kryzys w małżeństwie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kryzys w małżeństwie

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 287 ]

Temat: kryzys w małżeństwie

13 lat razem, 9 po ślubie. Wielka miłość od czasów studiów. Mąż był zawsze we mnie wpatrzony jak w obrazek. Wszyscy na około mówili że takiej wielkiej miłości nam zazdroszczą. Mamy dwa mocne charaktery, jesteśmy kłótliwi, ale zawsze szybko się godziliśmy czy też ochłoneliśmy po każdej kłótni. Mąż jest osobą bardzo ambitną, dużo pracuje, dużo zarabia... O dzieci staraliśmy się 5 lat, aż w końcu udało się in vitro. Mam 3.5 letnią córkę i 2 letniego synka. Mąż to wzorowy tata. Bardzo dużo mi przy dzieciach pomagał ( w miarę możliwości bo dużo pracuje). Do dzieci wstawał w nocy, przewijał, karmił itp. Wiem że to żaden wyczyn, bo to jego obowiązek ale po prostu wiem że nie wszyscy ojcowie tacy są. Rok 2020 był bardzo trudny dla nas. Mąż pracował bardzo dużo, ja sama z dziećmi całymi dniami. Byłam zmęczona, sfrustowana. Synek budził się po 6 razy w nocy i wstawał o 5.00 rano więc chodziłam jak zombi. Męża już nie angażowałam w nocne wstawanie, bo zasypiał wtedy przy kierownicy, więc za bardzo się o niego martwiłam i wolałam by był wypoczęty. Oddaliliśmy się od siebie, mało rozmawialiśmy. Sex był i nawet próbowaliśmy czegoś nowego więc w tej sferze było ok. Kurde nawet nie wiem co konkretnie się wydarzyło. Po prostu wiecej kłótni o bzdury, ja jakaś taka ciągle zmęczona. Mąż chcial wesołą żonę, a ja ciągle narzekałam bóg wie na co. Oboje jesteśmy winni to jasne. Zarzucił mi że tylko dzieci miałam w głowie. Ja nie rozumiałam jego potrzeb, on moich. Takich małych, błachych. Mąż wyprowadził się ponad 3 miesiące temu. Wynajął sobie mieszkanie. Ja zostałam z dziećmi w 180m domu. I teraz tak... jeszcze w maju nocował w domu w każdy weekend  i to były 3 noce. Nadmienie że całe weekendy spędza z nami w domu z tym, że od końca maja już nie nocuje. Mąż w październiku miał covid, który bardzo ciężko przeszedł i od tego czasu jest ciągle zmęczony. Kiedyś wystarczyło mu 6h snu teraz nawet i 10 nie starcza. Jak nocował w domu widziałam że męczy go te wczesne wstawanie i krzyki dzieci. Poza tym pewne interesy się nie powiodły i mąż teraz musi w krótkim czasie dużo zarobić więc pracuje od 9-21. Cały czas jest w rozjazdach bo jeździ od klienta do klienta i robi czasem dziennie po 500km jak nie wiecej. Generalnie twierdzi że jest zmęczony tym małżeństwem cytuje: czuje coś do ciebie, ale chyba to już nie jest to, wczesniej twierdził że on mnie kocha, ale chyba tylko ze względu na dzieci, a jeszcze wczesniej jakoś w marcu na moje pytanie czy kocha twierdził że oczywiście że tak. Mówię mu że za nim tęsknie, a on że tęsknił za mną przez ostatni rok...ogólnie on nie wie czy potrafi i czy chce walczyć. Nie chce iść na terapie, jest uparty bardzo. Teraz ta praca, problemy finansowe, skutki tej choroby, ciągłę zmęczenie i problemy w małżeństwie- wszystko mu się zwaliło. Generalnie nie padło u niego zdanie: nie kocham cię, nie chce z Tobą być...tylko ciągle jest nie wiem. Czym bardziej naciskałam na deklaracje, na to co będzie z nami dalej tym bardziej on się odsuwał. Od 3 tygodni odpuściłam. Nie poruszam tego tematu. Czy jest ktoś inny? Zdecydowanie nie. Mąż tak jak wspomniałam cały weekend czy też np ostatnio boże ciało jest z nami w domu, co wtorek zawozi córkę na tance, a po tańcach jedziemy już wszyscy na bawialnie czy na lody. Ogólnie razem spędzamy wolny czas, co prawda z dziećmi no, ale nie ma tak że on je gdzieś sam zabiera lub jedzie sobie gdzieś sam a ja nie wiem gdzie jest. Dodatkowo pracuje z nim nasza przyjaciółka, która praktycznie jest z nim cały czas w pracy, bo razem jeżdżą na spotkania i mówiła mi że nawet jakby chciał to by nie miał kiedy mieć kogoś innego, bo jak tylko im jakieś spotkanie wypadnie to jadzie do nas. Zresztą w aucie ma głośnomówiący system więc słyszałaby jakby gadał z jakąś babą. Zdarza się że coś mu wypadnie i telefon że jedzie do nas. Czy tak zachowuje się facet po rozstaniu? Czy tu chodzi tylko o dzieci i za dużo sobie wyobrażam. Jeśli chodzi o zbliżenia to od wyprowadzki 3 razy był sex oralny z jego strony i z mojej, ale normalnego sexu nie było. On nie chce...na początku twierdził że nie jest miedzy nami dobrze więc sex nie jest na miejscu ( a oralny tak...szkoda gadać)...potem to już nawet go nie pytalam. Cokolwiek nie powiem to jest atak na mnie jak tylko poruszę temat naszej sytuacji. Dzieci za nim tęsknią. Powiedziałam mu kilka dni temu że umowa była taka że będzie tu nocował, a on nagle sobie zmienił zdanie i my musimy się do tego dostosować....a dzieci już nawet taty nie widzą w weekend rano. Powiedział że ustalimy kiedy będzie nocował, bo rzeczywiście tak nie powinno być...nie wiem co mam robić. On jest takim typem człowieka, że jak na niego się naciska to jest gorzej. Z drugiej strony nie poznaje go...zawsze gardził ludźmi którzy nie walczą o małżeństwo, którzy zostawiają dzieci.... wiem że powinnam dać już mu ultimatum, żeby w końcu się zdecydował czy chce rozwodu czy co. Mało tego jak mu powiedziałam, że przy rozwodzie będzie pytanie czy nadal mnie kocha to był w szoku bo jak to? On będzie musiał to powiedzieć?? Ja chyba boje się tej ostatecznej jego decyzji...mam cichą nadzieje że się opamięta w końcu.. Gdyby nie dzieci to byśmy sobie zrobili przerwę od siebie taką miesiąc dwa bez żadnego kontaktu i może by się pojawiła duża tęsknota...a tak przy dzieciach nie ma jak tego zrobić. Córka bardzo się cieszy jak jesteśmy razem po prostu i razem spędzamy czas. Wiem że to może być do czasu, bo po rozwodzie już tak nie będzie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: kryzys w małżeństwie

Pięknie twój post pokazuje jak ciężko jest znaleźć równowagę w rodzinie gdy przychodzą na świat dzieci.
Moim zdaniem wasze oddzielne mieszkanie powoduje rozluźnianie więzi miedzy wami. Ja nie raz zauważyłam, że jak z partnerem mieszkaliśmy osobno, ze względu na jego pracę za granicą. To ja się od niego odzwyczajałam. Musiało minąć kilka dni bym na nowo przyzwyczaiła się do jego osoby w "moim świecie". Ostatnim razem jak była rozłąka 2 miesięczna (kontakt był na skypa), to on mi powiedział, że się odzwyczaił. Też potrzebował jakiś czas.
Przede wszystkim powinniście zamieszkać razem, jeśli ta separacja nie dąży do rozwodu. Kolejna sprawa jeśli on nie dąży do naprawienia waszych relacji, to ty zajmij się sobą.
Kiedyś bardzo mi zaimponowała Ela210, gdy czytałam jej historię, ona właśnie pokazała, że jedyne co możemy zrobić w takich sytuacjach to zająć się sobą. Pójść na terapię tylko dla siebie. Nawet gdybyś podawała argument, że nie masz czasu, to są terapie online. Mąż jest dorosłym człowiekiem, rozumiem, że może mieć kryzys, ale niechęć do rozmowy jest już nie na miejscu. Koniecznie zadbaj o siebie, zanim będziesz całkowicie wykończona tą sytuacją.

3 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-06-09 10:29:10)

Odp: kryzys w małżeństwie
Ajko napisał/a:

Pięknie twój post pokazuje jak ciężko jest znaleźć równowagę w rodzinie gdy przychodzą na świat dzieci.
Moim zdaniem wasze oddzielne mieszkanie powoduje rozluźnianie więzi miedzy wami. Ja nie raz zauważyłam, że jak z partnerem mieszkaliśmy osobno, ze względu na jego pracę za granicą. To ja się od niego odzwyczajałam. Musiało minąć kilka dni bym na nowo przyzwyczaiła się do jego osoby w "moim świecie". Ostatnim razem jak była rozłąka 2 miesięczna (kontakt był na skypa), to on mi powiedział, że się odzwyczaił. Też potrzebował jakiś czas.
Przede wszystkim powinniście zamieszkać razem, jeśli ta separacja nie dąży do rozwodu. Kolejna sprawa jeśli on nie dąży do naprawienia waszych relacji, to ty zajmij się sobą.
Kiedyś bardzo mi zaimponowała Ela210, gdy czytałam jej historię, ona właśnie pokazała, że jedyne co możemy zrobić w takich sytuacjach to zająć się sobą. Pójść na terapię tylko dla siebie. Nawet gdybyś podawała argument, że nie masz czasu, to są terapie online. Mąż jest dorosłym człowiekiem, rozumiem, że może mieć kryzys, ale niechęć do rozmowy jest już nie na miejscu. Koniecznie zadbaj o siebie, zanim będziesz całkowicie wykończona tą sytuacją.


masz racje, Dzieci tak wyczekiwane... głupio to zabrzmi, ale od kiedy pojawił się synek to po prostu wszystko wulgaryzm .. On sam przyznaje że nawet nie ma kiedy o tym wszystkim myśleć. W sobote jedziemy na urodziny do znajomych, sam to zaproponował. I w sumie od wyprowadzki byliśmy już razem na kilku spotkaniach ( mieszkamy na osiedlu domków i tu co weekend jest coś gdzieś). No nie ma tu całkowitego rozłamu ale też nic nie idzie do przodu... proponowałam mu żeby wrócił ale on nie chce.

4

Odp: kryzys w małżeństwie

A ta wspolna przyjaciółka? Tak tylko pytam, dla znajomego.

5 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-06-09 10:15:14)

Odp: kryzys w małżeństwie

Powiedz mężowi, że go kochasz, ze chcesz by wrócił do domu- jak potrzebuje miejsca spokojnego i oddaliliście się przez Twoje pretensje, to mu je zaproponuj- macie na to warunki.
wiem że to nie do końca sprawiedliwe wobec Ciebie- bo też pracujesz ciężko z dwójką małych dzieci..ale ktos musi zacząć wyciąganie ręki, bo oddalacie się z prędkością światła. uświadom mężowi, że straci rodzinę.
No i jego wyprowadzka też kosztuje, więc niech się nie tłumaczy kasą.
nie mozewcie trochę spasować? na razie jak jesteś z małymi dziećmi zmniejszyć rat kredytu.. za pieniądze z jego obenego życioa na swoim wynając opiekunki na parę godzin?
Na twoim miejscu nie drążyłabym teraz czy On kogoś ma czy nie- postawiła za priorytet naprawę relacji.
zrób ze swojej strony co trzeba- zaproponuj mu grubą krechę. A póżniej od siebie wymagajcie.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

6

Odp: kryzys w małżeństwie
BEKAśmiechu napisał/a:

A ta wspolna przyjaciółka? Tak tylko pytam, dla znajomego.

Hehehe no ja już zostałam tutaj podsumowana przez pewną osobę jako wścibska, więc możesz napisać, że to dla mnie.

Oczywiście są prawdziwi przyjaciele, ale historia pokazuje wiele sytuacji, kiedy przyjaciele zawodzą w sprawach damsko-męskich.
Dla mnie jest dziwne, że mąż tak okroił wasz seks. Poza tym faktycznie nie podoba mi się, że coraz bardziej rezygnuje ze wspólnych chwil. Coś mi podśmierdywuje.

7 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-06-09 10:17:53)

Odp: kryzys w małżeństwie

Pal sześć przyjaciółkę, jak fałszywa, będzie się podsmażać w piekle własnego sumienia, mąż też. A małżeństwo zawsze warto ratować. połowa do zrobienia po stronie autorki- na reszte wpływu nie ma.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

8

Odp: kryzys w małżeństwie
BEKAśmiechu napisał/a:

A ta wspolna przyjaciółka? Tak tylko pytam, dla znajomego.

heh wiedziałam że te pytanie padnie. Tu nic się nie dzieje. Dużo bym musiała tłumaczyć.... przyjaciółka ma go juz dosyc, nawet chce zmienić prace bo mówi że ciągle się wyżywa na niej przez te wszystkie problemy. Mieszka dom obok. Ma faceta, planuje dziecko....znamy się 7 lat.

9

Odp: kryzys w małżeństwie

Aaaaa no to w sumie wydaje się w tej sferze przyjacielskiej nie ma problemów. To ja skłaniam się do skorzystania z porad Eli. Oby się udało.

10 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-06-09 10:35:53)

Odp: kryzys w małżeństwie
Ela210 napisał/a:

Powiedz mężowi, że go kochasz, ze chcesz by wrócił do domu- jak potrzebuje miejsca spokojnego i oddaliliście się przez Twoje pretensje, to mu je zaproponuj- macie na to warunki.
wiem że to nie do końca sprawiedliwe wobec Ciebie- bo też pracujesz ciężko z dwójką małych dzieci..ale ktos musi zacząć wyciąganie ręki, bo oddalacie się z prędkością światła. uświadom mężowi, że straci rodzinę.
No i jego wyprowadzka też kosztuje, więc niech się nie tłumaczy kasą.
nie mozewcie trochę spasować? na razie jak jesteś z małymi dziećmi zmniejszyć rat kredytu.. za pieniądze z jego obenego życioa na swoim wynając opiekunki na parę godzin?
Na twoim miejscu nie drążyłabym teraz czy On kogoś ma czy nie- postawiła za priorytet naprawę relacji.
zrób ze swojej strony co trzeba- zaproponuj mu grubą krechę. A póżniej od siebie wymagajcie.


przez pierwsze 3 miesiące robiłam wszystko by wrócił, zmieniłam się, interesowałam się nim, dużo pytałam o różne rzeczy tak żeby wiedział że mi zależy. Mówiłam mu wiele razy że go kocham. On twierdzi że ja mu mówie to co on chce usłyszeć w sensie jak mi wywlókł to co mu nie pasowało we mnie to jak mu mowiłam, ok, rozumiem, zmienię się, popracuje nad sobą to wtedy gadał że mówie to co on chce usłyszeć, że to nie prawda że tak zrobie, że on nie wierzy że coś się zmieni. Tak jak pisałam odpuściłam od 3 tygodni. Zauważyłam że teraz sam szuka kontaktu, sam dzwoni z byle pretekstem. Dużo na mnie zerka jak jesteśmy w domu, sam z siebie zaczyna mówić co u niego......nie wiem tylko ile jeszcze dać temu wszystkiemu czasu. We wrześniu mamy rocznice ślubu...nawet mysłałam żeby do tego czasu poczekać. Wiem też że planuje jakieś wakacje wspólne z dziećmi bo pytał się mnie kiedy mają wolne w placówkach.

tłumaczyłam mu też, że jak ma te uczucie z jego strony do mnie wrócić jak nie ma go ze mną na co dzień, jak nie ma między nami bliskości....jak grochem o ścianę

mam wrażenie że jakbym złożyła papiery o rozwód to może by do niego dotarło, może jakby stanął twarzą w twarz w sądzie to by się opamietał.....no ale ja nie chce rozwodu..

11

Odp: kryzys w małżeństwie

Papiery o rozwód to się składa jak się chce rozwodu- a Ty nie chcesz, prawda?
powinniście spiosać sobie listę wzajemnych uwag. do przemyślenia każdy w swoim kątku.
jedżcie na te wakacje do września nie zostało wiele czasu.

jak go w czymś potrzebujesz, to go o to proś śmiało i bez pretensji.
na intymność bym nie naciskała, sama przyjdzie.
ale też nie daj się tym karać na zasadzie że ma być tylko tak jak On chce.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

12 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-06-09 12:26:11)

Odp: kryzys w małżeństwie

Gdyby to był opis fabuły jakiegoś filmu, to powiedziałbym, że w tej historii jest jakieś "drugie dno". Najpierw sielanka, super, kasa, dzieci - a potem przychodzi pandemia i się kompletnie zawala... Nie kumam. Za mało danych smile

Przed użyciem wstrząsnąć.

13

Odp: kryzys w małżeństwie

Maz ma kochanke. Przykro mi.

14

Odp: kryzys w małżeństwie
Pronome napisał/a:

Maz ma kochanke. Przykro mi.

no tak bo zawsze rozstanie jest w powodu kochanki...nie wiem kiedy miałby ją mieć. Zwłaszcza że dalej mam opcje śledzenia go w tel, dostęp do jego facebooka, telefonu i nawet mam klucze do mieszkania gdzie się wyprowadził. Mam dostęp do bilingów i jego maila zarówno formowego jak i prywatnego. Każdą wolną chwile jest z nami. Każdy weekend, każdy wolny dzień, jak konczy wczesniej jest u nas... Kiedy?

15

Odp: kryzys w małżeństwie
magdzia55 napisał/a:

(...) Rok 2020 był bardzo trudny dla nas. Mąż pracował bardzo dużo, ja sama z dziećmi całymi dniami. Byłam zmęczona, sfrustowana. Synek budził się po 6 razy w nocy i wstawał o 5.00 rano więc chodziłam jak zombi. Męża już nie angażowałam w nocne wstawanie, bo zasypiał wtedy przy kierownicy, więc za bardzo się o niego martwiłam i wolałam by był wypoczęty. Oddaliliśmy się od siebie, mało rozmawialiśmy. Sex był i nawet próbowaliśmy czegoś nowego więc w tej sferze było ok. Kurde nawet nie wiem co konkretnie się wydarzyło. Po prostu wiecej kłótni o bzdury, ja jakaś taka ciągle zmęczona. Mąż chcial wesołą żonę, a ja ciągle narzekałam bóg wie na co. Oboje jesteśmy winni to jasne. Zarzucił mi że tylko dzieci miałam w głowie. Ja nie rozumiałam jego potrzeb, on moich. Takich małych, błachych. (...)

Mąż w październiku miał covid, który bardzo ciężko przeszedł i od tego czasu jest ciągle zmęczony. Kiedyś wystarczyło mu 6h snu teraz nawet i 10 nie starcza. Jak nocował w domu widziałam że męczy go te wczesne wstawanie i krzyki dzieci. Poza tym pewne interesy się nie powiodły i mąż teraz musi w krótkim czasie dużo zarobić więc pracuje od 9-21. Cały czas jest w rozjazdach bo jeździ od klienta do klienta i robi czasem dziennie po 500km jak nie wiecej. (...)

Generalnie twierdzi że jest zmęczony tym małżeństwem cytuje: czuje coś do ciebie, ale chyba to już nie jest to, wczesniej twierdził że on mnie kocha, ale chyba tylko ze względu na dzieci, a jeszcze wczesniej jakoś w marcu na moje pytanie czy kocha twierdził że oczywiście że tak. Mówię mu że za nim tęsknie, a on że tęsknił za mną przez ostatni rok...ogólnie on nie wie czy potrafi i czy chce walczyć. Nie chce iść na terapie, jest uparty bardzo. Teraz ta praca, problemy finansowe, skutki tej choroby, ciągłę zmęczenie i problemy w małżeństwie- wszystko mu się zwaliło. Generalnie nie padło u niego zdanie: nie kocham cię, nie chce z Tobą być...tylko ciągle jest nie wiem. Czym bardziej naciskałam na deklaracje, na to co będzie z nami dalej tym bardziej on się odsuwał.

To kilka powodów obecnej sytuacji w Twym związku.

A to lekarstwo.

(...) Od 3 tygodni odpuściłam. Nie poruszam tego tematu. (...)


Niestety, dawkowanie zaniechane i by nie było zbyt dobrze, dolewasz oliwy do ognia.

(...) Cokolwiek nie powiem to jest atak na mnie jak tylko poruszę temat naszej sytuacji. (...)

Robisz to mimo, że jesteś świadoma tego, iż

(...) On jest takim typem człowieka, że jak na niego się naciska to jest gorzej. (...)

Każdy ma swoje tempo; Twój mąż także.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

16 Ostatnio edytowany przez szeptem (2021-06-09 13:18:04)

Odp: kryzys w małżeństwie

Niestety, ale też stawiam na kochankę... może jeszcze nie fizycznie, ale być może jakiś czas temu pojawiła się jakaś kobieta w jakiej on się zakochał po prostu. Czy z wzajemnością to już odrębne pytanie. Ale wg mnie ktoś mu zawrócił w głowie.

17

Odp: kryzys w małżeństwie

Bożesz Ty mój! a dlaczego Ty Magdo masz dostęp do tego wszystkiego- do firmowego maila?? to w ogólew legalne?
nie można tak kastrować faceta, wszystkiego kontrolować.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

18 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-06-09 14:26:37)

Odp: kryzys w małżeństwie
Ela210 napisał/a:

Bożesz Ty mój! a dlaczego Ty Magdo masz dostęp do tego wszystkiego- do firmowego maila?? to w ogólew legalne?
nie można tak kastrować faceta, wszystkiego kontrolować.

tak legalne bo pracuje w jego firmie, tyle że w domu. Ale czy ja go kontroluje? Tak było od samego początku że znaliśmy swoje hasła, to dla nas było naturalne. To nie znaczy że siebie nawzajem  śledziliśmy czy coś. Od czasu wyprowadzki haseł nie zmienił.

19

Odp: kryzys w małżeństwie
Wielokropek napisał/a:
magdzia55 napisał/a:

(...) Rok 2020 był bardzo trudny dla nas. Mąż pracował bardzo dużo, ja sama z dziećmi całymi dniami. Byłam zmęczona, sfrustowana. Synek budził się po 6 razy w nocy i wstawał o 5.00 rano więc chodziłam jak zombi. Męża już nie angażowałam w nocne wstawanie, bo zasypiał wtedy przy kierownicy, więc za bardzo się o niego martwiłam i wolałam by był wypoczęty. Oddaliliśmy się od siebie, mało rozmawialiśmy. Sex był i nawet próbowaliśmy czegoś nowego więc w tej sferze było ok. Kurde nawet nie wiem co konkretnie się wydarzyło. Po prostu wiecej kłótni o bzdury, ja jakaś taka ciągle zmęczona. Mąż chcial wesołą żonę, a ja ciągle narzekałam bóg wie na co. Oboje jesteśmy winni to jasne. Zarzucił mi że tylko dzieci miałam w głowie. Ja nie rozumiałam jego potrzeb, on moich. Takich małych, błachych. (...)

Mąż w październiku miał covid, który bardzo ciężko przeszedł i od tego czasu jest ciągle zmęczony. Kiedyś wystarczyło mu 6h snu teraz nawet i 10 nie starcza. Jak nocował w domu widziałam że męczy go te wczesne wstawanie i krzyki dzieci. Poza tym pewne interesy się nie powiodły i mąż teraz musi w krótkim czasie dużo zarobić więc pracuje od 9-21. Cały czas jest w rozjazdach bo jeździ od klienta do klienta i robi czasem dziennie po 500km jak nie wiecej. (...)

Generalnie twierdzi że jest zmęczony tym małżeństwem cytuje: czuje coś do ciebie, ale chyba to już nie jest to, wczesniej twierdził że on mnie kocha, ale chyba tylko ze względu na dzieci, a jeszcze wczesniej jakoś w marcu na moje pytanie czy kocha twierdził że oczywiście że tak. Mówię mu że za nim tęsknie, a on że tęsknił za mną przez ostatni rok...ogólnie on nie wie czy potrafi i czy chce walczyć. Nie chce iść na terapie, jest uparty bardzo. Teraz ta praca, problemy finansowe, skutki tej choroby, ciągłę zmęczenie i problemy w małżeństwie- wszystko mu się zwaliło. Generalnie nie padło u niego zdanie: nie kocham cię, nie chce z Tobą być...tylko ciągle jest nie wiem. Czym bardziej naciskałam na deklaracje, na to co będzie z nami dalej tym bardziej on się odsuwał.

To kilka powodów obecnej sytuacji w Twym związku.

A to lekarstwo.

(...) Od 3 tygodni odpuściłam. Nie poruszam tego tematu. (...)


Niestety, dawkowanie zaniechane i by nie było zbyt dobrze, dolewasz oliwy do ognia.

(...) Cokolwiek nie powiem to jest atak na mnie jak tylko poruszę temat naszej sytuacji. (...)

Robisz to mimo, że jesteś świadoma tego, iż

(...) On jest takim typem człowieka, że jak na niego się naciska to jest gorzej. (...)

Każdy ma swoje tempo; Twój mąż także.

czyli co mam robić?? Bo nie bardzo rozumiem:)

20 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-09 13:48:02)

Odp: kryzys w małżeństwie
Pronome napisał/a:

Maz ma kochanke. Przykro mi.

Niekoniecznie ,ale jeżeli jeszcze jej nie ma to robi wiele żeby ją mieć.Magda niechcący,nieświadomie pomaga mu w tym,kontrolując,naciskając,
nie upilnujesz męża Magdo stojąc z pejczem i ultimatum ,które podobne jest do szantażu ,zdaje się że zaczynasz to dostrzegać.
Bardziej podejrzewam problemy z "mojej działki",
wcześniej niby"kochanką/ucieczką/satysfakcją " była praca plus może jakieś hobby, bardzo u męża kompulsywna praca,potem covid zmęczenie
jak trochę odpocznie,odpuści, nabierze sił ( co prawda nic na to nie wskazuje bo dalej tyra ponad siły) to stanie przed wyborem
wrócić czy znowu uciec,albo niby wrócić i ukrywać uciekanie,ewentualnie czeka na Twoją decyzję o rozstaniu rozwodzie..
Postawa Magdy w stosunku do męża z presją,naciskaniem na niego ,będzie nieskuteczna kompletnie,u męża już działają mechanizmy obronne na całego, bardzo podobne do nałogowych i raczej tych "niechemicznych".

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

21

Odp: kryzys w małżeństwie

Doba musiałaby być chyba z gumy, żeby tam jeszcze się znalazł czas na kochankę...

ALe mimo to inwigilacja pełną gębą..Szczerze to nie wiem, co bym zrobił, jeśli dowiedziałbym się, żę bliska mi osoba mnie szpieguje w ten sposób. A facet, czując presję i nacisk już się okopał..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

22

Odp: kryzys w małżeństwie
bagienni_k napisał/a:

Doba musiałaby być chyba z gumy, żeby tam jeszcze się znalazł czas na kochankę...

ALe mimo to inwigilacja pełną gębą..Szczerze to nie wiem, co bym zrobił, jeśli dowiedziałbym się, żę bliska mi osoba mnie szpieguje w ten sposób. A facet, czując presję i nacisk już się okopał..


gdzie napisałam że go szpieguje? napisałam że mam dostęp do wszystkich jego kont. Myślę że gdyby miał coś do ukrycia to by zmienił hasła. On też ma dostęp do moich kont i też ma opcje śledzenia mnie w tel. A włączyliśmy tą opcje bo juz dwa razy mąż zgubił komórkę i po prostu za drugim razem dzięki temu ją znaleźliśmy to raz, a dwa przy jego trybie pracy gdzie tyle jeździ musiałam być zorientowana gdzie jest w trasie, bo zdarzyło mu się dwa razy zasnąć za kierownicą. Gdy nie odbierał ode mnie tel, a był w trasie to ja od razu patrzyłam czy się porusza czy stoi... z tych powodów włączyliśmy tą opcje by w razie co wiedzieć gdzie jest.

23 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2021-06-09 13:48:35)

Odp: kryzys w małżeństwie
magdzia55 napisał/a:

czyli co mam robić?? Bo nie bardzo rozumiem:)

Pamiętasz, czym ujęłaś (wtedy jeszcze) nie męża? Podejrzewam, że nie pokochał Cię za wywieranie na nim presji, szpiegowanie, it.p. Z jednej strony twierdzisz, że zmieniłaś się, oburzona jesteś na to, iż mąż nie wierzy w Twą zmianę, a jednocześnie robisz to samo, co was od siebie oddaliło. Jeszcze jesteś człowiekiem, kobietą i żoną czy zostałaś strażniczą i matką?

Bycie rodzicem, o czym rzadko kto mówi/pisze, jest wyczerpującym zajęciem; w "zwyczajnej"pracy pracownikowi należy się urlop. Weźmiesz go, choćby na kilka godzin w tygodniu, by przypomnieć sobie o tym, co lubisz i co ładuje Twe akumulatory i... zająć się tym?



***
Ne szpiegujesz go, masz za to wszelkie informacje na jego temat. Skoro jednak mąż ma do Ciebie zaufanie, to... wyciągnij wnioski.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

24

Odp: kryzys w małżeństwie

Autorka pracuje w tej samej firmie, ma dostep do wielu rzeczy, mąż nie wie o tym?? Dlaczego od razu inwigilacja.... u mnie wszyscy wszystkich widza gdzie sa, to ulatwia komunikacje a nie ze inwigilacja...
Spoznilam sie..... jak u mnie byl kryzys a uparty partner nie chcial rozmawiac napisalam list... podzialal, na jakis czas chociaz... :]

25 Ostatnio edytowany przez magdzia55 (2021-06-09 13:58:51)

Odp: kryzys w małżeństwie
Wielokropek napisał/a:
magdzia55 napisał/a:

czyli co mam robić?? Bo nie bardzo rozumiem:)

Pamiętasz, czym ujęłaś (wtedy jeszcze) nie męża? Podejrzewam, że nie pokochał Cię za wywieranie na nim presji, szpiegowanie, it.p. Z jednej strony twierdzisz, że zmieniłaś się, oburzona jesteś na to, iż mąż nie wierzy w Twą zmianę, a jednocześnie robisz to samo, co was od siebie oddaliło. Jeszcze jesteś człowiekiem, kobietą i żoną czy zostałaś strażniczą i matką?

Bycie rodzicem, o czym rzadko kto mówi/pisze, jest wyczerpującym zajęciem; w "zwyczajnej"pracy pracownikowi należy się urlop. Weźmiesz go, choćby na kilka godzin w tygodniu, by przypomnieć sobie o tym, co lubisz i co ładuje Twe akumulatory i... zająć się tym?



***
Ne szpiegujesz go, masz za to wszelkie informacje na jego temat. Skoro jednak mąż ma do Ciebie zaufanie, to... wyciągnij wnioski.


nie bardzo rozumiem co teraz robiłam źle. Mąż zarzuca mi że miałam/mam tylko dzieci w głowie po czym wyprowadza się i zostawia mnie samą z dziećmi...czy to nie absurd? Kogo miałam mieć w głowie jak on ciągle pracował?  nie mam tu dziadków czy cioć bym dzieci mogła komuś podrzucić. Synek był na piersi więc też wiadomo że byłam mu ciągle że tak powiem potrzebna. To są małe dzieci które bardzo mocno absorbują. Nie da się przy nich między sobą nawet słowa zamienić bo zaraz przerywają.  Ale ja wiedziałam i wiem że to minie, że będzie łatwiej, że musimy to przetrwać...te dni świra. Gdy się wyprowadził pierwsza moja reakcja: straraj się skoro twierdzi że miałam go w dupie. Nie wydaje mi się że było to nieprawidłowe. Ja mu się nie narzucałam wtedy, rozmowy o powrocie itp były na początku maja, a wyprowadził się w lutym. No w końcu musiałam zapytać na czym stoimy. Oczywiście po drodze zapytałam się z dwa razy czy mnie kocha, spokojnie, bez nerwów.

26

Odp: kryzys w małżeństwie
cześka8 napisał/a:

Autorka pracuje w tej samej firmie, ma dostep do wielu rzeczy, mąż nie wie o tym?? Dlaczego od razu inwigilacja.... u mnie wszyscy wszystkich widza gdzie sa, to ulatwia komunikacje a nie ze inwigilacja...
Spoznilam sie..... jak u mnie byl kryzys a uparty partner nie chcial rozmawiac napisalam list... podzialal, na jakis czas chociaz... :]

no wlaśnie też myślę nad listem.

27

Odp: kryzys w małżeństwie
Wielokropek napisał/a:
magdzia55 napisał/a:

czyli co mam robić?? Bo nie bardzo rozumiem:)

Pamiętasz, czym ujęłaś (wtedy jeszcze) nie męża? Podejrzewam, że nie pokochał Cię za wywieranie na nim presji, szpiegowanie, it.p.


no jak się poznaliśmy to on był zaborczy i mnie szpiegował:) także tego...

28 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-06-09 14:05:34)

Odp: kryzys w małżeństwie

ale o co dokładnie miał pretensje? że nie macie dla siebie czasu? a od czego są opiekunki? proponował coś?
no i jak tylko dzieci, jak pracujesz z nim w firmie? tylko zdalnie?

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

29 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-09 14:07:42)

Odp: kryzys w małżeństwie
magdzia55 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
magdzia55 napisał/a:

czyli co mam robić?? Bo nie bardzo rozumiem:)

Pamiętasz, czym ujęłaś (wtedy jeszcze) nie męża? Podejrzewam, że nie pokochał Cię za wywieranie na nim presji, szpiegowanie, it.p.


no jak się poznaliśmy to on był zaborczy i mnie szpiegował:) także tego...

to macie remis Magda smile,
Ty też odpocznij dla siebie, nie od siebie nawzajem
Twoim zadaniem może być jak zrobić żeby odpocząć i to zorganizować sobie,wyciszyć się i wyleczyć urazy mnóstwo małych nacięć które masz.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

30

Odp: kryzys w małżeństwie

Dla mn ie to niejasne o co były te pretensje, co uznajesz za słuszne, bo ponoć poprawuasz, czy Ty masz jakieś pretensje do n iego i czy możecie zmniejszyć ilość pracy.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

31

Odp: kryzys w małżeństwie

Teraz? O jakim czasie myślisz? <pytanie retoryczne>
Nigdzie nie napisałam, że coś robisz źle. Napisałam o konsekwencjach Twego zachowania, Twego, bo tylko na swoje zachowanie masz bezpośredni wpływ.

To, że karmiłaś piersią i musiałaś być "na zawołanie" jest oczywiste, ale - podejrzewam, iż ten czas należy do przeszłości, więc niezbędna już nie jesteś. Rozumiem, że nie macie w pobliżu ani rodziców, ani innych bliskich osób, którym możesz/możecie "podrzucić" dzieci, ale czy w bliższej lub dalszej okolicy nie ma nikogo, kto na kilka godzin zaopiekowałby się pociechami? Jasne, że wymagałoby to poznania tejże osoby, czasu na to, by i dzieci ją zaakceptowały, i wynagrodzenia dla niej. Miałabyś wówczas czas na - choćby - poleżenie do góry brzuchem, co bardzo często regeneruje siły i samopoczucie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

32

Odp: kryzys w małżeństwie

To wygląda tak jakby do czasu wyprowadzki żadne z Was nie miało swojej własnej przestrzeni. Wszystko robicie razem, pracujecie razem. Potem jeszcze doszły dzieci. Doszła pandemia. Do tego zapewne duże oczekiwania w związku z wysokim poziomem życia. Oboje chyba też lubicie mieć kontrolę. To Wasze małżeństwo gra ciągle na wysokim C. Tak się wiecznie nie da.

Przed użyciem wstrząsnąć.

33

Odp: kryzys w małżeństwie
Ela210 napisał/a:

ale o co dokładnie miał pretensje? że nie macie dla siebie czasu? a od czego są opiekunki? proponował coś?
no i jak tylko dzieci, jak pracujesz z nim w firmie? tylko zdalnie?

u nas na osiedlu jest dużo wiecie takich spędów. Siedzimy pijemy winko, gramy w cos itp. Bardzo często mąż był sam na tych spędach, bo ja byłam zmęczona itp...no ale skoro wstawałam do dziecka 6 razy i na nogach od 5 to jak miałam nie być zmęczona? Naprawdę pójście gdziekolwiek było ostatnią rzeczą którą chciałam po całym dniu. A on chciał mnie tam, chciał byśmy udzielali się towarzysko, by miał żonę przy sobie ( jesteśmy jedyni z tak małymi dziećmi na osiedlu)..no i generalnie że niby ja go w ogóle olewałam co uważam za nieprawdę, bo naprawde mocno analizowałam ostatni rok. Zdarzało się że zawoziliśmy dzieci do moich rodziców na weekend  ( 400km w dwie strony) to cały weekend bylismy razem, dużo seksu, przytulania, nasycenia się sobą...dlatego nie wiem o co mu chodzi. Czemu on ten rok odbiera inaczej niż ja. Nie było idelanie, nie było może tyle czasu dla siebie ile wcześniej...no ale chyba to nomalnie przy dwójce małych dzieci.

Stwierdził że zrobiliśmy błąd że właśnie opiekunki nie braliśmy, że ze mnie tą opiekunką zrobiliśmy.

34

Odp: kryzys w małżeństwie
Misinx napisał/a:

To wygląda tak jakby do czasu wyprowadzki żadne z Was nie miało swojej własnej przestrzeni. Wszystko robicie razem, pracujecie razem. Potem jeszcze doszły dzieci. Doszła pandemia. Do tego zapewne duże oczekiwania w związku z wysokim poziomem życia. Oboje chyba też lubicie mieć kontrolę. To Wasze małżeństwo gra ciągle na wysokim C. Tak się wiecznie nie da.

tak masz racje.

35

Odp: kryzys w małżeństwie
magdzia55 napisał/a:

Stwierdził że zrobiliśmy błąd że właśnie opiekunki nie braliśmy, że ze mnie tą opiekunką zrobiliśmy.

nie jest taki głupi ten Twój "stary"

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

36

Odp: kryzys w małżeństwie
Wielokropek napisał/a:

Teraz? O jakim czasie myślisz? <pytanie retoryczne>
Nigdzie nie napisałam, że coś robisz źle. Napisałam o konsekwencjach Twego zachowania, Twego, bo tylko na swoje zachowanie masz bezpośredni wpływ.

To, że karmiłaś piersią i musiałaś być "na zawołanie" jest oczywiste, ale - podejrzewam, iż ten czas należy do przeszłości, więc niezbędna już nie jesteś. Rozumiem, że nie macie w pobliżu ani rodziców, ani innych bliskich osób, którym możesz/możecie "podrzucić" dzieci, ale czy w bliższej lub dalszej okolicy nie ma nikogo, kto na kilka godzin zaopiekowałby się pociechami? Jasne, że wymagałoby to poznania tejże osoby, czasu na to, by i dzieci ją zaakceptowały, i wynagrodzenia dla niej. Miałabyś wówczas czas na - choćby - poleżenie do góry brzuchem, co bardzo często regeneruje siły i samopoczucie.


takie propozycje z mojej strony padły ( opiekunka), tylko dla niego jest już na wszystko za późno.

Moi rodzice w każdej chwili byli wstanie przyjechał do wnuków. Nawet byliśmy dwa razy na wakacjachj zagranicznych bez dzieci także serio nie było tak źle jak on to przedstawia,.

37

Odp: kryzys w małżeństwie

Dobra teraz tak.....czy jest szansa że jego uczucia do mnie wrócą? Bo są jeszcze jakieś skoro ciągle spędza z nami czas. Mało tego robi mi śniadania, w niedziele zrobił obiad jak z restauracji ( oczywiscie ja też mu robie jedzenie żeby nie było). Jak przyjeżdża czy wyjeżdża zawsze daje mi buziaka w usta ( mógby mówić tylko czesc albo dać w policzek).....czy po prostu on kiedyś stwierdzi co ja głupiego zrobiłem i będzie żałował? Zawsze gardził rozwodami i generalnie tym jak ojciec porzuca dzieci.. Teraz  tylko ta praca i praca... ile ja mam jeszcze dać mu czasu ( wyprowadził się pod koniec lutego).

38 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2021-06-09 14:30:19)

Odp: kryzys w małżeństwie

O opiekunce nie napisałam nie jako metodzie na "przyciągniecie" męża, tylko po to, byś odpoczęła, byś przypomniała sobie, że jesteś człowiekiem. smile


***
Dopisałaś, więc edytuje swój post.
Jego zachowanie wyraźnie, przynajmniej dla mnie, wskazuję, że nie jesteś mu obojętną. Spiętą zaś, przynajmniej tutaj na forum, bardzo. Gdybyś odsapnęła, gdybyś przestała wszystko kontrolować, ustawiać terminy... . Wyluzuj.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

39

Odp: kryzys w małżeństwie
Wielokropek napisał/a:

O opiekunce nie napisałam nie jako metodzie na "przyciągniecie" męża, tylko po to, byś odpoczęła, byś przypomniała sobie, że jesteś człowiekiem. smile

teraz dzieci są w placówkach a ja szybko ogarniam robote więc jeśli chodzi o odpoczynek jest ok:)

40

Odp: kryzys w małżeństwie

Magdzia555, nie pisz proszę kolejnych postów, pod swoimi poprzednimi postami.
Jest to niezgodne z regulaminem naszego forum.
Jeśli chcesz odpowiedzieć kilku osobom, musisz to zrobić w jednym poście.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

41 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-06-09 14:32:19)

Odp: kryzys w małżeństwie

tak na czuja to bym obstawiała, że właśnie wdał się w romans, i za póżno, bo juz nagrzeszył. oderwanie od faktów tez za tym przemawia, bo nie pamięta dobrych weekendów na przykład. teraz to widać, że on jednak "pierdzieli" za przeproszeniem i kłamie- bo co to znaczy, ze za póżno na opiekunkę?

w takim, wypadku to bym mu zapowiedziała ze albo bierzemy opiekunkę i idziemy na terapię albo w rocznicę ślubu będzie miał pozew o rozwód.
skorzystaj z tego klucza do jego mieszkania- jak będzie pasował.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

42 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-09 14:46:21)

Odp: kryzys w małżeństwie
magdzia55 napisał/a:

Dobra teraz tak.....czy jest szansa że jego uczucia do mnie wrócą? Bo są jeszcze jakieś skoro ciągle spędza z nami czas. Mało tego robi mi śniadania, w niedziele zrobił obiad jak z restauracji ( oczywiscie ja też mu robie jedzenie żeby nie było). Jak przyjeżdża czy wyjeżdża zawsze daje mi buziaka w usta ( mógby mówić tylko czesc albo dać w policzek).....czy po prostu on kiedyś stwierdzi co ja głupiego zrobiłem i będzie żałował? Zawsze gardził rozwodami i generalnie tym jak ojciec porzuca dzieci.. Teraz  tylko ta praca i praca... ile ja mam jeszcze dać mu czasu ( wyprowadził się pod koniec lutego).


Nie nie jest za późno .
Na moje oko uczucia nie wrócą, ponieważ cały czas tam jeszcze są w nim do Ciebie i nigdzie się jeszcze całkiem nie ulotniły,przykryte tylko są życiowym pyłem

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

43 Ostatnio edytowany przez magdzia55 (2021-06-09 14:47:55)

Odp: kryzys w małżeństwie
Ela210 napisał/a:

tak na czuja to bym obstawiała, że właśnie wdał się w romans, i za póżno, bo juz nagrzeszył. oderwanie od faktów tez za tym przemawia, bo nie pamięta dobrych weekendów na przykład. teraz to widać, że on jednak "pierdzieli" za przeproszeniem i kłamie- bo co to znaczy, ze za póżno na opiekunkę?

w takim, wypadku to bym mu zapowiedziała ze albo bierzemy opiekunkę i idziemy na terapię albo w rocznicę ślubu będzie miał pozew o rozwód.
skorzystaj z tego klucza do jego mieszkania- jak będzie pasował.

terapie proponowałam i kategorycznie nie chce ( on nie jest wylewny niestety). Również mowiłam mu to może ułóżmy sobie jakiś plan działania, małymi krokami odbudujmy to małżeństwo. To atak na mnie jaki plan, tu nic już nie pomoże....ale jego czyny jak jesteśmy razem mówią co innego. Nie traktuje mnie oschle, jak intruza, jak kogoś kogo ma w dupie..

44

Odp: kryzys w małżeństwie

Puść tę kontrolę.
Puść to dyrygowanie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

45

Odp: kryzys w małżeństwie
Wielokropek napisał/a:

Puść tę kontrolę.
Puść to dyrygowanie.

od 3 tygodni właśnie to czynie. Nie pytam, nie zabiegam tak wiecie natarczywie. Jak przyjeżdża to jakby nic się nie stało. Rozmawiam z nim normalnie ( aczkolwiek staram się go nie ciągnąc za język na żaden temat), uśmiecham się itp.

46

Odp: kryzys w małżeństwie
magdzia55 napisał/a:

od 3 tygodni właśnie to czynie. (...)

Świetnie.



Trzy tygodnie to niewiele w porównaniu do kilku lat innego zachowania, nic więc dziwnego, że mąż przygląda się z niedowierzaniem.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

47 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-09 15:14:30)

Odp: kryzys w małżeństwie
magdzia55 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

tak na czuja to bym obstawiała, że właśnie wdał się w romans, i za póżno, bo juz nagrzeszył. oderwanie od faktów tez za tym przemawia, bo nie pamięta dobrych weekendów na przykład. teraz to widać, że on jednak "pierdzieli" za przeproszeniem i kłamie- bo co to znaczy, ze za póżno na opiekunkę?

w takim, wypadku to bym mu zapowiedziała ze albo bierzemy opiekunkę i idziemy na terapię albo w rocznicę ślubu będzie miał pozew o rozwód.
skorzystaj z tego klucza do jego mieszkania- jak będzie pasował.

terapie proponowałam i kategorycznie nie chce ( on nie jest wylewny niestety). Również mowiłam mu to może ułóżmy sobie jakiś plan działania, małymi krokami odbudujmy to małżeństwo. To atak na mnie jaki plan, tu nic już nie pomoże....ale jego czyny jak jesteśmy razem mówią co innego. Nie traktuje mnie oschle, jak intruza, jak kogoś kogo ma w dupie..

Ogromna trudność w rozpoznawaniu tego czy ktoś ma i czy rozpoczyna romans polega na tym, że nie ma jednego wzoru zachowania podczas tego zjawiska.
Romanse i flirty odloty są różne i różnie ludzie reagują pod wpływem emocji,więzi z nową osobą też mają dynamikę specyficzną bardzo nie raz zależną paradoksalnie od postawy i wpływu formalnego partnera i partnerki ,wielka rozchwiana machina emocji .
Wcale nie jest tylko tak że jak ktoś ma romans to od razu jest chamem,bardziej krytykuje,jest rozdrażniony,niektórych zwłaszcza na początku romanse "uskrzydlają" i stałym partnerom nie raz skapnie z tej euforii ,to oczywiście podlega różnym zmianom i przekształceniom ,czasem i niechęć i nagłe rozbłyski czułości do męża żony są wymieszane ze sobą  .Czułostki do męża żony bywają też zasłoną dymna i uspokajaczem na pozór i na pokaz .
Ty Magdo również raz widzisz optymistycznie a raz pesymistycznie to widać po Twoich postach a nie jest to co robisz teraz jakieś dziwne czy niespotykane.Od nadziei po beznadzieję ,a dostępu do myśli męża nie masz i mieć nie będziesz na 100%.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

48

Odp: kryzys w małżeństwie

Wielokropek proponuje dać czasowi czas. w sumie i tak już długo się z tym bujasz wiec możesz ten czas dać. ale w swojej głowie dałabym go do września, a jak mąż nic, to trzeba inaczej. Bo mi tu już zaczyna jechać ściemą, a nie pogubieniem

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

49

Odp: kryzys w małżeństwie
Wielokropek napisał/a:
magdzia55 napisał/a:

od 3 tygodni właśnie to czynie. (...)

Świetnie.



Trzy tygodnie to niewiele w porównaniu do kilku lat innego zachowania, nic więc dziwnego, że mąż przygląda się z niedowierzaniem.

popsuło się w roku 2020, tylko rok...uważam że to w obliczu 12 szczęśliwych lat nie jest aż tak dużo. No ale jak widać dla mojego męża jest.

50

Odp: kryzys w małżeństwie

Rok temu był efekt tego, co szwankowało od jakiegoś czasu.



Zwróć uwagę na swój sposób reagowania na to, gdy ktoś pokazuje inną perspektywę. Zmiany, które dokonałaś są pozorne.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

51 Ostatnio edytowany przez magdzia55 (2021-06-09 15:16:00)

Odp: kryzys w małżeństwie
Wielokropek napisał/a:

Rok temu był efekt tego, co szwankowało od jakiegoś czasu.



Zwróć uwagę na swój sposób reagowania na to, gdy ktoś pokazuje inną perspektywę. Zmiany, które dokonałaś są pozorne.

mąż cały czas podkreśla że w ostatnim roku się popsuło, że wcześniej było naprawdę dobrze. W sumie pokryło by się z przeprowadzką do nowego domu.

Trudno o zmiany jeśli kogoś ciągle nie ma, a jak jest zajmujemy się dziećmi. Kiedy mam cokolwiek pokazać? teraz to nawet nie nocuje to już w ogóle nie ma nawet 5 min kiedy jesteśmy sami.

52

Odp: kryzys w małżeństwie

Niezła historia.
Najpierw sielanka a jak pobawili się problemy, to facetowi przestała się podobać zabawa w rodzinę i wyprowadził się yikes
Jeszcze autorce doradzają, żeby cicho siedziała i pana nie naciskała yikes
Ludzie, rodzina to zobowiązanie i wspólnota. Facet może mieć gorszy czas w życiu, ale nie ma prawa odmawiać żonie prób zrozumienia sytuacji i wyjścia z kryzysu.

Za kogo ty wyszłaś Magda? Facet zachowuje się jak dzieciak a z ciebie zrobił sobie wyrozumiałą mamuśkę, która ma cierpliwie czekać aż chłopiec dorośnie do dojrzałego rozwiązywania problemów. Oprzytomnij!

53

Odp: kryzys w małżeństwie

Fajnego masz meza, nie ma co, zostawil cie z 2 malych dzieci i sie wyprowadzil, bo byl zmeczony malzenstwem.
Moze sama sobie wezmiesz taki urlop, co? Slepa jestes, jesli nie widzisz co jest grane.
Mogl rowniez jeszcze wiecej pracowac np. 24/24 - nie dalo rady?
A w kwestii seksu, klekaj za kazdym razem, jak raczy was odwiedzic.
Wybacz, ale nie slyszalam jeszcze o takim upodleniu....

54

Odp: kryzys w małżeństwie

Faktycznie, niezła historia. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

55 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-06-09 15:41:43)

Odp: kryzys w małżeństwie

sama jej to na poczatku doradzałam, dopóki nie napisała szczegółów. Bywa czasem jakiś życiowy zakręt, partner czy partnerka psuje, przybija zamiast wspierać. I wtedy warto się zatrzymać, odpuścić na chwilę.
tylko ze wtedy rozmowy na temat poprawy traktuje się poważnie, pomysły rozwija i docenia.
O ile faktycznie jest tak jak autorka mówi, to jednak mąż jest nieszczery i niedojrzały. Zaczyna mi to pachnieć wątkiem Painisfinite.
radzę wysilić pamieć i przypomnieć sobie kiedy pierwszy raz zaczęły się rozmowy o jego wyprowadzce. I czy impuls jest wewnętrzny- jego niedojrzałość? czy zewnętrzny jednak.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

56

Odp: kryzys w małżeństwie
Ela210 napisał/a:

I czy impuls jest wewnętrzny- jego niedojrzałość? czy zewnętrzny jednak.

Z doświadczenia powiem, iż impuls do wyprowadzki z zewnątrz to też oznaka niedojrzałości sad. Jakby na męża Magdy nie spojrzeć, to dobry z niego kompan jak jest dobrze, a jak coś dzieje się nieteges, to z niego wychodzi niedojrzały gnojek  tongue

57

Odp: kryzys w małżeństwie
Ela210 napisał/a:

sama jej to na poczatku doradzałam, dopóki nie napisała szczegółów. Bywa czasem jakiś życiowy zakręt, partner czy partnerka psuje, przybija zamiast wspierać. I wtedy warto się zatrzymać, odpuścić na chwilę.
tylko ze wtedy rozmowy na temat poprawy traktuje się poważnie, pomysły rozwija i docenia.
O ile faktycznie jest tak jak autorka mówi, to jednak mąż jest nieszczery i niedojrzały. Zaczyna mi to pachnieć wątkiem Painisfinite.
radzę wysilić pamieć i przypomnieć sobie kiedy pierwszy raz zaczęły się rozmowy o jego wyprowadzce. I czy impuls jest wewnętrzny- jego niedojrzałość? czy zewnętrzny jednak.


nie było rozmów o wyprowadzce, po kłótni o głupotę po prostu coś w nim pękło i postanowił się wyprowadzić. Nigdy o takim czymś nie rozmawialiśmy.

58 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-06-09 16:13:03)

Odp: kryzys w małżeństwie

coż. pozostaje powiedzieć mu, żeby się zastanowił co chce dalej w życiu robić, bo męza na odległość nie potrzebujesz.
porzucenie żony z małymi dziećmi w sądzie wygląda fatalnie, chyba że ma jakiś świadków Twojego psucia małżeństwa. Gadać co mu w Tobie nie pasowało to on moze, jak przyjdzie do pisamnoa pozwu trzeba wpisać jakieś fakty i coś na poparcie swoich tez, I tu bywa zabawnie.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

59 Ostatnio edytowany przez magdzia55 (2021-06-09 16:20:25)

Odp: kryzys w małżeństwie

jestem w stanie mu to wybaczyć, tą całą sytuacje. Mimo wszystko do dzieci jeździ jak tylko może więc że tak powiem nie ma ich całkowicie w dupie. Kocham go po prostu, Nie za takiego człowieka wyszłam za mąż. Co się z nim złego dzieje i jeśli się opamięta i jakoś będzie w stanie mi to wszystko wytłumaczyć to dam nam szanse. Dałam sobie, nie mówiąc mu czas do września. Bo przecież nie mogę czekać w nieskończoność. Nie wiem tylko czy to nie za długo.

Nasi sąsiedzi zawsze bardzo podziwiali męża że jest tak za dziećmi. Sąsiad który ma dwójkę dzieci 8 i 9 lat mówił mi że  on w życiu tak się dziećmi nie zajmował jak mój mąż. I też jest teraz zdziwiony jego zachowaniem. Aczkolwiek mówi mi że on widzi jak mąż na mnie patrzy i widzi tą miłość ( dosyć mocno się zaprzyjaźnili oboje). Byliśmy już na kilku spotkaniach towarzyskich od wyprowadzki i generalnie zachowuje się normalnie że tak powiem.

60

Odp: kryzys w małżeństwie

Magda, a mi przyszedł taki jeszcze inny pomysł, eksperyment. Zacznij się zachowywać tak, jakbyście już nie byli razem. Dzieciaki do taty na weekend, albo inny dzień, a ty gdziekolwiek, np w spa. Wykorzystaj ten czas na to by odpocząć od niego, od dzieciaków czasem. Nie musisz mu o wszystkim mówić co robisz. Zacznij układać sobie życie bez niego, niech widzi, że poszedł w odstawkę. Nie proś już o uwagę, o miłość, o bycie razem.
Ten eksperyment zaplanuj dobrze, byś mogła odpocząć przy okazji. Bo widzę, że ty 3 roboty na raz robisz, w domu, w pracy, dzieciaki i księciunio.

Posty [ 1 do 60 z 287 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kryzys w małżeństwie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021