Moj chlopak to pracoholik - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Moj chlopak to pracoholik

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Moj chlopak to pracoholik

Jestesmy za soba od ponad roku - generalnie mysle ze potrafimy sie dogadac i mamy podobne zdanie w wielu tematach. Ostatnio sie przeprowadzilismy do naszego mieszkania - moj facet to taka zlota raczka potrafi naprawic generalnie wszyztko - przez ostatni czas nazbieral cala mase jakis rzeczy bo cos zawsze sie moze przydac. Podczas kwaratanny z nudow zaczal skrecac rowery wiec mamy ich troche ale tez czesci do rowerow / baterie do hulajnog itp. Oczywiscie nie mam z tym zandego problemu bo siedzi w domu czy tam w ogrodku i sobie skreca a nie lata gdzies z kolegami itp. Ale wracaja do sedna -miejsce gdzie sie przeprwadzismy ma duZy ogrod i domek na narzedzia i inne rzeczy oraz ze 3 samochody ktore trzeba naprawic. Znamy wlasciciela tego „dobytku” dosc dobrze wiec jemu w to graj ze moj facet naprawia mu wszystko  a ten z kolei lubi to. Wiec syuacja bylaby idealna zeby nie fakt ze ja zostalam z calym syfem w domu - to cos zacznie tobic to zaraz leci do tego ogrodka dokonczyc cos innego. Wraca z pracy wpadnie do domu na chwile zjesc obiad i spowortem do ogrodka cos tam robic. A ja mam w salonie 10 kartonow z jakimis silnikami, w lazience do polowy obskrobany kaloryfer do pomalowania i generalnie wszedzie jest brudno, okropnie i syfiasto. Oczywiscie probowalam to wszystko sprzatac ale tez ciezko mi bylo samej , a ostatnio mialam mini wypadek na rowerze i reka mnie boli i jestem na zwolnieniu wiec nie za bardzo moge cokolwiek robic.  Postanowilam isc i zastrajkowac i od 2 dni palcem nie ruszylam - oczywoscie on widzi co sie dzieje ale nic nie mowi. Zreszta przeciez tez mu wczesniej  mowilam tysiac razy ze najpierw w domu dokoncz co zaczales a pozniej idz sobie do tego ogrodka. Nie wiem jak sie przemawia do pracoholikow- rozkminiajac to bardziej - tak tez juz analizowalam pod wzgledem ze moze od czegos ucieka , cos mu sie nie podoba itp ale mieszkamy ze soba od dawna wiec wiem ze tak sie zawsze zachowywal - zreszta sam mowil ze jest nauczony pracy od malego i to po prostu lubi. No wiec zastrajkowalam ale nie wiem co dalej robic - w ktora strone uderzyc . Wiem tez ze jest on dosc silna osobowoscia ( zreszta podobnie do mnie) i lubi miec kontrole- wiec teraz ja troche stracil bo do konca nie wie co sie dzieje a nie rozmawial ze mna na ten temat bo go przeciez ciezko w domu zastac. Pytanie moje - jakie ruchy teraz wykonac zeby pokazac mu ze do cholerki najpierw niech ogarnie to co ma ogarnac w domu a pozniej niech robi swoje rowery/ samochody itp.
Dzieki za uwage i sory za literowki ale z telefonu pisze smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moj chlopak to pracoholik
Bbaselle napisał/a:

Jestesmy za soba od ponad roku - generalnie mysle ze potrafimy sie dogadac i mamy podobne zdanie w wielu tematach. Ostatnio sie przeprowadzilismy do naszego mieszkania - moj facet to taka zlota raczka potrafi naprawic generalnie wszyztko - przez ostatni czas nazbieral cala mase jakis rzeczy bo cos zawsze sie moze przydac. Podczas kwaratanny z nudow zaczal skrecac rowery wiec mamy ich troche ale tez czesci do rowerow / baterie do hulajnog itp. Oczywiscie nie mam z tym zandego problemu bo siedzi w domu czy tam w ogrodku i sobie skreca a nie lata gdzies z kolegami itp. Ale wracaja do sedna -miejsce gdzie sie przeprwadzismy ma duZy ogrod i domek na narzedzia i inne rzeczy oraz ze 3 samochody ktore trzeba naprawic. Znamy wlasciciela tego „dobytku” dosc dobrze wiec jemu w to graj ze moj facet naprawia mu wszystko  a ten z kolei lubi to. Wiec syuacja bylaby idealna zeby nie fakt ze ja zostalam z calym syfem w domu - to cos zacznie tobic to zaraz leci do tego ogrodka dokonczyc cos innego. Wraca z pracy wpadnie do domu na chwile zjesc obiad i spowortem do ogrodka cos tam robic. A ja mam w salonie 10 kartonow z jakimis silnikami, w lazience do polowy obskrobany kaloryfer do pomalowania i generalnie wszedzie jest brudno, okropnie i syfiasto. Oczywiscie probowalam to wszystko sprzatac ale tez ciezko mi bylo samej , a ostatnio mialam mini wypadek na rowerze i reka mnie boli i jestem na zwolnieniu wiec nie za bardzo moge cokolwiek robic.  Postanowilam isc i zastrajkowac i od 2 dni palcem nie ruszylam - oczywoscie on widzi co sie dzieje ale nic nie mowi. Zreszta przeciez tez mu wczesniej  mowilam tysiac razy ze najpierw w domu dokoncz co zaczales a pozniej idz sobie do tego ogrodka. Nie wiem jak sie przemawia do pracoholikow- rozkminiajac to bardziej - tak tez juz analizowalam pod wzgledem ze moze od czegos ucieka , cos mu sie nie podoba itp ale mieszkamy ze soba od dawna wiec wiem ze tak sie zawsze zachowywal - zreszta sam mowil ze jest nauczony pracy od malego i to po prostu lubi. No wiec zastrajkowalam ale nie wiem co dalej robic - w ktora strone uderzyc . Wiem tez ze jest on dosc silna osobowoscia ( zreszta podobnie do mnie) i lubi miec kontrole- wiec teraz ja troche stracil bo do konca nie wie co sie dzieje a nie rozmawial ze mna na ten temat bo go przeciez ciezko w domu zastac. Pytanie moje - jakie ruchy teraz wykonac zeby pokazac mu ze do cholerki najpierw niech ogarnie to co ma ogarnac w domu a pozniej niech robi swoje rowery/ samochody itp.
Dzieki za uwage i sory za literowki ale z telefonu pisze smile


Znam kilka takich osób. Zbierają wszystko co na swej drodze napotkają bo a nuż się przyda.
Wywaliłabym to wszystko w jedno miejsce, do tego ogródka, przykryła folią co by nie zamokło.
I wynosiła za każdym razem przyniesione nowe znaleziska.
Dom to jest dom a nie skład złomu.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

3

Odp: Moj chlopak to pracoholik
Kleoma napisał/a:

Znam kilka takich osób. Zbierają wszystko co na swej drodze napotkają bo a nuż się przyda.
Wywaliłabym to wszystko w jedno miejsce, do tego ogródka, przykryła folią co by nie zamokło.
I wynosiła za każdym razem przyniesione nowe znaleziska.
Dom to jest dom a nie skład złomu.

Oczywiscie ze tak trzeba i jedna porcja tego tak stoi juz w ogorodku ale przeciez ja nie bede wynosic za niego jego rzeczy bo sa w koncu jego i on musi sie nimi zajac ale idzie mu to jak krew z nosa. Bo fajniej jest samochod naprawiac niz poswiecic 10 min na wyniesienie tego balaganu. Ale tez nie mam ochoty jemu tego powtarzac nie wiadomo ile razy bo sam powinien wiedziec takie rzeczy.
Jak wplynac na niego zeby w koncu to dotarlo ale bez zbednego trucia przyslowiowej doopy:) ?

4 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-09-15 19:49:46)

Odp: Moj chlopak to pracoholik

Znam przypadek faceta, który od czasu do czasu, częściej niż rzadziej lubi coś ugotować i trzeba przyznać, że świetnie gotuje. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie pewien problem. Otóż on, gdy zabiera się do gotowania musi mieć podkuchenna, ktorej rola polega na podawaniu mu różnych produktów, przypraw, garnków itd i to podawaniu natychmiastowym, bo jak nie to potrafi jednym ruchem np przy szukaniu przyprawy wygarnąć cała zawartość szafki na blat i w nosie ma, ile ktoś będzie miał potem sprzątania. Gdy gotuje i po jego gotowaniu w kuchni panuje taki syf, że naprawdę ciężko to nawet opisać. Podkuchenna musi zwijać się szybko z robota, nadążyć za tym fantazyjnym ułanem kuchni, ale jakby się nie spieszyła, to potem musi robić generalne porządki w kuchni a nawet w innych częściach domu, ponieważ i tam potrafią fruwać różne obierzyny.
Były na tym tle liczne awantury, rozmowy po prośbie i po groźbie i nie dało to kompletnie nic. On twierdzi, że taki właśnie ma styl gotowania, tak gotuje mu się najlepiej i nie będzie zawracał sobie głowy pierdolami. Kobieta, która z nim jest pogodziła się z tym, oczywiście po licznych bojach i stara się jakiś to wytrzymywać. Doszła nawet do tego, że woli, by jej mąż nie brał się i do sprzątania po sobie, bo chłop naprawdę ma fantazje iście ułańską, więc kto wie, jak wyglądałaby kuchnia po jego porzadkach. Generalnie jest u nich tak, że on w ogóle nie zajmuje się porządkami w domu.

Pod każdym innym względem facet jest naprawdę spoko.

Nie wiem, co mogłabyś zrobić, żeby zmienić nawyki Twojego faceta.

5

Odp: Moj chlopak to pracoholik

nie obchodzić się z typem jak z jajem tylko tluc do głowy aż dotrze.

6

Odp: Moj chlopak to pracoholik

No z opisanym przeze mnie typem bardzo liczne rozmowy nic nie dały, a żona nie miała zdrowia na codzienne użeranie się z mężem i po kilku latach poddała się. Generalnie żyją że sobą dobrze, tylko te dwa, trzy albo cztery razy w miesiącu są okropne, chociaż to co ugotuje zawsze jest bardzo smaczne.

7

Odp: Moj chlopak to pracoholik
sosenek napisał/a:

nie obchodzić się z typem jak z jajem tylko tluc do głowy aż dotrze.

Ja jego mamusia nie jestem zeby mu cos wlakowac, baa nawet wydaje mi sie ze jego mama nie miala na niego az takiego wplywu. Generalnie usamodzielnil sie bardzo szybko i on doskonale wie co ma zrobic ale jakos wszystko inne ostanio mu stoi na przeszkodzie.
Dlatego ja zaczelam strajkowac i ani nie ogarnelam nic w chalupie ani nie ugotowalam - generalnie palcem nie ruszylam - ale to bylo wczoraj. Dzisiaj juz oczywiscie mnie ruszylo ( oraz gul z tego balaganu wysloczyl ale jakos kontoluje) wiec ugotowalam obiad. Wczoraj ksiaze byl ewidetnie glodny bo zazwyczaj miesozerny opylil moje weganskie curry ze az patelnie na blysk wylizal smile

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Moj chlopak to pracoholik

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018