No właśnie co sądzicie na ten temat ? Teraz wśród moich znajomych normą jest skończenie studiów magisterskich i z marszu składanie papierów na ,1,2,3 studia podyplomowe. Niektórzy nawet zaczynają drugie studia normalne ( oczywiście już zaocznie bo na ogól muszą je łączyć w z pracą ) Widzę ten trend od kilku lat i jestem tym trochę przerażona. Czy teraz studiowanie do trzydziestki to już norma będzie
? Ja w sumie nie mam nic przeciwko. Ale wielu z tych znajomych robi studia dla samych studiów - byle mieć więcej papirków, ukończenia kolejnych studiów x, byle dalej był ten wyścig szczurów
Co wy na ten trend ? Bo ja skończyłam dwie podyplomówki ( takie, które na prawdę mi pomogły w rozwoju kariery a niej jakieś wydumane ) i zaczynam się czuć w tyle powoli ![]()
Podobne tematy
Według mnie jest to zbyteczne... Uważam że szkoda życia na tyle kierunków..
ja studiuje turystyke uzdrowiskowa(II rok) od pazdziernika zaczynam zarzadzanie na uniwerku i pozniej podyplomowka sadze ze to juz obowiazek jezeli chce miec szanse na naprawde dobre wyksztalcenie.
Ale co za dużo to nie zdrowo.. Ja bym tego psychicznie nie wytrzymała.
Ja mam studia magisterskie i podyplomówkę, dzięki której zaczęłam naprawdę odnosić sukcesy w życiu zawodowym. I nie mam na myśli wyścigu szczurów, tylko pasję i możliwość osiągnięcia finansowej niezależności. Podczas pierwszych studiów myślałam o drugim kierunku i powiem tak: nie było mi szkoda życia, bo rozwój intelektualny jest wspaniałą rzeczą
.
W tej chwili żyję na wysokich obrotach i na kolejne studia nie mam czasu. Ale jeśli kiedyś coś się zmieni to może zdecyduję się na magisterskie zaoczne z historii sztuki lub antropologii kulturowej - zawsze o tym marzyłam
.
Myślę właśnie o takim zdrowym kształceniu się. A nie na siłę. Znam przypadek gdzie dziewczyna robiła co chwilę jakieś studia i została n-cielem zarabia 1200zł.
Ten przypadek zapadł mi w pamięci. Swoją wiedzę i umiejętności trzeba dobrze wykorzystać i robić to, co się lubi.
Myślę, że to żaden wstyd być nauczycielem i zarabiać 1200 pln. Jeśli ona sama chciała tego i kształciła się, by być jeszcze lepsza w tym co robi, to super. O wartości człowieka nie świadczy to, ile zarabia przecież.
Uważam jednak, że samo poczucie wartości i wiedzy nie da człowiekowi w życiu pieniędzy. Poszła do takiej pracy bo nie znalazła nic innego. Owszem, warto skończyć studia, ale warto również aby dały one w życiu konkretne pieniądze.
Piszesz: "Poszła do takiej pracy, bo nie znalazła nic innego". Bzdura. Ja w trakcie studiów i po nich wysłałam około 90 CV do szkół. Zero odzewu. I tak miało wiele osób studiujących kierunki nauczycielskie. Wiem, że jeśli ktoś pracuje w szkole to tylko dzięki temu, że bardzo ale to bardzo chciał, dzięki swojej wielkiej determinacji.
Poza tym - żadne studia nie dadzą Ci gwarancji dobrze płatnej pracy. Zobaczysz sama za sześć lat, ile wart jest dla pracodawców Twój dyplom magistra. Tyle co nic. Wiesz co w tej chwili robię? Coś czego na żadnych studiach mnie nie nauczyli. Bo studia to przyjemność, miłe poszerzanie horyzontów, rozwój intelektualny. A praktyczne umiejętności cenione przez pracodawców o wiele bardziej niż dyplom zdobywa się w pocie czoła zarabiając grosze.
Każdy jest inny dla kogo przyjemność dla tego przyjemność. Wtedy nic nie znalazła odpowiedniego przynajmniej tak twierdziła. Dla mnie podstawą jest być dobrym w jednym kierunku i to jest dla mnie najważniejsze. Jestem w ekonomiku i jeśli wszystko dobrze pójdzie to pójdę na takie studia. Czas pokaże jeśli nie będę się na to czuła to po prostu nie będę ryzykować.
Po moim kierunku studiów postanowiłam się przekwalifikować, dlatego też poszłam na studia podyplomowe. Ale szczerze mówiąc miałam dosyć edukacji i chciałam pracować! Na rynku pracy bardzo duże znaczenie mają umiejętności zdobyte w trakcie wykonywania pracy, czyli tak zwane doświadczenie zawodowe. Dlatego prawdziwą przewagę mają te osoby. które w czasie studiów pracują, a nie gromadzą coraz to nowe papierki. Bo nie oszukujmy się na studiach uczą (albo powinni to robić) samodzielnego myślenia, a nie jak wykonywać daną pracę. Wszystkiego i tak trzeba się nauczyć od podstaw podejmując jakąkolwiek nową pracę.