oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1 Ostatnio edytowany przez Maga1984 (2019-11-03 20:36:01)

Temat: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

witam wszystkich ! 

mieszkam w Anglii. zawsze jak przyjezdzam do Polski przywoze takze angielski drobiazg mojej przyjaciolce takie jak czekolada, wino, kosmetyk, ciastka (nie sa to duze kwoty). Jestem w Polsce ok. 5 razy w roku. Po tym jak urodzila dziecko rowniez jesli nie zdazylam nic kupic dla jej synka dawalam pieniadze. Wczesniej jak jeszcze mieszkalam w Polsce tez potrafilam sie dzielic czy oddac cos czego nie potrzebowalam (a bylo w bardzo dobrym stanie). 

Od jakiegos  czasu przystopowalam. Zdalam sobie spawe, ze nigdy nie dostalam nic w zamian. nie chodzi mi o licytacje, ale nawet kiedy przychodze w odwiedziny to poczestuje mnie jedynie kawa. 

Teraz mimo tego, ze zmienilam swoje nawyki i takze nie wydaje na nia / na jej synka pieniedzy czuje sie zawiedziona.

Oczekiwalam ugoszczenia chociaz ciastkami, oczekiwalam tego, ze jesli zaraz przed moim przylotem byla w Hiszpanii to dostane chociazby ciastka regionalne, oczekiwalam, ze po tych moich prezentach aby sie choc troszke zrewanzowac jak wyjdziemy na piwo to ona zaproponuje, ze zaplaci ...  

Mimo, ze wiem, ze z wlasnej woli dawalam im prezenty to jednak czuje teraz jakas wewnetrzna zlosc i nie moge sobie poradzic z tym negatywnym uczuciem. 

Czy powinnam oczekiwac czegokolwiek w zamian ?

Maga

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
Maga1984 napisał/a:

witam wszystkich ! 

mieszkam w Anglii. zawsze jak przyjezdzam do Polski przywoze takze angielski drobiazg mojej przyjaciolce takie jak czekolada, wino, kosmetyk, ciastka (nie sa to duze kwoty). Jestem w Polsce ok. 5 razy w roku. Po tym jak urodzila dziecko rowniez jesli nie zdazylam nic kupic dla jej synka dawalam pieniadze. Wczesniej jak jeszcze mieszkalam w Polsce tez potrafilam sie dzielic czy oddac cos czego nie potrzebowalam (a bylo w bardzo dobrym stanie). 

Od jakiegos  czasu przystopowalam. Zdalam sobie spawe, ze nigdy nie dostalam nic w zamian. nie chodzi mi o licytacje, ale nawet kiedy przychodze w odwiedziny to nie poczestuje mnie jedynie kawa. 

Teraz mimo, tego ze zmienilam swoje nawyki i takze nie wydaje na nia / na jej synka pieniedzy to jestem zawiedziona.
Oczekiwalam ugoszczenia chociaz ciastkami, oczekiwalam tego, ze jesli zaraz przed moim przylotem byla w Hiszpanii to dostane chociazby ciastka regionalne, oczekiwalam, ze po tych moich prezentach aby sie choc troszke zrewanzowac jak wyjdziemy na piwo to ona zaproponuje, ze zaplaci ...  

Mimo, ze wiem, ze z wlasnej woli dawalam im prezenty to jednak czuje teraz jakas wewnetrzna zlosc i nie moge sobie poradzic z tym negatywnym uczuciem. 

Czy powinnam oczekiwac czegokolwiek w zamian ?

Maga

Robiłaś prezenty koleżance, licząc na wzajemność.
To nie byly więc bezinteresowne upominki z Twojej strony.

Osobiście uważam, że jak idę do kogoś, to powinnam zabrać coś ze sobą. Gdy kogoś goszczę, to też częstuję tym, co mam. Nie wymagam wzajemności.

3

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

Oczywiscie masz rację  - wg.mnie. Co za dużo to niezdrowo. Gdyby sytuacja zdarzyła się raz, dwa to trudno oczekiwać od kogoś rewanżu. Jesli jednak za każdym razem masz dla niej jakiś suvenir a ona w żaden sposób nie odwzajemnia Ci tej uprzejmości to albo wychodzi z założenia , że jej się należy ( mało prawdopodobne) albo nie przywiązuje żadnej wagi do Twoich prezentów, albo brak jej kultury ( obycia) i wogóle nie ma pojecia, że wypada się zrewanżować.
Jedyne wyjście : przestań to robić.

4

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

Po pierwsze, to nie żadna przyjaźń. Przyjaciółce, tak jak innej bliskiej osobie, mówi się prawdę, zwłaszcza tą nieprzyjemną, by relacja była czysta. Tymczasem Ty zamiast pogadać o tym, co Cię w jej zachowaniu wobec Ciebie złości, wybrałaś dystans.

Po drugie, dawanie prezentów, jakiekolwiek by one nie były i oczekiwanie wzajemności, to nic innego jak handel wymienny. W przyjaźni - nieobecny.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5 Ostatnio edytowany przez Maga1984 (2019-11-03 20:45:16)

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
Wielokropek napisał/a:

Po pierwsze, to nie żadna przyjaźń. Przyjaciółce, tak jak innej bliskiej osobie, mówi się prawdę, zwłaszcza tą nieprzyjemną, by relacja była czysta. Tymczasem Ty zamiast pogadać o tym, co Cię w jej zachowaniu wobec Ciebie złości, wybrałaś dystans.

Po drugie, dawanie prezentów, jakiekolwiek by one nie były i oczekiwanie wzajemności, to nic innego jak handel wymienny. W przyjaźni - nieobecny.


tak. to prawda. po dlugim czasie oczekiwalam swego rodzaju formy wdziecznosci i tego, ze przyjaciolka takze pomysli choc raz o mnie i o tym by mi sprawic przyjemnosc. wyda 2 zl bo przyjezdzam by poczestowac mnie ciastkami.

to bardzo dlugo trwalo i wczesniej mi to nie przeszkadzalo. Czlowiek wypala sie jak tylko daje, a nic nie dostaje w zamian. wedlug mnie nie tylko w przyjazni, ale i w relacji damsko - meskiej. relacje miedzyludzkie nie sa latwe.

niestety nie potrafilam o tym powiedziec jej szczerze. stad teraz czuje zdenerwowanie.

Just_pl dziekuje za Twoj wpis ! zgadzam sie z Toba i juz przestalam smile pretensje moge miec tylko do siebie !

6

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
Maga1984 napisał/a:

tak. to prawda. po dlugim czasie oczekiwalam swego rodzaju formy wdziecznosci i tego, ze przyjaciolka takze pomysli choc raz o mnie i o tym by mi sprawic przyjemnosc. wyda 2 zl bo przyjezdzam by poczestowac mnie ciastkami.

to bardzo dlugo trwalo i wczesniej mi to nie przeszkadzalo.  Czlowiek wypala sie jak tylko daje, a nic nie dostaje w zamian. wedlug mnie nie tylko w przyjazni, ale i w relacji damsko - meskiej. relacje miedzyludzkie nie sa latwe.

niestety nie potrafilam o tym powiedziec jej szczerze. stad teraz czuje zdenerwowanie.

Just_pl dziekuje za Twoj wpis ! zgadzam sie z Toba i juz przestalam smile pretensje moge miec tylko do siebie !

Miałam podobną sytuację w rodzinie -kuzynostwo.
Gdy nas odwiedzali z dzieckiem, to zawsze częstowałam ich kawą i ciastem, dziecku jeszcze kanapki. Rewanżu nigdy się nie doczekałam, oprócz kawy i herbaty dla dzieci.
Zdarzyło się, że gdy kuzynka zachwalała moje ciasto, to powiedziałam, że chętnie kiedyś spróbuję jej wypieku. Było bez odzewu.
Gdy odwiedzili nas kolejnym razem, to nie podałam ciasta. Długo nie byli, bo kuzynka stwierdziła, że muszą iść zrobić dziecku kolację.
Powiedziałam, że ja też zaraz swoim zrobię.
Odwiedziny się skończyły.
Dodam jeszcze, że przychodzili bez wcześniejszej zapowiedzi, nawet wtedy, gdy już mieliśmy telefony.
Stało się tak, że jak "Kuba Bogu, tak Bóg Kubie". Co prawda, żal mi było tego dziecka...ale moich też, że wychodzili od cioci bez poczęstunku.

Nie oczekuje się rewanżu w przypadku,
kiedy są to wizyty  jednorazowe.
Jeżeli są częstsze, to dla mnie takie opinie, to czyste "bajanie".

Autorko,  kontaktu nie zrywaj, tylko zaprzestaj odwiedziń nawet z drobnymi upominkami.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

7

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

Tak mi się skojarzyło

Alejandro Jodorowsky napisał/a:

Ptaki urodzone w klatce myślą, że latanie to choroba.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

8

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

W życiu nauczyłem się, żeby niczego od ludzi nie oczekiwać. Dzięki temu, nigdy nie jestem zawiedziony, a bywam czas od czasu mile zaskakiwany.

9

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

Dodatkowo lata temu uznałam, że nic mi się nie należy, wszystko - jest darem. smile

Łatwiej mi się dzięki temu żyje.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

10

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

Nie oczekiwalabym rewanżu w stosunku 1 do 1, tzn. raz ja jej, raz ona mnie. Nie wyliczałabym tego tak - to by było roszczeniowe. Ale po kilkunastu razach, gdzie ja coś kupuję, a ona się nie poczuwa, też przestałabym to robić. Nie dlatego, że mi sie rozchodzi o drobny prezent, tylko o to, że ja o kimś myślę, chcę sprawić przyjemność, a ktoś o mnie nie. Ciężko by taką relację nazwać przyjaźnią.

Zastanawiam się, czy gra tu rolę fakt, że mieszkasz w Anglii a przyjaciółka w Polsce i może ona myśli o tym w stylu "stać ją"?

11

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
balin napisał/a:

W życiu nauczyłem się, żeby niczego od ludzi nie oczekiwać. Dzięki temu, nigdy nie jestem zawiedziony, a bywam czas od czasu mile zaskakiwany.

Skoro jesteś "czasami mile zaskakiwany", to przyjmuję, że  dotyczy to przypadków, w których z góry zakładałeś jakieś " nie korzystne" dla siebie sytuacje- czarnowidztwo.

Jakieś normy zachowania obowiązują.
I nie daję wiary temu, o czym piszesz, bo np.
załatwiając sprawy w urzędach, oczekujesz grzecznej i kompetentnej obsługi. Kupując chleb oczekujesz, że ekspedientka sprzeda ci świeże pieczywo. Właśnie na czasie sprzedano mi z drugiego dnia, co stwierdziłam dopiero w domu, pomimo otrzymanych zapewnień....itd...itp...

Całe życie czegoś i od kogoś oczekujemy.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

12 Ostatnio edytowany przez Maga1984 (2019-11-04 19:42:40)

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
balin napisał/a:

W życiu nauczyłem się, żeby niczego od ludzi nie oczekiwać. Dzięki temu, nigdy nie jestem zawiedziony, a bywam czas od czasu mile zaskakiwany.

jesli tak rzeczywiscie jest to szczerze zazdroszcze, ale trudno mi uwierzyc.

juz pomijajac aspekty 'materialne' tez uwazam, ze w zyciu codziennym czesto czegos oczekujemy (nie 50 % na 50 % i nie rewanzu 1:1 jak tez osoby wyzej wspomnialy. Jesli takie podejscie wystepuje to trzeba nad tym pracowac), ale kiedy masz trudny okres w zyciu oczekujesz wsparcia od bliskich, jesli straciles prace oczekujesz pocieszenia, jesli rozstales sie z kims oczekujesz, ze ktos bliski Ciebie wyslucha itd.

Sa ludzie, na ktorych sie zawiodlam i rzeczywiscie po dlugim czasie przestalam od nich oczekiwac 'zmiany' - to ja sie zmienilam, ale to byla zmiana wlasnie w kontekscie emocjonalnego wsparcia.

Mysle, ze mojej przyjaciolce to bardzo odpowiadalo. Nie uwierze, ze nie zdawala sobie sprawy z tego, ze jest uklad jednostronny: dawanie - branie, ale zreszta ja takze moze w jakis sposob chcialam dowartosciowac siebie ?

Uwazam, ze tez moglo miec wplyw na to, ze mieszkam za granica. Wiele osob postrzega takie osoby jako te, ktorym jest obojetne to czy wydadza 10 czy 50 czy 100 zl bo w zaden sposob, nie zaburzy to ich stabilnosci finansowej i moze bylo na zasadzie 'daje, bo chce i bo ma' ....

13

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
Maga1984 napisał/a:
balin napisał/a:

W życiu nauczyłem się, żeby niczego od ludzi nie oczekiwać. Dzięki temu, nigdy nie jestem zawiedziony, a bywam czas od czasu mile zaskakiwany.

jesli tak rzeczywiscie jest to szczerze zazdroszcze, ale trudno mi uwierzyc.

juz pomijajac aspekty 'materialne' tez uwazam, ze w zyciu codziennym czesto czegos oczekujemy (nie 50 % na 50 % i nie rewanzu 1:1 jak tez osoby wyzej wspomnialy. Jesli takie podejscie wystepuje to trzeba nad tym pracowac), ale kiedy masz trudny okres w zyciu oczekujesz wsparcia od bliskich, jesli straciles prace oczekujesz pocieszenia, jesli rozstales sie z kims oczekujesz, ze ktos bliski Ciebie wyslucha itd.

Sa ludzie, na ktorych sie zawiodlam i rzeczywiscie po dlugim czasie przestalam od nich oczekiwac 'zmiany' - to ja sie zmienilam, ale to byla zmiana wlasnie w kontekscie emocjonalnego wsparcia.

Mysle, ze mojej przyjaciolce to bardzo odpowiadalo. Nie uwierze, ze nie zdawala sobie sprawy z tego, ze jest uklad jednostronny: dawanie - branie, ale zreszta ja takze moze w jakis sposob chcialam dowartosciowac siebie ?

Uwazam, ze tez moglo miec wplyw na to, ze mieszkam za granica. Wiele osob postrzega takie osoby jako te, ktorym jest obojetne to czy wydadza 10 czy 50 czy 100 zl bo w zaden sposob, nie zaburzy to ich stabilnosci finansowej i moze bylo na zasadzie 'daje, bo chce i bo ma' ....

Tez mieszkalam w Anglii i kupic komus ciastka czy czekolade to zaden wydatek. Tak samo jak kupowanie rzeczy w primarku. Przywozilam upominki bo mnie cieszy i sprawia mi przyjemnosc komus cos dac. Wiec swoja korzysc z tego mam.
Nie potrzebuje by ktos mi ciastka kupowal do kawy. Skad mam wiedziec na co kogo stac?

Nie rob prezentow i tyle. Problem rozwiazany.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

14

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
CatLady napisał/a:

Zastanawiam się, czy gra tu rolę fakt, że mieszkasz w Anglii a przyjaciółka w Polsce i może ona myśli o tym w stylu "stać ją"?


Myślę,  że to błędny pomysl.
Jestem osobą,  którą irytuje dawanie takich prezencikow...
Mam taką osobę w bliskim otoczeniu.
Fakt, że kiedy mnie odwiedza to są ciastka etc ale jestem przekonana i świadoma,  ze bardzo wiele osob nie zwraca na to uwagi(w sensie przyszłaś to postawię coś słodkiego etc).
Osoba z mojego otoczenia za każdym razem gdy nas odwiedza to przywozi drobiazg, duperelke. Ja taka nie jestem.
Wielokrotnie był poruszany temat upominkow, prezencikow etc. I śmiem twierdzić,  że mimo tego, ze moje stanowistko i podejscie do robienia niespodzianek byl przedstawiony to ta osoba i tak ma ból doopy.
No przykro mi. Kazdy jest inny.
Jestem mila, potrafie się odwdzięczyć ale nie w formie prezencikow.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

15

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
Maga1984 napisał/a:
balin napisał/a:

W życiu nauczyłem się, żeby niczego od ludzi nie oczekiwać. Dzięki temu, nigdy nie jestem zawiedziony, a bywam czas od czasu mile zaskakiwany.

jesli tak rzeczywiscie jest to szczerze zazdroszcze, ale trudno mi uwierzyc.

juz pomijajac aspekty 'materialne' tez uwazam, ze w zyciu codziennym czesto czegos oczekujemy (nie 50 % na 50 % i nie rewanzu 1:1 jak tez osoby wyzej wspomnialy. Jesli takie podejscie wystepuje to trzeba nad tym pracowac), ale kiedy masz trudny okres w zyciu oczekujesz wsparcia od bliskich, jesli straciles prace oczekujesz pocieszenia, jesli rozstales sie z kims oczekujesz, ze ktos bliski Ciebie wyslucha itd.

Sa ludzie, na ktorych sie zawiodlam i rzeczywiscie po dlugim czasie przestalam od nich oczekiwac 'zmiany' - to ja sie zmienilam, ale to byla zmiana wlasnie w kontekscie emocjonalnego wsparcia.

Mysle, ze mojej przyjaciolce to bardzo odpowiadalo. Nie uwierze, ze nie zdawala sobie sprawy z tego, ze jest uklad jednostronny: dawanie - branie, ale zreszta ja takze moze w jakis sposob chcialam dowartosciowac siebie ?

Uwazam, ze tez moglo miec wplyw na to, ze mieszkam za granica. Wiele osob postrzega takie osoby jako te, ktorym jest obojetne to czy wydadza 10 czy 50 czy 100 zl bo w zaden sposob, nie zaburzy to ich stabilnosci finansowej i moze bylo na zasadzie 'daje, bo chce i bo ma' ....

Przepraszam ale nie znoszę takich ludzi...
Dajesz ale nie z serca bo jednak czegoś w zamian oczekujesz, a kiedy nie ma rewanżu to jestes niepocieszona.
To po kiego czorta kupować prezenciki?
Moze twoja "przyjaciolka" jest inna? Kompletnie nie przywiązuje uwagi do takich"przyjemnosci"?
Lubie sprawic komus przyjemnosc ale nie rzucam prezencikami wszędzie i zawsze. Taka jestem i tyle.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

16 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2019-11-05 08:04:48)

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
Cyngli napisał/a:

.....(.........)

Osobiście uważam, że jak idę do kogoś, to powinnam zabrać coś ze sobą. Gdy kogoś goszczę, to też częstuję tym, co mam. Nie wymagam wzajemności.

Nie tylko tak uważam, ale tak robię.
Czasem podarunkiem jest kawa, bombonierka, jakieś % np. airkoniak, wiśnióweczka,  a zawsze pod uwagę biorę stopień zażyłości.
Preferuję produkty do konsumcji,  a unikam obdarowywania "bibelotami", chyba, że na tyle znam gusta tych osób i wiem, że prezencik w innej formie będzie przydatny,  a nie powędruje do pawlacza.

Jeżeli ktoś przyjdzie w odwiedziny bez zapowiedzi, to częstuję tym co mam, gdy zapowie wówczas rozważam, czy trzeba dokupić jakieś produkty.

Jeśli chodzi o to "nie wymaganie wzajemności", to "niby" się nie wymaga, ale .....biorąc np. pod uwagę opisaną historię autorki, czy też moją, to jest to sygnał o braku równowagi we wzajemnych relacjach międzyludzkich.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

17

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
żyworódka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

.....(.........)

Osobiście uważam, że jak idę do kogoś, to powinnam zabrać coś ze sobą. Gdy kogoś goszczę, to też częstuję tym, co mam. Nie wymagam wzajemności.

Nie tylko tak uważam, ale tak robię.
Czasem jest to kawa, bombonierka, jakieś % np. airkoniak, wiśnióweczka,  a zawsze pod uwagę biorę stopień zażyłości.
Preferuję produkty do konsumcji,  a unikam obdarowywania "bibelotami", chyba, że na tyle znam gusta tych osób i wiem, że prezencik w innej formie będzie przydatny,  a nie powędruje do pawlacza.
Jeśli chodzi o to "nie wymaganie wzajemności", to "niby" się nie wymaga, ale .....biorąc np. pod uwagę opisaną historię autorki, czy też moją, to jest to sygnał o braku równowagi we wzajemnych relacjach międzyludzkich.

W moim przypadku jest to najczęściej alkohol, ciasto/ciastka + coś słodkiego dla dzieci. Bibeloty raczej przeznaczam na prezenty okolicznościowe, typu urodziny.

U siebie stosuję zasadę "czym chata bogata". Wyniosłam to z domu i uważam, że to dobre nastawienie. Bardzo jest mi miło, gdy odwiedzając znajomych spotykam się z podobnym spojrzeniem na temat, ale nie jest wymagana wzajemność.

18

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

Przez przypadek, niezwykle częsty w mym życiu, kilka dni temu sięgnęłam po "Rozmyślania" Marka Aureliusza:

Marek Aureliusz napisał/a:

(...) Jeżeliś zrobił co dobrego, a inny tego dobrodziejstwa doświadczył, po cóż — podobny do głupca — szukasz poza tym czegoś trzeciego, a to albo sławy dobroczyńcy, albo wzajemności? (...)

A może to nie przypadek... .

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

19 Ostatnio edytowany przez Maga1984 (2019-11-05 10:49:25)

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

widzę, że niektóre osoby mnie nie zrozumiały.

nie mówię o moich wydatkach czy dużo wydałem czy nie, ale o postrzeganiu przez wielu Polaków osób, które mieszkają za granicą.

nie mówię o jednorazowej sytuacji, a o ponad 7 latach takiego mojego i jej postępowania: z dwóch stron nie było to 'zdrowe', a w Polsce jestem bardzo często.

Zaczęło mi brakować jakiegokolwiek zaangazowania z jej strony.

Jestem pod wrażeniem dobroci wielu z Was ... ciekawe jak to wygląda w praktyce ? dajecie mężowi/żonie/przyjacielowi prezent na urodziny przez wiele lat - Wy nic nigdy nie dostaliscie tego dnia w zamian...ale  Was to nie boli / nie jest Wam przykro, bo nie oczekujecie wzajemności.

Wybaczcie, ale mam inne podejście.

wobec innych osob moja przyjaciółka czuje potrzebę rewanżu / wdziecznosci i nie jest tak, że nikomu nic 'nie daje'.

20

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
Maga1984 napisał/a:

Jestem pod wrażeniem dobroci wielu z Was ... ciekawe jak to wygląda w praktyce ? dajecie mężowi/żonie/przyjacielowi prezent na urodziny przez wiele lat - Wy nic nigdy nie dostaliscie tego dnia w zamian...ale  Was to nie boli / nie jest Wam przykro, bo nie oczekujecie wzajemności.

He,he, też bym chciała to zobaczyć .....ale czas słuchania i wierzenia w bajki - w moim życiu definitywnie się skończył.

21

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

Oczywiście, że brak wzajemności czasem boli i jest przykry. Dlatego lepiej na nic nie liczyć, wtedy jest latwiej. Są ludzie bezinteresowni i tacy, którzy oczekują czegoś w zamian. Nie ma nic złego w byciu ani jednym, ani drugim. Kwestia wzorców, przekonań.

22

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
Maga1984 napisał/a:

widzę, że niektóre osoby mnie nie zrozumiały. (...)

Nie wiem jak inni, ale od razu zrozumiałam, że jesteś - delikatnie mówiąc - rozczarowana zachowaniem przyjaciółki, gdyż nie zrewanżowała się za otrzymane prezenty.
Rozumiem też, że moja postawa spotkała się z niedowierzaniem (wybaczać nie mam czego), cóż... . Nie mam wpływu, ale też nie chcę go mieć, na czyjeś wierzenia. Jestem, jaka jestem. Obdarowując kogoś nie oczekuję rewanżu, gdy dostaję upominek jestem zakłopotaną.

Inaczej też traktuję bliskich, w tym przyjaciół. Gdy ich zachowania nie rozumiem, pytam. Gdy ich zachowanie, zwłaszcza dotyczące spraw dla mnie ważnych, razi mnie, mówię im o tym wprost, mówię o tym, co w związku z taką sytuacją przeżywam. Tak, dokonałam wyboru między byciem miłą a prawdziwą. Nie zawsze prawda jest miła, ale wolę ją (także wobec mnie) niż ukrywanie uczuć pod maską uśmiechu i gromadzenie m. in. złości, która wcześniej czy później, ale zawsze, znajdzie swe ujście.




Niezależnie od tego, co napisałam do tej pory, dziękuję Ci, Magdo1984, za Twój wątek, stał się on dla mnie przyczynkiem do refleksji nie tylko na temat przez Ciebie poruszony, ale też o mnie, mym sposobie myślenia, wartości, widzenia świata i ludzi.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

23

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

Maga a ja Cię w pełni rozumiem. Mówimy o zwykłej kulturze osobistej, wystawienie piegusków do herbaty podczas odwiedzin przyjaciółki, która czasem kupuje mi prezent, bo w ten sposób chce pokazać że jestem dla niej ważna, naprawdę nie powinno być niesamowitym wyczynem. Nauczona jestem , że jak ktoś mnie odwiedza to zawsze wypada czymś poczęstować. Wśród mich znajomych nawet sobie gotujemy. Też byłabym zła i czułabym się potraktowana niesprawiedliwie. Nigdy nie można liczyć na wzajemnosć - tyle , że my tu nie mówimy o wizycie Cioci Krysi raz na rok, a o przyjaciółkach. Fajnie jest brać, niektórym trudniej jest coś dać. Twojej przyjaciółce brakuje ogłady. PRzestań dawać cokolwiek, zobaczysz jaka będzie reakcja.

W związkach partnerskich jest podobnie - dajemy sobie na co dzień drobnostki, robimy herbatę, kupię czasem mężowi piwo/batona//ciastka itp i mimo , że nie liczę na wzajemnosć to on wie , że od siebie też coś da na takiej zasadzie jak ja, a mi jest miło i mam poczucie , że o mnie pamięta. Ciastka kosztują 5 zł,a jest szalenie miło jak ktoś okaże taki miły gest.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

24

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
Maga1984 napisał/a:

widzę, że niektóre osoby mnie nie zrozumiały.

nie mówię o moich wydatkach czy dużo wydałem czy nie, ale o postrzeganiu przez wielu Polaków osób, które mieszkają za granicą.

nie mówię o jednorazowej sytuacji, a o ponad 7 latach takiego mojego i jej postępowania:

Ja Cię rozumiem.

Wiele osób tutaj rozpatruje to w kategorii rewanżu, ale tu nie o rewanż chodzi, w końcu nie mówimy o drogich prezentach, ale o drobiazgach typu smakołyki. Tu się rozchodzi raczej o wzajemność i nie ma nic złego w oczekiwaniu wzajemności, to jest normalne. Jeśli traktuję kogoś z szacunkiem, to oczekuję tego samego w zamian, jeśli komuś pomagam, to liczę na to, że w przyszłości mogę tą osobę poprosić o pomoc, jeśli o tej osobie myślę i jej to okazuję w postaci drobnych upominków, to czy nie mam prawa oczekiwać, że ten ktoś i o mnie pomyśli?

Coś mi się nie chce wierzyć w tę powszechną na tym wątku bezinteresowność, bo to by było wbrew ludzkiej naturze. Tak samo jak w ten brak oczekiwań co do ludzi pt niczego nie oczekuje i nie jestem zawiedziona/-y. To jest całkowite złamanie relacji, bo na wzajemności relacje polegają. Nie można niczego od innych nie oczekiwać, bo wtedy oznaczałoby to, że nie ma relacji między mną a drugą osobą. Idąc tym tokiem rozumowania, po co w ogóle gadać z kimkolwiek, skoro nie można na ludzi liczyć, nie można od nich niczego oczekiwać, w kółko same zawody? Lepiej żyć samemu, nie mieć znajomych, niech nikt od nas nic nie chce i my od nikogo niczego nie chciejmy. Bez sensu.

25

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
Maga1984 napisał/a:

widzę, że niektóre osoby mnie nie zrozumiały.

nie mówię o moich wydatkach czy dużo wydałem czy nie, ale o postrzeganiu przez wielu Polaków osób, które mieszkają za granicą.

nie mówię o jednorazowej sytuacji, a o ponad 7 latach takiego mojego i jej postępowania: z dwóch stron nie było to 'zdrowe', a w Polsce jestem bardzo często.

Zaczęło mi brakować jakiegokolwiek zaangazowania z jej strony.

Jestem pod wrażeniem dobroci wielu z Was ... ciekawe jak to wygląda w praktyce ? dajecie mężowi/żonie/przyjacielowi prezent na urodziny przez wiele lat - Wy nic nigdy nie dostaliscie tego dnia w zamian...ale  Was to nie boli / nie jest Wam przykro, bo nie oczekujecie wzajemności.

Wybaczcie, ale mam inne podejście.

wobec innych osob moja przyjaciółka czuje potrzebę rewanżu / wdziecznosci i nie jest tak, że nikomu nic 'nie daje'.


Dla mnie Twoje zachowanie jest nie zdrowe. Podarunki z mojej strony byly bo tak chcialam. Dawalam prezenty bo to sprawialo mi przyjemnosc.
W zyciu nie myslalam nad wzajemnoscia, nigdy sie nie zastanawialam nad wdziecznoscia.
Taka jest prawda, ze ja zarabialam wiecej w jeden dzien niz moi bliscy w tydzien. Oczywiscie, ze jest roznica w standarcie zycia miedzy Anglia, a Polska.
Inaczej nie bylo by wielkiej emigracji, wiec juz nie udawajmy.

Nie bardzo ogarniam wyliczanie prezentow. Maz i urodziny to co innego. Nie wiem po co to porownujesz do bycia w Polsce w odwiedziny i przywozenia prezentu.
Na przyszlosc nic nie przywoz i sprawa z glowy. Problem jest moim zdaniem slomiany i nie warty zakladania tematu na forum. Po co sie przejmujesz glupotami? Dla samej siebie, dla wlasnej przyjemnosci lubisz dawac? Rob to. Nie lubisz? Nie rob.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

26 Ostatnio edytowany przez Maga1984 (2019-11-06 23:44:39)

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

Dla mnie Twoje zachowanie jest nie zdrowe. Podarunki z mojej strony byly bo tak chcialam. Dawalam prezenty bo to sprawialo mi przyjemnosc.
W zyciu nie myslalam nad wzajemnoscia, nigdy sie nie zastanawialam nad wdziecznoscia.
Taka jest prawda, ze ja zarabialam wiecej w jeden dzien niz moi bliscy w tydzien. Oczywiscie, ze jest roznica w standarcie zycia miedzy Anglia, a Polska.
Inaczej nie bylo by wielkiej emigracji, wiec juz nie udawajmy.

Nie bardzo ogarniam wyliczanie prezentow. Maz i urodziny to co innego. Nie wiem po co to porownujesz do bycia w Polsce w odwiedziny i przywozenia prezentu.
Na przyszlosc nic nie przywoz i sprawa z glowy. Problem jest moim zdaniem slomiany i nie warty zakladania tematu na forum. Po co sie przejmujesz glupotami? Dla samej siebie, dla wlasnej przyjemnosci lubisz dawac? Rob to. Nie lubisz? Nie rob.


'Dawalam prezenty bo sprawialo mi to przyjemnosc' - mi takze ! dopiero PO BARDZO DLUGIM czasie zaczelo mi czegos brakowac ze strony drugiej osoby. nadal nie moglam wyjsc z mojego schematu obdarowywania. moze byl zbyt gleboko zakorzeniony. moze cos mi wynagradzal. przestalo mi to odpowiadac, ale nadal odzywalo sie we mnie poczucie obowiazku czy poczucie winy ewentualnego przyjscia w odwiedziny z niczym.

'Oczywiscie, ze jest roznica w standarcie zycia miedzy Anglia, a Polska' - nie o tym jest moj watek, ale czy napisalam gdziekolwiek ze nie ma roznicy ?

'Problem jest moim zdaniem slomiany i nie warty zakladania tematu na forum' - mysle, ze jest warty. na tyle warty, ze takze wyrazilas swoja opinie smile

Nie bede robila prezentow. Mialam za duzo negatywnych emocji w sobie i to forum potraktowalam jako forme tego by sie ich pozbyc. sama nie potrafilam.

Pomogly mi WSZYSTKIE Wasze wpisy i za nie bardzo dziekuje !

27

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
Maga1984 napisał/a:
winter napisał/a:

'Problem jest moim zdaniem slomiany i nie warty zakladania tematu na forum'

- mysle, ze jest warty. na tyle warty, ze takze wyrazilas swoja opinie smile

Nie bede robila prezentow. Mialam za duzo negatywnych emocji w sobie i to forum potraktowalam jako forme tego by sie ich pozbyc. sama nie potrafilam.

Pomogly mi WSZYSTKIE Wasze wpisy i za nie bardzo dziekuje !

Maga, bardzo dobra riposta dot.wypowiedzi userki winter.
Ja doskonale ciebie rozumiem, bo też to przerabiałam ( o czym pisałam) i też trwało to lat kilka zanim zareagowałam.
Jest tak jak tłumaczysz swoje postępowanie,  że "nie mogłaś wyjść ze schematu obdarowywania", które de facto sama sobie narzuciłaś i ja też. Bardzo wtedy trudno jest przyjąć, że można zachować się inaczej.
Choć ja poradziłam sobie sama, ale też to trwało.
Uważam, że problem poruszony w tym wątku, nie jest "słomiany", jest dosyć powszechny....i dla wielu osób będzie pewną wskazówką jak się zachować w tego rodzaju zdarzeniach.
Jak postanowiłaś, tak trzymaj. smile

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

28

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

Powiem tak - dobrze Cię rozumiem. Mieszkasz za granicą, w Polsce są przyjaciele i chcesz tej przyjaciółce pokazać że mimo odległości zawsze o niej pamiętasz.



Odpowiedz sobie na pytanie :

Ile razy ona dzwoniła pierwsza?
Ile razy proponowala cię odwiedzić?
Ile razy ci pomogła w np ostatnim roku?

Jeśli mimo wszystko odpowiedzi to "często, wiele razy" to mimo wszystko raz na jakiś czas bym coś dawała bo przyjaźń to nie jest oko za oko tylko ja ci dam prezent ty mnie odwiedzisz i jakoś się kręci. Jeśli jednak dajesz te prezenty i wkładasz jeszcze "energię" a ona w sumie tak to przyjmuje tylko bez wzajemności to bym.... Ochlodzila kontakt i..
Zaczekala az ona jakąś inicjatywę wykaże... smile

29 Ostatnio edytowany przez Maga1984 (2019-12-04 21:08:14)

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
niezbyt daleko napisał/a:

Powiem tak - dobrze Cię rozumiem. Mieszkasz za granicą, w Polsce są przyjaciele i chcesz tej przyjaciółce pokazać że mimo odległości zawsze o niej pamiętasz.

Odpowiedz sobie na pytanie :

Ile razy ona dzwoniła pierwsza?
Ile razy proponowała cię odwiedzić?
Ile razy ci pomogła w np ostatnim roku?

Jeśli mimo wszystko odpowiedzi to "często, wiele razy" to mimo wszystko raz na jakiś czas bym coś dawała bo przyjaźń to nie jest oko za oko tylko ja ci dam prezent ty mnie odwiedzisz i jakoś się kręci. Jeśli jednak dajesz te prezenty i wkładasz jeszcze "energię" a ona w sumie tak to przyjmuje tylko bez wzajemności to bym.... Ochlodzila kontakt i..
Zaczekala az ona jakąś inicjatywę wykaże... smile

Jesli chodzi o wsparcie czy rozmowe lub wysluchanie drugiej osoby to uwazam, ze obydwie to potrafimy. akurat w tej kwestii nie mam zadnych zastrzezen do niej mimo, ze wiadomo sa kwestie w ktorych sie nie zgadzamy. W rozmowie jest dla mnie. wiem, ze mnie slucha i czuje sie dla niej wazna.


Jesli chodzi o dzwonienie to jest podobnie z dwoch stron. odwiedzin nie oferowała, a jesli chodzi o pomoc to trudno mi ocenic, bo tez jej nie potrzebowalam czy nie prosilam o nia, ale mysle, ze by nie odmowila.

Dziekuje za Twoj wpis i za zrozumienie.

Juz sie wyleczylam z obdarowywania jej. nie chce juz tego. nie czuje tej potrzeby do takiego stopnia, ze kupienie nawet drobiazgu byloby z mojej strony juz zbyt nieszczere. teraz mam potrzebe oczyszczenia relacji, a wiem, ze tak sie stanie kiedy ja przestane robic to co mi nie odpowiadalo smile

30

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

W sumie na Twoim miejscu też poczułabym się trochę urażona. Tu nie chodzi o pieniądze, a o gest.
Byłam na wakacjach w Grecji, przywiozłam koleżance ładną pamiątkę typowo kojarzącą się z Grecją (nie była droga, kilak euro, a zawsze uciecha). Koleżanka pojechała do Francji, nie przywiozła nic. Bolało. Nawet pocztówki nie dostałam.
Za to inna znajoma przywiozła mi z Turcji bransoletkę. Cena to 2 euro (nie odkleiła ceny w jednym miejscu), ale i tak byłam bardzo szczęśliwa, że o mnie pamiętała
Tu nie chodzi o pieniądze, a o gest
Może pogadaj z koleżanką?

31 Ostatnio edytowany przez Maga1984 (2019-12-14 11:49:09)

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

właśnie wiem ... chodzi tylko i wylacznie o gest, o tak małe rzeczy

Nadal mi przykro, ze tak to wyglada ale już trudno.

Będę po prostu postępowala inaczej smile

32

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?
Maga1984 napisał/a:

właśnie wiem ... chodzi tylko i wylacznie o gest, o tak małe rzeczy

Nadal mi przykro, ze tak to wyglada ale już trudno.
Będę po prostu postępowala inaczej smile

Może ona rzeczywiście nie wie o tych ciasteczkach, nie ma wyrobionego nawyku, a może jej wcale na to nie stać, a może...
Sama nawet znam parę osób, które zapraszając na herbatę zapraszają właśnie na herbatę, a nie na herbatkę z ciasteczkiem, więc takie zachowanie nie jest jakoś specjalnie egzotyczne.
Natomiast jeśli ona zaprosi cię do swojego domu, to nie rezygnuj z jakiegoś drobiazgu, choćby właśnie z tych ciasteczek, które będziecie mogły sobie tam zjeść do herbaty. O innych większych podarunkach możesz raczej zapomnieć.
No i nie powinnaś pytać w rozmowie z nią, dlaczego się nie rewanżuje. Musisz temat odpuścić.

33

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

A ja autorkę dobrze rozumiem. Jeżeli są przyjaciółkami od lat i nigdy nie dostała od niej niczego przyjemnego to nie dziwię się, że jest jej smutno. Ja też miałam takich przyjaciół. I jak ktoś pisał wyżej jak przestałam dawać i zapraszać na wystawne kolacje, to przyjaźń się skończyła.
Poprostu autorko nie rób więcej prezentów itp. Nie wymagaj też nic w zamian.
A swoją drogą to dziwne, że przyjaciółka nie czestuje Cię niczym kiedy przyjedziesz. Bo ja swojej daje wszystko co mam.

34

Odp: oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

ojej, mam taką koleżankę jak ty!
mieszka za granicą, jeżdzi po świecie i za każdym razem jak się widziemy daje mi prezenty (kartki, wina, kosmetyki, przyprawy, biżuterię itp) -ona ma taki styl bycia, nie wiem z czego to wynika. jest bardzo prezentowa.
ja jej o wiele rzadziej coś kupuje, niemalże nigdy. ale nie wynika to z wyrachowania - ja po prostu nie jestem tego nauczona. uważam, że kupowania bzdurek i drobiazgów z podróży jest zbędne.
kiedyś o tym rozmawiałyśmy bo mi zarzuciła olewanie jej i ona chyba też ma problem z tym, że większość ludzi nie odwdzięcza jej się tym samym ile ona "daje od siebie". powiedziałam, że przecież ja od niej nic nie oczekuję. moje postrzeganie jej nie zależy od tego czy mi coś da czy nie smile
a nawet zdrowiej jest kiedy nie da mi nic i nie ma oczekiwań względem mnie.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » oczekiwania wobec przyjaciolki ... czy sluszne ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018