Dać szanse już którąś z rzędu czy sobie odpuścić ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dać szanse już którąś z rzędu czy sobie odpuścić ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Dać szanse już którąś z rzędu czy sobie odpuścić ?

Dzień dobry.
Pisze na forum z powodu tego ze potrzebuje żeby ktoś mi nie tyle doradził ale popatrzył na moja sytuacje z boku jako obiektywny obserwator i też potrzebuje się komuś wygadać.
Mam 23 lata z moja narazie była dziewczyna byliśmy razem 7 a już prawie 8 lat czyli praktycznie od gimnazjum lecz jeszcze razem nie mieszkaliśmy ale już to było w planach bliskich.
Było nam ze sobą bardzo dobrze kochaliśmy się i uwielbiałem spędzać z nią czas i nigdy bym nawet nie pomyślał żeby spojrzeć na inna kobietę.
Ostatnie półtorej roku było ciężkie dużo się kłóciliśmy ale zazwyczaj wszystko zaraz wracało do normy.
Ja zacząłem mieć do niej pretensje ze nie ma żadnego hobby chciałem żeby się za interesowała czymś co będzie jej sprawiało radość odrywało ją choć na chwile od codziennych problemów żeby nie siedziała tylko w domu i przejmowała się głupotami i wymyślała coraz to nowe problemy no i też poniekąd żeby na chwile zapominała o mnie a nie tylko ja i ja, bo jak ja nie przyjdę to będzie siedzieć w domu, żeby robiła coś jak ja oddaje się swojej pasji.
Po za tym wkurzało mnie ze jak wychodzi gdzieś z koleżankami to potrafi wyglądać jak księżniczka a czasem jak widywała się ze mną to i gdzieś wychodziliśmy to nawet się z domu nie przebierała tylko odrazu jak wyglądała tak wyszła i nie zrozumcie mnie źle zawsze jest piękna tylko ze chciałem żeby się dla mnie tez starała nie tylko jak wychodzi beze mnie.
Ona zaś miała do mnie pretensje że za dużo czasu spędzam poza domem bo jestem aktywny oprócz stałej pracy jestem rownież zawodnikiem, trenerem i sam uwielbiam dużo ćwiczyć żeby lepiej wyglądać
i to tez jest powód do kłótni ze ona uważa ze za bardzo zwracam uwagę na swoj wygląd bo dużo ćwiczę zawsze dobrze się ubiorę co dla mnie jest całkowitym absurdem...
Było też multum takich sytuacji o które się kłóciliśmy że np. Planowałem jej się oświadczyć jakieś rok temu to weszła mi na telefon zobaczyła pierścionek i powiedziała mi dyskretnie ze jej się nie podoba...
Ja nie mogę wgl w to uwierzyć... przecież nie o rzecz tu chodzi tylko o sam fakt.
Albo ona miała 100% dostęp do mojego telefonu a jak ja chciałem zobaczyć co tam ma ciekawego to robiła awanturę, choć wiedziałem ze z nikim nie pisze ale zobaczyć jak reaguje.
Kolejna taka sytuacja było planowanie wspólnego mieszkania ona ino miała warunki ze nie tu nie w tym mieście ze nie na tym pietrze ze nie w tym bloku a tak poza tym nie robiła nic w kwestii wspólnego mieszkania ja zbierałem pieniądze przez 3,5 roku i uzbierałem już spora sumkę a ona do teraz nic a tylko miała wymagania... co tez mnie wkurzało
Jeszcze było kilka takich sytuacji.
Przez ostanie półtorej roku dużo się kłóciliśmy i ja nie jestem hipokryta wiem ze nie raz a może nawet większość razy kłóciliśmy się z mojej winy bo ja tez mam mocny charakter ale nigdy prze nigdy nie był bym w stanie z nią zerwać bo ja kochałem kilka dni i odrazu już zapominałem nie potrafiłem się na nią długo złościć a ona przez ostatni rok zerwała ze mną 7 razy!!!!
Z początku było to kilka dni a z każdym razem coraz dłużej ze teraz już nie jesteśmy ze sobą Ponad 3 miesiące.
Za każdym razem przybiegłem do niej z kwiatami płakałem żeby ze mną była bo ja kocham prosiłem ja żeby do mnie wróciła.
I tak za każdym razem...
Kiedyś jej powiedziałem że zerwie ze mną jeszcze raz i już nie będzie odwrotu ze we mnie coś pęknie.
No i 7 raz coś pękło ze nie napisałem do niej ani razu ale...
Ona po 3 miesiącach przyjechała do mnie z płaczem ze mnie kocha ze się zmieni Ze chce tylko mnie ze chce jeszcze jedna szanse prosi mnie żebyśmy sparowali jeszcze raz i ogólnie ze nie widzi przyszłości beze mnie.
Ogólnie nigdy nie zrobiła mi nic żeby mnie skrzywdzić poprostu wydaje mi się że wypaliliśmy się przez te 8 lat ale nie mogę znieś myśli ze tyle razy mnie zostawiła i ze będę sie bal ze jak odrodzi sie iskra między nami to czy znów mnie nie zostawi.
Co o tym sądzicie ?
Dać jej szansę czy już czy już odpuścić ?
Mam mętlik w głowie
Ogólnie sam podejmę decyzje ale chce żeby ktoś coś powiedział.



PS. Jakiś czas temu może z miesiąc czyli jak już byłem singlem pojawiła się w moim życiu inna dziewczyna narazie jest to koleżanka i dobrze nam się pisze ze sobą nic poważnego ale jakbym sie chciał w to zaangażować to najpierw muszę zamknąć tamtą Sprawę albo wrócę do tamtej albo zakończę to i zobaczę czy ta druga chce czegoś więcej czy tylko znajomosci nie będę bawił się w pisanie z dwoma bo nie jestem gnojem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dać szanse już którąś z rzędu czy sobie odpuścić ?

Witaj, moim zdaniem pomimo młodego wieku myślisz całkiem rozsądnie. Dziewczynka to rozkapryszona księżniczka, która tylko palcem wskazuje i ewentualnie aprobuje bądź nie. Jeśli tak na prawdę Cię kocha i Ty ją też to i tak będziecie razem. Mogę doradzić Ci tyle, nie zgadzaj się teraz na powrót, ale jeśli dasz radę pobądź trochę sam, chociażby ze względu na dobro tej koleżanki z którą teraz piszesz, bo będzie tylko plastrem, bo tak długi związek niezależnie w jakim wieku i tak trzeba odchorować. Po jakimś czasie skupienia tylko na sobie, wsłuchania się w siebie i reakcji twojej księżniczki powinieneś poczuć czy warto dać szansę jej (jeśli nie obrazi sie na śmierć) czy komuś innemu. Pozdrawiam

Życie jest łatwiejsze niż się wydaje.
Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywać się bez tego, co niezbędne i znosić rzeczy nie do zniesienia. /Kathleen Norris /

3

Odp: Dać szanse już którąś z rzędu czy sobie odpuścić ?

Jesteś w takim wieku, że po dziewczynie pojawiła się nowa koleżanka, po niej pojawi się kolejna. Za młody jesteś na poważne związki. I to chyba tyle w temacie.

4

Odp: Dać szanse już którąś z rzędu czy sobie odpuścić ?
balin napisał/a:

Jesteś w takim wieku, że po dziewczynie pojawiła się nowa koleżanka, po niej pojawi się kolejna. Za młody jesteś na poważne związki. I to chyba tyle w temacie.

O ile z punktu widzenia starszego wiekiem Ty to rozumiesz i ja też, o tyle mając 23 lata i budując z kimś relację, nie wytłumaczysz sobie "teraz to na niby, za młody jestem na związki". Emocje związane z drugą osobą czujesz mając 23 lata i nie jest się na nie za młodym. Poza tym podobnych historii z wypaleniem miłości i odchodzeniem i powrotami jest dużo wśród ludzi 10 i więcej lat starszych.

Anonim, no jak zerwała 7 razy to chyba znaczy, że nie chce już z Tobą być tylko nie do końca potrafi się rozstać. Sądzę, że dobrze myślisz, że "coś się wypaliło". To jest problem wielu związków w każdym wieku. Możliwe, że dziewczyna chce poprzeżywać jeszcze nowe uniesienia miłosne, a tego jej w związku po wielu latach brakuje. Porozmawiaj z nią i postaraj się dowiedzieć, dlaczego tak naprawdę ona już nie chce, a potem nagle znowu chce. I decyzja musi być konkretna po jej stronie, czy Cię kocha na tyle, żeby cenić inne rzeczy niż iskry związkowe (pewnie jakieś tam wskrzesacie, ale nie na tyle ile jej może dać ktoś nowy) czy nie.

Jak sytuacja będzie się utrzymywać to będzie z Tobą zrywać i wracać aż pojawi się inny, który jej zawróci w głowie i będzie ją chciał. Zresztą te przerwy w związku już mogły być z kimś innym związane.

Słabe jest, że dziewczyna nie ma za bardzo zainteresowań aż ją musisz namawiać. Ja mam takie przemyślenia, że kobiety bez prawdziwych pasji, które liczą  że 100% emocji w ich życiu ma dostarczyć związek, to słabe kandydatki na wspólne życie, bo jak związek przestaje dawać haj emocjonalny to będą szukały w innym związku.

5

Odp: Dać szanse już którąś z rzędu czy sobie odpuścić ?
karn napisał/a:
balin napisał/a:

Jesteś w takim wieku, że po dziewczynie pojawiła się nowa koleżanka, po niej pojawi się kolejna. Za młody jesteś na poważne związki. I to chyba tyle w temacie.

O ile z punktu widzenia starszego wiekiem Ty to rozumiesz i ja też, o tyle mając 23 lata i budując z kimś relację, nie wytłumaczysz sobie "teraz to na niby, za młody jestem na związki". Emocje związane z drugą osobą czujesz mając 23 lata i nie jest się na nie za młodym. Poza tym podobnych historii z wypaleniem miłości i odchodzeniem i powrotami jest dużo wśród ludzi 10 i więcej lat starszych.

Anonim, no jak zerwała 7 razy to chyba znaczy, że nie chce już z Tobą być tylko nie do końca potrafi się rozstać. Sądzę, że dobrze myślisz, że "coś się wypaliło". To jest problem wielu związków w każdym wieku. Możliwe, że dziewczyna chce poprzeżywać jeszcze nowe uniesienia miłosne, a tego jej w związku po wielu latach brakuje. Porozmawiaj z nią i postaraj się dowiedzieć, dlaczego tak naprawdę ona już nie chce, a potem nagle znowu chce. I decyzja musi być konkretna po jej stronie, czy Cię kocha na tyle, żeby cenić inne rzeczy niż iskry związkowe (pewnie jakieś tam wskrzesacie, ale nie na tyle ile jej może dać ktoś nowy) czy nie.

Jak sytuacja będzie się utrzymywać to będzie z Tobą zrywać i wracać aż pojawi się inny, który jej zawróci w głowie i będzie ją chciał. Zresztą te przerwy w związku już mogły być z kimś innym związane.

Słabe jest, że dziewczyna nie ma za bardzo zainteresowań aż ją musisz namawiać. Ja mam takie przemyślenia, że kobiety bez prawdziwych pasji, które liczą  że 100% emocji w ich życiu ma dostarczyć związek, to słabe kandydatki na wspólne życie, bo jak związek przestaje dawać haj emocjonalny to będą szukały w innym związku.

Nie wiem w sumie, czy kobieta, która liczy na emocje w związku od razu szuka ich w ramionach innego.. i w sumie jak to też jest z facetami pod tym względem.

Co do samej sytuacji to myślę, ze ona po prostu nie potrafi rozstać się na dobre, bo coś czuje albo ma ciebie za osobę  do której zawsze może wrócić.

look what you make me do

6 Ostatnio edytowany przez Marata (2019-11-27 19:37:10)

Odp: Dać szanse już którąś z rzędu czy sobie odpuścić ?
Anoinm2571 napisał/a:

Dzień dobry.
Pisze na forum z powodu tego ze potrzebuje żeby ktoś mi nie tyle doradził ale popatrzył na moja sytuacje z boku jako obiektywny obserwator i też potrzebuje się komuś wygadać.
Mam 23 lata z moja narazie była dziewczyna byliśmy razem 7 a już prawie 8 lat czyli praktycznie od gimnazjum lecz jeszcze razem nie mieszkaliśmy ale już to było w planach bliskich.
Było nam ze sobą bardzo dobrze kochaliśmy się i uwielbiałem spędzać z nią czas i nigdy bym nawet nie pomyślał żeby spojrzeć na inna kobietę.
Ostatnie półtorej roku było ciężkie dużo się kłóciliśmy ale zazwyczaj wszystko zaraz wracało do normy.
Ja zacząłem mieć do niej pretensje ze nie ma żadnego hobby chciałem żeby się za interesowała czymś co będzie jej sprawiało radość odrywało ją choć na chwile od codziennych problemów żeby nie siedziała tylko w domu i przejmowała się głupotami i wymyślała coraz to nowe problemy no i też poniekąd żeby na chwile zapominała o mnie a nie tylko ja i ja, bo jak ja nie przyjdę to będzie siedzieć w domu, żeby robiła coś jak ja oddaje się swojej pasji.
Po za tym wkurzało mnie ze jak wychodzi gdzieś z koleżankami to potrafi wyglądać jak księżniczka a czasem jak widywała się ze mną to i gdzieś wychodziliśmy to nawet się z domu nie przebierała tylko odrazu jak wyglądała tak wyszła i nie zrozumcie mnie źle zawsze jest piękna tylko ze chciałem żeby się dla mnie tez starała nie tylko jak wychodzi beze mnie.
Ona zaś miała do mnie pretensje że za dużo czasu spędzam poza domem bo jestem aktywny oprócz stałej pracy jestem rownież zawodnikiem, trenerem i sam uwielbiam dużo ćwiczyć żeby lepiej wyglądać
i to tez jest powód do kłótni ze ona uważa ze za bardzo zwracam uwagę na swoj wygląd bo dużo ćwiczę zawsze dobrze się ubiorę co dla mnie jest całkowitym absurdem...
Było też multum takich sytuacji o które się kłóciliśmy że np. Planowałem jej się oświadczyć jakieś rok temu to weszła mi na telefon zobaczyła pierścionek i powiedziała mi dyskretnie ze jej się nie podoba...
Ja nie mogę wgl w to uwierzyć... przecież nie o rzecz tu chodzi tylko o sam fakt.
Albo ona miała 100% dostęp do mojego telefonu a jak ja chciałem zobaczyć co tam ma ciekawego to robiła awanturę, choć wiedziałem ze z nikim nie pisze ale zobaczyć jak reaguje.
Kolejna taka sytuacja było planowanie wspólnego mieszkania ona ino miała warunki ze nie tu nie w tym mieście ze nie na tym pietrze ze nie w tym bloku a tak poza tym nie robiła nic w kwestii wspólnego mieszkania ja zbierałem pieniądze przez 3,5 roku i uzbierałem już spora sumkę a ona do teraz nic a tylko miała wymagania... co tez mnie wkurzało
Jeszcze było kilka takich sytuacji.
Przez ostanie półtorej roku dużo się kłóciliśmy i ja nie jestem hipokryta wiem ze nie raz a może nawet większość razy kłóciliśmy się z mojej winy bo ja tez mam mocny charakter ale nigdy prze nigdy nie był bym w stanie z nią zerwać bo ja kochałem kilka dni i odrazu już zapominałem nie potrafiłem się na nią długo złościć a ona przez ostatni rok zerwała ze mną 7 razy!!!!
Z początku było to kilka dni a z każdym razem coraz dłużej ze teraz już nie jesteśmy ze sobą Ponad 3 miesiące.
Za każdym razem przybiegłem do niej z kwiatami płakałem żeby ze mną była bo ja kocham prosiłem ja żeby do mnie wróciła.
I tak za każdym razem...
Kiedyś jej powiedziałem że zerwie ze mną jeszcze raz i już nie będzie odwrotu ze we mnie coś pęknie.
No i 7 raz coś pękło ze nie napisałem do niej ani razu ale...
Ona po 3 miesiącach przyjechała do mnie z płaczem ze mnie kocha ze się zmieni Ze chce tylko mnie ze chce jeszcze jedna szanse prosi mnie żebyśmy sparowali jeszcze raz i ogólnie ze nie widzi przyszłości beze mnie.
Ogólnie nigdy nie zrobiła mi nic żeby mnie skrzywdzić poprostu wydaje mi się że wypaliliśmy się przez te 8 lat ale nie mogę znieś myśli ze tyle razy mnie zostawiła i ze będę sie bal ze jak odrodzi sie iskra między nami to czy znów mnie nie zostawi.
Co o tym sądzicie ?
Dać jej szansę czy już czy już odpuścić ?
Mam mętlik w głowie
Ogólnie sam podejmę decyzje ale chce żeby ktoś coś powiedział.



PS. Jakiś czas temu może z miesiąc czyli jak już byłem singlem pojawiła się w moim życiu inna dziewczyna narazie jest to koleżanka i dobrze nam się pisze ze sobą nic poważnego ale jakbym sie chciał w to zaangażować to najpierw muszę zamknąć tamtą Sprawę albo wrócę do tamtej albo zakończę to i zobaczę czy ta druga chce czegoś więcej czy tylko znajomosci nie będę bawił się w pisanie z dwoma bo nie jestem gnojem.

Na Twoim miejscu zastanowiła bym się, czego ja chcę. Nikt nie mówi, że masz podejmować decyzję na już. Spokojnie zastanów się, czego Ty chcesz. W końcu to Twoje życie i Twoja decyzja czy otwierasz się na nowe możliwości, czy wracasz to tego, co znasz.
Ja bym jej nie dała kolejnej szansy - którejś tam z kolei. No ale patrzę przez pryzmat moich doświadczeń.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dać szanse już którąś z rzędu czy sobie odpuścić ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018