Witam Serdecznie wszystkich użytkowników portalu.!
W dzisiejszych czasach coraz więcej słyszy się historii o romansach uwodzeniu i tym podobnych przygodach. Chciałbym poznać opinię na ten temat z drugiej strony... strony Kobiet.. uwodzicielek.. uwodzonych..
Jeśli macie jakieś ciekawe opinie lub własne spostrzeżenia - rozwińmy temat.
Każdy z nas ludzi w swoim życiu przeżył taką historię...
Czy według was i może stać się to nałogiem? a może chęci ponownego odczucia pożądania i zainteresowania nowym partnerem skłaniają was do tego?..........Pozdrawiam
Podobne tematy
"Każdy z nas ludzi w swoim życiu przeżył taką historię..." - uwierz mi, nie każdy:) Wszystko zależy od temperamentu kobiety. Ci, którzy dają się uwodzić będąc w związku są po prostu niestabilni uczuciowo a ci, co uwodzą będących w związku- naiwni. Jednym chodzi o czysty seks, a innym o "intelektualne uwodzenie".
"Czy według was i może stać się to nałogiem?" - nałogiem może nie, ale jest wiele kobiet, których kręcą zajęci faceci i odczuwają z tego większą satysfakcję. Bo jak wiadomo- zakazany owoc smakuje lepiej.
Ja mam swoją przygodę- uwodzę codziennie mojego faceta:)
"Czy według was i może stać się to nałogiem?" - nałogiem może nie, ale jest wiele kobiet, których kręcą zajęci faceci i odczuwają z tego większą satysfakcję. Bo jak wiadomo- zakazany owoc smakuje lepiej.
Ja mam swoją przygodę- uwodzę codziennie mojego faceta:)
Gratuluje.
Coraz częściej mówi się o romansowaniu co natomiast wywołuje chęć spróbowania zakazanego owocu... Czyżby facetom brakowało juz romantyzmu?
Czy zgodzisz się że pożądanie kogoś do szaleństwa jest niesamowitym uczuciem (gdy się gubisz w codziennym życiu łapiesz samą siebie na myśleniu o nim, nie możesz się skupić na pracy, czekasz na wiadomość zerkając co chwilę na tel z myślą że może coś napisze)? Myślę że ktoś kto raz to przeżył na pewno o tym nie zapomina... więc co sądzisz o pożądaniu właśnie takich uczuć.... czy to nie jest coś fajnego.
a uzależnienie od pożądania i adrenalinki - to może być jak orgazm - wiesz że jest wspaniale - i chcesz tego więcej jeszcze raz bo wiesz że możesz.....
Nie wypowiem się za faceta, ale mogę powiedzieć, że każdy ma inny temperament i dąży do czegoś innego. Niektórzy wciąż poszukują, szukają dreszczyka emocji. Ileż słyszałam opowieści o kobietach, które są kochankami. Świadomymi kochankami, które sięgają po coś bardziej niedostępnego i nie mają żadnego sumienia. I pytanie- czy są gorsze? Czy ich "dreszczyk emocji" jest zły/ gorszący, bo to przecież "tylko" kochanki?
Uwodzenie (czy to w prawdziwym związku czy romansie) jest fajne. Ba, każda kobieta, po jakimś stażu poszukuje tego na nowo.
Jedne znajdują, drugie odpuszczają i uważają, że mają u swego boku ciepłe kluchy niezdolne do jakiegokolwiek uniesienia i romantyzmu. Ważne, żeby nie dać od razu za dużo. Trzeba odkrywać codziennie coś nowego, żeby czuć ten dreszcz. Ja się bardzo cieszę z tego, że nadal mogę "łapać" samą siebie na myśleniu o NIM i to bez sięgania po zakazany owoc.
Jaka według Ciebie jest najlepsza rada na podsycenie uczuć w związku? W który jajczęściej po czasie wkrada się rutyna z zaniedbania obu stron. Jak rozbudzić uczucie gorąca znowu?
Powiem Ci co ja robię, być może Ci się to przyda. W moim przypadku jest tak, że mieszkam z facetem, ale widujemy się "na chwilę" w porze obiadowej i wieczorem, bo każdy ma obowiązki i zajęcia, od których nie może odejść. Ostatnio mój partner zaskoczył mnie i po pobudce, kiedy jego już nie było zobaczyłam na lodówce karteczkę i napis "kocham!". Czasem, jak gdzieś jedzie potrafi się wrócić i powiedzieć: "kurcze, ale jestem głupi! Zapomniałem dać Ci buzi na do widzenia". Łóżko też jest idealnym sposobem na zażegnanie rutyny. Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak sprawa wygląda okiem kobiety, zapraszam na wątek: "Jakie czynności z partnerem sprawiają Wam największą frajdę".
Jestem singlem i spotykanie z kobietami sprawia mi radość. Poznaje wiele kobiet. Sypiam też z wieloma. Jest w tym coś fajnego od czego się uzależniłem chyba. Jest to uczucie odkrywana kobiety, uczucie pożądania, tęsknota, i trochę adrenaliny, to podniecenie na myśl o spotkaniu, oczekiwanie na email sms tel. (to co nazwałaś obsesją).. Naprawdę uważam że może być to wkręcające może i nawet uzależniające. Odpowiada mi takie życie i nie zamierzam narzazie go zmieniać. Jestem szczęśliwy a to chyba najważniejsze. są uczucia... Podoba mi się!
Chciałbym zasięgnąć również zdania innych na ten temat