chorobliwie trudna zazdrosc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » chorobliwie trudna zazdrosc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

Temat: chorobliwie trudna zazdrosc

Znalazłem się w sytuacji bez wyjścia. Jestem ze swoją partnerka ok. 2lat. Ze względu na to ze jesteśmy z dwóch miast odległych od siebie Ona przeprowadziła się do mojego miasta tez ze względu na to ze jest tutaj więcej pracy itp. Jest znacznie młodsza ode mnie bo jest miedze nami 7lat różnicy co wcale mi nie przeszkadzało. Znosiłem jej foszki, grymasy, niezadowolenie ale wiadomo każdy ma swoje granice. Generalnie jeśli chodzi o rozpoczynanie kłótni to w 99% Ona zaczynała. Czasem miała racje czasem nie różnie bywało ale generalnie mocno mnie o zawsze odpychało ze jakieś sprzeczki były prawie codziennie. Do tego doszła chorobliwa zazdrość o moja była partnerkę. Nie kontaktowałem się z nią ani nie tęskniłem, ten temat w mojej głowie był zamknięty... lecz moja kobieta wciąż zadawała setki pytań z nią związanych. "podobała ci się?", "dla niej byłeś lepszy", "mnie kochasz mniej". Te teksty padały dość często i przez nie wpadała w szal, potrafiła nawet rzucić szklanka i rozbić ja o ścianę bądź wyrzucić coś mojego przez okno... mialem wtedy 20 lat i byłem ślepo zakochany a ona po prostu mnie wykorzystywała i traktowała mnie jako koło zapasowe. Fakt dawałem po sobie jechać, wielokrotnie ona się obrażała i robiła mi awantury a ja przyjeżdżałem z kwiatami mimo ze nie było mojej winy... I moja obecna kobieta twierdzi ze dlatego moja miłość do niej była większą. Nie wiem sam co już robić bo bardzo kocham obecna kobietę i nawet kupiłem pierścionek i uklęknąłem przed nią mówiąc ze kocham ja najbardziej na świecie... mimo tego wszystkiego ona dalej brnie w temat mojej byłej. Oddala mi pierścionek bo powiedziałem kiedyś ze kochałem swoją była i ze złamała mi serce i ze do dzisiaj tak myślę. Bo w sumie nadal tak mam z tym ze już mnie to nie obchodzi bo pozbyłem się jej z mojej głowy i serca robiąc miejsce dla kogoś innego... po prostu chciałbym żyć w normalnym związku bez codziennych kłótni, szantażowania, wymuszania i osadzania. co wy myślicie na ten temat? czy wszystkie kobiety tak maja? jak temu zaradzić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

No oczywiście nie wszystkie kobiety tak mają, a właściwie większość nie ma. Twoja partnerka zdecydowanie przesadza. Czy dajesz jej jakieś podstawy do zazdrości? Czy wspominasz byłą lub przechowujesz pamiątki po niej? Bo jeśli nie to dziewczyna ma problem, nie potraf zaakceptować tego, ze miałeś jakąś przeszłość. Nikt nie zmieni tego co było, a przeszłość zawsze trochę ciągnie się za nami. Jeśli ona nie może zaakceptować tego, że miałeś już jeden związek przed  nią niech szuka kogoś bez takiej przeszłości. Słabo widzę Wasz związek...
Twoja dziewczyna wydaje się być bardzo młodą i niedoświadczoną - ile ma lat?

mister_wacekk napisał/a:

Znalazłem się w sytuacji bez wyjścia. Jestem ze swoją partnerka ok. 2lat. Ze względu na to ze jesteśmy z dwóch miast odległych od siebie Ona przeprowadziła się do mojego miasta tez ze względu na to ze jest tutaj więcej pracy itp. Jest znacznie młodsza ode mnie bo jest miedze nami 7lat różnicy co wcale mi nie przeszkadzało. Znosiłem jej foszki, grymasy, niezadowolenie ale wiadomo każdy ma swoje granice. Generalnie jeśli chodzi o rozpoczynanie kłótni to w 99% Ona zaczynała. Czasem miała racje czasem nie różnie bywało ale generalnie mocno mnie o zawsze odpychało ze jakieś sprzeczki były prawie codziennie. Do tego doszła chorobliwa zazdrość o moja była partnerkę. Nie kontaktowałem się z nią ani nie tęskniłem, ten temat w mojej głowie był zamknięty... lecz moja kobieta wciąż zadawała setki pytań z nią związanych. "podobała ci się?", "dla niej byłeś lepszy", "mnie kochasz mniej". Te teksty padały dość często i przez nie wpadała w szal, potrafiła nawet rzucić szklanka i rozbić ja o ścianę bądź wyrzucić coś mojego przez okno... mialem wtedy 20 lat i byłem ślepo zakochany a ona po prostu mnie wykorzystywała i traktowała mnie jako koło zapasowe. Fakt dawałem po sobie jechać, wielokrotnie ona się obrażała i robiła mi awantury a ja przyjeżdżałem z kwiatami mimo ze nie było mojej winy... I moja obecna kobieta twierdzi ze dlatego moja miłość do niej była większą. Nie wiem sam co już robić bo bardzo kocham obecna kobietę i nawet kupiłem pierścionek i uklęknąłem przed nią mówiąc ze kocham ja najbardziej na świecie... mimo tego wszystkiego ona dalej brnie w temat mojej byłej. Oddala mi pierścionek bo powiedziałem kiedyś ze kochałem swoją była i ze złamała mi serce i ze do dzisiaj tak myślę. Bo w sumie nadal tak mam z tym ze już mnie to nie obchodzi bo pozbyłem się jej z mojej głowy i serca robiąc miejsce dla kogoś innego... po prostu chciałbym żyć w normalnym związku bez codziennych kłótni, szantażowania, wymuszania i osadzania. co wy myślicie na ten temat? czy wszystkie kobiety tak maja? jak temu zaradzić?

3

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

no właśnie w tym rzecz ze nie dawalem jej wogole powodu do zazdrości. Jej zachowanie bardzo mnie odpycha i ja to sam widzę po sobie. Nie mam ochoty spędzać z nią czasu bo wiem ze zaraz będzie kłótnia awantura albo będzie miała do mnie jakieś pretensje... dlatego wole sam sobie siedzieć ze sobą bo ja na ogół jestem typem samotnika. Ogólnie nie mialem z nią już zdjęc ale z racji tej ze mam 4-5 skrzynek mailowych na jednej z nich były jakieś zdjęcia o których istnieniu już nie pamiętałem. Moja kobieta szperając mi po telefonie i skrzynce znalazła je i cały czas mnie osadzała ze ja je mam. Przeprosiłem i powiedziałem ze nie widzę problemu i ze może je wyrzucić bo mam je gdzieś... nic to nie dało dalej twierdziła ze mialem je tam nie przypadkiem. Ona ma 22lata.

4 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-02-20 18:35:59)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Naprawdę przepraszam, że muszę to powiedzieć ... Ale jakby mój partner rzucał we mnie szklankami, albo wyrzucał moje klamoty przez okno (obojętnie z jakiego powodu) to bym się po angielsku wyniosła z tego związku.

Lubisz cierpieć? Jakiś masochista z ciebie? Chyba nie.
Jeśli twoja obecna partnerka tego nie rozumie, robi ci podobne jazdy, to naprawdę się zastanów dlaczego wciąż takie  "gwiazdy" ci się trafiają.

5

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
mister_wacekk napisał/a:

Oddala mi pierścionek bo powiedziałem kiedyś ze kochałem swoją była i ze złamała mi serce i ze do dzisiaj tak myślę. Bo w sumie nadal tak mam z tym ze już mnie to nie obchodzi bo pozbyłem się jej z mojej głowy i serca robiąc miejsce dla kogoś innego... po prostu chciałbym żyć w normalnym związku bez codziennych kłótni, szantażowania, wymuszania i osadzania. co wy myślicie na ten temat? czy wszystkie kobiety tak maja? jak temu zaradzić?

Cóż, wygląda na to, że nie do końca wyleczywszy się z poprzedniej kobiety, związałeś się z dużo młodszą, której dość szybko oświadczyłeś. Kobiety zwykle wyczuwają takie rzeczy i wątpię by Twoja dziewczyna czepiała się, gdyby nie miała powodów. Nie wystarczy nie utrzymywać kontaktu czy zapewniać, że tamta kobieta już nic nie znaczy, skoro Twoja kobieta nie czuje się kochana.
W ogóle nie wiem po co ona pytała, a Ty odpowiadałeś o szczegółach Twojej poprzedniej relacji. Dziewczyna jest młoda, porównuje, zadręcza. Skoro tamta relacja skończona to po chol*rę opowiadałeś jej jak to kochałeś ex, jak ona wodziła Cię za nos, wykorzystywała by w końcu złamać Ci serce?
Dziewczyna nie czuje pewnie w tym związku, wątpi w szczerość Twoich uczuć. Może gdyby nie miała porównania (w postaci Twoich opowieści o ex) i/lub czuła kochana, (naj)ważniesza, minęłaby jej zazdrość.

6

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
Roxann napisał/a:
mister_wacekk napisał/a:

Oddala mi pierścionek bo powiedziałem kiedyś ze kochałem swoją była i ze złamała mi serce i ze do dzisiaj tak myślę. Bo w sumie nadal tak mam z tym ze już mnie to nie obchodzi bo pozbyłem się jej z mojej głowy i serca robiąc miejsce dla kogoś innego... po prostu chciałbym żyć w normalnym związku bez codziennych kłótni, szantażowania, wymuszania i osadzania. co wy myślicie na ten temat? czy wszystkie kobiety tak maja? jak temu zaradzić?

Cóż, wygląda na to, że nie do końca wyleczywszy się z poprzedniej kobiety, związałeś się z dużo młodszą, której dość szybko oświadczyłeś. Kobiety zwykle wyczuwają takie rzeczy i wątpię by Twoja dziewczyna czepiała się, gdyby nie miała powodów. Nie wystarczy nie utrzymywać kontaktu czy zapewniać, że tamta kobieta już nic nie znaczy, skoro Twoja kobieta nie czuje się kochana.
W ogóle nie wiem po co ona pytała, a Ty odpowiadałeś o szczegółach Twojej poprzedniej relacji. Dziewczyna jest młoda, porównuje, zadręcza. Skoro tamta relacja skończona to po chol*rę opowiadałeś jej jak to kochałeś ex, jak ona wodziła Cię za nos, wykorzystywała by w końcu złamać Ci serce?
Dziewczyna nie czuje pewnie w tym związku, wątpi w szczerość Twoich uczuć. Może gdyby nie miała porównania (w postaci Twoich opowieści o ex) i/lub czuła kochana, (naj)ważniesza, minęłaby jej zazdrość.

Skąd wniosek, że autor postu nie wyleczył się z poprzedniej partnerki?

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

7

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
Zielony_Domek napisał/a:

Skąd wniosek, że autor postu nie wyleczył się z poprzedniej partnerki?

Nie wiem czy do tej pory się nie wyleczył ale gdyby temat tamtej kobiety był od początku nowej znajomości zamknięty, obecna partnerka nie czułaby się o nią zazdrosna. Ona z jakiegoś powodu czuje, że nie jest przez niego kochana, a przynajmniej nie tak jak tamta kobieta.
Możliwe, że Autor bezmyślnie strzelił sobie w kolano opowiadając o szczegółach jego relacji z ex.
Przecież gdyby jej tematu w nowym związku nie było, to obecna partnerka nie czułaby zagrożenia.
Nikt nie chce być plasterkiem. Czy ona ma podstawy by się tak czuć, nie wiem ale podejrzewam, że zazdrość nie wzięła się znikąd. A jeśli facet mówi, jak to kochał swoją byłą i jak bardzo złamała mu serce, to wyobraźnia zaczyna działać i pojawiają wątpliwości co do szczerości uczuć, szczególnie jeśli Autor jakoś specjalnie ich nie okazuje.

8 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-20 20:29:35)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

No chłopie, nic tylko współczuć...

Napisałbym coś, ale nie chce zbyt uzewnętrzniać swojego zdania na temat jednego z tych ludzkich zachowań, które mnie najbardziej irytuje. Fakt, że ktoś dostaje takich napadów szału, żę jest w stanie rzucać w drugą osobę przedmiotami czy wyrzucać rzeczy przez okno, wrzeszcąc przy tym i urządzając awantury, nie napawa optymizmem co do szansy na pomyślny rozwój związku.
Nie ma w sumie znaczenia, czy Autor sie wygadał na temat swojego zwiazku czy nie..Ważne jest tutaj to, jak dziewczyna reaguje w sytuacjach konfliktowych i w jaki sposób odnosi się do Autora.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

9

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Nie chcesz z nią soędzać czasu, bo kłótnie, ale proponujesz jej wspólne życie i ślub? Wiwat konsekwencja.

Możesz miec życie bez szantażu i kłótni. Tylko nie z tą partnerką.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

10

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Oj następny tłumoczek ,co się łudzi że po ślubie to ona się zmieni.
Wacek ja co prawda nie lubię stawiać diagnoz (kłamię smile czasem lubię i stawiam)
Twoja dziewczyna nie dość że bardzo niedojrzała,chorobliwie zazdrosna wykorzystująca to jako narzędzie kontroli urabiania Ciebie i głupiutka to z dużym prawdopodobieństwem jest borderline.
"Nadmiar szczęścia" w jednym.
Współuzależnienie Ciebie czeka i czekanie wieczne na zmianę ,różne atrakcje od haju po dół już się zaczynasz przyzwyczajać i przystosowywać do takiego życia - białą zbroję sobie spraw będzie ci potrzebna do przetrwania i będziesz żyć złudzeniem że jesteś bohaterem kochasz ponad życie oraz takie tam inne pierdoły.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

11

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
mister_wacekk napisał/a:

Jej zachowanie bardzo mnie odpycha
Nie mam ochoty spędzać z nią czasu
dlatego wole sam sobie siedzieć ze sobą

I dlatego chcesz się z nią żenić?
Dobry pomysł na życie.

12

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Nie, nie wszystkie tak mają smile Zawsze jest temat ex, ale ma pewne granice. Np. mój narzeczony miał mnóstwo kobiet przede mną, w niektórych był zakochany, mogłabym też drążyć tematy w nieskończoność, tylko po co? Twoja dziewczyna jest mało pewna siebie i czuje najwyrażniej zagrożenie. Bardzo często staje w obronie kobiet, ale radziłabym ci uważać, bo dziewczyny też lubią robić dramy z niczego i trochę manipulować w związku.

Odwróć sytuację i powiedz jej szczerze, "słuchaj ja jestem cały twój, jesteś tylko ty w moim życiu, dlatego chciałbym, żebyś zaczela mnie szanowac i skonczyc te awantury. Po prostu na to nie zasługuje"...

Nie ma zaufania w zwiazku - nie ma fundamentow i nie pojdziecie dalej w relacji, jesli ona caly czas bedzie sie tak zachowywac... Nie wytrzymacie tego.
W rozmowie bądz zdecydowany, bo jesli faktycznie jestes wobec niej fair to nie zalugujesz na takie traktowanie. Nie dawaj przyzowlenia na to.

Tyle bym poradzila smile Szczera rozmowa, plan, oczekiwanie zmiany.












mister_wacekk napisał/a:

Znalazłem się w sytuacji bez wyjścia. Jestem ze swoją partnerka ok. 2lat. Ze względu na to ze jesteśmy z dwóch miast odległych od siebie Ona przeprowadziła się do mojego miasta tez ze względu na to ze jest tutaj więcej pracy itp. Jest znacznie młodsza ode mnie bo jest miedze nami 7lat różnicy co wcale mi nie przeszkadzało. Znosiłem jej foszki, grymasy, niezadowolenie ale wiadomo każdy ma swoje granice. Generalnie jeśli chodzi o rozpoczynanie kłótni to w 99% Ona zaczynała. Czasem miała racje czasem nie różnie bywało ale generalnie mocno mnie o zawsze odpychało ze jakieś sprzeczki były prawie codziennie. Do tego doszła chorobliwa zazdrość o moja była partnerkę. Nie kontaktowałem się z nią ani nie tęskniłem, ten temat w mojej głowie był zamknięty... lecz moja kobieta wciąż zadawała setki pytań z nią związanych. "podobała ci się?", "dla niej byłeś lepszy", "mnie kochasz mniej". Te teksty padały dość często i przez nie wpadała w szal, potrafiła nawet rzucić szklanka i rozbić ja o ścianę bądź wyrzucić coś mojego przez okno... mialem wtedy 20 lat i byłem ślepo zakochany a ona po prostu mnie wykorzystywała i traktowała mnie jako koło zapasowe. Fakt dawałem po sobie jechać, wielokrotnie ona się obrażała i robiła mi awantury a ja przyjeżdżałem z kwiatami mimo ze nie było mojej winy... I moja obecna kobieta twierdzi ze dlatego moja miłość do niej była większą. Nie wiem sam co już robić bo bardzo kocham obecna kobietę i nawet kupiłem pierścionek i uklęknąłem przed nią mówiąc ze kocham ja najbardziej na świecie... mimo tego wszystkiego ona dalej brnie w temat mojej byłej. Oddala mi pierścionek bo powiedziałem kiedyś ze kochałem swoją była i ze złamała mi serce i ze do dzisiaj tak myślę. Bo w sumie nadal tak mam z tym ze już mnie to nie obchodzi bo pozbyłem się jej z mojej głowy i serca robiąc miejsce dla kogoś innego... po prostu chciałbym żyć w normalnym związku bez codziennych kłótni, szantażowania, wymuszania i osadzania. co wy myślicie na ten temat? czy wszystkie kobiety tak maja? jak temu zaradzić?

13

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
Roxann napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Skąd wniosek, że autor postu nie wyleczył się z poprzedniej partnerki?

Nie wiem czy do tej pory się nie wyleczył ale gdyby temat tamtej kobiety był od początku nowej znajomości zamknięty, obecna partnerka nie czułaby się o nią zazdrosna. Ona z jakiegoś powodu czuje, że nie jest przez niego kochana, a przynajmniej nie tak jak tamta kobieta.
Możliwe, że Autor bezmyślnie strzelił sobie w kolano opowiadając o szczegółach jego relacji z ex.
Przecież gdyby jej tematu w nowym związku nie było, to obecna partnerka nie czułaby zagrożenia.
Nikt nie chce być plasterkiem. Czy ona ma podstawy by się tak czuć, nie wiem ale podejrzewam, że zazdrość nie wzięła się znikąd. A jeśli facet mówi, jak to kochał swoją byłą i jak bardzo złamała mu serce, to wyobraźnia zaczyna działać i pojawiają wątpliwości co do szczerości uczuć, szczególnie jeśli Autor jakoś specjalnie ich nie okazuje.

Myślisz ze ja tak sam z siebie zacząłem opowiadać to wszystko? ze z duma opowiadałem jej o moim byłym związku?
Ona po prostu zapytała kiedyś no to opowiedziałem w skrócie ale jednak krótka wersja ja nie zadowlolila i zaczęła zadawać coraz więcej pytań do momentu aż nasz związek zaczął się sypać przez to... Nie chciałem zdradzać jej szczegółów ale ona mocno naciskała... potrafiła mnie szantażować i nie odzywała się do mnie póki nie powiedziałem całej prawdy. Nie mialem złych zamiarów przecież... nie chciałem nikogo skrzywdzić ani urazić.

14

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
mister_wacekk napisał/a:

Myślisz ze ja tak sam z siebie zacząłem opowiadać to wszystko? ze z duma opowiadałem jej o moim byłym związku?
Ona po prostu zapytała kiedyś no to opowiedziałem w skrócie ale jednak krótka wersja ja nie zadowlolila i zaczęła zadawać coraz więcej pytań do momentu aż nasz związek zaczął się sypać przez to... Nie chciałem zdradzać jej szczegółów ale ona mocno naciskała... potrafiła mnie szantażować i nie odzywała się do mnie póki nie powiedziałem całej prawdy. Nie mialem złych zamiarów przecież... nie chciałem nikogo skrzywdzić ani urazić.

Domyślam się, że nie miałeś złych zamiarów ale masz nauczkę na przyszłość, że pewnych rzeczy nowej partnerce się po prostu nie mówi, szczególnie dotyczących ex.  Oczywiście nie mówię by ukrywać jej istnienie, ale szczegóły życia uczuciowego czy intymnego lepiej zostawić dla siebie.
Odwróć sytuację i pomyśl jak byś się czuł, gdyby Twoja nowa partnerka, którą kochasz i planujesz przyszłość z sentymentem opowiadała o wielkiej miłości do ex, zaznaczając przy tym, jak bardzo złamał jej serce. Nie czułbyś się nieswojo?
Wiem, że czasem ciekawość bierze górę, może juz w tych ogólnych informacjach zasiałeś w obecnej kobiecie ziarnko niepokoju przez co dziewczyna zaczęła się zadręczać, a przy okazji Ciebie.
Weź pod uwagę, że związałeś z dziewczyną bardzo młodą, niedojrzałą emocjonalnie, a takie osoby mają często idealistyczne podejście do związku, miłości. Możliwe, ze jesteś jej pierwszym (poważnym) facetem, dlatego fakt, że Ty już pierwszą wielką miłość masz za sobą, stał się dla niej czymś z czym sobie nie radzi.
Piszesz, że Cię szantażowała milczeniem. Eh, co za dziecinne zachowanie. W sumie nie wiadomo czy gdyby nie ex nie znalazłaby innego powodu by się tak zachowywać.
Być może z mojej wypowiedzi wynikało to, że bronię zachowania tej dziewczyny . Nie, ono jest skandaliczne i to nie ulega wątpliwości. Niemniej jednak mogę poniekąd zrozumieć, że dla tak młodej, niedojrzałej emocjonalnie osoby, szczegóły dotyczące ex to było za dużo i skutecznie złamało jej poczucie własnej wartości.
Ona zachowuje się co najmniej tak jakby została zdradzona. To całe dopytywanie o szczegóły, wpadanie w furie, sceny zazdrości, w końcu rzucenie pierścionkiem z pretensje by wracał do tamtej. Nikt nie chce być "opcją", tym drugim wyborem, a ta dziewczyna najwyraźniej się tak czuje.
Trudno z boku ocenić czy jej zazdrość choć w jakimś stopniu jest uzasadniona czy to tylko jej projekcje/urojenia.
Natomiast jej zachowanie, to rzucanie przedmiotami,  "normalne" nie jest.
Teraz to raczej już za daleko to poszło, ona histeryzuje bo nie czuje się kochana (tak jak tamta), Ciebie jej zachowanie odpycha i zaczynasz jej unikać, przez co ona jeszcze bardziej się nakręca, że to przez ex i tak koło zamyka.

15 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-21 10:36:17)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Problemem Autora jest moim zdaniem już sam fakt, że trafił na osobę o tak impulsywnym charakterze. Poza chorobliwą zazdrością, jaką ta panna przejawia, to jej zachowanie, nacechowane wymuszaniem, szantażem i kłótliwością sprawia, żę w codziennym życiu praktycznie cały czas dochodziłoby do sytuacji konfliktowych. Wiek dziewczyny jest tutaj z pewnością istotny, ale poza tym ma ona przypuszczalnie jakies problemy emocjonalne, bo rzadko sie słyszy o kimś, kto rzuca przedmiotami w trakcie pierwszej lepszej sprzeczki. Osoba, która aż tak bardzo eskaluje swoje emocje zdecydowanie wymaga podjęcia specjalistycznej terapii.
Zatem, gdyby nawet nie doszło w ogóle do konfliktu z powodu ex Autora, to obecna dziewczyna zrobiłaby mu awanturę o byle co...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

16 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-02-21 11:12:21)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Ja nie uważam żeby temat ex był jakimś tabu które na cztery spusty trzeba zamknąć w jakiejs otchłani świadomości i nigdy nic nie wspominać. Ja np wiążąc sie z kimś chciałabym wiedzieć jaką ma przeszłość. I nie, nie interesują mnie pikantne szczegóły ich życia łóżkowego albo za co kochał ex najbardziej albo jak obie plasujemy się w hierarchii jego partnerek bo takie pytania faktycznie będą prowadzić do tragedii, ale zwykle opowiedzenie w ilu się było związkach, czemu się rozleciało, jakie się miało podejście do relacji - ja np chce to wiedzieć zanim się z kimś zwiąże. I w każdym związku w którym byłam jakaś rozmowa na ten temat się pojawiła. Tylko że nikt nie złapał na ten temat dzikiej fiksacji.


Ja uważam że dziewczyna ostro przesadza. Nawet jeśli jest coś o czym autor nam nie mówi to i tak - szantaże, rzucanie szklankami itd robi z niej MEGA drama queen. I jest po prostu niezdrowe i przemocowe.


Autorze też się dziwie - nie lubisz z nią nawet spędzać czasu, wolisz być sam niż z ukochana kobieta ale chcesz się z nią żenić. Tylko te obrazek przychodzi mi na myśl:
https://imgflip.com/s/meme/Bike-Fall.jpg

17 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-21 11:23:06)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Podejście do poruszania tematu przeszłości związkowej wydaje się mieć dwa przeciwstane bieguny:albo mówimy sobie wszystko ze szczegółami, albo jedynie rzucamy same ogólnki. Kiedyś, w jednym artykule, jakaś specjalistka doradzała, aby tego typu pytania, jak np powód rozstania, wyjaśniać krótko i dyplomatycznie :różnica charakterów, przynajmniej jeśli nei doszło do czegoś poważniejszego. Jeśli ktoś zamknął skutecznie swój rozdział z przeszłości, to wracanie do byłych nie ma żadnego realnego i logicznego wytłumaczenia. Jednak ludzie zdają sobie sprawę, jak różne osoby podchodzą do tej samej kwestii i nieraz mogą sie obawiać reakcji przyszłych partnerów. CHociaz ciągłę wspominanie o byłych już może wzbudzać podejrzenia.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

18 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-02-21 11:35:18)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
jjbp napisał/a:

Ja nie uważam żeby temat ex był jakimś tabu które na cztery spusty trzeba zamknąć w jakiejs otchłani świadomości i nigdy nic nie wspominać. Ja np wiążąc sie z kimś chciałabym wiedzieć jaką ma przeszłość. I nie, nie interesują mnie pikantne szczegóły ich życia łóżkowego albo za co kochał ex najbardziej albo jak obie plasujemy się w hierarchii jego partnerek bo takie pytania faktycznie będą prowadzić do tragedii, ale zwykle opowiedzenie w ilu się było związkach, czemu się rozleciało, jakie się miało podejście do relacji - ja np chce to wiedzieć zanim się z kimś zwiąże. I w każdym związku w którym byłam jakaś rozmowa na ten temat się pojawiła. Tylko że nikt nie złapał na ten temat dzikiej fiksacji.

Nie wiemy o co dokładnie dziewczyna wypytywała Autora, o jakie szczegóły związane z ex i po co. Wydaje mi się, że każdy ma inny margines tolerancji i potrzeby odnośnie poznania szczegółów poprzednich związków nowego partnera. Dla jednej osoby słuchanie nawet o intymnych rzeczach nie sprawia problemu, dla drugiej samo wspominanie, opowiadanie o ex powoduje, że się czuje niekomfortowo.
Ja tego nie lubię i nie robię. Nie chcę też słuchać o ex mego partnera ani w superlatywach, ani z niechęcią, ani z obojętnością. Oczywiście jakieś ogólne informacje jak najbardziej ale nie szczegóły ich intymnej relacji. A już porównywanie, nawet przypadkowe, uważam za spory nietakt. Podobnie opowiadanie o wielkim uczuciu jakim darzyło się ex czy o jakichś niezapomnianych chwilach, które razem przeżyli.
Ja nawet nie chciałam mieszkać w mieszkaniu, gdzie mój partner żył z ex. No ale ja tak mam, ktoś może mieć inaczej.

bagienni_k napisał/a:

Kiedyś, w jednym artykule, jakaś specjalistka doradzała, aby tego typu pytania, jak np powód rozstania, wyjaśniać krótko i dyplomatycznie :różnica charakterów, przynajmniej jeśli nei doszło do czegoś poważniejszego. Jeśli ktoś zamknął skutecznie swój rozdział z przeszłości, to wracanie do byłych nie ma żadnego realnego i logicznego wytłumaczenia.

Jak widać intuicyjnie wybrałam podejście/rozwiązanie polecane przez specjalistów. smile
I uważam je za najbardziej "zdrowe".

19

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Z pewnością czym innym jest mimowolne napomknięcie o byłym/byłej raz czy dwa razy a czym innym ciągłe o nim/niej wspominanie, porównywanie czy przywoływanie. W tym drugim przypadku pewnie danej osobie były partner jeszcze nie wyleciał z głowy.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

20 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-02-21 11:42:41)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
bagienni_k napisał/a:

Z pewnością czym innym jest mimowolne napomknięcie o byłym/byłej raz czy dwa razy a czym innym ciągłe o nim/niej wspominanie, porównywanie czy przywoływanie. W tym drugim przypadku pewnie danej osobie były partner jeszcze nie wyleciał z głowy.

Jak dziewczyna zaczynała dopytywać o ex (podobno dość popularne wśród młodego pokolenia są takie shit -testy), Autor zamiast na początku ukrócić temat zdecydowanym, że to przeszłość i nie chce o niej rozmawiać bo i po co? Opowiadał jej o wielkiej miłości i złamanym sercu. Pewnie też przytaczał szczegóły jak to tamta dziewczyna go wykorzystywała i jak dawał się jej wodzić za nos i czego dla niej nie robił. hmm

21 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-02-21 11:44:04)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Dokładnie Roxann każdy ma inna potrzebę i granice tolerancji w tym temacie. Tylko jeśli ta dziewczyna sama wypytuje i na to naciska do tego stopnia że są ciche dni i fochy jak jej nie odpowie to znaczy że dla niej jest super priorytetem aby wiedzieć. To też rozumiem czemu autor uległ i powiedział o szczegółach (pomimo że oczywiście uważam że powinien był też postawić granice dla siebie na ile chce do tego wracać a na ile uważa to za bezsens. No ale powiedzmy ze rozumiem że uległ szantażowi będąc zakochanym). Jednak większą winę widzę w niej - to ona dopytywała, dla niej to był super priorytet by wiedzieć po czym reaguje rzucaniem szklankami i mega zazdrością. Może bym ja trochę zrozumiała (zazdrość, nie rzucanie szklankami) gdyby autor sam z siebie napomykal co rusz i kolekcjonował zdjęcia eks, ale tutaj taka sytuacja nie miała miejsca więc ona sama z siebie zrobiła plasterek i opcje zastępcza

22 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-02-21 11:45:30)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Sądząc po reakcji i zachowaniu tej dziewczyny, to prędzej by z siebie wyszła, pokazując swoje "atuty dyplomatyczne", aby się dowiedzieć o przeszłości partnera. Co nie zmienia faktu, że wyżalić się lepiej przyjaciółce lub koledze, niż następnemu partnerowi smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

23 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-02-21 11:54:41)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
jjbp napisał/a:

Dokładnie Roxann każdy ma inna potrzebę i granice tolerancji w tym temacie. Tylko jeśli ta dziewczyna sama wypytuje i na to naciska do tego stopnia że są ciche dni i fochy jak jej nie odpowie to znaczy że dla niej jest super priorytetem aby wiedzieć. To też rozumiem czemu autor uległ i powiedział o szczegółach (pomimo że oczywiście uważam że powinien był też postawić granice dla siebie na ile chce do tego wracać a na ile uważa to za bezsens. No ale powiedzmy ze rozumiem że uległ szantażowi będąc zakochanym). Jednak większą winę widzę w niej - to ona dopytywała, dla niej to był super priorytet by wiedzieć po czym reaguje rzucaniem szklankami i mega zazdrością. Może bym ja trochę zrozumiała (zazdrość, nie rzucanie szklankami) gdyby autor sam z siebie napomykal co rusz i kolekcjonował zdjęcia eks, ale tutaj taka sytuacja nie miała miejsca więc ona sama z siebie zrobiła plasterek i opcje zastępcza

jjbp, pomijając fakt, że dziewczyna jest bardzo młoda i niedojrzała emocjonalnie, takie drążenie tematu ex zapewne z czegoś wynikało. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że dziewczyna ot tak z powietrza do takiego stopnia zafiksowała się na niej. Zapewne coś ją dręczyło, nie dawało spokoju i chciała poznać "prawdę", kim ona jest dla niego i czy oby przypadkiem nie jest z nią tylko dlatego, że tamta go rzuciła.
Jak nowy partner mówi mi, że x lat temu zakończył się jego związek ale nie chce do tego wracać bo to przeszłość i wszelkie emocje związane z rozstaniem już dawno przebrzmiały i nie czuje potrzeby i sensu wracania do tamtego związku, to przecież idiotyzmem jest zadręczanie go pytaniami czy aby na pewno nie kochał tamtej bardziej czy dociekanie innych szczegółów. Z kolei gdyby zasiał ziarnko niepokoju, że wciąż tamta kobieta siedzi w jego głowie, to takie drążenie tematu ma (większy) sens.
Nikt nie chce tworzyć związku z osobą, która nie wyleczyła z poprzedniej relacji albo dla której jesteśmy tylko opcją bo z kimś innym nie wyszło.

24 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-02-21 11:54:55)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Roxann ale co w tej opowieści wskazuje na to że on mógł się z relacji nie wyleczyć i że obecna jest opcja zastępcza? Bo ja nic na to wskazującego nie widzę

25

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
jjbp napisał/a:

Roxann ale co w tej opowieści wskazuje na to że on mógł się z relacji nie wyleczyć i że obecna jest opcja zastępcza? Bo ja nic na to wskazującego nie widzę

Jak dla mnie świadczy o tym sam fakt, że jego nowa dziewczyna zaczęła drążyć temat. Po co? Bo jej się nudziło? Bo potrzebowała dowodów miłości i że jest dla niego najważniejsza?
Nie wiem, może dziewczyna ma niskie poczucie własnej wartości, stąd ta obsesja na punkcie ex, a może Autor zasiał w niej ziarnko niepokoju nawet nieświadomie wspominając o tamtej kobiecie.
Nie wiemy co dokładnie jest powodem aż takiej chorobliwej zazdrości ale na pewno "normalne" to nie jest.

26 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-02-21 14:47:39)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

pewnie jest bardzo mloda/ma male albow wcale doswiadczen w zwiazkach. napewno nie czuje sie kochana. o bylej nie rozmawiaj. znajdzie fot? usun, powiedz, zapomnialem i koniec rozmowy. ucinaj je. nie ma sensu opowiadac o bylej, nawet jesli to ona pyta. bo bd tylko gorzej. powiedz, ze to dla ciebie juz temat zamkniety, wychodzisz, bo nie masz zamiaru wiecznie klocic sie o cos, co nie ma znaczenia, niech sie odezwie, jak jej przejdzie i bedzie chciala rozmawiac jak dorosla. tylko niszczy wasz zwiazek. slowem po tych tematach sie dystansuj, ale tylko wtedy. 
poza tymi sytuacjami zadbaj o to, aby czula sie kochana, mow, ze jest najwazniejsza, zadbaj o relacje, moze jakies wyjscie, kwiatki.
ona z jakiegos powodu czuje sie niepewnie, niekochana.  kiedys czatlam jaksi artykul, ze w zwiazku zawsze ejst osoba, ktora boi sie stracic te druga osobe, a ta druga potrzebuje swojej przestrzeni cos za bardzo. czyli jedna boi sie straty, druga zaangazowania. ona napewno boi sie stracic ciebie, a czy ty nie za bardzo stawiasz na swoja niezaleznosc? ciekawiloby mnie, czy ta terosia rzeczywiscie ma racje bytu.

27

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Sam Autor nigdzie nie napisał wprost, że nie wyleczył się z poprzedniego związku..Poczuł się zapewne przyciśnięty do muru. W normalnej sytuacji kobieta zareagowąła by podejrzliwie, ale racezj obyłoby się bez rzucania przedmiotami czy ciągłych awantur. Nawet wiek nie jest tu usprawiedliwieniem, kiedy ktoś jest tak wybuchowy.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

28 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-02-21 16:22:38)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
bagienni_k napisał/a:

Sam Autor nigdzie nie napisał wprost, że nie wyleczył się z poprzedniego związku..Poczuł się zapewne przyciśnięty do muru. W normalnej sytuacji kobieta zareagowąła by podejrzliwie, ale racezj obyłoby się bez rzucania przedmiotami czy ciągłych awantur. Nawet wiek nie jest tu usprawiedliwieniem, kiedy ktoś jest tak wybuchowy.

No nie wiem. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, jak to możliwe by pojawiła się w tej dziewczynie tak chorobliwa zazdrość czy wręcz obsesja na punkcie jego ex, gdyby nie było ku temu żadnych namacalnych powodów czy dowodów.
Jedynym wytłumaczeniem byłoby podejrzenie, że Autor nie wyleczył się z ex, a ona jest tylko plasterkiem. Jeżeli ona podejrzewa(ła) go o choćby emocjonalną zdradę, to jej histeria i oddanie pierścionka mają jakich choćby niewielki sens.
W innym przypadku to jakaś paranoja.

29

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Ale mało jest takich osób, które nagle okazują się być impulsywne czy wręcz wybuchowe? Chorobliwa zazdrośc to niestety nie jest tak rzadkie zjawisko, tylko owa zazdrość wydaje się u tej dziewczyny jedynie czubkiem góry lodowej. Można być zazdrosnym, ale nie każdy rzuca szklankami w drugą osobę smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

30

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
bagienni_k napisał/a:

Można być zazdrosnym, ale nie każdy rzuca szklankami w drugą osobę smile

A może na tej szklance była odbita szminka innej kobiety? Wtedy to i ja bym nią rzuciła tongue wink

31

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Oo, widzisz Rox, żę wszystko sie rozchodzi o sposób reakcji na dany problem czy sytuację. Jeśli kobieta zauważy ów ślad, to niech zażąda wyjaśnień od faceta, tylko czy uciekanie się do rzucania szklanką ma tutaj w czymkolwiek pomóc? W dodatku, jeśli takie wybuchy wściekłości zdarzają się regularnie, niekoniecznie zwiazane z samą zazdrością..? Jeśli ktoś nie panuje nad swoimi nerwami do tego stopnia, to raczej z nim jest problem..Albo ja jestem taki spokojny człowiek, żę nigdy mi się nie zdarzyło tłuc szklanek...:)

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

32

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
bagienni_k napisał/a:

Oo, widzisz Rox, żę wszystko sie rozchodzi o sposób reakcji na dany problem czy sytuację. Jeśli kobieta zauważy ów ślad, to niech zażąda wyjaśnień od faceta

No przecież o to rozchodzi, że wciąż go męczyła pytaniami o ex tongue

bagienni_k napisał/a:

Albo ja jestem taki spokojny człowiek, żę nigdy mi się nie zdarzyło tłuc szklanek...:)

Mi też nie zdarzyło ale gdybym zobaczyła "ślad innej kobiety" to nie wiem jak bym zareagowała tongue

33

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Czytam twoja historie i jakbym czytała o sobie
Między mną i moim partnerem jest 10 lat różnicy miłość od pierwszego wejrzenia u niego i u mnie tylko ze on był wtedy zajęty od 8 lat ale gdy zakochał się zostawił ja
Ale ja przez Ok 2 lata zachowywałam się tak samo jak twoja dziewczyna w sumie to przeszło mi dopiero chyba jak zaszłam w ciąże
Nie wiem dlaczego tak robiłam może dlatego ze jak się poznaliśmy i był pod wpływem % to gadał jaka to ona piękna idealna i wogole wtedy pomyślał ze skoro taka idealna to po co ja zostawiłeś i jesteś ze mną...

Robiłam tak pewnie tez dlatego ze nie ufam swójEmu facetowi w stu Procentach bo kiedyś odkryłam ze ogląda jej zdjęcia na Fb strasznie mnie to zabolało i wogole zdarza mu się mijać z prawda

34

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

To ja się tak grzecznie zapytam, czy samo OGLĄDANIE zdjęć już może komuś sprawić przykrość?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

35

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Nie bylo szminki na szklance. Kiedys wchodzilem bylej na profil fb ale tylko zeby zobaczyc obecnego faceta z ciekawosci i nie wzdychalem nad jej zdjeciami. W momencie kiedy pojawila sie obecna kobieta przestala mnie interesowac mnie moja ex calkowicie. Nie radze sobie z Jej zazdroscia i z ciaglym ponawianiem tego tematu. Ja widze ze ona chce zebym powiedzial ze jej nigdy nie kochalem i nie bralem na serio ale nie potrafie tak sciemnic... fakt bylem mlody, bylismy 4lata ale miedzy nami nie bylo rozmow typu „zamieszkajmy razem” , „bedziemy mieli dom i dzieci”. Uwazam nasz zwizek za bardzo nieudany i nie dorosly. Ja zamknalem ten temat i juz nie darze bylej zadnym uczuciem. Ale jednak cos nas laczylo i bylismy ze soba... nie skasuje swojej przeszlosci niestety.

36 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-04 08:40:58)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc
roxann napisał/a:

No nie wiem. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, jak to możliwe by pojawiła się w tej dziewczynie tak chorobliwa zazdrość czy wręcz obsesja na punkcie jego ex, gdyby nie było ku temu żadnych namacalnych powodów czy dowodów.

O widzisz a ja znam przypadki gdzie tak się właśnie dzieje. Albo gdzie bez żadnych powodów (ze strony partnera) zaczynają się jazdy o polajkowane zdjęcie na fb, przetrzepywanie rzeczy, zazdrość nawet o znajomych, nieuzasadniona podejrzliwość itd.

Najczęściej powodem są albo jakieś nieprzyjemne doświadczenia z przeszłości (np ex dziewczyny ja zdradzał ze swoją byłą i ona projektuje to zachowanie również na obecnego) albo turbo niskie poczucie własnej wartości. Ewentualnie czasem okazywało się że ta chorobliwie zazdrosna osoba sama jest niewierna i znowuż projektuje swoje zachowania na innych.

Dlatego mi nietrudno uwierzyć w scenariusz że dziewczyna sama to sobie wkręca

37 Ostatnio edytowany przez R_ita (2021-03-04 08:22:59)

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Uważam podobnie jak jjbp. Złe doświadczenia czy zazdrość, bo samemu jest się niewiernym to jedno, ale wcale nie tak rzadkie jest to, że rozchodzi się o turbo niskie poczucie własnej wartości. Mój przyjaciel spotykał się krótko z dziewczyną, która najpierw delikatnie pokazywała mu zdjęcia innych i się pytała czy są ładniejsze od niej, potem na ulicy wmawiała, że on "na pewno na nią spojrzał", wypytywać czy śnią mu się inne, niby w żartach mówić, że jak nie spędzają razem czasu to pewnie dobrze się bawi z innymi dziewczynami (zdradza), a na końcu grzebanie w telefonie i fejsie i pretensje o to, że w 2017 jakaś go oznaczyła na fejsie. Nie mówię o śledzeniu jego byłych i gromadzenia informacji na ich temat i ciągłych pytań, czy ex nie była lepsza w tym czy w tym, czy robiła to i to i jak robiła... Więc też jestem skłonna uwierzyć, że panna sobie sama wkręca.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

38

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Dalszy ciąg historii Autora:

mister_wacekk napisał/a:

Postaram sie jak najkrocej. Jestem w zwiazku od 3lat. Mialem ze swoja kobieta rozne wzloty i upadki ale zawsze jakos to bylo. Niestety czasem klotnie ciagnely sie zbyt dlugo a atmosfera miedzy nami byla niemila wiec pozostawalem sam sobie i w celibacie. Zawsze kochalem swoja kobiete i uwazam ja za bardzo atrakcyja. Nigdy bym jej jie zdradzil ale czasem cisnienie i stres wygrywaly wiec bralem telefon i po prostu odpalalem pornosa i musialem sobie ulzyc. Nie bylem z tego zadowolony ale dzialo sie to tylko jak byly mega awantury miedzy nami. Ostatnio ogladalismy stand up z moja kobieta i tam facet wlasnie opowiadal jak to bywa z tym wszystkim. No i ja wtedy powiedzialem i przyznalem sie do wszystkiego. Moja kobieta byla mocno oburzona i wsciekla sie bardzo ze robie to do jakis obcych bab w swiecie porno. Przepraszalem i tlumaczylem ze dzialo sie to dlatego ze po prostu zlapalo mnie cisnienie i musialem sobie ulzyc a miedzy nami byly klotnie i moja nie chciala wtedy nawet ze mna gadac... nie wiem co robic? Czy serio jest cos ze mna nie tak? Nie robilem tego nagannie tylko w kilku sytuacjach... pomozcie prosze

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

39

Odp: chorobliwie trudna zazdrosc

Nie rozumiem, jakiej odpowiedzi oczekujesz?
Wszystko zostało juz powiedziane.
Oboje macie ze soba problemy: ona jest niezrównowazona a Ty bo jej na takie zachowania pozwalasz.
Nie rozumiem po co sie tak męczysz...

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » chorobliwie trudna zazdrosc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021