jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-05-26 21:03:38)

Temat: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Mąż choruje na wodobrzusze od trzech miesięcy. Leży i nie wstaje, leczenia odmawia, pogotowie wyprosił z domu, lekarze mówią ze ma takie prawo. Ja zostałam dla niego lekarzem, pielęgniarką i salowa. Myję, karmię, przebieram. Oprócz niego z nami mieszka jego matka po udarze, którą też się opiekuję, chociaż ona nawet nie pamięta kim jestem. Mieszkamy w domu tesciowej, który ona zapisała na wnuczkę (która sie z nami nie kontaktuje od 5 lat i nie wie nawet że babcia przeszła udar). Jestem już bardzo zmęczona fizycznie i psychicznie. Chodzę też do pracy codziennie po 4-5 godzin. Najgorzej jest to że mąż urządził mi prawdziwe piekło. Awantury, wyzwiska, przekleństwa, zawsze coś nie tak i nie to. A to herbata niedosłodzona, a to zupa niedosolona i td. W normalnej sytuacji zostawiłam by go i poszłabym w piguły. Ale teraz nie mogę, mam jeszcze jakieś sumienie oraz też obowiązki prawne. Straszyłam go że zostawie - nic z tego, mowi zebym wulgaryzm, bo wie że tego nie zrobię. Czuję ze nie wytrzymuję. Co mam zrobić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa
imbirka napisał/a:

Mąż choruje na wodobrzusze od trzech miesięcy. Leży i nie wstaje, leczenia odmawia, pogotowie wyprosił z domu, lekarze mówią ze ma takie prawo. Ja zostałam dla niego lekarzem, pielęgniarką i salowa. Myję, karmię, przebieram. Oprócz niego z nami mieszka jego matka po udarze, którą też się opiekuję, chociaż ona nawet nie pamięta kim jestem. Mieszkamy w domu tesciowej, który ona zapisała na wnuczkę (która sie z nami nie kontaktuje od 5 lat i nie wie nawet że babcia przeszła udar). Jestem już bardzo zmęczona fizycznie i psychicznie. Chodzę też do pracy codziennie po 4-5 godzin. Najgorzej jest to że mąż urządził mi prawdziwe piekło. Awantury, wyzwiska, przekleństwa, zawsze coś nie tak i nie to. A to herbata niedosłodzona, a to zupa niedosolona i td. W normalnej sytuacji zostawiłam by go i poszłabym w piguły. Ale teraz nie mogę, mam jeszcze jakieś sumienie oraz też obowiązki prawne. Straszyłam go że zostawie - nic z tego, mowi zebym wulgaryzm, bo wie że tego nie zrobię. Czyję ze nie wytrzymuję. Co mam zrobić?

To zależy czego chcesz. Jak wystarczy ci pomoc fizyczna przy mężu i przy teściowej, to zgloś się do miejskiego ośrodka pomocy społecznej, a możliwe że uzyskasz dochodzącą opiekunkę, przynajmniej do teściowej. Spadnie ci nieco obowiązków, typu gotowanie, zajmowanie się nią przez kilka godzin dziennie, mycie itp.
Jeśli chodzi o mężą, to może po prostu nie wykazuj się tak i okaż trochę zdrowego egoizmu. Nie dajesz rady, to pewnych czynności nie wykonuj przy nim na zawołanie. Jesteś dla niego na każde skinienie i powodujesz, że on nawet pewnie sprawy sobie nie zdaje  z powagi swojej sytuacji.
O jakich obowiązkach prawnych wobec męża mówisz? W sytuacji gdy on cię terroryzuje i poniża?
Nie ma usprawiedliwienia dla takiego zachowania męża, nawet choroba nie jest wymówką tym bardziej że nie chce się leczyć.
Straszyłaś tylko odejściem i przyzwyczaił się do tego, jak do codziennego wschodu slońca. Nie ma do ciebie szacunku ani nie czuje wdzięczności za okazywaną mu troskę i opiekę.
Macie dzieci?

3

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa
Salomonka napisał/a:
imbirka napisał/a:

Mąż choruje na wodobrzusze od trzech miesięcy. Leży i nie wstaje, leczenia odmawia, pogotowie wyprosił z domu, lekarze mówią ze ma takie prawo. Ja zostałam dla niego lekarzem, pielęgniarką i salowa. Myję, karmię, przebieram. Oprócz niego z nami mieszka jego matka po udarze, którą też się opiekuję, chociaż ona nawet nie pamięta kim jestem. Mieszkamy w domu tesciowej, który ona zapisała na wnuczkę (która sie z nami nie kontaktuje od 5 lat i nie wie nawet że babcia przeszła udar). Jestem już bardzo zmęczona fizycznie i psychicznie. Chodzę też do pracy codziennie po 4-5 godzin. Najgorzej jest to że mąż urządził mi prawdziwe piekło. Awantury, wyzwiska, przekleństwa, zawsze coś nie tak i nie to. A to herbata niedosłodzona, a to zupa niedosolona i td. W normalnej sytuacji zostawiłam by go i poszłabym w piguły. Ale teraz nie mogę, mam jeszcze jakieś sumienie oraz też obowiązki prawne. Straszyłam go że zostawie - nic z tego, mowi zebym wulgaryzm, bo wie że tego nie zrobię. Czyję ze nie wytrzymuję. Co mam zrobić?

To zależy czego chcesz. Jak wystarczy ci pomoc fizyczna przy mężu i przy teściowej, to zgloś się do miejskiego ośrodka pomocy społecznej, a możliwe że uzyskasz dochodzącą opiekunkę, przynajmniej do teściowej. Spadnie ci nieco obowiązków, typu gotowanie, zajmowanie się nią przez kilka godzin dziennie, mycie itp.
Jeśli chodzi o mężą, to może po prostu nie wykazuj się tak i okaż trochę zdrowego egoizmu. Nie dajesz rady, to pewnych czynności nie wykonuj przy nim na zawołanie. Jesteś dla niego na każde skinienie i powodujesz, że on nawet pewnie sprawy sobie nie zdaje  z powagi swojej sytuacji.
O jakich obowiązkach prawnych wobec męża mówisz? W sytuacji gdy on cię terroryzuje i poniża?
Nie ma usprawiedliwienia dla takiego zachowania męża, nawet choroba nie jest wymówką tym bardziej że nie chce się leczyć.
Straszyłaś tylko odejściem i przyzwyczaił się do tego, jak do codziennego wschodu slońca. Nie ma do ciebie szacunku ani nie czuje wdzięczności za okazywaną mu troskę i opiekę.
Macie dzieci?

Nie mamy wspólnych. Ja mam dorosłego syna, mąż ma córkę dorosłą ktora z nim nie utrzymuje kontaktu. Opieka spoleczna nic mi nie pomogła, jedynie zaproponowała opiekunkę za 14 zl na godzinę. Obowiązki prawne jednak mam czyli nie mogę zostawić chorego męża.

4

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Obowiązki prawne jednak mam czyli nie mogę zostawić chorego męża.
Przeciez nie jest nigdzie napisane, że jak sam z wlasnej woli nie godzi się na leczenie, wyzywa Cie i źle traktuje to masz wokół niego robić.

5

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa
KoloroweSny napisał/a:

Obowiązki prawne jednak mam czyli nie mogę zostawić chorego męża.
Przeciez nie jest nigdzie napisane, że jak sam z wlasnej woli nie godzi się na leczenie, wyzywa Cie i źle traktuje to masz wokół niego robić.

To jest napisane w Kodeksie rodzinnym. Ja nie odmawiam opieki tylko czuję że nie wytrzymuję tego. Mąż od dawna jest arogancki i zamierzałam odejść od niego ale zachorował. Wodobrzusze ma z powodu alkoholu.

6

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Dom przepisany na wnuczkę, córka nie utrzymuje z ojcem kontaktu, a nie możesz się do nich zwrócić o pomoc chociażby w sprawie opiekunki dla teściowej? Jeśli nie chcą się opiekować bezpośrednio, to przecież mogą pomóc ci finansowo, chociażby płacąc za tę nieszczęsną opiekunkę. Dom w końcu wezmą i się obliżą, czy nie tak?

7 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-05-26 22:29:52)

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Dom to kochana wnusia dostanie bez żadnego wysiłku z jej strony .
To wodobrzusze jest wygodne dla męża nic dziwnego że nie chce się leczyć wszystko podstawione pod nos zero wysiłku nawet przy chorej matce nie pomoże- to rodzaj szantażu przez chorego .Tak to może chorować i symulować ruski rok a po kryjomu popijać i znieczulać sumienie .
Autorko nie pozostaje Ci nic innego jak iść po pomoc dla siebie taką pomoc na przetrwanie do momentu aż mężowi się poprawi,masz czas na ogarnięcie swoich spraw i na uzyskanie wsparcia dla siebie ,ale ta niechęć do leczenia jest wybitnie podejrzana jak dla mnie zwłaszcza że mąż może mieć problem z alkoholem .
Prawnik i psycholog bo to nie jest tak że jak mąż odmawia lekarza i leczenia to Ty masz zastąpić jemu szpital i fachową pomoc
zbieraj dowody przemocy słownej to znaczy nagrywaj go i te jego tyrady obelgi itp .

8 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-05-26 22:55:04)

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa
Salomonka napisał/a:

Dom przepisany na wnuczkę, córka nie utrzymuje z ojcem kontaktu, a nie możesz się do nich zwrócić o pomoc chociażby w sprawie opiekunki dla teściowej? Jeśli nie chcą się opiekować bezpośrednio, to przecież mogą pomóc ci finansowo, chociażby płacąc za tę nieszczęsną opiekunkę. Dom w końcu wezmą i się obliżą, czy nie tak?


Dokładnie tak. I właśnie dlatego wnuczka nie będzie nic robić. Bo po co skoro i tak wszystko będzie jej? Po co mi pomagać?

dziękuje za wsparcie. W lipcu mam szlub syna w innym kraju, nie wiem jak zostawić ten swój szpital domowy. A z drugiej strony nie mogę sobie wyobrazić żebym tam nie pojechała. Mam jednego syna.
Mąż dziś rzucił na podłogę talerz z kisielem. Nie sprzątam. Niech tak zostanie.

9

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Nic mądrzejszego niż rozmowa z prawnikiem (może są jakieś darmowe dyżury w Twojej miejscowości?) nie poradzę. Ale trzymaj się, naprawdę mocno się trzymaj.

10 Ostatnio edytowany przez R_ita (2021-05-27 11:43:18)

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Autorko, czy sprawdzałaś czy w Twojej miejscowości działają np.

- stowarzyszenia i wolontariaty wspomagające osoby, w takim położeniu jak Twoje? Nie mam od razu na myśli wolontariuszy około medycznych, którzy mogliby pomóc przy czynnościach pielęgnacyjnych, ale choćby takich którzy pomagają w zakupach, sprzątaniu, gotowaniu. U nas funkcjonuje coś takiego, fakt, że z ramienia kościoła i w porozumieniu z pewną organizacją, ale osoby nadzorujące to mają wykaz rodzin, które wymagają wsparcia i jaka forma wsparcia miałaby to być. Fakt, że to zazwyczaj starsze osoby, ale nie jest to regułą. U mnie było też tak że np. wolontariusze z hospicjum po kursie przygotowawczym świadczyli taką pomoc po domach właśnie w zakresie mycia, karmienia czy podawania leków chorym. Może warto rozejrzeć się za takimi rozwiązaniami?

Interesuje mnie jedna kwesta. Napisałaś o kodeksie rodzinnym. Możesz uściślić, którymi zapisami się kierujesz? Bo jeśli kierujesz się tym, że rozwód z chorym małżonkiem narusza zasady współżycia społecznego i winna jest opieka nad małżonkiem to miej na uwadze, że jeśli dołożono starań, okazano wsparcie i opiekę (a robisz to) ale i tak doszło do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia, zerwania więzi psychicznych, uczuciowych i fizycznych a na dodatek nieustannie dochodzi do przemocy (polecam rejestrować, nagrywać, cokolwiek), na dodatek jest brak woli leczenia to jak najbardziej może to zostać przez sąd uznane i znieść z Ciebie ten „obowiązek prawny” i udzielić rozwodu. Warto skonsultować to z prawnikiem. Tu jeszcze dochodzi kwestia moralności, ciężka sprawa.  Chyba, że kierujesz się czymś jeszcze innym?

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

11 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2021-05-27 11:45:54)

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

A jak to jest od strony finansowej?
Teściowa to pewnie ma rentę czy emeryturę.
Kto dysponuje jej pieniędzmi?
A mąż? Jest na zwolnieniu czy ma rentę?
Czy jest na utrzymaniu twoim  lub teściowej?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

12 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-05-27 13:29:24)

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Prawnik, prawnik...
I możesz się opiekować trochę gorzej... taki strajk włoski... niby wszystko ok, ale jednak źle...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

13

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa
imbirka napisał/a:

Mąż choruje na wodobrzusze od trzech miesięcy. Leży i nie wstaje, leczenia odmawia, pogotowie wyprosił z domu, lekarze mówią ze ma takie prawo. Ja zostałam dla niego lekarzem, pielęgniarką i salowa. Myję, karmię, przebieram. Oprócz niego z nami mieszka jego matka po udarze, którą też się opiekuję, chociaż ona nawet nie pamięta kim jestem. Mieszkamy w domu tesciowej, który ona zapisała na wnuczkę (która sie z nami nie kontaktuje od 5 lat i nie wie nawet że babcia przeszła udar). Jestem już bardzo zmęczona fizycznie i psychicznie. Chodzę też do pracy codziennie po 4-5 godzin. Najgorzej jest to że mąż urządził mi prawdziwe piekło. Awantury, wyzwiska, przekleństwa, zawsze coś nie tak i nie to. A to herbata niedosłodzona, a to zupa niedosolona i td. W normalnej sytuacji zostawiłam by go i poszłabym w piguły. Ale teraz nie mogę, mam jeszcze jakieś sumienie oraz też obowiązki prawne. Straszyłam go że zostawie - nic z tego, mowi zebym wulgaryzm, bo wie że tego nie zrobię. Czuję ze nie wytrzymuję. Co mam zrobić?

Nie strasz, tylko złóż pozew rozwodowy i odejdź.

14 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-05-27 15:54:26)

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa
BlackOxyde napisał/a:

Nic mądrzejszego niż rozmowa z prawnikiem (może są jakieś darmowe dyżury w Twojej miejscowości?) nie poradzę. Ale trzymaj się, naprawdę mocno się trzymaj.

Dziekuje, postaram się

assassin napisał/a:

Nie strasz, tylko złóż pozew rozwodowy i odejdź.

zastanawiam się nad tym

Gary napisał/a:

Prawnik, prawnik...
I możesz się opiekować trochę gorzej... taki strajk włoski... niby wszystko ok, ale jednak źle...

No tak właśnie rozpoczynam taki strajk. Nie jadę już z pracy na pomarańczowym świetle, nie zrywam  się o 5 rano żeby włączyć teściowej tv trwam i nie kupuje kawioru bo mąż zażyczył sobie

Kleoma napisał/a:

A jak to jest od strony finansowej?
Teściowa to pewnie ma rentę czy emeryturę.
Kto dysponuje jej pieniędzmi?
A mąż? Jest na zwolnieniu czy ma rentę?
Czy jest na utrzymaniu twoim  lub teściowej?

Teściowa ma emeryturę 1900 zł, mąż jest bezrobotny i nic nie zarabia ani nie dostaje renty, ja mam 2200 zł i już

15

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Imbirko, publikowanie kolejnych postów, pod swoimi poprzednimi wpisami jest niezgodne z regulaminem naszego forum.
Możesz odpowiedzieć kilku osobom w jednym poście, zamiast pisać 10 oddzielnych wypowiedzi.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

16

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Jak mąż widzi swoją przyszłość?
Nie chce się leczyć bo chce szybko umrzeć?
Bierze jakieś leki?
O rentę nie chce się starać?
Jeżeli jest całkowicie niezdolny do samodzielnego egzystowania to może mu się należy renta o ile ma jakieś lata pracy.

Twoja sytuacja jest bardzo ciężka bo gdy teściowa umrze to możesz zostać bez dachu nad głową.
Dobrze by było gdybyś zaczęła odkładać sobie coś na wynajem gdy wnuczka zechce sprzedać ten dom po śmierci babki.
Wnuczki bym nie winiła za tę sytuację. Teściowa mogła przepisać na syna, na ciebie.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

17

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa
Kleoma napisał/a:

Jak mąż widzi swoją przyszłość?
Nie chce się leczyć bo chce szybko umrzeć?
Bierze jakieś leki?
O rentę nie chce się starać?
Jeżeli jest całkowicie niezdolny do samodzielnego egzystowania to może mu się należy renta o ile ma jakieś lata pracy.


Imbirka napisała o wodobrzuszu u męża pytałem mojego medyka domowego - żonę  o to
wodobrzusze ,to objaw czegoś innego,a Autorka wspomniała o alkoholu w związku z mężem, co nasuwa przypuszczenie o podstawowym schorzeniu jakim może być marskość wątroby,na alkoholową marskość renta nie przysługuje ,co najwyżej jakieś zapomogi lub groszowa głodowa renta socjalna.

18 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-05-27 19:32:56)

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa
imbirka napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Dom przepisany na wnuczkę, córka nie utrzymuje z ojcem kontaktu, a nie możesz się do nich zwrócić o pomoc chociażby w sprawie opiekunki dla teściowej? Jeśli nie chcą się opiekować bezpośrednio, to przecież mogą pomóc ci finansowo, chociażby płacąc za tę nieszczęsną opiekunkę. Dom w końcu wezmą i się obliżą, czy nie tak?


Dokładnie tak. I właśnie dlatego wnuczka nie będzie nic robić. Bo po co skoro i tak wszystko będzie jej? Po co mi pomagać?

dziękuje za wsparcie. W lipcu mam szlub syna w innym kraju, nie wiem jak zostawić ten swój szpital domowy. A z drugiej strony nie mogę sobie wyobrazić żebym tam nie pojechała. Mam jednego syna.
Mąż dziś rzucił na podłogę talerz z kisielem. Nie sprzątam. Niech tak zostanie.

Długo nie posprzątałaś? Przecież nikt inny tego nie zrobił w  końcu, tylko ty.

To nie ma być "strajk włoski", to ma być strajk generalny. NIE ROBISZ PRZY NIM NIC. Niech nawet głodny będzie, Bozia rączki mu urwała? Niech sobie ten kisiel sam ugotuje, a potem talerz umyje i posprząta. Nigdy tego od niego nie oczekiwałaś, usługiwałaś mu jaka jakaś służąca i teraz masz efekty. Tyrasz na darmozjada który zamiast cię po rękach całować, wyzywa cię, poniża i upadla.

Wygodna dla niego jesteś, każdy by tak chciał... Nie leczy się, chrzani swoje zdrowie, bo wie, że będziesz go obiegać do ostaniej chwili jego nędznego życia, do ostaniej pieluchy, za darmo.. Sama napisałaś, że opiekunka na chwilę, kosztuje 14 zł/godz. Policz sobie, ile ty byś kosztowała to całe towarzystwo gdyby musieli ci zapłacić.

Wnuczki nie obwiniajmy? Naprawdę?

Kto nie chciałby dostać domu, który kto inny dla nas wypracował. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że ktoś dom mi zapisuje, a ja nawet nie interesuje się tym człowiekiem, tylko czekam aż on umrze, ewentualnie zaopiekowany przez inne, właściwie obce osoby. Modliszka to się nazywa? Albo padlinożerca?

19 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2021-05-27 19:52:15)

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa
Salomonka napisał/a:
imbirka napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Dom przepisany na wnuczkę, córka nie utrzymuje z ojcem kontaktu, a nie możesz się do nich zwrócić o pomoc chociażby w sprawie opiekunki dla teściowej? Jeśli nie chcą się opiekować bezpośrednio, to przecież mogą pomóc ci finansowo, chociażby płacąc za tę nieszczęsną opiekunkę. Dom w końcu wezmą i się obliżą, czy nie tak?


Dokładnie tak. I właśnie dlatego wnuczka nie będzie nic robić. Bo po co skoro i tak wszystko będzie jej? Po co mi pomagać?

dziękuje za wsparcie. W lipcu mam szlub syna w innym kraju, nie wiem jak zostawić ten swój szpital domowy. A z drugiej strony nie mogę sobie wyobrazić żebym tam nie pojechała. Mam jednego syna.
Mąż dziś rzucił na podłogę talerz z kisielem. Nie sprzątam. Niech tak zostanie.

Długo nie posprzątałaś? Przecież nikt inny tego nie zrobił w  końcu, tylko ty.

To nie ma być "strajk włoski", to ma być strajk generalny. NIE ROBISZ PRZY NIM NIC. Niech nawet głodny będzie, Bozia rączki mu urwała? Niech sobie ten kisiel sam ugotuje, a potem talerz umyje i posprząta. Nigdy tego od niego nie oczekiwałaś, usługiwałaś mu jaka jakaś służąca i teraz masz efekty. Tyrasz na darmozjada który zamiast cię po rękach całować, wyzywa cię, poniża i upadla.

Wygodna dla niego jesteś, każdy by tak chciał... Nie leczy się, chrzani swoje zdrowie, bo wie, że będziesz go obiegać do ostaniej chwili jego nędznego życia, do ostaniej pieluchy, za darmo.. Sama napisałaś, że opiekunka na chwilę, kosztuje 14 zł/godz. Policz sobie, ile ty byś kosztowała to całe towarzystwo gdyby musieli ci zapłacić.

Wnuczki nie obwiniajmy? Naprawdę?

Kto nie chciałby dostać domu, który kto inny dla nas wypracował. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że ktoś dom mi zapisuje, a ja nawet nie interesuje się tym człowiekiem, tylko czekam aż on umrze, ewentualnie zaopiekowany przez inne, właściwie obce osoby. Modliszka to się nazywa? Albo padlinożerca?

Przecież autorka napisała, że on leży od 3 miesięcy i nie wstaje.
Ja zrozumiałam, że nie jest w stanie wstać i chodzić choćby do toalety. Tylko trzeba go oporządzić jak obłożnie chorego.

Wnuczki nie winię a jedynie babcię, teściową, że zapisała jej a nie synowej.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

20

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Imbirko
leć do prawnika, bo się wykończysz!
On do szpitala nie poszedł pewno dlatego, że się bał, iż go potem nie odbierzesz. Niedawno był taki przypadek, szpital załatwiał ZOL.

21

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa
Kleoma napisał/a:
Salomonka napisał/a:
imbirka napisał/a:


Dokładnie tak. I właśnie dlatego wnuczka nie będzie nic robić. Bo po co skoro i tak wszystko będzie jej? Po co mi pomagać?

dziękuje za wsparcie. W lipcu mam szlub syna w innym kraju, nie wiem jak zostawić ten swój szpital domowy. A z drugiej strony nie mogę sobie wyobrazić żebym tam nie pojechała. Mam jednego syna.
Mąż dziś rzucił na podłogę talerz z kisielem. Nie sprzątam. Niech tak zostanie.

Długo nie posprzątałaś? Przecież nikt inny tego nie zrobił w  końcu, tylko ty.

To nie ma być "strajk włoski", to ma być strajk generalny. NIE ROBISZ PRZY NIM NIC. Niech nawet głodny będzie, Bozia rączki mu urwała? Niech sobie ten kisiel sam ugotuje, a potem talerz umyje i posprząta. Nigdy tego od niego nie oczekiwałaś, usługiwałaś mu jaka jakaś służąca i teraz masz efekty. Tyrasz na darmozjada który zamiast cię po rękach całować, wyzywa cię, poniża i upadla.

Wygodna dla niego jesteś, każdy by tak chciał... Nie leczy się, chrzani swoje zdrowie, bo wie, że będziesz go obiegać do ostaniej chwili jego nędznego życia, do ostaniej pieluchy, za darmo.. Sama napisałaś, że opiekunka na chwilę, kosztuje 14 zł/godz. Policz sobie, ile ty byś kosztowała to całe towarzystwo gdyby musieli ci zapłacić.

Wnuczki nie obwiniajmy? Naprawdę?

Kto nie chciałby dostać domu, który kto inny dla nas wypracował. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że ktoś dom mi zapisuje, a ja nawet nie interesuje się tym człowiekiem, tylko czekam aż on umrze, ewentualnie zaopiekowany przez inne, właściwie obce osoby. Modliszka to się nazywa? Albo padlinożerca?

Przecież autorka napisała, że on leży od 3 miesięcy i nie wstaje.
Ja zrozumiałam, że nie jest w stanie wstać i chodzić choćby do toalety. Tylko trzeba go oporządzić jak obłożnie chorego.

Wnuczki nie winię a jedynie babcię, teściową, że zapisała jej a nie synowej.

Choruje od trzech miesięcym ale czy nie wstaje? Ma siłę rzucać talerzami z kisielem, a nie ma siły do toalety wyjść? Ale ma siłę poniżac i upokażać własną żonę, która mu gacie pierze? Jakaś wybiórcza ta niepełnosprawność. Ja gdy byłam po wypadku i nie byłam w stanie nawet się uczesać sama, to piałam z zachwytu, jak mnie ktoś podtrzymał na tyle, że mogłam się na wózek przesiąść i do lazienki dogramolić.

No ale ja nie miałam domu jako karty przetargowej i nie mogłam nikogo trzymać tym w szachu. O wpojonych zasadach z Kodeksu rodzinnego nie wspomnę. Ręce opadają...

22

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Jak najbardziej można nie móc chodzić, ani nawet wstać z łóżka a jednocześnie mieć siłę w rękach i rzucać czym popadnie a nawet pobić tymi rękami opiekującą się nim osobę gdy zbyt blisko podejdzie.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

23

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa
Kleoma napisał/a:

Jak najbardziej można nie móc chodzić, ani nawet wstać z łóżka a jednocześnie mieć siłę w rękach i rzucać czym popadnie a nawet pobić tymi rękami opiekującą się nim osobę gdy zbyt blisko podejdzie.

Nie Kleoma, chyba że mówisz o osobach które są agresywne z powodu choroby psychicznej. Jednak tutaj chyba nie o tym mowa? Chyba że?

24 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2021-05-27 21:46:54)

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

To jest alkoholik.
Na razie nie wiadomo czy nadal pije, czy wścieka się bo mu żona alkoholu nie chce podać do łózka a sam nie może pójść sobie wziąć.
Poza tym przy tej chorobie powinien mieć  dietę, bez soli itd. A jak widać mu to nie odpowiada stąd rzucanie talerzami i agresja.
Absolutnie go nie usprawiedliwiam lecz wiem, że tak się moze chory alkoholik zachowywać.

O encefalopatii watrobowej zapewne słyszałaś coś?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

25

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa
Kleoma napisał/a:

To jest alkoholik.
Na razie nie wiadomo czy nadal pije, czy wścieka się bo mu żona alkoholu nie chce podać do łózka a sam nie może pójść sobie wziąć.
Poza tym przy tej chorobie powinien mieć  dietę, bez soli itd. A jak widać mu to nie odpowiada stąd rzucanie talerzami i agresja.
Absolutnie go nie usprawiedliwiam lecz wiem, że tak się moze chory alkoholik zachowywać.

O encefalopatii watrobowej zapewne słyszałaś coś?

Kleoma, nie wiemy co dolega facetowi i nie stawiajmy diagnoz. W schorzeniu o którym piszesz, raczej pacjent jeśli nawet ma halucynacje, to jest osłabiony i "nie kontaktuje". Tutaj mamy do czynienia z kimś, kto wyraźnie czerpie przyjemnośc z zadawania żonie cierpienia i ma sadystyczne skłonności. Raczej wodobrzusze tego nie spowodowało.

Dieta bez soli? I dlatego rzuca kisielem?

Alkoholik może się tak zachowywać? To niech się zachowuje, na zdrowie, ale nikt nie ma obowiązku takiego gagatka niańczyć, znosić jego sadystycznych wycieczek, sprzątać po  nim rozbitych talerzy z kisielem i cierpieć w imię źle pojmowanych obowiązków wynikających z Kodeksy rodzinnego.

Jak dla mnie chora sytuacja którą autorka sama sobie funduje, na własne życzenie.

Sorry!
Zawsze facet będzie tak traktowal kobietę, jak wie że ona sobie na to pozwoli i to zniesie.

26 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2021-05-27 23:15:04)

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Zrozumiałam z wypowiedzi autorki, ze stara się stosować dla męża dietę wątrobową a więc lekkostrawną, prawie bez soli i cukru,
A on się wścieka, że herbata niedosłodzona, zupa niedosolona, kisiel zamiast schabowego czy ciasta.
a może nie ma już apetytu, nic mu nie smakuje.
Może chce się zagłodzić.
Dlatego czekam na odpowiedź autorki czy wie jakie plany ma mąż.
Jak ma wodobrzusze to najprawdopodobniej są inne obrzęki, choćby nóg.
Autorka postępuje prawidłowo, robi co może aby choroba nie postępowała.
Jednak przy jego niechęci do leczenia lada moment on umrze.
Jeszcze parę miesięcy będzie musiała się z nim pomęczyć bo pewnie dopiero wezmą go do szpitala jak straci przytomność, zapadnie w śpiączkę.

Dodam jeszcze, ze on może mieć także cukrzycę i podczas hipoglikemii może dostawać szału. Jest to zupełnie niezależne od niego.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

27

Odp: jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Trzymam za Ciebie kciuki żebyś miała tyle siły by o siebie zawalczyć. Również udałabym sie do prawnika i poszukała fundacji, wolontariuszy którzy sa Ci w stanie poradzić i pomóc. A może masz kogoś z dalszej rodziny lub przyjaciółkę która by Cie wsparła w działaniu? Czy jest ktoś przed kim mąż czuje respekt? Cięžko samemu stawić czoła takim wyzwaniom ale da się napewno.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » jestem w ślepej uliczce. Chory mąż i tesciowa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021