Miłość, narkotyki, związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Miłość, narkotyki, związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Miłość, narkotyki, związek

Cześć dziewczyny to mój pierwszy post, kiedyś kiedyś bardzo prężnie uczestniczyłam w społeczności, nie pamiętałam ani maila ani hasła itd ale nie o tym wink

Jest mi bardzo 'ciężko' na sercu, im dłużej tym gorzej, w swoim otoczeniu nie mam nikogo komu mogłabym się wywalić w tej kwestii A nie ocenialby mnie.

Po dwóch związkach, które były problemowe, w których pojawiały się w mniejszej lub większej ilości powiedziałam dość, zwłaszcza że mam dziecko.

W moim życiu pojawił się facet, któremu od początku opowiedzialam moja historię, że narkotyki zniszczyły moje związki, że i na mnie się to odbiło itd itd.

Z resztą szczerość od początku. Czułam się jakbym 'Pana Boga za nogi złapała' niepojęte szczęście, że w końcu i mnie się udało, że w końcu ktoś z kim będę szczęśliwa.

I tak było, dopóki nie otworzyłam oczu. W tej chwili jesteśmy 4 lata razem, wychodzi na to, że związek budowany na kłamstwie od prawie początku.

Kilka pierwszych miesięcy bez zarzutu i faktycznie oprócz mojego szczęścia wszystko inne było w porządku.

Po jakimś czasie sam przyznał mi się, że zażywa narkotyki....podejrzewałam to. I wtedy te 3 lata temu to miał być koniec tego tematu, obiecał że przyznał się po to żeby to zakończyć.

Kiedy połączyłam wszystko całość już wiedziałam kiedy to było jakie momentu które dni.

Ale 3 lata jak wspomnialam i temat powraca jak bumerang. Faktycznie częstotliwość w ostatnich miesiącach się zmniejszyła. Ale to ciągle trwa, tak naprawdę każdy piątek zapowiadał 3-4dniowy maraton. Zdarzyly się 2 przerwy po 2 i 3 miesiące, kiedy to jak idiotka myślałam, że mi się udało wygrać ta wojnę.

Oczywiście w międzyczasie było milon ostatnich szans i jeszcze więcej obietnic- to ostatni raz. Nawet dotarliśmy do terapeuty od uzależnień ale po może 3 spotkaniach zakończył to sam...

Ostatnio po jakichś chorych akcjach, które trwały że dwa tygodnie, rozmowach, tłumaczeniach, nastał czas spokoju standardowo ja uwierzyłam albo chciałam uwierzyć... No i wytrzymał nie całe 1,5 miesiąca.... I znów to samo.

Na codzień fajny facet, pomocny, uczynny, świetnie się dogadujemy jedyny powód kłótni i konfliktów? Narkotyki.

Nie raz odgrażałam się, że to koniec. I ciągle w tym tkwie. Ciągle mam nadzieję, że w końcu on to zakończy. Bo nie dam rady już po prostu, nie ufam mu, mam do tego powody. Kiedy  już pojawia się światło w tunelu, że może można mu zaufać to ZAWSZE coś musi spieprzyc. Notoryczne huśtawka i czekanie na to kiedy znów coś się wydarzy totalnie mnie wykańcza.

Nie chce się rozstawać, ale ileż mogę się tak szarpać...

Wiem, że głupio robię, nie jestem konsekwentna..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Miłość, narkotyki, związek
Only_I napisał/a:

Nie chce się rozstawać, ale ileż mogę się tak szarpać...

Wiem, że głupio robię, nie jestem konsekwentna..

Znosisz jego "jazdy" jak sama to nazwałaś, a w imię czego? Facet niczego nie zmieni, bo nie musi. Ma wszystko co mu do szczęścia potrzebne; ćpanie i ciebie na dokładkę.  Może robić co mu się żywnie podoba a ty i tak zawsze będziesz próbować naprawiać to, co on spieprzył. Słyszałaś o współuzależnieniu? Spełniasz wszystkie kryteria, by cię do tej kategorii zaliczyć, z tym brakiem konsekwencji włącznie. Mam nadzieję, że w końcu zapanujesz nad tym i pomyślisz, jaka przyszłość cię czeka z takim człowiekem. Można się odbić, gdy się dosięgnie dna.. Ale nie gdy jest się w bagnie. Nie czekaj aż on zniszczy swoje życie i przy okazji twoje, wiej od niego i zostaw go z tym co ukochał najbardziej; z ćpaniem.

3 Ostatnio edytowany przez Amethis (2019-12-06 13:39:57)

Odp: Miłość, narkotyki, związek
Only_I napisał/a:

Po dwóch związkach, które były problemowe, w których pojawiały się w mniejszej lub większej ilości powiedziałam dość, zwłaszcza że mam dziecko.

W moim życiu pojawił się facet, któremu od początku opowiedzialam moja historię, że narkotyki zniszczyły moje związki, że i na mnie się to odbiło itd itd.

Z resztą szczerość od początku. Czułam się jakbym 'Pana Boga za nogi złapała' niepojęte szczęście, że w końcu i mnie się udało, że w końcu ktoś z kim będę szczęśliwa.

iluzorycznym jest stosunek do szczęścia na zasadzie "uda się"
chwiejnym będzie szczęście na tym budowane, zależne również

przyglądnąłbym się, co jest powodem iż kolejny związek, ma te same cechy, tym samym się objawia, sprowadza Cię do tej samej roli odgrywania

jak dokonuję wyborów, czy są życzeniowe, czy są świadome

wtedy jest dużo łatwiej wyłapywać w locie, pewne sprawy

być może to co Salomonka podkreśliła "konsekwnecja"

paradoksem jest że konsekwencje, TY wykazujesz, w dokonywaniu tego samego wyboru

jak najbardziej pasuje to rozpoznać w sobie, zwolnisz zasoby które wykorzystujesz na nad kontrolę, to może przynieść właśnie to szczęście

ostatnie zdanie odwróciłbym do "konsekwentnie robię głupio, wiem o tym" i nie wiem jak to zmienić smile i jestem w tym tylko ja w dodatku sama

smile

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

4 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-12-06 16:44:17)

Odp: Miłość, narkotyki, związek
Only_I napisał/a:

Po dwóch związkach, które były problemowe, (...) W moim życiu pojawił się facet, (...) że zażywa narkotyki.

3 związki z "bad bojami" pod rząd to już reguła.
Może warto by pomyśleć o jakiejś terapii? Bo takie skłonności, do złych wyborów, to zwykle konsekwencje jakichś DDA/DDD i da się to wyleczyć.

Nawet dotarliśmy do terapeuty od uzależnień ale po może 3 spotkaniach zakończył to sam...

No to chyba pozamiatane, bo przecież on nie ma problemu...

tak naprawdę każdy piątek zapowiadał 3-4dniowy maraton

.... a jest nawalony od piątku do wtorku roll

5 Ostatnio edytowany przez Cascada (2019-12-06 17:28:30)

Odp: Miłość, narkotyki, związek

Mam bardzo podobną sytuację. 2 lata w kłamstwie, poprzedni związek (małżeński) rozwalony przez narkotyki. Dodatkowo spodziewam się dziecka. Gdyby nie negatywne narko-testy to byłby koniec bo nie mam siły na huśtawki, które mi fundował- on wie i narazie jest czysty.
Mimo tego nieodwracalnie się coś między nami zmieniło. Większość czasu ja milczę, odcięłam się i zajęłam się sobą. Dobrze mi to robi. Ty też powinnaś spróbować.
Jeśli nie przerwał to chyba nie przerwie. U mnie trwa "ostatnia szansa". Ile ich było u Ciebie?

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Miłość, narkotyki, związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018