alarmowe i czerwone lampy to należy wziąć temat logicznie na stół. Bo te jej zachowania już w pierwszym poście wskazywały na to, że wali kantem, w drugim, że wali i to bezczelnie.


To były pojedyncze incydenty. Trwały chwilę. Nie mam problemów z zazdrością, więc czekałem co się rozwinie. Co najwyżej myślałem, że to dziwne. Seks był na prawdę super. Dziewczyna z wyglądu 11/10. Każdy by taką chciał. Do tego wydawała się być mega zauroczona we mnie. Ciągle patrzyła mi głęboko w oczy, uśmiechnięta i ciągle mnie chwaliła za wszystko. Stary, Ty byś nie uległ? xD

EDIT do Twojego PS: Większość czasu była bajka i tym żyłem. A jak się zakochałem to już w ogóle na nic nie patrzyłem. Miałem w planach naprawiać ją później. Najpierw chciałem ją poznać i zobaczyć jak się zachowa w róznych sytuacjach. wink

PPS: Jakie zachowania z pierwszego posta były niepokojące?

Istotka6 napisał/a:

Chciała  być w centrum uwagi,  chciała  być adorowana nieustannie.  Ma problemy  ze sobą,  może coś sobie udowadniala,  może komuś coś chciała  udowodnić,  może jest  bordeline...  Tak czy inaczej,  ciesz się,  że to tylko tyle trwało,  bywało  fajnie i ciesz się z tych dobrych chwil.  Teraz Cię to boli,  ale pomyśl...  Chciałbyś  tak całe życie?
Fo tego hm pozwoliłes sobie odebrać jaja pozwalając  Jej na  takie zachowania.  Jeszcze spojrzysz  na to na chłodno  i pomyślisz "przynajmniej poru..ehem"  big_smile naprawdę ciesz się,  że tam wyszło


No fakt, że seks był super, ale tak naprawdę najlepiej wspominam te chwile gdy się po prostu przytulaliśmy, patrzyła mi uśmiechnięta w oczy obejmując mnie i mówiła same miłe rzeczy. big_smile Co do reszty zachowań czy stosunku do facetów, to oczywiście, że nie chciałbym, żeby tak było zawsze. Liczyłem na to, że bardziej się otworzy i zaczniemy coś ustalać. Ten czas nie nadszedł. smile

jjbp napisał/a:

Piszesz w pierwszym poście że Wasze wspólne 5 tyg było jak z bajki, po czym w kolejnym jesteś w stanie wymienić w punktach ileś sytuacji które były dziwne, creepy albo Cię zaniepokoiły? Jakaś rozbieżność w tym, nie sądzisz?


Prawda jest taka że spotykaliście się mega krótko. Może w miarę intensywnie, ale nadal krótko. Po 5 tyg jest ogromna szansa że nie wyjdzie samo z siebie, bez większych konkretnych powodów. Szczegolnie, że z tego co piszesz ona mogła kręcić lub flirtować z innymi podobnie jak z Tobą. Za bardzo sobie wziąłeś do serca te 5 tyg. Zdarza się, prawie każdy przechodzi takie nieudane zauroczenie. A co zrobić - odpuścić. Dałeś jej do zrozumienia na wiele sposobów że Ci zależy a ona dalej definitywnie niczego nie chce. Nie zmusisz, pozostaje zająć czy ma głowę i poczekac az przejdzie. Uszy do góry!


Większość czasu było dobrze, a że raz na parę dni zdarzało się coś dziwnego - dopiero ją poznawałem. Nie widzę sprzeczności. Ogólnie było super.

Owszem, spotykaliśmy się mega krótko. Ale nic nie zwiastowało rychłego końca. Raczej początek długotrwałej relacji. Były wstępne plany na przyszłość - na pół roku do przodu. Raz nawet była rozmowa o ewentualnym ślubie. Fakt, że muszę odpuścić. W zasadzie już odpuściłem. Ona mnie usunęła z części social mediów, ja z pozostałych. Ale uczucie dalej jest. Beczę do poduszki. I czekam aż przejdzie. Na pewno nie pójdę przez dosyć długi czas na randkę, bo to by było nie fair w stosunku do nowopoznanej dziewczyny.

To rozstanie jest po prostu dziwne. Było dobrze, bardzo dobrze (tak mówiła) i nagle sorry, papa. Tutaj nie było żadnych kłótni, narzekania. Same pochwały. I nagłe odejście. Nigdy się z czymś takim nie spotkałem.

PS: Cieszę się, że się rozstaliśmy. Co prawda nadal kocham, tęsknię i płaczę, ale tak na logikę takie zachowania jak brak rozmów na ważne tematy czy podrywanie każdego chłopaka byłyby nie do przyjęcia na dłuższy czas.

9

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

No cóż zatem musiało jej jednak coś nie pasować. Albo od początku bajerowała (cel nieznany), albo faktycznie tak się czuła ale coś zmieniło jej zdanie. Tak to niestety bywa że dwójka ludzi może inaczej interpretować pewne fakty i sytuacje

10 Ostatnio edytowany przez zrzutekranu (2021-09-16 22:59:47)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

elgebar - nie uważam się za brzydala czy odpad jakiś ale jakby dziewczyna 11/10 się mną zainteresowała to bym szukał ukrytej kamery tongue a poważnie - zawsze staram się patrzeć racjonalnie, nawet na hormonalnym haju racjonalizuje wszystko, zakochany przez to chyba nigdy nie byłem (ale kochałem).
Miałeś w planach naprawiać - zapamiętaj - nigdy się nikogo nie naprawia. Albo się akceptuje takiego jakim jest albo nie. W każdym innym przypadku to droga do krzywdy którejś strony.
To jej super boom jaki ty wspaniały ale kochu kochu nie, uciekanie przed deklaracjami. Potem te wahania nastroju. Już mówię dlaczego.
Jak ktoś nie chce deklarować uczuć to ich nie deklaruje, po prostu, ewentualnie krótko mówi o tym co i dlaczego ("potrzebuje czasu").  A nie rozbija gówno na atomy.
Dwa wspominki o byłych. Trzy, że byłeś kolega u koleżanek, a nie chłopak (no to ok jeszcze).
No i to że jak widać za słowami, makaronem na uszy nie szły czyny.
Miałem kiedyś nieco podobną sytuacje, tylko ona wielce zakochana o miłości mówiła, raczej dystans trzymałem i boom ni z tego ni z owego odwołała spotkanie sry nara XD tylko bardziej mnie to zszokowało, nie byłem specjalnie zaangażowany.
Pytałeś czy bym się nie skusił - pewnie bym się skusił ale jakby mi dziewczyna się zachowywała tak jak to opisałeś w drugim poście (w sumie wnioskuje, że od początku) to bym po prostu z nią sypiał i tyle.

11

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

Ja bym nie szła w diagnozowanie na odległość czy ona jest borderem czy nie. Bo nikt tu z nas nie jest specjalistą.
Natomiast jeżeli w ciągu 5 tygodni masz 7 lampek alarmowych, to znaczy po prostu, że to nie jest to.

Ja bym bardziej szła w stronę tego, że ona szukała atencji. A to, jak zachowywała się pokazuje, że chciała w Tobie wywoływać zazdrość.

Poza tym wielkie miłości po 5 tygodniach są śmieszne. Ja bym uważała, jakby facet mi robił wielkie wyznania po tak krótkim czasie. Nieważne, jak intensywnym.
Znaliście się niewiele ponad miesiąc. No bez jaj, że po tym już masz ustawione całe życie z nia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

12 Ostatnio edytowany przez elgebar (2021-09-16 23:31:46)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem
jjbp napisał/a:

No cóż zatem musiało jej jednak coś nie pasować. Albo od początku bajerowała (cel nieznany), albo faktycznie tak się czuła ale coś zmieniło jej zdanie. Tak to niestety bywa że dwójka ludzi może inaczej interpretować pewne fakty i sytuacje

Powiem Ci, że było tak dużo sprzecznych rzeczy, że nie wiem już czy to był bajer od początku czy zmieniła zdanie (wątpliwe). Jak ktoś Ci mówi, że jesteś super, czuje się przy Tobie bezpiecznie i błogo, to chyba nie da się tego interpretować inaczej niż zapowiedź fajnej relacji?  big_smile

zrzutekranu napisał/a:

elgebar - nie uważam się za brzydala czy odpad jakiś ale jakby dziewczyna 11/10 się mną zainteresowała to bym szukał ukrytej kamery tongue a poważnie - zawsze staram się patrzeć racjonalnie, nawet na hormonalnym haju racjonalizuje wszystko, zakochany przez to chyba nigdy nie byłem (ale kochałem).
Miałeś w planach naprawiać - zapamiętaj - nigdy się nikogo nie naprawia. Albo się akceptuje takiego jakim jest albo nie. W każdym innym przypadku to droga do krzywdy którejś strony.
To jej super boom jaki ty wspaniały ale kochu kochu nie, uciekanie przed deklaracjami. Potem te wahania nastroju. Już mówię dlaczego.
Jak ktoś nie chce deklarować uczuć to ich nie deklaruje, po prostu, ewentualnie krótko mówi o tym co i dlaczego ("potrzebuje czasu").  A nie rozbija gówno na atomy.
Dwa wspominki o byłych. Trzy, że byłeś kolega u koleżanek, a nie chłopak (no to ok jeszcze).
No i to że jak widać za słowami, makaronem na uszy nie szły czyny.
Miałem kiedyś nieco podobną sytuacje, tylko ona wielce zakochana o miłości mówiła, raczej dystans trzymałem i boom ni z tego ni z owego odwołała spotkanie sry nara XD tylko bardziej mnie to zszokowało, nie byłem specjalnie zaangażowany.
Pytałeś czy bym się nie skusił - pewnie bym się skusił ale jakby mi dziewczyna się zachowywała tak jak to opisałeś w drugim poście (w sumie wnioskuje, że od początku) to bym po prostu z nią sypiał i tyle.


Zwróciłeś w sumie uwagę na ważne rzeczy, na które ja nie zwróciłem. Fakt, że za słowami nie szły czyny. Właśnie za deklaracjami o tym jaki jestem boski, nie było wyznania miłości, a to trochę sprzeczne. I wahania nastroju. Na te wszystkie rzeczy będę wyczulony w następnym związku. Teraz tego nie mogłem wiedzieć. tongue Dzięki za zwrócenie uwagi na coś co przeoczyłem.

Lady Loka napisał/a:

Ja bym nie szła w diagnozowanie na odległość czy ona jest borderem czy nie. Bo nikt tu z nas nie jest specjalistą.
Natomiast jeżeli w ciągu 5 tygodni masz 7 lampek alarmowych, to znaczy po prostu, że to nie jest to.

Ja bym bardziej szła w stronę tego, że ona szukała atencji. A to, jak zachowywała się pokazuje, że chciała w Tobie wywoływać zazdrość.

Poza tym wielkie miłości po 5 tygodniach są śmieszne. Ja bym uważała, jakby facet mi robił wielkie wyznania po tak krótkim czasie. Nieważne, jak intensywnym.
Znaliście się niewiele ponad miesiąc. No bez jaj, że po tym już masz ustawione całe życie z nia.

Nie chodzi o wielką miłość na całe życie, ale o zakochanie się. Wiem, że kobiety zakochują się powoli i długo, ale u faceta zakochanie się po 3 tygodniach to nie jest nic nadzwyczajnego. Tym bardziej, że osobiście należę do tych, którzy szybko się zakochują i długo się odkochują. big_smile Zawsze po 2-4 tygodniach już kochałem dziewczynę, z którą zaczynało się układać. Ale ja się nie bawiłem w randki z dziewczynami, które mi się nie podobały czy to z wyglądu czy charakteru. Kręciłem tylko z takimi, które mnie pociągały. smile

No i Ty też zwróciłaś na coś uwagę. Celowo próbowała we mnie wywołać zazdrość - z tym się zgodzę. Kolejny powód, żeby do niej nie wracać. Za moje starania dostałem nagrodę w postaci kary. Super. tongue

13 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-09-16 23:45:22)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

Jak ktoś Ci mówi, że jesteś super, czuje się przy Tobie bezpiecznie i błogo, to chyba nie da się tego interpretować inaczej niż zapowiedź fajnej relacji?  big_smile

Ależ jasne że da się to inaczej interpretować. Chociażby Loka Ci podała przykład, dla niektórych takie wyznania po 5 tyg od poznania zadziałałaby jak straszak a nie zapowiedź fajnej relacji wink

Tym bardziej, że osobiście należę do tych, którzy szybko się zakochują i długo się odkochują.

No i bomba, to zadziała na Twoja korzyść big_smile

14

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem
jjbp napisał/a:

Jak ktoś Ci mówi, że jesteś super, czuje się przy Tobie bezpiecznie i błogo, to chyba nie da się tego interpretować inaczej niż zapowiedź fajnej relacji?  big_smile

Ależ jasne że da się to inaczej interpretować. Chociażby Loka Ci podała przykład, dla niektórych takie wyznania po 5 tyg od poznania zadziałałaby jak straszak a nie zapowiedź fajnej relacji wink

W sumie to nie patrzyłem na to pod tym kątem. Teraz będę uważał z dziewczynami, które za szybko mnie chwalą. Nawet jeśli jest za co. tongue

jjbp napisał/a:

ym bardziej, że osobiście należę do tych, którzy szybko się zakochują i długo się odkochują.

No i bomba, to zadziała na Twoja korzyść big_smile

Taki już ze mnie facet. Nic nie poradzę. big_smile Jak się zakochuję w kimś szczerym, kto też się zakochuje to jest fajnie. big_smile

15

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

Cóż, w mojej opinii jeżeli facet w ciągu 2-4 tygodni wylatuje z wyznaniami miłości, to nie ma zielonego pojęcia, jak naprawdę wygląda miłość. A już oczekiwanie, że jak ktoś Ci mówi, że jesteś fajny, to za chwilę też powinien Ci wyznawać miłość są na poziomke 16latka, a nie dorosłego człowieka.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

16

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

Oj tam od razu miłość wink Atrakcyjna kobieta, super seks, komplementy... i facet stracił głowę.
Czy ona w taki sposób odreagowywała zdradę czy po prostu tak ma to już inna sprawa.
Jej zachowanie jednak wskazuje na to, że raczej nie ma zahamowań i pewnie równolegle spotykała też z innymi. Zresztą nie bardzo się z tym ukrywała. Myślę, że ona wiedziała, że to tylko chwilowe, dlatego korzystała "na maxa" i ciągle ciągnęła Autora na seks, za to unikała "poważnych" rozmów, nazywała kolegą itd.
Sorry ale wpychanie sobie Twoich rąk tu i ówdzie na pierwszej randce już świadczy o niej.
Także jakbyś z nią był, myślę, że poroże piękne by ci urosło wink Chyba że też podszedłbyś do tej znajomości na zasadzie jak ktoś wyżej wspomniał, "co po*łeś, to twoje" wink

17 Ostatnio edytowany przez Mira Żmijewska (2021-09-17 08:20:32)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem
elgebar napisał/a:

Patrzyła we mnie jak w obrazek, głęboko w oczy, uśmiechnięta od ucha do ucha.

Nie ufaj ludziom, którzy na dzień dobry manifestują cielęcy zachwyt twoją osobą. Będziesz miał nauczkę na przyszłość, żeby podchodzić do takich manifestacji z dystansem i nie zakładać, że muszą o czymś faktycznie świadczyć.

elgebar napisał/a:

Ten dziwny smutek

Ktoś inny, były, potencjalny. Albo zwyczajnie świadomość, że tak naprawdę wcale tego nie chce.

elgebar napisał/a:

lepiej to zakończyć, bo tak będzie lepiej.

Tak będzie lepiej.

elgebar napisał/a:

Nie mam pojęcia co zrobiłem źle, że się nie udało.

Nic nie zrobiłeś źle. Nie przypasowaliście sobie po prostu, a w każdym razie ty jej. Jak jest się zakochanym, to można się czasem pogubić i mieć wrażenie, że obie osoby stały się jakby jednym umysłem, który czuje to samo, ale ta wczesna intymność, to tylko złudzenie. Nie zdążyłeś jej poznać, nie wiesz, co czuła i myślała. I z pewnością nie czuła i nie myślała tego samego, co ty.

elgebar napisał/a:

1, 2, 3...

Tia... klasyka. Jest taki typ (u obu płci), który po prostu bodbudowuje swoje (zazwyczaj marne) ego uwodzeniem całego świata. Spontaniczne wymyśłane i be z zmrużenia oka wypowiadane kłamstwa są tu zwykle w pakiecie.

elgebar napisał/a:

nie chciała ode mnie odjechać, bo "było tak fajnie"

O... tak. Podobnie jak każdy inny byłeś zapewne zawsze najlepszy wink

Podsumowując: ty się ciesz, że ona cię po prostu wyrzuciła za okno, zamiast umieszczać na orbicie, gdzie mógłbyś tak sobie krążyć i krążyć, cholera wie jak długo.

Weź sobie przeczytaj: "Igranie z nocą" i "Bitwę o Tuluzę" Jose Cabanisa, to może zrozumiesz coś z tego, co cię właśnie przejechało.

Musimy wiedzieć. Będziemy wiedzieć.
- David Hilbert

18 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-09-17 08:10:09)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

"Do tego wydawała się być mega zauroczona we mnie. Ciągle patrzyła mi głęboko w oczy, uśmiechnięta i ciągle mnie chwaliła za wszystko"
Dziewczyna potrafiła bajerować. Chodziło o emocje, ekscytację, seks, bycie adorowaną.
Jak kobieta (lub facet) jest atrakcyjna, jest fajny seks, komplementuje, daje dużo uwagi, to łatwo stracić głowę, łatwo ulec złudzeniu. Ona nic nie deklarowała, sam dopowiedzialeś znaczenie jej słów.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

19 Ostatnio edytowany przez ulle (2021-09-17 08:35:17)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem
elgebar napisał/a:
ulle napisał/a:

Dziewczyna, sądząc z opisu jej zachowania, to po prostu borderka, a może jest dwubiegunowa, ale ja stawiam na borderline.
Oczywiście może gdy rozwinie się tu dyskusja będę mogła zdefiniować ja jeszcze lepiej, ale już na ten moment jestem pewna, że jej zachowanie od początku waszej znajomości aż do zakończenia normalne nie było.
Za jakiś czas pojmiesz z jakim problemem miałeś do czynienia i chociaż teraz płaczesz, to potem Bogu będziesz dziękował, że uratowalcie przed związkiem z taką osobą. Nawet wrogowi nie będziesz życzył związku z osobą z bordeline.

Wiesz co, było trochę nienormalnych zachowań, przez które na początku się zastanawiałem czy zakończyć tą znajomość. O borderline wiem bardzo niewiele. Kiedyś mi się obiło o uszy. Ale dzięki temu co napisałaś skojarzyłem, że faktycznie było kilka dziwnych zachowań i poczułem ulgę na myśl o tym, że z nią może być coś nie tak, bo do tej pory mega się obwiniałem za rozstanie. Dzięki Ci za to.

Jej nienormalne zachowania:

1. Na pierwszej randce gdy zacząłem ją głaskać, zaczęła pojękiwać przy ludziach (nad jeziorem) i wkładać moją rękę pod swój stanik i do majtek, mimo, że mi się to nie podobało. To było w sumie najbardziej creepy z jej zachowań. Potem już publicznie zachowywała się ok, poza tym, że mega głośno stękała podczas seksu. Serio mega głośno, tak jakby chciała, żeby wszyscy za ścianą słyszeli. Mnie to trochę krępowało i starałem się ją grzecznie uciszyć.

2. Cały czas musiałem słuchać o tym, że każdy chłopak ją łaskocze, a jak mówiłem, że to dziwne, to mówiła, że to normalne, że tak się robi z kolegami. Ogólnie mi to lotto, bo jestem pewny siebie i nie czułem się zagrożony, ale to było dziwne, że mówi mi o takich rzeczach. Zazwyczaj nawet jak tak jest, to dziewczyny tego nie mówią, żeby nie zranić chłopaka.

3. Była w mega euforii, gdy pisała z jakimś chłopakiem np. kolegą z pracy albo z kolegą z reala. Zaglądając przez ramię miałem wrażenie, że każdego uwodzi, ale nie czułem się zagrożony, więc ignorowałem. Po prostu myślałem, że to mega dziwne i wolałem zobaczyć jak sytuacja się rozwinie.

4. Podczas pisania z jednym kolegą siedziała przy mnie tak jakbym chciała, żebym widział o czym z nim pisze. On ciągle pisał, czy nie przesadził, a ona, że nie, bo było fajnie. I tak dopytywał w kółko, aż zapytał czy ma filmik z imprezy. Ona mu wysłała jakiś filmik jak tańczą na imprezie i wtedy poprosiłem, żeby mi go pokazała. Niechętnie to zrobiła argumentując, że będę niepotrzebnie zazdrosny, ale nalegałem. Na tej imprezie tańczyła z nim jakby był jej chłopakiem. Wszyscy tańczyli normalnie, ale ona stała przed nim obejmując go od tyłu za szyję, dociskając się pośladkami do jego krocza, a on trzymał jej rękę przy udzie, blisko krocza. Ta impreza była kilka godzin po tym jak u mnie była, kochaliśmy się do rana, nie chciała ode mnie odjechać, bo "było tak fajnie", a potem mówiła, że jak poszła, to nie mogła się doczekać aż napiszę. No i pojechała na tą imprezę i robiła takie rzeczy z innym chłopakiem. Obrażona odparła, że to wieloletni przyjaciel, zawodowo tańczy i tańczą tak raz na parę miesięcy na różnych domówkach i nic ich nie łączy. A w ogóle to my nie jesteśmy parą i nie mam prawa być zazdrosny. Nie byłem zazdrosny, ale nie spotykaliśmy się na stopie czysto koleżeńskiej, co było oczywiste i o czym rozmawialiśmy wcześniej. Dwa dni później wyszło, że poznała tego chłopaka na tej imprezie i nie znali się wcześniej. Nie miałem okazji zapytać dlaczego mnie okłamała, bo zaraz potem się rozstała. Zasugerowałem jej, że nie jest względem mnie uczciwa, na co ona odparła, że z nikim nie była tak szczera, każdy ma ją za szczerą osobę i dziwi ją, że w to wątpię.

5. Nigdy nie rozmawialiśmy o tym jak się czuje lub czy coś jej nie pasuje. Wszystko zawsze było spoko, gdy byliśmy razem, a jak spotykała się z którąś z koleżanek, to od niej pisała, że nie jest pewna tego co czuje. To było zazwyczaj godzinę czy dwie po tym, jak ode mnie wychodziła tuląc mnie i mówiąc, że jestem super i ona nie chce iść.

6. Nie wiem czy to można uznać za dziwne, ale w kontekście tego co napisałem wyżej być może tak. Ciągle dzwonił do niej telefon i odrzucała połączenie mówiąc, że ciągle do niej wydzwaniają z reklamami. Blokowała te numery i dzwonił jakiś inny. Przeszło mi przez myśl, że złamała komuś serce i ktoś próbuje się do niej dodzwonić, ale może faktycznie to były reklamy. Olewałem to. Zero dowodów do podejrzeń.

7. Skłonność do ryzyka, jeśli można tak to nazwać. Na pierwszym spotkaniu, chciała, żebym ją dotykał, a byłem obcym chłopakiem. Prowadziła samochód jak szalona. W miejscu gdzie było ograniczenie do 40 km/h, na ostrym zakręcie i mokrej nawierzchni jechała 90, siedziała komuś ciągle na zderzaku ryzykując stłuczką i hamowała w ostatnim momencie.

aniuu1 napisał/a:

"Wspominała o swoim byłym. On jej dużo mówił, że ją kocha, że będą razem i ona się mega z tego cieszyła. Po 2 latach ją zdradził, zostawił dla innej i powiedział, że tylko żartował z tym, że ją kocha i była głupia, że mu wierzyła. Teraz jest z tą dziewczyną. Mówiła, że dlatego nie lubi jak chłopak jej wyznaje zbyt szybko miłość. Czy to mogło mieć wpływ na to, że mnie porzuciła (bo trudno to nazwać inaczej niż porzuceniem)?"

Moim zdaniem nie, to nie dlatego, że bała się, że jak szybko wyznasz miłość (której jej przeciez nie wyznałeś!), to ją zranisz. I tak się nie dowiesz, co ona miała w głowie, więc po prostu przyjmij, że ona po okresie poznawania stwierdziła, że tego nie czuje i nic z tego nie będzie. Sugerowałabym, aby to zaakceptować i starać się uwolnić od tego głowę, bo rozmyślanie o tym może ci wyrządzić szkodę, jak dojdziesz do jakichś głupich wniosków.

Ten pomysł z koleżeństwem był bez sensu. Lepiej jak nie będziesz jej widywał.


Próbowałem jej powiedzieć, że ją kocham, ale zawsze mnie uciszała. Nie pozwalała mi mówić nawet, że za nią tęsknię. Wyskakiwała z tekstem "Ciii, nie mów takich wielkich słów" - w kontekście tęsknoty.

Trafiłeś więc z nią niczym kula w płot. Nadawała się tylko do łóżka, na krótki czas, ale na pewno nie była materiałem na dziewczynę, materiałem  do związku. Bez sensu zawróciłes sobie nią głowę (
sensie, zadurzyles się), potrzebne Ci to było niczym dziura w moście.
Każde z jej zachowan, które tu opisałeś było nie tylko dziwne, ale wręcz trąbiące o tym, że " oto jestem piękna ja, posłuchaj jak stękam, jak patrzę ci w oczka i jak pięknie robię idiotów z innych facetów", ilus z nich pewnie zakochiwalo się w niej i potem chodziło po ścianach, a ilus tam przeleciało pannę, bo widzieli oni jaki to gatunek.
Ona nie angażuje się uczuciowo, ponieważ jak diabeł święconej wody boi się odrzucenia. Prowadzi więc jakąś głupią grę polegająca na podpuszczaniu danego faceta, by na koniec zostawić go w najmniej oczekiwanym momencie, oglupialego, otępialego i radośnie, w podskokach pójść sobie dalej, by jęczeć przy kolejnym.
Podczas waszego pierwszego spotkania potrafiła wkładać Twoja rękę pod swoje ubranie, byś dotykał ja w miejsca intymne przy czym sapala i jęczała jak jakaś napalona suczka. Na dodatek w miejscu publicznym. Dla Ciebie miała to być taka podpucha i faktycznie złapałeś wędkę. Twój rozum zasnął, za to obudziło się Twoje ego. Gdybyś był bardziej doświadczony i znał się lepiej na kobietach, to po takiej akcji z jej strony od razu byś wiedział, że to zwykła latawica i tyle.
Borderki uwielbiają się puszczać, bo ciągle muszą sobie udowadniać, że są tak cudowne, iż żaden facet nigdy ich nie porzuci, że od rzucania są one. Ze strachu przed odrzuceniem zrobią wszystko. Dosłownie i w przenośni zrobią wszystko.
Miałeś więcej szczęścia niż rozumu.
Ot, cała Twoja historia. Nie przejmuj się tym, potraktuj po prostu jaka lekcję, która dało Ci życie, byś w przyszłości nie skończył z takim leśnym ruchadelkiem, tylko znalazł sobie fajna dziewczynę nadająca się do życia, do związku.
Powodzenia.

20

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

Acha autorze. I jeśli za miesiąc albo za trzy miesiące ta panna się jednak do ciebie odezwie, i powie, że przemyślała, że zrozumiała, że tylko ty, że tęskni tak jak nigdy za nikim, a tobie się przypadkiem pomyśli, że może to jednak prawda. To pójdź do sklepu, kup pałę i walnij się nią przez łeb. Zapewniam, że to będzie znacznie mniej bolało big_smile

Musimy wiedzieć. Będziemy wiedzieć.
- David Hilbert

21 Ostatnio edytowany przez ulle (2021-09-17 11:35:58)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem
Mira Żmijewska napisał/a:

Acha autorze. I jeśli za miesiąc albo za trzy miesiące ta panna się jednak do ciebie odezwie, i powie, że przemyślała, że zrozumiała, że tylko ty, że tęskni tak jak nigdy za nikim, a tobie się przypadkiem pomyśli, że może to jednak prawda. To pójdź do sklepu, kup pałę i walnij się nią przez łeb. Zapewniam, że to będzie znacznie mniej bolało big_smile

To że się do niego odezwie, też w najmniej oczekiwanym momencie, jest pewne. Ona jeszcze tego nie skończyła, bo jej celem jest doprowadzenie faceta do tego, by skończył jako kretyn wydzwaniający do niej dniami i nocami. Ona lubi mieć ciągnący się za nią sznur napalonych i głupich samców. Tylko w ten sposób jest w stanie udowodnić sobie swoją wartość.

Jeśli do niej wrócisz, to zrobisz sobie wielkie kuku, bo żebyś nawet pękł z wysiłku nigdy nie ukrecisz bicza z piasku.
Jakie coś jest, każdy koń widzi.

22

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem
ulle napisał/a:

nigdy nie ukrecisz bicza z piasku

W zasadzie racja, ale myślę, że w tym wypadku mamy jednak do czynienia z bardziej poślednim rodzajem materii big_smile

Musimy wiedzieć. Będziemy wiedzieć.
- David Hilbert

23

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem
Mira Żmijewska napisał/a:
ulle napisał/a:

nigdy nie ukrecisz bicza z piasku

W zasadzie racja, ale myślę, że w tym wypadku mamy jednak do czynienia z bardziej poślednim rodzajem materii big_smile




Aż żal faceta, ale mam nadzieję, że szybko się ogarnie.

24

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

Dzięki wszystkim za otwarcie mi oczu! Poczułem się dużo lepiej czytając wasze odpowiedzi. Przestałem się obwiniać. Zwróciliście uwagę na pewne niepokojące sygnały, które mi umknęły przez zakochanie. Dojrzałem emocjonalnie do tego, żeby pozwolić jej odejść i nie pozwolić wrócić. Jak już do siebie całkowicie dojdę, to zacznę się umawiać z innymi dziewczynami.

Na Was zawsze można liczyć. Dzięki! big_smile

Lady Loka napisał/a:

Cóż, w mojej opinii jeżeli facet w ciągu 2-4 tygodni wylatuje z wyznaniami miłości, to nie ma zielonego pojęcia, jak naprawdę wygląda miłość.

Nie wyznałem jej miłości.  Powiedziałem co czuję dopiero po rozstaniu, gdy już wiedziałem, że nic z tego nie będzie. A faceci zakochują się po paru tygodniach w przeciwieństwie do kobiet. Mało wiesz. tongue

Lady Loka napisał/a:

A już oczekiwanie, że jak ktoś Ci mówi, że jesteś fajny, to za chwilę też powinien Ci wyznawać miłość są na poziomke 16latka, a nie dorosłego człowieka.

Nie miałem takich oczekiwań. Ale kiedy każda ze stron nie może doczekać się kolejnego spotkania, w powietrzu czuć chemię i nie można się od siebie nawzajem odkleić, to logicznym założeniem jest, że coś z tego może wyjść. Na poziomie 16latka jest właśnie ghosting w środku rozwijającej się znajomości.

Roxann napisał/a:

Oj tam od razu miłość wink Atrakcyjna kobieta, super seks, komplementy... i facet stracił głowę.
Czy ona w taki sposób odreagowywała zdradę czy po prostu tak ma to już inna sprawa.
Jej zachowanie jednak wskazuje na to, że raczej nie ma zahamowań i pewnie równolegle spotykała też z innymi. Zresztą nie bardzo się z tym ukrywała. Myślę, że ona wiedziała, że to tylko chwilowe, dlatego korzystała "na maxa" i ciągle ciągnęła Autora na seks, za to unikała "poważnych" rozmów, nazywała kolegą itd.
Sorry ale wpychanie sobie Twoich rąk tu i ówdzie na pierwszej randce już świadczy o niej.
Także jakbyś z nią był, myślę, że poroże piękne by ci urosło wink Chyba że też podszedłbyś do tej znajomości na zasadzie jak ktoś wyżej wspomniał, "co po*łeś, to twoje" wink

Nic dodać, nic ująć. W głębi duszy cieszę się, że już nie muszę się ciągle stresować tym, że podrywa wszystkich dookoła. A pierwsze zdanie to strzał w dziesiątkę. big_smile Rozgryzłaś mnie. I ją chyba też. tongue



Mira Żmijewska napisał/a:
elgebar napisał/a:

Patrzyła we mnie jak w obrazek, głęboko w oczy, uśmiechnięta od ucha do ucha.

Nie ufaj ludziom, którzy na dzień dobry manifestują cielęcy zachwyt twoją osobą. Będziesz miał nauczkę na przyszłość, żeby podchodzić do takich manifestacji z dystansem i nie zakładać, że muszą o czymś faktycznie świadczyć.

elgebar napisał/a:

Ten dziwny smutek

Ktoś inny, były, potencjalny. Albo zwyczajnie świadomość, że tak naprawdę wcale tego nie chce.

elgebar napisał/a:

lepiej to zakończyć, bo tak będzie lepiej.

Tak będzie lepiej.

elgebar napisał/a:

Nie mam pojęcia co zrobiłem źle, że się nie udało.

Nic nie zrobiłeś źle. Nie przypasowaliście sobie po prostu, a w każdym razie ty jej. Jak jest się zakochanym, to można się czasem pogubić i mieć wrażenie, że obie osoby stały się jakby jednym umysłem, który czuje to samo, ale ta wczesna intymność, to tylko złudzenie. Nie zdążyłeś jej poznać, nie wiesz, co czuła i myślała. I z pewnością nie czuła i nie myślała tego samego, co ty.

elgebar napisał/a:

1, 2, 3...

Tia... klasyka. Jest taki typ (u obu płci), który po prostu bodbudowuje swoje (zazwyczaj marne) ego uwodzeniem całego świata. Spontaniczne wymyśłane i be z zmrużenia oka wypowiadane kłamstwa są tu zwykle w pakiecie.

elgebar napisał/a:

nie chciała ode mnie odjechać, bo "było tak fajnie"

O... tak. Podobnie jak każdy inny byłeś zapewne zawsze najlepszy wink

Podsumowując: ty się ciesz, że ona cię po prostu wyrzuciła za okno, zamiast umieszczać na orbicie, gdzie mógłbyś tak sobie krążyć i krążyć, cholera wie jak długo.

Weź sobie przeczytaj: "Igranie z nocą" i "Bitwę o Tuluzę" Jose Cabanisa, to może zrozumiesz coś z tego, co cię właśnie przejechało.

Dużo się nauczyłem z Twojej wypowiedzi. Dzięki! W wolnym czasie przeczytam książki, które poleciłaś. smile


ulle napisał/a:
elgebar napisał/a:
ulle napisał/a:

Dziewczyna, sądząc z opisu jej zachowania, to po prostu borderka, a może jest dwubiegunowa, ale ja stawiam na borderline.
Oczywiście może gdy rozwinie się tu dyskusja będę mogła zdefiniować ja jeszcze lepiej, ale już na ten moment jestem pewna, że jej zachowanie od początku waszej znajomości aż do zakończenia normalne nie było.
Za jakiś czas pojmiesz z jakim problemem miałeś do czynienia i chociaż teraz płaczesz, to potem Bogu będziesz dziękował, że uratowalcie przed związkiem z taką osobą. Nawet wrogowi nie będziesz życzył związku z osobą z bordeline.

Wiesz co, było trochę nienormalnych zachowań, przez które na początku się zastanawiałem czy zakończyć tą znajomość. O borderline wiem bardzo niewiele. Kiedyś mi się obiło o uszy. Ale dzięki temu co napisałaś skojarzyłem, że faktycznie było kilka dziwnych zachowań i poczułem ulgę na myśl o tym, że z nią może być coś nie tak, bo do tej pory mega się obwiniałem za rozstanie. Dzięki Ci za to.

Jej nienormalne zachowania:

1. Na pierwszej randce gdy zacząłem ją głaskać, zaczęła pojękiwać przy ludziach (nad jeziorem) i wkładać moją rękę pod swój stanik i do majtek, mimo, że mi się to nie podobało. To było w sumie najbardziej creepy z jej zachowań. Potem już publicznie zachowywała się ok, poza tym, że mega głośno stękała podczas seksu. Serio mega głośno, tak jakby chciała, żeby wszyscy za ścianą słyszeli. Mnie to trochę krępowało i starałem się ją grzecznie uciszyć.

2. Cały czas musiałem słuchać o tym, że każdy chłopak ją łaskocze, a jak mówiłem, że to dziwne, to mówiła, że to normalne, że tak się robi z kolegami. Ogólnie mi to lotto, bo jestem pewny siebie i nie czułem się zagrożony, ale to było dziwne, że mówi mi o takich rzeczach. Zazwyczaj nawet jak tak jest, to dziewczyny tego nie mówią, żeby nie zranić chłopaka.

3. Była w mega euforii, gdy pisała z jakimś chłopakiem np. kolegą z pracy albo z kolegą z reala. Zaglądając przez ramię miałem wrażenie, że każdego uwodzi, ale nie czułem się zagrożony, więc ignorowałem. Po prostu myślałem, że to mega dziwne i wolałem zobaczyć jak sytuacja się rozwinie.

4. Podczas pisania z jednym kolegą siedziała przy mnie tak jakbym chciała, żebym widział o czym z nim pisze. On ciągle pisał, czy nie przesadził, a ona, że nie, bo było fajnie. I tak dopytywał w kółko, aż zapytał czy ma filmik z imprezy. Ona mu wysłała jakiś filmik jak tańczą na imprezie i wtedy poprosiłem, żeby mi go pokazała. Niechętnie to zrobiła argumentując, że będę niepotrzebnie zazdrosny, ale nalegałem. Na tej imprezie tańczyła z nim jakby był jej chłopakiem. Wszyscy tańczyli normalnie, ale ona stała przed nim obejmując go od tyłu za szyję, dociskając się pośladkami do jego krocza, a on trzymał jej rękę przy udzie, blisko krocza. Ta impreza była kilka godzin po tym jak u mnie była, kochaliśmy się do rana, nie chciała ode mnie odjechać, bo "było tak fajnie", a potem mówiła, że jak poszła, to nie mogła się doczekać aż napiszę. No i pojechała na tą imprezę i robiła takie rzeczy z innym chłopakiem. Obrażona odparła, że to wieloletni przyjaciel, zawodowo tańczy i tańczą tak raz na parę miesięcy na różnych domówkach i nic ich nie łączy. A w ogóle to my nie jesteśmy parą i nie mam prawa być zazdrosny. Nie byłem zazdrosny, ale nie spotykaliśmy się na stopie czysto koleżeńskiej, co było oczywiste i o czym rozmawialiśmy wcześniej. Dwa dni później wyszło, że poznała tego chłopaka na tej imprezie i nie znali się wcześniej. Nie miałem okazji zapytać dlaczego mnie okłamała, bo zaraz potem się rozstała. Zasugerowałem jej, że nie jest względem mnie uczciwa, na co ona odparła, że z nikim nie była tak szczera, każdy ma ją za szczerą osobę i dziwi ją, że w to wątpię.

5. Nigdy nie rozmawialiśmy o tym jak się czuje lub czy coś jej nie pasuje. Wszystko zawsze było spoko, gdy byliśmy razem, a jak spotykała się z którąś z koleżanek, to od niej pisała, że nie jest pewna tego co czuje. To było zazwyczaj godzinę czy dwie po tym, jak ode mnie wychodziła tuląc mnie i mówiąc, że jestem super i ona nie chce iść.

6. Nie wiem czy to można uznać za dziwne, ale w kontekście tego co napisałem wyżej być może tak. Ciągle dzwonił do niej telefon i odrzucała połączenie mówiąc, że ciągle do niej wydzwaniają z reklamami. Blokowała te numery i dzwonił jakiś inny. Przeszło mi przez myśl, że złamała komuś serce i ktoś próbuje się do niej dodzwonić, ale może faktycznie to były reklamy. Olewałem to. Zero dowodów do podejrzeń.

7. Skłonność do ryzyka, jeśli można tak to nazwać. Na pierwszym spotkaniu, chciała, żebym ją dotykał, a byłem obcym chłopakiem. Prowadziła samochód jak szalona. W miejscu gdzie było ograniczenie do 40 km/h, na ostrym zakręcie i mokrej nawierzchni jechała 90, siedziała komuś ciągle na zderzaku ryzykując stłuczką i hamowała w ostatnim momencie.

aniuu1 napisał/a:

"Wspominała o swoim byłym. On jej dużo mówił, że ją kocha, że będą razem i ona się mega z tego cieszyła. Po 2 latach ją zdradził, zostawił dla innej i powiedział, że tylko żartował z tym, że ją kocha i była głupia, że mu wierzyła. Teraz jest z tą dziewczyną. Mówiła, że dlatego nie lubi jak chłopak jej wyznaje zbyt szybko miłość. Czy to mogło mieć wpływ na to, że mnie porzuciła (bo trudno to nazwać inaczej niż porzuceniem)?"

Moim zdaniem nie, to nie dlatego, że bała się, że jak szybko wyznasz miłość (której jej przeciez nie wyznałeś!), to ją zranisz. I tak się nie dowiesz, co ona miała w głowie, więc po prostu przyjmij, że ona po okresie poznawania stwierdziła, że tego nie czuje i nic z tego nie będzie. Sugerowałabym, aby to zaakceptować i starać się uwolnić od tego głowę, bo rozmyślanie o tym może ci wyrządzić szkodę, jak dojdziesz do jakichś głupich wniosków.

Ten pomysł z koleżeństwem był bez sensu. Lepiej jak nie będziesz jej widywał.


Próbowałem jej powiedzieć, że ją kocham, ale zawsze mnie uciszała. Nie pozwalała mi mówić nawet, że za nią tęsknię. Wyskakiwała z tekstem "Ciii, nie mów takich wielkich słów" - w kontekście tęsknoty.

Trafiłeś więc z nią niczym kula w płot. Nadawała się tylko do łóżka, na krótki czas, ale na pewno nie była materiałem na dziewczynę, materiałem  do związku. Bez sensu zawróciłes sobie nią głowę (
sensie, zadurzyles się), potrzebne Ci to było niczym dziura w moście.
Każde z jej zachowan, które tu opisałeś było nie tylko dziwne, ale wręcz trąbiące o tym, że " oto jestem piękna ja, posłuchaj jak stękam, jak patrzę ci w oczka i jak pięknie robię idiotów z innych facetów", ilus z nich pewnie zakochiwalo się w niej i potem chodziło po ścianach, a ilus tam przeleciało pannę, bo widzieli oni jaki to gatunek.
Ona nie angażuje się uczuciowo, ponieważ jak diabeł święconej wody boi się odrzucenia. Prowadzi więc jakąś głupią grę polegająca na podpuszczaniu danego faceta, by na koniec zostawić go w najmniej oczekiwanym momencie, oglupialego, otępialego i radośnie, w podskokach pójść sobie dalej, by jęczeć przy kolejnym.
Podczas waszego pierwszego spotkania potrafiła wkładać Twoja rękę pod swoje ubranie, byś dotykał ja w miejsca intymne przy czym sapala i jęczała jak jakaś napalona suczka. Na dodatek w miejscu publicznym. Dla Ciebie miała to być taka podpucha i faktycznie złapałeś wędkę. Twój rozum zasnął, za to obudziło się Twoje ego. Gdybyś był bardziej doświadczony i znał się lepiej na kobietach, to po takiej akcji z jej strony od razu byś wiedział, że to zwykła latawica i tyle.
Borderki uwielbiają się puszczać, bo ciągle muszą sobie udowadniać, że są tak cudowne, iż żaden facet nigdy ich nie porzuci, że od rzucania są one. Ze strachu przed odrzuceniem zrobią wszystko. Dosłownie i w przenośni zrobią wszystko.
Miałeś więcej szczęścia niż rozumu.
Ot, cała Twoja historia. Nie przejmuj się tym, potraktuj po prostu jaka lekcję, która dało Ci życie, byś w przyszłości nie skończył z takim leśnym ruchadelkiem, tylko znalazł sobie fajna dziewczynę nadająca się do życia, do związku.
Powodzenia.

Serio mega dzięki za ten wpis. Otworzyłaś mi oczy. big_smile Jak to przeczytałem, to cała przykrość odeszła na bok. tongue Nauczyłem się przynajmniej jakich dziewczyn na przyszłość powinienem unikać i jakie zachowania sugerują, że nic trwałego z tego nie będzie. Po prostu jak się jest w miarę normalnych związkach, to człowiek nie wie, że trafiają się też takie. big_smile


Mira Żmijewska napisał/a:

Acha autorze. I jeśli za miesiąc albo za trzy miesiące ta panna się jednak do ciebie odezwie, i powie, że przemyślała, że zrozumiała, że tylko ty, że tęskni tak jak nigdy za nikim, a tobie się przypadkiem pomyśli, że może to jednak prawda. To pójdź do sklepu, kup pałę i walnij się nią przez łeb. Zapewniam, że to będzie znacznie mniej bolało big_smile

Nie wiem dlaczego, ale mam takie wewnętrzne przeczucie, że ona się na pewno odezwie i zacznie słodzić. Ale nie chcę takiej osoby w swoim życiu, bo szukam w dziewczynie innych cech. Możliwe, że kiedy wróci będę już z kimś innym w relacji, a nawet jeśli nie, to i tak nie mam czasu na takie manipulacje. Szanujmy się. wink To normalne, że jeszcze czasem płaczę, ale jestem już na tym etapie, że nie chcę ponownego zejścia się. smile

ulle napisał/a:
Mira Żmijewska napisał/a:
ulle napisał/a:

nigdy nie ukrecisz bicza z piasku

W zasadzie racja, ale myślę, że w tym wypadku mamy jednak do czynienia z bardziej poślednim rodzajem materii big_smile




Aż żal faceta, ale mam nadzieję, że szybko się ogarnie.

No z Wami na pewno. Czasem jeszcze będę płakał, ale uświadomiliście mi, że to nie była dziewczyna do stałego związku. Dzięki! big_smile

25

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

O i super! smile 

Przynajmniej  dobrze poru...  echem big_smile

Trzymaj się cieplutko i się nie puszczaj tongue

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

26 Ostatnio edytowany przez elgebar (2021-09-19 22:48:02)

Odp: Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem
Istotka6 napisał/a:

O i super! smile 

Przynajmniej  dobrze poru...  echem big_smile

No trochę. tak. big_smile Chociaż nie szukałem niczego przelotnego. Samo wyszło. smile

Istotka6 napisał/a:

Trzymaj się cieplutko i się nie puszczaj tongue

Nie mogę obiecać. Zależy od podejścia dziewczyny, którą teraz poznam. tongue Ale po tym co przeszedłem raczej się powstrzymam przez pierwsze tygodnie znajomości. ^^

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Takiego rozstania jeszcze nie przeżyłem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021