Postanowiłam podzielic się z Wami moja zagmatwaną historią i poprosic Was o pomoc bo nie potrafie sobie z tym poradzic...
A więc, w styczniu na pewnym portalu randkowym poznałam chłopaka-Ideał pod względem charakteru, długo pisdaliśmy, całymi nocami potrafilismy przesiedziec na gg Pisał,ze mnie uwielbia,ze jestem wyjątkowa i pomogłam mu wyleczyć sie z poprzedniego związku w którym dwa razy zdrasdziłą go dziewczyna. Po 2tygodniach się spotkaliśmy, było cudownie, spacerowaliśmy rozmawialiśmy. Spotkalismy sie jeszcze kilka razy, zachowywaliśmy sie jak para- trzymanie za reke, pocałunki, przytulanie. Az pewnego dnia stwierdziłąm,ze coś jest nie tak, już tyle nie rozmawiamy itd. Więc zaptałąm go co on mysli o naszej znajomościo bo ja chyba wolałabym ja zakonczyc bo nie chce sie wkrecic a on na to, ze mógłby miec kogos takiego przy sobie ale problem tkwi w nim, napisał,że uświadomiłam mu jak bardzo został skrzywdzony przez byłą i nie che sie wiązać narazie. No i utrzymywalismy kontakt na stopie przyjacielskiej, czest sie spotykalismy. Az mnie trafiło i zakochałam sie w nim:( i napisłąm mu poraz kolejny sma ze zaczynam sie coraz bardziej angazowac w nasza znajomosc i lepiej to skonczyc bo w koncu co z oczu to z serca on napisł,że chyba upadłam na głowe:) i zapytał kiedy idziemy na piwo. Ja nic nie odpisałam, minął juz tydzien i zastanawiam sie co zrobić,czy napisac,wyjaśnic?