trudna sytuacja w Niemczech - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » trudna sytuacja w Niemczech

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez kocina0411 (2016-07-06 11:06:53)

Temat: trudna sytuacja w Niemczech

Witam smile. Mam ogromny problem który postaram się opisać w skrócie. W Niemczech mieszkam wraz z synem z poprzedniego związku od pazdziernika 2015 r. Mieszkamy u mojego obecnego partnera i tu też jesteśmy zameldowani. Mój synek ma 10 lat i od listopada chodzi tu do szkoły. Mój partner jest po rozwodzie pod opieką ma syna z byłego małżeństwa i tak we czwórkę układamy tu sobie życie.... próbujemy.
Na początku wszystko wydawało się proste - ja wraz synem przeprowadzimy się tutaj , ogarniemy meldunki , szkołę dla syna i ja pójdę do pracy ( partner od ponad roku już tu pracował w tym czasie). Plan był piękny , chcieliśmy oboje pracować i uczciwie żyć . Problemy zaczęły się od ubezpieczenia krankenkasa mojego partnera nie chciała mnie zapisać ponieważ nie pracowałam jeszcze a nie mieliśmy ślubu ( wynik naszej niewiedzy ). W grudniu zaszłam w ciąże a pracy wciąż nie miałam ,w styczniu partner został zwolniony z pracy z dnia na dzień.Jedyne co nam zostało w tym momencie to kindergeld na naszych synów gdyż do załatwienia następnych spraw urzędowych czekała nas długa kręta droga. Najpierw udaliśmy się do Jobcenter w naszej miejscowości z papierami partnera na dowód że przepracował w Niemczech na pełen etat półtora roku , partner mówi trochę po niemiecku ale mimo to mieliśmy ze sobą tłumacza. Pani z recepcji w jobcenter nawet nie wpuściła nas do biura tylko na korytarzu powiedziała nam , że Jobcenter pomaga tylko tym co pracują , bezrobotnymi się nie zajmują i wyszła... Następnie dowiedzieliśmy się , że powinniśmy się udać do Arbaitzamtu w pobliskiej miejscowości z tymi papierami i tam też poszliśmy a stamtąd odesłali nas do następnego w jeszcze innej miejscowości i tak w sumie kursowaliśmy pomiędzy trzema miastami odsyłani z kwitkiem nie wiedząc co dalej począć. W końcu po jakimś czasie i ciągłym łażeniu od biura do biura trafiliśmy na urzędnika z ludzką twarzą , który poświęcił nam swój cenny czas i pokierował do odpowiedniego urzędu w odpowiedniej miejscowości ja dostałam skierowanie do jobcenter a konkubent do arbaitzamtu ( tego w którym byliśmy już 2 razy odsyłani z kwitkiem) zrobił termin położył papiery , pani próbowała go jeszcze zbyć ale powiedział że nie wyjdzie dopóki pani nie zrobi antraktu i tak się stało. Antrakt był podpisany w lutym 2015 r gdzie w styczniu stracił pracę , wszystkie niezbędne dokumenty były dostarczone a do dziś nie dostaliśmy żadnej decyzji. Dzwoniliśmy , jezdzilismy powiedziano nam , że rozpatrują wszystko a w tym czasie jobcenter ma obowiązek płacić partnerowi na życie. Wróciliśmy więc do Jobcenter w naszej miejscowości , byliśmy w nim w sumie 3 razy zanim pani w głównym biurze raczyła nam zrobić termin i dopiero przy pomocy naszej znajomej , która mieszka w Niemczech od ponad 20 lat cokolwiek ruszyło. Trafiliśmy do pana , który był wobec nas bardzo grzeczny ... dał plik papierów do wypełnienia , skserował nasze dowody , książeczke ciąży którą założyłam jeżdżąc do lekarza do Polski skierował do ikk bym tam wraz synem się zarejestrowała mówiąc , że opłacą ubezpieczenie jak im dostarcze dokument , że do tej krankenkasy wraz synem należę i tak też zrobiliśmy. Po jakimś czasie dostałam pismo z terminem do jobcenter do pani od szkoleń ( bardzo fajna pani ), dostałam skierowanie na kurs j. niemieckiego . Mój partner dostał termin do pana , który szukał mu pracy dostał kilka ciekawych ofert i tak poczuliśmy się spokojni. Papiery złożone ja czekałam na termin kursu i oboje na decyzje z jobcenter i jaką kolwiek pomoc finansową i tak minoł miesiąc , drugi, trzeci... . Zaczęły się telefony z szkoły językowej by dostarczyć decyzje z jobcenter o tym , że opłacą mi kurs potem z krankenkasy i tak w kółko . Chodziliśmy kilka razy do Jobcenter z pytaniem jak długo jeszcze ale zawsze były wymówki ,że mają dużo podań , że nasze papiery są teraz w innej miejscowości bo to pierwszy antrakt nasz i tak jest itp a brzuszek mi rósł, ja bez ubezpieczenia syn również... . W międzyczasie znalezlismy tu polskiego ginekologa do którego chodziłam na wizyty by nie jezdzić co chwile do Polski tym bardziej, że powiedziano nam , że jobcenter opłaci ubezpieczenie od dnia w którym złożyliśmy papiery. minęły 4 miesiące i przyszła decyzja z jobcenter .... dla mojego partnera i jego syna przyznano zasiłek w wysokości 700 euro miesięcznie na 3 miesiące a co do mnie napisali ,że mi i mojemu synkowi nic się nie należy bez podania powodu na piśmie dlaczego. To w skrócie bo jest tego więcej byłam już w Caritasie po pomoc w instytucji, Frauen-Zimmer, profamilia gdzie się da. Biegam od urzędu do instytucji robie wszystko co mi każą mam tłumaczkę itp. byliśmy już nawet w konsulacie wyznaczyć termin slubu - za miesiąc się odbędzie .Partner znalazł pracę ,ja nie znam języka niemieckiego ratuje mnie mój angielski i znajoma , która tłumaczy. Przyszły już rachunki za lekaża ... jestem obecnie w 33 tygodniu ciąży na cały lipiec mam mnóstwo terminów do Caritasu do Auslenderamt itd.ztym ,że to już 8 miesiąc ciąży , zero ubezpieczenia nie ta kondycja już do latania po urzędach już nadziei nie mam coś czuje ,że b.musiała zwracać za ubezpieczenie te wszystkie miesiące odkąd tu jestem. Wiem nasza niewiedza duża wina nasza ale jednak jobcenter wprowadziło nas w błąd 4 miesiące przez to straciliśmy już dawno byśmy się pobrali gdyby nie to. doradzcie ja mam już dość nawet niewiem co z porodem . Do Polski nie mam do czego wracać , tu jest moja rodzina a czuję się tu jak trendowatą. I jeszcze jedno gdy zapytaliśmy się w Jobcenter dlaczego mi się nic nie należy pan powiedział,że dlatego ,że jestem w ciąży to jedyny powód w Caritasiepani powiedziała ,że zbyt uczciwie podeszliśmy do sprawy , że gdubym o ciąży nie mówiła to musieli by i mnie uwzględnić i wszystko by poszło mimo że nie pracowałam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: trudna sytuacja w Niemczech

dodam jeszcze ,że ja sobie zdaję sprawę z naszych błędów,brak języka brak znajomości prawa tutejszego ale czy to że jobcenter wprowadziło nas w taki błąd ma jakiekolwiek znaczenie ? Poinformowaliśmy ich o ciąży nic nie okłamywaliśmy i nie żałuję tego ,że wyszło tak jak wyszło ,że zaszłam w ciąże tak szybko po przyjezdzie nim znalazłam pracę bo to samo szczęście - nowa rodzina , fakt że my dwójka rozbitków z dziećmi z nieudanych związków ale jesteśmy ludzmi a w urzędach ludzie pracują i wystarczyło by parę wskazówek a nie traktowanie nas jak gorszych bo my z Polski bo my Polacy. To jest przykre

3

Odp: trudna sytuacja w Niemczech

bardzo współczuje Ci sytuacji w jakiej jesteś. Bardzo często teraz bywa, że uczciwość nie popłaca. Mój kolega poprosił szefa o urlop i uczciwie powiedział, że urlop przeznacza na próbe sił w innej pracy. Gdy wrócił z urlopu już nie było dla niego miejsca, gdzie pracował.
Ja mieszkam w niemczech sama z kotem. Nie mam tu rodziny. Pracuje i jakoś się żyje. Ale człowiek nie chce żyć tylko "jakoś"

Pozdrawiam i życze powodzenia, na pewno po urodzeniu dzidziusia wszystko się ułoży po Twojej myśli

4

Odp: trudna sytuacja w Niemczech

mam ogromną prośbę do czytających , mieszkających w Niemczech. Potrzebuję pomocy , porad za każdą z góry dziękuje , za każde słowo odp. jestem tu dopiero 9 miesięcy w przyszłym miesiącu rodzę nie wiem co mam robić. Wiem ,że z Caritasu otrzymam pomoc finansową ( tak mi powiedziano ) ale mi zależy na tym ubezpieczeniu . Gdybyśmy z partnerem od razu dostali konkretną odp. z jobcenter ,że jako iż jestem w ciązy i nic mi się nie należy nie czekali byśmy te 4 miesiące na decyzję tylko od razu wzięli byśmy ślub. Jako ,że jobcenter wysłało mnie na ten kurs i kazali zapisać się do krankenkasy stwierdziliśmy ,że nie ma pośpiechu ze ślubem i po porodzie będziemy go mogli wziąć jak należy tak jak chcemy a nie w pośpiechu ze względu na dokumenty. Ślub odbędzie się za miesiąc (mam nadzieje że nie urodzę przed terminem) i wówczas ubezpieczenie pójdzie automatycznie na męża bo już znalazł pracę , ma umowę ale to jeszcze miesiąc. Czy mogę coś zrobić by nie zwracać kosztów ubezpieczenia za okres od dnia zameldowania tutaj ? Czy Jobcenter nie poniesie konsekwencji za to ,że nas tak potraktowało ? Straciliśmy przez to 4 miesiące a w przypadku ciąży... no cóż to połowa potem usyszałam ,że jedyny powód to moja ciąża czy to nie jest dyskryminacja ? Teraz urzędnicy mówią ,że powinnam wrócić do Polski i tam urodzić ale jak oni to sobie wyobrażają skoro moje dziecko miało te 9 miesięcy temu świat do góry nogami przewrócony bo zmieniło szkołę z polskiej na niemiecką( świetnie sobie radzi) tu mam teraz dom, tu mam rodzinę. Przez brak ubezpieczenia nie miałam nawet tu wszystkich badań niezbędnych zrobionych , nie otrzymałam książeczki mutterpas mam tylko tą polską , chodzę na wizyty na rachunek który przychodzi po paru tyg.od wizyty ostatnio pani w recepcji próbowała mnie zbyć mówiąc że skoro nie mam ubezpieczenia nie może mnie przyjąć. Uparłam się i powiedziałam , że nie mają prawa mi odmówić badań niech zrobią co należy i wyślą mi rachunek - dzidzia ważniejsza. Ostatnio nie ma dnia bym nie wyła z tego wszystkiego. Unia Europejska - Niemcy - kraj prorodzinny , czasy kiedy konkubinat nie jest niczym nadzwyczajnym a ja przez to , że jestem w stanie błogosławionym jestem odsyłana do Polski i uwierzcie mi chętnie bym wróciła ale do jasnej... tu jest moja rodzina ojciec dziecka , które wkrótce przyjdzie na świat tu pracuje i nasze dzieci tu się uczą.

5

Odp: trudna sytuacja w Niemczech

Ciezka sprawa, nie znam się  tu na tyle by fachowo pomoc. Ale od siebie polecam Ci zapisać się do grupy "Polacy w Niemczech" na Facebook, tam jest ponad 10tys ludzi, na pewno ktoś pomoże lub poszła bym do prawnika on będzie w stanie wyjaśnić sytuację.

6

Odp: trudna sytuacja w Niemczech

Kochana jakis czas temu  zdaje się przy konsulacie polskim była darmowa pomoc prawna ale było to kupę lat temu ale i tak Sprawdzę to i jutro  jeśli istnieje dam Ci namiar .

https://youtu.be/W8EM0Cs9r1g

...z najlepszych muzyków sceny Polskiej.

7 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-09-02 16:27:44)

Odp: trudna sytuacja w Niemczech

Nie chce prawic moralow, ale byliscie nierozsadni.Jobcenter nie popelnil zadnego bledu. Wprawdzie twoj tekst trudno bylo mi zrozumiec, bo nagmatwalas, ale powiem ci tak: Jobcenter wyplaca obywatelom (nowym panstwomUE) Unii zasilek tylko na okreslony czas -6 miesiecy. warunek- pracowalo sie w Niemczech 12 miesiecy i placilo wszystkie skladki. Twoje zadania wobec niemieckich urzedow sa nierelane. Kazdy Polak przyjechal by wobec tego i zlozyl wniosek na zasilek+ubezpieczenie.W Niemczech leczyliby zeby, rodzili dzieci, operowali wyrostki. Nie jestes jego zona, nic ci sie nie nalezy. Podejrzewam, ze ta twoja tlumaczka nie wszystko ci dobrze przekazala. Jedyne wyjscie wziac slub.PS. Odmowy zasilku Jobcenter dje ZAWSZE pisemnie. Cos bajdurzysz...PS. Pracuje w Jobcenter juz od 11 lat.......

Zyj Tu i Teraz.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » trudna sytuacja w Niemczech

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018