Koleżanka - o co jej chodzi? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Koleżanka - o co jej chodzi?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

Temat: Koleżanka - o co jej chodzi?

Cześć. Pół roku temu poznałam pewną dziewczynę przez Internet. Świetnie się dogadywałyśmy, fajnie spędzałyśmy czas. Mieszkamy w innych miastach (50 km od siebie), ale to nie było problemem. Widziałam, że się mną interesuje, martwiła się o mnie. Okazało się, że jest lesbijką i pewnego dnia pocałowała mnie. Kilka dni później sprostowałam sytuację, że ja od niej nic nie chce w tym sensie, że chce zostać tylko jej przyjaciółką. Ona powiedziała, że czuje to samo, że również nie chciała ze mną być i możemy się przyjaźnić. Niby wszystko w porządku. No, ale mam wrażenie, że od tego momentu coś się zmieniło. Spotkałyśmy się jakoś trzy tygodnie temu. Już wtedy dosyć długą miałyśmy przerwę w spotkaniach (ona zaczęła szkołę), ja przyjechałam do niej pociągiem, a mimo to mi na wstępie oznajmiła, że ona za 4 godziny musi iść, żeby jechać z mamą do sklepu i czy mam pociąg o tej... No miałam. Jakoś przymknęłam na to oko, chociaż no już nie spodobało mi się to, że była ze mną umówiona, dawno się nie widziałyśmy, jadę pociągiem, a ona wyskakuje z jakimś sklepem jakby to było coś ważnego. Ale nic nie mówiłam. Potem ona odprowadziła mnie na pociąg. Jeszcze było 40 minut do odjazdu, ale pociąg już stał, bo miał stację początkową. Ona mi mówi, że może już bym wsiadła, że chętnie posiedziałaby ze mną na dworcu, ale jest zimno. No okej.. Znowu nic nie mówiłam. Po prostu pożegnałyśmy się i siedziałam w pociągu przez 40 minut zanim ruszył... Chciało mi się po prostu płakać. Poczułam się jak jakaś bezużyteczna rzecz. Miałam wrażenie, że to spotkanie było bezsensu, zmarnowałam czas i pieniądze na bilet. Od tamtej pory żadna nie planuje spotkania. Ja z tego względu, że mam uraz po tamtym, zresztą nie chcę jej zmuszać do tego, żeby się spotkała ze mną. A ona nie wiem czemu.. Co prawda ona ma szkołę, ja zaczęłam studia, ale... mamy wolne praktycznie w te same dni, 3 dni w tygodniu mamy okazję się spotkać. Ona ma czas, bo jakoś z jej opowieści słyszę, że spotyka się z innymi. I nie rozumiem o co chodzi.... Pierwsza moja myśl, że mnie oszukała i jednak zabolało ją to, że nie chcę z nią tej znajomości rozwijać w romantycznym stylu, ale z drugiej strony wtedy by się całkiem odcięła, a ona do mnie codziennie pisze typu jak minął dzień, itd. Więc no na prawdę nie wiem o co chodzi...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Koleżanka - o co jej chodzi?
milena3999 napisał/a:

Cześć. Pół roku temu poznałam pewną dziewczynę przez Internet. Świetnie się dogadywałyśmy, fajnie spędzałyśmy czas. Mieszkamy w innych miastach (50 km od siebie), ale to nie było problemem. Widziałam, że się mną interesuje, martwiła się o mnie. Okazało się, że jest lesbijką i pewnego dnia pocałowała mnie. Kilka dni później sprostowałam sytuację, że ja od niej nic nie chce w tym sensie, że chce zostać tylko jej przyjaciółką. Ona powiedziała, że czuje to samo, że również nie chciała ze mną być i możemy się przyjaźnić. Niby wszystko w porządku. No, ale mam wrażenie, że od tego momentu coś się zmieniło. Spotkałyśmy się jakoś trzy tygodnie temu. Już wtedy dosyć długą miałyśmy przerwę w spotkaniach (ona zaczęła szkołę), ja przyjechałam do niej pociągiem, a mimo to mi na wstępie oznajmiła, że ona za 4 godziny musi iść, żeby jechać z mamą do sklepu i czy mam pociąg o tej... No miałam. Jakoś przymknęłam na to oko, chociaż no już nie spodobało mi się to, że była ze mną umówiona, dawno się nie widziałyśmy, jadę pociągiem, a ona wyskakuje z jakimś sklepem jakby to było coś ważnego. Ale nic nie mówiłam. Potem ona odprowadziła mnie na pociąg. Jeszcze było 40 minut do odjazdu, ale pociąg już stał, bo miał stację początkową. Ona mi mówi, że może już bym wsiadła, że chętnie posiedziałaby ze mną na dworcu, ale jest zimno. No okej.. Znowu nic nie mówiłam. Po prostu pożegnałyśmy się i siedziałam w pociągu przez 40 minut zanim ruszył... Chciało mi się po prostu płakać. Poczułam się jak jakaś bezużyteczna rzecz. Miałam wrażenie, że to spotkanie było bezsensu, zmarnowałam czas i pieniądze na bilet. Od tamtej pory żadna nie planuje spotkania. Ja z tego względu, że mam uraz po tamtym, zresztą nie chcę jej zmuszać do tego, żeby się spotkała ze mną. A ona nie wiem czemu.. Co prawda ona ma szkołę, ja zaczęłam studia, ale... mamy wolne praktycznie w te same dni, 3 dni w tygodniu mamy okazję się spotkać. Ona ma czas, bo jakoś z jej opowieści słyszę, że spotyka się z innymi. I nie rozumiem o co chodzi.... Pierwsza moja myśl, że mnie oszukała i jednak zabolało ją to, że nie chcę z nią tej znajomości rozwijać w romantycznym stylu, ale z drugiej strony wtedy by się całkiem odcięła, a ona do mnie codziennie pisze typu jak minął dzień, itd. Więc no na prawdę nie wiem o co chodzi...

Ile masz lat?

Myślę, że ona chciała czegoś więcej, o czym świadczy pocałunek.
Twoja odmowa ją uraziła, stąd wycofanie się ze znajomości.
Niektórzy tak robią.

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Koleżanka - o co jej chodzi?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018