Friendzone co robić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Friendzone co robić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Friendzone co robić?

Witam wszystkie Panie.
Jestem Jurek i mam problem.
Chcąc nie chcąc trafiłem do firendzone...

Ale od początku...
Jestem świeżo  6 miesięcy po 3 letnim związku, gdzie zostałem zdradzony...
Ciężko było ale się pozbierałem, lecz moja pewność siebie co do kobiet lekko się zmniejszyła, dodatkowo też wole kogoś najpierw dobrze poznać, a dopiero budować bliższa relacje.

No i stało się. Na imprezie poznałem dziewczynę, potańczylismy, pogadaliśmy, wypiliśmy kilka drinków. Było naprawdę okey.
Wyglądaliśmy na zainteresowanych sobą. Złapaliśmy jako taki kontakt i chwilę ze sobą pisaliśmy. Oczywiście nie miałem tutaj większych zapędów by coś z tego budować. Badałem grunt.
Okazało się że dziewczyna jest też świeżo bo nie udanym związku. Ale mniejsza jakoś o tym więcej nie rozmawialiśmy.

Mieliśmy bardzo dobry kontakt, często gdzieś razem jeździliśmy, spacery, dużo sobie pomogliśmy i zawsze mogliśmy na siebie liczyć. Świetnie się dogadywaliśmy między sobą.

Zacząłem na pewnym etapie naszej znajomości czuć coś więcej do niej i pomyślałem o niej jako partnerce do związku.

Wprowadzałem więcej dotyku, mówiłem do niej w sposób sugerujący że oczekuje teraz czegoś więcej. Lecz ona chyba tego nie zauważyła, choć też wysyła mi sygnały zainteresowania. 

No i teraz hit. Są urodziny kumpla wpadamy wszyscy razem, ja z nią. Dużo osób pomyślało że jesteśmy parą i w trakcie imprezy, dziewczyny zaczęły sobie na ten temat rozmawiać.

Moja dobra stara znajoma po imprezie powiedziała mi że rozmawiała z Kasią na mój temat i nic odemnie nie oczekuje, że podoba się jej nasza relacja ale wszyscy w koło widzą że chciałbym coś z tego więcej i żebym najlepiej z nią porozmawiał.

Umówiłem się z Kaśka na szczerą rozmowę, ona odparła że też chciała ze mną porozmawiać.  No i ok, rozmawiamy.

Powiedziałem jej że przez ten okres naszej znajomości bardzo się przywiązałem do niej i stała się dla mnie ważna osobą, zacząłem też postrzegać ja troszkę inaczej niż dobra znajoma. Kaśka cieszyła się że stawiam sprawę jasno i mówię na czym stoimy.

Powiedziała że dla niej to za szybko, dopiero co była w związku gdzie facet ja źle potraktował, że nie chciałaby nigdy zepsuć naszego kontaktu  i relacji, ale nie mówi że nigdy nic z tego nie wyjdzie, bo często z przyjaźni zradza się miłość.

Dodała że na pewno nie będzie mi lekko trwać w takiej sytuacji i że jeśli chce możemy ukrócić nasz kontakt dla mojego dobra i ona to uszanuje, choć wcale nie chcę zrywać ze mną kontakt.  Powiedziałem że nie jesteśmy gimnazjalistami i nie będę jej unikał czy coś. Ale że bardziej się zdystansuje  i skupię się na innych rzeczach.

Po naszych wspólnych ustaleniach , rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę, było dużo śmiechu, podtekstów erotycznych i dotyku. W tej jednej chwili zrobiło się bardzo duże napięcie. Ale mniejsza, była fajnie, wróciłem do domu i koniec.

Kaśka napisała do mnie odrazu po spotkaniu ze będzie miała teraz wolne przez 2 dni, jakby sugerowała mi spotkanie. Ja nie odpowiedziałem na to.

Kolejnego dnia zaczęła do mnie pisać od rana. Nie miałem wgl czasu ani ochoty, chciałem nabrać dystansu i się tego trzymałem.

Mija 2 dzień od naszej rozmowy. Napisała mi wieczorem że dziwnie się czuję że nie widzieliśmy się przez ostatnie 2 dni tymbardziej że miała wolne, że przywiązała się do mojej osoby i dziwnie się stęskniła, choć wcześniej tego nie było.


Nie mam pojęcia co ja mam z tym fantem zrobić. Nigdy nie byłem w friendzone i jest to dla mnie nowa sytuacja. Tymbardziej jej zachowanie robi mi straszny mętlik w głowie.

Drogie panie. Brnąć w to czy urwać kontakt?

Chciałem poprostu sprawdzić, jak te kilka dni nie będę się odzywał, czy sama napiszę. I stało się.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Friendzone co robić?

Nie jestem panią, ale Ci powiem: urwać kontakt. Spędziłem bardzo dużo czasu w takich relacjach i po latach stwierdzam, że nie warto. Teraz jest jeszcze w miarę ok, ale za jakiś czas ona pozna kogoś z kim się zwiąże i dopiero wtedy poczujesz się jak frajer. Odpuść sobie.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

3

Odp: Friendzone co robić?

Friendzone rozwiązuje się prosto.
Mówisz baj, baj i znikasz.
Nie ma co z siebie robić przyjaciółkę z penisem.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

4

Odp: Friendzone co robić?

Wydaje mi się że ona po prostu trzyma dystans ponieważ została wcześniej zraniona.
Widzisz jak to działa - nie odzywasz się to ona tęskni. Myślę że jeżeli Ci na niej zależy, potraktuj ja trochę na dystans, nie pisz aż wkoncu sama się okresli.
Też kiedyś tak miałam ze mówiłam ze nie nie, to nic poważnego a z czasem samo przyszło.

5

Odp: Friendzone co robić?
Jurcyk napisał/a:

Okazało się że dziewczyna jest też świeżo bo nie udanym związku. Ale mniejsza jakoś o tym więcej nie rozmawialiśmy.

Nie wchodzi się z żadne związki, jak ktoś jest świeżo po zerwaniu.

Skąd wiesz, że nie ma nadal kontaktu w byłym i czy nadal o nią nie zabiega a Ciebie trzyma jako kolegę?
Jak tam nie wyjdzie to Ty się przydasz.

Ty nie jesteś w żadnym friendzon tylko prędzej wyjściem awaryjnym (dla Kasi)

6

Odp: Friendzone co robić?

Ja osobiście nie widzę tutaj żadnego 'klasycznego' friendzone.
Oboje jesteście dość świeżo po rozstaniach więc jedziecie na podobnym wózku.
To świeża znajomość, za szybko na jakieś deklaracje.
Możliwe, że z tej przyjaźni jest szansa na związek ale w swoim tempie.
To już od Ciebie zależy czy dasz czas czasowi i pozwolisz by się rozwinęło to co zaczęło kiełkować miedzy Wami.

7

Odp: Friendzone co robić?

Dla mnie to jest trochę typowe kobiece "domyśl się". Czyli nie wiadomo o co chodzi. Z jednej strony uszanuje, że będzie lekki dystans (bo dla niej za szybko), a z drugiej utrzymuje kontakt i sugeruje spotkanie, bo fajnie z Tobą i szkoda urywać kontakt. Masz dwa wyjścia, albo zakończyć to, albo brnąć dalej z nadzieją, że ona wykona kolejny krok w Waszej relacji.
Osobiście poszedłbym drugą drogą, ale jeśli szybko by się nie wyjaśniło, to bym się w końcu wycofał zanim by mocniej zabolało. Nie wierzę w przyjaźnie damsko-męskie (na zasadzie wiesz o niej więcej, niż jej chłopak).

8

Odp: Friendzone co robić?

jedziesz do niej (daje ci sygnały jak krowie na rowie, że ma wolne, hello?!) uprawiacie seks, po seksie żartujesz ze "chyba to by było na tyle  friendzone, kochanie" (tu następuje buzi w czółko).  i cyk, masz dziewczyne, tadam!

9

Odp: Friendzone co robić?
sosenek napisał/a:

jedziesz do niej (daje ci sygnały jak krowie na rowie, że ma wolne, hello?!) uprawiacie seks, po seksie żartujesz ze "chyba to by było na tyle  friendzone, kochanie" (tu następuje buzi w czółko).  i cyk, masz dziewczyne, tadam!

Może nie w 100% się zgodzę z tą wypowiedzią, ale w 99% tak. Kobieta koleżance zwierzyła, że ma do Ciebie mięte, w rozmowie z Tobą nie chciała od razu odkrywać kart, zresztą ciężko oczekiwać deklaracji nawet ze względu na Wasz 'staż' do tego te niedawnie rozstania z obu stron. Chce jednak kontynuować znajomość i daje zielone światło sugerując, że ma dni wolne.
Jak dla mnie to nie jest (przynajmniej nie na tym etapie) zepchnięcie Autora do friendzone tylko ostrożność.

10

Odp: Friendzone co robić?

Wiadomo, że ludzie w takich układach, kiedy oboje są po przejściach ostrożnie podchodzą do kolejnych związków. Ale gdybym słyszał z dwóch różnych źródeł dwa ZDECYDOWANIE ODMIENNE opinie na mój temat, to miałbym poważne wątpliwości. Takie rozbieżności mimo wszystko strasznie irytują człowieka, bo nachodzą nas wątpliwości, czy jednak druga osoba jest z nami szczera..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

11

Odp: Friendzone co robić?
bagienni_k napisał/a:

Wiadomo, że ludzie w takich układach, kiedy oboje są po przejściach ostrożnie podchodzą do kolejnych związków. Ale gdybym słyszał z dwóch różnych źródeł dwa ZDECYDOWANIE ODMIENNE opinie na mój temat, to miałbym poważne wątpliwości. Takie rozbieżności mimo wszystko strasznie irytują człowieka, bo nachodzą nas wątpliwości, czy jednak druga osoba jest z nami szczera..

Ogólnie tak, ale jeśli to początek znajomości to rozumiem, że koleżance mogła się zwierzyć ale facetowi nie chciała do końca, ale mimo to przecież go zachęciła do dalszej znajomości.
Mógł być to po prostu flirt żeby pobudzić relację, jakąś niepewność... niekoniecznie brutalne spławienie do frierdzone.

12

Odp: Friendzone co robić?

Na jego miejscu, gdybym dostał info, że ma 2 dni wolnego i chce bym do niej przyjechał, to bym zrobił jak pisze sosenek. Niekoniecznie seks, ale mocne zbliżenie np. całowanie się. Skoro było jakieś napięcie, to trzeba przekuć iskry w burzę.

13

Odp: Friendzone co robić?
Ein napisał/a:
Jurcyk napisał/a:

Okazało się że dziewczyna jest też świeżo bo nie udanym związku. Ale mniejsza jakoś o tym więcej nie rozmawialiśmy.

Nie wchodzi się z żadne związki, jak ktoś jest świeżo po zerwaniu.

Skąd wiesz, że nie ma nadal kontaktu w byłym i czy nadal o nią nie zabiega a Ciebie trzyma jako kolegę?
Jak tam nie wyjdzie to Ty się przydasz.

Ty nie jesteś w żadnym friendzon tylko prędzej wyjściem awaryjnym (dla Kasi)


Też się nad tym zastanawiałem że mogę być planem B

14

Odp: Friendzone co robić?
sosenek napisał/a:

jedziesz do niej (daje ci sygnały jak krowie na rowie, że ma wolne, hello?!) uprawiacie seks, po seksie żartujesz ze "chyba to by było na tyle  friendzone, kochanie" (tu następuje buzi w czółko).  i cyk, masz dziewczyne, tadam!

Jakby to miało działać?

We all make choices. But in the end, our choices make us.

15

Odp: Friendzone co robić?

W ogóle nie rozumiem problemu - albo jakiś układ mi pasuje i jestem w nim albo nie ... obojętnie jak go nazwiesz (nazwa freidzone jest kretyńska, mam przyjaciół facetów i jakoś nie mają z tym problemu).
Po co te wszystkie podchody, analizy, rozpatrywania że coś zaiskrzyło ... kurcze jak czuję że iskrzy to wchodzę w to  a nie umawiam się na wizytę u psychoanalityka czy tracę czas na forum. Chcesz związku czy gierek rodem z piaskownicy? Kobieta powiedziała wprost - nie jest gotowa, to dla niej za szybko. Więc albo do widzenia albo dajesz jej trochę czasu aby się poczuła pewnie. Jaka tu filozofia? Zawsze myślałam że to my kobiety strasznie kombinujemy ale chyba zmienię zdanie ....

16

Odp: Friendzone co robić?
Lucyfer666 napisał/a:
sosenek napisał/a:

jedziesz do niej (daje ci sygnały jak krowie na rowie, że ma wolne, hello?!) uprawiacie seks, po seksie żartujesz ze "chyba to by było na tyle  friendzone, kochanie" (tu następuje buzi w czółko).  i cyk, masz dziewczyne, tadam!

Jakby to miało działać?

którego fragmentu dokładnie nie rozumiesz?

17

Odp: Friendzone co robić?

Dlaczego z intencji A, przy pomocy czynności b wyszedłby rezultat C?
Może jestem tępy, ale nie rozumiem.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

18

Odp: Friendzone co robić?
Lucyfer666 napisał/a:

Dlaczego z intencji A, przy pomocy czynności b wyszedłby rezultat C?
Może jestem tępy, ale nie rozumiem.

dlatego, że moim zdaniem, w dużym skrócie, panna mimo swoich słów jest zainteresowana autorem.
miło, że autor zdobył się na rozmowę, aczkolwiek ja jako kobieta uważam, że gadka to jedno a czyny to drugie.
do niektórych kobiet (umówmy się- do mnie- bo przecież wyrażam swoje zdanie) trafia się przez czyny, ja zresztą też jestem zadaniowcem i w większości życiowych sytuacji nie wierzę w tzw "siłę rozmowy" tylko raczej taktyczne ruchy emocjonalne (zwłaszcza na początku znajomosci gdzie mało jest myślenia a mózg zalewają emocje).
tak więc moim zdaniem autor powinien tu wykonać wobec zainteresowanej laski bardziej męskie ruchy, a przynajmniej spróbować. moim zdaniem nie stawi mu oporu.

zyska na tym dwie rzeczy:
1. wyjdzie z friendzonu
2. ma szanse na to, że seks ukierunkuje tę znajomość jednak na związek, a nie koleżeństwo.
słowami "to chyba na tyle z friendzone" tak jakby on podejmie męską decyzje, że ma ją za swoją kobiete, moim zdaniem ona nie będzie oponować.

i dopiero jak jednak w tej sytuacji ona powie "hola hola koleżko jesteśmy tylko przyjaciółmi" to wówczas kolega będzie mógł ją
1. olać bo nie chce jej tylko za koleżanke
2. mieć fucking friend

19 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-06-07 09:06:54)

Odp: Friendzone co robić?

Relacja, którą opisujesz to nie jest friendzone. Dziewczyna jest Tobie ewidentnie przychylna i wysyła Ci sygnały zainteresowania. Po prostu Kasia, o której piszesz jest ostrożna z uwagi na własne doświadczenia, o których Tobie wprost powiedziała, więc pozwala, żeby ta relacja się pomału rozwijała. Dlatego jeśli myślisz o niej poważnie, to zrezygnowałabym z pojawiających się powyżej sugestii, aby szybko dążyć do seksu i w ten sposób ukierunkować tę relację. To nie znaczy, żebyś odpuszczał dotyk i gesty, które jednoznacznie pokazują, że jesteś zainteresowany nią jako kobietą. Wręcz przeciwnie. Po prostu rób to z wyczuciem, bądź wobec niej w porządku i tego samego oczekuj od niej. Patrz, czy tylko Ty inicjujesz dotyk i czułe reakcje, ale weź pod uwagę, że czasami dziewczyny są bardziej powściągliwe niż wypowiadające się tutaj użytkowniczki forum.
Idź na sponton, nie myśl o tym, czy będzie z tego związek, czy nie. Baw się dobrze, a jak będzie odpowiednia chwila, to dziewczyna sama się nawinie do objęcia, pocałunku. To Wasz czas, zamiast zastanawiać się nad tym, czy idzie dobrze, czy niedobrze, skup się na tym, co się aktualnie między Wami dzieje.

20

Odp: Friendzone co robić?

Jeśli nawet dziewczyna ma wobec Autora poważne zamiary, to chyba ciężko mu dłużej znieść taką sytuację z przeciąganiem obecnego stanu. Ona jest ostrożna a on najwyraźniej się spieszy, aby wiedzieć, na czym stoi. Czuje się niezręcznie, bo pewnie wolałby, aby się dziewczyna określiła jednoznacznie, jak widzi ich znajomość. Ona zaś stąpa ostrożnie, bo pewnie boi się popełnić błąd, żeby znowu się nie rozczarować. Dlatego Autorze, jeśli Ci rzeczywiście na niej zależy, to staraj się nie naciskać i powoli zdobywaj jej zaufanie, żeby jej nie wystraszyć.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

21

Odp: Friendzone co robić?

To nie jest friendzone tylko dwoje poturbowanych ludzi, którzy chcą siebie nawzajem, ale się zwyczajnie boją.  Dajcie sobie trochę czasu, spotykajcie się nadal. Ale może mniej. Nie bądź na każde zawolanie. Zamilknij raz na jakiś czas. To na kobiety działa. Nie w sensie, że zacznie Cię nagle kochać, ale po prostu zacznie się określać konkretniej, bo będzie się bała, że tracisz zainteresowanie. Niestety, ale kolejny krok jest po jej stronie. Ona już wie co Ty czujesz i jeśli coś ma między wami być to ona teraz musi się określić. Ty możesz jej tylko w tym pomóc.

22

Odp: Friendzone co robić?

Popieram Sosenkę.
Nie jesteście w wieku w którym związek zaczyna się od pytania "czy chcesz ze mną chodzić". Najpierw seks!

I nie chodzi o to abyś zaciągnął ją za kudły do swojego mieszkania, ale musisz ją rozpalić!
Jeżeli Cię zaprasza, przyjmujesz zaproszenie, ale od tego momentu to Ty masz być panem sytuacji i dążyć do zbliżenia. Intelektualne rozmowy nie sprawią, że panna nabierze na Ciebie ochoty.

23

Odp: Friendzone co robić?
sosenek napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Dlaczego z intencji A, przy pomocy czynności b wyszedłby rezultat C?
Może jestem tępy, ale nie rozumiem.

dlatego, że moim zdaniem, w dużym skrócie, panna mimo swoich słów jest zainteresowana autorem.
miło, że autor zdobył się na rozmowę, aczkolwiek ja jako kobieta uważam, że gadka to jedno a czyny to drugie.
do niektórych kobiet (umówmy się- do mnie- bo przecież wyrażam swoje zdanie) trafia się przez czyny, ja zresztą też jestem zadaniowcem i w większości życiowych sytuacji nie wierzę w tzw "siłę rozmowy" tylko raczej taktyczne ruchy emocjonalne (zwłaszcza na początku znajomosci gdzie mało jest myślenia a mózg zalewają emocje).
tak więc moim zdaniem autor powinien tu wykonać wobec zainteresowanej laski bardziej męskie ruchy, a przynajmniej spróbować. moim zdaniem nie stawi mu oporu.

zyska na tym dwie rzeczy:
1. wyjdzie z friendzonu
2. ma szanse na to, że seks ukierunkuje tę znajomość jednak na związek, a nie koleżeństwo.
słowami "to chyba na tyle z friendzone" tak jakby on podejmie męską decyzje, że ma ją za swoją kobiete, moim zdaniem ona nie będzie oponować.

i dopiero jak jednak w tej sytuacji ona powie "hola hola koleżko jesteśmy tylko przyjaciółmi" to wówczas kolega będzie mógł ją
1. olać bo nie chce jej tylko za koleżanke
2. mieć fucking friend

Czytając tego posta stwierdzam, że świat relacji i gierek damsko-męskich jest bardziej porąbany od gier politycznych (które same w sobie są porąbane, jak pijany drwal).

We all make choices. But in the end, our choices make us.

24

Odp: Friendzone co robić?

Mam bardzo podobne odczucia, co Lucek smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

25

Odp: Friendzone co robić?

Panowie, to jest pikuś. Po ślubie to jest dopiero rozgrywka. Ale faktycznie, ciężko ogarnąć jednym scenariuszem co robić w sytuacji Autora. Stawiam na posty nawołujące do większej aktywności z tą panną.

26

Odp: Friendzone co robić?
m4jkel napisał/a:

Panowie, to jest pikuś. Po ślubie to jest dopiero rozgrywka. Ale faktycznie, ciężko ogarnąć jednym scenariuszem co robić w sytuacji Autora. Stawiam na posty nawołujące do większej aktywności z tą panną.

Co tylko potwierdza, że nie to wszystko nie jest warte ani krzty wysiłku.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

27

Odp: Friendzone co robić?

Typowe znaczenie słów "rozgrywka" czy "gierka" kojarzy mi się raczej negatywnie w kontekście związków. Tak samo jak próba używania skrajnie emocjonalnych chwytów do rozwiązywania konfliktów między ludźmi, jak również zwyczajne "czepialstwo" i słowne docinki, jako narzędzie do osiągnięcia celu. Zapewne spora część populacji uznaje to za oczywisty i najskuteczniejszy sposób na radzenie sobie w życiu, ale mogę przecież odmówić udziału w takim przedstawieniu. Skoro niektórzy tak bardzo lubią się w to bawić i ich to kręci to niech sobie razem sprawiają przyjemność.
Problem Autora jest taki, że właśnie chce mieć jasną i klarowną sytuację, ale odbiera to zupełnie inaczej. Pewnie z takiego powodu, że nie przywykł do takiego scenariusza, gdzie nawiązywanie bliższych relacji  tak bardzo się przeciąga.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

28

Odp: Friendzone co robić?

Przez te wasze nowoczesne internety, forumy, friendzony i inne bzdety tracicie to co najważniejsze w związku. Poznawanie drugiego człowieka, wchodzenie z nim w relację.
Autorze, poznałeś niedawno dziewczynę, chcesz z nią zbudować relację, a rozkminiasz jakbyś budował bombę atomową. Ona zaprasza cię do siebie, szuka kontaktu, a ty ją tresujesz jak psa. No to powodzonka.
Nie kumam tego waszego uzgadniania- do dziś to kumple, od jutra będzie związek, a za miesiac friendzony. Seks w piątki, a śmieci w środy. Wiele osób tutaj propaguje rozmowy, uzgodnienia jakieś tajemnicze zaklęcia. Ja znam relacje damsko męskie jako prowadzenie stosunkowo prostej gry. Ona ci mówi że nie chce związku, ale ma dwa dni wolne i chce je spędzić z tobą. Facet spędza je z kobietą, powoli i niezbyt nachalnie przesuwając granice do której może się posunąć. Wysoce prawdopodobne że jak to mądrze rozegra, to skończy się w łóżku. Chłopczyk, jak kobieta mu mówi że chce zachować dystans, to się obraża i przez dwa dni nie odpowiada na zaproszenie. Ja taki błąd popełniłem mając 16 lat. Dziewczyna mi powiedziała że nie chce seksu i czekałem aż będzie gotowa. No i wskoczyła do łóżka temu który nie chciał czekać. Nigdy żadnej nie zgwałciłem, ale też nigdy wiecej nie czekałem na zaproszenie do wejścia "na wyższy poziom". Nie poznałem kobiety która była zła o przeskakiwanie po dwa stopnie, a przynajmniej jak nie chciały związku to szybko, bez bólu i żalu się rozstawaliśmy.

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

29 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-06-07 22:24:27)

Odp: Friendzone co robić?
Lagrange napisał/a:

Ja taki błąd popełniłem mając 16 lat. Dziewczyna mi powiedziała że nie chce seksu i czekałem aż będzie gotowa. No i wskoczyła do łóżka temu który nie chciał czekać. Nigdy żadnej nie zgwałciłem, ale też nigdy wiecej nie czekałem na zaproszenie do wejścia "na wyższy poziom". Nie poznałem kobiety która była zła o przeskakiwanie po dwa stopnie, a przynajmniej jak nie chciały związku to szybko, bez bólu i żalu się rozstawaliśmy.

Hm...a nie przyszło Tobie do głowy, że dziewczyna po prosty Ciebie nie chciała?

To trochę co innego niż niechęć do szybkiego wchodzenia w kolejny związek, gdy niedawno w niezbyt miłych okolicznościach zakończyło się inny. A też nie każdemu odpowiada relacja FF czy FwB.

30

Odp: Friendzone co robić?
sosenek napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Dlaczego z intencji A, przy pomocy czynności b wyszedłby rezultat C?
Może jestem tępy, ale nie rozumiem.

dlatego, że moim zdaniem, w dużym skrócie, panna mimo swoich słów jest zainteresowana autorem.
miło, że autor zdobył się na rozmowę, aczkolwiek ja jako kobieta uważam, że gadka to jedno a czyny to drugie.
do niektórych kobiet (umówmy się- do mnie- bo przecież wyrażam swoje zdanie) trafia się przez czyny, ja zresztą też jestem zadaniowcem i w większości życiowych sytuacji nie wierzę w tzw "siłę rozmowy" tylko raczej taktyczne ruchy emocjonalne (zwłaszcza na początku znajomosci gdzie mało jest myślenia a mózg zalewają emocje).
tak więc moim zdaniem autor powinien tu wykonać wobec zainteresowanej laski bardziej męskie ruchy, a przynajmniej spróbować. moim zdaniem nie stawi mu oporu.

zyska na tym dwie rzeczy:
1. wyjdzie z friendzonu
2. ma szanse na to, że seks ukierunkuje tę znajomość jednak na związek, a nie koleżeństwo.
słowami "to chyba na tyle z friendzone" tak jakby on podejmie męską decyzje, że ma ją za swoją kobiete, moim zdaniem ona nie będzie oponować.

i dopiero jak jednak w tej sytuacji ona powie "hola hola koleżko jesteśmy tylko przyjaciółmi" to wówczas kolega będzie mógł ją
1. olać bo nie chce jej tylko za koleżanke
2. mieć fucking friend

Czapka z głowy, dokładnie tak, i to nie gra, rozgrywka , czasem jedna chwila, wzajemny zapach napięcie, taniec, sex, daje energię na pociągnięcie tego dalej. Czas zweryfikuje dopasowanie.

31

Odp: Friendzone co robić?
MagdaLena1111 napisał/a:
Lagrange napisał/a:

Ja taki błąd popełniłem mając 16 lat. Dziewczyna mi powiedziała że nie chce seksu i czekałem aż będzie gotowa. No i wskoczyła do łóżka temu który nie chciał czekać. Nigdy żadnej nie zgwałciłem, ale też nigdy wiecej nie czekałem na zaproszenie do wejścia "na wyższy poziom". Nie poznałem kobiety która była zła o przeskakiwanie po dwa stopnie, a przynajmniej jak nie chciały związku to szybko, bez bólu i żalu się rozstawaliśmy.

Hm...a nie przyszło Tobie do głowy, że dziewczyna po prosty Ciebie nie chciała?
.

To nie miejsce na moje historie, więc opowieść jest skrócona. I nie, nie chodziło o to że nie ze mną, a o to że nie doprowadziłem sprawy do konca. Wybacz, ale od tej strony mężczyźni znają kobiety lepiej niż one same siebie.

MagdaLena1111 napisał/a:

To trochę co innego niż niechęć do szybkiego wchodzenia w kolejny związek, gdy niedawno w niezbyt miłych okolicznościach zakończyło się inny. A też nie każdemu odpowiada relacja FF czy FwB.

Powtórzę - Wybacz, ale od tej strony mężczyźni znają kobiety lepiej niż one same siebie.
Znakomita większość kobiet szuka mezczyzny zdecydowanego, wiedzącego czego chce. Nie zawsze robią to świadomie, ale na ogół to robia. Dlatego jak mężczyzna lekko dominuje i prowadzi w tańcu, to im się to podoba i prędzej się z takim zwiążą niż z tym który się czai, daje im czas i inne pierdoły.
Zapewne nie zawsze tak jest, ale spośród par które znam najdłużej ze sobą są te w których kobieta może sobie czasem pozwolić na słabość i niezdecydowanie, bo wie że obok ma mężczyznę.

"Dajmy Polakom zwalczać się wzajemnie. Nie ma lepszej metody. Wskutek przyczyn politycznych sami eliminują spośród siebie tyle ważnych dla konspiracji figur, ile my nigdy nie moglibyśmy wytłuc, bo brak nam środków i sił na to!?.
SS-Oberführer W. Bierkamp

32 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-06-08 10:57:44)

Odp: Friendzone co robić?
Lagrange napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Lagrange napisał/a:

Ja taki błąd popełniłem mając 16 lat. Dziewczyna mi powiedziała że nie chce seksu i czekałem aż będzie gotowa. No i wskoczyła do łóżka temu który nie chciał czekać. Nigdy żadnej nie zgwałciłem, ale też nigdy wiecej nie czekałem na zaproszenie do wejścia "na wyższy poziom". Nie poznałem kobiety która była zła o przeskakiwanie po dwa stopnie, a przynajmniej jak nie chciały związku to szybko, bez bólu i żalu się rozstawaliśmy.

Hm...a nie przyszło Tobie do głowy, że dziewczyna po prosty Ciebie nie chciała?
.

To nie miejsce na moje historie, więc opowieść jest skrócona. I nie, nie chodziło o to że nie ze mną, a o to że nie doprowadziłem sprawy do konca. Wybacz, ale od tej strony mężczyźni znają kobiety lepiej niż one same siebie.

MagdaLena1111 napisał/a:

To trochę co innego niż niechęć do szybkiego wchodzenia w kolejny związek, gdy niedawno w niezbyt miłych okolicznościach zakończyło się inny. A też nie każdemu odpowiada relacja FF czy FwB.

Powtórzę - Wybacz, ale od tej strony mężczyźni znają kobiety lepiej niż one same siebie.
Znakomita większość kobiet szuka mezczyzny zdecydowanego, wiedzącego czego chce. Nie zawsze robią to świadomie, ale na ogół to robia. Dlatego jak mężczyzna lekko dominuje i prowadzi w tańcu, to im się to podoba i prędzej się z takim zwiążą niż z tym który się czai, daje im czas i inne pierdoły.
Zapewne nie zawsze tak jest, ale spośród par które znam najdłużej ze sobą są te w których kobieta może sobie czasem pozwolić na słabość i niezdecydowanie, bo wie że obok ma mężczyznę.

Nie powiedziałabym, że mężczyźni znają kobiety lepiej od nich samych :-)
Raczej, że dziewczyny potrafią nieźle namieszać, bo często same nie wiedzą, czego chcą.
Zgoda, co do tego, że sporo kobiet ceni sobie u mężczyzn pewność siebie i umiejętność brania sobie Z WYCZUCIEM tego, czego chcą. Jest to bardziej „seksowne” ;-)
Jednak oba powyższe uogólnienia mogą zwieść na manowce. Być może mówię przez subiektywny pryzmat własnych doświadczeń, bo wyjaśnienia owej Kaśki, które przedstawił autor wątku są mi znane i bliskie, ale u mnie skreśliłby swoje szanse działaniem na łapu capu i szybkich próbach działania w wiadomym kierunku i celu. A wiesz dlaczego? Bo to by świadczyło o braku szacunku do mnie.
(BTW: Na razie na marginesie zostawiam fakt, że on zbytniego szacunku do niej i tak nie ma, dlatego czyni z niej przedmiot dziwnych gierek rodem z PUA i stroi fochy)
Bo brak szacunku dla tego, co powiedziała autorowi bohaterka tego wątku pokazałby, że raczej nie jest ona dla niego kimś ważnym, kogo pod żadnym pozorem (nawet udowodnienia sobie, że nie będzie mnie ewentualnie jakaś laska zwodzić i muszę szybko dać temu wyra, żeby uratować własną samoocenę lub ego) nie chce się do siebie zniechęcić lub skrzywdzić.
Jak wyżej wspomniałam, on już z nią grę rozpoczął, więc szacunek do niej już raczej jest niewielki, ale ona jeszcze o tym chyba nie wie, więc ma jakąś szansę zrobić sobie bilans ewentualnych zysków i strat i przemyśleć, czy warto trochę odczekać. Na szczęście mój facet zrozumiał to, co do niego mówiłam, zaryzykował pewnie swoje ewentualne samopoczucie, a autor zrobi jak będzie chciał.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Friendzone co robić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018