Hej,
Moja żona jest co chwile zazdrosna szczególnie o jedną koleżankę, którą widuje może raz na 4 miesiące.... w sumie nie mamy ze sobą żadnego kontaktu stałego może odezwiemy się do siebie na facebooku raz w miesiącu a widzieliśmy się 4 miesiące temu. Ja tego zupełnie nie rozumiem. Bo tak na prawdę mam wielu znajomych (kobiety, mężczyźni) i odczuwam jakbym o każdej relacji miał mówić. Problem w tym, że to są tylko znajomi.
Druga sprawa jest taka, że ja pracuje (głównie z mieszkania) po 10 h i nie mam czasu na żadne romanse (czasu i ochoty). Żona potrafi się dzień nie odzywać jak ktoś do mnie napiszę (szczególnie jakaś koleżanka), nie ważne co.... już jest problem. Jestem tym zmęczony i nie wiem jak mam tłumaczyć.
Podobne tematy
2 2019-10-17 00:17:06 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-10-17 00:17:43)
Jeśli rzeczwyiście traktujesz koleżanki po koleżeńsku i widujesz się z nimi tak rzadko, to problem leży ewidentnie po stronie żony. Ma pewne problemy z zaakceptowaniem konieczności zawierania kontaktów z innymi osobami, choćby w kontaktach służbowych. Wygląda to na jakieś niedowartościowanie i problemy z samoakceptacją, połączone z wietrzeniem wszędzie potencjalnego zagrożenia. Jeśli dalej będziesz pozwalał na eskalacje tego typu zachowań, moze sie to skońćzyć tylko gorzej...
marcin20191
To nie dawaj się. Ona tobie z fochem, to ty jej wtedy z fochem dziesięciokrotnie większym na jej foch.