Rozum czy serce? czym się kierujecie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozum czy serce? czym się kierujecie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

Czym lepiej się kierować w miłości? Podam swój przykład. Dwa typy facetów, których przyszło mi poznać.

A) Miły, kochany, czuły, mega opiekuńczy. Zapatrzony we mnie jak w obrazek, nie zwracający uwagi na inne dziewczyny, stawiający mnie nad swoimi kumplami. Gdy straciłam pracę on znalazł drugą dopóki ja nie stanęłam na nogi bym nie odczuła, że mamy mniej pieniędzy. Świetnie się ze wszystkim dogadujemy, jest dla mnie jak najlepszy przyjaciel. Czuję się przy nim bezpiecznie, pewnie i wiem, że zawsze w życiu się wszystko ułoży, gdy jest przy mnie. Nie upija się, nie szlaja się po nocy.

Minus: słaby seks, nie jest dla mnie żadnym wyzwaniem, bo wiem, że co by się nie stało i tak będzie zawsze za mną, przez co moje uczucia do niego słabną

B) Tzw. 'niegrzeczny facet'. Lubiący być w centrum uwagi. Kocha wzrok kobiet na sobie przez co moja pewność siebie kuleje. Lubi się napić po pracy i poimprezować w wolny weekend. Nie potrafi kumplom odmówić wódki - gdy z nimi wyjdzie często wraca pijany. Zawsze też kumple byli na pierwszym miejscu, a ja na drugim. Kilka razy mnie okłamał. Nie potrafi przyznawać się do winy, a gdy go proszę o zmianę pewnych zachować ma to gdzieś i mnie nie słucha. Przez kłamstwa nie czułam się przy nim bezpiecznie, a gdy miałam problemy wolałam zamknąć się w sobie niż o nim mu powiedzieć.

Plusy: meeeeeeeega seks, wieczne motylki w brzuchu, gdy się widzimy, wiem, że muszę się cały czas o niego starać przez co czują ciągłą adrenalinę jak na pierwszych spotkaniach przez to czuję, że kocham całym sercem



Kogo byście wybrały? Słaby seks lecz poczucia ogromnego bezpieczeństwa czy szalone chwile w łóżku i motyle w brzuchu pomimo tylu wad?

Mimo, że cierpię zawsze wybieram facetów kategorii B. Seks i adrenalina związku zawsze wygrywa u mnie z poczuciem bezpieczeństwa i rozsądkiem. Czy coś ze mną jest nie tak? Przyjaciółki mają już dość moich wyborów i mojego płaczu potem...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-10-23 16:44:06)

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

"Czy coś ze mną jest nie tak? "
- Treści obraźliwe dla kobiet Jak zmadrzejesz będziesz za stabilnością. Teraz ważniejsza jest dla ciebie chemia i beztroska głupota.

3

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?
malabrunetka napisał/a:

Czym lepiej się kierować w miłości? Podam swój przykład. Dwa typy facetów, których przyszło mi poznać.

A) Miły, kochany, czuły, mega opiekuńczy. Zapatrzony we mnie jak w obrazek, nie zwracający uwagi na inne dziewczyny, stawiający mnie nad swoimi kumplami. Gdy straciłam pracę on znalazł drugą dopóki ja nie stanęłam na nogi bym nie odczuła, że mamy mniej pieniędzy. Świetnie się ze wszystkim dogadujemy, jest dla mnie jak najlepszy przyjaciel. Czuję się przy nim bezpiecznie, pewnie i wiem, że zawsze w życiu się wszystko ułoży, gdy jest przy mnie. Nie upija się, nie szlaja się po nocy.

Minus: słaby seks, nie jest dla mnie żadnym wyzwaniem, bo wiem, że co by się nie stało i tak będzie zawsze za mną, przez co moje uczucia do niego słabną

B) Tzw. 'niegrzeczny facet'. Lubiący być w centrum uwagi. Kocha wzrok kobiet na sobie przez co moja pewność siebie kuleje. Lubi się napić po pracy i poimprezować w wolny weekend. Nie potrafi kumplom odmówić wódki - gdy z nimi wyjdzie często wraca pijany. Zawsze też kumple byli na pierwszym miejscu, a ja na drugim. Kilka razy mnie okłamał. Nie potrafi przyznawać się do winy, a gdy go proszę o zmianę pewnych zachować ma to gdzieś i mnie nie słucha. Przez kłamstwa nie czułam się przy nim bezpiecznie, a gdy miałam problemy wolałam zamknąć się w sobie niż o nim mu powiedzieć.

Plusy: meeeeeeeega seks, wieczne motylki w brzuchu, gdy się widzimy, wiem, że muszę się cały czas o niego starać przez co czują ciągłą adrenalinę jak na pierwszych spotkaniach przez to czuję, że kocham całym sercem



Kogo byście wybrały? Słaby seks lecz poczucia ogromnego bezpieczeństwa czy szalone chwile w łóżku i motyle w brzuchu pomimo tylu wad?

Mimo, że cierpię zawsze wybieram facetów kategorii B. Seks i adrenalina związku zawsze wygrywa u mnie z poczuciem bezpieczeństwa i rozsądkiem. Czy coś ze mną jest nie tak? Przyjaciółki mają już dość moich wyborów i mojego płaczu potem...

Gdybym była związana z A, a tak wynika z Twojego postu - to nie wybierałabym niczego.
Rozstałabym się z A, i wtedy zastanawiała się nad B, C, czy innym D.
Obecnie jest to skrajna nieuczciwość i niewierność, a nie platoniczne dylematy.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

4

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

Póki co nie jestem już z żadnym z tych Panów. Rozstałam się z Panem A. i zaczęłam być z Panem B, jednak przez kłamstwa i brak szczerości się rozstaliśmy. Po prostu szukam porad, które przydadzą mi się w późniejszym czasie. Dodam, że mam 26 lat, więc chyba powinna mnie bardziej kręcić stabilność a nie adrenaliny... Koleżanki wychodzą za mąż, rodzą dzieci, kupują mieszkania, a ja biegam za 'niegrzecznymi' facetami i po kilku miesiącach szczęścia ciepię. Nie mogę pojąć dlaczego tak się dzieje. Dlaczego zawsze dobry seks i motylki w brzuchu wygrywają?

IsaBella77 napisał/a:
malabrunetka napisał/a:

Czym lepiej się kierować w miłości? Podam swój przykład. Dwa typy facetów, których przyszło mi poznać.

A) Miły, kochany, czuły, mega opiekuńczy. Zapatrzony we mnie jak w obrazek, nie zwracający uwagi na inne dziewczyny, stawiający mnie nad swoimi kumplami. Gdy straciłam pracę on znalazł drugą dopóki ja nie stanęłam na nogi bym nie odczuła, że mamy mniej pieniędzy. Świetnie się ze wszystkim dogadujemy, jest dla mnie jak najlepszy przyjaciel. Czuję się przy nim bezpiecznie, pewnie i wiem, że zawsze w życiu się wszystko ułoży, gdy jest przy mnie. Nie upija się, nie szlaja się po nocy.

Minus: słaby seks, nie jest dla mnie żadnym wyzwaniem, bo wiem, że co by się nie stało i tak będzie zawsze za mną, przez co moje uczucia do niego słabną

B) Tzw. 'niegrzeczny facet'. Lubiący być w centrum uwagi. Kocha wzrok kobiet na sobie przez co moja pewność siebie kuleje. Lubi się napić po pracy i poimprezować w wolny weekend. Nie potrafi kumplom odmówić wódki - gdy z nimi wyjdzie często wraca pijany. Zawsze też kumple byli na pierwszym miejscu, a ja na drugim. Kilka razy mnie okłamał. Nie potrafi przyznawać się do winy, a gdy go proszę o zmianę pewnych zachować ma to gdzieś i mnie nie słucha. Przez kłamstwa nie czułam się przy nim bezpiecznie, a gdy miałam problemy wolałam zamknąć się w sobie niż o nim mu powiedzieć.

Plusy: meeeeeeeega seks, wieczne motylki w brzuchu, gdy się widzimy, wiem, że muszę się cały czas o niego starać przez co czują ciągłą adrenalinę jak na pierwszych spotkaniach przez to czuję, że kocham całym sercem



Kogo byście wybrały? Słaby seks lecz poczucia ogromnego bezpieczeństwa czy szalone chwile w łóżku i motyle w brzuchu pomimo tylu wad?

Mimo, że cierpię zawsze wybieram facetów kategorii B. Seks i adrenalina związku zawsze wygrywa u mnie z poczuciem bezpieczeństwa i rozsądkiem. Czy coś ze mną jest nie tak? Przyjaciółki mają już dość moich wyborów i mojego płaczu potem...

Gdybym była związana z A, a tak wynika z Twojego postu - to nie wybierałabym niczego.
Rozstałabym się z A, i wtedy zastanawiała się nad B, C, czy innym D.
Obecnie jest to skrajna nieuczciwość i niewierność, a nie platoniczne dylematy.

5

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?
malabrunetka napisał/a:

Póki co nie jestem już z żadnym z tych Panów. Rozstałam się z Panem A. i zaczęłam być z Panem B, jednak przez kłamstwa i brak szczerości się rozstaliśmy. Po prostu szukam porad, które przydadzą mi się w późniejszym czasie. Dodam, że mam 26 lat, więc chyba powinna mnie bardziej kręcić stabilność a nie adrenaliny... Koleżanki wychodzą za mąż, rodzą dzieci, kupują mieszkania, a ja biegam za 'niegrzecznymi' facetami i po kilku miesiącach szczęścia ciepię. Nie mogę pojąć dlaczego tak się dzieje. Dlaczego zawsze dobry seks i motylki w brzuchu wygrywają?

Wiesz co, to nie zawsze jest tak, że dobry seks i motylki wygrywają smile Wygrywa to, czego chcesz najbardziej.
Jeśli z jakiegoś powodu najbardziej kręci Cię "niegrzeczny" mężczyzna, to warto się zastanowić dlaczego tak jest, skąd się to u Ciebie wzięło i z czego wynika.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

6

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

zacznij od tego jakie w swoim zyciu widzisz priorytety, czy jest to rodzina, dzieci, z obojgiem rodzicow, wzajemne zaufanie, czy raczej wolisz pasmo imprez, przygodnego seksu twojego partnera z potencjalnie kazda atrakcyjna kobieta w okolicy, starch ze cie zostawi z dziecmi bez srodkow do zycia, w chorobie, czy w momencie kiedy przestaniesz byc dla niego atrakcyjna I pociagajaca?
To fundamentalne pytania odnosnie twojego calego zycia, opowiem ci historie z mojej przeszlosci, moja mam miala kolezanke, tak sie zlozylo ze obie rodzily w zasadzie w tym samym czasie w tym samym szpitalu, lezaly na lozkach obok, urodzilem sie ja I corka tamtej kolezanki, rownolatki, kilka godzin roznicy miedzy name, widzialem te dziewczyne kilka razy w zyciu, najlepiej pamietam nasze ostatnie spotkanie, mielismy wtedy po 20 lat (rok 1987),  ja odbieralem moich rodzicow po imprezie u tamtych w domu, tamta dziewczyna wrecz szydzila ze mnie I mojej dziewczyny, ,,no jak ta twoja dziewczyna sie spotyka z kims takim jak ty, przeciez ona jest nawet rok starsza jak my, dopiero konczysz szkole, nie masz swojego samochodu, wiesz ja to sie spotykam ze starszymi chlopakami, takimi co maja samochod, I to koniecznie nie polski, a na kogos takiego jak ty to bym nawet nie spojrzala" 10 lat pozniej, bylem w Polsce na kilka dni, przylecialem z USA, wlasnie skonczylismy tam razem z moja wciaz ta sama dziewczyna studia, kupowalismy dom, I przypadkiem zapytalem mojej mamy co tam u tej mojej ,,rownolatki" - no coz, ,,nie wiedzie sie jej za bardzo, facet zrobil jej troje dzieci, nie daje jej kasy na zycie, ona go zywi, opiera, on sobie kreci z kilkoma innymi laskami bo to taki lawirant co lubi sie zabawic z dziewczynami"

7

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

Co jest moim priorytetem w życiu? Rodzina, dzieci, z którymi będę mieć wspaniały kontakt, kochający mąż. Nie kręcą mnie już imprezy i upijanie się. Dodam jeszcze, że miałam bardzo ciężkie dzieciństwo. Moi rodzice to alkoholicy i w bardzo młodym wieku wyprowadziłam się z domu. Wynajęłam pokój w innym mieście i studiowałam dziennie (bo nie było mnie stać na zaoczne) jednocześnie pracując na cały etat. Teraz jako już dorosła dziewczyna nienawidzę świąt i przyjazdu do domu rodzinnego, bo nigdy u mnie w domu nie było prawdziwej rodzinnej atmosfery.

Po studiach poznałam Pana A. i byłam przeszczęśliwa, bo w końcu facet, który się brzydzi alkoholem jak ja, który mnie szanuje i kocha szczerze, ale z czasem, gdy pokazywał mi coraz to większe zainteresowanie moje uczucie słabło aż zerwałam i poznałam Pana B.
Teraz Pan A. jak i Pan B. stara się o moje względy ponownie, a ja co? ja dalej całe dnie myślę o B. i gdyby nie resztki rozumu to już dawno dałabym mu kolejną szansę wierząc, że może się zmieni, że moje już nie będzie tak pił i mnie okłamywał, że może dzięki mnie się ogarnie i będzie idealnym kandydatem na ojca i męża. Dodam, że B. to inteligentny facet, świetnie radzi sobie w pracy, ma cudowną rodzinę, z która ma mega dobry kontakt i chyba dlatego wierzę, że to upijanie się, wybieranie kolegów a nie mnie jest tylko chwilowe i w końcu i on z tego wydorośleje.

Naprawdę nie rozumiem tego... patrząc na to co przeszłam w dzieciństwie kompletnie nie powinno mnie ciągnąć do facetów, którzy się upijają, a mimo to i tak szaleję na widok sms'a od B. nawet jeśli w tym smsie pisze, że właśnie pije piwo.

8

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

No cóż może to chwilowe i mu przejdzie, a może nie, znam i takie i takie przypadki. Wg mnie odpuść sobie ich obu, skoro żaden ci tak naprawdę nie pasuje. Poszukaj takiego pana jak A, z którym będziesz miała też dobry seks, tacy także są wink

Nigdy nie osądzaj ludzi wg opinii innych. Każdy człowiek pokazuje inną stronę swojej osobowości różnym ludziom. J.S.

9

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

To są chyba takie szablonowe przypadki. Jeśli miałbym jeszcze kiedykolwiek taki szalony pomysł, żeby sie zkimś związać to żywiłbym nadzieję, że zdecydowana większość kobiet preferuje powiedzmy opcje pośrednie smile

Facet A: mówisz, że okazywał Ci zaiteresowanie, starał się, czułaś się przy nim bezpiecznie - to co tak naprawdę zaważyło? Kiepski seks, nuda, to że jest na każde Twoje zawołanie? Jest w tym sporo sprzecznośći

Facet B: Niby z jednej strony w porzadku, ale z drugiej właśnie te jego ciągłe wybryki...

Sama przyznasz, że jeśli chcesz zakładać rodzinę, to opcja A, lub chociaż jakaś bliżej A nadaje sie to tego lepiej.Chyba, że opcja B nagle zmądrzeje i zacznie żyć odpowiedzialnie..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

10

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?
malabrunetka napisał/a:

Co jest moim priorytetem w życiu? Rodzina, dzieci, z którymi będę mieć wspaniały kontakt, kochający mąż. Nie kręcą mnie już imprezy i upijanie się. Dodam jeszcze, że miałam bardzo ciężkie dzieciństwo. Moi rodzice to alkoholicy i w bardzo młodym wieku wyprowadziłam się z domu. Wynajęłam pokój w innym mieście i studiowałam dziennie (bo nie było mnie stać na zaoczne) jednocześnie pracując na cały etat. Teraz jako już dorosła dziewczyna nienawidzę świąt i przyjazdu do domu rodzinnego, bo nigdy u mnie w domu nie było prawdziwej rodzinnej atmosfery.
Po studiach poznałam Pana A. i byłam przeszczęśliwa, bo w końcu facet, który się brzydzi alkoholem jak ja, który mnie szanuje i kocha szczerze, ale z czasem, gdy pokazywał mi coraz to większe zainteresowanie moje uczucie słabło aż zerwałam i poznałam Pana B.
Teraz Pan A. jak i Pan B. stara się o moje względy ponownie, a ja co? ja dalej całe dnie myślę o B. i gdyby nie resztki rozumu to już dawno dałabym mu kolejną szansę wierząc, że może się zmieni, że moje już nie będzie tak pił i mnie okłamywał, że może dzięki mnie się ogarnie i będzie idealnym kandydatem na ojca i męża. Dodam, że B. to inteligentny facet, świetnie radzi sobie w pracy, ma cudowną rodzinę, z która ma mega dobry kontakt i chyba dlatego wierzę, że to upijanie się, wybieranie kolegów a nie mnie jest tylko chwilowe i w końcu i on z tego wydorośleje.
Naprawdę nie rozumiem tego... patrząc na to co przeszłam w dzieciństwie kompletnie nie powinno mnie ciągnąć do facetów, którzy się upijają, a mimo to i tak szaleję na widok sms'a od B. nawet jeśli w tym smsie pisze, że właśnie pije piwo.

WIara w zmiane partnera, to wiara w garbate aniolki, prawdopodobienstwo w zasadzie zadne, zmiany o ile nastepuja to tylko na gorsze, poszukaj pana c, czy d ktorys z nich bedzie mial wszystko czego szukasz, masz syndrom DDA, co nie pomaga w nawiazywaniu prawidlowych relacji, I moze byc wrecz przeszkoda w budowaniu zdrowego zwiazku, o ile chcesz zdrowych relacji, dzieci, kochajacego meza to szukaj tych cech u partnera czy ma je teraz,

11

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?
malabrunetka napisał/a:

Co jest moim priorytetem w życiu? Rodzina, dzieci, z którymi będę mieć wspaniały kontakt, kochający mąż. Nie kręcą mnie już imprezy i upijanie się. Dodam jeszcze, że miałam bardzo ciężkie dzieciństwo. Moi rodzice to alkoholicy i w bardzo młodym wieku wyprowadziłam się z domu. Wynajęłam pokój w innym mieście i studiowałam dziennie (bo nie było mnie stać na zaoczne) jednocześnie pracując na cały etat. Teraz jako już dorosła dziewczyna nienawidzę świąt i przyjazdu do domu rodzinnego, bo nigdy u mnie w domu nie było prawdziwej rodzinnej atmosfery.

Po studiach poznałam Pana A. i byłam przeszczęśliwa, bo w końcu facet, który się brzydzi alkoholem jak ja, który mnie szanuje i kocha szczerze, ale z czasem, gdy pokazywał mi coraz to większe zainteresowanie moje uczucie słabło aż zerwałam i poznałam Pana B.
Teraz Pan A. jak i Pan B. stara się o moje względy ponownie, a ja co? ja dalej całe dnie myślę o B. i gdyby nie resztki rozumu to już dawno dałabym mu kolejną szansę wierząc, że może się zmieni, że moje już nie będzie tak pił i mnie okłamywał, że może dzięki mnie się ogarnie i będzie idealnym kandydatem na ojca i męża. Dodam, że B. to inteligentny facet, świetnie radzi sobie w pracy, ma cudowną rodzinę, z która ma mega dobry kontakt i chyba dlatego wierzę, że to upijanie się, wybieranie kolegów a nie mnie jest tylko chwilowe i w końcu i on z tego wydorośleje.

Naprawdę nie rozumiem tego... patrząc na to co przeszłam w dzieciństwie kompletnie nie powinno mnie ciągnąć do facetów, którzy się upijają, a mimo to i tak szaleję na widok sms'a od B. nawet jeśli w tym smsie pisze, że właśnie pije piwo.

On się ogarnie tylko pytanie czy ty się ogarniesz?

12

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

Autorka bardzo ładnie opisała swoje odczucia i emocje, to co większość kobiet podświadomie czuje, ale nie potrafi albo nie chce wyrazić. Faceci powinni to dziesięć razy przeczytać i dokładnie zapamiętać. A wyznawcy teorii Red Pill mogliby to cytować na poparcie swoich poglądów.
Oczywiście autorko wybrałaś wariant B, w wariancie A miałabyś ciągły niedosyt, brak spełnienia, być może szczęścia i ostatecznie najpewniej byś pana A zostawiła. Taki kobiecy atawizm. Nie oceniam i nie neguję.

13 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-10-23 21:10:20)

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

A tam kobiecy atawizm..  tu kolega:

https://www.netkobiety.pl/t117889.html

to ma dużo wspólnego z DDA,  nie płcią niektórzy tak mają jak pusto u siebie ( sorry) to emocji w otoczeniu się szuka

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

14

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?
malabrunetka napisał/a:

Co jest moim priorytetem w życiu? Rodzina, dzieci, z którymi będę mieć wspaniały kontakt, kochający mąż. Nie kręcą mnie już imprezy i upijanie się. Dodam jeszcze, że miałam bardzo ciężkie dzieciństwo. Moi rodzice to alkoholicy i w bardzo młodym wieku wyprowadziłam się z domu. Wynajęłam pokój w innym mieście i studiowałam dziennie (bo nie było mnie stać na zaoczne) jednocześnie pracując na cały etat. Teraz jako już dorosła dziewczyna nienawidzę świąt i przyjazdu do domu rodzinnego, bo nigdy u mnie w domu nie było prawdziwej rodzinnej atmosfery.

Po studiach poznałam Pana A. i byłam przeszczęśliwa, bo w końcu facet, który się brzydzi alkoholem jak ja, który mnie szanuje i kocha szczerze, ale z czasem, gdy pokazywał mi coraz to większe zainteresowanie moje uczucie słabło aż zerwałam i poznałam Pana B.
Teraz Pan A. jak i Pan B. stara się o moje względy ponownie, a ja co? ja dalej całe dnie myślę o B. i gdyby nie resztki rozumu to już dawno dałabym mu kolejną szansę wierząc, że może się zmieni, że moje już nie będzie tak pił i mnie okłamywał, że może dzięki mnie się ogarnie i będzie idealnym kandydatem na ojca i męża. Dodam, że B. to inteligentny facet, świetnie radzi sobie w pracy, ma cudowną rodzinę, z która ma mega dobry kontakt i chyba dlatego wierzę, że to upijanie się, wybieranie kolegów a nie mnie jest tylko chwilowe i w końcu i on z tego wydorośleje.

Naprawdę nie rozumiem tego... patrząc na to co przeszłam w dzieciństwie kompletnie nie powinno mnie ciągnąć do facetów, którzy się upijają, a mimo to i tak szaleję na widok sms'a od B. nawet jeśli w tym smsie pisze, że właśnie pije piwo.

Moim zdaniem ta cala pierwsza czesc jest udawana. Ty chcesz stabilnosci bo chcesz byc odwrotna od rodziny. Bo kolezanki tak robia, bo tak jest lepiej, madrzej, dobrze, powaznie, bo bedziesz szanowana.
W rzeczywistosci Ty nie wiesz kim jestes ani czego chcesz. Zamiast patrzec na to co robia inni i na to co sluszne to sie zastanow czego TY chcesz.
Nie musisz zyc ze stabilnym facetem teraz. Mozesz wybrac to do czego Cie ciagnie, pojsc ta droga i zobaczyc czego Ty na tej drodze szukasz.
Moze Ty po prostu chcesz odmienic B. Moze wybralas takie 'niegrzecznego' i pijacego faceta z tego powodu. Jezeli naprawisz B. i bedziesz miala z nim idealna rodzine to tym sposobem naprawisz dziecinstwo. Naprawisz ojca i przeszlosc.
Moze tym sama siebie oklamujesz i to Ciebie ciagnie. Pamietaj, ze wzroce z domu i relacja z ojcem maja ogromny wplyw na psychike kobiety.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

15

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?
malabrunetka napisał/a:

Kogo byście wybrały? Słaby seks lecz poczucia ogromnego bezpieczeństwa czy szalone chwile w łóżku i motyle w brzuchu pomimo tylu wad?

Mimo, że cierpię zawsze wybieram facetów kategorii B. Seks i adrenalina związku zawsze wygrywa u mnie z poczuciem bezpieczeństwa i rozsądkiem. Czy coś ze mną jest nie tak? Przyjaciółki mają już dość moich wyborów i mojego płaczu potem...


Może poproś przyjaciółki, by one cię z kimś zeswatały?  Może wtedy im wszystko przypasuje.
Możesz też nie wiązać się z żadnym facetem i po prostu wybrać przyjaciółki.

16

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

Jako DDA tobie brakuje prawidlowego wzorca rodziny, dlatego sie miotasz bo podswiadomie masz pragnienie stabilnej rodziny, zbudowanej na uczuciu, wzajemnym zaufaniu I wsparciu partnera, I tu pojawia sie pan a, ale poniewaz jako dziecko nie doswiadczylas podobnego scenariusza znasz zycie pelne emocjonalnego rollecatera, brutalnych wstrzasow, bardzo mocno zaangazowalas sie w zwiazek, dajacy ci duze atrakcje seksualnego spelnienia, bo to seksualne spelnienie wydaje ci sie jakims mitycznym fundamentem solidnego zwiazku, owszem seks to bardzo wazny element zwiazku, ale co najwyzej element a nie fundament, oszukujesz sie iluzorycznym dylematem ,,rozum czy serce", napisze ci tak, niedobory partnera w seksualnych doznaniach mozna dosc szybko wyrownac, czy to wibratorem czy to szukaniem wspolnie odpowiednich technik seksualnych, a jest ich bardzo wiele I nie wymagaja nie wiadomo jakich nakladow finansowych czy czasowych, to jest proste do osiagniecia - braku wsparcia u parnera, jego nielojalnosc, alkoholizm, to jednak wady niemozliwe do zrekompensowania nawet najwiekszym orgazmem

17 Ostatnio edytowany przez Amethis (2019-10-24 13:30:18)

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

CO wink nie zostanie wybrane, jest warunkowane potrzebą kontroli, tylko inny etap

iluzją jest w tym wszystkim, na który wzorzec NIE DOSTĘPNEGO faceta się zdecydować

jeden wykastrowany, drugi przed kastracja, lub pozory jej nie odbycia smile

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

18

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

Myślę, że wcale nie dojrzałas i nie chcesz jeszcze stałego zwiazku. Wyobraź sobie, że jesteś kim jesteś ale masz 18 lat, koleżanki nie mają mężów i nikt nie oczekuje od Ciebie abyś teraz zakładała rodzinę. Czy w tej sytuacji nadal szukasz już meza, czy wolisz jeszcze poczekać?
Bardzo mozliwe, ze kilka razy wybierzesz jeszcze pana z kategorii "b", między czasie dojrzejesz, dostrzezesz, że te motylki są przereklamowane i wtedy poznając pana z kategorii "a" wcale nie będziesz się do niego zmuszać. Docenisz to, że związek jest harmonijny tak bardzo, że pojawia się autentyczne uczucia do niego, a "wyzwanie" będzie Ci się kojarzyć demonami przeszłości których nie chcesz powtarzać.
Ale to jeszcze nie ten etap
Ps. Nie zawsze pan "a" = słaby seks.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus

19

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

Zazywczaj rozum. Wolę wszystko racjonalnie przeanalizować i wybrać to, co jest rozsądne

20

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

Oto dwa etapy rozwoju seksualnego kobiety:

1- Spadaj ode mnie ofiaro losu, taka c**a jak ty nie ma u mnie żadnych szans, wolę twardzieli, bo twardziele kochają najmocniej.

2- Samotna matka pozna uczuciowego i wrażliwego mężczyznę na poziomie, z własnym mieszkaniem i dobrymi zarobkami


Stare jak swiat. Sporo kobiet na to cierpi.

Przy okazji nie widze tu myslenia ani rozumem ani sercem a jedynie pochwa.

21

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?
ja86 napisał/a:

Oto dwa etapy rozwoju seksualnego kobiety:

1- Spadaj ode mnie ofiaro losu, taka c**a jak ty nie ma u mnie żadnych szans, wolę twardzieli, bo twardziele kochają najmocniej.

2- Samotna matka pozna uczuciowego i wrażliwego mężczyznę na poziomie, z własnym mieszkaniem i dobrymi zarobkami


Stare jak swiat. Sporo kobiet na to cierpi.

Przy okazji nie widze tu myslenia ani rozumem ani sercem a jedynie pochwa.

bingo

jedno mi nie pasuje, zestawianie słowa w tak bliskiej odległości słowa myślenie, rozum, serce i pochwa

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

22 Ostatnio edytowany przez Tomekk11 (2019-10-25 08:54:21)

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?
malabrunetka napisał/a:

Czym lepiej się kierować w miłości? Podam swój przykład. Dwa typy facetów, których przyszło mi poznać.

A) Miły, kochany, czuły, mega opiekuńczy. Zapatrzony we mnie jak w obrazek, nie zwracający uwagi na inne dziewczyny, stawiający mnie nad swoimi kumplami. Gdy straciłam pracę on znalazł drugą dopóki ja nie stanęłam na nogi bym nie odczuła, że mamy mniej pieniędzy. Świetnie się ze wszystkim dogadujemy, jest dla mnie jak najlepszy przyjaciel. Czuję się przy nim bezpiecznie, pewnie i wiem, że zawsze w życiu się wszystko ułoży, gdy jest przy mnie. Nie upija się, nie szlaja się po nocy.

Minus: słaby seks, nie jest dla mnie żadnym wyzwaniem, bo wiem, że co by się nie stało i tak będzie zawsze za mną, przez co moje uczucia do niego słabną

B) Tzw. 'niegrzeczny facet'. Lubiący być w centrum uwagi. Kocha wzrok kobiet na sobie przez co moja pewność siebie kuleje. Lubi się napić po pracy i poimprezować w wolny weekend. Nie potrafi kumplom odmówić wódki - gdy z nimi wyjdzie często wraca pijany. Zawsze też kumple byli na pierwszym miejscu, a ja na drugim. Kilka razy mnie okłamał. Nie potrafi przyznawać się do winy, a gdy go proszę o zmianę pewnych zachować ma to gdzieś i mnie nie słucha. Przez kłamstwa nie czułam się przy nim bezpiecznie, a gdy miałam problemy wolałam zamknąć się w sobie niż o nim mu powiedzieć.

Plusy: meeeeeeeega seks, wieczne motylki w brzuchu, gdy się widzimy, wiem, że muszę się cały czas o niego starać przez co czują ciągłą adrenalinę jak na pierwszych spotkaniach przez to czuję, że kocham całym sercem



Kogo byście wybrały? Słaby seks lecz poczucia ogromnego bezpieczeństwa czy szalone chwile w łóżku i motyle w brzuchu pomimo tylu wad?

Mimo, że cierpię zawsze wybieram facetów kategorii B. Seks i adrenalina związku zawsze wygrywa u mnie z poczuciem bezpieczeństwa i rozsądkiem. Czy coś ze mną jest nie tak? Przyjaciółki mają już dość moich wyborów i mojego płaczu potem...



Zazwyczaj nie udzielam się na formu, przeglądam wątki raczej biernie. Ale po przeczytaniu Twojego problemu postanowiłem się odezwać. Można by powiedzieć, że ja ja byłem panem B który zmienił się przy kobiecie w pana A (z seksem nie wiem jak było, nigdy nie narzekała, a może bała się po prostu to powiedzieć).
Na początku latała za mnie pewna dziewczyna (w tamtym okresie  ona miała 28 ja 31 lat). Szukała kontaktu, ja miałem ja prawdę mówiąc serdecznie gdzieś, mimo że mi się podobała. po pewnym czasie uległem jej staraniu aż za bardzo. Spotkaliśmy się było fajnie, dawałem jej poczucie bezpieczeństwa, mieliśmy wspólne plany, nawet kupiłem mieszkanie z myślą o tym, że zamieszkamy tam razem i co? Któregoś razu usłyszałem, że gdyby mogła to miała by chłopaka wpatrzonego w dnią jak w obrazek (tak tak to byłem ja), a stało się tak, że po weselu na którym bylismy razem tak po prostu z dnia na dzień zerwała w ogóle kontakt. Pewnie było jej zbyt nudno.
Przemyśl to czego oczekujesz od życia i co chcesz bo to jest najważniejsze.

23

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?
ja86 napisał/a:

Oto dwa etapy rozwoju seksualnego kobiety:

1- Spadaj ode mnie ofiaro losu, taka c**a jak ty nie ma u mnie żadnych szans, wolę twardzieli, bo twardziele kochają najmocniej.

2- Samotna matka pozna uczuciowego i wrażliwego mężczyznę na poziomie, z własnym mieszkaniem i dobrymi zarobkami


Stare jak swiat. Sporo kobiet na to cierpi.

Przy okazji nie widze tu myslenia ani rozumem ani sercem a jedynie pochwa.

Nie. To jest myślenie emocjonalne. Kobieta mówi, że myśli a tak naprawdę mówi, że ta jej pokrętna logika oparta jest o to, co czuję.

24

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

A to nie jest właśnie tak, że mimo tego, że Ci się ta dziewczyna podobała to przez to, że tak cały czas za Tobą latała nie była żadnym wyzwaniem i dlatego jej nie chciałeś? Z nią było tak samo... byłeś niedostępny to latała, zacząłeś się starać to odpuściła. Kurde, coś w tym jest! Zawsze mnie ciągnęło do niedostępnych facetów, a gdy po pierwszej randce chłopak od razu pokazywał, że mu zależy na znajomości to ja nagle nie miałam ochoty się już o tą znajomość starać.



Tomekk11 napisał/a:
malabrunetka napisał/a:

Czym lepiej się kierować w miłości? Podam swój przykład. Dwa typy facetów, których przyszło mi poznać.

A) Miły, kochany, czuły, mega opiekuńczy. Zapatrzony we mnie jak w obrazek, nie zwracający uwagi na inne dziewczyny, stawiający mnie nad swoimi kumplami. Gdy straciłam pracę on znalazł drugą dopóki ja nie stanęłam na nogi bym nie odczuła, że mamy mniej pieniędzy. Świetnie się ze wszystkim dogadujemy, jest dla mnie jak najlepszy przyjaciel. Czuję się przy nim bezpiecznie, pewnie i wiem, że zawsze w życiu się wszystko ułoży, gdy jest przy mnie. Nie upija się, nie szlaja się po nocy.

Minus: słaby seks, nie jest dla mnie żadnym wyzwaniem, bo wiem, że co by się nie stało i tak będzie zawsze za mną, przez co moje uczucia do niego słabną

B) Tzw. 'niegrzeczny facet'. Lubiący być w centrum uwagi. Kocha wzrok kobiet na sobie przez co moja pewność siebie kuleje. Lubi się napić po pracy i poimprezować w wolny weekend. Nie potrafi kumplom odmówić wódki - gdy z nimi wyjdzie często wraca pijany. Zawsze też kumple byli na pierwszym miejscu, a ja na drugim. Kilka razy mnie okłamał. Nie potrafi przyznawać się do winy, a gdy go proszę o zmianę pewnych zachować ma to gdzieś i mnie nie słucha. Przez kłamstwa nie czułam się przy nim bezpiecznie, a gdy miałam problemy wolałam zamknąć się w sobie niż o nim mu powiedzieć.

Plusy: meeeeeeeega seks, wieczne motylki w brzuchu, gdy się widzimy, wiem, że muszę się cały czas o niego starać przez co czują ciągłą adrenalinę jak na pierwszych spotkaniach przez to czuję, że kocham całym sercem



Kogo byście wybrały? Słaby seks lecz poczucia ogromnego bezpieczeństwa czy szalone chwile w łóżku i motyle w brzuchu pomimo tylu wad?

Mimo, że cierpię zawsze wybieram facetów kategorii B. Seks i adrenalina związku zawsze wygrywa u mnie z poczuciem bezpieczeństwa i rozsądkiem. Czy coś ze mną jest nie tak? Przyjaciółki mają już dość moich wyborów i mojego płaczu potem...



Zazwyczaj nie udzielam się na formu, przeglądam wątki raczej biernie. Ale po przeczytaniu Twojego problemu postanowiłem się odezwać. Można by powiedzieć, że ja ja byłem panem B który zmienił się przy kobiecie w pana A (z seksem nie wiem jak było, nigdy nie narzekała, a może bała się po prostu to powiedzieć).
Na początku latała za mnie pewna dziewczyna (w tamtym okresie  ona miała 28 ja 31 lat). Szukała kontaktu, ja miałem ja prawdę mówiąc serdecznie gdzieś, mimo że mi się podobała. po pewnym czasie uległem jej staraniu aż za bardzo. Spotkaliśmy się było fajnie, dawałem jej poczucie bezpieczeństwa, mieliśmy wspólne plany, nawet kupiłem mieszkanie z myślą o tym, że zamieszkamy tam razem i co? Któregoś razu usłyszałem, że gdyby mogła to miała by chłopaka wpatrzonego w dnią jak w obrazek (tak tak to byłem ja), a stało się tak, że po weselu na którym bylismy razem tak po prostu z dnia na dzień zerwała w ogóle kontakt. Pewnie było jej zbyt nudno.
Przemyśl to czego oczekujesz od życia i co chcesz bo to jest najważniejsze.

25

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?

Żadnego - szukaj Pana C jeśli w ogóle chcesz wchodzić w związek. Nie jest tak, że na świecie 2 typy ludzi do wyboru, jest ich wiele.

Z jednej strony jak Pan A taki zapatrzony i chętny do starań...jeśli jest do tego w miarę inteligentny i empatyczny i by Ci na nim zależało jako na partnerze, to przy komunikacji między stronami może byłaby szansa na wypracowanie lepszego seksu, ale Tobie przecież o to nie chodzi - nie podoba Ci się człowiek, nic do niego nie czujesz, reszta wymienionych zalet mam wrażenie wymieniona tylko "dla równowagi". Nieuczciwie i brzydko jest wiązać się z nim i krzywdzić go takim związkiem - bo tak, krzywdzisz go takim związkiem.

Pan B też absolutnie nietykalny materiał - jak najdalej od niego, bo jak jeszcze masz skłonność do takich ludzi to nie ma co ryzykować, że się przywiążesz.

26 Ostatnio edytowany przez SM (2019-10-30 12:00:47)

Odp: Rozum czy serce? czym się kierujecie?
malabrunetka napisał/a:

Czym lepiej się kierować w miłości? Podam swój przykład. Dwa typy facetów, których przyszło mi poznać.

A) Miły, kochany, czuły, mega opiekuńczy. Zapatrzony we mnie jak w obrazek, nie zwracający uwagi na inne dziewczyny, stawiający mnie nad swoimi kumplami. Gdy straciłam pracę on znalazł drugą dopóki ja nie stanęłam na nogi bym nie odczuła, że mamy mniej pieniędzy. Świetnie się ze wszystkim dogadujemy, jest dla mnie jak najlepszy przyjaciel. Czuję się przy nim bezpiecznie, pewnie i wiem, że zawsze w życiu się wszystko ułoży, gdy jest przy mnie. Nie upija się, nie szlaja się po nocy.

Minus: słaby seks, nie jest dla mnie żadnym wyzwaniem, bo wiem, że co by się nie stało i tak będzie zawsze za mną, przez co moje uczucia do niego słabną

B) Tzw. 'niegrzeczny facet'. Lubiący być w centrum uwagi. Kocha wzrok kobiet na sobie przez co moja pewność siebie kuleje. Lubi się napić po pracy i poimprezować w wolny weekend. Nie potrafi kumplom odmówić wódki - gdy z nimi wyjdzie często wraca pijany. Zawsze też kumple byli na pierwszym miejscu, a ja na drugim. Kilka razy mnie okłamał. Nie potrafi przyznawać się do winy, a gdy go proszę o zmianę pewnych zachować ma to gdzieś i mnie nie słucha. Przez kłamstwa nie czułam się przy nim bezpiecznie, a gdy miałam problemy wolałam zamknąć się w sobie niż o nim mu powiedzieć.

Plusy: meeeeeeeega seks, wieczne motylki w brzuchu, gdy się widzimy, wiem, że muszę się cały czas o niego starać przez co czują ciągłą adrenalinę jak na pierwszych spotkaniach przez to czuję, że kocham całym sercem



Kogo byście wybrały? Słaby seks lecz poczucia ogromnego bezpieczeństwa czy szalone chwile w łóżku i motyle w brzuchu pomimo tylu wad?

Mimo, że cierpię zawsze wybieram facetów kategorii B. Seks i adrenalina związku zawsze wygrywa u mnie z poczuciem bezpieczeństwa i rozsądkiem. Czy coś ze mną jest nie tak? Przyjaciółki mają już dość moich wyborów i mojego płaczu potem...

Przyjaciółki mają dość a ty?
Do  grizabella1 . Ja uważam, że istnieją dwa typy ludzi: 1. Ci, którzy umieją kochać, jest ich około 5% takie hominis czyli ludzie . 2. Około 90% to ci, którzy nie umieją kochać, ale wiedzie ich instynkt, dobrze się rozmnażają, mają toksyczne związki, takie bestiarum czyli zwierzątka.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozum czy serce? czym się kierujecie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018