Jak uodpornic sie od wyrzutow sumienia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jak uodpornic sie od wyrzutow sumienia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Jak uodpornic sie od wyrzutow sumienia

Witam, Nie wiem czy taki temat juz był dlatego opisze swoj. Pochodze z dużego miasta i planuje przeprowadzkę do malutkiej miejscowosci do chlopaka. Problem w tym, że moja rodzina tego nie popiera. Probują zniechęcić mnie do tego, gdyż mają staroświeckie poglądy na temat życia w malych miejscowosciach, wioskach. Mi to nie przeszkadza, poza tym tam jest moja milosc, moje nowe zycie. Kocham ale jednoczesnie mam wyrzuty sumienia ze robie coś wbrew rodzinie, że w przypadku niepowodzenia uslysze : a nie mowilismy. Rodzice chcieliby mnie miec blisko siebie , po przeprowadze niestety nie bedzie to mozliwe az tak czesto gdyz to ok 100 km. Czuje sie rozdarta. Chce to zrobic ale czuje, że sprawie przykrosc osobą które bezgranicznie mnie kochają. Jak poradzić sobie z myslami i uszczesliwic wszystkch naraz ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak uodpornic sie od wyrzutow sumienia

To jest Twoje życie, TY decydujesz i ponosisz konsekwencje tych decyzji. Rodziną może Ci coś doradzić, można zastanowić się nad tym co mówią, może zobaczyć sytuację w innym świetle A potem samodzielnie podjąć decyzję. Może rodziną potrzebuje czasu, aby się z tym pogodzić? Jak zobaczą, że jesteś szczęśliwa, wszystko się dobrze układa, może to z czasem zaakceptują. Być może jeszcze przeprowadzisz się kiedyś z chłopakiem w Twoje strony? 100 km to nie jest tak bardzo daleko. Pewnie w półtorej, 2 h można dojechać.

3

Odp: Jak uodpornic sie od wyrzutow sumienia
Inka2 napisał/a:

To jest Twoje życie, TY decydujesz i ponosisz konsekwencje tych decyzji. Rodziną może Ci coś doradzić, można zastanowić się nad tym co mówią, może zobaczyć sytuację w innym świetle A potem samodzielnie podjąć decyzję. Może rodziną potrzebuje czasu, aby się z tym pogodzić? Jak zobaczą, że jesteś szczęśliwa, wszystko się dobrze układa, może to z czasem zaakceptują. Być może jeszcze przeprowadzisz się kiedyś z chłopakiem w Twoje strony? 100 km to nie jest tak bardzo daleko. Pewnie w półtorej, 2 h można dojechać.


Dziękuję za odpowiedź. Mysłałam ze nikt nic nie napisze. Masz rację i teoretycznie łatwo to osiągnąć ale gdy dochodzą emocje, uczucia to z praktyką jest już gorzej. Zawsze łatwiej jak ktoś wypowiada sie obiektywnie.

4

Odp: Jak uodpornic sie od wyrzutow sumienia

Nigdy nie uszczęśliwisz wszystkich, nawet nie próbuj tego robić bo finalnie możesz skrzywdzić samą siebie. Kieruj się własnym szczęściem i intuicją. Jeżeli masz przekonanie i pewność, że wyjazd jest tym czego potrzebujesz i będziesz tam szczęśliwa - jedź i nie oglądaj się na ewentualny dyskomfort innych, nawet gdy to są najbliżsi. A oni z czasem to zaakceptują o ile naprawdę Ciebie kochają. A 100 km to naprawdę nie jest daleko.

5

Odp: Jak uodpornic sie od wyrzutow sumienia

Skąd ja to znam. Byłam w bardzo podobnej sytuacji, tylko u mnie przeprowadzka była na drugi koniec świata, a facet był kompletnie nie akceptowany przez część rodziny. I też było mi ciężko poradzić sobie z wyrzutami sumienia, w które rodzina bardzo chętnie mnie wpędzała na zasadzie „Jak możesz nam to robić, wpędzisz nas wszystkich do grobu”. Paradoksalnie takie postawienie sprawy (plus coraz bardziej bezczelne przekraczanie moich granic w różnych z tym związanych sytuacjach) pomogło mi w dużej mierze uwolnić się od takich wyrzutów.

Co do obaw odnośnie możliwego niepowodzenia i pełnego satysfakcji „a nie mówiliśmy?”. U mnie było tak, że w pewnym momencie faktycznie spotkało mnie coś strasznego i chociaż relacja z tym „złym”, nieakceptowanym przez rodzinę człowiekiem jak najbardziej przetrwała, to dużo innych rzeczy posypało się w moim życiu. I chociaż to była cholernie bolesna trauma, którą leczę do dziś, to mam przy tym wszystkim poczucie, że lepsze jest dla mnie to najgorsze cierpienie, które było wynikiem mojego wyboru i pójścia wybraną przez siebie drogą niż gładkie, ale nieszczęśliwe życie, jakie prowadziłabym teraz gdybym skupiła się na zadowoleniu moich bliskich i spełnieniu ich wizji.

Jeszcze co do uszczęśliwiania wszystkich, też tak przez długi czas próbowałam, bo wydawało mi się, że tak po prostu trzeba. Rozerwij samą siebie, ale żeby tylko wszyscy dokoła byli zadowoleni. Aż sobie uświadomiłam, że te dwie drogi całkowicie się wykluczają i albo skupię się na uszczęśliwianiu bliskich, co automatycznie sprawi, że sama będę nieszczęśliwa i skutecznie zablokuje mi jakikolwiek dalszy rozwój, albo skupię się na tym, co we mnie siedzi i na budowaniu takiego życia, jakie sobie wymarzyłam.

A tak na marginesie, jak ktoś już wyżej wspomniał, z czasem rodzina pewnie i tak twój wybór zaakceptuje, bo co innego im zostanie? U mnie były Rejtany, prośby i groźby, zrywanie kontaktu na długie miesiące, a ostatecznie jakoś się przyzwyczaili i nawet z tym moim „złym” mężem mają całkiem niezły kontakt.

Stella sospesa nel cielo boreale
eterna: non la tocca nessuna insidia

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jak uodpornic sie od wyrzutow sumienia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018