Mój facet mówi że budda nakazywał nikomu ani niczemu nie wierzyć,nawet jemu samemu tylko wszystko dokładnie sprawdzać aby nie dać się robić w konia jak średniowieczny katolik.
Zastanawiam się czy on robi sobie ze mnie żarty czy tak było?Nie wiecie?
2 2020-10-30 19:45:28 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-30 19:51:23)
Twój chłopak prawdopodobnie nie robi sobie żartów ,faktycznie Budda sugerował żeby nie wierzyć ślepo i bezkrytycznie we wszystko jak leci oraz sugerował sprawdzanie na sobie różnych rzeczy np medytacji .Chodzi ot to żeby jednak całkiem nie wyłączać myślenia i rozwijać je poszerzać wiedzę i świadomość .
O tym aby nie wyłączać myślenia także mówi.
Tylko aby uspokoić umysł,
aby nie produkował on nadmiaru niepotrzebnych myśli tylko te które praktycznie są potrzebne.
O tym aby nie wyłączać myślenia także mówi.
Tylko aby uspokoić umysł,
aby nie produkował on nadmiaru niepotrzebnych myśli tylko te które praktycznie są potrzebne.
Prawda: nie wyłączać myślenia.
Również: obserwować te myśli, własne schematy myślowe. Podważać ich "słuszność".
Schemat myślowy jest niebezpieczny dla ducha.Mój facet powiedział kiedyś że jakiś mistyk twierdził że dogmaty tworzą schematy więc prowadzą w stronę piekła.
Schemat myślowy jest niebezpieczny dla ducha.Mój facet powiedział kiedyś że jakiś mistyk twierdził że dogmaty tworzą schematy więc prowadzą w stronę piekła.
Coś w tym jest.
Trudność polega na tym, żeby ten schemat w ogóle znaleźć, bo człowiek się w trakcie życia uczy identyfikować sam ze sobą i przestaje je (schamaty) zauważać. Myśli: "to jestem ja, taki już jestem".
A to jest nic innego, jak ten cholerny automatyczny pilot, który jest zawsze włączony i do którego niestety ciężko jest znaleźć przycisk "off".
Trudno jest przekonać swoje ego do czegoś nowego, bo ono najbardziej boi się własnej śmierci.
Dlatego będzie zawsze odwracało uwagę od innych możliwości, od nowych ścieżek, w obawie przed własną degradacją, która wydaje mu się równie straszna co śmierć.
Mój facet mówi że budda nakazywał nikomu ani niczemu nie wierzyć,nawet jemu samemu tylko wszystko dokładnie sprawdzać aby nie dać się robić w konia jak średniowieczny katolik.
Zastanawiam się czy on robi sobie ze mnie żarty czy tak było?Nie wiecie?
Nie robi sobie żartów, tylko nieźle tobą manipuluje. ![]()
magalena112 napisał/a:Mój facet mówi że budda nakazywał nikomu ani niczemu nie wierzyć,nawet jemu samemu tylko wszystko dokładnie sprawdzać aby nie dać się robić w konia jak średniowieczny katolik.
Zastanawiam się czy on robi sobie ze mnie żarty czy tak było?Nie wiecie?Nie robi sobie żartów, tylko nieźle tobą manipuluje.
Na czym polega jego manipulacja? Namawianie kogoś by był rozważny, by pomyślał zanim coś zrobi, w coś uwierzy jest manipulacją? Czy chodzi ci o samego Buddę?
prego napisał/a:magalena112 napisał/a:Mój facet mówi że budda nakazywał nikomu ani niczemu nie wierzyć,nawet jemu samemu tylko wszystko dokładnie sprawdzać aby nie dać się robić w konia jak średniowieczny katolik.
Zastanawiam się czy on robi sobie ze mnie żarty czy tak było?Nie wiecie?Nie robi sobie żartów, tylko nieźle tobą manipuluje.
Na czym polega jego manipulacja? Namawianie kogoś by był rozważny, by pomyślał zanim coś zrobi, w coś uwierzy jest manipulacją? Czy chodzi ci o samego Buddę?
To tylko taka narracja. Trzeba patrzeć co się za nią kryje i czemu ona służy. Autorka wątku już sprzedała nam mały dogmacik o "robionym w konia średniowiecznym katoliku".
Otwartym trzeba pozostawić pytanie. Czy zgłębiła wiedzę, odnośnie sytuacji katolików w średniowieczu. Czy ta grupa była jakoś specjalnie oszukiwana i przez kogo. Oczywiście odnosząc się do ówczesnej sytuacji dziejowej. Jak dla mnie temat rzeka.
Schemat myślowy jest niebezpieczny dla ducha.Mój facet powiedział kiedyś że jakiś mistyk twierdził że dogmaty tworzą schematy więc prowadzą w stronę piekła.
Jest niebiezpieczny jeśli nie potrafisz z niego wyjść, zatrzymać go.
Facet powołuje się na innych mistyków a skąd wie, że oni mówią prawdę?
PS. A kim jest ten twój facet, że cały czas czas powołujesz się na niego?
Sama nie możesz tego sprawdzić?
Mój facet mówi że budda nakazywał nikomu ani niczemu nie wierzyć,nawet jemu samemu tylko wszystko dokładnie sprawdzać aby nie dać się robić w konia jak średniowieczny katolik.
Zastanawiam się czy on robi sobie ze mnie żarty czy tak było?Nie wiecie?
Bardzo słuszna postawa, która jest naprawdę rzadka wśród osób religijnych, więcej religii mogłoby wyznawać taka zasadę.
Tylko to nie Budda, lecz dzisiejsi kołcze z youtube...
Sprzedawcy marzeń i weekendowych kursów 'Jak być szczęśliwym'' za jedyne 5999 w promocji, ostatnie miejsca!