smierc narzeczonego - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » smierc narzeczonego

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: smierc narzeczonego

slub był dopiety prawie na ostatni guzik goscie powoli zapraszani my szczęsliwi rano wtuleni w siebie wszystko cudownie i wieczorem on już nie zył popełnił samobójswo jak sobie z tym radzic ?? nie bede sie rozpisywac w szczegółach bo to nie ma znaczenia ale jak zacząć zyc po stracie kochanego w tak tragiczny sposób całe zycie miałam z nim spedzic dzieci dom a teraz coo...?????

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: smierc narzeczonego
mela mela napisał/a:

slub był dopiety prawie na ostatni guzik goscie powoli zapraszani my szczęsliwi rano wtuleni w siebie wszystko cudownie i wieczorem on już nie zył popełnił samobójswo jak sobie z tym radzic ?? nie bede sie rozpisywac w szczegółach bo to nie ma znaczenia ale jak zacząć zyc po stracie kochanego w tak tragiczny sposób całe zycie miałam z nim spedzic dzieci dom a teraz coo...?????

Bardzo, bardzo mi przykro!

http://www.netkobiety.pl/t2506.html To jest idealny wątek dla Ciebie, wejdź, zobaczysz, że dziewczyny Ci pomogą i znajdziesz tam niesamowite wsparcie.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

3

Odp: smierc narzeczonego
mela mela napisał/a:

slub był dopiety prawie na ostatni guzik goscie powoli zapraszani my szczęsliwi rano wtuleni w siebie wszystko cudownie i wieczorem on już nie zył popełnił samobójswo jak sobie z tym radzic ?? nie bede sie rozpisywac w szczegółach bo to nie ma znaczenia ale jak zacząć zyc po stracie kochanego w tak tragiczny sposób całe zycie miałam z nim spedzic dzieci dom a teraz coo...?????

Normalnie, wszystko odwołać.
Facet jakiś był psychicznie chory, aby sobie odebrać życie.
Nie ma co się nad nim rozczulać. A ty powinnaś się wziąć w garść. Wiadomo, szok dla ciebie, ale on nie zginął w wypadku, nie zmarł na zawał a tylko sobie z premedytacją odebral życie.

4

Odp: smierc narzeczonego
mela mela napisał/a:

slub był dopiety prawie na ostatni guzik goscie powoli zapraszani my szczęsliwi rano wtuleni w siebie wszystko cudownie i wieczorem on już nie zył popełnił samobójswo jak sobie z tym radzic ?? nie bede sie rozpisywac w szczegółach bo to nie ma znaczenia ale jak zacząć zyc po stracie kochanego w tak tragiczny sposób całe zycie miałam z nim spedzic dzieci dom a teraz coo...?????

Współczuję.
Jako że sam cierpię na depresję i nawet będąc w związku zdarzały mi się myśli samobójcze z powodu przewlekłej i bolesnej choroby, powiem Ci tyle - nic nie mogłaś zrobić. Coś go przerosło, z czymś nie mógł sobie poradzić. Nie wyrzucaj sobie.

Skoro był z Tobą szczęśliwy, problem musiał być naprawdę duży. Samobójstwa nie jest tak łatwo popełnić.

5

Odp: smierc narzeczonego

W depresji każde stresujące wydarzenie, nawet pozytywne, może spowodować załamanie.
Natomiast Ty jak rozumiem nic nie wiedziałaś o jego stanach. Nie znałaś w ogóle człowieka, z którym chciałaś się wiązać na życie. Nie wnikam w przyczyny, może po prostu był skryty. Ale w takim układzie prędzej czy później odwaliłby Ci taki numer albo jeszcze lepszy. Może lepiej, że teraz.

6

Odp: smierc narzeczonego

Sam kiedyś miałem epizody depresji wiem jak to jest. nic nie mogłabyś zrobić nawet moi rodzice nie wiedzieli że mam depresję i gdyby nie moja przyjaciółka dawno już bym popełnił samobójstwo sad
Teraz biorę leki i jest znacznie lepiej smile

Nie leć na nieosiągalne bo się poparzysz.
Optymista nie ma wyobraźni, pesymista woli działania a realista ma to i to.
Pilna pomoc w temacie wyłudzonej pożyczki!!!

7

Odp: smierc narzeczonego
metronomia napisał/a:

W depresji każde stresujące wydarzenie, nawet pozytywne, może spowodować załamanie.
Natomiast Ty jak rozumiem nic nie wiedziałaś o jego stanach. Nie znałaś w ogóle człowieka, z którym chciałaś się wiązać na życie. Nie wnikam w przyczyny, może po prostu był skryty. Ale w takim układzie prędzej czy później odwaliłby Ci taki numer albo jeszcze lepszy. Może lepiej, że teraz.

Zostaw dziewczynę - często najbliżsi nic nie wiedzą, to wręcz standard przy samobójstwach.

8

Odp: smierc narzeczonego
MaciekM napisał/a:

często najbliżsi nic nie wiedzą, to wręcz standard przy samobójstwach.

Nie chodziło mi, że miał ją informować o swoich planach, tylko że nie wiedziała, że przyszły mąż jest chory. Nie było to uczciwe z jego strony, że jej nie poinformował, tak że jeżeli to czyjaś wina, to tylko jego.

9

Odp: smierc narzeczonego
metronomia napisał/a:
MaciekM napisał/a:

często najbliżsi nic nie wiedzą, to wręcz standard przy samobójstwach.

Nie chodziło mi, że miał ją informować o swoich planach, tylko że nie wiedziała, że przyszły mąż jest chory. Nie było to uczciwe z jego strony, że jej nie poinformował, tak że jeżeli to czyjaś wina, to tylko jego.

A to wy zastanawiacie się kto jest winny?????
No ludzie! Dziewczynie świat się zawalił bo straciła kogoś bardzo bliskiego.
Potrzebuje wsparcia a nie suchego "otrząśnij się, był chory psychicznie(????), nie warto zajmować nim swoich myśli".
No żarty jakieś. Trochę empatii.
Depresja jest podstępną chorobą, do której sami chorzy nawet się nie przyznają.
Bardzo często chory gra, ze wszystko jest w porządku, a w rzeczywistości ma burze w głowie.
Nie widzi innego wyjścia jak śmierć niestety.

Autorko, naprawdę polecam watek, który wcześniej skopiowałam.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

10

Odp: smierc narzeczonego

Przykro mi ! Czasem ludzie ukrywają swoje problemy i nikt z bliskich o tym nie wie. Tak dobrze się kamuflują, że wydaje się, że są szczęśliwi. Jesteśmy z Toba..

11

Odp: smierc narzeczonego
Leila01 napisał/a:

A to wy zastanawiacie się kto jest winny?????
No ludzie! Dziewczynie świat się zawalił bo straciła kogoś bardzo bliskiego.
Potrzebuje wsparcia a nie suchego "otrząśnij się, był chory psychicznie(????), nie warto zajmować nim swoich myśli".

Straciła kogoś, kogo tak naprawdę nie znała, i kto w dodatku ani przez moment o niej nie pomyślał, zanim zrobił to co zrobił. Gdyby pomyślał, to poprosiłby o pomoc, poszedł się leczyć albo przynajmniej odsunął ją od siebie, a nie łudził ślubem. Nawet nie raczył się pożegnać, niczego wyjaśnić - przecież mógł zostawić list, który może choć trochę by pomógł tym, co zostali. Bycie chorym a bycie totalnym egoistą to są dwie różne rzeczy, a z depresji się wychodzi. Pod warunkiem, że się spróbuje.

Wiem, że autorce jest ciężko, i bardzo jej współczuję. On ma teraz spokój, a ona cierpi nie za swoje winy. To bardzo niesprawiedliwe.

12

Odp: smierc narzeczonego

Bardzo przykre ;-( Trzymaj się, przytulam

13

Odp: smierc narzeczonego

mela mela  Wspólczuję ci. Nie mozesz zrobić nic,przeżyjesz tą stratę;płacz. Jeżeli nie masz nikogo bliskiego z kim mogłabyś porozmawiać o żałobie to spróbuj umówić sie do psychoterapety lub psychologa. Czas goi rany...Żyjesz dla siebie. Po pożegnaniu z nim moze wyjedz gdzieś z kimś, na ile masz siły bywaj mędzy ludzmi, nie rezygnuj z zapraszania ciebie na spotkania towarzyskie, z pracy/szkoły...Żyj tak jak żyłaś przed, miałaś swoje sprawy,życie...To nie twoja wina że to zrobił.Trzymaj sie:-)

Miłość szanuje. Kocham cię, więc w ciebie wierzę. Wiem, że jesteś wystarczająco silny, mądry, dobry, żebyś
dokonywał własnych wyborów. Nie muszę za ciebie decydować.
Sam to potrafisz.

14

Odp: smierc narzeczonego

Post obraźliwy, poniżej poziomu forum - usunięty przez moderatora.

15

Odp: smierc narzeczonego

Paulo71, w związku z tym, że właśnie rażąco naruszyłeś 9 punkt naszego regulaminu, a wcześniej kilka innych wypowiedzi także budziło nasze wątpliwości, w tym miejscu otrzymujesz oficjalne upomnienie. Jednocześnie uprzedzam, że niedostosowanie się do panujących zasad, może zakończyć się banem.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

16

Odp: smierc narzeczonego
metronomia napisał/a:
Leila01 napisał/a:

A to wy zastanawiacie się kto jest winny?????
No ludzie! Dziewczynie świat się zawalił bo straciła kogoś bardzo bliskiego.
Potrzebuje wsparcia a nie suchego "otrząśnij się, był chory psychicznie(????), nie warto zajmować nim swoich myśli".

Straciła kogoś, kogo tak naprawdę nie znała, i kto w dodatku ani przez moment o niej nie pomyślał, zanim zrobił to co zrobił. Gdyby pomyślał, to poprosiłby o pomoc, poszedł się leczyć albo przynajmniej odsunął ją od siebie, a nie łudził ślubem. Nawet nie raczył się pożegnać, niczego wyjaśnić - przecież mógł zostawić list, który może choć trochę by pomógł tym, co zostali. Bycie chorym a bycie totalnym egoistą to są dwie różne rzeczy, a z depresji się wychodzi. Pod warunkiem, że się spróbuje.

Wiem, że autorce jest ciężko, i bardzo jej współczuję. On ma teraz spokój, a ona cierpi nie za swoje winy. To bardzo niesprawiedliwe.

Bardzo mało wiesz o depresji na to wygląda....

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

17

Odp: smierc narzeczonego

Nie wierz, że go nie znałaś. Myśl o tym, że dałaś mu szczęście i chociaż trochę jego życie było lepsze dzięki Tobie. Bo sądzę, że byłaś jego promykiem słońca.
Sama miałam myśli samobójcze i uwierz, że nikt o nich nie miał pojęcia, dla wszystkich byłam szczęśliwa. I nie uważam, żeby moi najbliższi mnie nie znali.
Znałaś go i byłaś najlepszym co go w życiu spotkało. Naprawdę Cie Kochał!

Odpowiadam za to co powiedziałam.
A nie za to co zrozumiałeś.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » smierc narzeczonego

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018