hej jestem z moim facetem od 4 lat na początku było (jak to zwykle bywa) sielankowo... a po ok 1.5roku zaczeły się schody... podejżewałam że bierze ale nic nie mówiłam bo za ręke nie z żłapałam a poza tym byłam młoda teraz mam 21 lat a on 30 ... byłam slepo zakochana i starałąm się to bagatelizowac a t5eraz gdy chcę stworzyć trwały związek coraz więcej pojawia się argumentów przeciw główny to że wciąga amfe!!!! kocham go i nie raz juz rozmawiałam z nim o tym otwarcie ale nic z tego za każdym razem obiecywaał że się zmieni ...a teraz juz nawet nie chce się przyznać tylko odrazu się unosi że mu coś wmawiam itp a wiem na 100% że wciąga co prawda nie często bo raz na 2-3 miesiące ale zdażamu sie nawet kilka razy w miesiącu.... co robić????
Podobne tematy
hej, najpierw pytanie: skąd masz taka pewność?
A drugie pytanie to dlaczego dopiero teraz zauważyłaś
. To da się wyczuć. No ale można też napisać tak - było sobie kiedyś małżeństwo. Po 15 latach kobieta wniosła pozew o rozwód. Sędzina pyta dlaczego - a ona że jej mąż jest alkoholikiem. Sędzina na to - kiedy się Pani o tym dowiedziała? Nie było widać przed ślubem? A ona na to - jak przyszedł miesiąc temu do domu wieczorem trzeźwy to się zorientowałam....
myślę ze od początku z tym trzeba było walczyć teraz będzie trudniej
Może to tylko Twoje złudzenia?
Może to ty masz obsesje na punkcie jego brania..?
Rożne rodzaje są rekacji po amfie :
zaburzenia wzroku i słuchu,
arytmia serca, mogąca w skrajnych przypadkach powodować zawał,
wycieńczenie organizmu,
psychoza amfetaminowa.
Szczera rozmowa.
Pozdrawiam M.
Nie znam sie zbytnio na narkotykach, ale mowiąc szczerze to bym się poważnie zastanowiła nad związkiem, ty jestes jeszcze bardzo młoda, ale twoj chlopak jest w takim wieku, że już powinien darować sobie takie zachowanie, co innego jakieś tam zabawy w liceum, co innego jak już się jest doroslym i mysli się o zalożeniu rodziny.
Witam radzę ci uciekaj od niego jak najdalej, nie zwlekaj nawet nie wiesz jaka to jest walka z nałogiem a sił ci starczy tylko na pare razy jego słów "to juz ostatni raz" ODEJDZ i nie daj sie przekonac ze juz nie będzie bo będzie. Dobrze ci radze ale to twoje życie !!!!!!!