Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...

Chciałabym poprosić o wasze opinie na temat kwestii zachowania faceta, z którym byłam przez ostatnie 2 lata. Niedawno się rozeszliśmy z jego inicjatywy, bo jak stwierdził "nie pasujemy do siebie" (raczej nie jesteśmy totalnym przeciwieństwem, ale w takich najważniejszych kwestiach jak np wiara jesteśmy zgodni). Właściwie mam wrażenie, że on sam nie wie czego chce. Najpierw ze mną zerwał, a potem pisał do mnie, że tęskni, że chciałby mnie pocałować etc. (zaczął pisać już po paru godzinach od zerwania), zaczęłam mu odpisywać i tak od słowa do słowa doszło do spotkania jednego, drugiego (na żadnym się nie całowaliśmy), widziałam jak patrzy, jak szuka kontaktu i jest zaangażowany w rozmowę ze mną, nie tak jak wcześniej gdy byliśmy razem (no dobra, może czasami, ale tutaj to było intensywne). Po tygodniu takiego zachowania stwierdził, że przemyślał to znowu i że myśli, że na początku byłoby super ale później byśmy się dużo kłócili (dla jasności - nie kłóciliśmy się dużo w związku, normalnie były sprzeczki ale rzadko jakieś poważne). Nie mogłam uwierzyć, że tutaj tak do mnie wypisywał i ten jego maślany wzrok, a potem coś takiego. Więc chciałam to wyjaśnić na żywo. Umówiliśmy się i znowu to samo, jakieś maślane spojrzenia, że on nie wie, że nie zdecydował, znowu dążył do tego, żeby mnie np dotknąć. Standardowa gadka, że przecież mnie nie przestał kochać, bo nie da się z dnia na dzień tego zrobić i ciągle to podtrzymywał, że niby mnie kocha. Postanowiłam, żebyśmy się napili (już mi było wszystko jedno w tamtym momencie) i trochę się upiliśmy, po czasie zaczęliśmy się całować i przytulać (nic więcej), ja się trochę popłakałam i on też - pierwszy raz w ogóle go widziałam jak płacze. Śmialiśmy się wtedy i wygłupialiśmy, non stop pocałunki i przytulanie, ale powiedziałam, że od następnego dnia już przestajemy ze sobą rozmawiać, bo nie chcę tkwić w czymś takim. Jak można się domyśleć znowu do mnie napisał, że nigdy tego nie zapomni, że czuł jakby się mną naćpał etc. Po czasie już mnie to zaczęło irytować, bo pomimo mówienia nic nie zrobił w tym kierunku, żeby się zejść ze mną, żeby to odbudować, tylko potrafi gadać, więc napisałam, że nie chcę żeby do mnie pisał i nie chcę mieć z nim żadnych kontaktów. Następnego dnia i tak napisał. Nie wypisuje natarczywie, ale dwie wiadomości znowu się pojawiły. Nauczona poprzednim związkiem wiem, że nie warto za kimś latać, więc nie chcę sobie zaprzątać głowy czymś takim i ciągnąć coś co jak widać nie może się udać, ale serio nie rozumiem takiego zachowania. Tu pisze, że koniec, tu potem jak mnie widzi to sam nie wie. Najlepsze jest to, że ciągle utrzymuje, że mnie kocha, a jak dla mnie jak się kogoś kocha to się go nie zostawia tak właściwie bez większych powodów. Wiem, na 95 proc że żadna inna dziewczyna nie wchodzi w grę. On dużo bardzo spędza czasu z kumplami, nigdy mu co prawda tego nie zabraniałam, chociaż uważałam, że trochę za dużo jest tych ich spotkań. Mam wrażenie, że on chce ale boi się iść dalej, bo mówiłam o wspólnym mieszkaniu wiele razy i nie specjalnie przejawiał zainteresowanie tym tematem, powiedział parę razy, że się tego boi, no ale nie siedzę w jego głowie. Może mu się wypaliło, ale nie powiedział mi tego, stwierdził, że ciągle coś go do mnie ciągnie. Wiem też, że nie należy ufać każdemu słowu, które wypowiada taki facet, bo często ubierają wszystko w miłe słówka, żeby załagodzić sytuację. Mamy po 22 lata jakby co.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...

Ojej! Tak do siebie pasujecie, on ma maślane oczy, pisze i nawet do spotkań jakichś doszło. To musi być miłość. Pewnie miał jakieś zaćmienie jak mówił, że do siebie nie pasujecie i z Tobą zrywał. Jejku! I tak się jakoś stało, nie wiadomo w sumie jak, albo wiadomo, alkohol, więc to nie Ty, nie on, ale alkohol spowodował, że jakieś całowanie było i przytulanie, samo tak jakoś wyszło ;-)

No dobra. Do rzeczy, bo nie ma co się dalej oszukiwać, tylko trzeba przyjąć do wiadomości, że stałaś się dla niego bezpieczną opcją. Jedyne co trzyma przy bezpiecznej opcji, jest to, że NA RAZIE innej opcji nie ma. Inna opcja sprawiłaby, że zająłby się kimś, z kim chciałby być, a z braku pożądanych opcji nachodzi go refleksja, że lepszy póki co rydz niż nic, albo, że szybko interesująca opcja się nie  trafi, więc póki co lepiej trzymać się czegokolwiek na podorędziu.
Krótko mówiąc, związek się skończył, ale jeśli koniecznie chcesz zrobić z siebie call girl, to on nie widzi przeciwwskazań. Powolutku przesuwa granice i dokądś to zmierza. A że Ty łakniesz jego zainteresowania jak kania dżdżu, to widać z baaardzo daleka.
Powodzenia :-)

3

Odp: Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...
MagdaLena1111 napisał/a:

Ojej! Tak do siebie pasujecie, on ma maślane oczy, pisze i nawet do spotkań jakichś doszło. To musi być miłość. Pewnie miał jakieś zaćmienie jak mówił, że do siebie nie pasujecie i z Tobą zrywał. Jejku! I tak się jakoś stało, nie wiadomo w sumie jak, albo wiadomo, alkohol, więc to nie Ty, nie on, ale alkohol spowodował, że jakieś całowanie było i przytulanie, samo tak jakoś wyszło ;-)

No dobra. Do rzeczy, bo nie ma co się dalej oszukiwać, tylko trzeba przyjąć do wiadomości, że stałaś się dla niego bezpieczną opcją. Jedyne co trzyma przy bezpiecznej opcji, jest to, że NA RAZIE innej opcji nie ma. Inna opcja sprawiłaby, że zająłby się kimś, z kim chciałby być, a z braku pożądanych opcji nachodzi go refleksja, że lepszy póki co rydz niż nic, albo, że szybko interesująca opcja się nie  trafi, więc póki co lepiej trzymać się czegokolwiek na podorędziu.
Krótko mówiąc, związek się skończył, ale jeśli koniecznie chcesz zrobić z siebie call girl, to on nie widzi przeciwwskazań. Powolutku przesuwa granice i dokądś to zmierza. A że Ty łakniesz jego zainteresowania jak kania dżdżu, to widać z baaardzo daleka.
Powodzenia :-)

Bezsensowny ten sarkazm w moim kierunku, bo wygląda jakbyś nie przeczytała ze zrozumieniem. Napisałam wyraźnie, że zaprzestałam z nim rozmów, nie odpisuję, tylko on to robi. Też nie mam klapek na oczach i widzę, że to słabo wygląda, dlatego ten kontakt urwałam. Nie płaszczyłam się przed nim, nie błagałam. Nie pragnę zainteresowania, nie wiem skąd wyciągnęłaś takie wnioski, a gdyby tak było to nie wywaliłabym go ze znajomych. Chciałam zrozumieć o co waszym zdaniem mu chodzi. Dziękuję za odpowiedź, bycie opcją to też może jakaś opcja wink.

4

Odp: Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...

Możesz tak szczerze odpowiedzieć w jakim celu założyłaś ten wątek?

Piszesz, że odcięłaś się, zaprzestałaś rozmów i nie odpowiadasz na zaczepki, a chwilę wcześniej rozpisywałaś się że szczegółami, jak wyglądały jego oczy, co i kiedy mówił, analizujesz jego słowa, niemal się nimi upajasz ;-)
To się aż prosi o użycie sarkazmu, żeby podkreślić, jak bardzo Cię rusza cała sytuacja i jak bardzo chciałabyś wskoczyć znowu w związek, więc wyobrażasz sobie nie wiadomo co, podczas gdy facet zwyczajnie wodzi Cię za nos i wykorzystuje to, że nie chcesz pogodzić się z tym, że zostałaś odrzucona, więc gada to, co chcesz usłyszeć. Niby to widzisz, ale i tak odpływasz.
To co robisz, to nie jest odcięcie. Poświęcasz jemu dużo czasu i uwagi, nieźle przy tym nakręcając siebie.

5

Odp: Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...
MagdaLena1111 napisał/a:

Możesz tak szczerze odpowiedzieć w jakim celu założyłaś ten wątek?

Piszesz, że odcięłaś się, zaprzestałaś rozmów i nie odpowiadasz na zaczepki, a chwilę wcześniej rozpisywałaś się że szczegółami, jak wyglądały jego oczy, co i kiedy mówił, analizujesz jego słowa, niemal się nimi upajasz ;-)
To się aż prosi o użycie sarkazmu, żeby podkreślić, jak bardzo Cię rusza cała sytuacja i jak bardzo chciałabyś wskoczyć znowu w związek, więc wyobrażasz sobie nie wiadomo co, podczas gdy facet zwyczajnie wodzi Cię za nos i wykorzystuje to, że nie chcesz pogodzić się z tym, że zostałaś odrzucona, więc gada to, co chcesz usłyszeć. Niby to widzisz, ale i tak odpływasz.
To co robisz, to nie jest odcięcie. Poświęcasz jemu dużo czasu i uwagi, nieźle przy tym nakręcając siebie.

Przecież wyraźnie napisałam, że chciałam poznać opinie odnośnie takiego zachowania, a wszelkie szczegóły zostały użyte żeby jak najdokładniej te zachowanie zobrazować. Dziękuję za Twoją opinię, niemniej nie nakręcam się, bo zaakceptowałam fakt, że raczej nic z tego nie będzie. A to, że poświęcam mu swoje myśli czy uwagę - no cóż, ciężko nie myśleć o kimś z kim było się jakiś czas i kochało się tę osobę. Nie jesteśmy robotami.
Polecam podejść na zimno do wątku, bo wyczuwam jakieś negatywne emocje od Ciebie płynące - nie wiesz co mi siedzi w głowie, nic sobie nie wyobrażam, a to że ktoś zakłada wątek nie oznacza, że jest desperatem, tylko że chce poznać czyjeś opinie.

6

Odp: Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...
Selmira napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Możesz tak szczerze odpowiedzieć w jakim celu założyłaś ten wątek?

Piszesz, że odcięłaś się, zaprzestałaś rozmów i nie odpowiadasz na zaczepki, a chwilę wcześniej rozpisywałaś się że szczegółami, jak wyglądały jego oczy, co i kiedy mówił, analizujesz jego słowa, niemal się nimi upajasz ;-)
To się aż prosi o użycie sarkazmu, żeby podkreślić, jak bardzo Cię rusza cała sytuacja i jak bardzo chciałabyś wskoczyć znowu w związek, więc wyobrażasz sobie nie wiadomo co, podczas gdy facet zwyczajnie wodzi Cię za nos i wykorzystuje to, że nie chcesz pogodzić się z tym, że zostałaś odrzucona, więc gada to, co chcesz usłyszeć. Niby to widzisz, ale i tak odpływasz.
To co robisz, to nie jest odcięcie. Poświęcasz jemu dużo czasu i uwagi, nieźle przy tym nakręcając siebie.

Przecież wyraźnie napisałam, że chciałam poznać opinie odnośnie takiego zachowania, a wszelkie szczegóły zostały użyte żeby jak najdokładniej te zachowanie zobrazować. Dziękuję za Twoją opinię, niemniej nie nakręcam się, bo zaakceptowałam fakt, że raczej nic z tego nie będzie. A to, że poświęcam mu swoje myśli czy uwagę - no cóż, ciężko nie myśleć o kimś z kim było się jakiś czas i kochało się tę osobę. Nie jesteśmy robotami.
Polecam podejść na zimno do wątku, bo wyczuwam jakieś negatywne emocje od Ciebie płynące - nie wiesz co mi siedzi w głowie, nic sobie nie wyobrażam, a to że ktoś zakłada wątek nie oznacza, że jest desperatem, tylko że chce poznać czyjeś opinie.

Piszesz, że chciałaś poznać opinię innych, a jednak denerwuje Cię to, że nie poszłam w nutę, którą chciałaś narzucić w pierwszym poście. Wręcz zarzucasz mi jakieś negatywne emocje. Czyli wychodzi na to, że ja Tobie w głowie nie siedzę, ale Ty mi już tak :-D

Gdybyś zaakceptowała sytuację, pogodziła się z faktami i chciała odciąć od zakończonego związku i byłego faceta, to nie tworzyłabyś tutaj wątku na ten temat. To, że nadal wałkujesz temat, wskazuje, że wcale tego zakończenia nie chcesz, ale szukasz okazji do roztrząsania sytuacji i sposobów na reaktywację i miętolenie.

Przykro mi, że moja odpowiedź nie trafiła w Twoje gusta, wiem, że wolałabyś usłyszeć, że wszystko się ułoży, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko i takie tam, ale trzeba się liczyć z tym, gdy zakłada się temat na publicznym forum, to usłyszy się to, co ludzie rzeczywiście myślą :-(

7

Odp: Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...
MagdaLena1111 napisał/a:

Piszesz, że chciałaś poznać opinię innych, a jednak denerwuje Cię to, że nie poszłam w nutę, którą chciałaś narzucić w pierwszym poście. Wręcz zarzucasz mi jakieś negatywne emocje. Czyli wychodzi na to, że ja Tobie w głowie nie siedzę, ale Ty mi już tak :-D

Gdybyś zaakceptowała sytuację, pogodziła się z faktami i chciała odciąć od zakończonego związku i byłego faceta, to nie tworzyłabyś tutaj wątku na ten temat. To, że nadal wałkujesz temat, wskazuje, że wcale tego zakończenia nie chcesz, ale szukasz okazji do roztrząsania sytuacji i sposobów na reaktywację i miętolenie.

Przykro mi, że moja odpowiedź nie trafiła w Twoje gusta, wiem, że wolałabyś usłyszeć, że wszystko się ułoży, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko i takie tam, ale trzeba się liczyć z tym, gdy zakłada się temat na publicznym forum, to usłyszy się to, co ludzie rzeczywiście myślą :-(

Boże kobieto, nie prosiłam o opinię na temat mojego stanu psychicznego i tego, czego ja pragnę lub czego nie pragnę. Lubię rozbijać G. na atomy i miętolić jak to określiłaś, stąd jest ten wątek, sprawia mi to satysfakcję, rozumiesz wink Nie widzę sensu tracić czasu na odpisywanie Ci, tym bardziej, że wyciągasz jakieś wnioski z doopy typu, że chciałabym usłyszeć, że "prawdziwa miłość przetrwa wszystko", bo nawet nie wierzę w takie rzeczy. Zamiast dojrzałej i normalnej odpowiedzi dostałam dawkę dziecinady i niepotrzebnego sarkazmu z Twojej strony. Mam nadzieję, że ulżyło i wieczór upłynie Ci przyjemniej.

8

Odp: Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...

MagdaLena ma taki styl:)
Ale niestety ma rację. Facet albo ustawia sobie pozycję z nową laską ale jeszcze nie jest pewny (to bym obstawiała) albo nie ma nic, ale chce od czasu do czasu seksu, wyjścia - i wtedy jesteś jego bezpieczną opcją. Mi ostatnio znajoma powiedziała coś, co wydaje mi się jest kwintesencją tego wszystkiego: "Jak facet kocha to kobieta to WIE".
Nie graj w jego gierki, bo stracisz szacunek do siebie jak wrócisz, a potem znowu CIe rzuci. Bo to prawie więcej niż pewne.

9

Odp: Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...

Bardzo Was proszę, dziewczyny, byście prowadziły dyskusję w sposób kulturalny. Sarkazm nie zawsze jest potrzebny i nic dziwnego, że osoba, do której jest on skierowany, reaguje podobnie.
Szanujmy się wzajemnie.

10 Ostatnio edytowany przez Kjara (2020-06-29 23:55:10)

Odp: Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...

Autorko - tak jak napisałaś - nie jesteśmy robotami. Z tego co widzę to nie do końca rozumiesz powód rozstania, bo nie został Ci on jasno przedstawiony. Chłopak myśli głównie o swoich uczuciach i jak dla mnie służysz mu do ich regulowania. Jak mu się włącza tryb "zmiany są trudne" to jak rak wraca do Ciebie i robi maślane oczy. Jak mu się przypomni, że jednak są powody dla których postanowił się rozstać to się od Ciebie odcina. Tak to widzę.
Chce Ciebie "używać" żeby łatwiej mu było rozstać się całkowicie. Dawkuje sobie to rozstanie.

"Nic cenniejszego nad wątpliwość w odpowiednim czasie"
G.Marquez
"I klęska może być zwycięstwem, jeśli przyjdzie w porę"
D.Opolski

11

Odp: Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...

W ogóle nie rozumiem jak raz można wyglądać na mega zakochanego, a potem stwierdzić, że nie pasujemy do siebie. Dostaję od niego pojedyncze wiadomości, że to był błąd blabla. Niestety nic nie zrobił w tym kierunku by to naprawić, potrafi dużo gadać, ale mało robić. Niestety coś mnie dzisiaj zaczęło kłuć w związku z tą sytuacją, chociaż nadziei na jego poprawę raczej nie mam. Zastanawiam się ile jeszcze mi będzie wysyłać takie wiadomości, czy mu się znudzi po tygodniu.

12

Odp: Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...

Zdecydowanie nie przepadam za sarkazmem ani ironią, jako sposobem komunikacji( i nie tylko), ale faktem jest, że trafiłaś na jakiegoś niestabilnego człowieka, który nie potrafi zwyczajnie podjąć życiowej decyzji ani sam nie wie, co czuje.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chce się rozstać, a potem jednak nie, a potem znowu jednak tak...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018