Ciężki poród a relacja z dzieckiem? Czy miała któras z was podobnie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Ciężki poród a relacja z dzieckiem? Czy miała któras z was podobnie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Ciężki poród a relacja z dzieckiem? Czy miała któras z was podobnie?

witam, oglądaćie miasto kobiet ? była tam ostatni konfrontacja kobiet rodzących cesarka i naruralnie, i ta rozmowa skłoniła mnie to utworzenia tego watku. Może ktos miał podobnie jak ja?
Jestem po dwóch porodach. Rok po roku. Pierwszy poród naturalny z bardzo dużymi komplikacjami. Dziecko zostało ze mnie wypchnięte oraz wyjęte za pomoca kleszczy( prawie 4 lata temu) pomimo mojego ogromnego sprzeciwu. Pózniej nie byłam sama w stanie " urodzic łożyska " więc zostałam w znieczuleniu w kregosłup wyłyżeczkowana.
Lekarz był bardzo niesympatyczny, poród długi, ciężki i psychicznie obciążajacy.
Drugi poród naturalny, trwajacy godzinę z lekarzem, który mnie wspierał, podawał w czasie braków skurczu wode do popicia i trzymał za rekę. Z porodu pamietam jedynie usmiech przy parciu i jego słowa( lekarza) że pieknie pani rodzi ;-)
Pierwszy poród- z komplikacjami zaważył na moich relacjach z córeczką. Kochałam ja bardzo bardzom mocno. Ale nie urodziłam jej zupełnie naturalnie i przez owy cięzki poród- bałam sie córki. Trwało to 2-3 miesiące. Kochałam ja ale musiałam tak trochę tą miłość" narzucać sobie". Nie wiem jak to nazwać jak określic. Musiałam nauczyc się kochac ją całym sercem, nauczyc się ja przytulać. To nie była depresja poporodowa a raczej uboczny efekt trudnego porodu przeprowadzonego niewłaściwie przez złego lekarza.
z synkiem było inaczej- piekny poród sprawił ,że ta milosc nie kiełkowała jak w przypadku córki a rozkwitła od pierwszych sekund.
Proszę nie mówcie o mnie zle bo ja sie z tym zle bardzo czuje ale tak właśnie było i nie potrafiłam inaczej.
dzieci kocham obydwoje równo mocno. teraz wstyd mi ze tak czułam ale ciezki poród niestety własnie takie odczucia we mnie wzbudził i zahamował prawdziwy najpiekniejszy etap macierzynstwa. ;-(

ŻADNEGO KOŃCA ŚWIATA DZIŚ NIE BĘDZIE...BO W TOKIO JEST JUŻ JUTRO;-)
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ciężki poród a relacja z dzieckiem? Czy miała któras z was podobnie?

Nie martw się , nie jesteś sama. Miałam dokładnie tak samo. Poród miałam co prawda lekki(2,5h, pierwsze dziecko) ale nie bez "atrakcji". Teściowa za moimi plecami umówiła z ordynatorem którego dobrze znała cesarskie cięcie i tylko dzięki mojej mamie która była wtedy przy mnie nie doszło do "ścięcia" mnie . Po drodze owy ordynator wyciągał ze mnie małego -dokładnie wsadził we mnie łapy i ściągał go kanałem rodnym  w dół- bolało bardziej niż cały poród w kupę wzięty... No i potem tez miałam dystans do małego i musiałam się tej miłości nauczyć...także jak widzisz nie jestes wyjątkiem wink

Ja jako pierwsza pod sercem Cię noszę.
Ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę.
Jestem przy Tobie od pierwszego grama.
Tyś moje dziecko, ja... Twoja mama...

3

Odp: Ciężki poród a relacja z dzieckiem? Czy miała któras z was podobnie?

Az mi łzy popłyneły. Okropne i przerażające jest to jak wiele zależy od prawidłowo i ludzko przeprowadzonego porodu. Pozdrawiam i życzę dużo miłości;-)

ŻADNEGO KOŃCA ŚWIATA DZIŚ NIE BĘDZIE...BO W TOKIO JEST JUŻ JUTRO;-)

4

Odp: Ciężki poród a relacja z dzieckiem? Czy miała któras z was podobnie?

Oj teraz miłości mam bardzo duuuużo smile nie wyobrażam sobie życia bez niego smile Ale przy drugim dziecku tak na wszelki wypadek zmienimy i szpital i lekarza wink

Ja jako pierwsza pod sercem Cię noszę.
Ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę.
Jestem przy Tobie od pierwszego grama.
Tyś moje dziecko, ja... Twoja mama...

5

Odp: Ciężki poród a relacja z dzieckiem? Czy miała któras z was podobnie?

Urodziłam córkę przez cesarkę.Było bardzo ciężko bo próbowano zrobić mi znieczulenie zewnątrzoponowe-przez dwie godziny i nie udało się.Cesarka spowodowała,że urodziłam wcześniaka.Z powodu znieczulenia ogólnego były problemy z wybudzeniem mnie,dziecko miało za niski poziom cukru więc od razu podłączono ją pod kroplówkę z glukozą.
Przez dwa czy trzy dni nie dałam rady wstać z łóżka i zobaczyć dziecko,którego nie mogli mi przynieść bo było pod kroplówką.
Dobę po powrocie do domu wezwałam lekarza rodzinnego bo miałam wrażenie,że dziecko ma zatkany nosek.Okazało się,że ma zapalenie płuc i w stanie ciężkim trafiła do szpitala.
Ja w tym czasie straciłam pokarm i tak dwa tygodnie spędziłyśmy w szpitalu.
Wiele razy były sytuacje,że moja córka płakała a ja nie mogłam jej uspokoić.Wystarczy,że brała ją na ręce babcia,mąż czy nawet ktoś obcy i był spokój.
Przez pół roku moje dziecko moje dziecko miało takie kolki,że co wieczór wzywałam lekarza bo nie wiedziałam,że dziecko może tak potwornie krzyczeć....
Jak widać poród nie był łatwy ani początki.
Po pół roku,kiedy już wszystkie zdrowotne perturbacje minęły po prostu przestałam się bać,uwierzyłam,że potrafię dobrze zająć się dzieckiem sama.
Zawsze miałam dobry kontakt z córką i tak zostało do tej pory.Nigdy nie musiałam narzucać sobie jakichś zachować,uczyć się bycia mamą.
Uwielbiała i uwielbia się przytulać,trzymać mnie za rękę i nieraz do tej pory, jak jest bardzo zmęczona, niosę ją do łóżka:)

Ja bardzo ostrożnie podchodzę do takich teorii.Bo dla mnie to trochę takie tłumaczenie,dla dobra mam,że nagle, od urodzenia dziecka ich instynkt nie zadziałał,że musiały się go uczyć.
Może i bym w te ściemy wierzyła gdyby nie fakt,że u mnie było inaczej.Znam także dwie kobiety,które zaadoptowały dwumiesięczne niemowlaki.
Z tego co wiem,poród jednego odbył się w toalecie na dworcu,więc łatwo nie było.
Dzieci są kilkulatkami, ich nowi rodzice mają z nimi świetny kontakt.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

6

Odp: Ciężki poród a relacja z dzieckiem? Czy miała któras z was podobnie?

Ja miałam porod naturalny (acz indukowany) przebieg szybko i bezproblemowo. Mimo to moja miłość do dziecka pojawiła się dopiero po 2-3 tygodniach. Po porodzie pomyślałam, że gdyby ktoś mi te dziecko teraz zabrał to nie czulabym straty (choć syn był planowanym i wyczekiwany dzieckiem). Bałam się małego, do tego miał kolki od drugiej doby życia. Wył a ja nie wiedziałam co robić. Miałam wrażenie, że to dziecko mnie nie lubi, bo każdy go umiał uspokoić poza mną.

Teraz jestem w drugiej ciąży i juz wiem, że te uczucia będą inne. A jest to według mnie po prostu wynikiem tego, że drugie dziecko to już nie jest skok w nieznane. Do wszystkiego podchodzi się z doświadczeniem i spokojem.

7

Odp: Ciężki poród a relacja z dzieckiem? Czy miała któras z was podobnie?

witaj Gojka102. Ja nie uważam,że tak jest zawsze - widocznie dla Ciebie cięzki poród nie był przezyciem traumatycznym, dla mnie tak. Być może masz zupełnie inną odpornośc na ból i zupełnie inna odporność psychiczną. Inny charakter.
Jesteś niesprawiedliwa sądząc ,że cięzki poród jest swoistym usprawiedliwieniem matek, które muszą uczyc się poznawać swoje dziecko i matek, których nagle instynkt macierzyński  sie gdzies zapodział. jesteś niesprawiedliwa bo to nie jest USPRAWIEDLIWIENIE MATKI> Ona w takim czasie sama nie ma pojęcia dlaczego tak czuje, co więcej nie chce tak czuć i nienawidzi samej siebie za to ,że chcialaby od razu całym sercem być dla tego swojego Maleństwa a... nie potrafi. Nie robi tego z lenistwa ani z braku doświadczenia czy tego ,że boi się ,że coś zrobi dziecku-  wszak ono jest bardzo maleńkie.
Zauważ, moja córeczka również przechodziła cięzki okres z kolkami. O 18 jak zaczeła płakac tak  grubo po 3 w nocy konczyła. Ja sama sie nią zajmowałam. Bujałam, nosiłam, masowałam. Byłam. Bylam obok, byłam z nią z czułościa i spokojem. Ale jednak nie było w moim sercu tego wielkiego uczucia . Była miłość, oczywiście ,że była. Ale nie tak silna na początku jak przy drugim dziecku,, nie tak naturalna od samych chwil.
Bardzo sie cieszę ,że po tak ciężkim porodzie jaki miałaś, nie było u Ciebie w głowie takich starsznych wyrzutów sumienia jakie miałam ja z powodu blokady do dzieciątka.
natomiast bardzo proszę , najpierw pomysl zanim oskarżysz kogokolwiek o to ,że się usprawiedliwia w ten sposób. To tak jakby powiedzieć ,że czlowiek chory na depresje jest po prostu leniwy. To są emocje , które same z siebie przychodza do nas. Czy tego chcemy czy nie. I jak z depresją tak i z problemem zaakceptowania w 100 procentach dziecka - uważam, że i przy depresji- wpływ środowiska i innych czynników, tak samo przy akcepyatcj dziecka- ciężki poród MA DUZE ZNACZENIE. Jednych to omija, innych nie.

ŻADNEGO KOŃCA ŚWIATA DZIŚ NIE BĘDZIE...BO W TOKIO JEST JUŻ JUTRO;-)

8

Odp: Ciężki poród a relacja z dzieckiem? Czy miała któras z was podobnie?
LeeBee napisał/a:

Ja miałam porod naturalny (acz indukowany) przebieg szybko i bezproblemowo. Mimo to moja miłość do dziecka pojawiła się dopiero po 2-3 tygodniach. Po porodzie pomyślałam, że gdyby ktoś mi te dziecko teraz zabrał to nie czulabym straty (choć syn był planowanym i wyczekiwany dzieckiem). Bałam się małego, do tego miał kolki od drugiej doby życia. Wył a ja nie wiedziałam co robić. Miałam wrażenie, że to dziecko mnie nie lubi, bo każdy go umiał uspokoić poza mną.

Teraz jestem w drugiej ciąży i juz wiem, że te uczucia będą inne. A jest to według mnie po prostu wynikiem tego, że drugie dziecko to już nie jest skok w nieznane. Do wszystkiego podchodzi się z doświadczeniem i spokojem.

Życze By poród odbył się bez komplikacji i bys trafiła na tak wspaniałego lekarza jak ja;-) I MIŁOŚCI ŻYCZĘ :_)*

ŻADNEGO KOŃCA ŚWIATA DZIŚ NIE BĘDZIE...BO W TOKIO JEST JUŻ JUTRO;-)

9

Odp: Ciężki poród a relacja z dzieckiem? Czy miała któras z was podobnie?
Biala Róża napisał/a:

witaj Gojka102. Ja nie uważam,że tak jest zawsze - widocznie dla Ciebie cięzki poród nie był przezyciem traumatycznym, dla mnie tak. Być może masz zupełnie inną odpornośc na ból i zupełnie inna odporność psychiczną. Inny charakter.
Jesteś niesprawiedliwa sądząc ,że cięzki poród jest swoistym usprawiedliwieniem matek, które muszą uczyc się poznawać swoje dziecko i matek, których nagle instynkt macierzyński  sie gdzies zapodział. jesteś niesprawiedliwa bo to nie jest USPRAWIEDLIWIENIE MATKI> Ona w takim czasie sama nie ma pojęcia dlaczego tak czuje, co więcej nie chce tak czuć i nienawidzi samej siebie za to ,że chcialaby od razu całym sercem być dla tego swojego Maleństwa a... nie potrafi. Nie robi tego z lenistwa ani z braku doświadczenia czy tego ,że boi się ,że coś zrobi dziecku-  wszak ono jest bardzo maleńkie.
Zauważ, moja córeczka również przechodziła cięzki okres z kolkami. O 18 jak zaczeła płakac tak  grubo po 3 w nocy konczyła. Ja sama sie nią zajmowałam. Bujałam, nosiłam, masowałam. Byłam. Bylam obok, byłam z nią z czułościa i spokojem. Ale jednak nie było w moim sercu tego wielkiego uczucia . Była miłość, oczywiście ,że była. Ale nie tak silna na początku jak przy drugim dziecku,, nie tak naturalna od samych chwil.
Bardzo sie cieszę ,że po tak ciężkim porodzie jaki miałaś, nie było u Ciebie w głowie takich starsznych wyrzutów sumienia jakie miałam ja z powodu blokady do dzieciątka.
natomiast bardzo proszę , najpierw pomysl zanim oskarżysz kogokolwiek o to ,że się usprawiedliwia w ten sposób. To tak jakby powiedzieć ,że czlowiek chory na depresje jest po prostu leniwy. To są emocje , które same z siebie przychodza do nas. Czy tego chcemy czy nie. I jak z depresją tak i z problemem zaakceptowania w 100 procentach dziecka - uważam, że i przy depresji- wpływ środowiska i innych czynników, tak samo przy akcepyatcj dziecka- ciężki poród MA DUZE ZNACZENIE. Jednych to omija, innych nie.

Chyba nie do końca zrozumiałaś.Mnie chodziło o to,że to NIE MAMY SIĘ USPRAWIEDLIWIAJĄ-napisałam,że to tłumaczenie dla dobra mam-znaczy wymyślone nie przez mamy a przez psychologów.Zauważyłam wiele razy,że obecnie taka jest moda by wymyślać różne psychologiczne teorie.I one chwytają-bo kobieta nie czująca instynktu macierzyńskiego od zaraz, od natychmiast w swojej skołowanej hormonami psychice myśli sobie: no tak,miałam cięzki poród-to zrozumiałe,że nie kocham dziecka tak jak się tego spodziewałam.
A tymczasem jest prostsze wytłumaczenie:kobieta nie jest w stanie tak hop siup tego zapomnieć,do tego dziecko nie jest zdrowe i wesołe tak jak pokazują w reklamach.Marudzi,ma kolki,choruje i matka nie wie co mu dolega.
Co innego gdy na świat przychodzi drugie dziecko.LeeBee ma rację-mamy doświadczenie i wiemy co nas czeka.

Ja nie oskarżam mam-nigdzie ani słowa o tym nie napisałam.Ja po prostu uważam,że każda psychologiczna teoryjka jest chwytliwa gdy pada na podatny grunt.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

10

Odp: Ciężki poród a relacja z dzieckiem? Czy miała któras z was podobnie?

Myślę, że coś w tym jest, że nie każda kobieta od razu czuje ten słynny "instynkt macierzyński". Znam dziewczyny, które musiały poczekać na TO uczucie. Przy drugim dziecku było już inaczej. Sama chyba też miałam z tym problemy i źle się z tym czułam, że nie potrafię .. Niby kochałam syka, ale .. jakoś wydawało mi się, że to nie to. Dbałam o niego, to zrozumiałe, ale nie czułam więzi. Jakby .. nie moje dziecko... Dziwne to było i nie podobało mi się to, wręcz mnie to przerażało, że coś ze mną nie tak... sad U mnie ciąża była zagrożona i skończyła się leżeniem, zdziadziałam kompletnie, nie byłam zadowolona z tego wszystkiego. Pobyt w szpitalu na obserwacji, kroplówki i ciągłe przyjmowanie leków, potem sam poród długi i bolesny. Byłam szczęśliwa, że jest już po wszystkim. Rozumiem, co masz na myśli.. Na szczęście to wszystko minęło smile.

smile

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Ciężki poród a relacja z dzieckiem? Czy miała któras z was podobnie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018