Mój partner uważa że go nie szanuje i chyba ma racje, bo za każdym razem gdy coś zrobi nie po mojej myśli ja go wyzywam od najgorszych, albo mam dni takie obojetne,że sama na niego naskakuje tak bez niczego później mi przykro i go przepraszam. Jestem ciężką osobą mam trudny charatker i strasznie szybko siedenerwuje jak i szybko uspokajam bo to trwa 10min, ale musze go wyzwać, i jak by jeszcze zrobił coś co mi nie pasuje to już robie awanture i podaje takie argumnty,które przemawiaja i się już zamyka. Wymądrzam sie często i to w taki sposób, że go zatyka...dziwi sie,że tak młoda osoba może tak w ogole sie odzywać mądrze i mieć takie pojęcie. Zawsze ja musze mieć racje i mam swoje zdanie bo inaczej juz sie denerwuje, i mam takie odzyki że ktoś woli sie do mnei nie zbliżać. Czy to z wiekiem się zmieni czy juz jestem taką wredną złośnica, ale co najlepsze za to mnie kocha;)
Podobne tematy
A to ciekawe... nie wiedziałam, że można być dumnym z poniżania drugiej osoby. I to takiej, którą podobno się kocha.
Mówisz, że umiesz mądrze się wypowiadać, więc ten post zamieściłaś chyba po to, żeby udowodnić prawdziwość powiedzenia "wyjątki potwierdzają regułę" ? Bo jak dla mnie to idiotyczny tekst rozbestwionej smarkuli i śladu mądrości w nim nie widzę. No, ale może stara jestem i nie wiem, że bycie pomiatanym to teraz główny powód zakochiwania się w niedojrzałych dziewczynkach...
Muszę Cię zmartwić, bo w temacie partnerstwa pojęcia raczej nie masz. Nawet, jeśli w tym momencie przejawia masochistyczne skłonności i poddaje się Twoim ekscesom to prędzej czy później to się zmieni. Związek to wzajemny szacunek a nie jednostronny podziw odwzajemniany chamstwem. Więc albo zacznie odpłacać Ci tym samym, albo zabierze swoje zabawki i pójdzie sobie do spokojnej szarej myszki, która będzie rozumiała znaczenie słów: miłość, związek, szacunek, kultura.
3 2010-05-11 22:17:24 Ostatnio edytowany przez London69 (2010-05-11 22:18:00)
Dokładnie, popieram zdanie Vinngi.
A postaw się na miejscu Twojego chłopaka. Chciałabyś być tak traktowana przez niego ? Raczej wątpie. Ja bym nie chciała aby mój partner mnie wyzywał. I jaki sens ma takie ciągłe awanturowanie się i przepraszanie ? Co to daje ? W Twoim związku brakuje czegoś bardzo ważnego. Mianowicie szacunku jednej osoby do drugiej.
Musisz to zrobić ? Naprawdę masz taką potrzebę, że po prostu musisz ? Bez sensu.
Moim zdaniem powinnaś to zmienić, obdarzyć swojego partnera większym szacunkiem, bo prędzej czy później kto wie, może on przestanie to akceptować.
Malutka jedna zasada: "Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe".
Masz jakieś znane tylko tobie sposoby reakcji.
Jesteś osobą myślącą dlatego zadajesz sobie pytania i dobrze.
A kocha się za nic - za to, że ta druga osoba jest, ale nie tworzy się dobrych związków z osobą "nieopanowaną" i złą.
Miłość ma moc niesamowitą, dla swojego ukochanego ujarzmij więc swoje demony i pracuj nad sobą, nad panowaniem nad złymi emocjami. Zamień je w dobro świadomie.
Życzę ci powodzenia z całego serca.
Dojrzałości nie dostaje się w darze rodzi się w trakcie naszej ciężkiej pracy, czasem w bólu.
Nic nie jest też wieczne, nawet najpiękniejsze kwiaty zwiędną bez wody i Słońca...
Ja to sie wogole dziwie,ze twoj partner cie jeszcze nie zostawil !! I Ty jeszcze taka mloda a juz taki brak jakiegokolwiek szacunku do czlowieka
Co to bedzie za jakis czas ?
Zdecydowanie przesadzasz ! Dziewczyno,powinnas docenic to,ze masz czlowieka obok siebie,ktory cie kocha pomimo tak WIELKIEJ wady . Co zrobisz jak odejdzie ? Kiedy juz przestanie to wytrzymywac ? Bo nie ludz sie,ze on z toba zostanie jak bedziesz go tak traktowac..moze i teraz mowi tobie ze cie za to kocha,ale przestanie to lubiec za jakis czas,kiedy zacznie planowac wasza przyszlosc....Bo z tym sie nie da normalnie zyc.
Powinnas zaczac kontrolowac swoje ataki,podobno jestes dorosla...Wyjdz na balkon albo gdzies,ale nie atakuj swojego w taki sposob...Tu trzeba rozmowy..spokojnej rozmowy.
Jesli bedziesz tak traktowac ludzi.zostaniesz sama !
Nie pruboj sie usprawiedliwac charakterem...powinnas isc na rozmowe do psychologa do specjalisty. Czy ty myslisz,ze jak zwyzywasz swojego partnera,potem przeprosisz on wybaczy to wszystko jest ok ?
Przeciez to zostaje w nim..i dopoki tak robisz bedzie sie w nim zbierac..Nie zdziw sie jak pewnego dnia wybuchnie i ci wszystko wygarnie ! pewnie bedziesz miala czelnosc mu odpowiedziec chamstwem ehh..
Nie wierze ze za to cie kocha..sorry..kocha cie za inne rzeczy a to tylko akceptuje..Podejdz sobie do lustra w domu i spojrz sobie w twarz,w oczy...potrafisz ze spokojnym sumieniem ??? Nie sadze
Skoro musisz ranic ludzi to masz mega problem ze soba ..przykro mi . Bo to nie jest normalne.
Ludzi nalezy szanowac ! Nie wiesz ze slowa rania bardziej niz czyny ?? Zostaja w pamieci..
Wypowiedzianych slow nie cofniesz...nigdy.
Jesli chcesz to zmienic idz na terapie.. Pozdrawiam
6 2010-05-12 09:20:08 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2010-05-12 09:20:43)
Słyszałem że na zaparcia dobra lewatywa jest... ![]()
A tak poważnie słyszałaś Malutka o powiedzeniu "ty masz rację ja święty spokój",-tak może myśleć twój rozmówca..Tylko że to tobie umniejsza a nie jemu..
najważniejsze że sama odkryłaś problem..(połowa sukcesu)
(kontroluj bajere ) jak mówią bo ci chłop śmignie jak struś pędziwiatr mimi!!
Oczywiscie, że przesadzasz.
Nie wiem co to za moda, żeby chwalić się swoim chamstwem i bezczelnością....Jeśli próbujesz tym komuś zaimponować, to przykro mi ale chyba masz tylko jednego fana-samą siebie.
Myślisz, że on za to Ciebie kocha? Nieee tak jak zostało powiedziane on to jeszcze akceptuje. Przyjdzie czas, że będzie miał dość ... Ciebie dość
Powinnaś popracować nad sobą. Pamiętaj, że kosa może trafić na kamień.... i ktoś może nie być tak wyszczekany jak Ty ale ktoś może mieć szybszą i silniejszą pięść...
Jedyne co pozostaje, to współczuć Twojemu facetowi. Chciałoby się rzec: "chwalisz się, czy żalisz"?
malutka, mam wrażenie, że przydałby Ci się taki porządny kop w dupsko żebyś się opamiętała i by dotarło do Ciebie jaka jesteś.
Jeżeli liczysz na to, że samoistnie się zmienisz (tylko nie wiem czy tego chcesz, bo mam wrażenie, że Tobie jest dobrze ze swoim charakterkiem), to jesteś w wielkim błędzie.
10 2010-05-12 13:17:09 Ostatnio edytowany przez ooliska (2010-05-12 13:17:42)
hmmmmmmm
nie wiem, jak on z Tobą wytrzymuje. trudny charakter można mieć, oczywiście. sama bywam trudna. ale trzeba nad sobą pracować!! trzeba znać granice. moim zdaniem on m racje, że go nie szanujesz.
twierdzisz, że umiesz mądrze mówić? dla mnie to trochę bzdura, bo "wyzywanie" to raczej nie jest metoda ludzi inteligentnych.
poza tym, co z tego, że go przepraszasz, jak zaraz robisz to samo. Twoje przeprosiny są nic nie warte!
dziwię się, że on z Tobą wytrzymuje. a w odpowiedzi na pytanie: tak, skoro jesteś taka mając 18 lat, to nie chce myśleć jak będzie za jakieś 20 ![]()
czy przesadzasz? DEFINITYWNIE.