Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 81 ]

1 Ostatnio edytowany przez Tunek (2010-01-19 21:49:17)

Temat: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Zapytałem kolegę- jak deklaruje- bardzo wierzącego katolika, zaprzyjaźnionego z wieloma księżmi- służącemu od dzieciństwa do mszy:

- Radziu, mocno wierzysz w Boga?
  - noo TAAAK odpowiedział.
-A w diabła wierzysz?
  - spadaj, nie ma żadnego diabła...

Myślicie że Radek jest wierzacy czy to tylko taki styl życia?

Baptize my heart / Tak hartowała się stal! / Ekszte masna trapare
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Spotkałam się kiedyś z teorią, że zło jest "ciemną stroną Boga"... Dokładniej wytłumaczę, jak znajdę tamtą książkę.

Trudno mi powiedzieć czy wierzę w diabła rozumianego tak zupełnie potocznie, jako opozycję do Boga. Myślę że jest na pewno rodzaj zła osobowego, aczkolwiek trzeba zapytać, czy to co nam wydaje się złe (dla nas) jest złe jako takie, czysto obiektywnie, w oderwaniu od naszej ziemskiej rzeczywistości. Bo np. umiera dziecko. Czy to jest złe? Czy to powoduje diabeł? Myślę że nie. Są tego jakieś konkretne negatywne konsekwencje, cierpienie rodziców chociażby. Ale czy jest to złe dla tego dziecka? Nie, no bo przecież szybciej jednoczy się z Bogiem. A dla rodziców - tylko pozornie. Tylko czasem ludziom tak potwornie trudno wyjść poza siebie, poza ziemską rzeczywistość. Nawiasem mówiąc, nie mam dzieci.

W sumie mamy wolną wolę, więc to co "diabeł" może, to roztoczyć przed nami wizję kuszącej, ponętnej rzeczywistości. Ale nie może za nas wybrać.

3

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Ja wierze w Boga i Diabła .

Bo skąd  niby na świecie jest tylu złych ludzi i tyle bólu i cierpienia ?
  Diabeł kusi ludzi, namawia ich do złego !

4

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Ktoś mi kiedyś powiedział, że jeśli się nie wierzy w diabła, to on zrobi wszystko żeby w niego uwierzyć (tj. opętanie itp.) ale ile w tym prawdy to ciężko mi powiedzieć.

19.02.2017 - Oskarek, 62cm i 4600g

5

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
London69 napisał/a:

Ktoś mi kiedyś powiedział, że jeśli się nie wierzy w diabła, to on zrobi wszystko żeby w niego uwierzyć (tj. opętanie itp.) ale ile w tym prawdy to ciężko mi powiedzieć.

Ja też się z takim stwierdzeniem spotkałam i wierzę w to.

Musisz nauczyć się zatrzymywać łzy w połowie twarzy tak by nie dotknęły uśmiechu...

6 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-06-04 00:51:57)

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
KimberleyKiSS napisał/a:
London69 napisał/a:

Ktoś mi kiedyś powiedział, że jeśli się nie wierzy w diabła, to on zrobi wszystko żeby w niego uwierzyć (tj. opętanie itp.) ale ile w tym prawdy to ciężko mi powiedzieć.

Ja też się z takim stwierdzeniem spotkałam i wierzę w to.

W takim razie rozwieję wasze wątpliwości - w żadnego diabła, boga, czy ****nie wierzę, a opętana jakoś nie jestem tongue

Wypowiedź poniżej poziomu forum. Radzę zapoznać się z regulaminem i zastosować do niego!
Moderatorka Emilia

7

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
Lama napisał/a:
KimberleyKiSS napisał/a:
London69 napisał/a:

Ktoś mi kiedyś powiedział, że jeśli się nie wierzy w diabła, to on zrobi wszystko żeby w niego uwierzyć (tj. opętanie itp.) ale ile w tym prawdy to ciężko mi powiedzieć.

Ja też się z takim stwierdzeniem spotkałam i wierzę w to.

W takim razie rozwieję wasze wątpliwości - w żadnego diabła, boga, czy ****nie wierzę, a opętana jakoś nie jestem :P

Wypowiedź poniżej poziomu forum. Radzę zapoznać się z regulaminem i zastosować do niego!
Moderatorka Emilia

Lamo, przez 45 lat mojego życia też tak mówiłem.... dziś już niestety nie tylko wierzę.... ale WIEM ZE ISTNIEJE.

Baptize my heart / Tak hartowała się stal! / Ekszte masna trapare

8

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Hmm, ale skoro piszesz, że Twój kolega jest katolikiem, to przecież musi wierzyć w diabła, bo przecież religia katolicka zakłada jego istnienie, a co więcej ostrzega przed nim i jego czynami. W Biblii również jest o nim mowa. Dlatego też zastanawia mnie ta wiara Twojego kolegi.
Ja osobiście nie wierzę w diabła/szatana/lucyfera czy jakkolwiek by go nazywać.

9 Ostatnio edytowany przez alaclaudie (2010-07-15 22:12:26)

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Wojtku myślę ze Twoj kolega nie za bardzo rozumie swoją wiarę.
Zły duch, demony podchodzą pod zjawiska do których nie mamy dostępu (namacalnie). Chyba ze się bardzo staramy. Dlatego os. które o takich sprawach mówią uznaje sie za nawiedzone ( w sensie śmieszne).
Skoro jest białe musi być i czarne.
P.s.: w jakich językach jest Twój podpis? miło że przetłumaczyłes smile

10

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Nie można wierzyć w Boga i nie wierzyć w diabła... To przecież nielogiczne... Chyba że ktoś wiarą w Boga nazywa tradycyjne obrządki katolickie tj. chodzi raz poraz do kościoła, do święconki,na pasterkę, ale nie zgłębia się w sens i powód tych tradycji. Ja osobiście wierzę w diabła, jestem pewna że jest, jednocześnie nie tyle wierzę "w Boga" co Bogu. Mam nadzieję, że zrozumiecie różnicę.

start 17.01.11 - 64,5kg
20.02.11 - 61,4kg
po miesięcznych wagarach reset 23.03.11 63,5kg
cel - 58kg

11

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
karola7908 napisał/a:

Nie można wierzyć w Boga i nie wierzyć w diabła... To przecież nielogiczne...

Tutaj się nie zgodzę. Dlaczego miałoby to być nielogiczne? Pamiętajmy, że przecież nie wszystkie religie i wierzenia opierają się na Biblii.

12

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
karola7908 napisał/a:

Nie można wierzyć w Boga i nie wierzyć w diabła... To przecież nielogiczne...

Istnieją systemy filozoficzne, które zakładają, że Bóg ma dwie twarze, dobrą i złą. Nawet niekiedy w katolickiej teologii odzywają się takie głosy. Zresztą, jeśli przyjmiemy, że Bóg świadomie dopuścił do powstania zła, to można przyjąć też tezę o Jego dwóch twarzach.

13

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Ja oczywiście miałam na mysli wiarę chrześcijańską, zasugerowałam się postem na początku wątku, gdzie niejaki Radek zapytany czy wierzy w Boga powiedział że tak, ale istnieniu diabła zaprzeczył.... Nie pomyślałam ze pytanie dotyczyło innego wyznania, w Polsce chyba stosunkowo mało jest wyznawców innych religii. Osobiście znam kilku ateistów, ale nie znam osoby innego wyznania. Sama jestem katoliczką i w mojej wierze nie ma opcji żeby nie było diabła, więc na pytanie zadane w tym wątku, odpowiadam że oczywiście wierzę w diabła, ale nie oznacza to że jestem satanistką ;-) Poprostu wiem, że on jest, ale nie czczę jego kultu, wyznaję zasady moralne przekazane nam przez Boga.
Nie znam prawideł innych religii, nie wiem jaki jest wizerunek ich boga. Mój Bóg jest synonimem dobra, miłości, nie ma dwóch twarzy, nie ma gorszej czy lepszej strony.. Bóg, boskość to ideał, nie ma w nim miejsca na zło, słabości.  Synonimem zła jest właśnie diabeł, który niezaprzeczalnie istnieje, choć nie sądzę by był to stwór z rogami,ogonem i kopytkami wink
Bóg kochając ludzi dał im wolny wybór. Mozemy wybierać między dobrem a złem, więc morderstwa wojny itd to nie wina Boga, tylko ludzi którzy wybierają zło i czynią zło. Bóg dopuszcza zło, które jest wynikiem naszego ulegania diabłowi,bo pozwala nam wybierac po której stronie chcemy być. Kochając nas nie mógł nas ubezwłasnowolnić, zabrać wolność, uczynić nas robotami, zaprogramować  na posłusznych tylko Jemu... Byłby wtedy tyranem i dyktatorem. Jesli musielibyśmy go kochać z założenia, bo tak by nas stworzył, to nie wiem czy byłaby to prawdziwa  miłość i oddanie.... Mamy sumienie i możemy podejmować sami decyzje jak chcemy żyć. mozemy w Niego wierzyć albo i nie, kochać albo nienawidzieć...  Najpiekniejsze jest to że Bóg kocha ludzi mimo ich złego postępowania,mimo ich słabości i ułomności wynikającej z niewłaściwych wyborów i zawsze, zawsze wybacza gdy tego chcemy.

start 17.01.11 - 64,5kg
20.02.11 - 61,4kg
po miesięcznych wagarach reset 23.03.11 63,5kg
cel - 58kg

14

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

karola7908, to forum nie jest tylko katolickie, więc wypowiadają się w nim osoby różnych wyznań. Osobiście znam wiele osób nie będących katolikami, jak choćby ewangelicy - rodzina ojca, moja przyjaciółka i jej rodzina należący do Wolnych Chrześcijan i wielu innych. Ateistów nie znam. Może dlatego, że tacy tak naprawdę nie istnieją. Na forum też jest kilku nie-katolików, jak np. założyciel wątku, więc jak sama widzisz, pytanie odnosiło się nie tylko do katolików. Przy okazji - w Polsce jest wiele osób nie wyznających Twojej wiary - polecam lekturę chociażby Wikipedii.

Skąd się wzięło podejście, że Bóg jest i "dobry", i "zły"? Ano np. w Księdze Izajasza, 45:7 czytamy: "Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko". Proszę bardzo, tylko nie mów, że to nie jest Biblia katolicka, fragment wyrwany z kontekstu, a ja ateistka.

15 Ostatnio edytowany przez karola7908 (2010-07-17 10:42:46)

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Ja zdaję sobie sprawę że forum nie jest katolickie, nie żyję również w nieswiadomości, wiem że istnieją inne religie i inne wyznania, nie trzeba mi tego tłumaczyć. Każdy wypowiada się na dany temat z własnej perspektywy, tak jak widzi omawiany wątek przez pryzmat własnej wiary (bądź jej braku). Wierząc w Jezusa nie uznaję innych bogów,  nie wierzę w ich istnienie, a ponieważ nie zgłębiam się w prawidła innych religii więc nie wiem jaki jest tamtejszy bóg i czy inna religia zakłada istnienie diabła. Moja wypowiedź jest subiektywna, dotyczy moich poglądów, nie mam przecież monopolu na wszechwiedzę.. Szanuję ludzi wierzących inaczej niz ja, nie zabieram im przecież prawa do wypowiadania się na tym forum, nie mam do nich niechęci czy agresji, natomiast często doświadczam od "innowierców" z góry założonej antypatii i awersji do katolików...
Tak więc wracając do tematu, z mojej perspektywy, w kontekście mojej wiary, nie ma możliwości zaprzeczania istnieniu Diabła. Jeśli ktoś wierzy w Boga (w moim przypadku w Jezusa) nie może nie uznawać istnienia Diabła. To NIELOGICZNE.
Co do opisu Boga podanego przez Emilię: Bóg jest Miłością. Za dobre wynagradza a za złe karze, jako Dobry Ojciec postępuje dokładnie tak samo jak ja w stosunku do moich dzieci. Jeśli są grzeczne, chwalę, daję nagrody, jeśli są niegrzeczne, wstawiam do kąta, zabieram czasowo ulubione autko itp. - czy jestem zła, bo "stwarzam im niedolę?"
Musisz tez wiedzieć Emilio, że Stary Testament, który zacytowałaś obowiązywał przed Jezusem. Były wtedy nawet takie czasy, że obowiązywała zasada "oko za oko ząb za ząb". Odkąd pojawił się Jezus, wszystko się zmieniło. Teraz człowiek wierzący ma wybaczać, nadstawiać drugi policzek, kochać drugiego człowieka jak siebie samego. Dlatego nie wszystko, co przeczytasz w Starym Testamencie jest nadal aktualne. Oczywiście historia, opisy Boga, to co się wydarzyło w przeszłości pozostaje niezmienione, jednak wymagania Boga względem ludzi są od czasów Jezusa nieco inne...

start 17.01.11 - 64,5kg
20.02.11 - 61,4kg
po miesięcznych wagarach reset 23.03.11 63,5kg
cel - 58kg

16

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Najpierw piszesz tak:

karola7908 napisał/a:

Nie pomyślałam ze pytanie dotyczyło innego wyznania, w Polsce chyba stosunkowo mało jest wyznawców innych religii.

,

a po moich tłumaczeniach tak:

karola7908 napisał/a:

nie żyję również w nieswiadomości, wiem że istnieją inne religie i inne wyznania, nie trzeba mi tego tłumaczyć.

.

Przeczysz sama sobie. Ale zostawmy off-top. Przejdźmy dalej.

karola7908 napisał/a:

Musisz tez wiedzieć Emilio, że Stary Testament, który zacytowałaś obowiązywał przed Jezusem. Były wtedy nawet takie czasy, że obowiązywała zasada "oko za oko ząb za ząb". Odkąd pojawił się Jezus, wszystko się zmieniło. Teraz człowiek wierzący ma wybaczać, nadstawiać drugi policzek, kochać drugiego człowieka jak siebie samego. Dlatego nie wszystko, co przeczytasz w Starym Testamencie jest nadal aktualne. Oczywiście historia, opisy Boga, to co się wydarzyło w przeszłości pozostaje niezmienione, jednak wymagania Boga względem ludzi są od czasów Jezusa nieco inne...

W NT jest napisane: "Nie przyszedłem znieść Prawo, ale je wypełnić" (Mt 5, 17). Jezus nie odcinał się od Starego Testanentu, nie umniejszał jego znaczenia.
Cóż, ST był pisany w ciągu wielu wielu wieków, a zasada o której piszesz nie obowiązywała w całym starożytnym świecie. Ma ona swój początek w kodeksie Hammurabiego (XVIII w. p.n.e., Babilon -  nie Izrael!!!).
Wracając do Twojego argumentu dotyczącego ww. wymienionego cytatu z Księgi Izajasza - to jedna z ksiąg prorockich, zapowiadająca przyjście na świat Sługi Bożego, mającego wybawić naród Izraela. Chyba nie wątpisz, że to co tam napisane, nie jest prawdziwe? Nie możesz traktować wybiórczo Pisma św., stosując podziały na "aktualne" i "nieaktualne". Chyba wierzysz jak cały Kościół katolicki, że Pismo św. jest całością, natchonioną przez Ducha Świętego? Nie wiem skąd u Ciebie przekonanie, że mogło się coś tam zdezaktualizować. Poza tym jak Twój argument ma się do ww. fragmentu? Nie bardzo rozumiem, moim zdaniem zwyczajnie nie wiesz co odpowiedzieć.

Przytoczę Ci jeszcze jeden fragment, który powinien Cię ostatecznie przekonać o wartości i prawdziwości ksiąg prorockich (jak wyżej wspomniny Izajasz):

"rzekł do nich: <O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?> I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego" (Łk 24,25-27).


Nie możesz pomniejszać lub odrzucać fragmentów ST, tylko dlatego, że coś Ci tam nie pasuje do obrazu Pisma św. i religii, jaki sobie stworzyłaś.
Żeby nie być gołosłowną - pisząc te słowa wspomagałam się Tysiąclatką - wydaniem Nowego Testamentu oraz artkułem o. Jacka Salija "Jak czytać Stary Testament?".

17 Ostatnio edytowany przez karola7908 (2010-07-19 12:45:18)

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Ze wszystkim co napisałaś o ST w swoim ostatnim poście się zgadzam i nie wiem jak odebrałaś mojego posta, skoro pomyslałaś że myślę inaczej.

Poza tym nie przeczę sama sobie, wiem że istnieją inne religie, ale jednocześnie wiem że w Polsce jest tak dużo katolików, znacznie więcej niż innych wyznań, w moim otoczeniu nie ma żadnego ewangelika, buddysty itd, i nie pomyślałam że wątek o istnieniu diabła założył nie-katolik. Może się tu wypowiadac oczywiście każdy, ja przedstawiłam swoje zdanie, jako chrześcijanki. Co zrobiłam nie tak?

start 17.01.11 - 64,5kg
20.02.11 - 61,4kg
po miesięcznych wagarach reset 23.03.11 63,5kg
cel - 58kg

18

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Nic nie zrobiłaś nie tak, po prostu napisałaś, że jest mało wyznwców innych religii w Polsce czy na forum - wszystko jedno, a ja po prostu odpisałam, że tak nie jest.

Poza tym, odnośnie ST napisałaś: "Musisz tez wiedzieć Emilio, że Stary Testament, który zacytowałaś obowiązywał przed Jezusem." oraz "Dlatego nie wszystko, co przeczytasz w Starym Testamencie jest nadal aktualne." Jak niby miałam to zrozumieć? Dla mnie to oczywiste - nie jesteś w stanie obalić podanego przeze mnie argumentu (zresztą nie mojego), to piszesz, że powinniśmy traktować ST wybiórczo. Ja odpisałam, że nic się nie zdezaktualizowało.

19

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Może nieumiejętnie się wyraziłam, skoro tak mnie odebrałaś, ale nie to miałam na myśłi, że ST jest nieaktualny, albo trzeba go traktować wybiórczo, nie nie. NT jest oczywiście uzupełnieniem ST. Doskonale znasz Pismo Święte i wiesz, że chociażby zasada "oko za oko, ząb za ząb" już chrześcijan nie obowiązuje,więc niejako jest nieaktualna, bo zastąpiona przykazaniem miłości. Miałam tylko takie zmiany na mysli, nie zlekcewazenie ST jako całkowicie nieważnego. Poza tym obraz Boga przytoczony przez Ciebie ze ST z Księgi Izajasza jako dowód na złą stronę Boga mnie nie przekonuje, nie widzę w tym opisie Boga nic co miało by świadczyć, że ma jakąś drugą, gorszą twarz, ale już to wyjaśniałam w poprzednich moich postach. 
Generalnie mam poglądy zbliżone do Twoich, jednak biorąc pod uwagę znajomość Pisma Świętego jesteś niedościgniona smile Tu nie mam szans na polemikę, nie umiałabym przytoczyć w kontrargumencie adekwatnego cytatu. Moja wiara opiera się bardziej na dekalogu i wynikających z niego prawd, na znajomości przed wszystkim NT (znam treść, czytałam nie raz, ale konkretnego cytatu, nawet jeśli znam na pamięć, nie wiedziałabym w której konkretnie Księdze szukać) Dlatego chylę czoła i podziwiam Twoją teoretyczną wiedzę. Stary Testament czytałam, ale nie cały - Księge Rodzaju, Przysłów,Hioba,  Psalmy... Izajasza też, ale nie zapamiętałam treśći. Jestem pełna podziwu i uznania dla Twej wiedzy.

start 17.01.11 - 64,5kg
20.02.11 - 61,4kg
po miesięcznych wagarach reset 23.03.11 63,5kg
cel - 58kg

20

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Uważam, że szkoda czasu na zajmowanie się diabłem, lepiej zajmować się tym, co pozytywne. Szukanie w nim źródła swoich niepowodzeń jest dla mnie także bardzo niepokojące. Znałam ludzi, którzy, kiedy się potknęli widzieli w tym robotę diabelską, byli o krok od psychiatryka. Widziałam ludzi uwalnianych od opętania (autentyczne egzorcyzmy na zlocie młodzieży chrześcijańskiej, było to naprawdę potworne i bardzo sugestywne) i mój kolega wylądował w psychiatryku  (wcześniej jednak miał jakieś problemy). Pytanie czy diabeł jest czy go nie ma jest dla mnie szkodliwe. Koncentruje nas na złych rzeczach i zaczynamy w niebezpieczny sposób interpretować rzeczywistość, do której nie mamy dostępu. Nikt nas nie wie, co jest diabelską, a co ludzką robotą. Powinniśmy w miarę możliwości żyć racjonalnie i na rozumie polegać. Wchodzenie w diabelskie sprawy jest tak samo niebezpieczne jak wchodzenie w magię i sprawia - według mnie - wielki ból.

21

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Co do opisu Boga podanego przez Emilię: Bóg jest Miłością. Za dobre wynagradza a za złe karze, jako Dobry Ojciec postępuje dokładnie tak samo jak ja w stosunku do moich dzieci. Jeśli są grzeczne, chwalę, daję nagrody, jeśli są niegrzeczne, wstawiam do kąta, zabieram czasowo ulubione autko itp. - czy jestem zła, bo "stwarzam im niedolę?"

Nie zgadzam się z taką interpretacją. zaprzecza temu największa epopeja na temat cierpienia jaka jest mi znana, mianowicie Księga Hioba. ,,Przyjaciele" Hioba mnóstwo czasu spędzili na tym, aby wmówić mu, ze jego cierpienie jest karą za grzechy. To bardzo okrutne zachowanie, wie to każdy, kto takich przyjaciół doświadczył. A cierpienie jest tajemnicą, o tym mówi ta księga, bo zakład Boga z szatanem jest tylko metaforą. Zło i cierpienie jest nieodłączne od naszego życia, pada na dobrego i na złego (Hiob twierdzi i ja się z nim zgadzam, że na dobrego częściej - to o nim Bóg mówi: ,,Nie było prawdy w waszych ustach, jak w ustach mojego sługi Hioba"; niektóre psalmy także). Tę tajemnicę poznamy po śmierci, teraz przed ludźmi jest ona zakryta. Ludzi cierpienie przerasta, dlatego chcą znać jego przyczyny i zrzucają na to, że Bóg nas wychowuje, doświadcza, karze. Polecam film ,,Cienista dolina", który takie myślenie prostuje.

Karolina, mam nadzieję, że nie urazi Cię moja polemika, bo to kolejna z tobą wymiana uwag, ale widzę, że z dużą otwartością ją przyjmujesz. Ja po prostu doświadczyłam cierpienia, na które sobie nie zasłużyłam i wiem, że to nie jest takie proste. Jeśli Bóg karze nas za nasze grzechy to jest sprawiedliwy. Kim jest Bóg, który karze nas niesprawiedliwie?

22 Ostatnio edytowany przez Antoninaa (2010-07-25 05:09:36)

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Czy faktycznie wierzy? Nigdy się tego nie dowiesz. Może uparcie twierdzić - tak, wierzę, ale w każdym z Nas była lub jest jedna kiełkująca myśl zwątpienia. Niektórzy mówią: "Wierze, przecież chodzę do Kościoła, modlę się, obchodzę wszystkie święta kościelne, itp." "Chcą" wierzyć, ponieważ liczą, że pójdą do nieba. Większość ludzi, nie zna podstaw własnej religii, i to jest - prawda. Mówimy o zmarłych, że są w niebie - raj, również może być na Ziemi. Ludzie mogą wierzyć, sama wierze, tylko, że ja wierze ponieważ tego pragnę. Inni mówią, że wierzą - ponieważ pragną od Nich tej wiary inni. Nie lubię słowa "diabeł", wolę "złe moce", w które nigdy nie uwierzę.

23

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Karola, przesadzasz. Nie mam żadnej wielkiej wiedzy, ani Biblii w małym paluszku. Po prostu coś tam sobie czasem poczytam, a historią religii i że tak powiem, wszystkim co się kręci wokół chrześcijaństwa interesuję się od dawna.
Argument z Księgi Izajasza nie jest mój, ja tak nie myślę, przytoczyłam go tylko. Z tego rodzaju przekonaniem spotkałam się w książce pewnego benedyktyna, który zupełnie nie powinien nauczać, głosić kazań i pisać książek (papież mu zabronił), a mimo to robi to nadal. Ten pan to Willigis Jaeger, a książka zwie się "Fala jest morzem". Pisałam już o niej gdzieś na forum.

24

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
epilenka napisał/a:

Karolina, mam nadzieję, że nie urazi Cię moja polemika, bo to kolejna z tobą wymiana uwag, ale widzę, że z dużą otwartością ją przyjmujesz. Ja po prostu doświadczyłam cierpienia, na które sobie nie zasłużyłam i wiem, że to nie jest takie proste. Jeśli Bóg karze nas za nasze grzechy to jest sprawiedliwy. Kim jest Bóg, który karze nas niesprawiedliwie?

Witaj epilenko, Twoja polemika mnie nie uraziła, ja lubię gdy ludzie potrafią merytorycznie  przekonywać  do swoich racji, bez kłótni i obrażania się.
Widzisz, ja niewiele wiem.... Moim skromnym zdaniem, poprostu Bóg jest Miłością, Dobrocią i nie karze niesprawiedliwie. Może nas ukarać za grzechy, tak jak ja karzę swoje dzieci. Karze je z miłości i choć im się wydaje że są strasznie pokrzywdzone, bo nie mogą np oglądać bajki, to w gruncie rzeczy przecież chcę dla nich dobrze. Eliminuje złe zachowania, pokazuje co jest właściwe a co nie. Bóg też ma prawo odebrać grzesznikowi to co mu dał np. zdrowie. Nie dlatego że jest sadystą, ale by pewne rzeczy nam uzmysłowić... Nie nadarmo jest przysłowie :jak trwoga to do Boga". Ludzie w cierpieniu modlą się i zbliżają do Boga nieprawdopodobnie,a w szczęściu o Nim nie myślą, często są zuchwali i myślą że są panami swojego życia, Bóg im wtedy do niczego nie jest potrzebny. Bóg ma prawo wtedy nimi wstrząsnąć, jako dobry ojciec, któremu zależy by jego dzieci miały dobrze nie tylko teraz, ale i po śmierci. Póki żyją, mają czas by się nawrócić.
Co innego cierpienia niewinnych ludzi, np maltretowanych dzieci, dramat matki, która nie była grzesznicą a np zabito jej dziecko... Wtedy takie sytuacje trudno zrozumieć. Moim zdaniem za większość odpowiadamy my sami, ludzie, jesteśmy źli i czynimy zło innym ludziom. "Ludzie ludziom zgotowali ten los". Oczywiście prowodyrem jest diabeł, złe moce czy jakkolwiek to nazwiemy. On potrafi zmienić człowieka w potwora, jeśli człowiek się temu poddaje. Dlaczego Bóg na to pozwala? Bo w miłości do człowieka daje mu wybór, nie może nas ubezwłasnowolnić, zaprogramować tylko na dobre działanie. Mówi: róbcie co chcecie, ale miejcie świadomość że będziecie z tego kiedyś rozliczeni. Ci co w BOga nie wierzą, pewnie myślą że są bezkarni.... niektórzy się nawracają.
No nie wiem, czy mam rację, ale takie są moje przemyslenia.

start 17.01.11 - 64,5kg
20.02.11 - 61,4kg
po miesięcznych wagarach reset 23.03.11 63,5kg
cel - 58kg

25

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Wierzę w Boga i wierzę w diabła (jestem prawosławną chrześcijanką). Gdyby nie było diabła, oznaczałoby to, że to, co złe, pochodzi od człowieka, a to jest sprzeczne z wizją człowieka w chrześcijaństwie. Człowiek wybiera między złem a zbawieniem i obie te drogi pochodzą nie od niego samego.

"Czasem trzeba odejść od zmysłów, by nie zwariować"...

26

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
karola7908 napisał/a:

w Polsce chyba stosunkowo mało jest wyznawców innych religii. Osobiście znam kilku ateistów, ale nie znam osoby innego wyznania.

A ja wręcz przeciwnie wink Znam Polaków - wyznawców naprawdę wielu różnych religii, więc nie wydaje mi się, że jest to aż tak bardzo mały odsetek ludzi (chociaż niewątpliwie nie jest to porażająca ilość, nie ma co ukrywać religie chrześcijańskie tu dominują). Sama też nie jestem katoliczką ani nawet chrześcijanką wink I nie brałam pod uwagę teraz ateistów, tylko ludzi wierzących smile

27

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Oglądałam kiedyś ciekawy film dokumentalny. Wypowiadała się w nim jedna kobieta. Mówiła, że rodzice w dzieciństwie straszyli ją, że jak zrobi coś złego to pójdzie do piekła. Później przez wiele lat miała problemy z psychiką, nagłe ataki lęków, etc. W ogóle zryli jej beret głupimi gadkami o szatanie.
Osobiście uważam, że nie ma niczego, więc skoro nie wierzę w diabła to nie wierzę też w to, że może mi coś zrobić.

28

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

gdyby diabła nie było to by Jezus nie musiałby umierać na krzyży 

W całym Objawieniu a zwłaszcza w Ewangelii wyraźnie stwierdzone jest istnienie szatana jego zastępów. Jest to więc prawda wiary. Zaprzeczenie tej prawdy będzie postawą heretyka. Odmowa nauczania tej prawdy także będzie heretycka. Heretykami więc będą ci, którzy w złej wierze tej rzeczywistości zaprzeczają.
Zaprzeczenie istnienia diabła pociąga za sobą zaprzeczenie upadku człowieka, zaprzecza się wtedy grzech pierworodny a więc Odkupienie i istnienie Kościoła.

Zaprzeczenie istnienia diabla jest zaprzeczeniem nie tylko tej prawdy objawionej, ale zaprzeczeniem oczywistości, bo nie będzie można przyjąć żadnego tłumaczenia tych rzeczy, które następują
będą następować a po ludzku nie mogą być tłumaczone bez pośredniego wpływu szatana.
Czyż to możliwe, aby kapłan dojść mógł do niewiary bez złego wpływu szatana? Szatan nigdy nie jest obcy strasznym grzechom bezbożności.
Synu, może kto tobie zarzuci, że w tych or9dziach szatan, jeśli nie został wychwalony, to jednak wymieniony był jako książę tego świata. Zaprzeczyć temu nie można, że szatan z powodu wyższości swej natury jest w stanie łatwo wziąść górę nad waszymi osobami, nad rodzinami i wszystkimi strukturami religijnymi i świeckimi, ekonomicznymi i politycznymi. On nie jest ograniczony ani czasem ani przestrzenią, działać więc może wszędzie.
Chcąc małpować Boga, diabeł usiłuje, choć w sposób przeciwny, działać jak Bóg. Naturalnie jest to szaloną pychą, bo między nim a Bogiem jest przestrzeń nieskończona. Lecz ta jego czynność jest wyrazem wszelkiego zła, bo sprawia tylko niechęć i zazdrość, sprzeczki i oszustwa, kradzieże i bluźnierstwa, sprośności i gwałty
Olbrzymim błędem nowoczesnego duszpasterstwa jest to, że jasno nie wyrażono problemu Kościoła i chrześcijańskiego życia: Bóg ? Dobro Najwyższe ? a w przeciwieństwie ? szatan, zło. A między nimi człowiek jest przedmiotem ciągłej walki. Bóg ? Nieskończona Miłość, nieustannie składa w ofierze swego jedynego Syna dla zbawienia człowieka. Bóg zwraca się do człowieka, by dostarczyć mu koniecznych środków obrony i opieki wobec usiłowań zguby ze strony diabła. Czart zwrócony jest ku człowiekowi, by wyrwać go Miłości Chrystusowej i sprowadzić na drogę wiecznej ruiny.
Pośrodku tego pojedynku, wolny i rozumny człowiek może powiedzieć ?tak? swemu Zbawicielowi jak i też powiedzieć może ?nie?
? i zwrócić swą duszę do kusiciela, by pójść na wieczną zgubę.

29

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
myszkaa__18 napisał/a:

Ja wierze w Boga i Diabła .

Bo skąd  niby na świecie jest tylu złych ludzi i tyle bólu i cierpienia ?
  Diabeł kusi ludzi, namawia ich do złego !

Zabawna jesteś. Naprawdę wierzysz, że człowiek sam z siebie nie jest zdolny do czynienia zła? Skoro potrafi być dobry, to tym bardziej może być zły. O wiele wygodniej jest zachowywać się niepoprawnie. Ludzie, którzy się na to odważą są skłonni do wielu skrajnych emocji, które nie obawiają się obrócić w czyny. Diabeł, czy też Bóg są jedynie tanią przykrywką naszej ludzkiej powierzchowności. Wszyscy z natury jesteśmy egoistami, wiarołomnymi stworzeniami, które chcą widzieć w sobie dar dla tego świata, gdy praktycznie są jedynie ciężarem dla niego. Nie wierzę w diabła, czy też inne siły sprawcze, wierzę w to co widzę. Wierzę, że każdy z nas jest złożoną jednostką, zdolną do tworzenia wielkich rzeczy, ale i skorą do podążania łatwiejsza drogą.Wierzę, że ten układ jest nam dany na zawsze i że mimo tego potrafimy żyć we względnej harmonii. Nie wierzę w ideał, który byłby ucieleśnieniem wszelkich cnót i łask bożych. Jesteśmy tacy, jak postrzegają nas inni.

30

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Hmmm

Ja zdecydowanie wierze i w Diabła i w Boga

Jednak Diabeł to nie śmieszna postać z różkami i widełkami:)
To jeden z zbuntowanych aniołów,potężna postać duchowa... o tym mówi Pismo Święte

31

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
Abigail napisał/a:

Ja zdecydowanie wierze i w Diabła i w Boga

Jednak Diabeł to nie śmieszna postać z różkami i widełkami:)
To jeden z zbuntowanych aniołów,potężna postać duchowa... o tym mówi Pismo Święte

Zgadzam sie z Abigail.

Szatan kusi nas do złego. Człowiek ma wolną wole, wybiera między dobrem a złem. I czyni dobro lub zło.

Nie trać wiary w marzenia, tylko dąż do ich spełnienia !!!

32

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Zacznij od tego, ze dobro i zło i to pojęcie względne. To traz. Dwa nie stawiaj Boga obok szatana.

Dla mnie w chrześciajństwie nielogiczne jest w pewien sposób zrównanie Boga z Szatanem. Bo skoro Bóg jest taki potężny jak się mówi a szatan nie jest mu miły to czemu Bóg pozwala na jego istnienie?

A moze to sam bóg stworzył diabła?
Ja wierzę, ze tak włąśnie jest. Bo to Bóg stworzył dualistyczny swiat. Za jego wolą istnieje i mrok i swiatło. Bóg to miłosć co nie jest miłością jest lękiem.

A kim jest szatan?
Z łąciny stanes znaczy pzrecwnik. I pierwotnie to był adwersarz Boga, który wskazywał błedy w człwoieku.
Dzis wieksość wierzacych katolikó uważa, ze Szatan to imie anioła upałdego, tak jak wierzy w postać Lucyfera. A tak naprawdę chodizło o Samela, zas Lucyfer to sredniowieczny wymysł wynikły z pewnego tłumaczenia Biblii.

Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia. Nazwę ją Kosmosem. I założę własny.
http://basnie.blogspot.com/

33

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
Szept napisał/a:

Zacznij od tego, ze dobro i zło i to pojęcie względne. To traz. Dwa nie stawiaj Boga obok szatana.

Jeżeli zło i dobro to pojęcie względne. To dlaczego wszyscy za zło uważamy morderstwo,kradzież,zdradę...Czy nie świadczy to o tym że wszyscy  mamy takie same poczucie moralności? A może po prostu wytłumaczeniem jest to że zostaliśmy stworzeni na obraz Boga i przejawiamy Jego przymioty?

Szept napisał/a:

Dla mnie w chrześciajństwie nielogiczne jest w pewien sposób zrównanie Boga z Szatanem. Bo skoro Bóg jest taki potężny jak się mówi a szatan nie jest mu miły to czemu Bóg pozwala na jego istnienie?

ciekawe pytanie:) Biblia na nie odpowiada

Szept napisał/a:

A moze to sam bóg stworzył diabła?
Ja wierzę, ze tak włąśnie jest. Bo to Bóg stworzył dualistyczny swiat. Za jego wolą istnieje i mrok i swiatło. Bóg to miłosć co nie jest miłością jest lękiem.

Zgodzę się i też trochę nie:) Bóg stworzył anioła który później zbuntował się przeciwko władzy samego Boga i stał się  Diabłem czy Szatanem
Człowiek jak się rodzi nie rodzi się jako np złodziej ale staje się złodziejem pod wpływem ulegania swoim niewłaściwym pragnieniom


Co do Lucyfera oczywiście się zgodzę... zła interpretacja Biblii:)

34

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
Szept napisał/a:

Zacznij od tego, ze dobro i zło i to pojęcie względne. To traz. Dwa nie stawiaj Boga obok szatana.

Dla mnie w chrześciajństwie nielogiczne jest w pewien sposób zrównanie Boga z Szatanem. Bo skoro Bóg jest taki potężny jak się mówi a szatan nie jest mu miły to czemu Bóg pozwala na jego istnienie?

A moze to sam bóg stworzył diabła?
Ja wierzę, ze tak włąśnie jest. Bo to Bóg stworzył dualistyczny swiat. Za jego wolą istnieje i mrok i swiatło. Bóg to miłosć co nie jest miłością jest lękiem.

A kim jest szatan?
Z łąciny stanes znaczy pzrecwnik. I pierwotnie to był adwersarz Boga, który wskazywał błedy w człwoieku.
Dzis wieksość wierzacych katolikó uważa, ze Szatan to imie anioła upałdego, tak jak wierzy w postać Lucyfera. A tak naprawdę chodizło o Samela, zas Lucyfer to sredniowieczny wymysł wynikły z pewnego tłumaczenia Biblii.

W Biblii diabeł (występują różne imiona zła osobowego) chce żebyśmy myśleli, że zło jest pojęciem względnym. Właśnie w ten sposób skłonił Adama i Ewę do grzechu. Zło skoro już zapanowało na ziemi musi istnieć do pewnego czasu aż zostanie całkowicie zniszczone. Jest wiele planów które muszą się zrealizować zanim znowu nastanie doskonałość. Wydaje mi się to bardziej rozsądne niż pogląd, że Bóg stworzył zło itp. Dlatego wolę wierzyć w Biblię. Podoba mi się to co zrobił Jezus na krzyżu (chociaż słowo ?podoba? jest tutaj niezręczne). Żadna historia mnie tak nie poruszyła, to co mówił i robił Jezus jest dla mnie wyjątkowe, dlatego wierzę, że świat duchowy przestawiony w Biblii jest prawdziwy.  ?W doskonałej miłości nie ma strachu? to jest napisane w Biblii. Mrok który stworzył Bóg nie był zły a jedynie stał się symbolem zła. Zło jest po prostu brakiem i oddzieleniem od Boga, dopiero z tego stanu wynikają grzechy. Diabeł nie jest żadnym realnym przeciwnikiem dla Jezusa. Walka toczy się raczej o nas i o to ilu zły pociągnie za sobą. Zły skupia się na tym żeby odciągnąć ludzi od Jezusa, bo tylko Jezus go pokonał.

35

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Źle zrozumiane pojecie względności dobra i zła. Ja nie twierdzę, ze kradzież, morderstwo czy inne rzeczy są dobre lub złe. Są niewłaściwe. Zwłaszcza dla nas.
Ale generalnie punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
Są rzeczy dla nas dobre które dla kogos innego są złe.
Ja nie rozróżniam dobra i zła w sensie ze cos jest jednoznacznie dobre a coś jednoznaczne złe. Nie oceniam.
Nie nazwe złym człowieka który zabił, bo widzę w nim tylko kogoś ukształtowanego pzrez czynniki zewnętrzne.
Piszecie, ze nikt nie rodzi się złodziejem ale sie nim staje. Owszem,. ale tez nie kazdy sie nim staje. Więc pytanie dlaczego ta akurat osoba sie nim staje?
Wychowanie, wzorce, środowisko czyni z osoby złodzieja, zabójcę (czasem choroba). Oczywiscie nie oznacza to, ze taka osoba nie am wyboru. Często ma go, ale dokonuje niewłaściwego. Zna ryzyko o konsekwencje a jednak dokonuje czegoś prawem zabronionego i jestem jak najbardzije za tym by poniosła karę.
Ale nie oceniam ludzi jako takich czy takich.
Bo tylko Bóg ma prawo oceniać.

Co do diabła. Akurat to pojęcie jest mi obce i śmieszne. Szatan deon juz nie.

Samael to anioł, który dokonał wyboru, jak wiele innych aniołów. One tez maja wolna wolę i wchodzą w światło lub w mrok.
Niektóre trwaja na pograniczu i z czasem dopiero sie określają. Niektóre wracaja do swiatłą inne wchodzą w mrok.
Kwestia doświadczenia,
Jestem Nauczycielem Reiki, zajmuje sie tez uzdrawianiem - medycyna anturalna. W swojej pracy bardzo często spotykam sie z emanacja sił swiatłą i mroku (nie nazywam ich dobra i zła bo na tej płaszczyźnie jest to jeszcze bardziej względne).
Wiem ile szkody w człowieku potrafią poczynić małe istoty mroku, a co dopiero upadli aniołowie czy demony (to nie są te same byty).
Jednak świat postrzegam jako zbiór naszych doswiadczeń. I tylko to. Jedyny grzech jaki uznaje to ocenianie. Zresztą anwet chrześcijaństwo, a dokłądniej Jezus, tez mówił o tym by nie oceniać.
Bardzo ciekawei sprawę wyboru dróg pomiedzy Miłościa a Lękiem oraz doświadczeń i o Bogu opisał Walsch w ksieżce "Rozmowy z Bogiem".

Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia. Nazwę ją Kosmosem. I założę własny.
http://basnie.blogspot.com/

36

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
Szept napisał/a:

Jestem Nauczycielem Reiki, zajmuje sie tez uzdrawianiem - medycyna anturalna.

A to ponoc tez jest niebezpieczne.. Np. poslugiwanie sie energiami, ktore nie sa przeznaczone dla czlowieka, nad ktorymi czlowiek nie moze do konca zapanowac.

Screw gravity.

37

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
Szept napisał/a:

Nie nazwe złym człowieka który zabił, bo widzę w nim tylko kogoś ukształtowanego pzrez czynniki zewnętrzne.

Bzdury gadasz. Stosujac ta teorie hitler nie byl zlym czlowiekiem, uksztaltowaly go czynniki zewnetrzne.

38

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Bo tak w duzej mierze bylo, co to znaczy ''zly czlowiek''? Czerpiacy radosc z okrucienstwa wobec innych? A kto go tego nauczyl?

Hitler byl w dziecinstwie bezlitosnie katowany przez ojca (pol Zyda zreszta). Wszyscy podlegamy dzialaniu czynnikow zewnetrznych i jakkolwiek nie nalezy tym wszystkiego usprawiedliwiac, mozna to wyjasniac. Swiat nie jest prosty, ludzie nie rodza sie czarno-biali.

Screw gravity.

39

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
paulina20 napisał/a:
Szept napisał/a:

Jestem Nauczycielem Reiki, zajmuje sie tez uzdrawianiem - medycyna anturalna.

A to ponoc tez jest niebezpieczne.. Np. poslugiwanie sie energiami, ktore nie sa przeznaczone dla czlowieka, nad ktorymi czlowiek nie moze do konca zapanowac.

Jeśli człwoeik nie moze zapanować nad czymś to faktycznie lepiej się nie zabierac za to. REiki nie jest taka energą bo to energia która nas otacza i pzrenika, energia zycia i witalnosci. W reiki tylko się ja ukierunkowuje. Poza tym pracuje sie nad oczyszczeniem, odblokowaniem i zharmonizowaniem czakr - punktów energetycznych w nas oraz na wewnętrznym skupieniu i nauczeniu sie dostosowywać do energii uniwersum, zwanej z japońskiego ReiKi (Nazwę mozna pzretłumaczyć jako pokłon dla uniwersalnej siły życia, Energię życia)

Poza tym wszystko co nieumiejętnie stosowane moze być szkodliwe. Reiki w pzreciwienstwie do energii magii nie mozna ukierunkować na szkodzenie innym. Magię juz tak, stad mamy potem do czynienia z tzw czarną magią. Ta zresztą nie pozostaje obojętna i wraca do nas to co wysyłamy.

Medycyna naturalna? Cóż jak sie nie umie korzystać z jej dobrodziejstw tylko "kombinuje" na własna rękę to też mozna sobie zaszkodzić. Ale to jest jak z każdą inna rzeczą. Jka sie na elektrycznosci nie znam to nie pcham palców do kontaktu wink

Co do Hitlera to zacytuję fragment z ksiazki D. Walscha "Rozmowy z Bogiem"

"Hitler niczego by nie dokonał bez poparcia milionów ludzi, ich zaangażowania i uległości. Zbiorowa swiadomosć stworzyła podatny grunt dla rozwoju nazizmu. Hitler tylko wykorzystał sposobnosć.
Potwornosć doswiadczenia Hitlera nie polega na tym, że dopuścił się tego na ludzkiej rasie, ale na tym, że ludzka rasa do tego dopuściła.
Hańbą jest nie tylko to, ze Hitler wymordował miliony Żydów, ale i to, że tzreba było śmierci mionów Żydów, aby go powstrzymać."


Oen i tak, moze dla ciebie są to bzdury, ale ja właśnie tak patzre na swiat. Bez ocen. W Hitlerze, pedofilu, mordercy, i innych też widzę ludzi. Ludzi ukształtowanych przez innych ludzi.
Oczywiscie nie twierdzę, ze maja unikać kary i są niewinni popełnionych czynów, bo wszak znają konsekwencję tego co czynią i maja swiadomosć ze czynią źle. Ale też nie mogę jednoznacznie określić kogos ze sie urodził zły.
A z tego co piszesz wynika, ze Hitler był zły, bo taki się urodził. Nie miał dzieciństwa, rodziców, szkoły urodził sie złym Hitlerem.
A nawet gdyby się zły urodził, to pzrepraszam ale czy to jego wina, ze się taki urodził?

Mamy cos takiego jak wolna wolę. I z niej korzystamy. Niektórzy dokonują niewłaściwych wyborów pomimo ze wiedzą jakie są tego konsekwencje.
Dlaczego ty, ja i mliony innych osob nie ukradną nic z półki sklepowej, a jeden przyjdzie i "buchnie" cos?
Jakie czynniki pwooduują toba by nie krasć?
Empatia? Lęk pzred karą czy wstydem jeśli cie złapią? Poczucie moralności? Moze jedna z tych rzeczy a moze wszystkie na raz.
Jednego kusi ale boi się kary, drugi wie ze tak po prostu nie wolno, tzreci wyznaje zasade nie czyn drugiemu co tobie nie mile, a czwarty bedzie miec to gdzies i ukradnie.

Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia. Nazwę ją Kosmosem. I założę własny.
http://basnie.blogspot.com/

40

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

ja wierzę. bo sama go doświadczam. na codzień. On kusi każdego z nas. Zresztą, tytuł tematu perfekcyjnie odzwierciedla sens wiary w szatana.

41 Ostatnio edytowany przez Sura (2011-01-30 11:40:07)

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
wieszakowa napisał/a:
karola7908 napisał/a:

Nie można wierzyć w Boga i nie wierzyć w diabła... To przecież nielogiczne...

Tutaj się nie zgodzę. Dlaczego miałoby to być nielogiczne? Pamiętajmy, że przecież nie wszystkie religie i wierzenia opierają się na Biblii.

To jest nie logiczne. Bo jeżeli nie wierzysz w Szatana to nie możesz wierzyć w Boga. Jeśli mówisz że wierzysz w Boga a nie w Diabła to ( proszę mnie poprawić jak coś nie tak napiszę ) to nie wierzysz w nic..Jedno wyklucza drugie. Tak jak cytat z pewnej książki ( fantastyka ) "...Jeden nie może żyć...jeśli drugi nie żyje "

I tak jak ktoś inny napisał że inne religie nie opierają się na Biblii..owszem ale w każdej wierze jest ten Dobry Bożek i ten Zły...aby wierzyć że istnieje dobro i zło...muszą uwierzyć w istnienie obu Bogów.

Taka jest bowiem ma opinia.

....True Blood....

42

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
Szept napisał/a:

Zacznij od tego, ze dobro i zło i to pojęcie względne. To traz. Dwa nie stawiaj Boga obok szatana.

Dla mnie w chrześciajństwie nielogiczne jest w pewien sposób zrównanie Boga z Szatanem. Bo skoro Bóg jest taki potężny jak się mówi a szatan nie jest mu miły to czemu Bóg pozwala na jego istnienie?

A moze to sam bóg stworzył diabła?
Ja wierzę, ze tak włąśnie jest. Bo to Bóg stworzył dualistyczny swiat. Za jego wolą istnieje i mrok i swiatło. Bóg to miłosć co nie jest miłością jest lękiem.

A kim jest szatan?
Z łąciny stanes znaczy pzrecwnik. I pierwotnie to był adwersarz Boga, który wskazywał błedy w człwoieku.
Dziś wieksość wierzacych katolikó uważa, ze Szatan to imie anioła upałdego, tak jak wierzy w postać Lucyfera. A tak naprawdę chodizło o Samela, zas Lucyfer to sredniowieczny wymysł wynikły z pewnego tłumaczenia Biblii.

Masz rację Szepcie, że istnieje jakaś relacja między Bogiem i szatanem. Widać tę relację explicite w tym co przeżył Hiob.  Nie ma wątpliwości, że Bóg może jednym mrugnięciem rozwiązać problem niewygodnego konkurenta... ale... NIE WIEMY CZEMU TEGO NIE ROBI. Nie jestem ekspertem od Biblii, ale pytałem wielu z nich i nikt nie dał mi satysfakcjonującej odpowiedzi, na czym ta relacja polega.. POGÓDŹMY się więc z tym że pewne sprawy pozostaną dla nas tajemnicą i nie podglądajmy przez dziurkę od klucza pomieszczeń przed nami zamkniętych... Jedno mnie ucieszyło... że jest jeszcze ktoś- Szept właśnie, kto potwierdził mi  że świat jest sterowany również szatańskimi manewrami.

Baptize my heart / Tak hartowała się stal! / Ekszte masna trapare

43

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
Szept napisał/a:
paulina20 napisał/a:
Szept napisał/a:

Jestem Nauczycielem Reiki, zajmuje sie tez uzdrawianiem - medycyna anturalna.

A to ponoc tez jest niebezpieczne.. Np. poslugiwanie sie energiami, ktore nie sa przeznaczone dla czlowieka, nad ktorymi czlowiek nie moze do konca zapanowac.

Poza tym wszystko co nieumiejętnie stosowane moze być szkodliwe. Reiki w pzreciwienstwie do energii magii nie mozna ukierunkować na szkodzenie innym. Magię juz tak, stad mamy potem do czynienia z tzw czarną magią. Ta zresztą nie pozostaje obojętna i wraca do nas to co wysyłamy.

Medycyna naturalna? Cóż jak sie nie umie korzystać z jej dobrodziejstw tylko "kombinuje" na własna rękę to też mozna sobie zaszkodzić. Ale to jest jak z każdą inna rzeczą. Jka sie na elektrycznosci nie znam to nie pcham palców do kontaktu wink

Szepcie, powiedz mi skąd masz taką pewność, że to co robisz (Reiki) to nie jest wkładanie palców do gniazdka? Czujesz to intuicyjnie, czy masz jakieś potwierdzenie ?- pytam życzliwie, nie konfrontacyjnie...

Baptize my heart / Tak hartowała się stal! / Ekszte masna trapare

44

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Widzę, czuję, wiem. Mam też juz na tyle duze doswiadczenie, ze widzę jak pomaga w uzdrawianiu wielu osobom. Zjaomej nawet kilka sesji pomogło wyjsć z cieżkiej depresji, odstawiłą leki i dzis jest radosną i zdrową kobietą, a miała samobójcze mysli.
Widzę efekty działania. Nie szkodzi to ani duszy tych osób, bo nie sprowadza ich na złą drogę. Za to uzdrawia często z poważnych chorób.

Dlaczego mam wiec nie stosować czegos co od wieków z powodzeniem stosowali uzdrowiciele na całym swiecie?

Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia. Nazwę ją Kosmosem. I założę własny.
http://basnie.blogspot.com/

45 Ostatnio edytowany przez Tunek (2011-01-31 17:20:20)

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
Szept napisał/a:

Widzę, czuję, wiem. Mam też juz na tyle duze doswiadczenie, ze widzę jak pomaga w uzdrawianiu wielu osobom. Zjaomej nawet kilka sesji pomogło wyjsć z cieżkiej depresji, odstawiłą leki i dzis jest radosną i zdrową kobietą, a miała samobójcze mysli.
Widzę efekty działania. Nie szkodzi to ani duszy tych osób, bo nie sprowadza ich na złą drogę. Za to uzdrawia często z poważnych chorób.

Dlaczego mam wiec nie stosować czegos co od wieków z powodzeniem stosowali uzdrowiciele na całym swiecie?

Szepcie... nie próbuję Ci zmienić profesji... daleko mi do tego. Jest ALE... ale tu jest moja wątpliwość, wynikająca z moich, bardzo konkretnych doświadczeń.
Mój niepokój ma źródło w tym, że wiem że moc uzdrawiania, czy np przepowiadania przyszłości, jeśli nie pochodzi od Boga, jest mocą zła. Konsekwencje posługiwania się taką mocą łatwe są do przewidzenia.  Zrozum mnie dobrze.  Ja wiem że masz jak najlepsze intencje pomagając ludziom i widząc ich radość. Wiem też że można DAWAĆ i BRAĆ jeszcze więcej, znając Boskie pochodzenie źródła tej mocy.

Baptize my heart / Tak hartowała się stal! / Ekszte masna trapare

46

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Pracuję z energiami aniołów wiec chyba pochodzą od Boga wink

A na marginesie, skad wiesz ze np Reiki nie pochodzi od Boga? Bo w piśmie o tym nie ma? Poza tym kwestia wiary, ja wiem, ze pochodzi od Boga, jak wszystko inne. I skoro Bóg dał nam takie narzędzia to mzoemy z nich korzystać. Ale jeśli ktos wierzy w innego boga lubv bogów i on/oni mu nie pzowalaja na to czy tamto to nie będę na siłę robic wink

Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia. Nazwę ją Kosmosem. I założę własny.
http://basnie.blogspot.com/

47 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2011-01-31 21:34:16)

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Ja sluchalam konferencji ezoterycznej tzn.- przeciwko ezoteryce wink) prowadzonej przez ksiezy. Bylo tam tez wyznanie bylego bioenergoterapeuty, ktory zaczal miec bardzo natretne mysli samobojcze i przy leczeniu czasem ''przejmowal'' bol pacjentow. A ze rodzina byla religijna to jakos trafil do egzorcysty. Przy egzorcyzmie zaczal sie zachowywac jak opetany - opowiadal, ze mial swiadomosc tego co sie dzieje, ale nie mogl zapanowac nad swoim cialem, tak jakby cos innego przejelo nad nim kontrole - i tak np. podczas modlitwy warczal jak pies. Gdy ksiadz wymowil formule,ze przed Jezusem padnie na kolana kazda istota (cos w tym stylu), zostal rzucony z calej sily na ziemie. Ale jednoczesnie chwile przed upadkiem cos go 'z miloscia' oslonilo, zwolnilo, tak ze nic mu sie nie stalo. Mowil, ze po egzorcyzmie wszechogarniajca milosc i ogromna ulge. Na koncu wspomnial tez, ze neiktorzy jego znajomi bioenergoterapeuci skonczyli bardzo zle, ale nie ujawnial szczegolow.

Czy przy rytuale inicjacyjnym Reiki nie wymawia sie imion demonow? Ten bioenergoterapeuta zorientowal sie, ze tak bylo przy jego rytuale.

Screw gravity.

48

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Nie, Reiki to system uzdrawiania energetycznego, a podczas tzw inicjacji idzie tylko pzrekaz energetyczny otwierający bardziej czakry oraz dostrajający wibracje danej osoby do tego by sama mogła przekazywać reiki. Nazywa sie to inicjacją ale nie jest nią np w takim znaczeniu w jakim jest inicjacja szamańska (nie życze nikomu).

Co do egzorcyzmów katolickich to miałam u siebie osobę po egzorcyzmach. problem polegał na tym, że negatywne energie i ciemny byt jki sie do nej podczepił nie odszedł. Egzorcyzm pozmaykał tą osobę na odczuwanie pewnych rzecz, a energia choćby reiki spływała po tej osobie jak woda po kaczce. Fakt faktem, ze ten byt także miał zamknięty dostęp do tej osoby więc nie móg z niej nawet enetrgii ssać, ale miał całkiem otwarty dostęp do osób z rodziny egzorcyzmowanego. Jak wiec sie okazało nie kazdy egzorcysta odsyła to coś, większosć tylko zamyka na pewne rzeczy. Ale one zostają. Co więcej z czasem to zamknięcie pęka i wtedy jest jeszcze gorzej.

Ja też słucham nieraz konferencji ksieży w sprawie ezoteryki i czasem smiać mi sie chce. Dla nich często wszystko co nie kościelne jest złe. A takie relacje o tym, ze były bioterapeuta czy osoba ćwicząca jogę byli opętani to sama czytałam i słyszlaam nie raz. Na ile są to spreparowane teksty nie wiem, ale czasem widać z nich, ze rzekomy były reikowiec, albo były bioterapeyta nie ma pojęcia o Reiki czy bioterapii.

Z bioterapią ja jednak sam doradzam ostrożność, bo tu jednak ingeruje się swoja własną energią. Pomijam juz fakt, że po 3-4 osobach które się uzdrawiało, jest się wyczerpanym maksymalnie, to jeszcze włąśnie nieraz mozna pzrejać choroby czy ból pacjentów. Przy tym można trafić na osobę o wysokich wibracjach energetycznych i z naszymi włąsnymi nawet bioterapeutycznymi moze to nie współgrać.
Przy reiki nie dajemy włąsnej ale pzrekazujemy te najwyzszę energię miłości, i ona przy okazji nas osłania pzred ewentualnym "syfem" zebranym od klienta.

Na marginesie dodam, ze jeśli chodiz o Reiki w Polsce, to sprowadzuiła je dla nas zakonnica, siostra Marusza Bugaj, która otrzymała tytuł Mistrza Nauczyciela Reiki z rąk Wnji Twan. Ona też inicjowała swoich pierwszych mistrzów w Polsce , w tym słynna juz Panią Królicką. Pani Królicka jest osobą bardzo wierzącą. Regularnie chodzi do koscioła, otrzymała błogowsławieństwo od Jana Pawłą II, co pokazuje na swoich seminariach. Na nich też wiele sie modli a studentom wyjaśnia, ze Reiki jest to taka energia, którą Chińczycy nazywają chi, Hindusi Praną, Japończycy Ki, Haitańczycy Maną a Chrześcijanie... Duchem świętym.
Ja bym się aż tak daleko w tym nie posuwała i choć faktycznide w reiki używa sie włąśnie chi, ki czy prany - to kwestia nazwy, to ducha swietego bym do tego nie meiszała.
Podobnie jak nie opowiadam na seminariach, ze to ta sama energia, którą używał Jezus. Moze tak, ale tego sie nie sprawdzi.
Wiem na pewno, że Reiki to uniwersalna, witalna energia i w pzreciwieństwie do energii jaką jest magia, chi nie da sie ukierunkować na czynienie zła.
Magię mozna ukirunkować na tzw czarną, czyli skzodzącą, Reiki (chi, pranę) nie.
Ja podczas pzrekazów zawsze prosze anioły i nie raz czuć bardzo intensywnie ich obecnosć, a energii anioła nie da się pomylić z żadną inną.
Ludzi ogarnia przy nich ciepło w sercu, uczucie miłosci i to tak wszechogarniajacej, ze nie raz płaczą ze szczęscia.

Ja sobie zdaję sprawę, ze w ezoteryce, jak we wszytskim innym jest wiele rzeczy niebezpiecznych. W pracy z energiami też tzreba zachować podstawowe środki bhp by sobie czy komus krzywdy nie zrobić. Reiki jest łagodne i nie da sie ukierunkować na negatywne działanie, ale tez tzreba zachować pewne zasady bepieczeństwa i higieny.
Ale jak ktos nie umie i chojrakuje z magią czy energetyką to ja sama uważam, ze dla podniesienia adrenaliny niech lepiej się zajmie sportami ekstremalnymi niż magią, bo czasem skok na banjee jest bezpieczniejszy niż zabawa w maga.

Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia. Nazwę ją Kosmosem. I założę własny.
http://basnie.blogspot.com/

49

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Hm. I pewnie kosciolowi chodzilo o to, co napisalas na koncu.
Spodziewalam sie, ze wszystko ma w sumie swoje dobre i zle strony i nie da sie wszystkiego wrzucic do jednego wora, bo sie tam nie zmiesci tongue

Raz robilam medytacje afirmacyjna, wlasnie z takimi dobrymi, pelnymi milosci afirmacjami.. i pod koniec tez plakalam ze szczescia wink Ale dziwne, bo czulam, ze jakos nie zniose tego tak szybko drugi raz, i zarzucilam to na wiele miesiecy.

Screw gravity.

50

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Uważam,że diabeł nie istnieje.A tłumaczenie złych zachowań ludzi tym, że kieruje nimi szatan, jest dla mnie conajmniej dziwne.

Każdy z nas ma swój rozum. Wiemy, jak powinniśmy zachować się w danej sytuacji. Czasami kierują nami emocje. Jednak potrafimy odróżnić dobro od zła i potrafimy zapobiec swoim złym zachowaniom, prawda?

Skoro ktoś kogoś zabił, to nie powinien iść do więzienia, bo to tak naprawdę nie on zabił, tylko kierował nim szatan,tak?
A jeśli ktoś wyrządził mi krzywdę, to powinnam być szczęśliwa, bo przecież on nie chciał, to wina szatana? No luudzie.

Nie uznaję takich tłumaczeń.
Pozdrawiam. smile

Czasami leżę w trawie i wcale mnie nie widać. I świat wydaje się taaki piękny. A potem ktoś przychodzi i pyta: "Jak się dzisiaj czujesz?" I okazuje się, że okropnie.

51

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Martyna2010, a jak wytlumaczylabys fakt opetan? To, co ludzie wtedy wyczyniaja, trudno wytlumaczyc choroba umyslowa, ba, sa oni zwykle najpeirw badani przez psychiatrow - istnieja osobne kryteria diagnostyczne dla opetania i choroby umyslowej wink
jak wyjasnisz to, ze egzorcyzm opetanemu pomaga?

Screw gravity.

52

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Nie zadawaj mi takich trudnych pytań. tongue
Nie wiem, nigdy się nad tym nie zastanawiałam, nigdy też nie widziałam człowieka opętanego. Jedynie w filmach. Ale przecież nie uwierzę w diabła, po oglądnieciu jakiegoś filmu. wink
Nie wierzę w to, czego nie ma/ nie widziałam/ nie miałam styczności.
A diabła uznaję za wymysł ludzki. wink

Czasami leżę w trawie i wcale mnie nie widać. I świat wydaje się taaki piękny. A potem ktoś przychodzi i pyta: "Jak się dzisiaj czujesz?" I okazuje się, że okropnie.

53

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Coz, jaa sie nad tym wiele zastanawialam, 'troche' czytalam i jest to fakt, ktorego nie moge podwazyc. Dlatego wierze w istnienie diabla/zlych duchow/zlych energii.

Screw gravity.

54

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Inaczej, to są nasze wybory, jeśli jednak łamiemy prawo musimy ponieść konsekwencje

Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia. Nazwę ją Kosmosem. I założę własny.
http://basnie.blogspot.com/

55

Odp: Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?
paulina20 napisał/a:

Martyna2010, a jak wytlumaczylabys fakt opetan? To, co ludzie wtedy wyczyniaja, trudno wytlumaczyc choroba umyslowa, ba, sa oni zwykle najpeirw badani przez psychiatrow - istnieja osobne kryteria diagnostyczne dla opetania i choroby umyslowej wink
jak wyjasnisz to, ze egzorcyzm opetanemu pomaga?

A masz pewnosć, ze pomogą? Po pierwsze takie osoby musialy dopuścić do siebie coś inaczej nie opeta i to Ci nawet egzorcysta powie. Ale fachowiec nie taki co chce zaitstniec.
Kolejan sprawa to równie skutecznie w tym są egzorcysci swieccy jak i kościelni.

Po trzecie egzorcyzmy koscielne zamykaja człwoieka an pewne rzeczy ale nie zawsze, podkresklam nie zawsze bo nie jest to regułą, odsyłaja taki byt gdzie jego miejsce.

I jeszcze jedno, jak czasem słyszę w tych opętaniach imiona nieistniejacych jak Lucypher czy poteżnych jak Asmodeusz czy Samael to smiac mi sie chce. Bo spotkania z takim demonem mogą się skończyć baaardzo źle a ksiadz nie poradzi sobie z demonem Persji czy upadlmym aniolem rangii Samaela.

Jeśli do wody, ognia, ziemi i wiatru dołożymy miłość, powstanie energia. Nazwę ją Kosmosem. I założę własny.
http://basnie.blogspot.com/

Posty [ 1 do 55 z 81 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą... a Wy?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018