Hej, jestem tu nowa
Jestem ze swoim chłopakiem 2 lata. Z początku nasza miłość była jak słońce w lato, pełna promieni. Nic nie liczyło się prócz nas, on był romantykiem z problemami w rodzinie a ja grzeczną dziewczyną z przykrą przeszłością. Łączył nas smutek. Szczerze to kochałam go bardzo i myślę że nadal tak jest ale nie wiem co mam robić, bo już nie daję rady. Ostatnio czepia się o wszystko próbując zrobić ze mnie winną, gdy mu robię kolację i coś mi nie wyjdzie to wyrzuca to do kibla, (tak było dzisiaj) potrafi z małej błachostki zrobić wielki problem, potem zaczyna mówić że się wcale nie staram i zastanawia się po co jeszcze ze mną jest. Nie wiem czy on mnie kocha, czy znalazł sobie inną... Nie mam już o czym z nim rozmawiać. Jak zacznę coś mówić to mi przerywa i zaczyna gadać o sobie, po co mam z nim gadać jak go nawet nie interesuje to co ja mówię. Czemu potrafię rozmawiać zz przyjaciółką a z nim nie? Z nią potrafię gadać o Wszytskim i niczym ale z nim się tak nie da. Chyba że to ze mną jest coś nie tak... Nie wiem, chyba zaraz oszaleje... Chcę dobrze ale on zawsze sprawi że poczuję się winna.
Podobne tematy
Możesz napisać chociaż tak ogólnie na czym polegały jego problemy w rodzinie? Może właśnie zaczęły się ujawiniać. Często jest tak że pomimo starań, niestety przeszłość czy nasz charakter prędzej czy później wyjdzie na jaw.
Miał problemy z matką, nie dogadywał się, gdy miał 18 lat od razu kazała mu szukać nowego mieszkania. Jego matka jest rozwódką i materialistką,dla której liczy się tylko kasa. Obecnie nie pracuje i nie pracowała, zawsze liczy że,, pieniądze będą jej spadać z nieba,, gdy mój chłopak poszedł do pracy, chciała od niego pieniądze a że on nie chciał jej dawać to były wieczne spory i kłótnie. Czasem nawet nie dawała mu jedzenia, zamykała lodówkę przed nim i drzwi do domu kiedy chciał wejść. Jego ojciec to Alkoholik, byli bici przez niego i dlatego jego matka się z nim rozwiodła
Jest możliwość abyś z nim szczerze porozmawiała?
A jest taka opcja , że on był cały czas taki, tylko ty tego nie widziałaś albo nie zachowywał się w taki "ostry sposób", tylko np łagodniej?
5 2020-04-07 22:49:57 Ostatnio edytowany przez CASEY467 (2020-04-07 22:53:47)
Z nim nie da się o tym rozmawiać, bo on zaczyna na mnie najeżdżać, krzyczy i mówi że nie daje sobie rady, czasem sie zastanawiam czy serio jestem aż taką złą dziewczyną...ostatnio mi wypomina że nie daje mu wcale miłości, że nie przytulam go,ale to nieprawda. FAKT nie robię tego 24/h bo też potrzebuję samotności, pobycia samemu. NIE BĘDĘ za nim latać cały dzień i się przymilać, to nie w moim stylu, kocham go ale bez przesady.
Kiedyś się bardzo starał, kupował mi kwiaty bez okazji, misie i zapraszał do kina a teraz nawet głupiej róży mi nie kupi, czy nie zerwie kwiatków z pola, bo naprawdę mi nie zależy na jakiś prezentach, tylko chodzi o mały gest. Tylko pracuje i pracuje, liczą się dla niego tylko te pieprzone pieniądze. Do nikogo się nie mogę z tym zwrócić z rodziny, bo wszyscy uważają ze to ze mną jest coś nie tak. Nie mam od nikogo wsparcia, czuję się samotna.Gdy chce się spotkać z przyjaciółką to ma wielkie pretensje że nie spędzam z nim czasu, tylko wolę sobie do niej jechać, albo ma pretensje że chce jechać do siostry... Z wielkim żalem mówi żebym jechała, nie czuję się wolna
Rozumiem cię. Jak moższ napisz w jakim wieku jesteście, albo czy to są wasze pierwsze związki jak nie chcesz podawać szczegółów. Wg mnie on ma jakiś problem,albo cię odpycha świadomie bo np już nie chce z tobą być albo wracając jego problemy z dzieciństwa. Co do pierwszego to znałam kogoś takiego, było ok, potem nie chciał sam ot tak zerwać i przyznać że już nie chce być ze mną, to stał się najgorszą swoją wersją. Po zerwaniu przyjaciel jak ta lala ![]()
Witam. U Twojego chłopaka to mogą być problemy nieprzepracowane z domu rodzinnego. Z tego co piszesz to tam była patologia. Zawsze coś w ludziach z tego zostaje. Chyba, że pójdzie na terapię i to przerobi. Albo po prostu ma wredny charakter. Ja bym odpuściła takiego chłopaka, bo niestety może zamienić w piekło Twoje życie. Niestety znam takie osoby potwory, których zadaniem jest tylko to, żeby niszczyć psychicznie. Wstają zawsze w złym humorze, z fochami i złością, wyzywają wszystkich i skarżą się i obwiniają innych. Także się zastanów. Nie życzę Ci, żeby ktoś zepsuł Ci życie
8 2020-04-08 19:33:53 Ostatnio edytowany przez cataga (2020-04-08 22:46:34)
albo zaczynasz zauważać to, co wcześniej przeslanialy ci rozowe okulary, albo on robi wszystko, byś, nie mogąc znieść dłużej jego wredności, sama z nim zerwala, a on będzie miał czyste sumienie. Mnie zaniepokoiłoby takie agresywne zachowanie, wyrzucanie w nerwach jedzenia - pan nie potrafi panować nad sobą i twierdzi, ze wszystko co zle to twoja wina? ojej, a jak spoźni się do pracy , szef na niego nakrzyczy to tez bedzie twoja wina? teraz juz nie podoba ci się jego gwałtowność, a to swiezy związek i on jeszcze się hamuje...
ja bym się bardzo zastanowiła i reagowała stanowczo na zachowania, ktore są nieakceptowalne, bo inaczej będzie testował, co będziesz tolerowac i bedzie przesuwał granice, a ty będziesz miala " syndrom gotowanej żaby". ( zabę wklada sie do zimnej wody i gotuje- zanim zdecyduje się uciec, woda z letniej robi się ciepla a potem gorąca- żaba nie zdoła uciec)
Tu nie ma się nad czym zastanawiać! Mało ważne skąd u niego takie zachowania. Po prostu są i są nieakceptowalne, a Ty nie jesteś Matką Teresą która będzie "przepracowywała" jego problem, a niby dlaczego? Od takiego gościa trzeba wiać i to jak najprędzej, bo założysz sobie krzyż na plecy który będziesz dźwigać latami. Im wcześniej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie...
Tu nie ma się nad czym zastanawiać! Mało ważne skąd u niego takie zachowania. Po prostu są i są nieakceptowalne, a Ty nie jesteś Matką Teresą która będzie "przepracowywała" jego problem, a niby dlaczego? Od takiego gościa trzeba wiać i to jak najprędzej, bo założysz sobie krzyż na plecy który będziesz dźwigać latami. Im wcześniej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie...
Ano właśnie, od akceptacji jest płatny psychoterapeuta