Powolna śmierć na życzenie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Powolna śmierć na życzenie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Powolna śmierć na życzenie.

Mam już swoje lata i dlatego jest dla mnie dużym problem szukanie gdziekolwiek pomocy . Jestem uzależniona od amfetaminy. Spróbowałam na studiach i tak się zaczęło i trwa do dnia dzisiejszego . Tyle że teraz to już nie jest przyjemność tylko z każdym dniem brania zastanawiam się czy to moja ostatnia już w życiu kreska czy i tym razem jakoś uda się przeżyć ten dzień czy poprostu to patalajstwo zakończy moje życie. Obecnie jestem w 4 letnim ciągu. Dzień w dzień o różnej wielkości dawce ale praktycznie nie przerywam ciągu. W ostatnich dniach jest już tragedia z pogorszenie zdrowia po wciagnieciu. Skurcze mięśni ból głowy oczu zawroty głowy ból brzucha to jest nie do opisania ale ciągle nie mogę przerwać ciągu. Przeszłam przez te 4 lata dwa mikroudary które zostawily swój ślad i myślałam że wtedy już nie ruszę tego ale nie przestałam. Dziwne może to się wyda ale pomimo ciągu praktycznie nikt mi nie zarzucił że biorę. To moje przekleństwo bo miała bym bata nad głową A nawet partner który mieszka ze mną nie podejrzewa mnie o branie. Zawsze wynajde przyczynę takiego samopoczucia. Wcześniej miałam wszystko gdzieś co będzie ze mną A teraz wyciągam i mam świadomość najgorszego . Nie wiem co jeszcze nastąpi ze zdrowiem. Teraz doszedł ten straszny ból nóg. Teraz jak nigdy wcześniej marzę żeby chociaż dożyć kolejnych świat bardzo pragnę żyć i to normalnie jak dawniej . Kiedyś szukałam pomocy w poradniach. Pomagali. Muszę teraz jakoś sama dac radę bez detoksu czy ośrodka tyle że nie wiem czy ze zdrowiem fizycznym dam radę. Wszystko szfankuje. Mam myśli czy poprostu nie pogodzić się z tym że jednak niektórzy uzależnieni poprostu kiedyś odchodzą  i przegapilam swoją jedyną szansę. Próbowałam jakiś czas temu prywatnie prosić o pomoc ale po nie spełnia 15 minutach terapeuta przerwał i stwierdził żebym szukała ośrodka. Straszne to uczucie widzieć na własne oczy jak powoli się umiera .

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-07-28 04:10:01)

Odp: Powolna śmierć na życzenie.

Powiało grozą ,ale za dobrze to pewnie nie jest 4 lata ukrywania i bez jakichś wstrząsających konsekwencji - udary ryzyk fizyk, ból nóg no cóż - nieźle się ułożyłaś w nałogu mimo wszystko.Miło zabrzmieć to wszystko cała historia tragicznie ,smutno i beznadziejnie przygnębiająco i trochę zabrzmiało, użalaniem aż wali po oczach wzorcowo,brakuje intelektualizacji że tylko ty masz uzasadnione prawo wciągać bo to sro owo że już, nic się nie uda, nie da rady ,nie można nic zrobić bo Ty masz wyjątkowo przej...ne i w nałogu ze zdrowiem i w życiu - tragedia tylko że kompletnie niewyjątkowa itp itd takiego błogosławieństwa może Ci potrzeba ,już bez wygłupiania się w to że jak chcesz to bierzesz a jak nie to nie bo wiesz że masz przymus w głowie obsesję ile dziennie czasu poświęcasz na myślenie o braniu planowania i kombinowanie .
Nie ma czegoś takiego jak jedyna szansa i przegapienie,wyczerpanie , szanse owszem nie są w nieskończoność, ale to się kończy jak się już umrze a Ty jeszcze kontaktujesz i kombinujesz bo -znowu ściemniasz samej sobie .Tak szybko się nie umiera choć czasem szybko.
Znam to też brałem amfetaminę parę lat byłem z tych "pionierów" co "testowali" amfę jak się pojawiła w Polsce na szeroką skalę pod koniec lat 80 tych.Szybko poszło "złote czasy"
Raz miałem zapaść z przedawkowania i trafiłem do psychiatryka na detoks miałem psychozy i tym podobne atrakcje piłem też na przemian z wciąganiem ,ale jak wiesz być może, alkohol jest nędznym zastępstwem aja po wyjściu ze szpitala i tak wróciłem do brania i picia szybciutko mając w kieszeni skierowanie na leczenie gdzieś tam je mam na pamiątkę brałem i piłem aż do momentu kiedy dostałem delirium po chlaniu i miałem wypadek dopiero wtedy się przestraszyłem nieco i poszedłem na zamknięty odwyk.
Mogę tak pisać motywacyjnie ,tylko zdaję sobie sprawę że wiesz już od groma na temat uzależnień, nie mniej pewnie jak ja, choć ja nie biorę dwadzieścia parę lat znam setki takich ja Ty i ja ,to i tak wobec Twojego brania jestem bezsilny wiem jak człowiek siebie potrafi okłamywać, wypierać fakty ,robić różne "obejścia" w głowie w myśleniu i szukaniu wytłumaczenia, powodów ,racjonalizowaniu i niby godzi na swój  "los " wszystko silnie nałogowo po to żeby nie przestać i znowu wciągnąć z czystym sumieniem, a nawet jak z nieczystym to pies to ganiał i walić wszystko, obojętne co się stanie, a następnego dnia już nie obojętne wszystkie lęki i bóle wracają jak demony ni stąd ni zowąd i dobrze się je zna aż za dobrze nawet się czeka na nie .
Po prostu idź znowu na detoks i na odwyk nic więcej nie ma jak nie ma cudów ,możesz chodzić też na mityngi AN jak Ci się nie spodoba to dobrze znaczy że jeszcze coś czujesz, a jak Ci się spodoba to jeszcze lepiej dla Ciebie, choć AN nie jest jak stand up czy kabaret i szkółka niedzielna żeby się podobać .
Więcej chyba się czegoś innego nie wymyśli mądrego, wiesz jak się czujesz i co się dzieje z Tobą sama najlepiej i wiesz jak się oszukujesz nie musisz odpowiadać .
Trzymaj się.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

3

Odp: Powolna śmierć na życzenie.
Bragia napisał/a:

Muszę teraz jakoś sama dac radę bez detoksu czy ośrodka....

Dlaczego nie możesz iść na odwyk do ośrodka?

Bragia napisał/a:

... ale po nie spełnia 15 minutach terapeuta przerwał i stwierdził żebym szukała ośrodka. Straszne to uczucie widzieć na własne oczy jak powoli się umiera.

Wybór masz dosyć prosty: ośrodek albo śmierć. Deklarujesz, że chcesz żyć dalej, to nad czym się zastanawiasz?

4

Odp: Powolna śmierć na życzenie.
Bragia napisał/a:

Próbowałam jakiś czas temu prywatnie prosić o pomoc ale po nie spełnia 15 minutach terapeuta przerwał i stwierdził żebym szukała ośrodka. Straszne to uczucie widzieć na własne oczy jak powoli się umiera .

Otrzymałaś pomoc. Taką, która będzie skuteczna, a nie jakieś tam gadki szmatki.
Otrzymałaś pomoc, ale ją odrzuciłaś. No to jak, chcesz tej pomocy czy nie?

If you can be anything, be kind.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Powolna śmierć na życzenie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018