Jesteśmy razem 10 lat. Mamy dziecko. Kiedy go poznałam swiata poza nim nie widziałam. Byłam w stanie zrobić dla niego wszysko. I tak tez było przez te 10 lat. Niewidziałam jego wad, które dziś dostrzegam. Zawsze był małomówny, skromny, niepotrafił okazywac uczuć ale wiedziałam że mnie kocha po swojemu choć nigdy nie czułam się wyjątkowa. Nad czy ubolewam. Dziś zaczęło brakowac mi rozmów, uczuć którymi by mnie obdarzał, jakiegoś szaleńtwa w związku, którego nigdy nie było. Ostatnio pod wpływem alkoholu przy gościach powiedział że mu na mnie nie zalezy, że mogę się wyprowadzić jeśli chcę ale bez dziecka (nigdy nie okazywał mu większyc uczuć). Zabolało bardzo, nie umię przestac o tym myśleć. A on zachowuje się jakby nic sie nie stało i mówi ze napewno nikt powaznie tego nie potraktował. Czasem wydaje mi się że już go nie kocham......
Podobne tematy
Kurde czytam i mam wrażenie, ze ja to napisałam....Co prawda mój facet ma inny chatakter i nie powiedział nic takiego jak twoj ale twoje odczucia są mi bardzo bliskie....Czasami tez tak myśle o moim związku...tylko u mnie jest tak, że jednego dnia wiem, ze to wlasnie z nim chce spędzić każdy dzień mojego życia a drugiego stwierdzam, że nasz związek to jest jakies nieporozumienie...zderzenie dwoch światów, dwoch osobowości, które nie powinny nigdy tworzyc związku....Bardzo bym chciała mieć takiego przyjaciela jak moj facet - bo przyjacielem jest super - ale nie jestem pewna czy chciałabym mieć takiego męża..
Faktem jest, że twój facet nigdy nie powinien czegoś takiego powiedzieć a juz napewno nie przy kimś i nie dziwię się, że tak to Ci utkwilo w glowie...choć z drugiej strony może po prostu tak palnął...zdarza się przecież że czasami powiemy coś zupełnie bez sensu....
a po za ta sytuacją jak Wam się uklada?
niewiem jak nam się układa? po ostatnim zajściu jest nijak. ale mam wrażenie że czasem duszę się w tym związku. brakuje mi go bardzo ale on mało uczestniczy w naszym zyciu. raczej wiele zależy odemnie.
a jaki był wczesniej?
Camillo-a czy on tak wogóle w waszym związku był szczęśliwy? Piszesz że był małomówny, zamknięty w sobie-może on po prostu nie jest i nie był pewien?
zawsze był taki ale ja tłumaczyłam sobie to różnymi sytuacjami jakie w życiu go spotykały i zawsze dawałam kolejną sznsę z nadzieją że się zmieni. chciałabym jakoś do niego dotrzec, zrozumieć ale on na to nie pozwala. to chyba taki charakter. ale mi jest cholernie z tym ciężko. nie potrafi mnie wspierać, rozmawiac o ,, byle czym,,, zawsze jest poważny, nie potrafi się cieszyc z niczego. czasem myśle że może zbyt wiele od niego wymagam...
Za dużo wymagasz?????? Czyli co takiego? że chciałabyś porozmawiać z nim tak po prostu,lub że chciałabyś żeby cię wspierał? Wydaje mi się że to nie jest dużo. Niewiem trudno mi cokolwiek tobie doradzić,ciężko to ocenić pisemnie. Zastanów się Camilo czy warto się męczyć,ale z drugiej zaś strony czy nie warto trochę nad waszymi relacjami poppracować?
Czy wy wogóle rozmawiacie o tym że tobie nie jest tak jak powinno?
małomówny jest w stosuku do wszystkich. nigdy nie należał do gaduł. i dlatego uwielbia alkohol bo to go rozluźnia
kiedy ja mówie o tym co mnie boli on najczęściej milczy a to mnie dobija.
mogliście się po prostu źle dobrać...zupelnie inne charaktery, inne oczekiwania...Musisz sobie zadac pytanie czy zaakceptujesz go takim jaki jest i bedziesz go kochała pomimo jego wad - skoro on nie potrafil sie zmienić przez tyle lat - albo czy jego charakter jest dla ciebie na tyle drażniący, że nie warto zawracać sobie i jemu życia? A może po prostu przechodzicie jakiś kryzys - wiadomo w kryzysie zawsze wydaje nam sie, że wszytsko jest straszne i nasz umysł sam wszystko wyolbrzymia...
małomówny jest w stosuku do wszystkich. nigdy nie należał do gaduł. i dlatego uwielbia alkohol bo to go rozluźnia
To, że małomówny, zamknięty, nieśmiały to bali, ale jest do zniesienia, ale to że "uwielbia alkohol"... może to tylko twoje zle sformułowanie, ale procenty i poczucie niekochania to zabójcze połączenie. Z jednej strony można się po nim dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy, ale z drugiej... uważaj.
powiedz mu co ci leży na sercu, postaw jasne warunki (to, czego najbardziej potrzebujesz). Jeśli nie spełni - wtedy poważnie się zastanów. Póki co daj temu związkowi szansę. Bo jakichś powodow się w nim zakochałaś, wyszłaś za niego.
Dzieki rozmowie z Wami trochę mi lżej, chyba mi tego brakowało. teraz jakoś trochę inaczej na to patrze. chyba znów potrzebujemy szczerej rozmowy. jak to nie zadziała to czas na rozstanie? ciężko mi to przeszło przez gardło...
bo to niestety nie sa łatwe decyzje:)tylko trzeba sie nad nimi bardzo bardzo zastanowi - bo jest to związane z dużymi zmianami - często na lepsze - ale przy źle przemyślanych decyzjach na gorsze....
Hej dziewczynki! Właśnie jestem po powazniej dość drastycznej rozmowie z mężem. obiecał zmiane a wiem że stać go na nią jak tylko chce. przysiąg że jestem dla niego najwazniejsza. MIŁO. jest mi lzej na sercu. dzięki za pomoc bo bez was niewiem czy bym sie na nią zdbyła.
Życzę z całego serca aby wszystko było dobrze. LIcze też, że będziesz nas informowała jak Wam sie układa:)
za jakis czas zdam relacje jak mija nam życie.