Rozstanie przez oddalenie się od siebie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie przez oddalenie się od siebie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Rozstanie przez oddalenie się od siebie

Cześć,

Na początku chciałem was przeprosić bo jestem facetem. Wszystko zaczęło się od korona wirusa gdy razem z dziewczyną wróciłem do rodzinnego miasta. Ona miała sporo nauki przed obroną, a ja  pracowałem zdalnie i na początku chciałem się wykazać przez co pracowałem dłużej. Wcześniej dodam, że wpadłem w dołek finansowy i miałem trochę problemów przez co nasze życie było trochę monotonne. Oddaliliśmy się od siebie i około ponad miesiąc temu, moja dziewczyna stała się bardziej nie miła oraz oziębła. Unikała kontaktu i obraziła się na mnie przez około tydzień. Później napisała sms że się nie gniewa tylko zmieniała tel i nie miała karty sim... podczas rozmowy tel. zaczęła schodzić na tematy o nas więc szybko zareagowałem i powiedziałem, że to trzeba poruszyć w 4 oczy. Pojechałem do niej i dostałem kubeł zimnej wody. Powiedziała mi że nie wie co czuje i czy jej miłość nie jest bardziej jak do brata. Dodam że jesteśmy 9 lat w związku, wcześniej były już rozstania ale nie dłuższe niż miesiąc. Powiedziała, że chce to definitywnie skończyć, ale żebym nie myślał tak że nic nie czuje... Powiedziałem bez zastanowienia że nie chce być z kimś kto nic nie czuje. Powiedziała że jedzie do Anglii na 3 miesiące i nie chce mieć ze mną przez ten okres żadnego kontaktu bo chce się dowiedzieć co czuje, ale z jednej strony nie chce już ze mną być. Chce spróbować żyć sama. Potem była tygodniowa cisza, ale zadzwoniła w sprawie mojej wyprowadzki z mieszkania. Nie zareagowałem wtedy właściwie i powiedziałem że mogę zabrać swoje rzeczy kiedy będzie jej to pasować. Później po 3 dniach pomyślałem, że może chciała kontaktu więc zadzwoniłem do niej i zapytałem wprost czy nie chciała się spotkać pogadać ale nie chciała. Porozmawialiśmy jeszcze z kilka min ale na tematy co u nas. Potem po 2 dniach włamałem się jej na fb i zauważyłem że ma iść na noc do gościa ze studiów z którym "uczyła" się przez weekend sama u nas w domu. Coś we mnie wtedy pękło. Bardziej myślałem już o swoim życiu w kontekście rozstania. Pojechałem po swoje rzeczy na szczęście z kolegą, wcześniej ją o tym uprzedzając żeby miała czas wyjść z domu. W drodze napisała że nie będzie dzikusem i wróci ze mną bo ma dużo tobołów. W drodze powrotnej, jechaliśmy i normalnie rozmawialiśmy. Na koniec odprowadzałem ją pod drzwi, ta do mnie się przytuliła i powiedziała do zobaczenia na jesień,  ale przed odejściem dałem jej do zrozumienia, że wiew o tej nocy z gościem. Zamurowało ją. Później po chwili zadzwoniła do mnie żeby się spotkać i to wyjaśnić. Zaczęła tłumaczyć ze łzami w oczach jak mogłem tak pomyśleć i że jej było bardzo przykro. Jestem jej pierwszym i nie mogła by tak zrobić. Zaczęła tłumaczyć że romans wyszedł właśnie podczas wspólnej nauki. Poszła z takim zamiarem żeby się przespać ale nie mogła, bo ją blokowało. Zeszło znów na normalną rozmowę i nie wracałem już do tamtego bo byłem odcięty. Nie akceptowałem jej tłumaczenia ale nie chciałem się kłócić. Po tym nie mieliśmy znów kontaktu koło tygodnia. Niestety tuż przed jej odlotem spotkałem ją na mieście. Strasznie sztywna rozmowa która skończyła się po min. Potem jeszcze spotkałem ją z moimi znajomymi i zaczęliśmy rozmowę kilkunasto min. Luźna o tym co u nas itd.. Na koniec powiedziałem jej że życzę jej szczęścia na nowej drodze życia i ja idę też w swoją. Ze świeczkami w oczach powiedziała że to nie jest tak że nic nie czuje. Przytuliła się i pożegnała. Po tym poleciała ale na następny dzień dowiedziałem się, że przepłakała noc i po tej rozmowę coś do niej wróciło. Wiem że tęskni i trochę żałuje bo dowiedziałem się od znajomego. Wczoraj dostałem się na jej inne konto. Dowiedziałem się bo jej przyjaciółka wrzuciła wiersze w stylu boli,boli,boli, a jednego dnia przestaje. Ona napisała że to straszne ale prawdziwe i że tęskni jak cholera, stara się o tym nie myśleć i cieszy się że wyjechała bo jest jej łatwiej. Koleżanka pociesza ja że wie co czuje i miała tak kilka razy ale nie w tak długim związku i że przejdzie to jeszcze kilka razy i będzie łatwiej. Napisała, że boje się powrotu bo będzie musiała zaczynać od nowa, a wspólny znajomy powiedział że jakoś sobie radze i próbuje ułożyć życie. Koleżanka radzi jej żeby nie obwiniała siebie. Napisała że tak jak jej mówiła, całą kwarantanne mnie obwiniała o to ale teraz zaczyna widzieć swoją winę. Później zeszło że to nie prawda i wyszło że z obu stron się posypało... Później kolejna rada żeby nie myślała o tym że do mnie wróci jak i że nie wróci bo życie jest różne. Ma się uwolnić od emocji. Była napisała że nie chcę robić sobie nadziei dlatego planuje się nie odzywać do jesieni. Ta powiedziała że już planujesz a nie powinnaś bo zaraz znajdziesz inny powód do kontaktu. Napisała, że chciała by się zobaczyć ze mną i cokolwiek by się nie działo chciała by mieć ze mną w miarę kontakt bo znamy się 9 lat, wiem o niej wszystko, rozumiemy bez słów więc szkoda byłoby stracić taką znajomość. Później wynikło że z kimś się spotyka ale nic do niego nie czuje i bardziej na stopie zabicia czasu. Nie podoba jej się i dostała od niego kwiaty to mu wyjaśniła na czym stoi.  Kocham ją bardzo mocno ale na razie się nie odzywam bo robiłem tak zawsze a czuje że chce z jednej strony ode mnie odejść na zawsze. Ciągle śpię po 4-6 godziny, czasami udaję się żyć normalnie a czasami chodzę po pokoju. Dodam że jestem bardzo emocjonalny i zawsze przy naszych rozstaniach nie dawałem jej o sobie zapomnieć. Np kupiłem 100 róż na przeprosiny ale tym razem posypało się emocjonalnie i chciałem dać jej czas żeby zobaczyć czy mnie faktycznie kocha.  Nie byliśmy zaręczeniu bo zawsze dawała mi znaki że nie chce. Nawet poruszyła ten temat przy pierwszej z poważnych rozmów. Odpowiedziałem o jej znakach i powiedziała bo właśnie nigdy nie czuła tego na 100%. Ja jestem na prawdę w niej zakochany i nie miałem innej kobiety. Teraz się kręcą jakieś ale na razie nie potrafię się nimi zainteresować oprócz rozmowy. Chciałem się dowiedzieć czy powinienem się do niej odezwać w jakiś luźny sposób czy to nie jest najlepszy pomysł bo chce odejść ale cierpi? Jak myślicie mam jakieś jeszcze szanse na ratowanie tego? Wiem, że jak pokaże jej że może do mnie wrócić bo na nią czekam to będzie miało też odwrotny skutek niż chciałbym. Z drugiej strony zawsze będzie ta dziwna sytuacja z tym gościem u którego spała... Też jest mi bardzo ciężko, dlatego proszę o szczerą poradę co o tym sądzicie.  Dziękuje z góry

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie przez oddalenie się od siebie

Nie wiem ile macie lat ale pewnie zaczęliście ze sobą "chodzić" jako nastolatkowie. Całkiem możliwe że na początku nie było między wami uczucia miłości, całkiem możliwe ze ona nigdy Ciebie nie kochała

Nie byliśmy zaręczeniu bo zawsze dawała mi znaki że nie chce....nigdy nie czuła tego na 100%.

i dlatego nie było zaręczyn czy ślubu. Ty może i ją kochasz ale ona jest czy raczej była z Tobą raczej z przyzwyczajenia.

Zaczęła tłumaczyć że romans wyszedł właśnie podczas wspólnej nauki. Poszła z takim zamiarem żeby się przespać ale nie mogła, bo ją blokowało.

Nie wiem czy ona wdała się w ten romans gdy była z Tobą czy nie ale ewidentnie szuka kogoś innego. I tylko oni wiedzą czy było coś więcej czy nie.
Was już nie ma. Ona chce od Ciebie odejść i to od dawna. Nie można odgrzewać uczucia którego nie ma. Pozwól jej odejść i pozwól sobie odejść, jeśli na siłę będziesz Was "nawracał" to tylko siebie możecie znienawidzić.
Na Twoim miejscu zastosowałbym metodę 34 kroków.

3

Odp: Rozstanie przez oddalenie się od siebie

maku2, tak też myślałem, żeby nie naciskać i dać jej odejść. Z rozmów wynika że wszystko powstało chwile po rozstaniu i raczej szukała pocieszenia. Teraz mają kontakt ale boi się nowego początku i raczej go zlewała w rozmowach. Myślę, że bardziej chciała zrobić krok który ją przełamie bo tak jak mówisz chce odejść ale jest jej ciężko ze względu na przyzwyczajenia. Człowiek chociaż wie do czego to zmierza to naiwnie szuka tej jednej nitki, która podtrzyma dalej nadzieje. Dzięki za radę 34 kroków, postaram się ją zastosować. Wiem, że głupio zrobiłem bo za bardzo się uzależniłem od tego związku i dlatego teraz tak cierpię.

4

Odp: Rozstanie przez oddalenie się od siebie
tajemniczy_29 napisał/a:

Cześć,

Na początku chciałem was przeprosić bo jestem facetem. Wszystko zaczęło się od korona wirusa gdy razem z dziewczyną wróciłem do rodzinnego miasta. Ona miała sporo nauki przed obroną, a ja  pracowałem zdalnie i na początku chciałem się wykazać przez co pracowałem dłużej. Wcześniej dodam, że wpadłem w dołek finansowy i miałem trochę problemów przez co nasze życie było trochę monotonne. Oddaliliśmy się od siebie i około ponad miesiąc temu, moja dziewczyna stała się bardziej nie miła oraz oziębła. Unikała kontaktu i obraziła się na mnie przez około tydzień. Później napisała sms że się nie gniewa tylko zmieniała tel i nie miała karty sim... podczas rozmowy tel. zaczęła schodzić na tematy o nas więc szybko zareagowałem i powiedziałem, że to trzeba poruszyć w 4 oczy. Pojechałem do niej i dostałem kubeł zimnej wody. Powiedziała mi że nie wie co czuje i czy jej miłość nie jest bardziej jak do brata. Dodam że jesteśmy 9 lat w związku, wcześniej były już rozstania ale nie dłuższe niż miesiąc. Powiedziała, że chce to definitywnie skończyć, ale żebym nie myślał tak że nic nie czuje... Powiedziałem bez zastanowienia że nie chce być z kimś kto nic nie czuje. Powiedziała że jedzie do Anglii na 3 miesiące i nie chce mieć ze mną przez ten okres żadnego kontaktu bo chce się dowiedzieć co czuje, ale z jednej strony nie chce już ze mną być. Chce spróbować żyć sama. Potem była tygodniowa cisza, ale zadzwoniła w sprawie mojej wyprowadzki z mieszkania. Nie zareagowałem wtedy właściwie i powiedziałem że mogę zabrać swoje rzeczy kiedy będzie jej to pasować. Później po 3 dniach pomyślałem, że może chciała kontaktu więc zadzwoniłem do niej i zapytałem wprost czy nie chciała się spotkać pogadać ale nie chciała. Porozmawialiśmy jeszcze z kilka min ale na tematy co u nas. Potem po 2 dniach włamałem się jej na fb i zauważyłem że ma iść na noc do gościa ze studiów z którym "uczyła" się przez weekend sama u nas w domu. Coś we mnie wtedy pękło. Bardziej myślałem już o swoim życiu w kontekście rozstania. Pojechałem po swoje rzeczy na szczęście z kolegą, wcześniej ją o tym uprzedzając żeby miała czas wyjść z domu. W drodze napisała że nie będzie dzikusem i wróci ze mną bo ma dużo tobołów. W drodze powrotnej, jechaliśmy i normalnie rozmawialiśmy. Na koniec odprowadzałem ją pod drzwi, ta do mnie się przytuliła i powiedziała do zobaczenia na jesień,  ale przed odejściem dałem jej do zrozumienia, że wiew o tej nocy z gościem. Zamurowało ją. Później po chwili zadzwoniła do mnie żeby się spotkać i to wyjaśnić. Zaczęła tłumaczyć ze łzami w oczach jak mogłem tak pomyśleć i że jej było bardzo przykro. Jestem jej pierwszym i nie mogła by tak zrobić. Zaczęła tłumaczyć że romans wyszedł właśnie podczas wspólnej nauki. Poszła z takim zamiarem żeby się przespać ale nie mogła, bo ją blokowało. Zeszło znów na normalną rozmowę i nie wracałem już do tamtego bo byłem odcięty. Nie akceptowałem jej tłumaczenia ale nie chciałem się kłócić. Po tym nie mieliśmy znów kontaktu koło tygodnia. Niestety tuż przed jej odlotem spotkałem ją na mieście. Strasznie sztywna rozmowa która skończyła się po min. Potem jeszcze spotkałem ją z moimi znajomymi i zaczęliśmy rozmowę kilkunasto min. Luźna o tym co u nas itd.. Na koniec powiedziałem jej że życzę jej szczęścia na nowej drodze życia i ja idę też w swoją. Ze świeczkami w oczach powiedziała że to nie jest tak że nic nie czuje. Przytuliła się i pożegnała. Po tym poleciała ale na następny dzień dowiedziałem się, że przepłakała noc i po tej rozmowę coś do niej wróciło. Wiem że tęskni i trochę żałuje bo dowiedziałem się od znajomego. Wczoraj dostałem się na jej inne konto. Dowiedziałem się bo jej przyjaciółka wrzuciła wiersze w stylu boli,boli,boli, a jednego dnia przestaje. Ona napisała że to straszne ale prawdziwe i że tęskni jak cholera, stara się o tym nie myśleć i cieszy się że wyjechała bo jest jej łatwiej. Koleżanka pociesza ja że wie co czuje i miała tak kilka razy ale nie w tak długim związku i że przejdzie to jeszcze kilka razy i będzie łatwiej. Napisała, że boje się powrotu bo będzie musiała zaczynać od nowa, a wspólny znajomy powiedział że jakoś sobie radze i próbuje ułożyć życie. Koleżanka radzi jej żeby nie obwiniała siebie. Napisała że tak jak jej mówiła, całą kwarantanne mnie obwiniała o to ale teraz zaczyna widzieć swoją winę. Później zeszło że to nie prawda i wyszło że z obu stron się posypało... Później kolejna rada żeby nie myślała o tym że do mnie wróci jak i że nie wróci bo życie jest różne. Ma się uwolnić od emocji. Była napisała że nie chcę robić sobie nadziei dlatego planuje się nie odzywać do jesieni. Ta powiedziała że już planujesz a nie powinnaś bo zaraz znajdziesz inny powód do kontaktu. Napisała, że chciała by się zobaczyć ze mną i cokolwiek by się nie działo chciała by mieć ze mną w miarę kontakt bo znamy się 9 lat, wiem o niej wszystko, rozumiemy bez słów więc szkoda byłoby stracić taką znajomość. Później wynikło że z kimś się spotyka ale nic do niego nie czuje i bardziej na stopie zabicia czasu. Nie podoba jej się i dostała od niego kwiaty to mu wyjaśniła na czym stoi.  Kocham ją bardzo mocno ale na razie się nie odzywam bo robiłem tak zawsze a czuje że chce z jednej strony ode mnie odejść na zawsze. Ciągle śpię po 4-6 godziny, czasami udaję się żyć normalnie a czasami chodzę po pokoju. Dodam że jestem bardzo emocjonalny i zawsze przy naszych rozstaniach nie dawałem jej o sobie zapomnieć. Np kupiłem 100 róż na przeprosiny ale tym razem posypało się emocjonalnie i chciałem dać jej czas żeby zobaczyć czy mnie faktycznie kocha.  Nie byliśmy zaręczeniu bo zawsze dawała mi znaki że nie chce. Nawet poruszyła ten temat przy pierwszej z poważnych rozmów. Odpowiedziałem o jej znakach i powiedziała bo właśnie nigdy nie czuła tego na 100%. Ja jestem na prawdę w niej zakochany i nie miałem innej kobiety. Teraz się kręcą jakieś ale na razie nie potrafię się nimi zainteresować oprócz rozmowy. Chciałem się dowiedzieć czy powinienem się do niej odezwać w jakiś luźny sposób czy to nie jest najlepszy pomysł bo chce odejść ale cierpi? Jak myślicie mam jakieś jeszcze szanse na ratowanie tego? Wiem, że jak pokaże jej że może do mnie wrócić bo na nią czekam to będzie miało też odwrotny skutek niż chciałbym. Z drugiej strony zawsze będzie ta dziwna sytuacja z tym gościem u którego spała... Też jest mi bardzo ciężko, dlatego proszę o szczerą poradę co o tym sądzicie.  Dziękuje z góry

Włamywanie się na czyjeś konta i serwisy społecznościowe jest niezgodne z prawem.
Warto, abyś sobie to uświadomił, ponieważ zaczynasz to robić regularnie.
Włamanie do skrzynki mailowej stanowi nieuprawnioną ingerencję w dobra osobiste: w prawo do prywatności oraz tajemnicę korespondencji. Oba te dobra podlegają bardzo silnej ochronie, zarówno konstytucyjnoprawnej, cywilnoprawnej, jak i karnoprawnej. Podstawę ochrony cywilnoprawnej stanowi art. 23 Kodeksu cywilnego, i naruszenie tajemnicy korespondencji nosi także znamiona przestępstwa z art. 267 Kodeksu karnego.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

5

Odp: Rozstanie przez oddalenie się od siebie

Włamywanie się na czyjeś konta i serwisy społecznościowe jest niezgodne z prawem.
Warto, abyś sobie to uświadomił, ponieważ zaczynasz to robić regularnie.
Włamanie do skrzynki mailowej stanowi nieuprawnioną ingerencję w dobra osobiste: w prawo do prywatności oraz tajemnicę korespondencji. Oba te dobra podlegają bardzo silnej ochronie, zarówno konstytucyjnoprawnej, cywilnoprawnej, jak i karnoprawnej. Podstawę ochrony cywilnoprawnej stanowi art. 23 Kodeksu cywilnego, i naruszenie tajemnicy korespondencji nosi także znamiona przestępstwa z art. 267 Kodeksu karnego.

Dzięki za rade, teraz już dla własnego dobra psychicznego odpuszczam i tak jak napisał maku2. Zaczynam iść swoją drogą.

6

Odp: Rozstanie przez oddalenie się od siebie

Zawsze gdy są takie symptomy od drugiej strony, to jest na horyzoncie ktoś trzeci.

7 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-07-27 13:45:20)

Odp: Rozstanie przez oddalenie się od siebie
assassin napisał/a:

Zawsze gdy są takie symptomy od drugiej strony, to jest na horyzoncie ktoś trzeci.

Moim zdaniem symptomy są dużo wcześniej niż pojawi się ktoś trzeci. Jak pojawia się ktoś trzeci to są to już lampki alarmowe wielkości Jowisza. Tylko trzeba być z kimś naprawdę blisko, żeby już pierwsze sygnały zauważać. O jakości związku świadczy jego codzienność i sposoby rozwiązywania kryzysów w tej codzienności, a nie wielkie uniesienia.
Autor przez kolejne rozstania przechodził jak przez normalność w związkach, a to nie jest normalne, że ludzie się rozstają i schodzą. Jakiś powód tego był, ale jeśli nie został wyciągnięty na światło dzienne i dokładnie obejrzany z wyciągnięciem wniosków przez nich oboje, to ostateczne rozstanie było tylko kwestią czasu. Teraz nie ma już co zbierać.

Autorze, Twojej ex jest JESZCZE trudno, bo gdy się było wcześniej w związku, szczególnie kilkuletnim, to trudno nagle przejść do pustki. Wręcz jest ona nie do zniesienia. Stąd jeszcze jakieś jej opory, ale ona jest już emocjonalnie daleko od Ciebie, w sensie, że nie pasuje jej relacja z Tobą. Nawet jak byście się jeszcze raz zeszli, to tylko po to, żeby ona miała wygodne miejsce do natychmiastowego przeskoczenia w relację z kimś bardziej interesującym jak już się pojawi. Po prostu zajmij się czymś innym, odetnij się od niej całkowicie i żyj a za jakiś czas będzie lepiej, aż wreszcie będziesz gotowy na coś nowego.

8

Odp: Rozstanie przez oddalenie się od siebie

Wystarczyły jej słowa :  Powiedziała że jedzie do Anglii na 3 miesiące i nie chce mieć ze mną przez ten okres żadnego kontaktu bo chce się dowiedzieć co czuje, ale z jednej strony nie chce już ze mną być.......   aby zrozumiec że juz ma innego który spełnił jej oczekiwania w każdej płaszczyznie (małpka pusciła gałąż) i chce skonczyć z tobą bo z tamtym wspólnie zaplanowali wyjazd do Angli. Was już dawno nie ma a ty jeszcze z klapkami tego nie widzisz , z powodu przyzwyczajenia i dobrego ,,współżycia" z tobą trudno jej to wszystko pożucic, wie że żle robi ale instynkt jest silniejszy a motylki fruwają bo on dostarcza emocji a ty nudny (tyle czasu to jak stare małżenstwo). Odejdz z godnoscią , nie żebraj nie proś bo o miłość tak się nie robi. Wypaliło się uczucie w niej do ciebie i już nie wruci na dodatek puste miejsce zajeło do niego. Odseparuj się aby nie ranić siebie i jej bo i tak nic już z tego nie będzie, nawet jak zejdziecie się to na chwilę. Poczytaj jak się konczą takie historie u innych , to schematyczne wręcz. Znajdz hobby , wyjedz gdzieś a może w innym miescie znajdziesz pracę. Nie kontaktuj się, nie pytaj u jej znajomych jak tam to tylko ciebie będzie szarpało wewnętrznie . Nie szukaj na razie dziewczyny - kobiety bo ją skrzywdzisz w takim stanie a szkoda.

9

Odp: Rozstanie przez oddalenie się od siebie

Masakra, że właziłeś na jej konta. Nie chciałabym już z kimś, kto do takich rzeczy się zniża, do czynienia.

Co jak co, ale ja wierzę w rozmowę i że dorośli ludzie powinni się starać załatwiać swoje sprawy JAK DOROŚLI. Czyli albo to, albo tamto. Albo jadę na te trzy miesiące a potem się zobaczy, albo jesteśmy dalej razem. Żadne tam schadzki, wielkie rozstania i powroty.

Byliście ze sobą 9 lat. To szmat czasu i jesteście już innymi ludźmi niż byliście na początku czy pięć lat temu. I wasz związek również powinien się zmienić razem z wami, a nie być ciągle próbą utrzymania tego, co było na początku. Tak się nie da. Nastoletnie zaurzenie to nie to samo co miłość i nie ma co szukać już tych samych wrażeń mają ok 30 lat.

Ona odeszła. To boli, będzie bolało, trudno to przeżyć, jak każdą stratę. Może taką najtrudniej. Ale jakie masz wyjście? Nie pozwolic sobie na żałobę, ciągle łudzić się, że będzie tak jak kiedyś? Nie będzie. Ostatnie kilka miesięcy było pełne takich wydarzeń, które już was bezpowrotnie zmieniły.

If you can be anything, be kind.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie przez oddalenie się od siebie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018