Czy jestem naiwna? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Czy jestem naiwna?

Jestem z chlopakiem od ponad roku. Ktos powie, ze to malo, jednak wczesniej dlugo sie przyjaznilismy. Odkad zaczelismy byc razem to jakos przez pierwsze miesiace bylo nam ciezko sie dotrzec. On byl w wojsku a ja na studiach. Jak wrocil, zaczelo nam sie bardzo dobrze ukladac. Od tamtej pory widywalismy sie jak najczesciej i jak najdluzej. Poznalismy swoje rodziny, spwdzilismy wakacje za granica i pozniej razem zamieszkalismy. Nigdy w zyciu z nikim sie tak dobrze nie dogadywalam. Nasz zwiazek jak z bajki. Nie wierzylam ze moze byc tak idealny. Mamy podobna, ciezka przeszlosc. Te same problemy w rodzinie, a nawet identyczne "odchyly" (dziwactwa). Czuje sie przy nim najlepiej. Ostatnio mialam dziwne przeczucie, ze cos musial zrobil zlego na poczatku naszego zwiazku i przejrzalam mu telefon. Powiedzialam mu o tym i zaczelismy rozmawiac. Nic konkretnego nie znalazlam. Powiedzial, ze cieszy sie ze to zrobilam bo nie mamy juz zadnych tajemnic i wszystko jest jasne. Tego samego dnia wyjechal do innego miasta do prscy i wiedzialam ze cos jest nie tak. Ciagle pisal jak mnie kocha i jaka jestem dla niego wazna. Wrocil wczesniej z pracy i powiedzial ze przyjedzie porozmawiac. Zaczal mnie przytulac i jak sie odsunelam on byl caly zaplakany. Zaczal sie zachodzic placzem i powiedzial ze musi mi cos powiedziec. Przyznal mi sie ze jak bylismy razem 2msc to mnie zdradzil z kolezanka z wojska. Przespali sie. Gdy ja to uslyszalam to popadlam w histerie. Nigdy nic mnie w zyciu tak nie zabolalo jak to. Dodatkowo on plakal razem ze mna. On kleczal na podlodze i plakal gorzej ode mnie. Ja mam problemy z sercem i plucami i zaczelam sie dusic pare razy. On ciagle przez placz mowil ze nie moze sobie tego wybaczyc, zebym nie plakala. Ze jest mu przykro, ze przeprasza. Ogolnie tego wieczoru wiele sie wydarzylo. Bardzo mnie to zabolalo, jednak z tylu glowy mialam ta swiadomosc ze jednak to bylo dawno temu. Wtedy ani ja ani on nie bylismy pewni czy w ogole warto byc w tym zwiazku. Jednak wybaczylam mu tego samego dnia. Razem plakalismy, pozniej sie smialismy, rozluznialismy atmosfere graniem w karty itd. W momencie jak mu powiedzialam, ze za mocno go kocham i nie chce go stracic, poplakal sie. Siedzial przytulony i plakal przez 20min. Nie mogl uwierzyc, ze dalam mu druga szanse. Ja nie wiem czy jestem naiwna czy nie. Czy to dobrze, ze mu wybaczylam. Ja nie wyobrazam sobie zycia z nikim innym. Planujemy razem przyszlosc, slub i dzieci. Jednak pisze tutaj i pytam o rade. Nie wiem jak sobie z tym poradzic. Wraca to do mnie kilka razy dziennie. Boli mnie wtedy serce, robi mi sie slabo. Jednak on jest przy mnie kazdego dnia. Boi sie mnie zostawic, jak mam ataki placzu to robi wszystko by mnie uspokoic, a gdy zbiera mi sie na rozmowe o tym to placze i ciagle przeprasza. Ja wiem, ze on zaluje, ja wiem ze on mnie kocha. Pytam jedynie, jak sobie poradzic ze zdrada, jak zagluszyc bol i czy w ogole moge mu wierzyc, ze to sie nigdy nie powtorzy? Oprocz tego, nigdy nic nie zrobil. Dba o mnie jak o skarb i wiem, ze jemu tez jest ciezko z tym ze to zrobil. Dodam jeszcze, ze ogolnie na temat zdrad mamy to samo zdanie i wiele razy o tym rozmawialismy, ale jednak stalo sie.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez ja86 (2020-01-11 18:10:37)

Odp: Czy jestem naiwna?

Oprócz tego o niczym mi nie powiedział a ja niczego się nie dowiedziałam.

Tak jesteś naiwna.

Biedaczek tak płakał bo tak kocha i nie może żyć bez Ciebie. A ta koleżanka to go zgwałciła?

I jakie Toma zdanie o zdradzie? Oczywiście nie akceptuje? Oczywiście jak Ty zdradzisz

3

Odp: Czy jestem naiwna?

Oczywiście zdrada jest jedną z najgorszych rzeczy w związku i powiem szczerze, że nie wiem, co bym zrobiła na Twoim miejscu, gdyby mąż mi powiedział, że mnie zdradził na początku znajomości. Chyba wolałabym już nie wiedzieć, jeżeli nigdy się to nie powtórzyło.

Odp: Czy jestem naiwna?

Powiem Ci to samo, co innym w takiej sytuacji.
Ja nigdy nie wchodzę dwa razy do tej samej rzeki(czytaj: nie daję drugiej szansy) ze względu na samą siebie. Właśnie po to, aby przyszłości nie zatruwać własnymi myślami, kontrolami, lękami itd.
Już to masz, a jeszcze nie jesteście małżeństwem.
Dla mnie bez szans. Przykro mi.

Odp: Czy jestem naiwna?

Jezeli zdradzil cie jeden raz zrobi to drugi ale mozliwe ze juz ci o tym nie powie albo powie bo bd wiedziec ze mu wybaczysz a chyba nie chcesz miec dzieci a potem wychowywac je same bo po czasie dowiedzialas sie ze on cie zdradzil .Dla szacunku samej dla siebie nie byla bym z takim kims bo nie warto.

6 Ostatnio edytowany przez Lacrymossa55 (2020-01-11 20:32:33)

Odp: Czy jestem naiwna?

Pytasz się nas o poradę co zrobić w takiej sytuacji. My nie jesteśmy Tobą i nie podejmiemy decyzji za Ciebie. Tego czy on na prawdę żałuje czy nie, czy zrobi to znowu my nie wiemy. Ty go znasz, Ty widzisz jak on się zachowuje i zdarza się że ludzie zdradzają i potem nigdy więcej tego nie robią. Są też tacy którzy jak raz spróbują i uda się im uniknąć rozstania to będą ciągle to robić. My go nie znamy i nie możemy tak na prawdę dyskutować na ten temat. Masz dwa wyjścia z tej sytuacji. Albo zaakceptować tą sytuację i pogodzić się z tym, wybaczyć i żyć dalej. Ale wtedy nie możesz jęczeć narzekać i w kółko wałkować ten temat z nim i ze sobą. Albo dochodzisz do wniosku że po prostu za dużo Cię to kosztuje i nie dasz rady tego przeskoczyć i wtedy się rozstajesz. Zostawać z nim i ciągle to w kółko maglować nie ma żadnego sensu bo to będzie życie w piekle. Jeśli nie potrafisz podjąć takiej decyzji to zdystansuj się na jakiś czas, powiedz że potrzebujesz czasu żeby to przemyśleć i zostań sama przez jakiś czas żebyś mogła z dystansu spojrzeć na tą sytuację. Teraz jesteś w bardzo silnych emocjach i w takim stanie nie można podejmować poważnych decyzji, chociaż w takim stanie najbardziej się chce to zrobić. Chcemy się pozbyć tego cierpienia natychmiast. Ale nie warto.

Moje wątpliwości budzi natomiast coś zupełnie innego. A mianowicie Twoja postawa. Czytając ten post mam wrażenie że pisała go jakaś mała dziewczynka potrzebująca niańki, a nie dorosła, odpowiedzialna za siebie kobieta. Powiedz nam ile Ty masz lat, że facet musi przyjeżdżać do Ciebie bo Ty się dusisz. Jak Ty sobie w ogóle w takim razie wyobrażasz związek dwojga dorosłych ludzi, skoro Ty stawiasz się w pozycji biednej ofiary, nieporadnej życiowo osoby. Jeśli jesteś chora to radzę iść do lekarza i zacząć dbać o swoje zdrowie i wziąć odpowiedzialność za swoje życie bo tutaj widzę największy problem, zadziwiająco nie w samej zdradzie. Wygląda na to że Ty się bardzo wieszasz na swoim facecie i trochę jakby robisz szopkę noworoczna. Może nad tym również warto się zastanowić.

7

Odp: Czy jestem naiwna?

Niestety - Wasza relacja nie ma szans na stanie się poważną i taką na całe życie. Daj sobie z nim spokój, bo zdradzi Cię jeszcze niejednokrotnie, choć oczywiście twierdzi przeciwnie. Sama zaś dojrzej i ogarnij się życiowo, a kiedyś na pewno spotkasz odpowiedniego mężczyznę. smile

8

Odp: Czy jestem naiwna?

Myślę, że jest możliwość pozbierania się po tym. Mało komu, ale niektórym się udaje.
Pohisteryzuj sobie i poduś się jeszcze trochę, ale nie przeciągaj za bardzo, i zabierz się za siebie.
Zdystansuj się do tematu i chłopaka. Zastanów się sama nad tym i podejmij decyzję.

Nie jestem Tobą, nie płaczę nad swoimi problemami tylko je rozwiązuję. Jeśli któryś jest cięższy, to biorę chwilę oddechu i wówczas podejmuję jakieś decyzje. Płacz i duszności w tym nie pomagają.

Odp: Czy jestem naiwna?

Kto zdradził raz zrobi to i drugi jak będzie okazja  ... przykro mi ale takie jest moje zdanie na ten temat .

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024