Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 46 ]

1 Ostatnio edytowany przez Carisma86 (2015-03-04 22:04:44)

Temat: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Witam. Piszę tego posta w sumie chyba po to żeby się wyżalić...

6 lutego, pierwszego dnia miesiączki zaczęłam brać tabletki antykoncepcyjne Sylvie30. Jako, że wiem, że tabletki muszą mieć trochę czasu na zadziałanie to na pierwszy stosunek bez dodatkowego zabezpieczenia zdecydowałam się po zażyciu 13 tabletek (regularnie, +-20 minut). Miało to miejsce 19 lutego z samego rana (ok. 6:00). Już po południu tego pożałowałam, bo zaczęłam odczuwać ból prawego jajnika, jak zawsze podczas owulacji, która wystąpiłaby dokładnie tego dnia gdybym nie brała tabletek. Nie mogę sobie wybaczyć, że o tym nie pomyślałam i nie zaczekałam żeby sprawdzić czy owulacja faktycznie zniknie...

Następnego dnia poszłam do ginekologa, pani doktor mnie zbadała, powiedziała, że nie widzi śladów owulacji i jej zdaniem wszystko jest ok, ale jeśli chcę być spokojniejsza to przepisze mi tabletkę Escapelle (72h po) i pozostawia jej zażycie do mojej decyzji, bo jej zdaniem nie ma takiej potrzeby. Zastanawiam się jednak czy była ze mną całkiem szczera skoro nie widziała wskazań, a tabletkę przepisała...

Zażyłam tabletkę 20 lutego w 30 godzinie po stosunku. Jeśli jednak miałam owulację, której pani doktor nie zauważyła bądź udała, że jej nie było to zażyłam ją już po więc nadzieja była w tym, że wraz ze zwykłymi tabletkami antykoncepcyjnymi (dalej je brałam, bo pani doktor tak kazała i czekałam na 7-dniową przerwę) nie dopuści do zagnieżdżenia. Nie odczuwałam żadnych dolegliwości związanych z jej zazyciem. 4 dnia przerwy pojawiło się krwawienie, całkiem normalne, razem z tradycyjnym jak przy okresie bólem. Z tym, że znowu czuję jajniki. Krwawienie trwało dobę i zniknęło, a dolegliwości ze strony jajników (właściwie głównie prawego znowu) pozostały.

Do tego, 23 lutego bolała mnie głowa i zmierzyłam sobie temperaturę, która wynosiła 36,9. Taką podwyższoną temperaturę (36,8-36,9) mam cały czas, nie wiem czy wcześniej też taka była, bo nie mierzyłam. Wiem, że podczas brania tabletek często tak się właśnie dzieje, do tego ta gigantyczna dawka hormonów z Escapelle..

Dzisiaj rano zrobiłam test Quixx, 13 dni od stosunku i wyszedł negatywny, jednak nie wierzę testom.. pozostaje mi tylko badanie krwi, którego nie mam kiedy zrobić hmm

Bardzo się boję, że jednak jakimś cudem, mimo takich starań ochronnych zaszłam w ciążę co byłoby naprawdę ogromnym pechem chyba.. 13 tabletek (do momentu próby zagnieżdżenia to już z 16-18 tabletek), tabletka 'po', opinia ginekologa... powinnam być spokojna, a nie jestem, bo objawy mnie wykańczają.. to delikatne kłucie jajnika i ta podwyższona minimalnie temperatura plus senność (towarzyszy mi w sumie od momentu wzięcia Escapelle).

Wiem, że początki brania tabletek to zawirowania hormonalne i jeszcze ta Escapelle.. to wszystko mogło narobić zamieszania, ale te objawy są takie.. specyficzne hmm Ból jajnika podczas brania tabletek? Jajniki powinny chyba "nie działać"...

Chciałam być rozsądna i załatwić wszystko "z głową", a wyszło na to, że wszystko mogło się schrzanić... jestem strzępkiem nerwów od 2 tygodni sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Nie martw się! Jestem na 99.9 %, że ciąży nie będzie. 0.1 % zostawiam, bo "cuda" się zdarzają. Ja na samym początku brania tabletek stresowałam się i zdarzyło mi się zrobić kilka razy test ciążowy - negatywny w każdym przypadku big_smile Tabletki działają już od pierwszego dnia. Chyba jesteś przewrażliwiona smile

Jeśli chodzi o różne dolegliwości to może po prostu musisz zmienić tabletki. Różne są kobiety, różne tabletki i ich zawartości. Ginekolog z "prawdziwego zdarzenia" powinien najpierw zlecić badania, aby móc dobrać odpowiednie tabletki antykoncepcyjne. Np. moja koleżanka nie używa tabletek, ponieważ po wielu z nich źle się czuła. Lekarz kazał jej odstawić. Czasami po tabletach antykoncepcyjnych się tyje, ma się mniejszą ochotę na seks, a czasami po prostu - przy złym doborze - odczuwa się bóle sad

Moja rada: idź do ginekologa, poproś o odpowiednie badania! Po tym dobierzcie odpowiednie tabletki.

Powodzenia! smile

3

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Chciałabym wierzyć, że to wszystko to nie objaw ciąży hmm Ale prawy jajnik nie daje o sobie zapomnieć ani na chwilę od 2 dni... a powinien siedzieć cicho...

4

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?
Carisma86 napisał/a:

Chciałabym wierzyć, że to wszystko to nie objaw ciąży hmm Ale prawy jajnik nie daje o sobie zapomnieć ani na chwilę od 2 dni... a powinien siedzieć cicho...

A skąd wiesz, że powinien? Kłucie czy bóle jajników czasem się zdarzają przy antykoncepcji hormonalnej i nie świadczą o produkcji jajeczka. A jak już się na tych jajnikach tak skupiasz to na pewno będą Cię kłuły smile

5

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Czasem pewnie bolą, ale mnie bolą w charakterystycznych momentach.. najpierw w dniu domniemanej owulacji, a teraz w czasie kiedy pojawiają się takie bóle przy wczesnej ciąży.. Poziom mojego pecha byłby naprawdę ogromny jeśli się okaże, że to TO hmm Jutro idę zrobić badanie krwi.. i do poniedziałku wielka nerwówka sad

6

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Przyjmując tabletki możesz spodziewać się rozregulowania "charakterystycznych momentów", więc mogą Cię kłuć w momentach dowolnych smile Szczególnie na początku przyjmowania tabletek to się zdarza, przy kolejnych opakowaniach, jeśli będzie się powtarzało, należałoby skonsultować się z lekarzem.

Nie, nie okaże się, że to "TO" big_smile

7

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Przy prawidłowo stosowanych tabletkach antykoncepcyjnych, ogromnej, uderzeniowej dawce hormonów zażytej w tabletce "po" oraz po normalnym miesięcznym krwawieniu mógłby Ci się urodzić tylko Chuck Norris.... wink smile

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

8

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Tabletki jednoskladnikowe nie zawsze zatrzymuja owulacje - przyjmujac antykoncepcje hormonalna mozna miec owulacje a MIMO TO byc zabezpieczonym przed ciaza, bo tabletki dzialaja na jeszcze kilka innych sposobow. Bol jajnika i owulacja nie jest niczym nadzwyczajnym ani "pechowym". Tak po prostu dzialaja tabletki jednofazowe. Owulacje definitywnie zatrzymuja tylko tabletki dwu- i trojfazowe.

9

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Niepotrzebnie brałaś tabletkę po. Jeśli zaczęłaś brać tabletki antykoncepcyjne w pierwszym dniu miesiączki to jesteś od razu zabezpieczona. Klucie jajnika nie miało nic wspólnego z owulacja, ponieważ był to czas, w którym organizm przyzwyczaja się do tabletek i występują różne skutki uboczne np klucie. Ja przez 2 pierwsze miesiące czułam klucie w podbrzuszu i w ciąży nie jestem ????

10

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Przywracacie mi utraconą nadzieję hehe big_smile Chciałbym już osiągnąć spokój, ale na to jeszcze muszę poczekać.. wink

Swoją drogą dobrze, że chwilowo nie mam okazji do współżycia, bo przy takich "akcjach" ochota na to leży na dnie doliny haha

11

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Chyba za bardzo histeryzujesz, wbrew pozorom nie tak łatwo zajść w ciążę, a przy odpowiednim braniu tabletek szansa jest prawie zerowa...

12

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Tabletki zabezpieczają już od pierwszej. Przynajmniej tak mi powiedział lekarz, że już od pierwszej mogę bezpiecznie uprawiać seks. Uprawiałam już 3 dnia i dziecka nie ma wink
A co do objawów, kurcze wprowadzasz do swojego organizmu hormony to całkiem normalne, że organizm jakoś tam reaguje ( każdy inaczej ) żeby przystosować się do nowej gospodarki hormonalnej.
Co do tabletki po, uważam, że nie potrzebnie ją wzięłaś jeszcze bardziej tylko obciążyłaś organizm. Skoro lekarz był pewny, że owulacji nie było to tabletkę przepisał Ci tylko dla Twojego komfortu psychicznego.
A swoją drogą może warto zmienić ginekologa skoro nie ufasz jego opinii i znaleźć takiego któremu będziesz ufać?
Albo może zastanów się nad kwestią współżycia, bo skoro tak panikujesz to może jeszcze nie jesteś na to gotowa?
Każda kobieta się martwi jeśli nie planuje ciąży wiadomo, ale skoro Ty prawidłowo przyjmowałaś tabletki anty, byłaś u lekarza który nie stwierdził owulacji, dodatkowo wzięłaś tabletkę po i jeszcze zrobiłaś test ciążowy, który wyszedł negatywnie to jeszcze idziesz robić badanie krwi.. Przepraszam, ale mi tu na małą obsesję zakrawa.. wynik krwi wyjdzie negatywnie to co wtedy? Stwierdzisz, że może diagnosta lab. się pomylił pójdziesz do innego czy w stresie będziesz czekać przez 9 miesięcy czy się przypadkiem nie urodzi?
A swoją drogą tak długo czekasz na bHCG? przecież wynik jest już po paru godzinach.

13 Ostatnio edytowany przez Carisma86 (2015-03-05 13:22:51)

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Być może przesadnie reaguję, bo jestem życiowym pechowcem i jak coś ma się przytrafić to przytrafia się mi wink A w tej sytuacji jest za dużo zbiegów okoliczności żebym mogła być spokojna..

Ginekologa zamierzam zmienić, bo jakiś tydzień temu dowiedziałam się, że sporo pacjentek od Niej uciekło, gdyż potrafiła coś przeoczyć albo "wciskać kit" w różnych kwestiach żeby naciągać na kasę.. moje zaufanie więc trochę spadło..

Badania zrobię dopiero po 12:00 i to w piątek więc do odbioru dopiero w poniedziałek niestety..

14

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Na 100% nie jesteś w ciąży, a nim spowrotem zaczniesz brać tabletki poczytaj o nich i o skutkach ubocznych, bo zastępnym razem np. Plamienie, normalne przy braniu tabletek na początku uznasz za implantacje zarodka w macicy...

15

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

W 16 dniu od stosunku poziom beta hCG <0,1 mIU/ml.. mam nadzieję, że to zakończenie tej sprawy wink

16 Ostatnio edytowany przez Carisma86 (2015-04-06 17:05:06)

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Niestety koszmar powrócił i tym razem chyba już się nie uda wyjść z tego "cało". Wygląda na to, że tabletki antykoncepcyjne zostały całkiem odrzucone(?), zignorowane(?) przez mój organizm...

Od pierwszego dnia zażywania biorę regularnie, każdego dnia jak w zegarku, żadnej nie pominęłam, z żadną się nie spóźniłam, nie przyjmowałam żadnych leków (chyba że Escapelle coś namieszała, ale to wątpliwe, bo to tylko większa dawka tych samych hormonów), antybiotyków, ziół, nie było żadnych wymiotów i biegunek ani nie robiłam nic co mogłoby zaburzyć ich działanie.. bardzo na to uważałam od początku. Teraz biorę trzecie opakowanie. Postanowiłam nie panikować, nie histeryzować i zaufać tabletkom, bo w końcu po to się je bierze... i co?

Współżyłam bez zabezpieczenia 4 razy (w ogóle jedyne 4 razy w ostatnim czasie): 19 lutego, 14 marca, 24 i 26 marca (w trakcie przerwy)..

Na początku ostatniej przerwy pojawiły się dość mocne chwilowe kłucia w podbrzuszu, które zrzuciłam na efekt uboczny tabletek. Ale 3 kwietnia zaczął się koszmar.. mogę biegać do łazienki co godzinę, pojawiło się wzmożone wydzielanie śliny, pochwa jest cała "rozpulchniona", wciąż pojawiają się te kłucia i mam białą, gęstą, bezwonną wydzielinę (na żadną infekcję to nie wygląda - grzybice kiedyś miałam i wiem jak wygląda, a na zapalenie pęcherza nie wygląda tym bardziej).

Od 19 lutego minęło 6 tygodni - ale po tamtej akcji brałam Escapelle, robiłam test ciążowy domowy oraz betaHcg (po 16 dniach) i nic nie wyszło.

Od 24 i 26 marca to chyba trochę za mały odstęp żebym już 3 kwietnia miała takie bardzo wyraźne objawy, to tylko 8-10 dni, a zapłodnienie i implantacja trochę trwają....

Pozostaje ewentualność, że wszystko wydarzyło się ok. tego 14 marca (partner nawet wtedy nie skończył we mnie, no ale wiadomo, że nie tylko w spermie są plemniki..). Do 3 kwietnia to 20 dni i tego typu objawy już by się mogły CHYBA pojawić. A pojawiły się z dnia na dzień. 2 kwietnia wszystko było dobrze, a 3 kwietnia pojawiło się nagle wzmożone wydzielanie śliny i to bieganie do toalety, które początkowo zrzuciłam na to, że wypiłam wtedy od rana prawie litr płynów, w tym kawę, która tak na mnie zawsze działa, no ale "problem" trwa do dziś (noc przesypiam spokojnie, rano jak leżę to też mnie nie "goni", w ciągu dnia jak leżę bądź siedzę również nie odczuwam szczególnie parcia na pęcherz - nasila się to przy chodzeniu).

27 marca dostałam planowego krwawienia z odstawienia (poprzednie też przyszło, trwało 1 dzień i było całkiem obfite) - trwało 3 dni i było normalne, całkiem mocne, jak zwykły okres tylko bez żadnych dolegliwości. Wiem, że krwawienia z odstawienia nie wyklucza ciąży, bo to sztuczne krwawienia, ale aż dziw, że przy takim dość obfitym ewentualny zarodek przetrwał..

Zrobiłam dzisiaj rano test ciążowy i nic. Jutro idę na betęHcg.. znowu sad Ale te objawy są już bardzo charakterystyczne.. żadnych innych póki co nie mam..

Chciałam ułatwić sprawę sobie, chciałam aby partner również czerpał maksymalną przyjemność ze współżycia.. postawiłam na tabletki i zaufałam... Czy aż tak to wszystko u mnie totalnie zawiodło? Na każdym polu? sad Aż niewiarygodne...

17

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

To nie jest metoda antykoncepcji dla ciebie, nie wierzysz w skuteczność tabletek. 10 lat brałam tabletki, różne i w międzyczasie miałam różne efekty uboczne, ale nigdy nie sądziłam, że to objawy ciąży. Za to plastry stosowałam 3 miesiące i ciągle się bałam. W twoich objawach nie widzę nic charakterystycznego dla ciąży. Chyba, że masz to doświadczenie już za sobą i wiesz, że akurat u ciebie tak się ciąża objawia. Zaufaj tabletkom lub zmień antykoncepcję,  bo się wykończysz.

18

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Sęk w tym, że zaufałam tabletkom i uwierzyłam w ich działanie. Po przygodzie z Escapelle postanowiłam się nie przejmować. I wszystko było ok. Wyluzowałm, kochałam sie z parnterem bez dodatkowego zabezpieczenia i bardzo dbałm o to, aby przy stosowaniu tabletek robić wszystko tak jak należy.

Niestety 3 kwietnia dostałam w łeb.. częstomocz, nadmiar śliny, rozpulchniona pochwa z typowo ciążowym śluzem... gdyby to były bóle piersi, jajników, zmęczenie, bóle głowy itp. to ok, zrzuciłabym to tabletki i się nie przejmowała, ale niestety objawy jakie się pojawiły nijak na skutki uboczne z dnia na dzień nie wygldają.. mimo moich strań coś chyba poszło cholernie nie tak i trafiłam w ten ułamek %..

19

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Dziewczyno, NIE JESTEŚ W CIĄŻY.

Ktoś wyżej słusznie napisał, że pigułki to nie jest metoda dla Ciebie, panikujesz strasznie, sama się nakręcasz.
Idź do ginekologa i wybierzcie wspólnie inną metodę antykoncepcji.

Najwyraźniej owe tabletki Ci nie służą i tyle, po co robisz z tego tragedię?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

20

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

A na histerię coś bierzesz?

21

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Jutro zrobię badanie krwi.. nie wiem czy nie za wcześnie, ale trudno.. tylko nie wiem kiedy dam radę odebrać wynik hmm Marzę o tym, aby okazać się histeryczką... naprawdę wink

22

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Nie ufasz tabletkiom.  Jakbyś ufała to byś bez powodu testów nie robiła. Bardzo też jestem ciekawa co to niby jest ten typowo ciążowy śluz.  Masz za pewne po prostu infekcję pochwy i układu moczowego.  Albo ciążę urojoną.

23

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Wydzielina taka jaką opisują przy pierwszych objawach ciąży - gęsta, mleczna/kremowa, bezwonna, daje (denerwujące) uczucie wilgoci.

Nie mam żadnej infekcji - nic nie piecze, nie swędzi, nie boli itd. ani ze strony pochwy ani ze strony pęcherza. Miałam już grzybice pochwy, nacierpiałam się i znam to. Teraz nic złego się nie dzieje.

Za to wciąż mam parcie na pęcherz, wciąż nadmiar śliny, pochwa wciąż jest bardzo nabrzmiała i do tego odezwał się dzisiaj prawy jajnik, który od początku brania tabletek nie daje mi o sobie zapomnieć (jedyny ewentualny skutek uboczny tabletek jaki obserwowałam przez 2 opakowania - innych brak).

Niestety badania krwi nie zrobiłam. Zlikwidowali punkt pobrań, do którego miałam pójść.. do czwartku nic w tej kwestii nie dam rady zrobić hmm

24

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Matko jedyna! Wiesz w ogóle jakie działanie mają tabletki antykoncepcyjne? Dlaczego nie zachodzi się w ciążę przy ich stosowaniu ?
Ponieważ taka tabletka hamuje owulacje. Nie ma komórki jajowej nie ma ciąży. To już jest kwestia biologi nawet nie tabletek. Dodatkowo zagęszcza śluz utrudniając poruszanie się plemnikom.
Twoje objawy mogą świadczyć o tym, że po prostu masz źle dobrane tabletki, cóż zdarza się nie każda za pierwszym razem trafia idealnie.

Uwierz mi, że Ty sama możesz powodować pojawianie i nasilanie się objawów jakie opisujesz. Tak działa nasz mózg.
Typowo ciążowy śluz.. ? Jesteś po ciąży, że wiesz jak wygląda taki typowy śluz? Bo coś mi tutaj zalatuje jakimś poradnikiemzdrowia.pl albo tym podobną stroną.. Niestety w erze dr google tak się dzieje, że doszukujemy się przeróżnych objawów.
A infekcja pochwy to nie koniecznie musi być grzybica może to być coś zupełnie innego.

25

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Czytasz jakieś dziwne strony w necie i wybiórczo z nich korzystasz. Jestem w miarę na bieżąco z objawami ciąży i nawet jakbyś uprawiała seks bez zabezpieczenia, to twoje objawy moim zdaniem nie wskazywałyby na ciążę. Oczywiście możesz być wyjątkiem, z nietypowymi objawami, ale póki nie zajdziesz w ciążę i nie stwierdzisz jak to u ciebie jest to się tego nie dowiesz.

Odnosząc się do poszczególnych części twojego wpisu:
- teraz bierzesz tabletki, infekcję możesz mieć o zupełnie innym charakterze i z innymi objawami niż miałaś wszystkie dotychczasowe
- parcie na pęcherz masz tylko w dzień, to nie jest typowy objaw ciążowy, raczej efekt stresu
- ślinotok pojawia się czasem w literaturze jako objaw ciąży, osobiście nigdy nie słyszałam by jakaś kobieta miała taki objaw lub słyszała o nim u kogoś innego
- nabrzmiała pochwa może być związana z infekcja
- niektóre kobiety mają taka wydzielinę jaka opisujesz, pozostałe maja zupełnie inną, wydzielina bywa podawana jako objaw ciąży, ale jest to objaw bardzo subtelny, nie charakteryzujący jednoznacznie ciąży

26

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Powinnaś odwiedzić specjalistę, bo NIE JEST normalne takie panikowanie.

Jeśli nie jesteś psychicznie gotowa na uprawiania seksu i ponoszenia konsekwencji z nim związanych, to odpuść sobie.
Lepiej obejrzeć TV, albo iść na spacer.

Stresujesz niepotrzebnie samą siebie oraz partnera - ciekawe, ile wytrzyma.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

27

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Nie wyczekiwałam objawów i nie wsłuchiwałam sie w siebie. Po ostatnim stresie uznałam, że warto zaufać tabletkom i wyluzować. Początkowo nawet nie zwróciłam uwagi na obecne objawy.. dopiero później zorientowałam się, że jest ich kilka, że pojawiły się nagle, wszystkie naraz. Więc niczego tu stresem i nerwami nie wywołałam, bo zauważyłam, że coś jest nie tak jak już wszystkie były i to wyraźne. Pojedynczym objawem bym się nie przejmowała.. ale jest ich kilka i to zupełnie mi obce jeszcze 4 dni temu..

Co do nadmiaru śliny - akurat bardzo wiele kobiet na to narzeka, na nadmiar gęstej, trudnej do przełknięcia śliny..

W nocy się budzę, czuję, że pęcherz pusty nie jest, ale mogę się odwrócić na drugi bok i spać dalej. Rano póki nie wstanę to parcia nie odczuwam za bardzo. Największe parcie jest podczas chodzenia.. już 15 minut po wyjściu z toalety..

W czwartek mam nadzieję uda mi się zrobić to badanie krwi.. większość mamusiek jakie znam uważa, że testy z moczu są niewiele warte, bo niektorym i 5tygodniowej ciąży nie wykrywały..

Mój partner nic nie wie. Nie widujemy sie codziennie, nie mam zamiaru go stresować i nakręcać, bo nie mam w zwyczaju obarczać sobą bliskich bez potrzeby..

Przepraszam, że zawracam Wam głowę. Jeślli faktycznie jakimś cudem okażę się zeschizowaną wariatką to będę szczęśliwą zeschizowaną wariatką.. ale chyba już w to nie wierzę po prostu.. najgorsze, że cały czas biorę tabletki, nie chcę ich odstawiać na podstawie przypuszczeń, ale trochę obawiam się je zażywać.. na wizytę i mojej pani doktor też muszę czekać do czwartku..

28

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Tak to jest jak nie ma się odpowiedniej wiedzy nt. swojego organizmu. To że kupisz tabletki i zaczniesz je brać, nie gwarantuje że są one dobrze dobrane dla Twojego organizmu. Ponadto nie gwarantuje to też 100% pewności, że nie zajdziesz w ciążę.

W Twoim przypadku jednak do zapłodnienia raczej nie doszło. Same nerwy i stres raczej zadziałały jak antykoncepcja. Niewielu wie, ale w pewnym wieku aby doszło do zapłodnienia, muszą zostać spełnione pewne warunki. Nie będę się rozpisywać, ale stres i nerwy często blokują możliwość zajścia w ciążę - organizm nie działa prawidłowo.

Coś Ci powiem na przyszłość:
OBOWIĄZKOWO POWINNO SIĘ KONTROLOWAĆ SWÓJ ORGANIZM!
Zapisywać kiedy kończy się okres, kiedy zaczyna, tak samo z owulacją. Kontrolować temperaturę ciała oraz sprawdzać swój śluz. Każda dojrzała kobieta w XXI wieku powinna się tym zainteresować. Ponadto mimo korzystania z tabletek, okres bezpośredniej owulacji (+dzień przed i po) bym jednak pominęła, to tylko 3 dni w cyklu. Polecam na przyszłość, oszczędzisz sobie nerwów.
Pozdrawiam!

29 Ostatnio edytowany przez Carisma86 (2015-04-08 07:24:52)

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Owulacja podczas brania tabletek w ogóle nie powinna mieć miejsca (biorę tabletki jednofazowe dwuskładnikowe). Mam jednak od początku wrażenie, że u mnie owulacja nie jest blokowana. I jak się bardziej nad tym zastanowiłam to obawiam się, że ewentualna "wpadka" pochodzi z tej 7dniowej przerwy - tabletki nie utrzymały działania na żadnym polu. 24 i 26 marca współżyłam, 27 marca pojawiło się krwawienie z odstawienia. 28 marca zauważyłam wraz z krwią śluz wypisz wymaluj jak owulacyjny, a 29 marca jajnik przez dłuższą chwilę bolał mnie jak zawsze na owulację. Jeśli to właśnie wtedy wpadłam to na testy z moczu za wcześnie, a może i nawet na betę hmm

Dodatkowo zauważyłam, że na dekolcie i biuście żyły stały się bardzo wyraźne, a szyjka macicy nigdy taka długa nie była sad Nie mam już chyba złudzeń..

Przyznam, że zawsze sądziłam, iż ciąża podczas brania tabletek bierze się z błędów w ich przyjmowaniu.. opóźnienia, zapominanie, inne leki, zioła czy stany chorobowe... Ale jak widać można robić wszystko jak należy i jak w zegarku i mieć cholernego pecha...

30 Ostatnio edytowany przez Carisma86 (2015-04-12 22:10:31)

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

9 kwietnia zrobiłam test z krwi.. beta hCG <0,1 mIU/ml. Radość trwała krótko, bo okazało się, że mogłam go zrobić za wcześnie sad Moja pani ginekolog w rozmowie telefonicznej nie bardzo wiedziała co powiedzieć, bo chyba trochę ją sytuacja zaskoczyła.. opis objawów pasuje na ciąże bez dwóch zdań i pani doktor uznała, że zdarzają się rzadkie przypadki kobiet, na które antykoncepcja hormonalna po prostu nie działa, ale jutrzejsze badanie może da odpowiedź.. Wizytę mam w tygodniu.

Z uwagi na to, że biorę tabletki to trudno ustalić moment ewentualnej owulacji i to kiedy właściwie test będzie naprawdę wiarygodny. Robiłam test w domniemany 11 dzień od ewentualnej owulacji, ale nie musiał to być 11, bo owulacja mogła być ze 2 dni później. Więc jutro powinno już być czasowo dobrze.. ale objawy bardzo wyraźne.. dużo więcej niż było sad

Jeśli jestem w ciąży to jest to jakaś kpina i ponury żart ze strony losu. Zapłodnienie podczas krwawienia z odstawienia i zagnieżdżenie zarodka po obfitym krwawieniu czyszczącym macicę, zażytych wcześniejszych tabletkach i kolejnych tabletkach z nowego opakowania..

31

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Carisimo cuda się zdarzają ! ja jestem tego żywym dowodem a moje dziecię jest już dorosłe smile

32 Ostatnio edytowany przez Carisma86 (2015-04-20 23:14:35)

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Sprawa wygląda następująco...

W środę byłam u pani ginekolog. Zbadała mnie, uznała, że teoretycznie nic niepokojącego nie widzi. Endometrium mam wg Niej idealnie cieniutkie więc widać, że tabletki swoją rolę spełniają dobrze i szans na ciąże w sumie nie widzi. Uznała jednak, że faktycznie, stosując antykoncepcję, przy której nie można określić momentu owulacji najlepiej przyjąć schemat: stosunek + 7 dni na zapłodnienie + 12 dni na zagnieżdżenie + 2 dni na wykrywalny poziom hcg i dopiero kolejnego dnia badanie krwi czyli 22 dnia od stosunku. Powtórzyłam więc badanie 24 dnia od stosunku. Wynik bez zmian - <0,100 mIU/ml. Ciążę mogę więc wykluczyć. Pani doktor stwierdziła, że gdyby coś się działo poza macicą to i tak po endometrium byłoby widać, że coś się gdzieś dzieje, a ono jest płaściutkie.

Uznała żebym spróbowała jeszcze brać te same tabletki i zobaczymy. Jeśli przy 4 opakowaniu będę się też tak dziwacznie czuć jak przy 3 to pomyślimy co z tym robić, może słabszą wersję tych moich, ale mam dać organizmowi jeszcze chwilę i się poobserwować, bo to faktycznie mogą być zawirowania hormonalne. Ale zbierając wszystkie objawy do kupy nie zdziwiła się, że obawiałam się ciąży, bo niektóre objawy są dość zastanawiające przy ujemnym wyniku badania.

Powtórzę dolegliwości:
- częste siusianie.. czasem jest tak, że w ciągu godziny pęcherz napełnia mi się maksymalnie nie wiadomo dlaczego.. a czasem jest tak, że czuję niby parcie na pęcherz a tam malutko jest.. noc przesypiam bez wstawania, nawet jak się obudzę to nie muszę wstawać; nic nie piecze, nie szczypie, nie boli przy oddawaniu moczu;
- nadmiar śliny.. na początku była to gęsta ślina, teraz od dwóch dni zmieniła się w rzadką, ale produkuję jej spooooro;
- obolałe piersi... nie jest to jakiś uciążliwy ból, jak nacisnę to pobolewają po bokach, dzisiaj jakby mniej, nie są nabrzmiałe, gorące ani nic z tych rzeczy, sutki nie są wrażliwe itd., są jedynie jakby to ująć.. "wyraźniejsze" w dotyku i wyglądzie;
- bóle/kłucie jajnika prawego i kłucia w podbrzuszu, momentami uczucie pełnego brzucha, lekkiego wzdęcia (niewidocznego na zewnątrz) i pobolewanie jak na okres.... ten cały objaw jednak jakby ustąpił, trzymało mnie to z tydzień, ale teraz już jest w sumie ok;
- żyły wyszły mi na całym ciele.. momentami wyglądam jak z horroru, bo jestem pokryta siecią niebieskich żył.. piersi, cały dekolt, ręce, uda, łydki.. momentami są bardzo widoczne, momentami mniej;
- uczucie opuchnięcia pochwy się zmniejszyło, nie mam już wrażenia, że jest taka rozpulchniona, jedynie szyjka macicy wydaje mi się bardzo nisko i długa, ale pani ginekolog z kolei powiedziała, że jest wysoko i drobna więc może to tylko takie dziwne moje odczucia, albo szyjka magicznie się zmienia..
- biała, czasem gęsta, czasem dość rzadka wydzielina, której nie było przy dwóch pierwszych opakowaniach tabletek (miałam sucho w pochwie i śluz był baaaardzo lepki); pani doktor przyjrzała się wydzielinie i żadnej infekcji nie stwierdziła;
- temperatura (z rana, w ustach - 37 stopni.. ale tak od początku brania tabletek co jest ponoć normalne więc to objaw, po którym nic wnioskować nie można);

Ogólnie czuję się dobrze.. najbardziej męczy mnie ten pęcherz i nadmiar śliny... no ale zobaczymy.. zaczynam właśnie 7dniową przerwę wink

33

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?
Carisma86 napisał/a:

Sprawa wygląda następująco...

W środę byłam u pani ginekolog. Zbadała mnie, uznała, że teoretycznie nic niepokojącego nie widzi. Endometrium mam wg Niej idealnie cieniutkie więc widać, że tabletki swoją rolę spełniają dobrze i szans na ciąże w sumie nie widzi. Uznała jednak, że faktycznie, stosując antykoncepcję, przy której nie można określić momentu owulacji najlepiej przyjąć schemat: stosunek + 7 dni na zapłodnienie + 12 dni na zagnieżdżenie + 2 dni na wykrywalny poziom hcg i dopiero kolejnego dnia badanie krwi czyli 22 dnia od stosunku. Powtórzyłam więc badanie 24 dnia od stosunku. Wynik bez zmian - <0,100 mIU/ml. Ciążę mogę więc wykluczyć. Pani doktor stwierdziła, że gdyby coś się działo poza macicą to i tak po endometrium byłoby widać, że coś się gdzieś dzieje, a ono jest płaściutkie.

Uznała żebym spróbowała jeszcze brać te same tabletki i zobaczymy. Jeśli przy 4 opakowaniu będę się też tak dziwacznie czuć jak przy 3 to pomyślimy co z tym robić, może słabszą wersję tych moich, ale mam dać organizmowi jeszcze chwilę i się poobserwować, bo to faktycznie mogą być zawirowania hormonalne. Ale zbierając wszystkie objawy do kupy nie zdziwiła się, że obawiałam się ciąży, bo niektóre objawy są dość zastanawiające przy ujemnym wyniku badania.

Powtórzę dolegliwości:
- częste siusianie.. czasem jest tak, że w ciągu godziny pęcherz napełnia mi się maksymalnie nie wiadomo dlaczego.. a czasem jest tak, że czuję niby parcie na pęcherz a tam malutko jest.. noc przesypiam bez wstawania, nawet jak się obudzę to nie muszę wstawać; nic nie piecze, nie szczypie, nie boli przy oddawaniu moczu;
- nadmiar śliny.. na początku była to gęsta ślina, teraz od dwóch dni zmieniła się w rzadką, ale produkuję jej spooooro;
- obolałe piersi... nie jest to jakiś uciążliwy ból, jak nacisnę to pobolewają po bokach, dzisiaj jakby mniej, nie są nabrzmiałe, gorące ani nic z tych rzeczy, sutki nie są wrażliwe itd., są jedynie jakby to ująć.. "wyraźniejsze" w dotyku i wyglądzie;
- bóle/kłucie jajnika prawego i kłucia w podbrzuszu, momentami uczucie pełnego brzucha, lekkiego wzdęcia (niewidocznego na zewnątrz) i pobolewanie jak na okres.... ten cały objaw jednak jakby ustąpił, trzymało mnie to z tydzień, ale teraz już jest w sumie ok;
- żyły wyszły mi na całym ciele.. momentami wyglądam jak z horroru, bo jestem pokryta siecią niebieskich żył.. piersi, cały dekolt, ręce, uda, łydki.. momentami są bardzo widoczne, momentami mniej;
- uczucie opuchnięcia pochwy się zmniejszyło, nie mam już wrażenia, że jest taka rozpulchniona, jedynie szyjka macicy wydaje mi się bardzo nisko i długa, ale pani ginekolog z kolei powiedziała, że jest wysoko i drobna więc może to tylko takie dziwne moje odczucia, albo szyjka magicznie się zmienia..
- biała, czasem gęsta, czasem dość rzadka wydzielina, której nie było przy dwóch pierwszych opakowaniach tabletek (miałam sucho w pochwie i śluz był baaaardzo lepki); pani doktor przyjrzała się wydzielinie i żadnej infekcji nie stwierdziła;
- temperatura (z rana, w ustach - 37 stopni.. ale tak od początku brania tabletek co jest ponoć normalne więc to objaw, po którym nic wnioskować nie można);

Ogólnie czuję się dobrze.. najbardziej męczy mnie ten pęcherz i nadmiar śliny... no ale zobaczymy.. zaczynam właśnie 7dniową przerwę wink

To są skutki uboczne brania piguł. Widocznie sa źle dobrane skoro odczuwasz aż tyle dolegliwości. Niestety dobranie odpowiednich prochów, to ciężka sprawa, trzeba próbować niestety.

34

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

skutek uboczny tabsów

35

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Krwawienie z odstawienia pojawiło się w nocy z 4 na 5 dzień przerwy i jest średniego nasilenia.. na pewno nie jest to plamienie tylko mniej obfite krwawienie więc jest ok... obawiałam się, że przez te zawirowania mogłam się rozregulować.

Jutro chyba wybiorę się do ginekologa porozmawiać o tych żyłach, które mi powyłaziły na ciele sad Jakieś badania na pewno będę musiała zrobić i mam nadzieję ewentualnie zmienić tabletki, a nie odstawić całkiem.. nie chciałabym rezygnować z tabletek.. no ale może mój organizm ma inne zdanie i jeśli żyły się buntują to cóż poradzić sad

36

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Jestem w kropce hmm

Wizyta u pani ginekolog w niczym mi nie pomogła a wręcz przeciwnie - już w ogóle nie wiem co robić.

Jest chyba wielką zwolenniczką tabletek, a Sylvie30 uważa za bardzo dobre tabletki i nie widzi powodów do pochopnej zmiany lub odstawienia. W ogóle się nieco oburzyła jak powiedziałam, że za widoczność żył i pajączki na nogach "winię" tabletki, że to bzdury i w ogóle to nie ma związku. Patrzyła na mnie jak na głupią. A wiadomo, że ma, bo wiele kobiet musi rezygnować z tabletek właśnie z uwagi na pojawiające się problemy z żyłami... wiele takich historii.

Powiedziała, że jak martwią mnie żyły to muszę iść do chirurga naczyniowego i tyle, bo ona swojej roli tu nie widzi. I chyba pójdę, bo żyły są widoczne (raz mniej raz bardzo) na całym dekolcie, aż po ramiona, na rękach no i na nogach. Zawsze miałam na łydce malutkiego pajączka, ale teraz powyłaziły żyły, a pajączków przybyło hmm Sukienki na lato stają się tematem zakazanym hmm

Dzisiaj powinnam rozpocząć 4 opakowanie tabletek i nie wiem co robić sad Jestem podłamana, bo bardzo mi zależało na zabezpieczaniu się w ten sposób...

37 Ostatnio edytowany przez Łada (2015-04-28 12:40:11)

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Carisma, zmień ginekologa.

Jest to banalne, ale zdrowie kobiety wymaga dobrego lekarza. A nie specjalisty, którego gabinet trzęsie się od ulotek tabletek. Do takich warto chodzić, jak odnawiamy recepty na antykoncepcje, zrobi to szybko i bez komentarzy.

Według mnie pierwszym zadaniem dla młodej kobiety jest znalezienie dobrego ginekologa. U mnie te poszukiwania skończyły się niestety poza nfzem.

Zachowanie Twojej lekarki jest dla mnie straszne.

Jeżeli masz jakieś wątpliwości co do opinii lekarza, nic Ci nie zabrania pójść do jeszcze jednego. Nic Cię to nie kosztuje, a możesz usłyszeć tam coś przeciwnego od tego, co twierdziła ginekolożka.

38

Odp: Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Tylko, że już właśnie zmieniłam ginekologa na tę lekarkę, bo bardzo mi ją polecano. To jest gabinet prywatny. Tabletki Sylvie30 przepisała mi poprzednia ginekolog, ta jedynie wyraziła dla nich poparcie.

Ale czuję się strasznie zignorowana w kwestii tego problemu z żyłami.. przecież powszechnie wiadomo, jak antykoncepcja może na nie wpływać jeśli kobieta ma z problem, o którym być może nawet nie wie...

Nie wiem co robić... czy już odstawić tabletki i porobić sobie badania czy brać jeszcze jedno opakowanie i podczas brania porobić badania.. Bo nie mam wątpliwości, że żyły powyłaziły mi przez tabletki przy trzecim opakowaniu. Przy dwóch pierwszych było wszystko ok..

Jestem wkurzona.. tak bardzo chciałam polegać na tabletkach ze względu na siebie i partnera..

Posty [ 1 do 38 z 46 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ANTYKONCEPCJA HORMONALNA ORAZ NATURALNA » Czy można mieć aż takiego pecha? Tabletki.. ciąża... ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018