Zostawiła mnie dziewczyna bo nie miałem doświadczenia w seksie i było delikatnie zamiast ostro. Wcześniej nie miałem doświadczenia to wiadomo stres, fRustracja że szybko kończyłem. Ona miała paru wcześniej a ja w swoim wieku nie. Czy wszystkie dziewczyny pod 30 oczekują już że ich partner będzie je brał na ostro? Czy są gdzieś jakieś co są wyrozumiałe? Jak teraz do tego podejść szukając nowej partnerki?
1 2019-11-04 20:15:00 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-11-04 21:01:08)
Podobne tematy
Kobiety lubią na różne sposoby, Ty miałeś pecha że trafiłeś nie na kobietę a na dziewczynę
Ale każdy ma swoje preferencje... Ona też miała prawo nie być z Tobą, pewnie wydajesz się jej zupełnie niemęski
Inne kobiety marzą o facecie takim delikatnym w łóżku...
Po prostu szukaj dalej i tyle
No to panna zrobiła Tobie dopiero mentalną kastrację. Współczuję.
F
4 2019-11-04 22:13:30 Ostatnio edytowany przez hehheh (2019-11-04 22:17:52)
Pod 30? Przecież to już młode czują, że infantylny facet jest słaby. Gdzie Ty się wychowałeś? W Kościele i to pod miotłą?
No to panna zrobiła Tobie dopiero mentalną kastrację. Współczuję.
F
Hah a Ty to nazywasz kastracją? Samego Ciebie onieśmielają ostre kobiety?
Albo żartujesz sarkazmem
Inne kobiety marzą o facecie takim delikatnym w łóżku...
No każdy znajdzie marzącą o nim. Nawet są kobiety marzęce o słabych. Oczywiście. W ewolucję w końcu nie wierzymy, bo jesteśmy Polakami a więc w większości chrześcijanami
Pod 30? Przecież to już młode czują, że infantylny facet jest słaby. Gdzie Ty się wychowałeś? W Kościele i to pod miotłą?
Lucyfer666 napisał/a:No to panna zrobiła Tobie dopiero mentalną kastrację. Współczuję.
F
Hah a Ty to nazywasz kastracją? Samego Ciebie onieśmielają ostre kobiety?
Albo żartujesz sarkazmemIstotka6 napisał/a:Inne kobiety marzą o facecie takim delikatnym w łóżku...
No każdy znajdzie marzącą o nim. Nawet są kobiety marzęce o słabych. Oczywiście. W ewolucję w końcu nie wierzymy, bo jesteśmy Polakami a więc w większości chrześcijanami
No to skoro o ewolucji już mowa to jest ona możliwa jedynie dzięki różnorodności w obrębie jednego gatunku. Twoja wiara że wszystkie kobiety są jednakowe jest strasznie naiwna. Są takie które wolą ostry seks, są takie które wolą jak mężczyzna jest delikatniejszy. A to że ty spotkałeś tylko takie, które lubią na ostro? Widocznie takich szukałeś.
6 2019-11-05 00:56:06 Ostatnio edytowany przez Proboszcz (2019-11-05 00:57:17)
Szkoda że nie napisałeś wcześniej o swoim problemie, już ja bym Cię odpowiednio nakierował na to, w jaki spoób należy uprawiać prawdziwy namiętno-ostry seks, uwierz, że to wcanie nie bierze się z jakichś bredni o konieczności byciu samcem alfa, wystarczy podłapać parę filozoficznych podstaw, takie co człowieka odpowiednio ukierunkują, i regularnie wykonywać odpowiednie ćwiczenia między innymi napinanie mięśni kegla w celu wyrobienia sobie tam mięśni co skutkuje wydłużeniem czasu trwania stosunku seksualnego i ogólnie lepszą kontrolą nad własnym sprzętem. Ale zauważ, że są tu też ludzie skutecznie odwadzający od sedna istoty tematu jak np. taki cymbał hehheh który nie ma nic ciekawego ani mądrego do powiedzenia w temacie, a jedyne co mu wychodzi dobrze to wylewanie na innych swoich frustracji życiowych.
Szkoda że nie napisałeś wcześniej o swoim problemie, już ja bym Cię odpowiednio nakierował na to, w jaki spoób należy uprawiać prawdziwy namiętno-ostry seks, uwierz, że to wcanie nie bierze się z jakichś bredni o konieczności byciu samcem alfa, wystarczy podłapać parę filozoficznych podstaw, takie co człowieka odpowiednio ukierunkują, i regularnie wykonywać odpowiednie ćwiczenia między innymi napinanie mięśni kegla w celu wyrobienia sobie tam mięśni co skutkuje wydłużeniem czasu trwania stosunku seksualnego i ogólnie lepszą kontrolą nad własnym sprzętem. Ale zauważ, że są tu też ludzie skutecznie odwadzający od sedna istoty tematu jak np. taki cymbał hehheh który nie ma nic ciekawego ani mądrego do powiedzenia w temacie, a jedyne co mu wychodzi dobrze to wylewanie na innych swoich frustracji życiowych.
Jeżeli możesz napisać o tych radach to chętnie poczytam, dodatkowa wiedza nie zaszkodzi a może się kiedyś to przyda.
8 2019-11-05 07:24:27 Ostatnio edytowany przez hehheh (2019-11-05 07:51:15)
No to skoro o ewolucji już mowa to jest ona możliwa jedynie dzięki różnorodności w obrębie jednego gatunku.
Różnorodność w obrębie jednego gatunku jest losowa. W ewolucji chodzi o to, żeby z tej losowośći zlikwidować słabsze opcje i utrwalić mocne. Różnorodność, która nie jest losowa, jest dzielona na różne gatunki.
Narzeka się małą liczbę osobników danego gatunku, bo wówczas te trochę pozostałych może akurat mieć mutacje losowe a co za tym idzie złe geny. W przypadku mutacji na chromosomach płci liczy się dwa razy mniej osobników niż ogólna suma. Jeśli wybierzesz jednego osobnika tylko do przeżycia (jak Noe) to możesz trafić na takiego z mutacją i gatunek zostanie osłabiony. A są tysiące ważnych genów np. w człowieku. Do tego mutacje to nie tylko proste w obrębie tego jakie geny są kodowane, ale są też duplikacje całych hromosomów jak np. w zepole Down'a itd. Jak będziesz miał dwa osobniki to już jest dużo wieksza szansa, że w sumie genów, jakie otrzyma następne pokolenie będą poprawne, nieosłabione losowością. Tym bardziej jak się ma trzy. Dopiero przy większej liczbie nie ma istotnego zachwiania stabilności.
Oczywiście nie każda mutacja jest negatywna. Chociaż patrząc na to, jak ludzkość zachowawczo podchodzi do ochrony przyrody, to można odnieść wrażenie, że w sumie to ekolodzy bardziej hamują ewolucję niż jej pomagają.
Twoja wiara że wszystkie kobiety są jednakowe jest strasznie naiwna.
Nie napisałem, że wszystkie. Pisałem o większości, o typowych. To, że są homoseksualiści nie znaczy, że większość jest heteroseksualna.
Są takie które wolą ostry seks, są takie które wolą jak mężczyzna jest delikatniejszy. A to że ty spotkałeś tylko takie, które lubią na ostro? Widocznie takich szukałeś.
Jaką miałeś podstawę do napisania, że takie szukałem? To, że znalazłeś jakąś należącą do mniejszości, to znaczy, że inni też taką znajdą? Nie, nie każdy znajduje te same. Część po prostu należy do mniejszości i większość z nimi się nie wiąże.
Wcale nie szukałem takich. Przeciwnie szukałem właśnie jak autor wątku delikatnie wolących raczej. I nie znalazłem no poza moją mamą, ale ona to ma złe założenia nawet o tym jaka jest jej córka a co dopiero inne kobiety.
Szkoda że nie napisałeś wcześniej o swoim problemie, już ja bym Cię odpowiednio nakierował na to, w jaki spoób należy uprawiać prawdziwy namiętno-ostry seks, uwierz, że to wcanie nie bierze się z jakichś bredni o konieczności byciu samcem alfa, wystarczy podłapać parę filozoficznych podstaw, takie co człowieka odpowiednio ukierunkują, i regularnie wykonywać odpowiednie ćwiczenia między innymi napinanie mięśni kegla w celu wyrobienia sobie tam mięśni co skutkuje wydłużeniem czasu trwania stosunku seksualnego i ogólnie lepszą kontrolą nad własnym sprzętem.
No tak pan proboszcz mówi, że jak kobieta niezadowolona, to jej wina. Powinna ćwiczyć mięśnie Kegla. Jak jest niezadowolona z gwałcenia, to też powinna sobie mięśnie Kegla poćwiczyć i będzie dobrze się czuła. Żadne wymysły, żadna brednia. Czego możnaby oczekiwać.
Ale zauważ, że są tu też ludzie skutecznie odwadzający od sedna istoty tematu jak np. taki cymbał hehheh który nie ma nic ciekawego ani mądrego do powiedzenia w temacie, a jedyne co mu wychodzi dobrze to wylewanie na innych swoich frustracji życiowych.
Widzę, że chcesz zwrócić na siebie uwagę administracji forum skoro ostro wychodzisz z obelgami.
Świetnie jako zwyczajny człowiek jestem atakowany zarówno z prawa przez proboszcz'a jak i lewa przez Lagrange. Nie tak łatwo być zwyczajnym.
9 2019-11-05 12:35:01 Ostatnio edytowany przez Proboszcz (2019-11-05 16:56:31)
Hehheh, mój post był skierowany do Alka, a nie do kobiet.
Wracając do tematu:
Jeżeli patrzysz się na kobietę, to spróbuj sobie wyobrazić, że ona, tak jak każda kobieta ma w sobie zapisane coś w rodzaju zestawu, w jaki sposób ona lubi być dotykana, w jaki sposób dotykając ją wywołujesz w niej podniecenie, rozkosz. Każda kobieta ma to nieco inne. Na początku robiąc to z nią, będziesz się właśnie tego uczył. Tu ją liźniesz, tam ją klepniesz, tu przytrzymasz. Robiąc to obserwujesz jej reakcje, czy jest jej dobrze czy nie, i właśnie w ten sposób się tego uczysz
Należy być ostrożnym, bo możesz natrafić na taką, która nauczyła się dobrze udawać, że jest jej dobrze. Nie dość, że jest nieszczera, to jeszcze wyniesiesz od takiej błędne doświadczenie.
A jeśli brakuje Ci kreatywności, to przecież w internecie jest tego tyle... zauważ, jak to kobiety często gadają o konieczności poznawania własnego ciała. To właśnie to jest Twoim zadaniem, rozpoznać samodzielnie takie coś w kobiecie z którą uprawiasz seks.
Jest taka jedna bardzo ważna zasada: Odkrywając ją nie wolno zadawać jej pytań, czy to co robisz jej się podoba czy nie. Nie wolno korzystać z języka potocznego, bo to niweluje całe tworzące się napięcie.
Tylko bezpośrednie reakcje. Jakby powinna być tylko taka pierwotnie naturalna biologiczna natura człowieka
Dlatego właśnie czasem kochankowie ustalają między sobą coś w rodzaju "hasła bezpieczeństwa", bo może się tak zdarzyć, że jako ten dominujący mocno się na coś nakręcisz i będzie Cię to podniecać, ale jej się to nie spodoba albo za bardzo ją będzie boleć, wtedy ona używa tego hasła żeby Cię zastopować
Jeszcze rzecz o masturbacji: Jeżeli masz tę przyjemność na wyciągnięcie ręki, to nie będzie Ci się aż tak bardzo chciało zdobyć jej inaczej.
10 2019-11-05 12:48:27 Ostatnio edytowany przez hehheh (2019-11-05 12:50:06)
Jeszcze rzecz o masturbacji: Jeżeli masz tę przyjemność na wyciągnięcie ręki, to nie będzie Ci się aż tak bardzo chciało zdobyć jej inaczej.
I bardzo dobrze. Przecież kobietom chodzi właśnie o to, żeby do nich nie przychodzili tacy, co chcą tylko seksualnej przyjemności.
No tak, no bo Ty przecież pewnie znów nie kierujesz słów do kobiet. Ty wiesz, że to forum kobiet?
Hehheh, mój post był skierowany do Alka, a nie do kobiet.
11 2019-11-05 13:17:52 Ostatnio edytowany przez Proboszcz (2019-11-05 16:55:09)
hehheh zauważ, że jesteśmy w dziale, w którym gada się głównie o seksie. Ja chcę tylko, żeby ten, który rozpoczął ten temat, był lepszy w seksie, więc podzieliłem się z nim swoim własnym doświadczeniem(oczywiście nie całym) i tyle. Przy okazji każdy czytający ten temat może z tego co napisałem coś dla siebie wyciągnąć. Jaki człowieku masz problem? Nie musisz mi mówić gdzie jestem, ja to wiem.
Edit1:
I ja wiem, że kobiety nie chcą takiego, który chce od nich tylko przyjemności seksualnej. Ale jednak chcą takiego, który będzie umiał im takową dać.
Edit2:
I ja wiem, że rzeczywiście trochę to dziwne, że takie męskie tajemnice dobrego seksu, z którymi najwidoczniej nigdy nie miałeś jako facet styczności, ujrzały światło dzienne na kobiecym forum, ale przecież to ma właśnie temu posłużyć, żebyśmy się lepiej rozumieli. Powiem tak: zdaję sobie sprawę, że to dziwne, ale nie zauważyłem w regulaminie ani nigdzie indziej, że jest to zakazane, więc postanowiłem chłopu pomóc zgodnie z tym co wiem i tyle.
Edit3:
I wcale nie myślę, że tylko mężczyzna może w ten sposób działać w seksie. Jeżeli kobieta zechce, to też może, bo niby czemu nie. Po prostu dojdzie wtedy do zamiany ról; tego, kto jest dominujący.
I ja wiem, że kobiety nie chcą takiego, który chce od nich tylko przyjemności seksualnej.
Wiadomo, że temu nie zaprzeczysz i właśnie dlatego to napisałem. Jak nie chcesz żeby tacy co szukają tylko przyejmności seksualnej, to po co piszesz żeby się nie masturbowali, tylko z kobietami to robili? Aaa no bo w imię zasad religii pewnie możesz logice zaprzeczać.
I ja wiem, że rzeczywiście trochę to dziwne, że takie męskie tajemnice dobrego seksu, z którymi najwidoczniej nigdy nie miałeś jako facet styczności, ujrzały światło dzienne na kobiecym forum, ale przecież to ma właśnie temu posłużyć, żebyśmy się lepiej rozumieli.
Żeby jeszcze ktoś uległ tej Twojej megalomanii. Tylko jakoś takich brak póki co. Ale może w końcu Alek30 ulegnie Twojemu autoretetowi.
No w sumie nie miałem styczności z proboszczem tak bardzo przechwalającym się jaki to on dobry w łóżku.
I wcale nie myślę, że tylko mężczyzna może w ten sposób działać w seksie.
Ja Ci to zarzuciłem? Nie.
Jaki człowieku masz problem? Nie musisz mi mówić gdzie jestem, ja to wiem.
Bo ciągle deklarujesz, że kobiety chcesz poznawać, szczególnie ich ciało, ale będąc na kobiecym forum piszesz, że nie zwracasz się do nich. No i mam wątpliwość, czy na serio myślisz o konsekwencjach swoich słów - jak o tej masturbacji.
13 2019-11-05 18:41:14 Ostatnio edytowany przez Proboszcz (2019-11-05 19:48:27)
Wiadomo, że temu nie zaprzeczysz i właśnie dlatego to napisałem. Jak nie chcesz żeby tacy co szukają tylko przyejmności seksualnej, to po co piszesz żeby się nie masturbowali, tylko z kobietami to robili? Aaa no bo w imię zasad religii pewnie możesz logice zaprzeczać.
Proszę przestać dorabiać jakąś durną ideologię o źródle moich poglądów. To bierze się ze zrozumienia samego siebie, które - przynajmniej mi - przynosi dobre owoce:
Trzepię sobie - mniej myślę o kobietach, mniej je rozumiem, mniej poświęcam w myślach czasu na poznawanie ich. Jakby jestem wtedy wykastrowany z czegoś co bym nazwał "ogniem pożądania".
Nie trzepię sobie - jestem nimi żywo zainteresowany. Chce mi się o nich dużo myśleć, szczególnie jak mam czas wolny. Ale to też nie oznacza, że będę się od razu na nie bezmyślnie rzucał, ponieważ mam swoje hamulce moralne i też swoją pracę i swoje zajęcia. Po prostu wtedy mi się prawdziwie "chce", jakby moje zainteresowanie nimi jest wykierowane na prawidłowy kierunek, czyli na ich ciało, a nie, na własną rękę i monitor.
Dlatego właśnie z własnego doświadczenia mówię: masturbacja w mężczyźnie upośledza rozwijanie umiejętności erotycznego kontaktu z kobietami. Wierz mi - jeśli się tego nauczysz - to ten świat przestanie być dla Ciebie takim frustrującym miejscem.
Żeby jeszcze ktoś uległ tej Twojej megalomanii. Tylko jakoś takich brak póki co. Ale może w końcu Alek30 ulegnie Twojemu autoretetowi.
Mogę być również i Twoim pasterzem. Naprawdę, ta zazdrość jest tutaj niepotrzebna. Chyba nie chcemy żywego przykładu historii Kaina i Abla - proszę się nie wstydzić, zadając mi trudne pytania.
No w sumie nie miałem styczności z proboszczem tak bardzo przechwalającym się jaki to on dobry w łóżku.
Mówię co wiem, i nie widzę w tym niczego złego.
Ja Ci to zarzuciłem? Nie.
Masz rację. To było skierowane do kobiet, które mogłyby sobie pomyśleć, że ja sobie myślę, że tylko mężczyźni mogą w seksie działać tak, jak to maluję. Przecież Ty nie jesteś kobietą.
Bo ciągle deklarujesz, że kobiety chcesz poznawać, szczególnie ich ciało, ale będąc na kobiecym forum piszesz, że nie zwracasz się do nich
Bo w tamtych postach zwracałem się do autora tematu, dając mu rady o które poprosił. O ile dobrze mi wiadomo, jest on mężczyzną.
To Ty tu się wtramalasz w poważny temat, nie wiadomo po co.
No i mam wątpliwość, czy na serio myślisz o konsekwencjach swoich słów - jak o tej masturbacji.
Tego nie rozumiem. Proszę wyjaśnić, o co się rozchodzi?
Trzepię sobie - mniej myślę o kobietach, mniej je rozumiem, mniej poświęcam w myślach czasu na poznawanie ich. Jakby jestem wtedy wykastrowany z czegoś co bym nazwał "ogniem pożądania".
Nie trzepię sobie - jestem nimi żywo zainteresowany. Chce mi się o nich dużo myśleć, szczególnie jak mam czas wolny. Ale to też nie oznacza, że będę się od razu na nie bezmyślnie rzucał, ponieważ mam swoje hamulce moralne i też swoją pracę i swoje zajęcia. Po prostu wtedy mi się prawdziwie "chce", jakby moje zainteresowanie nimi jest wykierowane na prawidłowy kierunek, czyli na ich ciało, a nie, na własną rękę i monitor.
Ich ciało to prawidłowy kierunek? I nie nie mówię, żeby kierunkiem była własna ręka i monitor. Mówię, żeby w relacjach z nimi ich ciało nie było kierunkiem, tylko głębsze relacje. Taka opcja Ci nie przyszła do głowy? No pewnie nie, bo proboszcz chce mnie dyskredytować mimo wcistania teraz wszędzie słówka "proszę" - co jakże kontrastuje z nazwaniem mnie wcześniej "cymbałem".
Chociaż Ty możesz w ogóle inaczej podchodzić do masturbacji jak Ty tak piszesz, że wyłączasz przy niej myślenie (przy seksie z kobietą nie?). Bo ja nie wyłączam wówczas mózgu i podniecam się ich rozumieniem właśnie. Cóż teraz się ludzie określają się jako sapioseksualni, więc i mnie tak można nazwać.
Z resztą co ja tam będę próbował pisać o głebszych relacjach. Niektórzy nie są zdolni do tego. Jak ktoś uważa, że ciało kobiety to prawidłowy kierunek, to wyraźnie widać, że nia ma co oczekiwać od niego wiele.
Dlatego właśnie z własnego doświadczenia mówię: masturbacja w mężczyźnie upośledza rozwijanie umiejętności erotycznego kontaktu z kobietami. Wierz mi - jeśli się tego nauczysz - to ten świat przestanie być dla Ciebie takim frustrującym miejscem.
Nie jest frustrujący. A jak już to frustrację wzbudzasz Ty i reszta Kościoła. Bez masturbacji jest również bardziej frustrujący a nie mniej. Ale rozumiem, że mimo bycia odpowiedzialnymi za stan duchowy Polaków jako ich nim zarządzający robicie co możecie, żeby winę zwalić na coś innego.
Chyba nie chcemy żywego przykładu historii Kaina i Abla - proszę się nie wstydzić, zadając mi trudne pytania.
Tutaj ja nie rozumiem.
15 2019-11-05 21:28:46 Ostatnio edytowany przez Proboszcz (2019-11-05 22:04:25)
Ich ciało to prawidłowy kierunek?
Ale rozumiesz chyba takie coś, że każde z nich ma swoje osobne własne ciało?
Ja jakoś nie potrafię sobie wyobrazić seksu, w którym nie jestem skoncentrowany na ciele kobiety. To coś nielogicznego - uprawiać seks z kobietą, i nie być skoncentrowanym na jej ciele. To o czym niby mam myśleć, o łóżku na którym leżę? Albo może "zrobię swoje, i wracam do gier komputerowych". Może wyjdzie z tego takie coś tam byle jakie, ale na pewno nie satysfakcjonujący ostro-namiętny seks.
II nie nie mówię, żeby kierunkiem była własna ręka i monitor. Mówię, żeby w relacjach z nimi ich ciało nie było kierunkiem, tylko głębsze relacje.
Ale w jaki sposób prowadzi to do zaspokojenia kobiety lubiącej ostro-namiętny seks?? To był właśnie pierwotny problem autora tematu. Odnoszę wrażenie, że oferujesz drogę, w której wydaje Ci się, że jak rozkażesz kobiecie, która lubi ostro-namiętny seks, żeby pogardziła swoimi popędami, pohamowała je, to to jest jakieś wspaniałe rozwiązanie. Ale nie wiem czy wiedziałeś, ale wszyscy trąbią o tym, szczególnie takie owieczki, które odłączyły się od swojej zagrody, że zaprzeczanie swojej seksualności, prowadzi tylko i wyłącznie do frustracji. A dlaczego by tego po prostu z taką chętną nie robić w sposób ostry i namiętny? W biblii nie ma ani jednego zdania sugerującego, że ostro-namiętny seks jest czymś złym.
Taka opcja Ci nie przyszła do głowy?
Nie, bo moja głowa to nie jest Twoja głowa.
Ale jeżeli wiesz ode mnie lepiej, co jest autorowi potrzebne, to dlaczego masz do mnie jakby jakieś pretensje, że mu tego nie powiedziałem??? Dlaczego sam mu tego nie powiesz? Proszę zrzucić w końcu z siebie to jarzmo wstydu.
IZ resztą co ja tam będę próbował pisać o głebszych relacjach. Niektórzy nie są zdolni do tego. Jak ktoś uważa, że ciało kobiety to prawidłowy kierunek, to wyraźnie widać, że nia ma co oczekiwać od niego wiele.
Rzeczywiście, tu się z Tobą zgodzę. Mam wrażenie, że pochodzę z odległej parafii od Twojej. W mojej parafii jest np. tak, że się chodzi do pracy, zarabia, gimnastykuje, biega, no po prostu żyje się jak taki typowy człowiek społeczny. A seks, i ogólnie kontakty seksualne jest jakby sferą będącą czymś równoległym do tej w której się pracuje i zarabia na siebie. No chyba że ktoś pracuje w branży pornograficznej.
Bo ja nie wyłączam wówczas mózgu i podniecam się ich rozumieniem właśnie.
No ale mam wrażenie, że w tych zaledwie kilku radach, jakie tutaj zapodałem, właśnie dałem mu sposób, w jaki można takie "rozumienie" sobie wyrobić. Patrz jakim jesteś zwykłym ignorantem. Ten, który napisał ten temat stresuje się w seksie, bo najwidoczniej on takiego "rozumienia" nigdy sobie nie wyrobił i zauważ czym się różnimy - ja mnie więcej wiem jak takie rozumienie można sobie wyrobić. Mam stosy notatek przy monitorze hehe. A Ty wbijasz w temat z samymi pretensjami, jak jakiś taki najgorszy cham ze wsi, nic mądrego po sobie nie pozostawiając. Bo nie umiesz wyjaśnić skąd masz takie "rozumienie", a moim zdanie temu, który założył ten temat, właśnie taka wiedza jest bardzo potrzebna.
No pewnie nie, bo proboszcz chce mnie dyskredytować mimo wcistania teraz wszędzie słówka "proszę" - co jakże kontrastuje z nazwaniem mnie wcześniej "cymbałem".
Ktoś może się poczuć obrażony Twoją chamską gadaniną. Nazwanie Cię "cymbałem" było reakcją odruchową na to chamstwo.
Nie jest frustrujący. A jak już to frustrację wzbudzasz Ty i reszta Kościoła. Bez masturbacji jest również bardziej frustrujący a nie mniej. Ale rozumiem, że mimo bycia odpowiedzialnymi za stan duchowy Polaków jako ich nim zarządzający robicie co możecie, żeby winę zwalić na coś innego.
Masturbacja więzi Twój umysł.
Tutaj ja nie rozumiem.
Odsyłam do księgi rodzaju starego testamentu.
O czym Wy piszecie, nic z tego nie wynika. Zadałem pytania i prosiłem o rady a Wy się dochodzicie między sobą
17 2019-11-05 22:16:42 Ostatnio edytowany przez Proboszcz (2019-11-05 22:17:24)
O czym Wy piszecie, nic z tego nie wynika. Zadałem pytania i prosiłem o rady a Wy się dochodzicie między sobą
Nie wiem czy przeoczyłeś, ale moje rady są parę postów wyżej.
Alek30 napisał/a:O czym Wy piszecie, nic z tego nie wynika. Zadałem pytania i prosiłem o rady a Wy się dochodzicie między sobą
Nie wiem czy przeoczyłeś, ale moje rady są parę postów wyżej.
Masz rację umknęło mi
Większość kobiet lubi ostry seks, szybsze mocniejsze ruchy, klapsy, jeżeli Twój seks wyglądał tak że w nią "wszedłeś" robiłeś wszystko powoli i delikatnie a na końcu doszedłeś po 3 minutach, to nie oczekuj że dziewczyna będzie zadowolona. Nie trafiłeś na wyrozumiałą kobietę która by Cię tego nauczyła więc Cię spławiła.
Większość kobiet lubi ostry seks, szybsze mocniejsze ruchy, klapsy, jeżeli Twój seks wyglądał tak że w nią "wszedłeś" robiłeś wszystko powoli i delikatnie a na końcu doszedłeś po 3 minutach, to nie oczekuj że dziewczyna będzie zadowolona. Nie trafiłeś na wyrozumiałą kobietę która by Cię tego nauczyła więc Cię spławiła.
O ile pannie się nie dziwię, tak autora szkoda, bo mentalnie ostatecznie został wykastrowany prawdopodobnie.
21 2019-11-05 22:39:30 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2019-11-05 22:43:01)
Autorze, są kobiety które lubią na ostro a inne delikatnie. Są też takie które lubią i tak i tak tylko trzeba to wyczuć lub pokierować temat w rozmowach tak by rozkminić temat. A tak przy okazji to powiedziała Ci: Koniec z nami bo byłeś delikatny? Raczej było za krótko dla niej. Może dłuższa gra wstępna i rozgrzewanie jej prawie do finału pomoże.
Gość zadał pytanie a 95% odpowiedz pochodzi od Panów ![]()
Czy wszystkie dziewczyny pod 30 oczekują już że ich partner będzie je brał na ostro?
Nie, bynajmniej. Są kobiety, które lubią czułość i łagodność. Są też takie, co lubią plaskacza na twarz wziąć, i wiem, że mając we krwi styl nr 1, jak ja, przyłożyć z liścia nie jest łatwo. Za kudły złapać i do łóżka docisnąć. Przydusić. Mocno z miednicy popchnąć, aż się od ściany odbije. Nie jest łatwo, bo potrzeba czułości i wiara w kruchość kobiety hamuje.
Ale się da
Na początku tak pro forma, czule i łagodnie.![]()
Chociaż Ty możesz w ogóle inaczej podchodzić do masturbacji jak Ty tak piszesz, że wyłączasz przy niej myślenie (przy seksie z kobietą nie?). Bo ja nie wyłączam wówczas mózgu i podniecam się ich rozumieniem właśnie. Cóż teraz się ludzie określają się jako sapioseksualni, więc i mnie tak można nazwać.
Wiesz co, przeczytałem ten fragment jeszcze raz i mam wrażenie, że dopiero teraz go dobrze zrozumiałem. Chcesz powiedzieć, że masturbując się(do pornografii???) "podniecasz się rozumieniem"? Czyli rozumiesz te kobiety które oglądasz na ekranie? A jak jest na żywo? Też masz takie podniecenie? Bo jeśli nie, to mi to brzmi jak jakaś choroba, w której Ty jesteś jakby po niewłaściwej stronie lustra.
Bo jeśli nie, to mi to brzmi jak jakaś choroba, w której Ty jesteś jakby po niewłaściwej stronie lustra.
Że co? Jakiego lustra??
To był właśnie pierwotny problem autora tematu.
No ale Ty postanowiłeś zacząć pisać o masturbacji. Gratuluję.
Odnoszę wrażenie, że oferujesz drogę, w której wydaje Ci się, że jak rozkażesz kobiecie, która lubi ostro-namiętny seks, żeby pogardziła swoimi popędami, pohamowała je, to to jest jakieś wspaniałe rozwiązanie.
Skończysz w końcu swoje urojenia oczerniające mnie? Przecież ja tu przekonywałem, że z lubiącymi taki jest jak najbardziej wszystko w porządku. I uzasadniałem to ewolucją nawet.
Ale nie wiem czy wiedziałeś, ale wszyscy trąbią o tym, szczególnie takie owieczki, które odłączyły się od swojej zagrody, że zaprzeczanie swojej seksualności, prowadzi tylko i wyłącznie do frustracji.
Aaa wymyśliłeś to, żeby mnie opisywać jako zagubionego a Ciebie jako wiedzącego pasterza. To całe bycie proboszczem też wymyśliłeś?
Nie, bo moja głowa to nie jest Twoja głowa.
Ale jeżeli wiesz ode mnie lepiej, co jest autorowi potrzebne, to dlaczego masz do mnie jakby jakieś pretensje, że mu tego nie powiedziałem??? Dlaczego sam mu tego nie powiesz? Proszę zrzucić w końcu z siebie to jarzmo wstydu.
Generalnie to Ty rozumiesz, że na autorytety nie tylko reaguje się podążając za nimi jak owce za pasterzem, ale też się poddaje je krytyce? A co najmniej oporowi.
Rzeczywiście, tu się z Tobą zgodzę. Mam wrażenie, że pochodzę z odległej parafii od Twojej. W mojej parafii jest np. tak, że się chodzi do pracy, zarabia, gimnastykuje, biega, no po prostu żyje się jak taki typowy człowiek społeczny. A seks, i ogólnie kontakty seksualne jest jakby sferą będącą czymś równoległym do tej w której się pracuje i zarabia na siebie. No chyba że ktoś pracuje w branży pornograficznej.
A no tak. Przypomniałeś mi, że już poprzednio miałem napisać że wyglądasz na człowieka mocno stojącego za podziałem na sacrum i profanum. Jakżeby inaczej. Przecież taką dychotomię Kościół nam narzuca. I cóż inne religie również. Można dzięki temu kobiety podporzadkować.
A Ty wbijasz w temat z samymi pretensjami, jak jakiś taki najgorszy cham ze wsi, nic mądrego po sobie nie pozostawiając.
Całe szczęście jestem ze wsi.
Bo nie umiesz wyjaśnić skąd masz takie "rozumienie", a moim zdanie temu, który założył ten temat, właśnie taka wiedza jest bardzo potrzebna.
Mogę wyjąśnić skąd. A Ty możesz?
Ktoś może się poczuć obrażony Twoją chamską gadaniną. Nazwanie Cię "cymbałem" było reakcją odruchową na to chamstwo.
Aaa więc chce ksiądz dalej iść obelgi. Wyżyć frustrację?
Masturbacja więzi Twój umysł.
Więzi Twój. Mi krzywdy żadnej nie robi.
No bo przecież umysł księży więżą datki na tacy.
Odsyłam do księgi rodzaju starego testamentu.
Nawet ateisci w Polsce musza znać Pismo Święte, więc znam i ja. Tylko jaki sens był żebyś w tej rozmowie pisał o Kainie i Ablu? No chyba, że tylko lubisz robić off-top bez związku i gdy nic z tego nie wynika.
Wiesz co, przeczytałem ten fragment jeszcze raz i mam wrażenie, że dopiero teraz go dobrze zrozumiałem. Chcesz powiedzieć, że masturbując się(do pornografii???) "podniecasz się rozumieniem"? Czyli rozumiesz te kobiety które oglądasz na ekranie? A jak jest na żywo? Też masz takie podniecenie?
Aah nasz autorytet religijny nie jest bystry.
Ale próbuje. To może jednak wyszarpie coś od którejś owieczki.
Tym bardziej na żywo. Tak że potem widząc jakieś na ekranie myślę o realnie poznanych czy też takich, z którymi pisałem przez Internet lub gadałem tylko przez telefon. Podnieca mnie jak okazują zainteresowanie mną, ich zadowolenie. To, że niektóre mają takie samo podejście do seksu jak ja. Bo jak widać można mieć inne niż Kościół chce a ja się mu opieram. Nie płacę za seks. Nie lubię sztuczności. Przynajmniej w niej uczestniczyć. Bo w filmie fabularnym ulegam obrazom kobiecych ról. Wczuwam się i podniecenie jest jak wszelkie inne emocje, które ludzie odczuwają oglądając filmy. Jednym udzielają się mniej, innym bardziej. Jedni są bardziej wrażliwi, inni mniej. Filmy pornograficzne są również z fabułami pewne. A pornografia sama w sobie z drugiej strony nie jest potrzebna do masturbacji. Przeciez spokojnie można się masturbować oglądając ubrane kobiety albo i bez oglądania czegokolwiek.
No ale przecież jak ktoś dzieli życie na sacrum i profanum, to trudno mu oglądać filmy pornograficzne z fabułami. W końcu chce oddzielić sam akt seksu od reszty życia, świata. I podnieca go sam fakt, że ojej oto wkroczyłem w profanum jej jej jej.
Dlatego nie mam od Ciebie oczekiwań, żebys był w stanie robić to jak ja.
26 2019-11-06 11:11:57 Ostatnio edytowany przez Proboszcz (2019-11-06 11:42:26)
No ale Ty postanowiłeś zacząć pisać o masturbacji. Gratuluję.
Wspomniałem o masturbacji, bo chciałem dać dobrą radę temu, który rozpoczął ten temat. To Ty tu wyskoczyłeś z problemami do mojego zdania o masturbacji, zupełnie jakbym obraził Twoje uczucia religijne.
Skończysz w końcu swoje urojenia oczerniające mnie? Przecież ja tu przekonywałem, że z lubiącymi taki jest jak najbardziej wszystko w porządku. I uzasadniałem to ewolucją nawet.
Proszę przestać zachowywać się jak jakiś zwykły najgorszy cham ze wsi, to nie będzie wtedy takich niepotrzebnych nieporozumień.
Aaa wymyśliłeś to, żeby mnie opisywać jako zagubionego a Ciebie jako wiedzącego pasterza. To całe bycie proboszczem też wymyśliłeś?
Nie. Jestem wysłannikiem Watykanu, którego zadaniem jest obmyśleć kontrrewolucję seksualną, żeby nasi przeciwnicy nie zdobyli dominującej przewagi nad tymi tematami, ponieważ zerwanie konkordatu nie jest nam na rękę.
Generalnie to Ty rozumiesz, że na autorytety nie tylko reaguje się podążając za nimi jak owce za pasterzem, ale też się poddaje je krytyce? A co najmniej oporowi.
Rozumiem. Ale zauważ, że jesteś takim szarym człowieczkiem z tłumu, który próbuje oczernić tych, co dają rady, nie mając samemu nic mądrego do powiedzenia.
A no tak. Przypomniałeś mi, że już poprzednio miałem napisać że wyglądasz na człowieka mocno stojącego za podziałem na sacrum i profanum. Jakżeby inaczej. Przecież taką dychotomię Kościół nam narzuca. I cóż inne religie również. Można dzięki temu kobiety podporzadkować.
Ale to przecież dla każdego dojrzałego człowieka, nieistotne czy z opcji lewej, czy z prawej, ateisty czy wierzącego, wiadomy jest podział pomiędzy właśnie takim życiem zawodowym, a życiem prywatnym, w którym człowiek uprawia seks, zakłada rodzinę. Przecież to jest w moim przekonaniu wyznacznik dojrzałości, umiejętność rozgraniczenia tego.
Całe szczęście jestem ze wsi.
To, że pochodzisz ze wsi nie ma większego znaczenia, ale jeżeli nie nauczono Cię zachowywać się kulturalnie, to już jest niefajnie. Ja nie mam ochoty marnować czasu na ucywilizowywanie Cię.
Mogę wyjąśnić skąd. A Ty możesz?
Proszę przewinąć w górę temat, zanim zaczęła się ta dyskusja, to się dowiesz.
Aaa więc chce ksiądz dalej iść obelgi. Wyżyć frustrację?
Widziałeś kiedyś człowieka, który lubi chamstwo? Bo ja nie. Chamstwo jest irytujące. Ale w sumie nazwanie Cię tak, jak Cię nazwałem prosto z grubej rury rzeczywiście było przesadzone. Następnym razem zachowam to dla siebie.
Więzi Twój. Mi krzywdy żadnej nie robi.
No bo przecież umysł księży więżą datki na tacy.
Nie więzi, ponieważ nie masturbuję się. Za to więzi mnie ta dyskusja. Zastanawia mnie, czy aby nie jesteś trollem łaknącym atencji. Przypominam: jesteś tutaj generatorem offtopu, bo do dzisiaj nie dałeś ani jednej sensownej rady temu, który rozpoczął ten temat.
I proszę nie interesować się pieniędzmi. Ludzie płacą tam z własnej woli.
Nawet ateisci w Polsce musza znać Pismo Święte, więc znam i ja. Tylko jaki sens był żebyś w tej rozmowie pisał o Kainie i Ablu? No chyba, że tylko lubisz robić off-top bez związku i gdy nic z tego nie wynika.
Bo nie mogłem pojąć źródła Twojego niemiłego zachowania. Myślałem, że jesteś zazdrosny o moją atencję xd. Ale teraz wiem, że zwyczajnie nie nauczono Cię kulturalnego wypowiadania swojej własnej racji w sposób dla wszystkich zrozumiały.
Podnieca mnie jak okazują zainteresowanie mną, ich zadowolenie.
Tak tylko napomną, dając zainteresowanym kolejną radę z mojego stosu notatek obok monitora, że u mnie jest dosłownie odwrotnie. Podnieca mnie okazywanie jej zainteresowania. Podnieca mnie dawanie jej zadowolenia. Podnieca mnie dawanie jej siebie. Podnieca mnie podniecanie jej. Podnieca mnie to mocno, ponieważ jeżeli ją skutecznie podniecę, to ona wtedy automatycznie będzie chciała podniecić mnie, a ona będzie czuć się wtedy jeszcze bardziej podniecona, jeżeli ja będę podniecony jej oddziaływaniem. A ja wtedy z kolei będę tylko jeszcze bardziej od tego wszystkiego podniecony. To jest jak takie koło podniecenia bez końca. Nie znalazłem lepszej umiejętności w seksie, jak właśnie umiejętność nakręcenia takiej niekończącej się spirali seksualnych doznań. Dlatego należy uczyć się kobiecego ciała, żeby wiedzieć, jak być skutecznym.
Bo w filmie fabularnym ulegam obrazom kobiecych ról. Wczuwam się i podniecenie jest jak wszelkie inne emocje, które ludzie odczuwają oglądając filmy. Jednym udzielają się mniej, innym bardziej. Jedni są bardziej wrażliwi, inni mniej. Filmy pornograficzne są również z fabułami pewne. A pornografia sama w sobie z drugiej strony nie jest potrzebna do masturbacji. Przeciez spokojnie można się masturbować oglądając ubrane kobiety albo i bez oglądania czegokolwiek.
Twój wybór. Twoja wola. Ja tam wolę pierwotną naturalną biologiczność ludzką. I seks jaki opisuję.
Ja myślę że to nie chodziło tylko o seks, ale o całokształt osoby Autora, co zresztą widać po treści postu. Także żadne rady, ostro czy delikatnie, tutaj nie pomogą, zmiany wymaga całokształt.
Ja myślę że to nie chodziło tylko o seks, ale o całokształt osoby Autora, co zresztą widać po treści postu. Także żadne rady, ostro czy delikatnie, tutaj nie pomogą, zmiany wymaga całokształt.
Ja bym chyba jednak wolała, by we wszystkich aspektach relacji mężczyzna pokazał siebie, a nie to co mu się wydaje, że oczekuje kobieta..
Co której po takim, co się do niej dostosuje i będzie grał macho, a marzył o takiej, co go dociśnie?
Spotka taką i wszystko się posypie..
29 2019-11-06 14:43:04 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2019-11-06 14:51:29)
Gość zadał pytanie a 95% odpowiedz pochodzi od Panów
Trafili się teoretycy gawędziarze ![]()
W ramach szkolenia piosenka kabaretowa.
1. Żyli raz pan i pani zbyt dobrze wychowani
Kultura ich niezwykła służyła za przykład
Wytworny mieli pałac, w garażu langja stała
A po posadzkach lśniących snół się rój służących
Ponadto przez dzień cały w pałacach królowały
R: High life, Bon ton,
Savoir vivre, Pardon
2. W pożyciu nawet bliskim, o formy dbali wszystkie
Tak byli wychowani ów pan i owa pani
Gdy siła czasem znana targała sercem pana
Mógł wkorczyć najlegalniej do pani sypialni
Miał taktu jednak tyle, że wpierw wysyłał bilet
3. Raz nie zważając na nic wszedł do sypialnie pani
I ujrzał w świetle ranka przy pani kochanka
Nie znosił metod gminu, brutalnych rękoczynów
I nie próbował wcale wieść rozmów z rywalem
Stanęli i po chwili w milczeniu się skłonili
4. W lasku na bielanach pan stanął na wprost pana
Binokle, monookl w oku i dystnas stu kroków
W obronie czci kobiety, podnieśli pistolety
Zagrzmiało, wystrzeliło i w niebie dziur przybyło
Na ziemi zaś pan z panem szli oblać to szampanem
5. Zaś w domu pan do pani rzekł:,,po coż serce ranić?
Nie będę Cię wstrzymywał, bądż wolna i szczęśliwa"
Odrzekła:,,Ach mój miły, nasze sny już się prześniły,
On stanął na mej drodze, skończone, odchodzę."
Pan pomógł palto włożyć, uprzejmie drzwi otworzył
6. A gdy już w progu stała krew nagle w nim zawrzała
Jak nie skoczy, jak nie wrzaśnie, jak nie trzaśnie, jak i właśnie
Skoczyła i zawyła i w policzek go strzeliła
A potem w pół zemdlona opadła mu w ramiona
I odrzekła:,,Ach mój miły" i odtąd powrócili
30 2019-11-06 18:01:45 Ostatnio edytowany przez hehheh (2019-11-06 18:08:02)
Jacekk napisał/a:Ja myślę że to nie chodziło tylko o seks, ale o całokształt osoby Autora, co zresztą widać po treści postu. Także żadne rady, ostro czy delikatnie, tutaj nie pomogą, zmiany wymaga całokształt.
Ja bym chyba jednak wolała, by we wszystkich aspektach relacji mężczyzna pokazał siebie, a nie to co mu się wydaje, że oczekuje kobieta..
Co której po takim, co się do niej dostosuje i będzie grał macho, a marzył o takiej, co go dociśnie?
Spotka taką i wszystko się posypie..
No właśnie. Dlatego ten cały proboszcz słaby ma nawet ten cały pomysł z "radami" o ile w ogóle do czegoś się nadają.
Wspomniałem o masturbacji, bo chciałem dać dobrą radę temu, który rozpoczął ten temat. To Ty tu wyskoczyłeś z problemami do mojego zdania o masturbacji, zupełnie jakbym obraził Twoje uczucia religijne.
To Ty tutaj gadasz o religii, nie ja. Więc nie przypisuj mi teraz obrazy uczuć religijnych. To Twoja sprawka.
Proszę przestać zachowywać się jak jakiś zwykły najgorszy cham ze wsi, to nie będzie wtedy takich niepotrzebnych nieporozumień.
Proszę przestać zachowywać się jak jakiś zywkły cham proboszcz, to będziesz mógł być traktowany poważnie.
Nie. Jestem wysłannikiem Watykanu, którego zadaniem jest obmyśleć kontrrewolucję seksualną, żeby nasi przeciwnicy nie zdobyli dominującej przewagi nad tymi tematami, ponieważ zerwanie konkordatu nie jest nam na rękę.
Noo nieźle.
Rozumiem. Ale zauważ, że jesteś takim szarym człowieczkiem z tłumu, który próbuje oczernić tych, co dają rady, nie mając samemu nic mądrego do powiedzenia.
Zauważ, że przypisujesz sobie bycie autorytetem, ale mimo to ludzie Cię nie chcą. Bo to Ty nie masz nic mądrego do powiedzenia. Kłamanie nie jest mądre.
Ale to przecież dla każdego dojrzałego człowieka, nieistotne czy z opcji lewej, czy z prawej, ateisty czy wierzącego, wiadomy jest podział pomiędzy właśnie takim życiem zawodowym, a życiem prywatnym, w którym człowiek uprawia seks, zakłada rodzinę. Przecież to jest w moim przekonaniu wyznacznik dojrzałości, umiejętność rozgraniczenia tego.
Ale to przecież religie wprowadzają sztucznie podział na sacrum i profanum. Istniejące realnie różnice wzamacniacie potępiając jedno, uświęcając drugie, które Wam pasuje. To, że seks jest tylko elementem życia nie oznacza, że oderwanym od reszty.
To, że pochodzisz ze wsi nie ma większego znaczenia, ale jeżeli nie nauczono Cię zachowywać się kulturalnie, to już jest niefajnie. Ja nie mam ochoty marnować czasu na ucywilizowywanie Cię.
Taak? To dlaczego kwestię tego czy jestem ze wsi sam wniosłeś do tej rozmowy a potem wielokrotnie powtarzałeś? Znów logice "autorytet" zaprzecza. Najgorsze jak "autorytety" zachowują się gorzej, mniej kulturalnie niż ludzie ze wsi, bo zdegenerowane "autorytety" ciągną w dół lud.
Proszę przewinąć w górę temat, zanim zaczęła się ta dyskusja, to się dowiesz.
Sam przewiń jak nadal oczekujesz wyjąśnień. Bo ja tam właśnie je napisałem. To Ty musiałeś dwa razy czytać, żeby zrozumieć, nie ja.
Widziałeś kiedyś człowieka, który lubi chamstwo? Bo ja nie. Chamstwo jest irytujące. Ale w sumie nazwanie Cię tak, jak Cię nazwałem prosto z grubej rury rzeczywiście było przesadzone. Następnym razem zachowam to dla siebie.
Proboszcz a tyle jeszcze musi się uczyć od zwykłego szarego niby człowiekcza na forum, który niby nic nie rozumie jego zdaniem... xd
Nie więzi, ponieważ nie masturbuję się. Za to więzi mnie ta dyskusja. Zastanawia mnie, czy aby nie jesteś trollem łaknącym atencji. Przypominam: jesteś tutaj generatorem offtopu, bo do dzisiaj nie dałeś ani jednej sensownej rady temu, który rozpoczął ten temat.
I proszę nie interesować się pieniędzmi. Ludzie płacą tam z własnej woli.
Ja troll'em? Ty tu właśnie napisałeś, że jesteś wysłannikiem Watykanu. Masz misję robienia kontrrewolucji seksualnej, to chyba oczywiste, że musisz się trochę namęczyć, żeby ją zrobić...
Przypominam, że to nie ja, tylko Ty jesteś generatorem off-top'u. To Ty zboczyłeś na temat masturtacji, to Ty zboczyłeś na fakt, czy jestem ze wsi itd. Jaka wielka hipokryzja. Dlatego własnie, że religia tak wzmacnia hipokryzję ludzi, to najgorsze w niej. Fałszywość to nie może być norma.
To, że ktoś nie daje rad nie znaczy że nie może sprzeciwić się dawanym radom. To znów jest kwestia tego, że "autorytety" można podważać. Jacekk i Ela210 też zabrali głos, żeby po prostu podważyć Twój "autorytet". Ja tam tylko poświęcam temu więcej słów.
Nie dajemy na Kościół z własnej woli. Mimo, że jestem ateistą, to muszę płacić podatki.
Bo nie mogłem pojąć źródła Twojego niemiłego zachowania. Myślałem, że jesteś zazdrosny o moją atencję xd. Ale teraz wiem, że zwyczajnie nie nauczono Cię kulturalnego wypowiadania swojej własnej racji w sposób dla wszystkich zrozumiały.
Mojego niemiłego zachowania? Ja wtedy byłem taki niemiły jak Ty?
Bo ja nadal nie rozumiem źródła Twojego niemiłego zachowania. No chyba że po prostu frustracja pracy z owieczkami, bo jako człowiek Kościoła to dla Ciebie po prostu praca.
Tak tylko napomną, dając zainteresowanym kolejną radę z mojego stosu notatek obok monitora, że u mnie jest dosłownie odwrotnie. Podnieca mnie okazywanie jej zainteresowania. Podnieca mnie dawanie jej zadowolenia. Podnieca mnie dawanie jej siebie. Podnieca mnie podniecanie jej. Podnieca mnie to mocno, ponieważ jeżeli ją skutecznie podniecę, to ona wtedy automatycznie będzie chciała podniecić mnie, a ona będzie czuć się wtedy jeszcze bardziej podniecona, jeżeli ja będę podniecony jej oddziaływaniem. A ja wtedy z kolei będę tylko jeszcze bardziej od tego wszystkiego podniecony. To jest jak takie koło podniecenia bez końca. Nie znalazłem lepszej umiejętności w seksie, jak właśnie umiejętność nakręcenia takiej niekończącej się spirali seksualnych doznań. Dlatego należy uczyć się kobiecego ciała, żeby wiedzieć, jak być skutecznym.
Hahahah. Oczywiście jest to wzajemne nakręcanie się, spirala. I sam przyznajesz, że podnieca Cię podniecenie kobiety, jak mnie. Ale używasz słowa "odwrotnie". Napisaliśmy tutaj podobnie. Jedyną róznicą jest fakt, że zacząłeś od drugiej strony. Ale to taki dylemat jak to czy jajko czy kura była pierwsza.
Twój wybór. Twoja wola. Ja tam wolę pierwotną naturalną biologiczność ludzką. I seks jaki opisuję.
Nie, Twoja religijna wizja nie jest zbieżna z pierwotną naturalną biologicznością ludzką.
Jacekk napisał/a:Ja myślę że to nie chodziło tylko o seks, ale o całokształt osoby Autora, co zresztą widać po treści postu. Także żadne rady, ostro czy delikatnie, tutaj nie pomogą, zmiany wymaga całokształt.
Ja bym chyba jednak wolała, by we wszystkich aspektach relacji mężczyzna pokazał siebie, a nie to co mu się wydaje, że oczekuje kobieta..
Co której po takim, co się do niej dostosuje i będzie grał macho, a marzył o takiej, co go dociśnie?
Spotka taką i wszystko się posypie..
Oczywiście facet powinien być sobą, zachowywać się naturalnie, ale to tylko jeden z wielu niuansów relacji, o których można napisać kilka książek. Dlatego sprowadzanie, tak jak w tym temacie, problemów w relacji do seksu ostrego czy delikatnego jest odwracaniem uwagi od całej reszty problemów. Można by pomyśleć że ten wątek Autora to prowokacja, bo aż czasami trudno uwierzyć że facet 30-letni ma takie widzenie przyczyn problemów i jeszcze szuka porad na forum. Gdyby miał 18 lat to jeszcze mógłbym zrozumieć. Co Autor robił do tej trzydziestki?, to jego pierwsza relacja, nie miał okazji poznać kobiet i ich oczekiwań?. Bardzo to wszystko dziwne. I takich tematów tutaj jest dużo. Przejawy kryzysu męskości? ... Marudzę ![]()
32 2019-11-06 20:01:57 Ostatnio edytowany przez hehheh (2019-11-06 21:27:15)
Bardzo to wszystko dziwne. I takich tematów tutaj jest dużo. Przejawy kryzysu męskości? ... Marudzę
Jak to są troll'e, to po prostu widać chcą, żebyśmy myśleli, że mamy kryzys męskości.
A z drugiej strony przecież ile to wątków kobiety zakładają, że mają problemy, jakie to są niepozbierane? Ale nikt nie powie, że to objaw kryzysu kobiecości. No bo przeciez zwala sie odpowiedzialność na płeć męską a co za tym idzie kobieca sobie może folgować.
Oczywiście kobiety zakładają wątki raczej nie w tym dziale o seksie, tylko w działach o miłości, ale tam też nie o samą tylko miłość codzi, ale o seks naturalnie też. Z resztą kryzys w sferze miłości to jeszcze gorsze niż w sferze seksu.
Jacekk - oczekuj takich wątków dużo więcej