Seks po miesiącu... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Seks po miesiącu...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Seks po miesiącu...

Cześć, poznałam chłopaka przez apke internetową. Po pierwszym spotkaniu było super, miałam wrazenie ze poznałam człowieka ,którego znam całe życie ,który lata na tej samej fali. Spotykalismy sie przez miesiac, chlopak byl we mnie zapatrzony, mowil ze bardzo mu sie podobam, ze mu zalezy. Chodzilismy czesto na randki, kazda z nich byla przemyslana i w ciekawy sposob zaplanowana. Calowalismy sie na drugim spotkaniu, wowczas tez zaczelismy chodzic za reke. Spotykalimsy sie zawsze na miescie, lub poza nim. Oboje studiujemy. W koncu zaprosilam go do siebie, gotowalismy razem obiad, calowalismy sie, przytulalismy sie, lezelismy obok siebie. Coz, do niczego nie doszlo, bo po pierwsze moja wspolokatorka byla w mieszkaniu a po drugie dla mnie miesiac znajomosci to bardzo krotki czas.
Z powodow jego zdrowia nie widzielismy sie przez dwa tygodnie,jednak codziennie ze soba pisalimsy nie bylo go w miescie. Kiedy wrocil umowilismy sie na spotkanie, jak zawsze wszystko bylo juz zaplanowane... cieszylam sie jak glupia ze w koncu sie zobaczymy. Jednak dwie godziny przed spotkaniem dostalam od niego wiadomosc, ze jednak on nic do mnie nie czuje i ze relacja nie idzie do przodu. Szczerze mowiac wmurowało mnie. Wszystkie znaki wskazywały ze chce sie spotkac, sam to zaplanowal... a nagle cos takiego. Chcialam sie spotkac i pogadac, jednak on powiedzial ze to zly pomysl, bo za duzo w nim emocji i ze EWENTUALNIE mozemy sie spotkac za tydzien. Bylo mi niesamowicie przykro... bo po prostu wysłał mi sprzeczne sygnały. To smutne kiedy ktos pokazuje ci ze mu zalezy, stara sie, jest miedzy wami chemia, a nagle z dnia na dzien pisze cos takiego. Ciezko to wytlumaczyc i zrozumiec.
Bylam tak przybita, ale w koncu zgodzilam sie na spotkanie za tydzien.  Mialam wrazenie ze spotkal sie tylko dla swietego spokoju. Powiedzial ze uznal ze nic nie czuje, ze jestem super dziewczyna, ale jego zdaniem relacja nie posuwa sie do przodu i ciagle robimy to samo (calujemy sie, chodzimy za reke) ... 
Szczerze mowiac troche mnie to zasmuciło.. bo nigdy nawet nie bylo okazji do zblizenia, a on zachowal sie tak jakbym kazala mu z seksem czekac do slubu. Sama zostalam kilka razy zraniona i dla mnie to logiczne ze najpierw chce poznac dana osobe, a pozniej isc z nia do lozka, nie na odwrot.
Jest mi niesamowicie smutno, bo ciagle sie obwiniam ,ze to moze ja jestem jakas do tyłu... ze to normalne ,ze ludzie ze soba sypiaja, a ja za bardzo trzymalam go na dystans, chociaz wydaje mi sie ze pokazywalam ze mi zalezy ,ale teraz juz ciagle szukam winy w sobie. Zakochałam sie jak głupia i nie potrafie o nim zapomniec. Boje sie ze nie spotkam kogos, przy kim bede sie czula tak dobrze jak przy nim...  Najgorsze jest to ze zdazylam poznac tylko jego pozytywne cechy, wszystko bylo idealnie i nagle taki zwrot akcji.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Seks po miesiącu...

Ja mam takie podejście: chcę zobaczyć wady mężczyzny. Czyli trzeba trochę przeżyć.
A poza tym, dobrze jest nie dawać siebie w ofierze całościowo i kompleksowo tylko jednemu człowiekowi, bo jak odejdzie, nie będzie jak pozbierać się. To trochę jak gdyby żyć w lekkiej asekuracji. Mieć jeszcze coś innego i nie upatrywać jedynego sensu życia w drugiej osobie. Bo nigdy nie wiadomo czy wyjdzie.

3

Odp: Seks po miesiącu...

Zamiast nam powiedz to co tu napisalaś jemu.

4 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-01-10 19:49:46)

Odp: Seks po miesiącu...
izabellandia napisał/a:

Najgorsze jest to ze zdazylam poznac tylko jego pozytywne cechy, wszystko bylo idealnie i nagle taki zwrot akcji.

Własnie poznałaś jedną z jego negatywnych cech.
Nie mieliście warunków do seksu, współlokatorka za ścianą nie dodaje do poczucia komfortu, ale on sam też jakoś specjalnie nie próbował niczego nigdzie inicjować, tak?
Ja nie widzę tu niczego, o co miałabyś się obwiniać. Facetowi, jeśliby bardzo zależało na seksie, to miał zawsze możliwość zaproponować weekend gdzieś w jakimś hotelu albo przynajmniej nocy, ale tego też nie uczynił.
Więc może tam nie chodziło o seks, lecz o poznanie jeszcze kogoś innego.

5 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-01-11 02:24:33)

Odp: Seks po miesiącu...
słaba kobietka napisał/a:

Ja mam takie podejście: chcę zobaczyć wady mężczyzny. Czyli trzeba trochę przeżyć.
A poza tym, dobrze jest nie dawać siebie w ofierze całościowo i kompleksowo tylko jednemu człowiekowi, bo jak odejdzie, nie będzie jak pozbierać się. To trochę jak gdyby żyć w lekkiej asekuracji. Mieć jeszcze coś innego i nie upatrywać jedynego sensu życia w drugiej osobie. Bo nigdy nie wiadomo czy wyjdzie.

Też jestem takiego samego zdania, ale zakochałam się i pogubiłam, straciłam grunt pod nogami i ciągle się obwiniam ,ze to jednak ze mna cos jest nie tak.

-----------

foggy napisał/a:

Zamiast nam powiedz to co tu napisalaś jemu.

Powiedziałam na spotkaniu. Ale ta cała sytuacja tak mnie zaskoczyła ,ze na spotkaniu nawet juz nie wiedz

-----------

marakujka napisał/a:
izabellandia napisał/a:

Najgorsze jest to ze zdazylam poznac tylko jego pozytywne cechy, wszystko bylo idealnie i nagle taki zwrot akcji.

Własnie poznałaś jedną z jego negatywnych cech.
Nie mieliście warunków do seksu, współlokatorka za ścianą nie dodaje do poczucia komfortu, ale on sam też jakoś specjalnie nie próbował niczego nigdzie inicjować, tak?
Ja nie widzę tu niczego, o co miałabyś się obwiniać. Facetowi, jeśliby bardzo zależało na seksie, to miał zawsze możliwość zaproponować weekend gdzieś w jakimś hotelu albo przynajmniej nocy, ale tego też nie uczynił.
Więc może tam nie chodziło o seks, lecz o poznanie jeszcze kogoś innego.

Pytałam, to też była moja pierwsza myśl. Powiedział ,ze nikogo nie poznał... ze nie muszę mu wierzyć, ale nikogo nie ma.





-------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim – łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyj opcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

6

Odp: Seks po miesiącu...

Jest duża różnica między tym co Ci się wydaje, a tym co jest. Miesiąc to w sumie niewiele. Myślę, że dobrze się stało, bo uciął to szybko.

7

Odp: Seks po miesiącu...
balin napisał/a:

Jest duża różnica między tym co Ci się wydaje, a tym co jest. Miesiąc to w sumie niewiele. Myślę, że dobrze się stało, bo uciął to szybko.

no wiadomo ,ze lepiej szybko niż pozniej. Ale mimo to narobił mi strasznej nadziei ...

8

Odp: Seks po miesiącu...
izabellandia napisał/a:
balin napisał/a:

Jest duża różnica między tym co Ci się wydaje, a tym co jest. Miesiąc to w sumie niewiele. Myślę, że dobrze się stało, bo uciął to szybko.

no wiadomo ,ze lepiej szybko niż pozniej. Ale mimo to narobił mi strasznej nadziei ...

Pisałaś z nim miesiąc i już masz taką straszną nadzieję. Co by było jakbyście się spotykali 3 miesiące albo pół roku?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

9

Odp: Seks po miesiącu...
izabellandia napisał/a:

Pytałam, to też była moja pierwsza myśl. Powiedział ,ze nikogo nie poznał... ze nie muszę mu wierzyć, ale nikogo nie ma.

Jeśli chodziłoby o seks, to tak jak wyżej - mógł sam coś spróbować załatwić, ciebie bardziej pouwodzić czy cos, a nie biernie czekać, aż ty się ruszysz. (O ile tego nie rozbił.) Gdyby chciał. - Zamiast szukania w sobie winy w zw. z seksem, możesz to tak sobie tłumaczyć.
Ale może po prostu tak jak wpadłaś mu kiedyś w oko, tak teraz z niego wypadłaś - bywa i nie musi mieć związku z samym seksem.

10

Odp: Seks po miesiącu...
marakujka napisał/a:

Własnie poznałaś jedną z jego negatywnych cech.

Jaką?

11

Odp: Seks po miesiącu...
Lady Loka napisał/a:
izabellandia napisał/a:
balin napisał/a:

Jest duża różnica między tym co Ci się wydaje, a tym co jest. Miesiąc to w sumie niewiele. Myślę, że dobrze się stało, bo uciął to szybko.

no wiadomo ,ze lepiej szybko niż pozniej. Ale mimo to narobił mi strasznej nadziei ...

Pisałaś z nim miesiąc i już masz taką straszną nadzieję. Co by było jakbyście się spotykali 3 miesiące albo pół roku?

Pisałam z nim dwa miesiące, znalismy sie na zywo ponad miesiac. Wiem ,ze nie umarl mi wieloletni mąż, ale jednak boli

12

Odp: Seks po miesiącu...
balin napisał/a:
marakujka napisał/a:

Własnie poznałaś jedną z jego negatywnych cech.

Jaką?


Tendencje do knucia.

13

Odp: Seks po miesiącu...
marakujka napisał/a:
izabellandia napisał/a:

Pytałam, to też była moja pierwsza myśl. Powiedział ,ze nikogo nie poznał... ze nie muszę mu wierzyć, ale nikogo nie ma.

Jeśli chodziłoby o seks, to tak jak wyżej - mógł sam coś spróbować załatwić, ciebie bardziej pouwodzić czy cos, a nie biernie czekać, aż ty się ruszysz. (O ile tego nie rozbił.) Gdyby chciał. - Zamiast szukania w sobie winy w zw. z seksem, możesz to tak sobie tłumaczyć.
Ale może po prostu tak jak wpadłaś mu kiedyś w oko, tak teraz z niego wypadłaś - bywa i nie musi mieć związku z samym seksem.

Kurcze moze faktycznie, ale ja uwazam ,ze mozna komus najzwyczajniej w swiecie sie nie spodobac, czasami nie ma po prostu tej iskry... ale takie cos sie wie od razu, a on za dlugo mnie zwodził, obiecywał złote gory, angazowal sie, komplementowal ... moim zdaniem jezeli do kogos sie nieczego nie czuje to sie jakos ogranicza kontakt, stara sie dac do zrozumienia ze to nie to... a nie jednego dnia planuje romantyczna randke, a na nastepony dzien pisze ze to jednak nie to. Uwazam ze to bardzo nie w porzadku

14

Odp: Seks po miesiącu...
izabellandia napisał/a:
marakujka napisał/a:
izabellandia napisał/a:

Pytałam, to też była moja pierwsza myśl. Powiedział ,ze nikogo nie poznał... ze nie muszę mu wierzyć, ale nikogo nie ma.

Jeśli chodziłoby o seks, to tak jak wyżej - mógł sam coś spróbować załatwić, ciebie bardziej pouwodzić czy cos, a nie biernie czekać, aż ty się ruszysz. (O ile tego nie rozbił.) Gdyby chciał. - Zamiast szukania w sobie winy w zw. z seksem, możesz to tak sobie tłumaczyć.
Ale może po prostu tak jak wpadłaś mu kiedyś w oko, tak teraz z niego wypadłaś - bywa i nie musi mieć związku z samym seksem.

Kurcze moze faktycznie, ale ja uwazam ,ze mozna komus najzwyczajniej w swiecie sie nie spodobac, czasami nie ma po prostu tej iskry... ale takie cos sie wie od razu, a on za dlugo mnie zwodził, obiecywał złote gory, angazowal sie, komplementowal ... moim zdaniem jezeli do kogos sie nieczego nie czuje to sie jakos ogranicza kontakt, stara sie dac do zrozumienia ze to nie to... a nie jednego dnia planuje romantyczna randke, a na nastepony dzien pisze ze to jednak nie to. Uwazam ze to bardzo nie w porzadku

Iza, sęk w tym, że nawet te dwa miesiące to nie jest długo. Może mu się spodobałaś i pojawiła się w apce lepsza. Może się nie spodobałaś i dał szansę. Może popatrzył na to realistycznie i stwierdził, że takie zaangażowanie po takim czasie jest dziwne? Kto go tam wie. Za szybko się w to zaangażowałaś i masz nauczkę na przyszłość po prostu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

15

Odp: Seks po miesiącu...

Jak najbardziej może się tak z dnia na dzień odmienić. Mój były facet tak zrobił. Miesiąc przed tym,jak ze mną zerwał,gadał,że chce mieć ze mną dzieci,a po miesiącu stwierdził,że nigdy mnie jednak nie pokocha, chociaż jestem cudowną kobietą. Także sama widzisz,takie sytuacje się zdarzają niestety. Dobrze,że u Ciebie to nastąpiło teraz,w trakcie poznawania się,dobrze,że nie byłaś z nim w bliższej relacji. Wiadomo,że to też boli,ale uwierz,szybciej się z tego podniesiesz,oby jak najszybciej,czego Ci życzę.

16

Odp: Seks po miesiącu...
Kamcia132 napisał/a:

Jak najbardziej może się tak z dnia na dzień odmienić. Mój były facet tak zrobił. Miesiąc przed tym,jak ze mną zerwał,gadał,że chce mieć ze mną dzieci,a po miesiącu stwierdził,że nigdy mnie jednak nie pokocha, chociaż jestem cudowną kobietą. Także sama widzisz,takie sytuacje się zdarzają niestety. Dobrze,że u Ciebie to nastąpiło teraz,w trakcie poznawania się,dobrze,że nie byłaś z nim w bliższej relacji. Wiadomo,że to też boli,ale uwierz,szybciej się z tego podniesiesz,oby jak najszybciej,czego Ci życzę.

Wiem ,że nie tylko mnie to spotkało. I jak się wtedy pozbierałaś? Długo rozpaczałaś czy raczej ruszyłaś do przodu?

17 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-01-11 01:28:44)

Odp: Seks po miesiącu...
izabellandia napisał/a:

Kurcze moze faktycznie, ale ja uwazam ,ze mozna komus najzwyczajniej w swiecie sie nie spodobac, czasami nie ma po prostu tej iskry... ale takie cos sie wie od razu, a on za dlugo mnie zwodził, obiecywał złote gory, angazowal sie, komplementowal ... moim zdaniem jezeli do kogos sie nieczego nie czuje to sie jakos ogranicza kontakt, stara sie dac do zrozumienia ze to nie to... a nie jednego dnia planuje romantyczna randke, a na nastepony dzien pisze ze to jednak nie to. Uwazam ze to bardzo nie w porzadku

Też tak myślę. Ale niestety różne przypadki chodzą po ludziach, sama trafiłaś na taki właśnie, albo on trafił na ciebie. Wiadomo, sytuacja jest przykra i smutna, ale na pewno to minie. smile

18

Odp: Seks po miesiącu...
izabellandia napisał/a:

Kurcze moze faktycznie, ale ja uwazam ,ze mozna komus najzwyczajniej w swiecie sie nie spodobac, czasami nie ma po prostu tej iskry... ale takie cos sie wie od razu, a on za dlugo mnie zwodził, obiecywał złote gory, angazowal sie, komplementowal ... moim zdaniem jezeli do kogos sie nieczego nie czuje to sie jakos ogranicza kontakt, stara sie dac do zrozumienia ze to nie to... a nie jednego dnia planuje romantyczna randke, a na nastepony dzien pisze ze to jednak nie to. Uwazam ze to bardzo nie w porzadku

Miesiąc to wcale nie jest długo. Owszem, czasem niemal od razu czuje się, że nic z danej znajomości nie będzie, ale czasem na początku wszystko pasuje, a jednak stopniowo pojawiają się jakieś nowe elementy, które wywołują coraz większy zgrzyt. Wtedy to pierwsze, najsilniejsze zauroczenie mija i wiele osób na tym właśnie etapie się wycofuje.

Być może po tym początkowym okresie nawiązywania znajomości, czyli kiedy rozmawialiście ze sobą wyłącznie pisząc, on już miał jakieś wyobrażenie o Tobie, co przełożyło się na pierwsze wrażenie face to face, jednak z czasem doszedł do wniosku, że rzeczywistość odbiega od tego, czego oczekuje.

W każdym razie o ile jak najbardziej możesz czuć się rozczarowana, o tyle nie ma powodu, abyś brała to do siebie, a tym bardziej zastanawiała się co z Tobą nie tak. Nic nie jest z Tobą nie tak, po prostu w tej konkretnej relacji czegoś drugiej stronie zabrakło, ale to nie znaczy, że poznając innego mężczyznę schemat się powtórzy.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

19

Odp: Seks po miesiącu...

Ja po tym wszystkim długo się zbierałam,bo zajęło mi to z rok. Po roku poznałam mojego obecnego partnera. Ty też się pozbierasz po tym wszystkim, bo jednak u Ciebie to były dwa miesiące znajomości,kilka spotkań,a mojego byłego znałam najpierw jako dobrego kolegę,a potem spotkaliśmy się po latach i on zaraz zaczął dążyć do związku. Ciesz się,że odstawił Tobie taki numer teraz,a nie jak mój były,po kilku miesiącach, że nie zdążył nawkładać Ci do głowy wizji wspólnego życia. Popłacz sobie,jeśli czujesz taką potrzebę,bo negatywnych uczuć nie powinno się w sobie trzymać,a potrm główka do góry i do przodu smile

20

Odp: Seks po miesiącu...
Kamcia132 napisał/a:

Ja po tym wszystkim długo się zbierałam,bo zajęło mi to z rok. Po roku poznałam mojego obecnego partnera. Ty też się pozbierasz po tym wszystkim, bo jednak u Ciebie to były dwa miesiące znajomości,kilka spotkań,a mojego byłego znałam najpierw jako dobrego kolegę,a potem spotkaliśmy się po latach i
on zaraz zaczął dążyć do związku. Ciesz się,że odstawił Tobie taki numer teraz,a nie jak mój były,po kilku miesiącach, że nie zdążył nawkładać Ci do głowy wizji
wspólnego życia. Popłacz sobie,jeśli czujesz taką potrzebę,bo negatywnych uczuć nie powinno się w sobie trzymać,a potrm główka do góry i do przodu smile

Dzięki kochana, nie no jasne ,że do przodu! Dam radę, z czasem zapomnę.Boję się po prostu ,że teraz będę miała straszny problem z zaufaniem, bo to juz nie pierwsza "pomyłka" mojego życia. No cóż, pozostaje  życzyć sobie kogoś normalnego  big_smile po prostu...

21

Odp: Seks po miesiącu...

izabellandia wiem, że ci teraz ciężko ale uwierz mi to co się stało jest powodem do radości. Pomyśl sobie jakby doszło do stosunku i on wtedy by cię zostawił (bo coś mi opis typa śmierdzi takim cwaniakiem) to byś się dopiero czuła oszukana. Trafił ci się manipulant. Przecież normalny facet nie zrobiłby czegoś takiego, widziałby, że wszystko się fajnie rozwija, że jesteś otwarta na rozwój związku. Szkoda mi kolejnych dziewczyn z którymi uda mu się szybko sprawę "posunąć" do przodu.
Poszczęściło ci się dziewczyno, miałaś kilka miłych chwil w których czułaś się szczęśliwa, tak naprawdę to ty go bardziej wykorzystałaś big_smile, a on się musiał obejść bez bzykanka big_smile

22 Ostatnio edytowany przez SaraS (2020-01-15 15:28:02)

Odp: Seks po miesiącu...

Trochę przesada z tym zwodzeniem i manipulacją. Znali się miesiąc i zaczęli właściwie od związku, więc kiedy - jak nie w tym związku - facet miał zweryfikować, czy chce z autorką budować coś głębszego? Podczas pisania? Na pierwszym spotkaniu? Bo jak nie - to zwodzi i manipuluje? Ot, pospotykali się, miło było, a jak pojawiła się dwutygodniowa przerwa, to widocznie miał szansę sobie uzmysłowić, że to nie to. Jedyne, co można mu zarzucić, to informowanie o tym w SMS-ie. Ale cóż, to niedojrzałe po prostu, nic więcej. I nie dorabiałabym też nie wiadomo jakiej ideologii do seksu, bo gdyby pan rzeczywiście dążył wyłącznie do tego, by "zaliczyć", to zapewne wcześniej te dążenia byłyby widoczne, najlepiej z jakąś rozmową, mającą przekonać autorkę do szybkiego wskoczenia mu do łóżka. Więc: z jakichś względów uznał, że autorka nie jest dla niego odpowiednia, poinformował o tym w dziecinny sposób i nic więcej. Te wpisy o zwodzeniu i manipulacjach to trochę jak standardowe pocieszanie porzuconych kobiet "nie był ciebie wart", niezależnie od tego, jak wyglądał dany związek i kto się do rozpadu tak naprawdę przyczynił.

23 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-01-15 10:14:54)

Odp: Seks po miesiącu...

Jak się poznaje kogoś przez internetowe apki to tak później się kończy..
Fakt, facet się zachował dziecinnie, bo końćzenie znajomości przy pomocy SMS-ów czy maili, bez osobistego kontaktu świadczy o samym człowieku, choc bardziej powiedziałbym że o dzisiejszych czasach.
Tylko dlaczego po jednym(!), ktoś mozę sobie wyobrażać całe dalsze życie? Bywa tak, żę po czasie okqazuje sie, że ludzie do siebie nie pasują, nie dogadują się i pozostaje sie pożeganać. Nie da się na samym początku każdego prześwietlić na tyle, żę już wiemy, żę to ten właściwy i będziemy z nimi szczęśliwi do końća naszych dni. Ludzie się za bardzo nakręcają, chcą szybko, już i nie akceptują innej opcji niż związek. Jeśli nawet drogi sie rozejdą w pokojowych okolicznościach, to ktoś spisuje znajomość na straty, bo nie było efektu w postaci związku..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Seks po miesiącu...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018