Nowa relacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1

Temat: Nowa relacja

Witam, potrzebuję świeżego spojrzenia na pewną sytuację. Kobieta lat 35, nigdy nie zamężna i bez dzieci,kilka nieudanych związków z facetami kłamiącymi, lubiącymi używki,nawet doświadczyła zdrady,ciężkie relacje z rodzicami z którymi aktualnie mieszka po rozstaniu z partnerem. Mężczyzna po rozwodzie,lat 43, pracuje jako stolarz robi zabudowy meblowe na zamówienie, ma absorbującą pracę pracuje często po 12-16 godzin dziennie a także w weekendy, 3 dzieci,był kiedyś zdradzony i sam także zdradził,mimo rozwodu ma dobre kontakty z dziećmi i często się nimi zajmuje, widać że dzieci są dla niego bardzo ważne. Dzieli ich odległość ok 180 km.Poznali się na jednym z portali, szybko złapali wspólny język, bardzo dużo rozmawiają codziennie przez portal i telefon od ponad 2 miesięcy, mężczyzna proponował spotkania,ale przez sytuację w kraju nie bardzo było jak, ostatnie spotkanie nie doszło do skutku ponieważ okazało się że mężczyzna musiał pracować i miał problem ze zdrowiem. Rozmowy są dosłownie o wszystkim, o tym co robią danego dnia, w czasie pracy obydwojga i po pracy, o teraźniejszości i przeszłości, o problemach jakie mają i także dużo żartują i śmieją się, ich rozmowy są naturalne i bez skrępowania, mają takie same poglądy i oczekiwania odnośnie przeszłości, mężczyzna bardzo często sam się odzywa, szuka kontaktu,nawet jeśli się nie odezwę cały dzień dzwoni i pyta dlaczego milczę. Oczywiście wiadomo że w takiej sytuacji wszystko lub większość rzeczy może być nieprawdą, z czym się liczę.Mężczyzna nie ukrywa że chciałby się poznać i że zależy mu także na intymnym spotkaniu jeśli bym chciała, uważa że moglibyśmy spróbować ale w żaden sposób nie naciska oczywiście. Nawet pytał czy nie jestem zła że zaproponował takie spotkanie.Mężczyzna chce abyśmy się czuli się swobodnie w każdej płaszczyźnie tak jak podczas rozmowy,daje często do zrozumienia żę chce zobaczyć co wyniknie z tej znajomości ale sam dobrze podkreśla że tak naprawdę nie wiadomo co wyjdzie z tej znajomości. Wydaje mi się że on jest raczej zainteresowany rozwinięciem tej znajomości, dzieli nas odległość a on dużo pracuje i często zajmuje się dziećmi. Targają mną trochę wątpliwości dobrze mi z tą relacją na tą chwilę, sama nie wiem czy może nie chciałabym także zbliżenia z nim mimo że nie wiem czy nie byłoby to za szybko, chciałabym zobaczyć jak ta znajomość się rozwinie i czy miałoby to przyszłość jakąś. Przyszły mi do głowy także inne myśli,na tą chwilę nie wiem czy chciałabym mieć dziecko w przyszłości a on także nie wie czy chciałby mieć jeszcze dzieci. Nigdy z poprzednimi partnerami nie miałam takiego porozumienia jak z nim, nikt nie słuchał tego co po prostu mówię i nie traktował mnie jak kobiety, już dawno tyle się nie uśmiechałam i tak dobrze nie czułam. Myślicie że jest szansa że jemu zależy na rozwinięciu tej relacji czy raczej tylko na intymnych spotkaniach, ale z drugiej strony chyba nie czekałby na to tyle czasu i nie chciałby jechać tyle kilometrów. Czy warto próbować i zobaczyć co wyniknie z tej relacji jeśli może będziemy ewentualnie szczęśliwi razem ale może nie będę miała szansy na dziecko mimo że na tą chwilę nie wiem czy bym chciała je mieć naprawdę.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nowa relacja

Witaj
Wg mnie jeśli dobrze się wam rozmawia to powinniście się spotkać parę razy i zobaczyć że podobne relacje bez skrępowania będziecie również mieli rozmawiając w 4 oczy. Powinniście się wstrzymać na jakiś czas ze zbliżeniem się ponieważ to może wszysko popsuć jeśli z jakiegoś powodu coś pójdzie nie tak.
Fajnie, że  oboje otwarcie mówicie o swojej relacji, jaką macie sytuację w domu czy w pracy - to na pewno oznacza na wstępie szczerość i szacunek do drugiej osoby.
A to czy warto wchodzić w ten układ to możesz tylko ty autorko ocenić czy takie coś ci pasuje.

?Wierzę w karmę. Dostajesz to, co dajesz, czy to złe, czy dobre. ?

3

Odp: Nowa relacja

Hmmm nie chcę Cię zniechęcać, ale miałam takie historie kilkakrotnie, wspaniały kontakt tel / net a w realu kiszka i to od razu. Nie nakręcaj się tylko jak najszybciej się spotkajcie. Sama zobaczysz , co z tego wyniknie. I nie polecam zbyt szybkiego seksu, często mężczyznom netowym tylko na tym tak naprawdę zależy (nawet jak twierdzą inaczej). smile
Daj znać, jak poszło!

4

Odp: Nowa relacja

niesamowite jest to, że nawet typa nie spotkałaś a już rozważasz czy jest z nim szansa na dziecko big_smile
co do reszty to podpisuję się pod postem Izzie.
choć ja stawiam, że jemu raczej na seksie zależy, ale mogę się mylić bo ja to zawsze zakładam najgorszy scenariusz;)

5

Odp: Nowa relacja

Szeptem liczę się z tym, że w realnym życiu może być zupełnie coś innego ponieważ już wcześniej spotkałam się z kimś z netu. I tak jak napisałaś akurat okazało się że podczas rozmów przez komunikator było super a później mimo że rok czasu byliśmy ze sobą okazał się całkiem inny. Staram się podchodzić do tej relacji jak do zwykłej znajomości i nie nastawiam się że na pewno się spotkamy bo tak naprawdę nawet to może nie nastąpić. Na tą chwilę wolę myśleć że to są zwykłe rozmowy,ale pierwszy raz od dawna czuję jakby ktoś w jakiejś mierze był ze mną szczery, rozmawiamy o swojej przeszłości, potrafi zadzwonić kiedy wraca z pracy lub nawet w trakcie pracy, nie muszę także długo czekać na odpowiedź z jego strony, opowiada mi o swojej pracy, dzieciach, ja także mówię mu o swojej pracy,troskach,przeszłości, teraźniejszości, nie mamy także problemów z tym że gdy któreś zapyta nawet trudniejsze pytanie potrafimy odpowiedzieć na nie.
Chyba nie nastawiam się na nic ponieważ później w razie czego rozczarowanie nie będzie boleć,ale naprawdę fajnie czuję się z tymi rozmowami. Już od dawna nie czułam się tak swobodnie rozmawiając z kimś kto jeszcze na dodatek mnie słucha. Wolę żyć na razie chwilą która teraz trwa i na razie nie wybiegać w przyszłość dopóki się nie spotkamy.

6

Odp: Nowa relacja
sosenek napisał/a:

niesamowite jest to, że nawet typa nie spotkałaś a już rozważasz czy jest z nim szansa na dziecko big_smile
co do reszty to podpisuję się pod postem Izzie.
choć ja stawiam, że jemu raczej na seksie zależy, ale mogę się mylić bo ja to zawsze zakładam najgorszy scenariusz;)

           
Rozważam to ponieważ mam swoje lata i zaczęłam myśleć o przyszłości

7

Odp: Nowa relacja

ale nawet go na oczy nie widziałaś, przecież to jest niepoważne.

8

Odp: Nowa relacja
sosenek napisał/a:

ale nawet go na oczy nie widziałaś, przecież to jest niepoważne.


To mnie chyba najczęściej gubi, zamiast skoncentrować się na tym co jest teraz wybiegam w przyszłość. Ale może to też dlatego że rozważam czy jest możliwość na rozwinięcie tego,ale z drugiej strony jestem świadoma że się nie znamy tak naprawdę. Muszę przestać tak daleko wybiegać w przyszłość.
Czy faktycznie facetom chciałoby się rozmawiać tyle czasu z kimś przez telefon a później jechać do tej osoby jakieś 180 km tylko dla seksu?Czy naprawdę faceci tak robią skoro mogliby mieć to bliżej w sumie.

9

Odp: Nowa relacja

ale wiesz, że 180 km to bardzo blisko? to w zależności od drogi ok dwie godziny w aucie .  ja prawie  co weekend jeżdżę 250 albo 350 km w jedną strone (do rodziny albo do partnera). nie wiem jak długo wy już klepiecie, ale wycieczka na weekend do ciebie to nie byłoby zadne poswiecenie. więc tak-ryzyko ze chodzi tylko o seks jest duze. dlatego jak napisała izzi - pierwsze 3 spotkania bez seksu szybko zweryfikowałyby jego intencje. i tak, nie wybiegaj w przyszłosc. zeby wziac kogos za partnera najpierw nalezy kogos poznać, na żywo, obserwowac jego reakcje w roznych sytuacjach zyciowych, a dopiero pozniej myslec o tym czy chce sie z kimś takim tworzyc parnerski zwiazek.

10

Odp: Nowa relacja

piszemy jakies ponad dwa miesiace.

11

Odp: Nowa relacja

Nie marnuj czasu tylko spotkaj się z nim jak najszybciej!

12

Odp: Nowa relacja

Dzisiaj się widzieliśmy, był to spontaniczny wyjazd do miasta niedaleko mnie ponieważ on tam miał coś do załatwienia w związku z pracą. Chwilę się przeszliśmy, byliśmy coś zjeść, trochę rozmawialiśmy. Doszło między nami do pocałunku, owszem proponował także coś więcej ale odmówiłam a on to uszanował. Pytał czy chciałabym ponownie się spotkać i mówił że chciałbym kolejnego spotkania. W drodze powrotnej pisał abym jechała ostrożnie i kiedy miał 25 km do domu. Zobaczymy czy się odezwie i czy zależy mu na dalszej znajomości. Trochę zastanawia mnie to że kobieta z którą kiedyś miał romans pisze do niego dziś pisała czy on ma czas po południu a on jej odpisał że jedzie na kawę. Z tego co mówił ona pisze do niego, a on raczej się do niej nie odzywa, z tego co wiem to chyba raczej zabawiła się nim a on coś do niej czuł. Ona nadal jest z mężem, on mówi że boli go to co się stało ale że podchodzi do tego już na chłodno. Jeśli się odezwie i będzie chciał kontynuować tą znajomość to zamierzam z nim porozmawiać że nie chcę być klinem na tamten romans ani angażować się w cokolwiek jeśli tamto nie jest zakończone.
Jak to się ogólnie ma jak facet jest niższy od kobiety? Bo okazało się że mimo że nie byłam w obcasach to on chyba z 2 cm jest ode mnie niższy tongue
Powiem wam że kiedyś spotkałam się już kilka razy z kimś z internetu nawet 2 z nich było później moimi partnerami, z jednym z nich pisałam kilka miesięcy więc myślałam że wtedy łatwiej mi się z nimi spotkać ale denerwowałam się bardzo wtedy przy spotkaniu z nim i zachowywałam dystans. A dziś kiedy miałam spotkać się  z nim pojechałam tak po prostu nie myśląc o stresie  i chciałam tego, gdy się spotkaliśmy to czułam tylko lekki stres przez chwilę a później tak jakbyśmy znali się już bardzo długo tak jak podczas naszych rozmów przez telefon.
Powiem Wam że mimo jego przeszłości chciałabym zobaczyć co może wyniknąć z tej relacji,chociaż wiem że może nie być to łatwa relacja. Ale z drugiej strony nawet facet bez takiej przeszłości także może mnie skrzywdzić. Sama siebie ie potrafię zrozumieć skąd taka nić porozumienia, brak tego strachu przed spotkaniem u mnie gdzie miesiąc temu na samą myśl ogarniała mnie panika ani to że czułam się przy nim swobodnie i że nie muszę udawać niczego.

13

Odp: Nowa relacja

Z niskimi facetami to jest problem do 30 -35 roku zycia. Wtedy kobiety wybrzydzaja  i czekają na księcia z bajki. Po 35 roku zycia liczy sie tylko aby byl miły, nie pił, pracował i nie zdradzal. Wtedy wzrost, łysinka, brak kaloryfera na brzuchu juz nie maja znaczenia.

14

Odp: Nowa relacja
foggy napisał/a:

Po 35 roku zycia liczy sie tylko aby byl miły, nie pił, pracował i nie zdradzal. Wtedy wzrost, łysinka, brak kaloryfera na brzuchu juz nie maja znaczenia.

Jak najbardziej mają znaczenie, tylko proporcje i priorytety się zmieniają, często diametralnie. Ta słynna chemia musi się jednak pojawić, jeśli związek nie ma być utrzymywany wyłącznie z rozsądku, a nie pojawi się, jeżeli ktoś fizycznie nie będzie nam się podobał. Owszem, inne wartości mają o niebo większe znaczenie, niemniej gdybym ja sama miała dziś szukać partnera na życie, to jestem przekonana, że samo to, że będzie miły, będzie pracował, nie będzie pił i zdradzał, to za mało, by chcieć z nim być. Notabene, jestem przekonana, że z męskiej strony wygląda to tak samo.

Jeśli mam się wypowiedzieć za siebie, to wzrost na pewno nie jest tym kryterium, z powodu którego chemia nie miałaby szansy się pojawić.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

15

Odp: Nowa relacja
Olinka napisał/a:
foggy napisał/a:

Po 35 roku zycia liczy sie tylko aby byl miły, nie pił, pracował i nie zdradzal. Wtedy wzrost, łysinka, brak kaloryfera na brzuchu juz nie maja znaczenia.

Jak najbardziej mają znaczenie, tylko proporcje i priorytety się zmieniają, często diametralnie. Ta słynna chemia musi się jednak pojawić, jeśli związek nie ma być utrzymywany wyłącznie z rozsądku, a nie pojawi się, jeżeli ktoś fizycznie nie będzie nam się podobał. Owszem, inne wartości mają o niebo większe znaczenie, niemniej gdybym ja sama miała dziś szukać partnera na życie, to jestem przekonana, że samo to, że będzie miły, będzie pracował, nie będzie pił i zdradzał, to za mało, by chcieć z nim być. Notabene, jestem przekonana, że z męskiej strony wygląda to tak samo.

Jeśli mam się wypowiedzieć za siebie, to wzrost na pewno nie jest tym kryterium, z powodu którego chemia nie miałaby szansy się pojawić.


Olinka masz rację nie tylko to się liczy, zgadzam się z tobą całkowicie. Jeśli chodzi o mężczyznę o którym pisałam to może z wyglądu nie do końca jest w moim typie,ale miałam wrażenie że jak na pierwsze spotkanie jakaś chemia między nami była. A 2-3 cm różnicy jeśli chodzi o wzrost to chyba nie tak dużo. Mimo że początkowo pewnie będzie mi trochę trudno się przyzwyczaić,ale w sumie mój poprzedni facet był w sumie chyba mojego wzrostu lub z 1cm niższy i jakoś było.
Wczoraj się nie odezwał więc trochę myślałam,że już się nie odezwie. Jednak dziś pisaliśmy chwilę i rozmawialiśmy przez telefon. Wiedziałam że na wczoraj miał dużo pracy,dziś powiedział mi że trochę mu się praca wczoraj przesunęła i późno zaczął pracę w mieście koło mnie i był w domu koło 24.A dziś znów tam rano pojechał kończyć pracę , po jego zdjęciu które mi wysłał i po rozmowie z nim widać było że był zmęczony. Skoro się odezwał chyba jakoś zależy mu na tej znajomości.

16

Odp: Nowa relacja
Ana85 napisał/a:

Olinka masz rację nie tylko to się liczy, zgadzam się z tobą całkowicie. Jeśli chodzi o mężczyznę o którym pisałam to może z wyglądu nie do końca jest w moim typie,ale miałam wrażenie że jak na pierwsze spotkanie jakaś chemia między nami była. A 2-3 cm różnicy jeśli chodzi o wzrost to chyba nie tak dużo. Mimo że początkowo pewnie będzie mi trochę trudno się przyzwyczaić,ale w sumie mój poprzedni facet był w sumie chyba mojego wzrostu lub z 1cm niższy i jakoś było.
Wczoraj się nie odezwał więc trochę myślałam,że już się nie odezwie. Jednak dziś pisaliśmy chwilę i rozmawialiśmy przez telefon. Wiedziałam że na wczoraj miał dużo pracy,dziś powiedział mi że trochę mu się praca wczoraj przesunęła i późno zaczął pracę w mieście koło mnie i był w domu koło 24.A dziś znów tam rano pojechał kończyć pracę , po jego zdjęciu które mi wysłał i po rozmowie z nim widać było że był zmęczony. Skoro się odezwał chyba jakoś zależy mu na tej znajomości.

Mój mąż, kiedy go poznałam, też trochę odstawał od wymarzonego ideału, ale od pierwszej chwili zadziałała właśnie ta chemia, która sprawia, że ludzi wzajemnie do siebie przyciąga. To się po prostu czuło w powietrzu. Swoją drogą jest ode mnie tylko 3 cm wyższy, dlatego jeśli założę wysokie szpilki, a bywało, że na jakieś ekstra okazje wybierałam i takie na 10 cm obcasie, to wtedy ja patrzę na niego z góry wink.
Znam sporo par z wyraźną różnicą wzrostu na korzyść kobiety i nie wydaje mi się, jeśli na innych polach wszystko gra, żeby miało to jakiekolwiek znaczenie.

Na Twoim miejscu dałabym się ponieść chwili, nie robiła żadnych z góry narzuconych planów, ale też nie wyrabiała w sobie żadnych uprzedzeń, choćby z powodu wspomnianej przeszłości. Co będzie, czas pokaże, ale jeśli czujesz się w jego towarzystwie komfortowo, znajdujecie ze sobą wspólny język, widzisz, że on się angażuje, to chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kontynuować tę znajomość.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

17

Odp: Nowa relacja

Olinka nie wiem czy coś wyniknie z tej relacji,ale chcę ja kontynuować  ponieważ naprawdę dobrze mi z nią. Od naszego spotkania on jest trochę zapracowany i ma ogólnie mniej czasu niż wcześniej ale ogólnie odzywa się, może trochę słabiej ale w sumie sam się odzywa więc chyba zależy mu na tej znajomości. Naprawdę już dawno nie czułam się z kimś tak dobrze i nie miałam tak dobrego kontaktu.

18

Odp: Nowa relacja

Mam dziś straszną chandrę, dwa dni temu pokłóciłam się z mamą. Mieszkam z rodzicami, mam dość despotyczną mamę która lubi wyrzucać moje rzeczy ponieważ jej przeszkadzają lub wszystko mi przestawiać aby postawić coś swojego, najlepiej abym się nie sprzeciwiała i podporządkowała jej. A gdy to zrobię to jestem tą złą. Myślę nad wyprowadzką ale boję się że zarabiając ok 2000 zł na rękę nie dam rady się utrzymać płacąc za wynajem 1200-1300 zł.
Ponadto mam negatywne myśli dotyczące faceta o którym pisałam mimo że chyba nie do końca mam powody, możliwe że sobie to wyolbrzymiam. Od naszego spotkania mamy trochę mniejszy kontakt niż wcześniej, ogólnie wiem że miał ostatnio dużo pracy i wtedy często jest na nogach od 5 rano nawet do 21-22. Ogólnie rozmawialiśmy przez telefon, sam pisał do mnie, odpisywał na moje wiadomości, mimo że nie odzywał się w ciągu dnia to potrafi przesłać mi jakiś śmieszny filmik. Chociaż wcześniej mimo że pracował także dużo czasami znajdował chwilkę aby napisać czy wieczorem zadzwonić. W przeszłości natrafiałam na nieodpowiednich facetów którzy byli toksyczni. Teraz mam uraz i często w takich sytuacjach nachodzą mnie negatywne myśli i panika. Nachodzą mnie myśli że on już więcej się nie odezwie i że nie chce kontynuować tej znajomości. Tylko jeśli racjonalnie patrzeć na to wszystko to chyba nie dał mi powodu aby myśleć że on już nie chce tego kontynuować, gdyby nie chciał to chyba po spotkaniu w ogóle by się nie odezwał , nie mówił przez te dni że źle się czuje lub o pewnej ważnej sprawie o której z tego co mówił wiedziałam tylko ja i jeden jego kolega (nawet jego synowie nie wiedzieli), jak zapytałam dlaczego tylko mi w sumie powiedział to stwierdził że to kwestia zaufania i kiedy zapytałam czy należę do osób którym ufa powiedział że tak. Czy ja sobie wyolbrzymiam że chciałby zobaczyć co wyniknie z tej relacji czy może wyolbrzymiam to obie i jemu nie zależy.

19

Odp: Nowa relacja

Nie mam pojęcia, więc nie będę się za dużo na ten temat wypowiadać.  Chciałabym tylko napisać, że dla faceta zdobywcy odległość i czas nie mają znaczenia. Jak facet chce seksu to pojedzie i setki kilometrów. Niejeden mi to przyznał w rozmowie.
Ale oczywiście nie mówię, że i w tym przypadku tak musi być. Ot taka ciekawostka.

Spotkaj się, ale staraj sie nie angażować. Co masz do stracenia wink

20

Odp: Nowa relacja
Kams napisał/a:

Nie mam pojęcia, więc nie będę się za dużo na ten temat wypowiadać.  Chciałabym tylko napisać, że dla faceta zdobywcy odległość i czas nie mają znaczenia. Jak facet chce seksu to pojedzie i setki kilometrów. Niejeden mi to przyznał w rozmowie.
Ale oczywiście nie mówię, że i w tym przypadku tak musi być. Ot taka ciekawostka.

Spotkaj się, ale staraj sie nie angażować. Co masz do stracenia wink

Spotkaliśmy się w zeszły piątek. Miał ochotę na seks ale uszanował to gdy odmówiłam. Chociaż w sumie nie powiem ze nie miałam na to nawet ochoty, ale to było za szybko.

21

Odp: Nowa relacja

Post przeniesiony z kolejnego wątku Autorki:

Ana85 napisał/a:

Niedawno poznałam faceta przez internet, pisaliśmy ze sobą ponad 2 miesiące i rozmawialiśmy przez telefon. Spotkaliśmy się tydzień temu, moja historia opisana jest w wątku Nowa relacja więc nie będę jej powielać. Po spotkaniu deklarował że chciałby jeszcze się spotkać i pytał czy ja bym chciała, odpowiedziałam że tak, uśmiechnął się wtedy.
Naprawdę mam ochotę się z nim spotkać i zobaczyć co wyniknie z tej relacji, jednak mam pewien problem ze sobą. Od samego początku znajomości mówił że chciałby zobaczyć czy ta znajomość może się rozwinąć, rozmawiamy o przeszłości, pracy, problemach, nawet o takich rzeczach o których nasi znajomi nie zawsze wiedzieli. Mój problem polega na tym że nie potrafię ocenić sytuacji na chłodno i panikuję, przychodzą mi do głowy negatywne myśli że może jemu faktycznie zależało tylko na seksie (miał na to ochotę i ja w sumie także,ale odmówiłam ponieważ to za wcześnie na pierwsze spotkanie ) albo że jednak rozmyślił się odnośnie tej znajomości. Tylko że chyba w sumie nie dał mi powodów abym tak myślała. Po potkaniu był sms abym jechała ostrożnie, w sobotę się nie odezwał (pracuje jako stolarz często po 12godz dziennie, wiedziałam że w sobotę miał robić zlecenie), ale w niedzielę się sam odezwał dzwonił. Przez ten tydzień mamy o wiele mniejszy kontakt niż wcześniej, ogólnie rozmawialiśmy przez ten czas przez telefon, odrobinkę pisaliśmy,przez ten czas potrafił mi powiedzieć kiedy źle się czuł, o pewnej sprawie o której jak mówił wiedziałam tylko ja i jeden jego kolega (kiedy spytałam dlaczego mi powiedział to mówił że to kwestia zaufania i że należę do osób którym ufa), też wspomniał przez ten czas że przyjeżdżałby do mnie (o ile mówił prawdę, dzieli nas ok 180km), ostatnio miał kilka problemów w pracy w ciągu tego tygodnia o których także mi mówił. Więc chyba zależy mu na podtrzymaniu tej znajomości? Jednak wpadłam w lekką panikę tzn od 4 dni praktycznie nie rozmawiamy, ale wysłał mi jakieś śmieszne filmiki,obrazki, wczoraj wysłał mi swoje zdjęcie i życzył miłego dnia, napisał także że zmienił samochód. Wiem że on ma wymagającą pracę, nieraz jest na nogach od 5 rano do 22, wiem także że miał w najbliższym czasie mieć więcej pracy ponieważ miał trochę zaległości, ma także dzieci. Jednak przez to nachodzą mnie myśli że on nie chce zobaczyć co wyniknie z tej relacji,ale czy wtedy mimo wszystko po spotkaniu by się odezwał, wysłał mi swoje zdjęcie, jakieś filmiki, mówił o samochodzie jeśli by mu nie zależało? O przebiegu spotkania nie rozmawialiśmy, a doszło do pocałunku, wtedy mówił że z seksem moglibyśmy poczekać do następnego spotkania lub kolejnego. Czy ja za bardzo się spinam, w sumie gorzej jakby w ogóle się nie odzywał,a mimo wszystko się odzywa jakkolwiek. Nie wiem co zrobić, nie chcę wyjść na desperatkę  i naciskać go,ale chciałabym wiedzieć czy on nadal jest zainteresowany aby zobaczyć czy ta relacja się rozwinie. A może on chce zobaczyć czy mi na tym zależy. Myślałam czy zapytać czy coś się stało że raczej się nie odzywa czy może woli abym się nie odzywała ponieważ nie chcę się angażować w coś jeśli nie ma perspektywy na zobaczenie czy jest szansa na rozwinięcie tego ale chyba wtedy przesadzę. Czy lepiej starać się ochłonąć, starać się utrzymywać kontakt i poczekać na rozwój sytuacji. Panikuję ponieważ czuję że mogłabym zaangażować się w relację  z nim, naprawdę do tej pory bardzo dobrze się rozumiemy i mamy podobne poglądy.Gdy mnie pocałował to poczułam takie emocje jakich nie czułam przy poprzednim swoim facecie. Panikuję ponieważ moje poprzednie związki z znajomości były totalną porażką. Czy według was on jest zainteresowany tą znajomością i może macie jakieś porady jak przestać panikować. Nurtuje mnie także inna sprawa, czy to źle wygląda jeśli kobieta idzie do łóżka z facetem na 2 lub 3 spotkaniu jeśli ma na to ochotę? Jednak obawiam się tego zbliżenia mimo że mam na nie ochotę ponieważ moim poprzedni partnerzy seksualni patrzyli tylko na swoje potrzeby i mam małe doświadczenie, chyba w sumie nie umiem uprawiać seksu. Możliwe że moja panika ma także podłoże w tym iż mieszkam z rodzicami i ostatnio pokłóciłam się z mamą, atmosfera tutaj jest bardzo ciężka. Potrzebuję waszej porady i trzeźwego spojrzenia na sytuację.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

22

Odp: Nowa relacja

Póki co nie masz zielonego pojęcia kim ten człowiek jest... Po drugie prawie 200 km nie sprzyja poznawaniu.

23

Odp: Nowa relacja
assassin napisał/a:

Póki co nie masz zielonego pojęcia kim ten człowiek jest... Po drugie prawie 200 km nie sprzyja poznawaniu.

Owszem w sumie go nie znam,ale z drugiej strony kiedyś spotykałam się z facetem przez rok i mimo że pytałam go o wiele rzeczy to wiedziałam o nim mniej niż o tym, o facecie z mojego postu dowiedziałam się przez 2 miesiące więcej niż o tamtym w rok. Ale oczywiście biorę także poprawkę na to że nie wszystko może być prawdą. Zdaję sobie sprawę że dzieli nas spora odległość,ale czy takie 200 km przekreśla perspektywę na poznanie kogoś i sprawdzenie co wyjdzie z danej relacji?Czy są na to szanse?

24

Odp: Nowa relacja

rany, laska ale ty jesteś nagrzana....

25 Ostatnio edytowany przez madoja (2020-06-09 17:41:48)

Odp: Nowa relacja

Uważam że skoro czujesz że po spotkaniu kontakty sie ochłodziły, to tak właśnie jest.
Skoro wcześniej gadaliście dużo i codziennie, a teraz od 4 dni cisza tylko wysłał jakieś filmiki - to faktycznie jest coś na rzeczy.
Faceci, gdy kobieta im się spodobała, zachowują się odwrotnie - kontakt jest jeszcze silniejszy po spotkaniu, a nie słabszy. Potwierdzi to każdy mężczyzna, jestem pewna.
Powody są dwa: albo nie zrobiłaś na nim wrażenia, albo liczył na seks którego nie dostał i zainteresowanie mu trochę opadło, bo po co jeździć 200 km do laski która nawet nie rozłoży nóg.

26

Odp: Nowa relacja
madoja napisał/a:

Faceci, gdy kobieta im się spodobała, zachowują się odwrotnie - kontakt jest jeszcze silniejszy po spotkaniu, a nie słabszy. Potwierdzi to każdy mężczyzna, jestem pewna.

Też tak uważam. To jest zresztą zupełnie naturalne, że jak nam na kimś bardzo zależy, to zrobimy wszystko, żeby znajomość nam się nie wymknęła.
Z drugiej strony jakiś kontakt z jego strony jednak był, nawet jeśli mniejszy niż do tej pory, więc być może jest to zwykły zbieg okoliczności.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

27

Odp: Nowa relacja
Olinka napisał/a:
madoja napisał/a:

Faceci, gdy kobieta im się spodobała, zachowują się odwrotnie - kontakt jest jeszcze silniejszy po spotkaniu, a nie słabszy. Potwierdzi to każdy mężczyzna, jestem pewna.

Też tak uważam. To jest zresztą zupełnie naturalne, że jak nam na kimś bardzo zależy, to zrobimy wszystko, żeby znajomość nam się nie wymknęła.
Z drugiej strony jakiś kontakt z jego strony jednak był, nawet jeśli mniejszy niż do tej pory, więc być może jest to zwykły zbieg okoliczności.


Biorę pod uwagę że macie rację,  tylko właśnie z drugiej strony zadzwonił ostatnio z zapytaniem czy mam popsuty telefon ponieważ nie odezwałam się do niego. Później na drugi dzień także zadzwonił, wspominał że ma dużo pracy i późno kończy, na wiadomości odpisuje w sumie. Gdyby chyba chodziło mu o seks tylko to całkowicie by się nie odzywał, ale oczywiście nie wkluczam że o to także chodzi. Staram się myśleć o tym jako o bardziej zwykłej znajomości, w razie czego będzie mniejsze rozczarowanie.

28

Odp: Nowa relacja

Dlatego, Ano, napisałam, że to równie dobrze może być zwykły zbieg okoliczności. W końcu każdy może mieć gorszy czas, czuć się zmęczony, mieć mniejszą chęć na kontakty towarzyskie.

Daj tej znajomości czas, ale nie spinaj się tak bardzo, żeby w razie niepowodzenia nie mieć poczucia porażki i nie brać tego za bardzo do siebie. W końcu nie zaszliście jeszcze na tyle daleko, żeby robić sobie nadzieje i wielkie plany. Jesteście na etapie poznawania się i tu wszystko może się wydarzyć.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

29

Odp: Nowa relacja

Nie robię sobie w sumie nadzieji, ale tak jak zauważyłaś spinam się i doszukuję się chyba sama nie wiem czego. W sumie nie dał mi powodów aby sądzić że chce zerwać lub ukrócić kontakt mimo że teraz mniej rozmawiamy. Tym bardziej że ostatnio z tego co wiem miał sporo pracy i kilka problemów związanych z pracą i zdrowiem. Wczoraj chwilę rozmawialiśmy, na tyle o ile go poznałam do tej pory był zmęczony jak sam powiedział psychicznie. Miał zrobić sobie teraz 4 dni wolnego, trochę odpocząć i jego synowie chcieli z nim wyjechać gdzieś. W sumie skoro sam się odzywa i upomina że się nie odezwę czasami to chyba aż tak bardzo na samym seksie mu nie zależało bo by w ogóle się nie odezwał i jakoś na kontakcie mu zależy. Od samego początku wiedziałam że nie będzie łatwo ponieważ on dużo pracuje, ma dzieci, dzieli nas odległość, nie bardzo także mamy jak się spotkać. Ale przecież ja także mogę wykazać trochę inicjatywy i pokazać mu że zależy mi na tej znajomości, najwyżej faktycznie przestanie się odzywać

Martwi mnie inna kwestia, mieszkam z rodzicami którzy wiecznie się kłócą. Ja także pokłóciłam się z mamą która uważa że wszystko musi być tak jak ona chce. Atmosfera jest cieżka i mnie wykańcza, czuję się jak intruz tutaj i nie mam swojego konta. Rozglądam się za mieszkaniem, ale mam jeszcze samochód do spłacania a zarabiam na rękę jakieś 2 tys a koszt mieszkania to jakieś 1200-1300 zł.Czyli mało zostaje mi na życie wtedy, nie wiem jak wybrnąć z tej sytuacji a jest coraz gorzej.

30

Odp: Nowa relacja

iść do lepiej płatnej pracy? znalezc drugi etat?

31

Odp: Nowa relacja

Z lepiej płatną pracą to u mnie jest ciężko trochę w moim mieście, zwłaszcza w czasie pandemii. Pracuję w agencji płatniczej, w styczniu przyszłego roku minie mi 4 lata pracy.W ciągu tych lat sprawdziłam się w swojej pracy, przełożeni także mnie doceniają, w zeszłym roku nawet awansowano mnie. A wziąć drugi etat trochę byłoby mi ciężko ponieważ często jeżdżę na inne placówki na zastępstwo,a są one w całej Polsce. Trochę lepiej było gdy nie było pandemii ponieważ miałam odrobinę więcej wyjazdów co wiązało się z nadgodzinami i większymi pieniędzmi.

32

Odp: Nowa relacja

Potrzebuję trochę obiektywizmu bo chyba przestaję całkiem rozumieć jego zachowanie. W niedzielę sam zadzwonił i miał lekkie pretensje, że wtedy trochę się nie odzywałam. Natomiast w poniedziałek i wtorek pisał że pracuje do późna. Ale we wtorek i środę trochę rozmawialiśmy, podczas jednej z rozmów zaśmiałam się że zapomina o mnie to powiedział że nie. Natomiast od czwartku do niedzieli ma wolne chyba, w czwartek wysłał mi swoje zdjęcia z synami z wycieczki ich, ale przez ostatnie dwa dni milczy. W sumie ja także się nie odezwałam, dziś zrobiłam sobie małą wycieczkę do innego miasta, poszłam coś zjeść i na mały spacer. Umieściłam ze swojego wypadu kilka zdjęć na fb,polubił je ale się nie odzywa. Możliwe że spotkał się także ze znajomymi więc może dobrze że próbowałam sugerować spotkania lub czegokolwiek, ponieważ chyba nie miał chęci na spotkanie ze mną jednak.
Wiecie na początku naszych rozmów kiedy wahałam się odnośnie spotkania twierdził że nie interesują go internetowe znajomości, że chce czegoś prawdziwego. Jednak jeśli nie ma ochoty na więcej spotkań lub dalszego kontaktu w celu sprawdzenia tej relacji i zależało mu bardzo na seksie to w jakim celu upominanie się że nie odzywam się do niego, dzwoni nadal mimo że mniej albo wysyła mi swoje zdjęcia i synów.Czy takie rzeczy tzn jak wysyła mi takie zdjęcia to ma jakieś znaczenie? I tutaj potrzebuję waszej małej rady, ponieważ nie wiem jak zrobić pewną rzecz. Otóż myślałam trochę o sytuacji, dosłownie nie dał mi do zrozumienia że mu się odwidziało i że zmienił zdanie że chce zobaczyć co wyszłoby z tej znajomości. Jednak ktoś poradził mi abym nie była zbyt za dobra jak zawsze jestem i zaczęła się także kierować trochę zdrowym egoizmem. W związku z czym pomyślałam że może jakoś go zapytam czy woli abym się nie odzywała lub coś w stylu że myślałam że się już nie odezwie lub coś podobnego abym wiedziała o co mu chodzi, ponieważ chyba za bardzo skupiam się na relacji z nim tym bardziej że juz trochę trwa ta znajomość a ja nie chce kolejnej relacji opartej na internecie (mój poprzedni związek można powiedzieć na tym się opierał i w ten sposób się trochę na początku zadużyłam) chyba że z nim ma to być znajomość koleżeńska. Nie chcę także kolejny raz się nakręcić lub sobie jakąś drobną nadzieję na cokolwiek robić. Tutaj jest właśnie pytanie do wam, lepiej zapytać o to bezpośrednio go czy zaczekac aż się odezwie, nie wiem także jak zpytać o to aby nie wyjśc na jakąś desperatkę oczekującą niewiadomo czego. ale nie mam ochoty wiecznie siedzieć w necie lub telefonie. Mam nadzieję że rozumiecie o co mi chodzi, ponieważ chyba trochę nieskładnie to napisałam

33

Odp: Nowa relacja

Ostatnio miałam dziwną sytuację, w sumie dwie. Spotkałam mojego byłego faceta, kilka lat minęło od rozstania i tego kiedy się widzieliśmy ostatnio, powodem rozstania była jego zdrada. Rozmawialiśmy trochę, okazało się że przez te lata dwa razy siedział w więzieniu, z pracą mu się nie wiodło,bardzo się postarzał od tamtego czasu, a kobieta z którą się związał (ta z którą mnie zdradzał) zdradziła jego i wyszła za mąż za innego, a jej obecny mąż mimo że jest z nim w ciąży (podobno dużo młodszy od niej jest ten jej mąż) to zdradza ją z kuzynką mojego byłego. On z tamtą kobietą ma 2 dzieci, później pisał mi że dlaczego jego syn nie może być nasz i że mnie kocha, a żyje z inną kobietą aktualnie. Nie spodobało mu się kiedy kazałam mu szanować to dziecko i kobietę z którą jest ponieważ skoro z nią jest to chyba nie bez powodu. On chyba myślał,że po tym wszystkim i po tylu latach wrócę do niego. Z perspektywy czasu zastanawiam się co ja w nim widziałam ponieważ mimo że mnie zdradzał długo byłam z nim chyba z przyzwyczajenia. Po tylu latach emocje znikły a uczucia do niego tym bardziej, jest mi obojętny.
Natomiast po ponad roku czasu od rozstania przypomniałam się nagle innemu mojego ex. To był związek na odległość ja Polska on w Holandii. Początkowo między nami było fajnie, rzadkie spotkania ,dużo rozmów przez watschappe praktycznie całymi dniami, obietnice że wynajmie w moim mieście mieszkanie dla nas, będzie przyjeżdżał co dwa tygodnie, rozmowy że on chce dziecko założyć rodzinę, że poszuka dla nas z czasem tam domu abyśmy mieszkali razem itp. Jak można było się domyślać z czasem było gorzej, nici z obietnic, czasami dłuższy czas się nie odzywał, jakieś fochy, później do niego do pracy pojechał jego kolega tym bardziej było gorzej wiecznie tylko rozmowy o nim i spędzał czas z nim, rozmowy nic nie pomagały, nawet były gadki że źle się czuje i może to nowotwór - początkowo wierzyłam i chciałam pomóc ale z czasem zaczęło się okazywać że to ściema. Zrobiłam dużą głupotę, pożyczyłam mu dużo pieniędzy, na moje szczęście większość spłacił a resztę zobaczymy czy spłaci. Jednak spłacanie tego nie obyło się bez problemów, ponieważ były momenty że nie spłacał na czas i musiałam się upominać, no ale mam nauczkę na całe życie. Rozstaliśmy się ponieważ nie spodobało mu się że zwróciłam mu uwagę że nie ma czasu dla mnie porozmawiać a miał czas siedzieć na portalu na którym się poznaliśmy. Miał pretensje do mnie o zwrócenie uwagi i focha, była sprzeczka chciałam rozmawiać ale czepiał się i kazał mi się nie odzywać o go denerwuje i nie chce ze mną rozmawiać, więc odpuściłam. Bardzo to przeżyłam jakoś czas leciał, kiedyś jak napisałam do niego aby upomnieć się o pieniądze to dopytywał czy kogoś mam, czy spałam z innym, że zamilkłam i nie walczyłam o niego,ze byłam dla niego wszystkim i jak on mnie nie kochał niby.Ale przez ten czas szukał na portalu innej kobiety, z tego co mówił spotkał się z inną tydzień po rozstaniu,że on mnie kocha ale nie jest facetem dla mnie i mam zapomnieć, wszędzie mnie poblokował,miał focha że nie rzuciłam wszystkiego i nie pojechał na święta do niego. Kilka dni temu pisał że nie wysyła pieniędzy ponieważ stracił pracę i niby postara się to szybko załatwić i coś czego nigdy bym się nie spodziewała. Minał ponad rok a on że mnie kocha i tęskni,że mam zdecydowac albo jadę do niego i zakładamy rodzinę albo coś tam ale nie odczytałam wiadomości tylko wyskakujące okienko mam na watschappie. Nawet smy umie pisać, jak mu tam nie odpisałam to pisał że co powiem na wspólne wakacje w sierpniu aby ponownie spróbować, a kiedy nie odpisałam to tekst że pewnie zakochałam się dlatego mu nie odpisuję i że może lepiej. Nic mu nie odpisałam bo nawet nie wiem co tzn nie chce do niego wracać ponieważ za bardzo mnie oszukał ale jego tupet mnie rozbawił bo twierdził że nie uznaje powrotów i tak mnie kocha że nadal szuka nowej dziewczyny na portalu.
Nie rozumiem po co im odzywać się do mnie po takim czasie kiedy tak naprawdę nic nie czują do mnie skoro wtedy zrezygnowali ze mnie i nadal mają inne kobiety w swoim życiu chyba że uważają że mam być opcją zapasową bo z kimś innym im nie wyszło. Nie rozumiem takich ludzi i tego o co im chodzi.

Jeśli chodzi o moją znajomość z tamtym facetem to na razie nic nie zrobiłam, staram się wyluzować i powrócić do stanu z początku tzn traktować to jako znajomość taką możliwe bez spotkań. Nadal rozmawiamy, ostatnio opowiedział mi także o tym jak gość w niego wjechał i skasował mu auto, o problemach,o swojej byłej kochance którą spotkał ostatnio tankując auto podeszła do niego i zaczęła rozmowę, rzuciła mu tekstem dlaczego nie zapytał czy może kupić nowe auto (kupił bo potrzebował do pracy,a ona jak skądś dowiedziała się o wypadku to zadzwoniła do niego i naśmiewała się) śmialiśmy się że może niech on jeszcze pyta jej jakich klientów może wybierać lub czy w ogóle oddychać, on rzucił tekstem że może będzie pytał jeszcze czy może do mojego miasta przyjechać na kawę (tu zrobiłam duży błąd bo nie zapytałam kiedy przjedzie lub czy chce ale stało się). Mówił że wypisywała do niego że go nie nawidzi, że nie chce z nim być ani się spotkać a nadal interesuje się jego życiem i wydzwania do niego mimo że nadal jest z mężem. Ostatnio gdy zapytałam to przyznał trochę że ostatnio jest poważniejszy z powodu problemów i ostatnich wydarzeń. Podczas naszych rozmów zauważyłam że faktycznie jest lekko powściągliwy, ton głosu ma poważniejszy, nie ma już żartów które wcześniej mu towarzyszyły i chyba jeśli się nie mylę jest trochę przygnębiony. Koleżanka doradziła mi ak jak wy aby starać się nie spinać, nie naciskać , być tą która okaże mu wsparcie ponieważ chyba ma jakieś problemy i kontynuować to dalej i zobaczyć co się wydarzy bo skoro mimo mniejszego kontaktu pozwala mi uczestniczyć w swoim życiu i także dzieli się problemami (zaskoczył mnie gdy zadzwoniłam po tej stłuczce aby dowiedzieć się co się stało i czy z nim wszystko dobrze to powiedział że ma już dość tego że idzie mu pod górkę i że po wypadku wrócił do warsztatu i łzy popłyneły mu z tej bezsilności po prostu myślałam że faceci takich rzeczy nie mówią kobietom bardziej kolegom). Staram się złapać troche dystansu, już tak nie wariuję, dać mu przestrzeń bo chyba chce naszej znajomości ale możliwe że chodzi o jakieś kłopoty w jego życiu, może  z czasem zapytam czy wszystko w porządku ponieważ wydaje się nieswój i praktycznie się nie odzywa do mnie.Chociaż nie wiem czy to dobry pomysł. Jest trochę lepiej z moim samopoczuciem, ale może macie jakieś inne rady aby go podpytać jak widzi naszą relację aby nie wyjść na desperatkę i jak jeszcze bardziej wyluzować i nabrać dystansu.

34

Odp: Nowa relacja

Witam. Jak rozumieć zachowanie mężczyzny który po kilku miesiącach znajomości mowi że nie wie jak ułożyć swoje życie, gdy zapytałam jaką rolę ja w nim odgrywam to powiedział że to ciężkie pytanie ale że się zaangazowal w ta relacje. I że jesli musialby wyjechać do swojej rodzinnej miejscowości z powodow rodzinnych to odległość moglaby zniszczyć nam wszystko. Ale od tygodni zachowuje się jakby mu zależało na mnie i tej relacji, rozmawialismy także o tym aby spróbować co nam z tego wyjdzie i powiedział że jestem w jego życiu.

35

Odp: Nowa relacja
Ana85 napisał/a:

Witam. Jak rozumieć zachowanie mężczyzny który po kilku miesiącach znajomości mowi że nie wie jak ułożyć swoje życie, gdy zapytałam jaką rolę ja w nim odgrywam to powiedział że to ciężkie pytanie ale że się zaangazowal w ta relacje. I że jesli musialby wyjechać do swojej rodzinnej miejscowości z powodow rodzinnych to odległość moglaby zniszczyć nam wszystko. Ale od tygodni zachowuje się jakby mu zależało na mnie i tej relacji, rozmawialismy także o tym aby spróbować co nam z tego wyjdzie i powiedział że jestem w jego życiu.

Czy mowa o tym samym mężczyźnie, dla którego założyłaś ten wątek?

Bez względu jednak na odpowiedź, już teraz napiszę, że odnoszę wrażenie, że jesteś bardzo bierna i głównie czekasz na to co mężczyzna powie, jak się zachowa, czy się odezwie, co zadeklaruje, tak jakbyś sama nie miała wpływu na to, w jakim kierunku relacja się rozwinie, a jeśli coś możesz otrzymać, to się tym pokornie zadowolisz, byleby wciąż był. Zauważ, że pomimo upływu czasu Ty ciągle tkwisz w niepewności, zastanawiając się jedynie na ile poważnie druga strona Cię traktuje. To niestety trąci desperacją i może przestraszyć, pomimo że starasz się nie naciskać. Z drugiej strony być może on wyczuwa, że Ty byłaś, jesteś i będziesz, a wyłącznie do niego należy decyzja co z Wami dalej, stąd brak zdecydowania. Gdyby poczuł, że mu się wymykasz, zapewne byłby bardziej konkretny i w słowach, i w działaniu.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

36

Odp: Nowa relacja

Olinko tak dotyczy to tego samego mężczyzny dlatego także nie zakładałam nowego wątku. Nie twierdzę także że nie masz trochę racji w tym co napisałaś. Przez ten czas mieliśmy wzloty i upadki, był też czas kiedy on milczał nawet kilka tygodni jak później mówił że przez dużą ilość pracy i problemy. Gdy tak milczał a moje próby kontaktu nie dawały rezultatu to odpuszczałam i zajmowałam się sobą. Taka bierna to nie jestem ponieważ sama często inicjowałam kontakt telefoniczny lub na komunikatorze, nawet wychodziłam z inicjatywą spotkania na które on się chętnie zgadzał. W grudniu byłam w delegacji ok 70 km w jedną stronę od niego, mimo że miał dużo pracy to przesunął ją i przejechał 140 km aby spędzić ze mną godzinę czasu i zjeść pierogi. Gdy przyjechał to pierwsze co zrobił to przytulił się do mnie na dłuższą chwilę i zrobił to kilkukrotnie, po jego oczach miałam wrażenie że cieszy się że mnie widzi.Po tym swoim milczeniu później pytał czy za nim tęskniłam, czy o nim pamiętam jeszcze że pewnie mam innego dlatego nie odebrałam kiedyś telefonu od niego, że chciałby się spotkać i zobaczyć czy nam wyjdzie, w grudniu mieliśmy wymianę zdań na temat tego że jeśli nie jest pewny czy chce naprawdę zobaczyć co nam z tego wyjdzie to po co to deklaruje  mówił że musi poukładać trochę sprawy z pracą (faktycznie ma nieciekawy okres w pracy od listopada) i że widzi dużą szansę aby nam to wyszło,ale też że któreś z nas musiałoby się przeprowadzić bo on nie widzi związku na odległość itp. Od tygodni zachowywał się jakby zaangażował się w to wszystko bardziej inicjował kontakt, dbał o to abym czuła się komfortowo, ja też starałam się inicjować nasze rozmowy chociaż podchodziłam z dystansem do tego ponieważ nie wiedziałam jak to się rozwinie. Naprawdę przez ostatnie tygodnie zachowywał się jakby coś więcej dla niego to znaczyło, a ok 2 tygodni temu sam powiedział podczas naszej rozmowy że jestem w jego życiu. Klika dni temu powiedział mi że jest możliwość iż będzie musiał przenieść się do swojego miasta rodzinnego (teraz ma do niego ze swojej miejscowości ok 180km w jedna strone, odemnie do jego miejscowości rodzinnej byłoby wtedy ok 380 km) ponieważ tam mieszka jego babcia 91 lat którą opiekuje się jego siostra i mieli dla niej opiekunkę ale że za drogo za nią wychodziłoby w tym roku więc jeśli nie znajdą kogoś tańszego to on by się tam przeniósł aby pomóc w opiece nad babcia i nie wie jak długo by to zajęło. Czuję po naszych rozmowach że trochę się zdystansował i jest przybity, ale nadal podtrzymuje kontakt.Ale mówił że raczej znajdą kogoś dla babci.  Ostatnio kiedy rozmawialiśmy powiedział że nie wie co zrobić ze swoim życiem więc zapytałam jaką rolę ja odgrywam w jego życiu to powiedział że to trudne pytanie i że owszem zaangażował się i że nie dla wszystkich jedzie 140 km z pierogami. Nie powiedział że chciałby w związku z tym zakończyć tą relacje i gdy zapytałam czy myśli że mogłoby nam to nie wyjść przez odległość jeśli ewentualnie by stamtąd wyjechał a nie to że by nie chciał to powiedział że tak bo nie byłoby jak się spotkać itp. Na razie trochę się zdystansowałam i lekko odsunęłam.Nigdy nie byłam dobra w takim wymykaniu się i nie wiem jak to okazać, może macie jakieś rady do tego.

37 Ostatnio edytowany przez (o_0) (2021-01-12 18:45:44)

Odp: Nowa relacja

Ja pierdziu... Pierwsze spotkanie... pocałunek i miał ochote na seks co nawet nie ukrywał. I ciebie to nie zraziło jako kobiety lub żeby jakoś sprawiło że inaczej spojrzysz na tego człowieka. Pierwsze spotkanie. ..... K... ludzie co za czasy nastąpiły dzisiaj. Gościa zna tyle co przez telefon tyle co jej nagadał, pewnie w realu dalej spotyka sie z tą kochanką bo jak już rozwodnik to praktycznie jak kawaler. Może sobie gadać z dupami i dziobać to tu to tam.Może lepiej poznać kogoś w realnym świecie albo przynajmniej niech mieszka bliżej lub nie udaje takiego zapracowanego, ktoremu wiecznie pod górę? Co on alimenta takie płaci duże na te dzieci? Prawda jest taka że wiekszość kobiet dałaby sobie spokój i nie zawracała tyłka. Żyjecie w końcu w jednym kraju, a nie na dwóch końcach świata to po pierwsze. No, a po drugie takie to troche naiwne wszystko.

Takie wszystko skrajne... Opisy byłych twoich desperatów, którymś w życiu coś nie pykło i sobie nagle przypomnieli o tobie wciskając ci miłość niby, a to są tak naprawde puste słowa/wyrazy przez nich wymawiane/pisane by cię zmanierować. Coś na zasadzie jak ten twój obecny lover z neta, który zaproponował ci seks na pierwszym spotkaniu - no chyba że to nie było tak dosłownie ale wiedziałaś o co mu chodzi. Coś na zasadzie.... Uda sie to sie uda, miże ulegnie, a jak nie ti trudno nie teraz to może kolejnym razem sie uda. Kirona z głowy nikomu nie spadła ale ty mimo wszystko nadal zaabsorbowana jego osobą i konwersacjami z nim czy tam aby kontakt był utrzymywany.

Kolejna sprawa to klimaty w twojej rodzinie i sytuacja zarobkowa twoja czy perspektywy na możliwości wynajęciu czegoś samemu. Może warto sie zakręcić gdzieś za lepiej płatną pracą, masz auto jesteś mobilna, może w innych firmach o podobnym charakterze prac płacą lepiej.? No doświadczenie już jakieś masz i staż. Na tym możesz sie skupić jak jesteś wolna i są możliwości. Faceci poczekają...

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018