Moja babcia zaraz wykończy mi matkę! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez Saasi95 (2020-07-28 12:43:32)

Temat: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!

. Napisze w imieniu mamy, bo mnie prosiła.

Witam, jestem po 50tce, 45 lat mieszkałam na Śląsku blisko moich rodziców, przez to byłam na każde zawołanie mojej matki, ojciec jest po udarach, jest leżący. Moja siostra zmarła, zostali po niej synowie oraz mój brat, jednak mój brat jest typem olewatora, raz pojedzie do matki raz nie. 8 lat temu przeprowadziłam się do innego województwa, 200km od moich rodziców. Jeżdżę do rodziców raz w miesiącu na 1-2tyg, żeby mamę odciążyć, żeby chodzić przy ojcu (a prawda jest taka że wystarczy mu zmienić pampersa i podać obiad), żeby pozałatwiać jej sprawy urzędowe, zapłacić rachunki, zabrać do lekarza.. Moja matka mądra jest jedynie w domu, jak ma coś załatwić to ona nie wie jak się wysłowić.
Matka jest na mnie zła i wściekła ze się wyprowadziłam, uważa że córka powinna zostać przy rodzicach, że ona nie po to dzieci rodziła żeby się przeprowadzały! Kilka razy w tygodniu od ośmiu lat dzwoni do mnie i krzyczy, wyzywa, że ją zostawiłam. Ma tam pomoc, jak zadzwoni to każdy przyjedzie, albo wnuki albo jej syn, ale ona uważa że nie będzie się nikogo prosić! Ja nie pracuje, gdybym pracowała nie mogłabym do nich na 2 tygodnie jeździć raz w miesiącu. Dla matki to żadna pomoc, wyzywa się na mnie ze powinnam tam być codziennie bo ona ma dość tego starego ch*ja. Ja w domu bardzo często płacze, czasami bez powodu, matka mnie wykończy... Jestem dla niej zawsze taka dobra, tyle lat tam mieszkałam i pomagałam na codzień, a ona mi mówi że to się nie liczy, że dla niej liczy się to że się wyprowadziłam i ją zostawiłam dla męża ze wsi. Matka nie znosi ludzi ze wsi, jest zła że nie znalazłam sobie męża z miasta, najlepiej z bloku obok niej.
Już raz mój brat jej powiedział co o tym myśli, dostała zawału, do dziś wygaduje mu ze to jego wina. Szantażuje mnie ze polknie całe opakowanie tabletek. Uważam że negatywny wpływ na nią ma jej przyjaciółka, która matka traktuje jak świętość, ta baba ją buntuje, sama słyszałam. Moja matka sama przyznaje ze chciałaby żeby wszyscy wokół niej latali, jak podaje obiad to rzuca talerzem na stół mówiąc ZRYJ, a że gotuję wszystko na smalcu to tego się nie chce jeść, bo ja jestem na diecie, ale ona i tak tego nie rozumie, mówi że i tak jestem gruba to mam żreć i nie rządzić się w jej domu. Mam dość, cała się trzęsę. Tyle dla nich robię, załatwiłam jej zniżkę na aparat słuchowy, ojcu rabat na pampersy.. Nic się nie liczy... Pielęgniarki do ojca matka nie chce, powiedziała że dzieci są od tego żeby latać przy rodzicach i że obca baba nie będzie jej łaziła po mieszkaniu.
Dzwoniła do mnie dziś moja koleżanka, która jest jednocześnie sąsiadka mojej mamy. Powiedziała, że wczoraj siedziała z moją matka na ławce, moja mama strasznie na mnie przezywała, darła się że ona już córki nie ma, że się na mnie zawiodła, że dobre dziecko nie powinno wyjeżdżać, że ona pier*oli taką pomoc że ja przyjeżdżam na 2 tyg raz na miesiąc, że ja powinnam być codziennie... Mam dosyć, ona nienawidzi mojego męża, za to że jest ze wsi, za to że nie jest miastowy. Ona nawet wnukom wtrąca się w związki, mojej córce powiedziała że ma za niskiego chłopaka i do tego wieśniaka z rozbitej rodziny, że mój syn znalazł sobie brzydka dziewczynę, że jej inny wnuk znalazł dziewczynę z krzywymi nogami... Moja matka jest okropna, mam dosyć, boję się jej cokolwiek powiedzieć, bo jeszcze sobie coś zrobi. Jest uparta, nie pójdzie do specjalisty, próbowaliśmy ją namowic... Jutro tam jadę, załatwić ojcu pampersy na zapas bo koronawirus znów się nasila. Powiedziałam matce że też się boję jeździć przez pandemie, ona na to że ma w dupie nasze zdrowie, to jej ma być dobrze i ona się nie boi. Jestem załamana, wiem że jestem za dobrą, ale to moi rodzice, wychowali mnie i muszę im pomóc, tylko że chciałabym być doceniona... Jak zaczęłam jej dogadywać, to powiedziała że mam się zamknąć bo ona jako matka może mnie po pysku wytrzaskac. Czy macie jakieś pomysły, sugestie co jej powiedzieć żeby może się w końcu ogarnęła? Mój brat nic im nie załatwi, on tylko pójdzie ojcu zmienić pampersa i tyle, zawsze byłam ja do latania i dalej jestem. Matka zamiast się cieszyć że mi lepiej, że mam dom, dobrego męża, dzieci, to wolałaby żebym mieszkała dalej w małym mieszkaniu obok niej...

Boisz się powiedzieć ludziom co czujesz, gdyż boisz się ich reakcji.
Jednak trzymając to w sobie sprawiasz, że to Cię niszczy...
Zobacz podobne tematy :
Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!

To że ktoś urodził i udało mu się jakoś utrzymać dzieci przy życiu przez 18 lat to nie znaczy absolutnie że należy się mu szacunek i chwała. Czy mama zawsze taka była? Może to wpływ starczej demencji?
Nie masz wpływu na postępowanie matki ale masz wpływ na to co ty robisz. Zaoferuj taką pomoc jaka po pierwsze rozwiąże problem twojej matki a po drugie będzie wygodna również dla ciebie. Jeżeli jest to pielęgniarka to oferujesz pielegniarkę i koniec. Albo bierze albo niech sama zmienia pampersy.

I w końcu weź i się postaw. Jak się krzywo odezwie to dziękujesz za współpracę i jedziesz do domu. Albo nabierze do ciebie szacunku albo się śmiertelnie obrazi. Jedna i druga opcja jest dla ciebie w sumie dobra. Gorzej nie będzie.

Jak będzie straszyła samobójstwem to wzywasz karetkę. Posiedzi na oddziale to się nauczy.

3

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!
krolowachlodu87 napisał/a:

To że ktoś urodził i udało mu się jakoś utrzymać dzieci przy życiu przez 18 lat to nie znaczy absolutnie że należy się mu szacunek i chwała. Czy mama zawsze taka była? Może to wpływ starczej demencji?
Nie masz wpływu na postępowanie matki ale masz wpływ na to co ty robisz. Zaoferuj taką pomoc jaka po pierwsze rozwiąże problem twojej matki a po drugie będzie wygodna również dla ciebie. Jeżeli jest to pielęgniarka to oferujesz pielegniarkę i koniec. Albo bierze albo niech sama zmienia pampersy.

I w końcu weź i się postaw. Jak się krzywo odezwie to dziękujesz za współpracę i jedziesz do domu. Albo nabierze do ciebie szacunku albo się śmiertelnie obrazi. Jedna i druga opcja jest dla ciebie w sumie dobra. Gorzej nie będzie.

Jak będzie straszyła samobójstwem to wzywasz karetkę. Posiedzi na oddziale to się nauczy.


Czym starsza tym gorsza, możliwe że to wpływ demencji, ona jest zła nawet na to że się starzeje. Najgorzej że ja mam słaby charakter i ona to wykorzystuje. Ale muszę to zmienić, już mam dosyć, cała rodzina przez to cierpi.

Boisz się powiedzieć ludziom co czujesz, gdyż boisz się ich reakcji.
Jednak trzymając to w sobie sprawiasz, że to Cię niszczy...

4 Ostatnio edytowany przez assassin (2020-07-28 13:21:19)

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!

Zagryź zęby i nie dzwoń do niej oraz nie jeździj przez najbliższe dwa miesiące, uwierz, że świat od tego się nie zawali. Trudne do wykonania, ale to dla Twojego dobra. Dziwię się, że Twój małżonek godzi się na coś takiego.
Ewentualne relacje niech zdają Ci siostrzeńcy bądź brat.

5

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!

Wszystko co napisałaś brzmi dla mnie dość znajomo tyle że u mnie jest podobnie ale z teściem robi się w zastraszającym tempie po prostu okropny i wredny,wulgarny i agresywny istniało podejrzenie i sugestia że to może guz mózgu lub przerzuty ale parę miesięcy temu był badany i nic nie ma a badany jest regularnie brał udział w programie leczenia czerniaka.
Po prostu demencja tak u niego przebiega wcześniej nie był za słodki i czuły dla dwóch córek ale nie był wredny teraz to i wnukom  się dostaje za cichy chód po ulicy także rozumiem co się u was dzieje .
Rady ja bywam ostry mnie jakoś się jeszcze słucha no i nie przejmować się tym co mówi w złości to wymaga jakby treningu zaciskania zębów niestety też czasem lepiej nie odpowiadać.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

6

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!

Nie docenia się tego, co się ma i co "się należy".
Ja bym nie jeździła, nie dzwoniła i dała bym sobie sporo czasu na odpoczynek od mamusi.
Mamusi to na pewno nie sprowadzi na ziemię, nie ma co na to liczyć.
Zrobiła bym to dla siebie.

7

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!
Marata napisał/a:

Nie docenia się tego, co się ma i co "się należy".
Ja bym nie jeździła, nie dzwoniła i dała bym sobie sporo czasu na odpoczynek od mamusi.
Mamusi to na pewno nie sprowadzi na ziemię, nie ma co na to liczyć.
Zrobiła bym to dla siebie.

Dokładnie.

Jeśli ktoś ma poczucie, że mu się należy, to nigdy nie doceni. Żeby docenić, to trzeba rozumieć, że ktoś coś robi albo daje, bo chce, a nie bo musi. Daje z dobrego serca, w drodze wyjątku.

Przestań jeździć na jakiś czas - aż mama pojmie, że wcale nie musisz i że jej się nie należy. Moim zdaniem i tak bardzo dużo robisz, bo jeździsz na 2 tygodnie, bardzo poświęcasz swoje życie, choć nie powinnaś. To, że mama Cię urodziła nie znaczy, że Ty teraz masz nie mieć życia osobistego czy rodzinnego.

Odpuść trochę. Powiedz, że albo pielęgniarka albo żadnej pomocy nie będzie.

8

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!
CatLady napisał/a:
Marata napisał/a:

Nie docenia się tego, co się ma i co "się należy".
Ja bym nie jeździła, nie dzwoniła i dała bym sobie sporo czasu na odpoczynek od mamusi.
Mamusi to na pewno nie sprowadzi na ziemię, nie ma co na to liczyć.
Zrobiła bym to dla siebie.

Dokładnie.

Jeśli ktoś ma poczucie, że mu się należy, to nigdy nie doceni. Żeby docenić, to trzeba rozumieć, że ktoś coś robi albo daje, bo chce, a nie bo musi. Daje z dobrego serca, w drodze wyjątku.

Przestań jeździć na jakiś czas - aż mama pojmie, że wcale nie musisz i że jej się nie należy. Moim zdaniem i tak bardzo dużo robisz, bo jeździsz na 2 tygodnie, bardzo poświęcasz swoje życie, choć nie powinnaś. To, że mama Cię urodziła nie znaczy, że Ty teraz masz nie mieć życia osobistego czy rodzinnego.

Odpuść trochę. Powiedz, że albo pielęgniarka albo żadnej pomocy nie będzie.

Popieram odpowiedzi obu dziewczyn, ale z tego co piszesz to Twój Ojciec jest niepełnosprawny, może należałoby załatwić  jemu pobyt na oddz. ZOL   Zakład opiekuńczo-leczniczy , oczywiście na NFZ na Sląsku, najbliżej miejsca zamieszkania, znajdź w internecie i poczytaj o co chodzi, na takim oddziale, można leżeć chyba pół roku, podobno można przedłużyć pobyt.
Gdyby udałoby się dostać na taki oddział to i Ty i Twoja Matka na jakiś czas odpoczełybyście, a pacjent poprawiłby swoją sprawnośc. Idź do lekarza rodzinnego i porozmawiaj o takim rozwiązaniu, lekarz powie co jak załatwiać.

Oczywiście nie pozwól sobie żeby Matka tak Cię traktowała.

9

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!

W tych waszych radach zupełnie nie bierzecie pod uwagę ojca.
Traktujecie go jak przedmiot.

Jak można radzić córce aby 2 miesiące nie odwiedzała leżącego ojca, którego czas dobiega końca?
Nawet jeśli on jest jak roślina to są rady nieludzkie..

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

10

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!

Problem jest także w tym, że matka wykorzystuje ojca do szantażu emocjonalnego córki.
Sama nie chciała pomocy pielęgniarki, a córce, dla zdrowia psychicznego przyda się przerwa od tego grajdolnika.
No bo jakie to jest Kleoma ludzkie, zasuwać połowę życia przy osobie, która ma tylko coś złego do powiedzenia? I skazywać na to człowieka, bo inna osoba jest chora? Jest wyjście.
Ojca można umieścić w ZOL, gdzie można go odwiedzać, będzie miał fachową opiekę. Nie widzę w tym nic nieludzkiego.
Niestety mamy się już nie zmieni. Będzie tylko gorzej, a jej postawa może wynikać z bezradności (nie wiem) lub charakteru. Jak jednak widać, nie dla wszystkich jest opryskliwą wredną babą, bo jakieś koleżanki ma, więc potrafi być w jakiś sposób miła, gdy tego chce.

11

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!

Ja nie powiedziałam by zostawić matkę bez pomocy, wspomniałam o pielęgniarce. Tyle, że matka woli żeby to córka przychodziła pomagać, bo wtedy może się na niej wyżywać.

Nie ma nic złego w dbaniu o siebie, wręcz trzeba, a córka - i mają pewnie też - potrzebuje odpoczynku.

12

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!

Ta matka naprawdę nie wie, jak ma dobrze. Ile osób się w takiej sytuacji przejmuje tylko sobą? Naprawdę to co robisz wymaga niesamowitego hartu ducha, ja już dawno bym się poddala. Skoro są inne rozwiązania, które nie niszczą Twojej psychiki, to warto z nich skorzystać. A opcji jest sporo, czy dogadać się z bliskimi i ustalić jakiś grafik bycia przy ojcu, czy zaproponować tę pielęgniarkę czy szpital czy opiekunkę, wolontariusza - to są realne pomysły.

To, że matka odsądza Cię od czci i wiary, bo nie mieszkasz w bloku obok jest absurdalne. Oczywiście rozumiem, że tak wyraża swój gniew na los, bezradność czy po protu życzenia, że chciałaby, żeby było inaczej i jest jej trudno, chciałabym mieć przy sobie rodzinę. Zrozumiałe, że chciałaby najlepszego dla siebie rozwiązania. Ale ta historia przez jej zachowanie nie skończy się tym, że Ty nagle rzucisz swoją rodzinę, żeby jej było lepiej. Ona nie widzi, że przez to robi sobie z Ciebie wroga i w końcu przestaniesz na to się godzin, odwrócisz się na pięcie, a ona zostanie sama.

If you can be anything, be kind.

13

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!

Jeśli autorka /jak napisała/ jest po 50 - ce to jej matka jest po 70 - ce.
Starsza kobieta po zawale opiekuje się leżącym mężem.
I nie zgodzę się z autorką, że takiemu leżącemu to wystarczy zmienić pampersa i dać obiad.
Bo chyba nie leży w jednym pampersie całą dobę i nie jest raz dziennie karmiony.

Dlatego nie dziwię się, ze matka jest rozdrażniona, wrzeszcząca.
Jest zmęczona tym wszystkim.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

14

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!
Kleoma napisał/a:

Jeśli autorka /jak napisała/ jest po 50 - ce to jej matka jest po 70 - ce.
Starsza kobieta po zawale opiekuje się leżącym mężem.
I nie zgodzę się z autorką, że takiemu leżącemu to wystarczy zmienić pampersa i dać obiad.
Bo chyba nie leży w jednym pampersie całą dobę i nie jest raz dziennie karmiony.

Dlatego nie dziwię się, ze matka jest rozdrażniona, wrzeszcząca.
Jest zmęczona tym wszystkim.

To dlaczego nie chciała pielęgniarki jak jest taka zmęczona?

15

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!
krolowachlodu87 napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Jeśli autorka /jak napisała/ jest po 50 - ce to jej matka jest po 70 - ce.
Starsza kobieta po zawale opiekuje się leżącym mężem.
I nie zgodzę się z autorką, że takiemu leżącemu to wystarczy zmienić pampersa i dać obiad.
Bo chyba nie leży w jednym pampersie całą dobę i nie jest raz dziennie karmiony.

Dlatego nie dziwię się, ze matka jest rozdrażniona, wrzeszcząca.
Jest zmęczona tym wszystkim.

To dlaczego nie chciała pielęgniarki jak jest taka zmęczona?

Tego nie wiem.
Autorka, a właściwie jej córka napisała, ze matka nie chce aby obca baba kręciła się po domu.
Może też być problem finansowy bo za pielęgniarkę/opiekunkę trzeba zapłacić i to niemało.
Jeśli autorka załatwia tańsze pampersy to raczej w tym domu się nie przelewa i nie stać ich na opiekunkę na kilka godzin dziennie, codziennie.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

16

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!
Monoceros napisał/a:

To, że matka odsądza Cię od czci i wiary, bo nie mieszkasz w bloku obok jest absurdalne. Oczywiście rozumiem, że tak wyraża swój gniew na los, bezradność czy po protu życzenia, że chciałaby, żeby było inaczej i jest jej trudno, chciałabym mieć przy sobie rodzinę. Zrozumiałe, że chciałaby najlepszego dla siebie rozwiązania. Ale ta historia przez jej zachowanie nie skończy się tym, że Ty nagle rzucisz swoją rodzinę, żeby jej było lepiej. Ona nie widzi, że przez to robi sobie z Ciebie wroga i w końcu przestaniesz na to się godzin, odwrócisz się na pięcie, a ona zostanie sama.

To musi być jedną z tych matek, które hodują dzieci, żeby na starość miał im kto szklankę wody podać. I to ich jedyny powód by mieć dzieci. A potem pretensje, że dorosłe dzieci mają jednak swoje życie i są odrębnymi jednostkami.

17

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!
Kleoma napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Jeśli autorka /jak napisała/ jest po 50 - ce to jej matka jest po 70 - ce.
Starsza kobieta po zawale opiekuje się leżącym mężem.
I nie zgodzę się z autorką, że takiemu leżącemu to wystarczy zmienić pampersa i dać obiad.
Bo chyba nie leży w jednym pampersie całą dobę i nie jest raz dziennie karmiony.

Dlatego nie dziwię się, ze matka jest rozdrażniona, wrzeszcząca.
Jest zmęczona tym wszystkim.

To dlaczego nie chciała pielęgniarki jak jest taka zmęczona?

Tego nie wiem.
Autorka, a właściwie jej córka napisała, ze matka nie chce aby obca baba kręciła się po domu.
Może też być problem finansowy bo za pielęgniarkę/opiekunkę trzeba zapłacić i to niemało.
Jeśli autorka załatwia tańsze pampersy to raczej w tym domu się nie przelewa i nie stać ich na opiekunkę na kilka godzin dziennie, codziennie.

Moim zdaniem tak nie mówi osoba, która pomocy potrzebuje. To brzmi bardziej na podłego babsztyla. Poza tym autorka wpisu może pójść do pracy zamiast spędzać 2 tygodnie w jednym domu i dwa w drugim... Coś tam na tą pielęgniarkę chociaż na kilka godzin dało by radę chyba odłożyć.

Druga sprawa jest taka że jedna pani po 50 druga po 70tce to jest taka sobie opieka dla leżącego. On ma z nimi komfort życia żaden. I tak powinien się pojawić tam ktoś kto z nim poćwiczy chociażby, podniesie, umyje.

18

Odp: Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!

To racja.
Opieka nad leżącym chorym z pampersami to nie jest zadanie dla ponad 70 - latki po zawale.
Pomóc jej trzeba.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja babcia zaraz wykończy mi matkę!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018