Nie mogę poradzić sobie z rozczarowaniem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie mogę poradzić sobie z rozczarowaniem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Nie mogę poradzić sobie z rozczarowaniem

Przybywam z zalpostem, za bardzo nie mam się komu wygadać, a chętnie poczytałabym wypowiedzi starszych koleżanek.
Mam niecałe 20 lat, skromne doświadczenie z mężczyznami. Pierwszego, z którym się spotykałam, poznałam w realu pod koniec liceum. Nie wyszło, namieszaliśmy oboje, potem przeżywałam, rozpamiętywałam wszystko przez kilka miesięcy.
Żeby się oderwać od ciągłego analizowania przeszłości, założyłam tindera i zaczęłam spotykac się z chłopakami tam poznanymi. Na nic się nie nastawiałam - zawsze szłam wyluzowna. Po prostu chcialammiło spędzić czas, rozmawiając o pierdołach z nowopoznaną osobą. Po każdym spotkaniu, dostawałam propozycję kolejnego. Z niektórymi decydowałam się na następne, innym grzecznie dziękowałam za spędzony czas i urywałam znajomość. Za każdym razem była to dla mnie forma baaardzo luźnego spotykania się. W żadnym nie widziałam kandydata na chłopaka, z żadnym do niczego nie doszlo.


Ostatnio spotkałam się z kolejnym. Nastawienie jak zawsze - pogadamy, pośmiejemy się, wrócę domu, może zostaniemy kumplami, a może z czasem coś więcej. No i nie do końca tak było.
Chłopak spodobał mi się od razu. Za równo fizycznie, jak i intelektualnie. Wiem, teraz będzie cringe, ale no mój typ, wręcz ideał.
Przegadaliśmy kilka godzin, trochę wypiliśmy, poszlismy do niego. Zawsze dziwiłam się ludziom, którzy decydują się na kontakt fizyczny we wczesnym etapie znajomości. I wcale nie chodzi mi tutaj o ten głupi pogląd "dziewczyna nie może się puszczać, powinna się szanować". Tylko uważałam, że absolutnie nie jestem w stanie zbliżyć się do kogoś, kogo nie znam wystarczająco długo.
Zawsze śmiałam się, że nie wiem, jak ogromne wrazenie musiałaby zrobić na mnie nowopoznana osoba, żeby w ogole doszlo do pocałunku, nie mówiąc już o innych rzeczach. Tutaj było inaczej. I wszystko działo się tak szybko. Do niczego mnie nie zmuszał. Wręcz sama pomyślałam, że mogę żałować, jeżeli nie wykorzytam tej chemii, która się wytworzyła. Nie zastanawiałam się, po prostu czulam, że tego chcę. Pomyślałam wtedy, że nawet, jeżeli już więcej sie nie spotkamy, to trudno i tyle. Przynajmniej będę miała co wspominać.
No i stało się - było tak miło, że nie mogę przestać o nim myśleć. Już wspominałam, nie jestem zbyt doświadczona, dlatego to wszystko było dla mnie absolutnie wyjatkowe.
Chłopak patrzył się na mnie maślanymi oczami i przytułał jak dziecko, nawet gdy rano byliśmy juz trzeźwi. Uszanował moje granice, po prostu się przytulalismy całą noc, prawie nie śpiąc.
Miałam wrażenie, że był bardziej delikatny i czuły ode mnie i nie było to sztuczne, wymuszone.
Wiecie - chłop nie ściąga gaci na odwal sie, po prostu całuje w czoło, obejmuje i mówi dużo miłych rzeczy.
Wiem, że kontakt fizyczny nie zobowiazuje, nie planowałam małżeństwa i dzieci, spokojnie XDD Tylko jak to kobieta, przez tę intymność nieźle się zauroczyłam, tym badziej, że chłopak jest w stu procentach w moim typie.
Pocałował mnie na pożegnanie. Gdy wróciłam do domu, zapytał, czy dotarłam. Potem odpisał z dużym opóźnieniem i przepraszał, bo niby był zajęty. Teraz nawet nie odpisuje od 3 dni XD
Teraz myślę o tych wszytskich poradnikach, które mówią, że nie można ulegać emocjom i trzeba trzymać faceta na dystans jak najdłużej, zachowywac się jak uciekajacy króliczek, byc wyzwaniem.
A przytulanki na pierwszym spotkaniu są dla hmmm małociekawych dziewczyn.
Podsumowujac - przeżywam po prostu. Wydawalo mi się, że facet wyglądał na zainteresowanego, a najwyraźniej nie jest, jeżeli kolejny dzień nawet nie odpisuje.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie mogę poradzić sobie z rozczarowaniem

Rano miał kaca - niektórzy są sentymentalni na kacu. Nie rób sobie wielkich nadziei, chyba, że zaakceptujesz bycie koleżanką od seksu.

3

Odp: Nie mogę poradzić sobie z rozczarowaniem

zdarza się i tak. z tego co opisujesz ewidentnie kolesiowi zależało tylko na seksie. gdyby był zainteresowany tobą na poważnie to na 100% nie olałby cię a raczej kuł żelazo póki gorące i dążył do kolejnych randek.

4

Odp: Nie mogę poradzić sobie z rozczarowaniem

Mam nadzieje ze to nie tylko seksu on chciał ale się odezwie do Ciebie

5

Odp: Nie mogę poradzić sobie z rozczarowaniem

Przeniesione z kolejnego wątku Autorki:

uzytkownik1202 napisał/a:

Czasami czuję, że nie pasuję do tego świata. Pragnę zbudować wartościową relację z drugim człowiekiem, opartą na szacunku, zaufaniu, szczerości. Nie liczę na żadne małżeństwo, które przetrwa 60 lat. Dajcie mi chociaż coś na kilka miesięcy. 

Męczą mnie gierki. Porady dla kobiet brzmią mniej więcej - “bądź niedostępna, nie angażuj się zbyt szybko, niech mężczyzna się trochę postara”. Paradoksalnie porady dla mężczyzn brzmią w przybliżeniu... “bądź niedostępny, nie angażuj się zbyt szybko, niech kobieta się trochę postara”. Aha. 

Spotykanie się z kilkoma osobami jednocześnie, szybkie randki z Tindera, ghosting, przygodny seks, liczenie partnerów w dziesiątkach. Czuję się co najmniej nieswojo. Smuci mnie i martwi, że ludzie spłycają coś tak pięknego i delikatnego, jak relacje damsko-męskie. Nie chcę brać udziału w tym wyścigu. Męczy mnie kolejna sytuacja, w której ktoś wpada do mojego życia na tydzień, dwa, miesiąc i znika. 

Fajnie jest się bawić, eksplorować. Problem polega na tym, że ludzie często przeginają, raniąc przy tym innych. Ostatnio dowiedziałam się, że pierwszy chłopak, z którym się spotykałam, znalazł kolejną dziewczynę. Super, życzę im szczęścia, już nic do niego nie czuję. Jakże wielki niesmak u mnie wywołał moment, gdy dowiedziałam się, że zdradził ją po pijaku z przypadkową osobą. Co więcej, trafiłam na jego konto na Tinderze, co znaczy mniej więcej tyle, że mimo związku, nadal czegoś szuka (tj. lepszej dziewczyny albo przygód, przecież kumpli się tam nie poszukuje). No ręce opadają.

Kolejny przypadek - chłopak z akademika. Mmm, romantyk, pisał wiersze, rzucał tekstami w stylu “jesteś cudowana i bardzo boję się, że to zepsuję”. Po dwóch tygodniach przelizał się z inną, w między czasie spotykał się jeszcze z kolejną. Ja się pytam, po chuj coś takiego robić?

Mogę mnożyć tak bez końca. I nie chodzi o to, że mam kija w dupie. Po prostu robi mi się niedobrze od tego szamba, które mnie otacza.

Ja wiem, że nuda, że popęd seksualny, że potrzeba “wyszalenia się” i wrażeń. Ja to wszystko rozumiem. Mnie samą czasami roznosi od nierozładowanego napięcia, a masturbacja jest średnio zadowalająca na dłuższą metę. Ale naprawdę tak trudno jest szczerze powiedzieć “chce tylko seksu, zabijmy nudę, bawmy się”? Dużo osób chętnie pójdzie na taki układ, po ustaleniu zasad można bawić się do porzygu. Więc po co te gierki, podchody, manipulacje, krok w przód, po którym następuje dziesięć w tył, urywanie kontaktu, niedomówienia? 
Od kilku miesięcy z nikim się nie spotykam, po prosu obserwuję, to co się  wokół mnie dzieje i zebrało mi się trochę na mało pozytywne refleksje.

6

Odp: Nie mogę poradzić sobie z rozczarowaniem

To działa również w drugą stronę. Ot taka ironia losu.
Każdy ma inne podejście do tego. Jedni rezygnują, a drudzy próbują dalej.
Jedni mają szczęście i udaje się stworzyć fajne relacje, a drudzy rezygnują.

7 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-06-01 17:28:43)

Odp: Nie mogę poradzić sobie z rozczarowaniem

Masz 2 wyjścia:
Napisać  mu jak się czujesz i że chciałabys  go bliżej  poznać
lub: od razu wykasować  wszystkie kontakty i nie myśleć  już o tym.

8

Odp: Nie mogę poradzić sobie z rozczarowaniem

Autorko, mam podobne obserwacje. a z drugiej strony- znam facetów, którzy są naprawdę wartościowi i nie potrafią sobie znaleźć kobiet, myślę, że gdyby je mieli to by ich nie skrzywdzili w sposób jaki opisujesz. są już mocno 35+. może wiek też gra tu rolę. Moim zdaniem sporo zależy od szczęscia -na kogo się trafi.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie mogę poradzić sobie z rozczarowaniem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024