Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Cześć smile
Postaram się maksymalnie streścić historię związku zanim przejdę do sedna.
Jestem w związku od ponad 5 lat. Po roku związku zamieszkaliśmy ze sobą (na drugim roku studiów), ale to było okropne nieporozumienie. Nie robił nic poza graniem na komputerze i piciem z kolegami. Ledwo, ale udało się i po 10 miesiącach się wyprowadził (skończyła się umowa najmu w mieszkaniu, które kupił tata). Mieszkaliśmy jeszcze z jego kolegą (wynajmował jeden pokój w mieszkaniu mojego taty, mój chłopak drugi, a ja miałam swój). Po 3 miesiacach powrót na studia i znowu zaczęliśmy ze sobą być, ale każdy miał swoją "stancję". Rok temu oświadczył mi się tuż po tym jak wyszłam z obrony magisterki, ale to była moja wina.. wręcz kazałam mu wybrać pierścionek... Dostałam razem z nim paragon, żebym wiedziała że kosztowałam go prawie 2 tysiące... No nic.. wprowadził się tego samego dnia (1 lipca 2019 r.). Na drugi dzień po zaręczynach zaczęłam żałować... Ale popełniłam ogromny błąd, pozwoliłam mu się zameldować na czas nieokreślony... Jego egzystencja polega wciąż na graniu w gry (ja śpię w osobnym pokoju, bo pracuję od 8 do 16, a on gra do 4-5 rano) jak ma na drugie zmiany. Mamy skończone 25 lat, nie mamy dzieci, kredytu, żadnych zobowiązań. Wielokrotnie mówiłam mu, że czuje się źle z tym jak się do mnie odnosi, że nic nie robi w domu, nie ma odłożonego ani grosza, że wszystko jest na mojej głowie... Mój tata nie bierze od nas ani grosza, on opłaca czynsz (500 zł), a ja rachunki (ok. 150 zł/mies). Ale jest strasznie niewdzięczny i ogólnie mam wrażenie że  jest urażony, że za cokolwiek musi płacić. Próby odejścia kończą się paniką z jego strony i twiedzi, że wyprpowadzi się dopiero jak powie moim rodzicom o tym, jaka kiedyś byłam, jakich i ilu miałam partnerów seksualnych i jaką jestem okropną osobą. Zawsze kończy się tak, że on wie lepiej czego ja chcę. Twierdzi, że przyjecie pierścionka to wiążąca decyzja i on się nie wyprowadzi, bo jest tu dożywotnio zameldowany i koniec. Już od dawna wiem, że jestem nieszczęśliwa i nie chcę takiego życia, ale nie potrafię się uwolnić. Twierdzi, że jedyną drogą ucieczki od niego jest zdrada, ale on zamieni mi wtedy życie w piekło, poza tym nie chce tego robić, nawet nie wiem jak, bo kontroluje mi regularnie telefon, nie wychodzę z domu (pracuję zdalnie w pokoju obok,w którym też śpię...). Nie wiem już co robić sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

O cholera,  uciekaj.  Podły  manipulant,  leń.  Aż mi ciśnienie to podniosło.  A byłaś u notariusza  który może doradzić  jak możesz go wymeldowac? Notariusz  lub prawnik.

On ma wygodnie,  szantażuje by tego nie stracić.  Zrobiłbym  wszystko co w mocy prawa by się go pozbyć raz na zawsze

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

3 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-17 13:47:03)

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Zacznij go nagrywać i zgłoś go na Policję trwając w tym układzie rozwalasz sobie systematycznie psychikę
teraz to nawet wygląda że na własną prośbę ,już masz dowody że facet jest zaburzony jeszcze się łudzisz wypierając rzeczywistość.
Wykończysz się ,nie wiem po co wkręcasz się w rolę ofiary do czego Ci to potrzebne .
Wywal go ża wszelką cenę nie wahaj się i nie wstydź sięgać po pomoc .
Policja jak już się zajmie czymś takim wie na ogół co robić.
Dałaś się zniewolić ,lepiej raczej nie będzie ,będzie tragedia jak znam życie.
On nie kiwnie palcem żeby cokolwiek zmienić bo ma u Ciebie komfort i dostarczasz wyzwalasz w nim emocje których chce,a poczucie władzy nad Tobą jest dla niego jak drag.
Wyjaśnij jak to jest z tym mieszkaniem zrozumiałem że Twój tata jest właścicielem, z wymeldowaniem  nie powinno być jakichś himalajskich problemów jak tak.On nie ma umowy z Twoim tatą ani na gębę ani na piśmie ?

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

4

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
Istotka6 napisał/a:

O cholera,  uciekaj.  Podły  manipulant,  leń.  Aż mi ciśnienie to podniosło.  A byłaś u notariusza  który może doradzić  jak możesz go wymeldowac? Notariusz  lub prawnik.

On ma wygodnie,  szantażuje by tego nie stracić.  Zrobiłbym  wszystko co w mocy prawa by się go pozbyć raz na zawsze

bardzo dziękuję o radę, faktycznie jakiś czas temu myślałam o prawniku, nawet sama zaczęlam z tego wszystkiego w tym roku studiować prawo ha ha... Przez rok palił i trzymał pewne nielegalne substancje w mieszkaniu i jak zagroziłam, że jeżeli z tym nie skończy to zadzwonię na policję to stwierdził, ze to mój tata będzie ciągany po sądach, bo to jego mieszkanie... To mi otworzyło oczy.

5 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2020-10-17 13:50:36)

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

A co do tego czego się boisz.  Uprzedz rodziców że on Cię straszy  tym że będzie mówił o Twojej przeszłości seksualnej,  cokolwiek  by usłyszeli to zmieni ich podejście do tego.  Kolega dobrze radzi,  zbieraj dowody smile


Że też tacy ludzie są....  Wrr



PS podpusc Go nagrywając oczywiście i zacznij temat o nielegalnych substancjach,  sam się wygada  a Ty masz dowód,  że to nie wina Twojego taty.  Nagrany  filmik,  kopie  wyślij komis zaufanemu,  w razie co wink

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

6

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
paslawek napisał/a:

Zacznij go nagrywać i zgłoś go na Policję trwając w tym układzie rozwalasz sobie systematycznie psychikę
teraz to nawet wygląda że na własną prośbę ,już masz dowody że facet jest zaburzony jeszcze się łudzisz wypierając rzeczywistość.
Wykończysz się ,nie wiem po co wkręcasz się w rolę ofiary do czego Ci to potrzebne .
Wywal go ża wszelką cenę nie wahaj się i nie wstydź sięgać po pomoc .
Policja jak już się zajmie czymś takim wie na ogół co robić.
Dałaś się zniewolić ,lepiej raczej nie będzie ,będzie tragedia jak znam życie.
On nie kiwnie palcem żeby cokolwiek zmienić bo ma u Ciebie komfort i dostarczasz wyzwalasz w nim emocje których chce,a poczucie władzy nad Tobą jest dla niego jak drag.
Wyjaśnij jak to jest z tym mieszkaniem zrozumiałem że Twój tata jest właścicielem, z wymeldowaniem  nie powinno być jakichś himalajskich problemów jak tak.On nie ma umowy z Twoim tatą ani na gębę ani na piśmie ?

Dodam jeszcze, że jestem jego pierwszą dziewczyną. Jego mama 5 lat powiedziała, że jak on postanowi że coś jest jego, to nie ma odwrotu bo tak było z jego maskotką, którą pozwolił oddać komuś dopiero w gimnazjum (a raczej sam oddał na jakiś cel charytatywny, a wcześniej żadne dziecko ktore było w ich domu nie mogło jej dotykać). Nie wiem czemu, ale bardzo mocno to utrwaliłam w pamięci, te słowa... On cały czas powtarza, że miałam swoją szansę żeby odejść i to nie jedną, a skoro przyjełam oswiadczyny to już nie jego problem czego ja chce a czego nie, bo nie pozwoli żebym mu zmarnowała i przekreśliła te lata zwiazku, kiedy mógl poznać kogoś (cytat) "normalnego".

7

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
ewelaprywatnie napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

O cholera,  uciekaj.  Podły  manipulant,  leń.  Aż mi ciśnienie to podniosło.  A byłaś u notariusza  który może doradzić  jak możesz go wymeldowac? Notariusz  lub prawnik.

On ma wygodnie,  szantażuje by tego nie stracić.  Zrobiłbym  wszystko co w mocy prawa by się go pozbyć raz na zawsze

bardzo dziękuję o radę, faktycznie jakiś czas temu myślałam o prawniku, nawet sama zaczęlam z tego wszystkiego w tym roku studiować prawo ha ha... Przez rok palił i trzymał pewne nielegalne substancje w mieszkaniu i jak zagroziłam, że jeżeli z tym nie skończy to zadzwonię na policję to stwierdził, ze to mój tata będzie ciągany po sądach, bo to jego mieszkanie... To mi otworzyło oczy.

Twojemu tacie nic nie grozi w gruncie rzeczy .
Ten typ Ciebie zastrasza bo jest sam strasznym tchórzem ,co fakt bywa czasem groźne ale nie jest jakąś reguła.
Zrób coś wreszcie bo samo pisanie na forum niewiele Ci pomoże a nawet może przesuwać w czasie rozwiązanie problemu bo będziesz na forum upuszczać pary użalać się a dalej tkwić w toksycznej relacji z nie bójmy się tego słowa narkomanem.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

8

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
ewelaprywatnie napisał/a:

Cześć smile
Postaram się maksymalnie streścić historię związku zanim przejdę do sedna.
Jestem w związku od ponad 5 lat. Po roku związku zamieszkaliśmy ze sobą (na drugim roku studiów), ale to było okropne nieporozumienie. Nie robił nic poza graniem na komputerze i piciem z kolegami. Ledwo, ale udało się i po 10 miesiącach się wyprowadził (skończyła się umowa najmu w mieszkaniu, które kupił tata). Mieszkaliśmy jeszcze z jego kolegą (wynajmował jeden pokój w mieszkaniu mojego taty, mój chłopak drugi, a ja miałam swój). Po 3 miesiacach powrót na studia i znowu zaczęliśmy ze sobą być, ale każdy miał swoją "stancję". Rok temu oświadczył mi się tuż po tym jak wyszłam z obrony magisterki, ale to była moja wina.. wręcz kazałam mu wybrać pierścionek... Dostałam razem z nim paragon, żebym wiedziała że kosztowałam go prawie 2 tysiące... No nic.. wprowadził się tego samego dnia (1 lipca 2019 r.). Na drugi dzień po zaręczynach zaczęłam żałować... Ale popełniłam ogromny błąd, pozwoliłam mu się zameldować na czas nieokreślony... Jego egzystencja polega wciąż na graniu w gry (ja śpię w osobnym pokoju, bo pracuję od 8 do 16, a on gra do 4-5 rano) jak ma na drugie zmiany. Mamy skończone 25 lat, nie mamy dzieci, kredytu, żadnych zobowiązań. Wielokrotnie mówiłam mu, że czuje się źle z tym jak się do mnie odnosi, że nic nie robi w domu, nie ma odłożonego ani grosza, że wszystko jest na mojej głowie... Mój tata nie bierze od nas ani grosza, on opłaca czynsz (500 zł), a ja rachunki (ok. 150 zł/mies). Ale jest strasznie niewdzięczny i ogólnie mam wrażenie że  jest urażony, że za cokolwiek musi płacić. Próby odejścia kończą się paniką z jego strony i twiedzi, że wyprpowadzi się dopiero jak powie moim rodzicom o tym, jaka kiedyś byłam, jakich i ilu miałam partnerów seksualnych i jaką jestem okropną osobą. Zawsze kończy się tak, że on wie lepiej czego ja chcę. Twierdzi, że przyjecie pierścionka to wiążąca decyzja i on się nie wyprowadzi, bo jest tu dożywotnio zameldowany i koniec. Już od dawna wiem, że jestem nieszczęśliwa i nie chcę takiego życia, ale nie potrafię się uwolnić. Twierdzi, że jedyną drogą ucieczki od niego jest zdrada, ale on zamieni mi wtedy życie w piekło, poza tym nie chce tego robić, nawet nie wiem jak, bo kontroluje mi regularnie telefon, nie wychodzę z domu (pracuję zdalnie w pokoju obok,w którym też śpię...). Nie wiem już co robić sad

Najpierw musisz sama zdecydować czego tak naprawdę chcesz.
Czy zostać z nim, czy się rozstać.
Jeśli nie jesteście małżeństwem, to meldunek nie daje mu żadnego prawa do lokalu. Nawet najmniejszego.
Równie dobrze ja mogłabym Ci wbić na chatę i oznajmić, że będę tam zamieszkiwać, bo tak.
Możesz go w każdej chwili wystawić za drzwi, wymienić zamki, a jak będzie się dobijał - wezwać policję.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

9

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
Istotka6 napisał/a:

A co do tego czego się boisz.  Uprzedz rodziców że on Cię straszy  tym że będzie mówił o Twojej przeszłości seksualnej,  cokolwiek  by usłyszeli to zmieni ich podejście do tego.  Kolega dobrze radzi,  zbieraj dowody smile


Że też tacy ludzie są....  Wrr



PS podpusc Go nagrywając oczywiście i zacznij temat o nielegalnych substancjach,  sam się wygada  a Ty masz dowód,  że to nie wina Twojego taty.  Nagrany  filmik,  kopie  wyślij komis zaufanemu,  w razie co wink

Bardzo słusznie, miałam już nagrania, jak mnie wyzywa od szmat, s*k i jeszcze gorszych, bo rodzice kiedyś nie wierzyli, że jest zdolny do takich rzeczy. Dopóki nie zrobił dziury w drzwiach w moim pokoju jak nie chciałam go wpuścić to tata trzymał jego stronę. 2,5 roku temu mnie uderzył i zostawił w obcym miejscu (ok. kilometr od przyjęcia weselnego), to był ogromny szok psychiczny, bo byłam pierwszy raz w tym miejscu i zanim wróciłam na przyjęcie kilka razy pomyliłam drogę uciekając przed nim... Jego mama interesowała się tylko tym czy nikt tego nie widział, bo to wstyd dla niej jako matki i powiedziała, że musimy sobie wybaczać, stało się i trudno. Wtedy powinnam odejść, nie wiem jak mogę być tak nieracjonalna. Nie mam żadnych znajomych, chyba poczucie że zostanę zupełnie sama przysłania wszystko sad

10

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
ewelaprywatnie napisał/a:
Istotka6 napisał/a:

A co do tego czego się boisz.  Uprzedz rodziców że on Cię straszy  tym że będzie mówił o Twojej przeszłości seksualnej,  cokolwiek  by usłyszeli to zmieni ich podejście do tego.  Kolega dobrze radzi,  zbieraj dowody smile


Że też tacy ludzie są....  Wrr



PS podpusc Go nagrywając oczywiście i zacznij temat o nielegalnych substancjach,  sam się wygada  a Ty masz dowód,  że to nie wina Twojego taty.  Nagrany  filmik,  kopie  wyślij komis zaufanemu,  w razie co wink

Bardzo słusznie, miałam już nagrania, jak mnie wyzywa od szmat, s*k i jeszcze gorszych, bo rodzice kiedyś nie wierzyli, że jest zdolny do takich rzeczy. Dopóki nie zrobił dziury w drzwiach w moim pokoju jak nie chciałam go wpuścić to tata trzymał jego stronę. 2,5 roku temu mnie uderzył i zostawił w obcym miejscu (ok. kilometr od przyjęcia weselnego), to był ogromny szok psychiczny, bo byłam pierwszy raz w tym miejscu i zanim wróciłam na przyjęcie kilka razy pomyliłam drogę uciekając przed nim... Jego mama interesowała się tylko tym czy nikt tego nie widział, bo to wstyd dla niej jako matki i powiedziała, że musimy sobie wybaczać, stało się i trudno. Wtedy powinnam odejść, nie wiem jak mogę być tak nieracjonalna. Nie mam żadnych znajomych, chyba poczucie że zostanę zupełnie sama przysłania wszystko sad

Poczucie osamotnienia jest związane ze współuzależnieniem to objaw .
Są grupy wsparcia dla takich dziewczyn jak ty ,nie izoluj się i nie oszukuj to co robisz takim myśleniem jest w pewnym sensie chore chociaż nie jest oficjalnym zaburzeniem czy chorobą .

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

11

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

1. Pogadaj z rodzicami, mając ich wsparcie łatwiej będzie Ci się kolesia pozbyć. Prawnik mile widziany.
2. Jeśli chcesz nagrywaj go.
3. Jakim prawem on ma dostęp do Twojego telefonu?
4. Nie musisz z nim być, bo wzięłaś pierścionek. Oddaj mu go i tyle. Jego argumenty przypominają argumenty pedofili wykorzystujących dzieci "jesli komus powiesz, to ja powiem...; ja zrobię..." Ale Ty nie jesteś już dzieckiem. Masz swój rozum. Szukaj pomocy i pozbądź się go ze swojego życia.

Zawsze masz prawo zmienić zdanie, co do tego z kim chcesz być. I nie musisz się z tego tlumaczyć. Masz prawo zrezygnować ze znajomości z tym kolesiem.

12

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

To jest straszne do czego on jest zdolny. 

Nie będziesz sama,  skup się na tym co masz a masz wiele.  Masz rodzinę,  masz gdzie spać i co jeść,  jesteś wykształcona i masz pracę i co najważniejsze, zdrowie.  Widzisz jak wiele masz? Co masz  z tego że on mieszka z Tobą? Nic pozytywnego  a tylko same  straty.  Takze nic nie stracisz,  widzisz? Zyskasz  spokój,  bezpieczeństwo  i przede wszystkim  szansę na to by być szczęśliwa. A będziesz,  nie z nim,  z samą  sobą przede wszystkim a jak to będziesz mieć to zaufaj że z czasem poznasz  kogoś wartościowego z kim spełnisz pełnię szczęścia.  Tego Ci życzę,  ale żebyś to miała,  musisz działać.  Nie bój się poczucia samotności,  to tylko mózg się boi nieznanego.  Jeśli Ci to pomoże,  możesz pisać do mnie na privie smile 
Zobaczysz,  czas to Twój sprzymierzeniec tylko musisz zaufać  przyjacielowi smile

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

13 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-17 15:14:56)

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

ewelaprywatnie na forum jest sporo takich historii ,tak jak w życiu
akurat ja to znam z autopsji od drugiej strony jako ponury ćpun ,ale nie będę Ci opowiadać wszystkiego bo i tak nie uwierzysz co dzieje się w głowie narkomana w niby związku .Znam też takich ancymonów sporą ilość,akurat takich co wychodzą lub wyszli z tego, każdy jeden co prze trzeźwiał potwierdzi Ci to co ja - zaręczam Ci . Uzależnienie to nie zabawa to poważna groźna niebezpieczna rzecz,i życie z kimś takim też jest niebezpieczne ryje psychiką niepostrzeżenie .
Jak będziesz zwlekać to będzie masakra po prostu takie historie bardzo rzadko kończą się happy endem chyba że w filmach.
nie sprawdzaj tego na własnej skórze bo szkoda życia.
Pi.....ć zaręczyny on się nie zmieni jak nie walnie ryjem o ziemię tak aż zadudni inaczej zawszę się wyślizga i spadnie na cztery łapy
tak to jest,a Ty dasz się pociągnąć za nim na tak zwane dno.
Już się chorobliwie boisz,wsydzisz masz poczucie winy od czapy,mnóstwo urazów do leczenia.
Żeby cokolwiek z tym zrobić wy.....l go na zbity pysk i z życia tak na dobry początek inne rady nie ma i na przykład odemnie nic innego nie usłyszysz bo nie ma skutecznego sposobu na to jak spowodować w nim zmianę

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

14

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Ja także radzę wizytę u prawnika w sprawie tego zameldowania. Nie rozumiem dlaczego z tym zwlekasz? Nie pozwól się zastraszać, bo on nie ma żadnych asów w rękawie. Jeżeli jesteś pewna, że rodzice staną po Twojej stronie, a do tego będą dyskretni, to porozmawiaj z nimi, będziesz miała dodatkowe wsparcie. Nie zdradzaj się przed nim ze swoimi planami. Nagrywanie, owszem, lecz nie wiem, czy to wystarczy. Nie jestem pewna, czy można tak łatwo wymeldować kogoś zameldowanego na stałe, nawet, jeśli nie jest członkiem rodziny. Dlatego potrzebna Ci porada prawnika. Tymczasem nie domagaj się żadnych opłat od niego, jeśli on sam się nie kwapi. Brak partycypowania w kosztach utrzymania mieszkania w którym mieszka i jest zameldowany działa na jego niekorzyść. Za posiadanie narkotyków odpowiedzialny jest on sam, z pewnością nie Twój ojciec (jak mogłaś nabrać się na takie groźby?). Ważne, żebyś Ty ich nie dotykała. Mogłabyś zadzwonić na policję wtedy, gdy on pali, a zwłaszcza, gdy po tym jest agresywny, ale o to także spytaj prawnika, bo w końcu to Twoje mieszkanie, żebyś sama nie narobiła sobie kłopotów. Zacznij działać, a co do pierścionka, to nie masz obowiązku oddawać go. Pierścionek, zaręczynowy, czy nie, traktowany jest jak dobrowolny prezent, a tego oddawać nie musisz. Sprzedając go, mogłabyś choć częściowo zrekompensować sobie straty finansowe jakie poniosłaś w związku z narzeczonym.

15

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
ewelaprywatnie napisał/a:

Twierdzi, że przyjecie pierścionka to wiążąca decyzja i on się nie wyprowadzi, bo jest tu dożywotnio zameldowany i koniec. Już od dawna wiem, że jestem nieszczęśliwa i nie chcę takiego życia, ale nie potrafię się uwolnić. Twierdzi, że jedyną drogą ucieczki od niego jest zdrada, ale on zamieni mi wtedy życie w piekło, poza tym nie chce tego robić, nawet nie wiem jak, bo kontroluje mi regularnie telefon, nie wychodzę z domu (pracuję zdalnie w pokoju obok,w którym też śpię...). Nie wiem już co robić sad

Te pare zdan juz swiadczy ze to czlowiek w jakis tam sposob niedojrzaly, zaburzony, nie gotowy do zadnego zwiazku. Pocieszjace jest ze nei masz z nim dzieci i nie jestes w zalegalizowanym prawnie zwiazku. Masz dodtakowo jakies lęki i potrzebna Ci chyba wizyta u pychiatry ( to jest normalny lekarz nie dla wariatow jak sie powszechnie ten zawod stygmatyzuje )  zeby ci przepisal cos zmniejszajacego te lęki. Te debilizmy z jego zameldowaniem to sie da bez problemu wyprostowac, nie boj sie o to.

16

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
josz napisał/a:

Ja także radzę wizytę u prawnika w sprawie tego zameldowania. Nie rozumiem dlaczego z tym zwlekasz? Nie pozwól się zastraszać, bo on nie ma żadnych asów w rękawie. Jeżeli jesteś pewna, że rodzice staną po Twojej stronie, a do tego będą dyskretni, to porozmawiaj z nimi, będziesz miała dodatkowe wsparcie. Nie zdradzaj się przed nim ze swoimi planami. Nagrywanie, owszem, lecz nie wiem, czy to wystarczy. Nie jestem pewna, czy można tak łatwo wymeldować kogoś zameldowanego na stałe, nawet, jeśli nie jest członkiem rodziny. Dlatego potrzebna Ci porada prawnika. Tymczasem nie domagaj się żadnych opłat od niego, jeśli on sam się nie kwapi. Brak partycypowania w kosztach utrzymania mieszkania w którym mieszka i jest zameldowany działa na jego niekorzyść. Za posiadanie narkotyków odpowiedzialny jest on sam, z pewnością nie Twój ojciec (jak mogłaś nabrać się na takie groźby?). Ważne, żebyś Ty ich nie dotykała. Mogłabyś zadzwonić na policję wtedy, gdy on pali, a zwłaszcza, gdy po tym jest agresywny, ale o to także spytaj prawnika, bo w końcu to Twoje mieszkanie, żebyś sama nie narobiła sobie kłopotów. Zacznij działać, a co do pierścionka, to nie masz obowiązku oddawać go. Pierścionek, zaręczynowy, czy nie, traktowany jest jak dobrowolny prezent, a tego oddawać nie musisz. Sprzedając go, mogłabyś choć częściowo zrekompensować sobie straty finansowe jakie poniosłaś w związku z narzeczonym.

Chyba porada prawnika to będzie najlepsze rozwiązanie. Pierścionka nie noszę od dawna, nie mam problemu, żeby mu go oddać. Po pierwszym rozstaniu (ponad 3 lata temu) chciał żebym oddała zegarek, który mi kupił na gwiazdkę - oddałam, dał swojej mamie. To tylko rzeczy, a ja chyba potrzebuję najbardziej psychicznego odcięcia i spokoju. Jestem w stanie mu nawet zapłacić, byle żeby się wyprowadził i podpisał wypowiedzenie najmu. Strasznie to wszystko przytłaczające, bo mimo że nie mogę na niego patrzeć to nie mam nikogo z kim mogłabym porozmawiać. Myślę, że wzięłam się w garść na tyle, żeby skończyć to raz a dobrze, ale dochodzą jeszcze jego groźby, że popełni samobójstwo, że coś mu się stanie, itd. Mówiąc krótko, wie dobrze, że jestem przewrażliwiona i zawsze mi wszystkich bardzo szkoda. Z drugiej strony to mój drugi związek i wiem, że znalazłby kogoś w ciagu miesiąca. czuję maksymalnie rozbicie i od roku jestem jakby
"w zawieszeniu"...

17

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Najgorsze jest to zawieszenie, bo człowiek stoi w miejscu, czas leci. Żeby nie stać w rozkroku musisz pozamykać stare sprawy i zacząć nowe życie. Wiadomo, nie jest to latwe, ale odczujesz dużą ulgę, jak już to zrobisz. Rok to bardzo długo, nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak emocjonalnie jestes pokiereszowana.

18

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Przykro mi to pisać, ale wymeldować go administracyjnie może tylko właściciel mieszkania i to tylko wtedy, jeśli chłopak dobrowolnie się wyprowadzi.
Nie można wymeldować osoby, która mieszka w danym miejscu, a liczyć na to, że sam się wymelduje, to chyba naiwność totalna.

Pozostaje eksmisja, co będzie możliwe dopiero po okresie jesienno-zimowym i pandemii. Ogólnie sytuacja dupna i współczuję Ci.

Nie polecam siłowych rozwiązań, bo jeśli facet jest „przytomny”, to narobi Wam problemów.
Składać wniosek o eksmisję i czekać.

P.S. Podpisywaliście z nim jakąś umowę? Jeśli nie, to i tak obowiązuje ustna umowa użyczenia lokalu i możecie spróbować ją najpierw wypowiedzieć. Może się wystraszy i wyniesie, a wtedy będzie można go wymeldować.

19

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
ewelaprywatnie napisał/a:

, ale dochodzą jeszcze jego groźby, że popełni samobójstwo, że coś mu się stanie, itd. Mówiąc krótko, wie dobrze, że jestem przewrażliwiona i zawsze mi wszystkich bardzo szkoda. Z drugiej strony to mój drugi związek i wiem, że znalazłby kogoś w ciagu miesiąca. czuję maksymalnie rozbicie i od roku jestem jakby
"w zawieszeniu"...

I tak go nie upilnujesz nawet jakbyś chciała z niczym go nie upilnujesz .
Jak będzie dalej ćpał a pewnie będzie to nie ma żadnej pewności że mu się nic nie stanie a Ty i tak nie masz żadnej możliwości i władzy nad tym co się stanie i w co on się wda wplącze ewentualnie jak zareaguje na dragi jego organizm,ryzyko ćpania nigdy nic nie wiadomo
,a samobójstwo daj spokój strachy na lachy dramat na pokaz stary numer na szantaż,to przemoc regularna obciążać kogoś w ten sposób i świetny blef bo skuteczny.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

20

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
Cyngli napisał/a:

Przykro mi to pisać, ale wymeldować go administracyjnie może tylko właściciel mieszkania i to tylko wtedy, jeśli chłopak dobrowolnie się wyprowadzi.
Nie można wymeldować osoby, która mieszka w danym miejscu, a liczyć na to, że sam się wymelduje, to chyba naiwność totalna.

Pozostaje eksmisja, co będzie możliwe dopiero po okresie jesienno-zimowym i pandemii. Ogólnie sytuacja dupna i współczuję Ci.

Nie polecam siłowych rozwiązań, bo jeśli facet jest „przytomny”, to narobi Wam problemów.
Składać wniosek o eksmisję i czekać.

P.S. Podpisywaliście z nim jakąś umowę? Jeśli nie, to i tak obowiązuje ustna umowa użyczenia lokalu i możecie spróbować ją najpierw wypowiedzieć. Może się wystraszy i wyniesie, a wtedy będzie można go wymeldować.

A to nie jest też tak, że można kogoś eksmitować (jak nie ma gdzie się podziać) tylko warunkiem jest znalezienie mu jakiegoś lokum? I tutaj chyba też trzeba otworzyć jakąś sprawę sądową ? Cos takiego mi się przypomina jak kiedys o tym czytałam.

21

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Po pierwsze, wymeldowanie w trybie administracyjnym, jeżeli się nie uda to pozew do sądu o eksmisję. Prawnik wskazany ale może się obyć bez niego. Na agresję, groźby, szantaż, stalking jest zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury lub na policji.
Najprościej wymienić zamki i wystawić graty za drzwi. Mógłby co prawda wejść ze ślusarzem i policją, ale jest to mniej prawdopodobne.

22 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-10-17 21:34:43)

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Podpisal wypowiedzenie najmu??
W umowie jest pewnie czas kazdej ze strony na wypowiedzenie. Wlasciciel powiadamia lokatora jaki masz czas na wyniesienie sie i jesli tego nie zrobi wymienia zamki a jak gosc sie dobija wzywa policje. Tak robi sie tez z uzyczeniem ustnym lokalu.

Poza tym, skoro jest umowa najmu to i meldunek jest na czas jej trwania. Nawet umowy na czas nieokreslony maja procedure wypowiedzenia: 1-3 msce.
Wysyla sie ja listem poleconym.
Jesli jest to mieszkanie we wspolnocie mozna z zarzadem dostarczyc mu powiadomienie o zakonczeniu umowy.

btw : czy on mial zgode twojego ojca na zameldowanie go?

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

23

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
Bullinka napisał/a:

Podpisal wypowiedzenie najmu??
W umowie jest pewnie czas kazdej ze strony na wypowiedzenie. Wlasciciel powiadamia lokatora jaki masz czas na wyniesienie sie i jesli tego nie zrobi wymienia zamki a jak gosc sie dobija wzywa policje. Tak robi sie tez z uzyczeniem ustnym lokalu.

Poza tym, skoro jest umowa najmu to i meldunek jest na czas jej trwania. Nawet umowy na czas nieokreslony maja procedure wypowiedzenia: 1-3 msce.
Wysyla sie ja listem poleconym.
Jesli jest to mieszkanie we wspolnocie mozna z zarzadem dostarczyc mu powiadomienie o zakonczeniu umowy.

btw : czy on mial zgode twojego ojca na zameldowanie go?

Niestety miał zgodę sad Ale przynajmniej jest lepiej niż myślałam, bo już brałam pod uwagę nawet to, że sama zacznę wynajmować pokój gdzieś na stancji, a on będzie miał to mieszkanie...

24 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-17 22:40:15)

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Jeśli już coś powtarzam albo coś ważnego przeoczyłam, to przepraszam.
Co to za durna argumentacja, że Twój tata będzie ciągany po sądach? No to będzie i prawdę powie, on sumienie ma czyste i bać się nie musi.
Ten gnojek, Twój chłopak wie, że łatwo Cię wystraszyć. W gębie mocny, znałam kiedyś takiego. do silniejszych nie podskoczy, tacy szukają sobie łatwych ofiar.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

25

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
KoloroweSny napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Przykro mi to pisać, ale wymeldować go administracyjnie może tylko właściciel mieszkania i to tylko wtedy, jeśli chłopak dobrowolnie się wyprowadzi.
Nie można wymeldować osoby, która mieszka w danym miejscu, a liczyć na to, że sam się wymelduje, to chyba naiwność totalna.

Pozostaje eksmisja, co będzie możliwe dopiero po okresie jesienno-zimowym i pandemii. Ogólnie sytuacja dupna i współczuję Ci.

Nie polecam siłowych rozwiązań, bo jeśli facet jest „przytomny”, to narobi Wam problemów.
Składać wniosek o eksmisję i czekać.

P.S. Podpisywaliście z nim jakąś umowę? Jeśli nie, to i tak obowiązuje ustna umowa użyczenia lokalu i możecie spróbować ją najpierw wypowiedzieć. Może się wystraszy i wyniesie, a wtedy będzie można go wymeldować.

A to nie jest też tak, że można kogoś eksmitować (jak nie ma gdzie się podziać) tylko warunkiem jest znalezienie mu jakiegoś lokum? I tutaj chyba też trzeba otworzyć jakąś sprawę sądową ? Cos takiego mi się przypomina jak kiedys o tym czytałam.

W okresie jesienno-zimowym eksmisje są wstrzymane, tak samo w okresie pandemii.

Jeśli nie było umowy pisemnej, a jedynie ustna, to jest ona zawarta na czas nieograniczony.

Nie polecam po prostu wymienić zamków, jest to niezgodne z prawem i możecie mieć przez to kłopoty.

Ja bym zaczęła od pisemnego wypowiedzenia umowy wraz z podaniem terminu, do którego ma się wyprowadzić. Jeśli to nie pomoże - to wniosek o eksmisję.

26

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Przeczytałam Twoją historię i widzę w jakiejś części siebie 25 lat temu.
Nie chciałabyś wiedzieć jak potoczyło się moje zycie. 16 lat spędziłam z podobnym człowiekiem plus 8 lat po sądach.

Jesli miałabym dać Ci  radę na ten poment to....
Widzę jeden punkt od którego mogłabyś zacząć zmieniać, a właściwie powinnaś. Pytanie czy chcesz...
Napisałaś, że nie masz z kim porozmawiać. A rodzina? Tata? Mama? Dlaczego oni nie wiedzą co się u Ciebie dzieje? Twój chłopak między innymi na tym opiera swoje działanie, że izoluje Ciebie od otoczenia.

I tak, to co doświadczasz to jest przemoc, wyrafinowana przemoc. Jeśli nic z tym nie zrobisz teraz to z czasem będziesz miała coraz gorzej.

Zwycięzcy nigdy nie rezygnują, rezygnujący nigdy nie zwyciężają.

Jest mnóstwo ludzi na świecie...którzy powiedzą Ci, że nie dasz rady. Ty musisz po prostu odwrócić się i powiedzieć - No to patrz!

27

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Nie moge od niego odejsc, bo nie chce.
Nie widze jak on Ci nie pozwala, normalnie mozesz to rozwiazac i sie go pozbyc.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

28 Ostatnio edytowany przez Sonia2012 (2020-10-18 09:00:26)

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
Winter.Kween napisał/a:

Nie moge od niego odejsc, bo nie chce.
Nie widze jak on Ci nie pozwala, normalnie mozesz to rozwiazac i sie go pozbyc.

Winter. Kween, nie widzisz,  bo nie rozumiesz mechanizmów przemocy...autorka bez pomocy z zewnątrz nie pozbędzie się sprawcy. Mam tu na myśli również pomoc w formie terapii dla osób doświadczających przemocy, gdzie zrozumie i przepracuje pewne kwestie w sobie. I wtedy dopiero zdobędzie siłę aby zacząć zmiany.

Zwycięzcy nigdy nie rezygnują, rezygnujący nigdy nie zwyciężają.

Jest mnóstwo ludzi na świecie...którzy powiedzą Ci, że nie dasz rady. Ty musisz po prostu odwrócić się i powiedzieć - No to patrz!

29 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 11:03:20)

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

nie wiem czy o własnych siłach dałabym radę odejść od mojego byłego męża. Siostra pomogła mi spakować manatki, zaoferowała swój samochód i czas. nie ukrywałam przed nią swoich problemów.
Bardzo jestem cięta na to nasze powiedzenie: swoje brudy pierz we własnym domu.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

30

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
Piegowata'76 napisał/a:

nie wiem czy o własnych siłach dałabym radę odejść od mojego byłego męża. Siostra pomogła mi spakować manatki, zaoferowała swój samochód i czas. nie ukrywałam przed nią swoich problemów.
Bardzo jestem cięta na to nasze powiedzenie: swoje brudy pierz we własnym domu.

Taką zasadę wyznaje niestety moja rodzina... Dzwoniąc do babci z płaczem, że nie mogę już z nim wytrzymać, na koniec rozmowy słyszę "Pozdrów go od nas i trzymajcie się razem a będzie dobrze"...

31 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 16:03:52)

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Może babcia nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji i myśli że to zwykłe małżeńskie utarczki?

Zdarza się że nie dostaje się wsparcia od najbliższych sad Kiedy moją koleżankę chciał kiedyś zgwałcić sąsiad, opowiedziała o tym matce, a matka jej nie uwierzyła.
A Twój ojciec?

Tacy maczo jak ten Twój chłopak bardzo często nie realizują swoich gróźb i okazują się bardzo cieniutcy gdy się im człowiek stanowczo postawi

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

32

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
Piegowata'76 napisał/a:

Może babcia nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji i myśli że to zwykłe małżeńskie utarczki?

Zdarza się że nie dostaje się wsparcia od najbliższych sad Kiedy moją koleżankę chciał kiedyś zgwałcić sąsiad, opowiedziała o tym matce, a matka jej nie uwierzyła.
A Twój ojciec?

Tacy maczo jak ten Twój chłopak bardzo często nie realizują swoich gróźb i okazują się bardzo cieniutcy gdy się im człowiek stanowczo postawi

Rodzice uważają, że nie powinnam do niego wracać po tym jak mnie uderzył, a skoro przyjęłam oświadczyny to oni nie chcą mieć z tym nic wspólnego. Generalnie moja rodzina od zawsze traktowała lepiej "obcych" niż swoich.

33 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 18:14:18)

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Narzeczeństwo zawsze można zerwać, ono do ślubu nie zobowiązuje, to taki czas do namysłu.
Rodzice pewnie w taki niezbyt udany sposób próbowali powstrzymać Cię przed popełnieniem życiowego błędu.
Spróbowałabym jeszcze raz z nimi porozmawiać i opowiedzieć jak sytuacja wygląda naprawdę. Nie ukrywając skali problemu.
Ja sama przydługo zadawałam się z alkoholikiem, który mnie okłamywał, więc nie powinnam się wymądrzać, ale bicie jest już tak ewidentnym sygnałem alarmowym, że nie miałabym cienia wątpliwości co do zakończenia takiego związku.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

34 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-10-18 23:04:32)

Odp: Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala
Sonia2012 napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Nie moge od niego odejsc, bo nie chce.
Nie widze jak on Ci nie pozwala, normalnie mozesz to rozwiazac i sie go pozbyc.

Winter. Kween, nie widzisz,  bo nie rozumiesz mechanizmów przemocy...autorka bez pomocy z zewnątrz nie pozbędzie się sprawcy. Mam tu na myśli również pomoc w formie terapii dla osób doświadczających przemocy, gdzie zrozumie i przepracuje pewne kwestie w sobie. I wtedy dopiero zdobędzie siłę aby zacząć zmiany.

Rozumiem bo jest to czescia psychologii kryminalnej.


To co jej napisalam to prawda. Nie ma opcji zeby on ja zatrzymal. Ona zyje w Europie, w kraju cywilizowanym i nie jest zamknieta w domu przez meza w Iraku.
Jest wolna, a jej wymowki o zameldowaniu i inne to tylko wymowki zeby ze zwiazku nie wychodzic.
Jezeli ona zrozumie i dotrze do niej, ze to sa jej wymysly i nie ma realnej mozliwosci by nie mogla sie rozstac to wtedy juz posunie sie do przodu.
Zrozumie to i wtedy wlasnie bedzie mogla pracowac z prawdziwym problemem. Prawdziwy problem to jest w niej i dlaczego ona czuje sie psychicznie  uwieziona. Wtedy moze zrozumiec co w niej sprawia, ze ona chce pozostawac w takiej sytuacji i co powoduje nia. Czy ma jakies traumy, kompleksy, czy czuje, ze nie zasluguje na lepiej... Cokolwiek to nie jest to trzeba zerwac plaster klamstewek w stylu 'on mi nie pozwala' zeby do tego dojsc.
Powody dla jakich ona nie odchodzi sa wewnatrz niej, a nie na zewnatrz w sytuacji.

Nie ma co tupac noga 'oj jaki on zly i nie dobry' to tak samo mozna tupac noga jak ktos nas obrabuje. Nasza odpowiedzialnosc, nasza praca to bysmy MY dbali o siebie, a nie inni. To ona jest odpowiedzialna za to co sie z nia stanie w sytuacji, w ktorej ma wybor. Ona tego wyboru sie proboje pozbyc, wchodzac w iluzje, ze tego wyboru nie ma i tym samym stawiajac sie w niebezpieczenstwie. Pytanie: Dlaczego?
I to jest pytanie jakie autorka powinna sobie zadac bo z odpowiedzia byc moze przyjadzie rozwiazanie.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie mogę od niego odejść, bo mi na to nie pozwala

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018