moj maz musi sie pytac rodzicow - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » moj maz musi sie pytac rodzicow

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1 Ostatnio edytowany przez julka21S (2019-12-02 10:20:06)

Temat: moj maz musi sie pytac rodzicow

Witam mam do was pytanie czy to jest normalne ze mąż (jestesmy kilka lat po slubie) dostał dom na własnosc u notariusza jako darowize i wczesniej mowil rodzicom ze nikomu go wiecej nie da a teraz chcemy zeby był nasz wspolny i stwierdzil ze musi ich o tym poinformowac ze chce mi dać, zeby pozniej nie było problemów z tego tytułu.


Zapomniałam dodac ze jest to dom do wyburzenia i ja mam sie do niego w sensie do remotu dołozyc okolo od 200 do 300 tysiecy.
Nie zapominajac nie bedac włascicielem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow

Cześć, według mnie to jest naturalne zachowanie. Jakby nie było dostał ten dom od rodziców i coś im obiecał. Gdybyście sami go kupili wtedy bym się martwił tym.

3 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2019-12-02 10:43:27)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow

off top

Dzięki Izunia smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow

Moze i normalne, ale moj maz by nie pytal.
Darowizna to darowizna.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

5

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:

Witam mam do was pytanie czy to jest normalne ze mąż (jestesmy kilka lat po slubie) dostał dom na własnosc u notariusza jako darowize i wczesniej mowil rodzicom ze nikomu go wiecej nie da a teraz chcemy zeby był nasz wspolny i stwierdzil ze musi ich o tym poinformowac ze chce mi dać, zeby pozniej nie było problemów z tego tytułu.

Mąż zawarł ze swymi rodzicami umowę: oni podarują mu część swego majątku, on - nie przekaże tej darowizny nikomu.

Czy uczciwym człowiekiem jest ktoś, kto jednostronnie zmienia zawartą umowę?

Czy normalnym jest, że żona dziwi się mężowi, gdy on zdecydował o poinformowaniu swych rodziców o zmianie zawartej z nimi umowy?

Czy normalnym jest to, że oboje (żona i mąż) zdecydowali, iż żona stanie się współwłaścicielką majątku darowanego, lege artis, mężowi przez jego rodziców?



Oby mąż nie żałował decyzji o uczynnieniu swej żony współwłaścicielką domu.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

6

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
Wielokropek napisał/a:

Oby

smile

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

7 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-02 11:35:44)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
Wielokropek napisał/a:
julka21S napisał/a:

Witam mam do was pytanie czy to jest normalne ze mąż (jestesmy kilka lat po slubie) dostał dom na własnosc u notariusza jako darowize i wczesniej mowil rodzicom ze nikomu go wiecej nie da a teraz chcemy zeby był nasz wspolny i stwierdzil ze musi ich o tym poinformowac ze chce mi dać, zeby pozniej nie było problemów z tego tytułu.

Mąż zawarł ze swymi rodzicami umowę: oni podarują mu część swego majątku, on - nie przekaże tej darowizny nikomu.

Czy uczciwym człowiekiem jest ktoś, kto jednostronnie zmienia zawartą umowę?

Czy normalnym jest, że żona dziwi się mężowi, gdy on zdecydował o poinformowaniu swych rodziców o zmianie zawartej z nimi umowy?

Czy normalnym jest to, że oboje (żona i mąż) zdecydowali, iż żona stanie się współwłaścicielką majątku darowanego, lege artis, mężowi przez jego rodziców?



Oby mąż nie żałował decyzji o uczynnieniu swej żony współwłaścicielką domu.



Ciekawe czy dla ciebie bylo by normalne jakbys musiala pracowac na ten dom remontowac go wkładac kilka tysiecy a nie byłby twoj. (kilka tysiecy czytaj okolo 300tys mam zamiar do niego dolozyc bo go trzeba postawic od nowa) mysle ze kazdy by chcial miec frajera co mu wyremontuje a reszte nie bedzie wlascicielem nawet w 1 procencie.

Amethis napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Oby

smile


Oby zona nie załowała straconych pieniedzy na nie swoja własnosc.

TypowyCharlie napisał/a:

Cześć, według mnie to jest naturalne zachowanie. Jakby nie było dostał ten dom od rodziców i coś im obiecał. Gdybyście sami go kupili wtedy bym się martwił tym.


Czyli mam nie dokładac swoich pieniedzy?

8

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow

Masz dołożyć 300 tysięcy i nie ma szansy na współwłasność?

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

9 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2019-12-02 10:42:07)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
julka21S napisał/a:

Witam mam do was pytanie czy to jest normalne ze mąż (jestesmy kilka lat po slubie) dostał dom na własnosc u notariusza jako darowize i wczesniej mowil rodzicom ze nikomu go wiecej nie da a teraz chcemy zeby był nasz wspolny i stwierdzil ze musi ich o tym poinformowac ze chce mi dać, zeby pozniej nie było problemów z tego tytułu.

Mąż zawarł ze swymi rodzicami umowę: oni podarują mu część swego majątku, on - nie przekaże tej darowizny nikomu.

Czy uczciwym człowiekiem jest ktoś, kto jednostronnie zmienia zawartą umowę?

Czy normalnym jest, że żona dziwi się mężowi, gdy on zdecydował o poinformowaniu swych rodziców o zmianie zawartej z nimi umowy?

Czy normalnym jest to, że oboje (żona i mąż) zdecydowali, iż żona stanie się współwłaścicielką majątku darowanego, lege artis, mężowi przez jego rodziców?



Oby mąż nie żałował decyzji o uczynnieniu swej żony współwłaścicielką domu.



Ciekawe czy dla ciebie bylo by normalne jakbys musiala pracowac na ten dom remontowac go wkładac kilka tysiecy a nie byłby twoj. (kilka tysiecy czytaj okolo 300tys mam zamiar do niego dolozyc bo go trzeba postawic od nowa) mysle ze kazdy by chcial miec frajera co mu wyremontuje a reszte nie bedzie wlascicielem nawet w 1 procencie.

To się nie dokładaj do tego domu. Niech mąż remontuje go za własne.
Dokładanie się do czegoś, co nie jest Twoje jest głupotą i proszeniem się o kłopoty.
Powiedz mężowi, że jak to jest jego to się nie dokładasz i już. Niech to robi ze swoich, ale okresl, że jego wkład w dom, który tworzy z Tobą obecnie ma być dalej taki, jaki był do tej pory (w sensie, żeby nie było tak, że Ty płacisz wszystkie rachunki, bo on wkłada całą kasę w swój dom. Niech płaci rachunki i oszczędza).

Izka mi ocenzurowała posta, ale ponowię moje pytanie - nie możecie o tym porozmawiać między sobą? Lepiej przyjść na forum i pytać czy to głupota niż zapytać własnego męża jakie ma motywy działania?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

10 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-12-02 10:45:52)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow

Kilka zdań wyjaśnienia:
1. od wielu lat słowo "muszę" nie istnieje w mym słowniku i nie wyznacza mych decyzji;
2. jeślibym zdecydowała o zainwestowaniu własnych 300 000,- PLN w budowę/rozbudowę domu męża, to miałabym na to dowody w postaci przelewów, rachunków, it.p.;
3. gdybym myślała, że mój mąż uważa mnie za frajera, to od tej chwili nie byłby mym mężem.


***
I jeszcze jedno.
Pisząc na forum i prosząc o radę nie pominęłabym istotnych informacji o mym problemie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

11

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow

Nie wkladaj pieniedzy w ten dom. Chyba, ze jestes pewna meza.
Moj ojciec byl w podobnej sytuacji. Moja matka dostala dom na 18 urodziny od swoich dziadkow. W tym domu mieszkali razem od 1994 roku do 2015. I dopiero przed sama sprzedaza domu moj ojciec zostal wspolwlascicielem. By mogl wypelnic papiery i wziac pieniedza, bo mieszkanie kupili za gotowke.
Wczesniej nawet o tym nie myslal. Kto jest wlascicielem, a bylo duzo roboty by zrobic ze strychu mieszkanie.
Moj dziadek, ojciec i matka sami budowali.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

12 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-02 11:38:26)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
Zielony_Domek napisał/a:

Masz dołożyć 300 tysięcy i nie ma szansy na współwłasność?


no on niby chce mi dac ale sie zastanawia jak na to zareaguja jego rodzice.

Lady Loka napisał/a:
julka21S napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Mąż zawarł ze swymi rodzicami umowę: oni podarują mu część swego majątku, on - nie przekaże tej darowizny nikomu.

Czy uczciwym człowiekiem jest ktoś, kto jednostronnie zmienia zawartą umowę?

Czy normalnym jest, że żona dziwi się mężowi, gdy on zdecydował o poinformowaniu swych rodziców o zmianie zawartej z nimi umowy?

Czy normalnym jest to, że oboje (żona i mąż) zdecydowali, iż żona stanie się współwłaścicielką majątku darowanego, lege artis, mężowi przez jego rodziców?



Oby mąż nie żałował decyzji o uczynnieniu swej żony współwłaścicielką domu.



Ciekawe czy dla ciebie bylo by normalne jakbys musiala pracowac na ten dom remontowac go wkładac kilka tysiecy a nie byłby twoj. (kilka tysiecy czytaj okolo 300tys mam zamiar do niego dolozyc bo go trzeba postawic od nowa) mysle ze kazdy by chcial miec frajera co mu wyremontuje a reszte nie bedzie wlascicielem nawet w 1 procencie.

To się nie dokładaj do tego domu. Niech mąż remontuje go za własne.
Dokładanie się do czegoś, co nie jest Twoje jest głupotą i proszeniem się o kłopoty.
Powiedz mężowi, że jak to jest jego to się nie dokładasz i już. Niech to robi ze swoich, ale okresl, że jego wkład w dom, który tworzy z Tobą obecnie ma być dalej taki, jaki był do tej pory (w sensie, żeby nie było tak, że Ty płacisz wszystkie rachunki, bo on wkłada całą kasę w swój dom. Niech płaci rachunki i oszczędza).

Izka mi ocenzurowała posta, ale ponowię moje pytanie - nie możecie o tym porozmawiać między sobą? Lepiej przyjść na forum i pytać czy to głupota niż zapytać własnego męża jakie ma motywy działania?


Jego motywy działania sa takie ze jego matka mnie nie lubi i musi sie jej pytac zeby sie nie obrazila. Juz o tym z nim gadałam.

Wielokropek napisał/a:

Kilka zdań wyjaśnienia:
1. od wielu lat słowo "muszę" nie istnieje w mym słowniku i nie wyznacza mych decyzji;
2. jeślibym zdecydowała o zainwestowaniu własnych 300 000,- PLN w budowę/rozbudowę domu męża, to miałabym na to dowody w postaci przelewów, rachunków, it.p.;
3. gdybym myślała, że mój mąż uważa mnie za frajera, to od tej chwili nie byłby mym mężem.


***
I jeszcze jedno.
Pisząc na forum i prosząc o radę nie pominęłabym istotnych informacji o mym problemie.

Rozumiem. Teraz bede dosadnie pisac o co mi chodziło:/ Zle wyszlo.

13

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:

Jego motywy działania sa takie ze jego matka mnie nie lubi i musi sie jej pytac zeby sie nie obrazila. Juz o tym z nim gadałam.

No to się nie dokładaj do tego domu. Skoro chcieli dać coś tylko jemu, to niech to będzie tylko jego, ale niech on w to wkłada pieniądze.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

14

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
Winter.Kween napisał/a:

Nie wkladaj pieniedzy w ten dom. Chyba, ze jestes pewna meza.
Moj ojciec byl w podobnej sytuacji. Moja matka dostala dom na 18 urodziny od swoich dziadkow. W tym domu mieszkali razem od 1994 roku do 2015. I dopiero przed sama sprzedaza domu moj ojciec zostal wspolwlascicielem. By mogl wypelnic papiery i wziac pieniedza, bo mieszkanie kupili za gotowke.
Wczesniej nawet o tym nie myslal. Kto jest wlascicielem, a bylo duzo roboty by zrobic ze strychu mieszkanie.
Moj dziadek, ojciec i matka sami budowali.




Porostu dobrze trafił. Teraz są inne czasy nigdy nie wiadomo co komu odwali:/

15

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow

W pierwszym poście napisałaś, że mąż chce poinformować rodziców o swej decyzji; teraz twierdzisz, że będzie prosił o wyrażenie przez nich zgody na cesję. To istotna różnica. Która wersja jest prawdziwą?

Rozwiązań jest kilka:
- mąż informuje rodziców o swej decyzji i jej przyczynach: rozbiórka istniejącego i wspólna z Tobą budowa nowego;
- mąż rezygnuje z darowizny.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

16

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
Wielokropek napisał/a:

W pierwszym poście napisałaś, że mąż chce poinformować rodziców o swej decyzji; teraz twierdzisz, że będzie prosił o wyrażenie przez nich zgody na cesję. To istotna różnica. Która wersja jest prawdziwą?

Rozwiązań jest kilka:
- mąż informuje rodziców o swej decyzji i jej przyczynach: rozbiórka istniejącego i wspólna z Tobą budowa nowego;
- mąż rezygnuje z darowizny.



Chciał tylko poinformowac ze chce mi dac.

17

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:

Chciał tylko poinformowac ze chce mi dac.

No to w ogóle nie rozumiem Twego problemu. hmm

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

18 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-02 11:37:22)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
Wielokropek napisał/a:
julka21S napisał/a:

Chciał tylko poinformowac ze chce mi dac.

No to w ogóle nie rozumiem Twego problemu. hmm

Chodzi o to ze musi wszystko uzgadaniac, jakby wlasnego zdania nie mial. Za niedługo bedzie sie pytal czy moze do kibla isc sam czy nie maja nic przeciwko.
To tak jakbym ja latała z pytaniami do swojej, bysmy chciali cos robic wspolnie a ja bym mowila " poczekaj tylko uzgodnie z mamusia i ci powiem czy mozemy tak zrobic" było by to normalne?

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
julka21S napisał/a:

Chciał tylko poinformowac ze chce mi dac.

No to w ogóle nie rozumiem Twego problemu. hmm


Chodzi o to ze musi wszystko uzgadaniac, jakby wlasnego zdania nie mial. Za niedługo bedzie sie pytal czy moze do kibla isc sam czy nie maja nic przeciwko.


Wtrącę się.

Julka, czy Ty naprawdę nie widzisz różnicy w przytoczonym przez Ciebie przykładzie?

Twój mąż, postanowił złamać obietnicę daną własnym rodzicom, którzy przekazali mu dom darowizną.
Jesteś albo roszczeniowa, albo wyrachowana, albo po prostu niepoważna, jeśli nie rozumiesz problemu i sytuacji, w której znalazł się Twój mąż.

20

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow

julka21S, nie pisz, proszę, postu pod postem. Jeśli chcesz coś dopisać do swojego posta, używaj opcji ''edytuj''.

21

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Wtrącę się.  (...)

Dziękuję. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

22

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
julka21S napisał/a:

Chciał tylko poinformowac ze chce mi dac.

No to w ogóle nie rozumiem Twego problemu. hmm


Chodzi o to ze musi wszystko uzgadaniac, jakby wlasnego zdania nie mial. Za niedługo bedzie sie pytal czy moze do kibla isc sam czy nie maja nic przeciwko.

A Ty byś nie skonsultowała się ze swoimi rodzicami zanim przepisałabyś dom na współwłasność z Twoim mężem? Ja bym się skonsultowała.
To jest dobry objaw, że ma dobrą relację ze swoimi rodzicami.

Sama mówisz, że on chce ich poinformować, a nie pytać. Więc właściwie z jakiej paki Ty wchodzisz w to, o czym on rozmawia ze swoimi rodzicami?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

23 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-02 11:42:27)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
Pokręcona Owieczka napisał/a:
julka21S napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

No to w ogóle nie rozumiem Twego problemu. hmm


Chodzi o to ze musi wszystko uzgadaniac, jakby wlasnego zdania nie mial. Za niedługo bedzie sie pytal czy moze do kibla isc sam czy nie maja nic przeciwko.


Wtrącę się.

Julka, czy Ty naprawdę nie widzisz różnicy w przytoczonym przez Ciebie przykładzie?

Twój mąż, postanowił złamać obietnicę daną własnym rodzicom, którzy przekazali mu dom darowizną.
Jesteś albo roszczeniowa, albo wyrachowana, albo po prostu niepoważna, jeśli nie rozumiesz problemu i sytuacji, w której znalazł się Twój mąż.


Tak masz racje ale teraz to pozniej cos innego wymysli.

Lady Loka napisał/a:
julka21S napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

No to w ogóle nie rozumiem Twego problemu. hmm


Chodzi o to ze musi wszystko uzgadaniac, jakby wlasnego zdania nie mial. Za niedługo bedzie sie pytal czy moze do kibla isc sam czy nie maja nic przeciwko.

A Ty byś nie skonsultowała się ze swoimi rodzicami zanim przepisałabyś dom na współwłasność z Twoim mężem? Ja bym się skonsultowała.
To jest dobry objaw, że ma dobrą relację ze swoimi rodzicami.

Sama mówisz, że on chce ich poinformować, a nie pytać. Więc właściwie z jakiej paki Ty wchodzisz w to, o czym on rozmawia ze swoimi rodzicami?

Wydaje mi sie ze on ma lepsza relacje z nimi niz ze mna.

24

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow

To co Twoj maz robi to jest normalne. Nie widze tutaj zadnego odchylenia w nim. Obietnice zlozyl, wiec chce o tym powiedziec.
Jezeli chodzi Ci o prywatne preferencje: Nie lubie facetow w zazylej relacji z rodzina. Nie lubie jak ktos z mamusia uzgadnia wszystko. Dla mojego meza to ja jestem najwazniejsza i to ja jestem najblizsza rodzina.
Jednak to jest preferencja, a nie ocena sytuacji. To, ze Twoj maz chce ich informowac nie jest zle. Jest po prostu dla Ciebie irytujace.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

25

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
julka21S napisał/a:

Chodzi o to ze musi wszystko uzgadaniac, jakby wlasnego zdania nie mial. Za niedługo bedzie sie pytal czy moze do kibla isc sam czy nie maja nic przeciwko.

A Ty byś nie skonsultowała się ze swoimi rodzicami zanim przepisałabyś dom na współwłasność z Twoim mężem? Ja bym się skonsultowała.
To jest dobry objaw, że ma dobrą relację ze swoimi rodzicami.

Sama mówisz, że on chce ich poinformować, a nie pytać. Więc właściwie z jakiej paki Ty wchodzisz w to, o czym on rozmawia ze swoimi rodzicami?

Wydaje mi sie ze on ma lepsza relacje z nimi niz ze mna.

To Ty przyszłaś na forum zamiast rozmawiać z nim o swoich wątpliwościach.
On ma normalne relacje z rodzicami.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:

Wydaje mi sie ze on ma lepsza relacje z nimi niz ze mna.

I to jest prawdziwy powód Twojego posta.
Zastanów się, dlaczego tak uważasz i co możesz z tym zrobić.

27 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-12-02 11:50:03)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:

(...) jego matka mnie nie lubi (...)

Diabeł tkwi w szczególe. Stąd zacietrzewienie autorki.


***
Oooo! Jaka zgodność. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

28 Ostatnio edytowany przez Amethis (2019-12-02 12:11:01)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
Wielokropek napisał/a:
julka21S napisał/a:

(...) jego matka mnie nie lubi (...)

Diabeł tkwi w szczególe. Stąd zacietrzewienie autorki.


***
Oooo! Jaka zgodność. smile

Oby smile

dwie strony to czuły w ten sam sposób, można by się dogadać wink

julka21S napisał/a:

Oby zona nie załowała straconych pieniedzy na nie swoja własnosc.

żeby czegoś żałować to trzeba to wpierw zrobić, jeśli nie ma się pewności co się chce zrobić, można się czym kolwiek ratować przed zrobieniem

jeśli się wkłada we wspólne własne środki, trzeba się jakoś zabezpieczyć, sęk w tym że odniosłem wrażenie ze nie chcesz aby to było jawne
a to najszybsza droga, do właśnie utraty, w konsekwencji żalu

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

29

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow

Boje sie juz w to nawet angazowac bo ta jego matka to typowa wredna baba, histeryczna i wyzyskiwaczka.

30

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:

Boje sie juz w to nawet angazowac bo ta jego matka to typowa wredna baba, histeryczna i wyzyskiwaczka.

Tak.
Musi być z niej paskudna wyzyskiwaczka, skoro daje synowi prezent w postaci domu.
Jaki jest Twój prawdziwy problem Autorko? Złe relacje z teściami? Zazdrość o ich dobre stosunki z ich synem?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

31

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:

Boje sie juz w to nawet angazowac bo ta jego matka to typowa wredna baba, histeryczna i wyzyskiwaczka.

Cóż... .
Zdanie o tym, że teściowa Cię nie lubi było tylko półprawdą.

Złość w tym wątku kipi. Co może leżeć u jej podstaw?
Lęk. Wstyd. Smutek. Żal. Rozpacz. Zmęczenie. Poczucie zagrożenia. Zażenowanie. Frustracja.

Może najwyższy czas na zlikwidowanie pierwotnych przyczyn wymienionych wyżej uczuć? Może najwyższy czas na kontakt z własną ciemna stroną i konfrontacją z uczuciami z tej strony?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

32

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:

Boje sie juz w to nawet angazowac bo ta jego matka to typowa wredna baba, histeryczna i wyzyskiwaczka.

W takim razie wspolczuje takiej tesciowej.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

33

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
Wielokropek napisał/a:
julka21S napisał/a:

Boje sie juz w to nawet angazowac bo ta jego matka to typowa wredna baba, histeryczna i wyzyskiwaczka.

Cóż... .
Zdanie o tym, że teściowa Cię nie lubi było tylko półprawdą.

Złość w tym wątku kipi. Co może leżeć u jej podstaw?
Lęk. Wstyd. Smutek. Żal. Rozpacz. Zmęczenie. Poczucie zagrożenia. Zażenowanie. Frustracja.

Może najwyższy czas na zlikwidowanie pierwotnych przyczyn wymienionych wyżej uczuć? Może najwyższy czas na kontakt z własną ciemna stroną i konfrontacją z uczuciami z tej strony?

Lęk. Wstyd. Smutek. Żal. Rozpacz. Zmęczenie. Poczucie zagrożenia. Zażenowanie. Frustracja tak to wszystko oferuje ta kobieta. ale coz poradze jak nic nie poradze.

34

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
julka21S napisał/a:

Boje sie juz w to nawet angazowac bo ta jego matka to typowa wredna baba, histeryczna i wyzyskiwaczka.

Cóż... .
Zdanie o tym, że teściowa Cię nie lubi było tylko półprawdą.

Złość w tym wątku kipi. Co może leżeć u jej podstaw?
Lęk. Wstyd. Smutek. Żal. Rozpacz. Zmęczenie. Poczucie zagrożenia. Zażenowanie. Frustracja.

Może najwyższy czas na zlikwidowanie pierwotnych przyczyn wymienionych wyżej uczuć? Może najwyższy czas na kontakt z własną ciemna stroną i konfrontacją z uczuciami z tej strony?

Lęk. Wstyd. Smutek. Żal. Rozpacz. Zmęczenie. Poczucie zagrożenia. Zażenowanie. Frustracja tak to wszystko oferuje ta kobieta. ale coz poradze jak nic nie poradze.

Czy maz staje po jej stronie?

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

35

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
Winter.Kween napisał/a:
julka21S napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Cóż... .
Zdanie o tym, że teściowa Cię nie lubi było tylko półprawdą.

Złość w tym wątku kipi. Co może leżeć u jej podstaw?
Lęk. Wstyd. Smutek. Żal. Rozpacz. Zmęczenie. Poczucie zagrożenia. Zażenowanie. Frustracja.

Może najwyższy czas na zlikwidowanie pierwotnych przyczyn wymienionych wyżej uczuć? Może najwyższy czas na kontakt z własną ciemna stroną i konfrontacją z uczuciami z tej strony?

Lęk. Wstyd. Smutek. Żal. Rozpacz. Zmęczenie. Poczucie zagrożenia. Zażenowanie. Frustracja tak to wszystko oferuje ta kobieta. ale coz poradze jak nic nie poradze.

Czy maz staje po jej stronie?

Staje po jej.

36 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-12-02 12:39:50)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:

Lęk. Wstyd. Smutek. Żal. Rozpacz. Zmęczenie. Poczucie zagrożenia. Zażenowanie. Frustracja tak to wszystko oferuje ta kobieta. ale coz poradze jak nic nie poradze.

Nic na to nie poradzisz? To decyzja.

Jeśli ktoś przychodzi do ciebie z podarunkiem i ty go nie przyjmiesz, to do kogo wtedy należy ten prezent? – spytał samuraj.
- Do darczyńcy – odpowiedzieli uczniowie.
- To samo dotyczy zawiści, złości i obelg – rzekł ich nauczyciel.  Jeśli nie są przyjęte, pozostają własnością osoby, która je nosi w sobie.


Eleanor Roosevelt napisał/a:

Bez twojego przyzwolenia nikt nie może sprawić, że poczujesz się gorszy.


***

julka21S napisał/a:

Staje po jej.

To warto przyjrzeć się przyczynom takiego stanu rzeczy. I... zaczęłabym od przyjrzenia się swojej osobie i swojemu sposobowi funkcjonowania.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

37 Ostatnio edytowany przez julka21S (2019-12-02 12:42:23)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
Wielokropek napisał/a:
julka21S napisał/a:

Lęk. Wstyd. Smutek. Żal. Rozpacz. Zmęczenie. Poczucie zagrożenia. Zażenowanie. Frustracja tak to wszystko oferuje ta kobieta. ale coz poradze jak nic nie poradze.

Nic na to nie poradzisz? To decyzja.

Jeśli ktoś przychodzi do ciebie z podarunkiem i ty go nie przyjmiesz, to do kogo wtedy należy ten prezent? – spytał samuraj.
- Do darczyńcy – odpowiedzieli uczniowie.
- To samo dotyczy zawiści, złości i obelg – rzekł ich nauczyciel.  Jeśli nie są przyjęte, pozostają własnością osoby, która je nosi w sobie.


Eleanor Roosevelt napisał/a:

Bez twojego przyzwolenia nikt nie może sprawić, że poczujesz się gorszy.


Ale jesli przychodzisz do kogos jakos gosc ( w sensie do tej tesciowej) i cie wyzywa to juz to dostałes nie mozesz pozniej tego wykreslic z pamieci chyba nie?
A po za tym ja nie decyduje czy mnie bedzie obrazac czy nie bo dzis ma taki a nie inny humor.
To nie pudełko ktore mozesz odrzucic, jesli ktos do ciebie podejdzie i cie obraza to co zrobisz? Powiesz nie przyjmuje tych słow idz obrazaj kogos innego?

38

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow

W takiej sytuacji, nie dziwie sie Tobie. Maz nie jest wcale lojalny. To zona ma byc najwazniejsza, a nie matka. Tymbardziej, ze matka poniza Ciebie.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

39 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-12-02 13:13:15)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow

Współczuję Ci. Także tego, że uważasz się za bezsilną.


Jeśli ktoś mnie obraża, to mówię, że nie życzę sobie takich inwektyw wobec siebie. Gdy to nie zatrzymuje danej osoby, informuję, że wyjdę z miejsca, w którym obie się znajdujemy. Gdy dalej ciągnie swoje, spełniam obietnicę. Gdy nie zreflektuje się, nie przeprosi i dalej zachowuje się niestosownie, zrywam kontakt. I... szukam sposobów na pozbycie się swych nieprzyjemnych uczuć, bo inaczej zaleją mnie i krzywdzić będę i siebie, i osoby, które nawiną mi się pod rękę.


***
Może zachowanie teściowej to objawy choroby Alzheimera lub demencji?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

40 Ostatnio edytowany przez julka21S (2019-12-02 13:21:05)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
Wielokropek napisał/a:

Współczuję Ci. Także tego, że uważasz się za bezsilną.


Jeśli ktoś mnie obraża, to mówię, że nie życzę sobie takich inwektyw wobec siebie. Gdy to nie zatrzymuje danej osoby, informuję, że wyjdę z miejsca, w którym obie się znajdujemy. Gdy dalej ciągnie swoje, spełniam obietnicę. Gdy nie zreflektuje się, nie przeprosi i dalej zachowuje się niestosownie, zrywam kontakt. I... szukam sposobów na pozbycie się swych nieprzyjemnych uczuć, bo inaczej zaleją mnie i krzywdzić będę i siebie, i osoby, które nawiną mi się pod rękę.


***
Może zachowanie teściowej to objawy choroby Alzheimera lub demencji?



no wlasnie jak sie jej powie ze ma nie obrazac to stwierdzi ze ona ma racje a ja nic nie wiem o zyciu o jestem głupia itd. A jak nie obraza to czuc od niej taka fałszywosc ze szkoda gadac. Nie utrzymuje z nia kontaktu juz od dawna ale ona dalej ingeruje w swojego synka i probuje mu swoje racje wciskac.

41 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-12-02 13:32:34)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:

(...) Nie utrzymuje z nia kontaktu juz od dawna (...)

To problemu już nie ma, a to co opisałaś jest historią.



(...) ale ona dalej ingeruje w swojego synka i probuje mu swoje racje wciskac.

Dlaczego ingerujesz w relację między Twym mężem a jego matką? Mąż, jak się domyślam, jest dorosłym człowiekiem i może decydować o sobie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

42

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Współczuję Ci. Także tego, że uważasz się za bezsilną.


Jeśli ktoś mnie obraża, to mówię, że nie życzę sobie takich inwektyw wobec siebie. Gdy to nie zatrzymuje danej osoby, informuję, że wyjdę z miejsca, w którym obie się znajdujemy. Gdy dalej ciągnie swoje, spełniam obietnicę. Gdy nie zreflektuje się, nie przeprosi i dalej zachowuje się niestosownie, zrywam kontakt. I... szukam sposobów na pozbycie się swych nieprzyjemnych uczuć, bo inaczej zaleją mnie i krzywdzić będę i siebie, i osoby, które nawiną mi się pod rękę.


***
Może zachowanie teściowej to objawy choroby Alzheimera lub demencji?



no wlasnie jak sie jej powie ze ma nie obrazac to stwierdzi ze ona ma racje a ja nic nie wiem o zyciu o jestem głupia itd. A jak nie obraza to czuc od niej taka fałszywosc ze szkoda gadac. Nie utrzymuje z nia kontaktu juz od dawna ale ona dalej ingeruje w swojego synka i probuje mu swoje racje wciskac.

posiadanie racji nie polega na wciskaniu, ani nie polega na nie przyjmowaniu, czyjegoś zdania jakim by nie było odmiennym punktem widzenia od własnego

zauważ że to że czujesz się obrażona, wpływa na stosunek do teściowej gdy już "nie obraża"

zdecydowanie, może się pojawiać taka sytuacja gdzie jednorazowy negatywny element, wpływa na wiele neutralnych smile

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

43 Ostatnio edytowany przez josz (2019-12-02 17:38:43)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow

julka21S, pomijając dyskusje n/t Twoich relacji z teściową, uważam, że Twój mąż w rzeczywistości niczego Ci nie podaruje, bo przecież skorzystacie obydwoje z Twoich pieniędzy, więc żadnej łaski Ci nie robi.
Z Twojego opisu wynika, że właściwie jedyną wartością stanowiącą darowiznę teściów jest sama działka, a stojąca na niej ruina do wyburzenia wygeneruje jeszcze kolejne koszty.
Dobrze Ci tu radzą, żebyś absolutnie nie uruchomiała swoich funduszy, zanim część działki nie zostanie przepisana na Ciebie.
To, czy Twój mąż powiadomi rodziców o swojej decyzji, czy nie, jest jego problemem, tym się nie przejmuj, bo prawdopodobnie nawet, gdybyś  postawiła tam pałac, to jego rodzice, będąc negatywnie do Ciebie nastawieni i tak będą powtarzać, że dobrałaś się do ich majątku.
Na Twoim miejscu skorzystałabym z porady prawnika, żeby zabezpieczyć się i nie stracić pieniędzy, gdyby mąż pod wpływem rodziców zechciał zmienić zdanie, gdy nowy dom będzie już gotowy.
Uważam, że nie masz się czym denerwować, zabezpiecz swoje interesy, a do teściów zdystansuj się.

44 Ostatnio edytowany przez marakujka (2019-12-02 22:55:10)

Odp: moj maz musi sie pytac rodzicow
julka21S napisał/a:

Witam mam do was pytanie czy to jest normalne ze mąż (jestesmy kilka lat po slubie) dostał dom na własnosc u notariusza jako darowize i wczesniej mowil rodzicom ze nikomu go wiecej nie da a teraz chcemy zeby był nasz wspolny i stwierdzil ze musi ich o tym poinformowac ze chce mi dać, zeby pozniej nie było problemów z tego tytułu.


Zapomniałam dodac ze jest to dom do wyburzenia i ja mam sie do niego w sensie do remotu dołozyc okolo od 200 do 300 tysiecy.
Nie zapominajac nie bedac włascicielem.


Dom jest teraz własnością twojego męża, wiec może z nim robić co chce bez informowania kogokolwiek. Jednak, skoro on obiecał rodzicom, co obiecał, a teraz zmienia to ustalenie, to - wg mnie - nie zrobi niczego złego jeśli poinformuje ich o tym. Ba, nawet uważam, że w kręgu rodziny mówienie o takich rzeczach jest czymś normalnym. Zresztą, nawet jeśli oni będą się sprzeciwiać temu pomysłowi, to mąż i tak zrobi co zechce. (Jest jeszcze cos takiego jak odwołanie darowizny, ale to niby trzeba wykazać się "rażącą niewdzięcznością" wobec darczyńcy - coś w tym stylu, doczytaj, ale raczej was to nie dotyczy).
Jeśli sama masz wkładać gotówkę w remont, to jasne, że powinnaś być współwłaścicielem.
Ahaaaa. Co masz na myśli pisząc "dom do wyburzenia"?

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » moj maz musi sie pytac rodzicow

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018