Wieczne pretensje - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1 Ostatnio edytowany przez Pano (2019-10-04 15:20:57)

Temat: Wieczne pretensje

Witam chciałbym opisać moją sytuację ponieważ nie bardzo wiem czy próbować ten związek naprawic czy jednak zrezygnować a wiem ze dostane tutaj porady. Jestem z dziewczyna krótko bo 3 miesiące. Poczatek byl super znaczy pierwszy miesiąc ale od jakiegoś czasu ma wieczne pretensje do mnie ze to zrobilem źle, ze nie moze na mnie liczyc, że to jej sie nie podoba po prostu mnkw krytykuje. Czesto mowiac przy tym ze nie wie czy ten zwiazek ma sens. Dzisiaj zerwala ze mna ale po przez wiadomość. W pracy na przerwie sie poklocilismy o taka drobna sprawe ponieważ wczoraj pytala sie mnie o numer do kogoś
od  przeprowadzek powiedzialem ze jej zalatwie. Przychodze na przerwie i pierwsze co slysze" i co jak zwykle nic nie ogarnales". A wiec to jest taki przyklad jej zachowania. Unioslem troche glos bo sie zdenerwowalem to powiedziala mi nie przychodz do mnie w weekend sama ogarne przeprowadzkę. Po chwili dostalem wiadomość ze ona tak nie moze, odchodzi ode mnie, ze potrzebuje mężczyzny ktory bedzie wspierał itp. W łóżku tak samo pojawily sie pretnesje, ze zle ja całuje ze seks kiedys byl lepszy i nie ukrywam zw teoxhe spadla mi samoocena, ponieważ zaczalem sie stresować i dwa razy zdarzył mi sie brak erekcji, poniewaz nie moģlemsie do końca podniecic bo czekałem tylko na moment az mnke skrytykuje. I takie zachowanie pretensji o cos bylo u niej bylo dosc częste. Dodam jeszcze ze ona jesr świeżo po związku, zakonczyla zwiazek bo chlopak ją zdradzal i zaczela byc ze mna. Może to ma tez jakis wpływ na tl wszystko.  Wiem ze on stale do niej wypisuje i tylko sie wyzywaja itd. Po prostu się zastanawiam czy sie starać czy odpuścić bo te pretensje wieczne wykanaczaja. Raz jest dobrze i wtedy jest mi z nja super a po chwili zle jak zacznie miec i cos pretensje i dziwne jest to ze jak sie poznawalismy i przez pierwszy miesiac to co zrobilem bylo dobre, fajne i ze ogolnie super ze mna spedzala czas. A wątpię ze nagle sie zmieniłem bo ciagle jestem taki sam. Zastanwiam sie czy tw prerensje nie byl6 forma prowokacji zebym pewnego dnia sie wkurzył i ją zostawił..

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2019-10-04 15:24:22)

Odp: Wieczne pretensje

Ech szczerze nie polecam wchodzić w relacje z kimś kto niedawno zakończył związek. Ile trwał?
Być może jeszcze tego rozdziału nie zamknęła...
Ciągle pretensje są też symptomem zdrad, lub też nie pasujesz jej taki jaki jesteś, już to widzi, mogłeś być na otarcie łez i nic poza tym...

PS nie tłumacz tego, tym, że chce żebyś z nią zerwał

3

Odp: Wieczne pretensje

Byla z nim dwa lata. Powiedziala ze to jej największa miłość ze jeszcze cos czuje ale nie chcr z nim być bo zdradzal bil itp. Z początku właśnie nje chcialem  w to wchodzić ale tak bylo super na początku ciagle słyszałem jaki tk jestem fajny, ze ma motylki w brzuchu jak mnie widzi. Inne przeciwieństwo tej sytuacji co teraz..

4

Odp: Wieczne pretensje

Panna nie odchorowala swojego eks, prawdopodobnie tamten zaczyna kiwanie palcem w jej strone, dlatego trzeba by cie jakos tak totalnie wykopnac ze swojego zycia

5 Ostatnio edytowany przez SM (2019-10-04 16:06:09)

Odp: Wieczne pretensje
Pano napisał/a:

Witam chciałbym opisać moją sytuację ponieważ nie bardzo wiem czy próbować ten związek naprawic czy jednak zrezygnować a wiem ze dostane tutaj porady. Jestem z dziewczyna krótko bo 3 miesiące. Poczatek byl super znaczy pierwszy miesiąc ale od jakiegoś czasu ma wieczne pretensje do mnie ze to zrobilem źle, ze nie moze na mnie liczyc, że to jej sie nie podoba po prostu mnkw krytykuje. Czesto mowiac przy tym ze nie wie czy ten zwiazek ma sens. Dzisiaj zerwala ze mna ale po przez wiadomość. W pracy na przerwie sie poklocilismy o taka drobna sprawe ponieważ wczoraj pytala sie mnie o numer do kogoś
Id  przeprowadzek powiedzialem ze jej zalatwie. Przychodze na przerwie i pierwsze co slysze" i co jak zwykle nic nie ogarnales". A wiec to jest taki przyklad jej zachowania. Unioslem troche glos bo sie zdenerwowalem to powiedziala mi nie przychodz do mnie w wwekend sama ogarne przeprowadzkę. Po chwili dostalem wiadomość ze ona tak nie moze, odchodzi ode mnie, ze potrzebuje mężczyzny ktory bedzie wspierał itp. W łóżku tak samo pojawily sie pretnesje, ze zle ja całuje ze seks kiedys byl lepszy i nie ukrywam zw teoxhe spadla mi samoocena, ponieważ zaczalem sie stresować i dwa razy zdarzył mi sie brak erekcji, poniewaz nie moģlemsie do końca podniecic bo czekałem tylko na moment az mnke skrytykuje. I takie zachowanie pretensji o cos bylo u niej bylo dosc częste. Dodam jeszcze ze ona jesr świeżo po związku, zakonczyla zwiazek bo chlopak ją zdradzal i zaczela byc ze mna. Może to ma tez jakis wpływ na tl wszystko.  Wiem ze on stale do niej wypisuje i tylko sie wyzywaja itd. Po prostu się zastanawiam czy sie starać czy odpuścić bo te pretensje wieczne wykanaczaja. Raz jest dobrze i wtedy jest mi z nja super a po chwili zle jak zacznie miec i cos pretensje i dziwne jest to ze jak sie poznawalismy i przez pierwszy miesiac to co zrobilem bylo dobre, fajne i ze ogolnie super ze mna spedzala czas. A wątpię ze nagle sie zmieniłem bo ciagle jestem taki sam. Zastanwiam sie czy tw prerensje nie byl6 forma prowokacji zebym pewnego dnia sie wkurzył i ją zostawił..

Nie dawaj się jej sprowokować i po jakimś czasie zaprzestanie, ale musisz się bardzo pilnować. Nie wolno ci podnieść na nią głosu. Nawet jeśli Cię publicznie ochrzania to uśmiechaj się i bądź twardym, nieprzeniknionym emocjonalnie mężczyzną. Jeśli potrafisz to przetrwać i ją chcesz to uspokoi się za jakiś czas, bo stwierdzi, że pozostajesz niewzruszony. Wybór należy do ciebie. Możesz też nieustannie się z nią kłócić tylko do niczego dobrego to nie doprowadzi. To są tylko jej fale emocjonalne, które możesz przetrwać lub nie. Ona to będzie  robiła każdemu facetowi, z którym będzie. Ten, który przetrwa pozostanie. Proste. Poprzedni związek nie ma tu nic do rzeczy.

6 Ostatnio edytowany przez anderstud (2019-10-04 17:22:27)

Odp: Wieczne pretensje
Pano napisał/a:

Byla z nim dwa lata. Powiedziala ze to jej największa miłość ze jeszcze cos czuje ale nie chcr z nim być bo zdradzal bil itp. Z początku właśnie nje chcialem  w to wchodzić ale tak bylo super na początku ciagle słyszałem jaki tk jestem fajny, ze ma motylki w brzuchu jak mnie widzi. Inne przeciwieństwo tej sytuacji co teraz..

To że dzisiaj go wyzywa, niczego nie zmienia w tym, że jutro albo za tydzień sama poleci podstawić mu swój tyłek.
On ją cały czas kręci, ciągle o nim rozmyśla, nie odeszła od niego jeszcze, tylko daje mu teraz nauczkę i karę.
Ty jesteś tą nauczką i karą. Zostałeś użyty w konkretnym celu, którym było sprowokowanie tamtego do działania,
przy okazji wypełniłeś pańci chwilową pustkę i podbiłeś samoocenę pełniąc funkcję chwilowej zatyczki po bedboju.
Dopóki tam między nimi nie wyklaruje się sytuacja, laska będzie tak cię wodziła i podpuszczała, żeby mieć otwartą możliwość
zerwania z tobą w dowolnym momencie pod dowolnie głupim pretekstem i szybkiego przeskoczenia z powrotem do tamtego.
Nie wdawaj się z nią w pyskówki, bo szkoda na zdrowia, za chwilę wymyśli coś nowego, potem znów coś innego i jeszcze coś
i tak będzie do samego końca. Numer do przeprowadzek sama mogła znaleźć w trzy sekundy wpisując odpowiednią frazę w google,
przecież nie o numer jej chodziło, tylko o to, żeby wszczynać gównoburzę z jakiegoś błahego powodu, nie byłby ten, znalazłaby inny.

Podsumowując ten przydługi wywód - na twoim miejscu postawiłbym sprawę jasno i zakończył to jednym szybkim cięciem.
Po pracy czy tam kiedy z nią po prostu porozmawiaj, tylko spokojnie bez wrzasków i awantur, podziękuj, pożegnaj się i wyjdź.
Oszczędzisz sobie niepotrzebnych stresów i spełnisz przy okazji dobry uczynek łącząc na powrót tych dwoje ze sobą.
Ona cię zajeździ, a i tak do niego pójdzie i tak. Masz to jak w banku.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

7

Odp: Wieczne pretensje

Dziękuję wam bardzo za te odpowiedzi. Co raz bardziej myślę o tym żeby właśnie odpuścić..
Teraz piszemy z sobą i zapytalem sie czy kończy zwiazek bo twk zrozumiałem a ona mu napisala wiadmosc"nie czuje sie dla Ciebie wazna, nie potrzebna, nie troszczysz sie o mnie, czuje sie nieszczęśliwa "
Nie wiem jak to odebrac. Nie jestem idealem ale myślę ze staram sie

8 Ostatnio edytowany przez emphatic25 (2019-10-04 16:53:22)

Odp: Wieczne pretensje

Nie czuje się ważna, potrzebna i się o nią nie troszczysz.. tamten ją bił, znęcał się a nadal pewnie go kocha - widzisz jaki to jest głupi bełkot? jesteś dla niej chwilowym zapychaczem czasu, gdy tylko tamten powiedz jedno zdanie że chce wszystko naprawić i że ją kocha - pójdziesz w odstawkę w ciągu 10 minut.

9

Odp: Wieczne pretensje

Miej szacunek do samego siebie, skoro jej taka wielka krzywda, adieu malutka, telefon poblokowany, jak zaczepi ze spokojem stoisz, odchodzisz bez jednego slowa, jak Bog Kubie, tak Kuba Bogu

10 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-10-04 19:20:15)

Odp: Wieczne pretensje

Kolejny, który to już przypadek z klasycznej serii rozterek kogoś, kto okazuje się "plasterkiem na rany".

Zastanawiam się jak długo takie osobniiki mogą cierpieć i rozpatrzać po byłych? Jak długo tam, gdzieś z tyłu głowy siedzi to "idealne" wyobrażenie byłego/byłej? Przychodzi ktoś nowy, szczerze i z całym oddaniem chce się zaangażować a i tak zostaje mamiony i ogłupiany złudnymi tekstami czy obiecankami. Oczywiście w wypadku kobiet im facet jest bardziej stanowczy, dominujący i przywódczy( często ociera się to o  podporzadkowanie drugiej osoby), to tym gorzej się od takie oderwać? Jeszcze do tego uderzy, wyzwie od czasu do czasu, ale ma w sobie "to coś" ;/
Nie da się na początku relacji zauważyć jakis objawów, po których widać, że dana osoba przeżywa żałobę i mimo swoich zapwnień cały czas jej myśli krążą o byłym? Perspektywa późniejszego gwałtownego i nagłego odtrącenia wydaje się skutecznym sposobem na odstraszenie od angażowania się w takie relacje..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

11

Odp: Wieczne pretensje

Nie ma do Ciebie za grosz szacunku.
W moich oczach to przekreśla szansę na jakikolwiek związek, nawet na koleżeństwo.

12 Ostatnio edytowany przez Pano (2019-10-04 20:33:33)

Odp: Wieczne pretensje

Chyba macie racje  Wszystko sie zgadza.. jedno mnie tylko zastanawia on jej juz wyznal milosc pp rozstaniu a potem wyzyzwal i tak w kółko ale mnie zapewniala ze nigdy nie wróci i faktycznie myslalem ze tak bedzie, o wszystkim mi mowila ze pisze do niej i ze juz nie wróci.  Ale czaswm duzo o tym gadala, właśnie jakbym mialbyc takim sluchaczem
Oraz może byc tak ze wlansiw bylem pocieszeniem, kims dla seksu..
Ale tez poznalem jen mame czesto tsm bylem, razem go krytykowały tego bylego

13

Odp: Wieczne pretensje
Pano napisał/a:

Chyba macie racje  Wszystko sie zgadza.. jedno mnie tylko zastanawia on jej juz wyznal milosc pp rozstaniu a potem wyzyzwal i tak w kółko ale mnie zapewniala ze nigdy nie wróci i faktycznie myslalem ze tak bedzie, o wszystkim mi mowila ze pisze do niej i ze juz nie wróci.  Ale czaswm duzo o tym gadala, właśnie jakbym mialbyc takim sluchaczem
Oraz może byc tak ze wlansiw bylem pocieszeniem, kims dla seksu..

Murzyn zrobil swoje, murzyn moze odejsc, znasz to powiedzenie, to akurat pasuje do waszej relacji,gdyby ona faktycznie tamtego nie chciala to on bylby zablokowany w jej telefonie, a tymczasem ona rozkminiala kazdy sygnal od niego, zamiast byc maksymalnie skupiona na tobie, swoim nowym facecie, Pano to kim ty wtedy dla niej byles?

14

Odp: Wieczne pretensje

Teraz do mnie wypisuje że mam to w dupie, nic sie nie interesuje przez pare godzin i to jest to co mowila. Przestalem co kolwiek pisac bo nie wiedzialem co jej na ten temat odpisac. Odpisalem tylko że wedlug mnie sie staralem i ze pogadajmy o tym na spotkaniu bo jak ma zerwać tp wolalbym to uslyszec w cztery oczy a nie przeczytac w sms

15

Odp: Wieczne pretensje
Pano napisał/a:

. I takie zachowanie pretensji o cos bylo u niej bylo dosc częste. Dodam jeszcze ze ona jesr świeżo po związku, zakonczyla zwiazek bo chlopak ją zdradzal i zaczela byc ze mna.

Ty nawet nie jesteś dla niej plasterkiem - Ty jesteś workiem treningowym, na którym ona wyładowuje swoją złość na byłego. Nie przepracowała jescze tego i nie jest gotowa na nowy związek. Radzę się z tego wycofać. To tylko 3 miesiące, niczego nie tracisz, a zostając niczego nie zyskasz.

16

Odp: Wieczne pretensje
Pano napisał/a:

Witam chciałbym opisać moją sytuację ponieważ nie bardzo wiem czy próbować ten związek naprawic czy jednak zrezygnować a wiem ze dostane tutaj porady. Jestem z dziewczyna krótko bo 3 miesiące. Poczatek byl super znaczy pierwszy miesiąc ale od jakiegoś czasu ma wieczne pretensje do mnie ze to zrobilem źle, ze nie moze na mnie liczyc, że to jej sie nie podoba po prostu mnkw krytykuje. Czesto mowiac przy tym ze nie wie czy ten zwiazek ma sens. Dzisiaj zerwala ze mna ale po przez wiadomość. W pracy na przerwie sie poklocilismy o taka drobna sprawe ponieważ wczoraj pytala sie mnie o numer do kogoś
od  przeprowadzek powiedzialem ze jej zalatwie. Przychodze na przerwie i pierwsze co slysze" i co jak zwykle nic nie ogarnales". A wiec to jest taki przyklad jej zachowania. Unioslem troche glos bo sie zdenerwowalem to powiedziala mi nie przychodz do mnie w weekend sama ogarne przeprowadzkę. Po chwili dostalem wiadomość ze ona tak nie moze, odchodzi ode mnie, ze potrzebuje mężczyzny ktory bedzie wspierał itp. W łóżku tak samo pojawily sie pretnesje, ze zle ja całuje ze seks kiedys byl lepszy i nie ukrywam zw teoxhe spadla mi samoocena, ponieważ zaczalem sie stresować i dwa razy zdarzył mi sie brak erekcji, poniewaz nie moģlemsie do końca podniecic bo czekałem tylko na moment az mnke skrytykuje. I takie zachowanie pretensji o cos bylo u niej bylo dosc częste. Dodam jeszcze ze ona jesr świeżo po związku, zakonczyla zwiazek bo chlopak ją zdradzal i zaczela byc ze mna. Może to ma tez jakis wpływ na tl wszystko.  Wiem ze on stale do niej wypisuje i tylko sie wyzywaja itd. Po prostu się zastanawiam czy sie starać czy odpuścić bo te pretensje wieczne wykanaczaja. Raz jest dobrze i wtedy jest mi z nja super a po chwili zle jak zacznie miec i cos pretensje i dziwne jest to ze jak sie poznawalismy i przez pierwszy miesiac to co zrobilem bylo dobre, fajne i ze ogolnie super ze mna spedzala czas. A wątpię ze nagle sie zmieniłem bo ciagle jestem taki sam. Zastanwiam sie czy tw prerensje nie byl6 forma prowokacji zebym pewnego dnia sie wkurzył i ją zostawił..


No cóż, jeśli źle ci z tym, to to odpuść. A jeśli jest tobie z tym dobrze, to trzymaj tak dalej.
Może jej pretensje są uzasadnione. Przynajmniej niektóre. To już ty powinieneś wiedzieć.

17

Odp: Wieczne pretensje

Jezu, chłopaku, o jakim spotkaniu Ty mówisz?? Laska poniewiera, wyzywa się, gra na emocjach, a Ty chcesz się z nią spotkać, aby usłyszeć, że to koniec? Daj sobie z tym spokój. Przyjmij do wiadomości, że koniec i nawet jej nie odpisuje. Ewentualnie ja zablokuj.
Po takich akcjach na pewno bym nie chciała niczego wyjaśniać, o kontynuacji związku nie wspominając.
I jedyna Twoja wada to fakt, że nie jesteś jej byłym.

Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.
,,Na końcu tęczy''

18 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-10-05 09:18:55)

Odp: Wieczne pretensje
Pano napisał/a:

Witam chciałbym opisać moją sytuację ponieważ nie bardzo wiem czy próbować ten związek naprawic czy jednak zrezygnować a wiem ze dostane tutaj porady. Jestem z dziewczyna krótko bo 3 miesiące. Poczatek byl super znaczy pierwszy miesiąc ale od jakiegoś czasu ma wieczne pretensje do mnie ze to zrobilem źle, ze nie moze na mnie liczyc, że to jej sie nie podoba po prostu mnkw krytykuje. Czesto mowiac przy tym ze nie wie czy ten zwiazek ma sens. Dzisiaj zerwala ze mna ale po przez wiadomość. W pracy na przerwie sie poklocilismy o taka drobna sprawe ponieważ wczoraj pytala sie mnie o numer do kogoś
od  przeprowadzek powiedzialem ze jej zalatwie. Przychodze na przerwie i pierwsze co slysze" i co jak zwykle nic nie ogarnales". A wiec to jest taki przyklad jej zachowania. Unioslem troche glos bo sie zdenerwowalem to powiedziala mi nie przychodz do mnie w weekend sama ogarne przeprowadzkę. Po chwili dostalem wiadomość ze ona tak nie moze, odchodzi ode mnie, ze potrzebuje mężczyzny ktory bedzie wspierał itp. W łóżku tak samo pojawily sie pretnesje, ze zle ja całuje ze seks kiedys byl lepszy i nie ukrywam zw teoxhe spadla mi samoocena, ponieważ zaczalem sie stresować i dwa razy zdarzył mi sie brak erekcji, poniewaz nie moģlemsie do końca podniecic bo czekałem tylko na moment az mnke skrytykuje. I takie zachowanie pretensji o cos bylo u niej bylo dosc częste. Dodam jeszcze ze ona jesr świeżo po związku, zakonczyla zwiazek bo chlopak ją zdradzal i zaczela byc ze mna. Może to ma tez jakis wpływ na tl wszystko.  Wiem ze on stale do niej wypisuje i tylko sie wyzywaja itd. Po prostu się zastanawiam czy sie starać czy odpuścić bo te pretensje wieczne wykanaczaja. Raz jest dobrze i wtedy jest mi z nja super a po chwili zle jak zacznie miec i cos pretensje i dziwne jest to ze jak sie poznawalismy i przez pierwszy miesiac to co zrobilem bylo dobre, fajne i ze ogolnie super ze mna spedzala czas. A wątpię ze nagle sie zmieniłem bo ciagle jestem taki sam. Zastanwiam sie czy tw prerensje nie byl6 forma prowokacji zebym pewnego dnia sie wkurzył i ją zostawił..


Pano, jak Ci się wydaje, co może się dziać we wnętrzu, głowie, życiu osoby, która niedawno zakończyła związek tak toksyczny, burzliwy i napakowany emocjami, jaki miała Twoja dziewczyna ze swoim poprzednim facetem?
Najprawdopodobniej robi się ogromna pustka i uczucie głodu oraz dezorientacji i tęsknoty za emocjami, którymi żyła, Trzeba tę dziurę i pustkę jakoś zapełnić.
No to znalazłeś się Ty. Zgłosiłeś się niemal na ochotnika jako wypełniacz pustki, jeśli wiedziałeś, że jest świeżo po rozstaniu. Zostałeś plastrem na rany po byłym, środkiem uśmierzającym bóle.


I żeby nie było niedomówień, nie twierdzę, że Twoja dziewczyna miała perfidne intencje. Ona po prostu chciała uśmierzyć swój ból i miała nadzieję, że dzięki Tobie dojdzie do siebie i uda jej się z Tobą powtórzyć to, co właśnie zakończyła. Chciała to może przeżyć jeszcze raz, ale szybko okazało się, że jesteś inny, że zachowujesz się inaczej, że nie dajesz jej tego, do czego miałeś służyć. Stąd te wszystkie fochy i pretensje. Bo nie jesteś tym, kim miałeś być. Rozumiesz już? Ona nie weszła z Tobą w związek, dlatego, że Ty jej się spodobałeś, że Ty zrobiłeś na niej wrażenie i Ciebie chciała bardziej poznawać, ale dlatego, że miałeś spełniać określone funkcje i cele, która ona Ci wyznaczyła. Teraz ujście znajduje jej rozczarowanie Tobą.
Jeśli miałeś nadzieję, że wybrała Ciebie nie z powodu chęci zatkania dziury w sercu, ale dlatego, że coś zaiskrzyło między Wami, to właśnie boleśnie się przekonujesz, że tak nie było.
Na przyszłość unikaj dziewczyn świeżo po rozstaniu.
A obecnej dziewczynie powiedz, że nie masz ochoty robić za środek na bóle po byłym i niech najpierw zaleczy rany, a potem do Ciebie wróci. Może jeszcze będziesz nią zainteresowany.

19

Odp: Wieczne pretensje

Możesz słuchać podpowiedzi i podjąć decyzję pod presją użytkowników forum, ale na twoim miejscu bym podjął decyzję własną, niezależną. Jeśli nie boisz się utraty tej kobiety pomimo zaangażowania pokaż jej, że jesteś mężczyzną a nie chłopcem.

20 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-10-05 18:51:44)

Odp: Wieczne pretensje

Kiedy po raz n-ty czyta się taki wątek, to zastanawiam się co jest dzisiaj grane w tych relacjach...?

Z jednej strony potrzeba bliskości, zaangażowania, stworzenia partnerskiego związku a zdrugiej zaś pretensje, fochy, dystans, wymówki, ciągła krytyka czy nie daj Boże wzywiska, ośmieszanie lub przemoc pod różnymi postaciami( tak ogólnie ujmując, nie tylko w kontekście tego wątku).W tym wypadku sytuacja, wydaje się oczywista,m jak to juz ktoś wcześniej zauwazył. Mnie zastanawia jednak jedno. To już chyba jakas predyspozycja, że ludzie pragnący stałego stabilnego związku zbyt łatwo ulegają przyciąganiu swoistej aurze, tworzącej sie wokół osób porzuconych, które się  jeszcze nie wyleczyły z poprzednich relacji. Ból, pustka i rozterki po rozstaniu sa zbyt łatwo zapełniane przez takich pocieszycieli. Początkowo nie widzą oni w tym nic złego, ale dopiero po czasie okazuje się, że to co dają od siebie to jedynie namiastka prawdziwych uczuć i oczekiwań tego, którego włąsnie druga strona oczekuje.
Zatem ze strony Autora powinno sie mieć chyba jakiś radar do wykrywania tego typu osób, które jeszcze się nie zdążyły pozbierać po poprzednich przeżyciach. Natomiast postępowanie drugiej strony jest często trochę chaotyczne. Wiedząc doskonale, że człowiek jest jeszcze w stanie żałoby, kiedy brakuje mu emocji związanych z tym konkretnym partnerem, poszukuje tej opcji zastępczej chyba w cichej nadziei, że ona jej te emocje zastąpi. Wiadomo jednak, że Iksiński to nie Fąfara i z nim już nie bedzie tak samo. Strona pocieszana z reguły o wlele wolniej do tego dochodzi niż pocieszająca. Tylko to jest raczej wersja optymistyczna według mnie. Wersja realistyczna jest taka, żę jednak w pewnym stopniu strona poceiszana wykazuje znacznie więcej wyrachowania niż możnaby przypupuszczać.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

21

Odp: Wieczne pretensje

Dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Faktycznie jak tak o tym teraz myślę to musi tak byc jak piszecie.  Czulem ze tak moze byc i nie chcialem z poczatku w to wchodzić ale właśnie zaryzykowalem bo myslalem ze może byc inaczej. Po prostu z dnia na dzien sie wkrecalem co raz bardziej. Serce mówiło abym z nia byl a rozum nie, posluchalem sie serca.
Dzisiaj zadzwoniła do mnie i powiedziala ze nie spotkamy sie już bo ona podjęła decyzje, powiedzialem ze rozumiem i ze skiro jest ze mna nieszczesliwa no to uszanuje i odejde, od razu odpowiedziała " wiesz co nara" i sie rozlaczyla potem napisala " Nie będę z kimś kto mnie nie kocha i na mnie mu nie zależy narazie "
Odpowiedzialem że przeciez mi zalezy i pokazywalem to podczas związku a teraz po prostu nie będę sie prosil o Ciebeie bo to bez sensu jak czujesz sie nieszczesliwa i podjelas decyzje o rozstaniu.
Odpowiedziala" lepiej bedzie jak sie rozstaniemy"
Od tej pory juz nic nie piszemy. Nie wiem odnoszę wrazenie ze ona chce abym sie staral walczyl o nia i żebym to ja sie czul winny

22

Odp: Wieczne pretensje
bagienni_k napisał/a:

Kiedy po raz n-ty czyta się taki wątek, to zastanawiam się co jest dzisiaj grane w tych relacjach...?

Z jednej strony potrzeba bliskości, zaangażowania, stworzenia partnerskiego związku a zdrugiej zaś pretensje, fochy, dystans, wymówki, ciągła krytyka czy nie daj Boże wzywiska, ośmieszanie lub przemoc pod różnymi postaciami( tak ogólnie ujmując, nie tylko w kontekście tego wątku).W tym wypadku sytuacja, wydaje się oczywista,m jak to juz ktoś wcześniej zauwazył. Mnie zastanawia jednak jedno. To już chyba jakas predyspozycja, że ludzie pragnący stałego stabilnego związku zbyt łatwo ulegają przyciąganiu swoistej aurze, tworzącej sie wokół osób porzuconych, które się  jeszcze nie wyleczyły z poprzednich relacji.

Coś w tym jest, że ludzie którzy bardzo mocno chcą z kimś się związać, często wybierają tych, którzy przeżywają jakieś trudności i straty (krótko po rozstaniu, ale nie tylko to), bo mniej albo bardziej świadomie czują, że to łatwy "materiał", albo lubią relacje opierać na zależności (osoby, która jest "pocieszana", "ratowana", której się w jakiś sposób pomaga). W tym drugim przypadku, łatwo im przychodzi przekonanie samych siebie, że celem jest tylko pomoc, gdy faktycznie jest w tym liczenie na wdzięczność i przywiązanie tej drugiej strony, a nawet, że z tej wdzięczności ona z nimi będzie. Pomaganie jest dobre, ale może warto uczciwie określić swoje motywy. Bo potem pojawiają się pretensje typu: Tyle dla niej zrobiłem, a ona sobie poszła/wybrała kogoś innego... No niestety, przyjęcie czyjegoś wsparcia nie zobowiązuje tej osoby do przyznania wspierającemu żądanego miejsca w życiu.

Po drugiej stronie może być szukanie plasterka na ranę, co też jest nieuczciwe, czy może bardziej zapełnienia pustki, gdy coś było i było, i nagle się posypało. Można to zrozumieć, w naturze ludzkiej leży dążenie do tego, żeby możliwie najszybciej pozbyć się bólu, tylko, że nieprzerobiony ból wróci a czasem uderzy też w innego człowieka.

Gdybyśmy wszyscy rozumieli, że nie ma dróg na skróty, to pewnie byłoby mniej takich nietrafionych związków, gdzie ktoś się nie wyleczył, a ktoś "pomagał", ale miał bardzo konkretne oczekiwania co do formy odwzajemnienia.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

23

Odp: Wieczne pretensje

Masz byc zimny jak lod, zero reakcji, zero pisania, ona nie chce, poniewiera, daj sobie luz, zajmij sie jakies hobby, zamieszczaj fotki jak bardzo jestes teraz szczesliwy

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

24

Odp: Wieczne pretensje
Pano napisał/a:

Dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Faktycznie jak tak o tym teraz myślę to musi tak byc jak piszecie.  Czulem ze tak moze byc i nie chcialem z poczatku w to wchodzić ale właśnie zaryzykowalem bo myslalem ze może byc inaczej. Po prostu z dnia na dzien sie wkrecalem co raz bardziej. Serce mówiło abym z nia byl a rozum nie, posluchalem sie serca.
Dzisiaj zadzwoniła do mnie i powiedziala ze nie spotkamy sie już bo ona podjęła decyzje, powiedzialem ze rozumiem i ze skiro jest ze mna nieszczesliwa no to uszanuje i odejde, od razu odpowiedziała " wiesz co nara" i sie rozlaczyla potem napisala " Nie będę z kimś kto mnie nie kocha i na mnie mu nie zależy narazie "
Odpowiedzialem że przeciez mi zalezy i pokazywalem to podczas związku a teraz po prostu nie będę sie prosil o Ciebeie bo to bez sensu jak czujesz sie nieszczesliwa i podjelas decyzje o rozstaniu.
Odpowiedziala" lepiej bedzie jak sie rozstaniemy"
Od tej pory juz nic nie piszemy. Nie wiem odnoszę wrazenie ze ona chce abym sie staral walczyl o nia i żebym to ja sie czul winny

Oczywiście, że chce żebyś się starał i udowodnił że jesteś jej wart. Niby mówi o rozstaniu, ale wciąż pisze. Musisz umieć się zachować emocjonalnie tak jakbyś mógł ją stracić i nic wielkiego się nie stanie, ale nie wychodź z jej orbity. To jej emocje grają i nie jest pewna ciebie, bo dajesz jej takie odczucia. Jeśli nie rozumiesz o czym mówię to raczej Ci nie pomogę.

25

Odp: Wieczne pretensje
anderstud napisał/a:

To że dzisiaj go wyzywa, niczego nie zmienia w tym, że jutro albo za tydzień sama poleci podstawić mu swój tyłek.
On ją cały czas kręci, ciągle o nim rozmyśla, nie odeszła od niego jeszcze, tylko daje mu teraz nauczkę i karę.
Ty jesteś tą nauczką i karą. Zostałeś użyty w konkretnym celu, którym było sprowokowanie tamtego do działania,
przy okazji wypełniłeś pańci chwilową pustkę i podbiłeś samoocenę pełniąc funkcję chwilowej zatyczki po bedboju.

Nic dodać, nic ująć.

Pano napisał/a:

Dzisiaj zadzwoniła do mnie i powiedziala ze nie spotkamy sie już bo ona podjęła decyzje, powiedzialem ze rozumiem i ze skiro jest ze mna nieszczesliwa no to uszanuje i odejde, od razu odpowiedziała " wiesz co nara" i sie rozlaczyla potem napisala " Nie będę z kimś kto mnie nie kocha i na mnie mu nie zależy narazie "
Odpowiedzialem że przeciez mi zalezy i pokazywalem to podczas związku a teraz po prostu nie będę sie prosil o Ciebeie bo to bez sensu jak czujesz sie nieszczesliwa i podjelas decyzje o rozstaniu.
Odpowiedziala" lepiej bedzie jak sie rozstaniemy"

anderstud napisał/a:

Dopóki tam między nimi nie wyklaruje się sytuacja, laska będzie tak cię wodziła i podpuszczała, żeby mieć otwartą możliwość
zerwania z tobą w dowolnym momencie pod dowolnie głupim pretekstem i szybkiego przeskoczenia z powrotem do tamtego.

anderstud przewidział dokładnie co będzie dalej. Nie musiałeś długo czekać, żeby się sprawdziło. Trafiłeś na wyjątkowo perfidną manipulantkę. Nie pozwól jej nadal wodzić Cię za nos, wpędzać w poczucie winy, nie daj się już sprowokować do jakiejkolwiek wymiany zdań, bez sensu.
Potraktuj przygodę z tą dziewczyną jak przykre, ale pouczające doświadczenie.

26 Ostatnio edytowany przez SM (2019-10-05 21:11:17)

Odp: Wieczne pretensje
josz napisał/a:
anderstud napisał/a:

To że dzisiaj go wyzywa, niczego nie zmienia w tym, że jutro albo za tydzień sama poleci podstawić mu swój tyłek.
On ją cały czas kręci, ciągle o nim rozmyśla, nie odeszła od niego jeszcze, tylko daje mu teraz nauczkę i karę.
Ty jesteś tą nauczką i karą. Zostałeś użyty w konkretnym celu, którym było sprowokowanie tamtego do działania,
przy okazji wypełniłeś pańci chwilową pustkę i podbiłeś samoocenę pełniąc funkcję chwilowej zatyczki po bedboju.

Nic dodać, nic ująć.

Pano napisał/a:

Dzisiaj zadzwoniła do mnie i powiedziala ze nie spotkamy sie już bo ona podjęła decyzje, powiedzialem ze rozumiem i ze skiro jest ze mna nieszczesliwa no to uszanuje i odejde, od razu odpowiedziała " wiesz co nara" i sie rozlaczyla potem napisala " Nie będę z kimś kto mnie nie kocha i na mnie mu nie zależy narazie "
Odpowiedzialem że przeciez mi zalezy i pokazywalem to podczas związku a teraz po prostu nie będę sie prosil o Ciebeie bo to bez sensu jak czujesz sie nieszczesliwa i podjelas decyzje o rozstaniu.
Odpowiedziala" lepiej bedzie jak sie rozstaniemy"

anderstud napisał/a:

Dopóki tam między nimi nie wyklaruje się sytuacja, laska będzie tak cię wodziła i podpuszczała, żeby mieć otwartą możliwość
zerwania z tobą w dowolnym momencie pod dowolnie głupim pretekstem i szybkiego przeskoczenia z powrotem do tamtego.

anderstud przewidział dokładnie co będzie dalej. Nie musiałeś długo czekać, żeby się sprawdziło. Trafiłeś na wyjątkowo perfidną manipulantkę. Nie pozwól jej nadal wodzić Cię za nos, wpędzać w poczucie winy, nie daj się już sprowokować do jakiejkolwiek wymiany zdań, bez sensu.
Potraktuj przygodę z tą dziewczyną jak przykre, ale pouczające doświadczenie.

Bzdury. Obydwaj znacie się na kobietach jak wędkarz na spawaniu.

27

Odp: Wieczne pretensje
SM napisał/a:
josz napisał/a:
anderstud napisał/a:

To że dzisiaj go wyzywa, niczego nie zmienia w tym, że jutro albo za tydzień sama poleci podstawić mu swój tyłek.
On ją cały czas kręci, ciągle o nim rozmyśla, nie odeszła od niego jeszcze, tylko daje mu teraz nauczkę i karę.
Ty jesteś tą nauczką i karą. Zostałeś użyty w konkretnym celu, którym było sprowokowanie tamtego do działania,
przy okazji wypełniłeś pańci chwilową pustkę i podbiłeś samoocenę pełniąc funkcję chwilowej zatyczki po bedboju.

Nic dodać, nic ująć.

Pano napisał/a:

Dzisiaj zadzwoniła do mnie i powiedziala ze nie spotkamy sie już bo ona podjęła decyzje, powiedzialem ze rozumiem i ze skiro jest ze mna nieszczesliwa no to uszanuje i odejde, od razu odpowiedziała " wiesz co nara" i sie rozlaczyla potem napisala " Nie będę z kimś kto mnie nie kocha i na mnie mu nie zależy narazie "
Odpowiedzialem że przeciez mi zalezy i pokazywalem to podczas związku a teraz po prostu nie będę sie prosil o Ciebeie bo to bez sensu jak czujesz sie nieszczesliwa i podjelas decyzje o rozstaniu.
Odpowiedziala" lepiej bedzie jak sie rozstaniemy"

anderstud napisał/a:

Dopóki tam między nimi nie wyklaruje się sytuacja, laska będzie tak cię wodziła i podpuszczała, żeby mieć otwartą możliwość
zerwania z tobą w dowolnym momencie pod dowolnie głupim pretekstem i szybkiego przeskoczenia z powrotem do tamtego.

anderstud przewidział dokładnie co będzie dalej. Nie musiałeś długo czekać, żeby się sprawdziło. Trafiłeś na wyjątkowo perfidną manipulantkę. Nie pozwól jej nadal wodzić Cię za nos, wpędzać w poczucie winy, nie daj się już sprowokować do jakiejkolwiek wymiany zdań, bez sensu.
Potraktuj przygodę z tą dziewczyną jak przykre, ale pouczające doświadczenie.

Bzdury. Obydwaj znacie się na kobietach jak wędkarz na spawaniu.

No cóż, nikt nie jest idealny...
Jednak pomijając na chwilę zbędne duperele, skupmy się może na faktach, a te jak dotąd są niestety takie,
że panna przejawia skrajnie patologiczne zachowania, które nijak nie wskazują na to, że w jakimkolwiek stopniu zależy jej na autorze,
poza oczywiście chwilami, kiedy jej były baletuje z kolegami i ma na nią wylane, wtedy ona w przerwach pomiędzy kolejnymi jazdami
szuka kogoś, kto mógłby pełnić funkcję worka treningowego, wypełniacza wolnego czasu, dostarczyciela emocji, seksu, atencji itd.
przynajmniej do czasu, gdy eks patus kliknie w telefon, trochę ją powyzywa, zeszmaci, a na koniec przeleci jak trzeba i to jest prawdziwa miłość,
a nie tam jakiś ciamajda...

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

28

Odp: Wieczne pretensje

Mam wrażnie, że ostatnio wprost lawino wzrosła liczba takich historii. Aktorzy się zmieniają a schemat jest ten sam..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

29

Odp: Wieczne pretensje
SM napisał/a:

Oczywiście, że chce żebyś się starał i udowodnił że jesteś jej wart. Niby mówi o rozstaniu, ale wciąż pisze. Musisz umieć się zachować emocjonalnie tak jakbyś mógł ją stracić i nic wielkiego się nie stanie, ale nie wychodź z jej orbity. To jej emocje grają i nie jest pewna ciebie, bo dajesz jej takie odczucia. Jeśli nie rozumiesz o czym mówię to raczej Ci nie pomogę.

A co tu nie rozumieć? Ma jej służyć i niczego w zamian nie oczekiwać, bo to przecież księżniczka. Mówisz o typowym kobiecym matrixe, z którego Autor powinien dla własnego dobra jak najszybciej wyjść.

30

Odp: Wieczne pretensje

Dzisiaj gadalismy w pracy. Powiedziala mi ze pp tym co zobaczyla nie chce byc ze mna. Liczyla na to ze przyjade w weekend sie postaram, ze bede pisal dzwonil. Zaczela podawac wiele argumentów ze nie pasujemy do siebie. Zaczela również mówić ze ten jej byly to caly czas sie stara ze wypisuje a ja nic. Tylko ze z nim tez nie będzie bo odwalil kiedyś i go nie chcę. No i przykro jej jest ze nie staralem sie o nią. Dziwne zachowanie. Ja gdybym kończył zwiazek to zerwalbym a nie robil jakies testy czy sie ktos bedzie staral czy nie.  Lepiej będzie odpuścić tak jak dostalem tutaj w poradach. Dziękuję za wiele odpowiedzi.  Na tym forum zawsze można liczyc na pomoc

31

Odp: Wieczne pretensje
Pano napisał/a:

Dzisiaj gadalismy w pracy. Powiedziala mi ze pp tym co zobaczyla nie chce byc ze mna. Liczyla na to ze przyjade w weekend sie postaram, ze bede pisal dzwonil. Zaczela podawac wiele argumentów ze nie pasujemy do siebie. Zaczela również mówić ze ten jej byly to caly czas sie stara ze wypisuje a ja nic. Tylko ze z nim tez nie będzie bo odwalil kiedyś i go nie chcę. No i przykro jej jest ze nie staralem sie o nią. Dziwne zachowanie. Ja gdybym kończył zwiazek to zerwalbym a nie robil jakies testy czy sie ktos bedzie staral czy nie.  Lepiej będzie odpuścić tak jak dostalem tutaj w poradach. Dziękuję za wiele odpowiedzi.  Na tym forum zawsze można liczyc na pomoc


To chyba jakas forma treasury z jej strony, testowanie czy bedziesz na kiwniecie palca aportowal I merdal ogonkiem

32 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-10-07 13:33:44)

Odp: Wieczne pretensje

"Poprzedni związek nie ma tu nic do rzeczy." Nie zgadzam się z tym zdaniem.
Wygląda na to że ona żyła jeszcze przeszłością rozstaniem urazami i wspomnieniami .
Zdecydowanie za wcześnie weszła z Tobą w nowy związek bez przeżycia faz rozstania zdrowego odreagowania .
Uciekła i to nie do końca przed emocjami związanymi z byłym.W ogóle się nie odcięła nawet i ciągle wojowała bijąc pianę z byłym wszedłeś w jakąś wojnę nie skończoną między nimi jak siły pokojowe ONZ których na ogół obie strony konfliktu  nie lubią
Nawet chyba nie byłeś dla niej porządnym plastrem zbyt wiele oczekiwała jeżeli chodzi o dowartościowanie się i podbudowanie samopoczucia i poczucia wartości jak to zwykle bywa w takiej roszczeniowej postawie rozczarowanie murowane .
Co byś nie zrobił byłoby dalej źle albo że się nie starasz albo że się starasz za mało i żadnych konkretów co to znaczy staraj się .
Pewnie jako facet masz się sam domyśleć co daje jej pełną kontrolę to nie związek tylko jakiś odlot.
Nie jesteś i nigdy nikt nie będzie lekiem dla drugiej osoby to złudzenia i wygórowane oczekiwania nie do spełnienia .
Nie miej sobie nic do zarzucenia nie miałeś cienia szansy ona nie mogła nawet wiedzieć czego chce od Ciebie.
Jak nie rozliczy przeszłości sama ze sobą nikt jej nie pomoże będzie tylko szukać kolejnych znieczuleń po rozstaniach.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

33 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-10-07 13:43:15)

Odp: Wieczne pretensje

Pomijając jej przeżycia związane z rozstaniem, jej zachowanie w stosunku do Autora jest zwyczajnie żałosne. Wszedłeś między dwie przepychające się strony i dostałeś rykoszetem. Nie wiem, czego ona oczekiwała od Ciebie, skoro tak bardzo była jeszcze emocjonalnie związana z byłym. Żyła wspomnieniami i krzywdami, ale ciągle były jej siedzi w głowie. Czego byś nie zrobił i jak byś się nie zachował, to i tak pozstałeś dla niej workiem treningowym a nie plastrem nawet. Za wcześnie weszła na nowe tory i musi to odreagować. Inaczej nie zbuduje nic nowego ani z Tobą, ani z nikim innym.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

34

Odp: Wieczne pretensje

Nie byles dla niej nigdy najwazniejszym I jedynym, w centrum zainteresowania, podejrzewam ze tolerowala cie, bo fajnie jak jest jakis co sie stara, po tym jak dostala kopa od poprzedniego

35

Odp: Wieczne pretensje
bagienni_k napisał/a:

Mam wrażnie, że ostatnio wprost lawino wzrosła liczba takich historii. Aktorzy się zmieniają a schemat jest ten sam..

Aktorzy różni, scenariusz pisany przez to samo zycie big_smile

36 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2019-10-07 18:27:33)

Odp: Wieczne pretensje
Pano napisał/a:

Dzisiaj gadalismy w pracy. Powiedziala mi ze pp tym co zobaczyla nie chce byc ze mna. Liczyla na to ze przyjade w weekend sie postaram, ze bede pisal dzwonil. Zaczela podawac wiele argumentów ze nie pasujemy do siebie. Zaczela również mówić ze ten jej byly to caly czas sie stara ze wypisuje a ja nic. Tylko ze z nim tez nie będzie bo odwalil kiedyś i go nie chcę. No i przykro jej jest ze nie staralem sie o nią. Dziwne zachowanie. Ja gdybym kończył zwiazek to zerwalbym a nie robil jakies testy czy sie ktos bedzie staral czy nie.  Lepiej będzie odpuścić tak jak dostalem tutaj w poradach. Dziękuję za wiele odpowiedzi.  Na tym forum zawsze można liczyc na pomoc

A ja Ci jakos nie wierze. Czuje w Tobie potencjal na takie troczki do kalesonow czyli faceta ktorym mozna pomiatac. Ta laska wyczuwa to samo i z tego korzysta. Z jednej strony ja to odpycha (bo ewidentnie woli typ badboya co to przyleje ale i adrenaliny dostarczy) a z drugiej strony przyciaga bo moze na Tobie wyladowac wszelkie frustracje jakich dostarczyla jej toksyczna relacja z bylym.
Gdybys mial jaja to po tych wszystkich akcjach juz bys ucial jakiekolwiek rozmowy o Waszym bylym/obecnym/zerwanym/pseudozerwanym zwiazku. Powiedziala ze koniec? No to koniec, jak sobie ksiezniczka zyczy. Ale nie Ty dalej jej sie tlumaczysz, zapewniasz ze kochales, ze Ci zalezalo itp. Niby jestes konsekwentny co do zerwania ale caly czas dajesz jej furtke otwarta  do tego zeby Ci wode z mozgu robila. A robi ją elegancko: zarzuty ze sie nie starales, proba wzbudzenia zazdrosci ze byly sie stara a Ty nie. Jeszcze obstawiam taka probe manipulacji ze zacznie Cie oskarzac ze ja wykorzystales niecnie, chodzilo Ci tylko o seks itp. Taka ciezka amunicja, ktora polozy juz na pewno na lopatki misia pantofla, ktory w obliczu takich oskarzen ze skory wyskoczy zeby udowodnic swojej panci jak ja kocha i zacznie spiewac serenady pod oknem (a ona bedzie miala z tego ubaw i polechtane ego). Dlatego ja Ci nie gratuluje sukcesu bo jako kobieta wyczuwam w Tobie wlasnie misia pantofla, co to nie zasluguje na uczucie tylko musi sobie na nie zasluzyc. Niby to samo a jednak roznica kolosalna.

37

Odp: Wieczne pretensje

feniks Powiem tak: Równie nie rozumiem takiego zachowania Autora, którego ciągnie do kłopotliwych relacji, wynikającej ze związaniem się z kłopotliwą i roszczeniową "pańcią", jak i nie mogę pojąć tej pokręconej kobiecej logiki, która nakazuje walić w ciemno do bad - boya., który krzyknie, rąbnię pieścią, czsami możę nawet przyleje, ale przecież może przeżywać te tak "bezcenne" emocje...Niezerozumiała konsekwencja Autora w próbach zjednania sobie owej księżniczki to jedno, ale czy to jest tak trudno powiedzie ckomuś wprost, że nie jest sie  gotowym na dalszy związek ,z oczywistych powodów, niż wkręcać i poniewierać facetem, żeby stracił do reszty poczucie właśnej wartości..? Swoją drogą jeśli z ust faceta padną słowa: " Nie jestem gotowy na związek" to od razu przypisuje mu się łatkę niedojrzałego..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

38

Odp: Wieczne pretensje
bagienni_k napisał/a:

feniks Powiem tak: Równie nie rozumiem takiego zachowania Autora, którego ciągnie do kłopotliwych relacji, wynikającej ze związaniem się z kłopotliwą i roszczeniową "pańcią", jak i nie mogę pojąć tej pokręconej kobiecej logiki, która nakazuje walić w ciemno do bad - boya., który krzyknie, rąbnię pieścią, czsami możę nawet przyleje, ale przecież może przeżywać te tak "bezcenne" emocje...Niezerozumiała konsekwencja Autora w próbach zjednania sobie owej księżniczki to jedno, ale czy to jest tak trudno powiedzie ckomuś wprost, że nie jest sie  gotowym na dalszy związek ,z oczywistych powodów, niż wkręcać i poniewierać facetem, żeby stracił do reszty poczucie właśnej wartości..? Swoją drogą jeśli z ust faceta padną słowa: " Nie jestem gotowy na związek" to od razu przypisuje mu się łatkę niedojrzałego..

Bagienniku ja wiem, ze to mega nie fair ale jestem w stanie "zrozumiec" korzysci jakie ma z tego ta laska. Nie mowiac wprost Autorowi ze sie nim bawi ma mozliwosc...bawic sie nim? Ma mozliwosc odegrania sie emocjonalnie za to co przezyla z exem na innym wprawdzie czlowieku ale zawsze. Ma wkoncu mozliwosc poczuc sie wkoncu dowartosciowana. To spore profity. Nie rozumiem za to jakie korzysci ma z tego Autor? No chyba ze jest masochista i lubi jak nim ktos potarza po ziemi.

39 Ostatnio edytowany przez fuorviatos (2019-10-08 10:01:35)

Odp: Wieczne pretensje
bagienni_k napisał/a:

[Ale czy to jest tak trudno powiedzie ckomuś wprost, że nie jest sie  gotowym na dalszy związek ,z oczywistych powodów, niż wkręcać i poniewierać facetem, żeby stracił do reszty poczucie właśnej wartości..? Swoją drogą jeśli z ust faceta padną słowa: " Nie jestem gotowy na związek" to od razu przypisuje mu się łatkę niedojrzałego..

Coż Bagienniku. Takie są w większości Kobiety. Niestety, reakcja autora dowodzi uczucia i szacunku czego o "bohaterce reportażu" powiedzieć już nie można.
Niestety w tym swoim uczuciowym haju autor zatracił szacunek do samego siebie, co jest dosyć standardowe.
Rozumiem wywód feniks i w sumie zastanawiam się nad genezą tych wszystkich pobłażliwo-łagodzących zachowań które jako mężczyźni prezentujemy w stosunku do idiotycznych, nielogicznych damskich gierek.
Winę ponoszą nasze matki. Bo na "dziewczynki" się nie krzyczy, "nie zwraca uwagi", 'Kobietę należy szanować". Prawda?
Nikt nie mówił "Szanuj Kobietę i nie daj się zgnoić/wykorzystać/nie ulegaj jej manipulacjom" a przede wszystkim "Szanuj samego siebie".
Chowano nas na rycerzy i teraz zbieramy żniwo.

Say What You Mean, Mean What You Say

40 Ostatnio edytowany przez anderstud (2019-10-08 10:37:12)

Odp: Wieczne pretensje
fuorviatos napisał/a:

zastanawiam się nad genezą tych wszystkich pobłażliwo-łagodzących zachowań które jako mężczyźni prezentujemy w stosunku do idiotycznych, nielogicznych damskich gierek.

Myślę, że geneza tych naszych zachowań kryje się w okolicach brzucha, a dokładniej w mosznie.
Zwróćcie uwagę, ile jesteście w stanie znieść, kiedy panna jest ogólnie atrakcyjna pod względem czysto fizycznym,
a na ile sobie pozwolicie, jeśli no powiedzmy nie do końca jest w waszym typie czy w skrajnych przypadkach jest po prostu pasztetem.
I tu już nawet nie chodzi o relacje sensustrikto partnerskie, ale w ogóle o jakiekolwiek inne z płcią przeciwną.
Możemy sobie opowiadać duperelki do rana i zgrywać super twardzieli, a prawda jest taka, że ładnym zawsze więcej uchodzi na sucho
i one doskonale o tym wiedzą, bo na podstawie obserwacji otoczenia w którym funkcjonują, od maleńkości żyją w błogim przeświadczeniu,
że im się należy więcej, że im wypada więcej, że mogą traktować innych jak gówno, tylko dlatego że urodziły się ładną dziewczynką, a nie chłopcem
i od najmłodszych lat pompuje im się do głów przekonanie, że z racji przypadkowego plemnika mogą mieć w życiu lepiej, łatwiej, więcej, wygodniej...

Oczywiście u niektórych to się z wiekiem zmienia, bo jak wiadomo uroda przemija i korzyści z bycia ładnym w końcu zaczynają się kurczyć,
system łapie errora i trzeba przeprowadzić reset, po którym zaczyna się już inna śpiewka, ale do tego czasu... hulaj dusza piekła nie ma smile

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

41

Odp: Wieczne pretensje
feniks35 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

feniks Powiem tak: Równie nie rozumiem takiego zachowania Autora, którego ciągnie do kłopotliwych relacji, wynikającej ze związaniem się z kłopotliwą i roszczeniową "pańcią", jak i nie mogę pojąć tej pokręconej kobiecej logiki, która nakazuje walić w ciemno do bad - boya., który krzyknie, rąbnię pieścią, czsami możę nawet przyleje, ale przecież może przeżywać te tak "bezcenne" emocje...Niezerozumiała konsekwencja Autora w próbach zjednania sobie owej księżniczki to jedno, ale czy to jest tak trudno powiedzie ckomuś wprost, że nie jest sie  gotowym na dalszy związek ,z oczywistych powodów, niż wkręcać i poniewierać facetem, żeby stracił do reszty poczucie właśnej wartości..? Swoją drogą jeśli z ust faceta padną słowa: " Nie jestem gotowy na związek" to od razu przypisuje mu się łatkę niedojrzałego..

Bagienniku ja wiem, ze to mega nie fair ale jestem w stanie "zrozumiec" korzysci jakie ma z tego ta laska. Nie mowiac wprost Autorowi ze sie nim bawi ma mozliwosc...bawic sie nim? Ma mozliwosc odegrania sie emocjonalnie za to co przezyla z exem na innym wprawdzie czlowieku ale zawsze. Ma wkoncu mozliwosc poczuc sie wkoncu dowartosciowana. To spore profity. Nie rozumiem za to jakie korzysci ma z tego Autor? No chyba ze jest masochista i lubi jak nim ktos potarza po ziemi.

To nie ma czego rozumieć. Nie można rozumieć, w moim odczuciu, samej chęci "odgrywania się na kimś" za niepowodzenia i swoje krzywdy. Tym bardziej na zupełnie niewinnej osobie. Samo słowo "odegrać" się czy "zemsta" brzmi obrzydliwie. Raz usłyszałem mądre zdanie od kogoś, kto został mimo wszystko mocno skrzywdzony i na poczatkowa chęć odegrania się na winnym, nagle przypomniał sobie słowa kogoś z rodziny: " G**na się tyka".

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

42

Odp: Wieczne pretensje

Strasznie toksyczną jest ona osobą. Zakończ ten związek bo niestety ale dziewczyna sam jeszcze nie przeszła poprzedniego związku i teraz odreagowuje na tobie czego w ogóle nie powinno być w ogóle. Straszna z niej dziewucha. Odpuść, bo wyjdzie ci to na dobre. To są dopiero 3 miesiące a dostałeś tyle ubliżeń, że nie wiadomo co by było poźniej.

43

Odp: Wieczne pretensje
anderstud napisał/a:

Ona cię zajeździ, a i tak do niego pójdzie i tak. Masz to jak w banku.

Smutne ale prawdziwe. Przychylam się do tej opinii. Co więcej uważam że to dobra analiza, ciekawe wnioski i prawidłowe projektowanie.

44 Ostatnio edytowany przez katarine93 (2019-10-08 18:51:18)

Odp: Wieczne pretensje
SM napisał/a:

Oczywiście, że chce żebyś się starał i udowodnił że jesteś jej wart. Niby mówi o rozstaniu, ale wciąż pisze. Musisz umieć się zachować emocjonalnie tak jakbyś mógł ją stracić i nic wielkiego się nie stanie, ale nie wychodź z jej orbity. To jej emocje grają i nie jest pewna ciebie, bo dajesz jej takie odczucia. Jeśli nie rozumiesz o czym mówię to raczej Ci nie pomogę.

Coś w tym jest. Wyczuwam w niej typ księżniczki. Wiem coś o tym, bo sama mam podobne jazdy, ale staram się z tym walczyć.
Przykład z telefonem do przeprowadzek tylko to potwierdza. Niby pierdoła, ale ona coś powiedziała, czyli liczyła (była wręcz pewna), że wykonasz to natychmiast, bo przecież ona powinna być dla Ciebie najważniejsza, tak jak i jej potrzeby. A Ty wkurzyłeś ją tym, że tego numeru od ręki nie załatwiłeś. No Panie, księżniczkę olewać? smile
Kolejne - zerwanie. Zamiast powiedzieć "okej - koniec to koniec, skoro chcesz" i zamilknąć, miałeś pojechać do niej, zapewnić ją o swojej miłości, pisać, starać się, by chciała do Ciebie wrócić... Rozumiesz? Teraz pewnie płacze w poduszkę, że nikt jej nie kocha i nikomu na niej nie zależy. Włącznie z Tobą.

Masz trzy wyjścia.

1) Dać sobie z nią spokój.
2) Przeczekać jej jazdy z kamienną twarzą i sprowadzaniem jej od czasu do czasu na ziemię, dając do zrozumienia, że nie jest pępkiem świata (bez płaszczenia się), ale też od czasu do czasu ją porozpieszczać tak jak lubi.
3) Być białym rycerzem na jej każde zawołanie do końca życia (albo dopóki jej się nie znudzi).

Zresztą 3 miesiące to jest nic. Odpuścić nie jest mocno żal, ale to też może być czas osiągania jakichś związkowych kompromisów, np. co do częstotliwości spotkań, sposobu kontaktowania się itd.

anderstud napisał/a:

Myślę, że geneza tych naszych zachowań kryje się w okolicach brzucha, a dokładniej w mosznie.
Zwróćcie uwagę, ile jesteście w stanie znieść, kiedy panna jest ogólnie atrakcyjna pod względem czysto fizycznym,
a na ile sobie pozwolicie, jeśli no powiedzmy nie do końca jest w waszym typie czy w skrajnych przypadkach jest po prostu pasztetem.

No właśnie, myślę też, że na podobne zachowanie panna nie pozwoliłaby sobie wobec faceta, który by ją mocno kręcił i którego sama bałaby się stracić. Wielkiej miłości z jej strony jeszcze nie ma, co nie znaczy, że nie będzie wcale.

Ale przede wszystkim - dlaczego pozwalałeś na rozmowy, wspominki o jej byłym przy Tobie? Skoro koniec tematu - to koniec tematu, powiedzieć można raz, ale bez przesady. A skoro tak często do niego powracała, trzeba było powiedzieć, że albo jest z Tobą w pełni albo myślami wciąż z nim, niech zdecyduje. Nie wierzę, że nie wyczułeś, że możesz być plasterkiem.

Odp: Wieczne pretensje

Krótko mówiąc chleba z tej mąki nie będzie, jesteś tylko dla niej plasterkiem bo ona nie odchorowała jeszcze wcześniejszego związku.

46

Odp: Wieczne pretensje

Postanowiłem, że odpuszczę tak jak większość osób mi tu doradzało. Od czasu tej rozmowy w pracy w poniedzialek nie mamy kontaktu i tak chyba będzie najlepiej.  Ja sie nic nie odzywam, ona tak samo. W weekend jakos w miarę to przeżywalem ale w poniedziałek po tej rozmowie czulem sie fatalnie, zacząłem w to wierzyć , że te cale rozstanie to tylko moja wina, że jestem taki straszny. Nawet jakbym wrócił to by było pewnie jeszcze gorzej, kłótni co raz więcej i pewnie znów by zerwała. Dlatego najlepszą opcja chyba bedzie to zakończyć.
Zgadza sie to, że ona jest atrakcyjna bo często słyszałem od znajomych teksty typu "gdzie taką ładna dziewczynę znalazles" itp. Ona o tym też wie że jest ładna i wielu osobom sie podoba.
Z tym wysluchiwaniem o jej byłym to było tak, ze po części to rozumiałem, że jeszcze troche bedzie go przeżywać bo wiem jak sam przeżywalem 3 letni związek kiedyś dlatego to akcpetowalem i w dodatku zapewniała mnie, że nigdy do bylego nie wróci. Byl nawet czas ze go zablokowala ale później znowu pisali co prawda tylko sie wyzywali bo on jej raz wyznawal miłość a raz obwiniał, wzywał. Myslalem że może jej uczucie będzie zwiekszalo sie do mnie a do niego malało. Teraz juz wiem, żeby nie wchodzić w zwiazek z kobieta zaraz po rozstaniu.

47

Odp: Wieczne pretensje

Jesteś plasterkiem na ranę.

48

Odp: Wieczne pretensje
Pano napisał/a:

najlepszą opcja chyba bedzie to zakończyć.

To nie opcja, tylko jedyne sensowne rozwiązanie.
No chyba że koniecznie chcesz się przekonać jakie to uczucie, kiedy laska w którą zdążyłeś się zaangażować,
któregoś dnia beznamiętnie ci oświadczy, że sobie przemyślała wszystko i postanowiła wrócić do byłego.
Acha, a tak jeszcze przy okazji, to bzykała się z nim w samochodzie wtedy co czekałeś na nią w domu i nie odbierała telefonu...

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018