Witam:) Mój problem może wydawać się śmieszny, ale mam duże kompleksy w postaci dużych piersi;] Mi one w specjalny sposób nie przeszkadzają. Zresztą sama nie uważałam, że są duże. Do czasu.. Różni znajomi zaczęli często o nich mówić w żartach itp. Koleżanki twierdzą, że gdy ubiorę bluzkę z większym dekoltem to one wpadają w kompleksy. Przez to wszystko wydaje mi się, że każdy facet który do mnie zagada robi to tylko z powodu moich piersi... Nauczyłam się już śmiać z ich nie rzadko zbereźnych żartów, ale gdy któryś z kolegów (mam paczkę w której są prawie sami faceci;]) próbuje mnie np. złapać za rękę po przyjacielsku to od razu mam zamiar go zabić bo wydaje mi się, że chce czegoś więcej. Może moje zachowanie po części wynika też z tego, że przez pewien czas spotykałam się z moim dobrym znajomym, ale okazało się, że on chciał mnie tylko zaciągnąć do łóżka.. gdy to mu się nie udało -zerwał ze mną ;] W chwili obecnej spotykam się z kimś. Co prawda nikt nie wie, że jesteśmy razem, gdyż moja starsza siostra ( która ma faceta) uważa go za swojego przyjaciela i uważa, że gdyby ktoś spotykał się z nim to mogłoby to skomplikować ich relacje. Przez to wychodząc gdzieś większą paczką udajemy, że nic nas nie łączy. I teraz znów odzywa się mój kompleks. Wydaje mi się, że on chce mnie tylko zaciągnąć do łóżka, nie afiszuje się ze mną, żeby w razie zerwania nasi wspólni znajomi nie odwrócili się od niego...
Już sama nie weim jak się z tego kompleksu wyleczyć, jak traktować głupie teksty moich kolegów jak i nieznajomych..
z góry dzięki za odpowiedź;)
Podobne tematy
Po pierwsze- jeżeli ty sama nie uważasz że są duże, nie przeszkadzają ci to nie słuchaj innych. 3/4 dziewczyn będzie tak gadać z zazdrości, a 90% facetów po prostu je podziwiać. Pewnie, ze moze ci sie nie podobać to że bedą ci się centralnie patrzeć w biust, ale tego już nie zmienisz, to ich męska natura- podziwiają piękno
Ja np. uważam że mam za duży biust, chciałabym ciut mniejszy, ale mój eks mówił że mógłby być nawet trochę większy bo faceci lubia jak kobieta ma czym oddychać.
Faceci dzielą się na 2 typy- jedni będą je obserwować i komentować ze smakiem, a drudzy to po prostu chamy którzy podniosą sobie ego kiedy powiedzą coś zboczonego.
Jeżeli masz paczkę znajomych, jesteś ich pewna to powiedz- chłopaki, żarty żartami ale moglibyście już przestać wałkować temat mojego biustu bo się powtarzacie- kompleks mniejszości macie?- moja kumpela tak kiedyś powiedziała, ci się pośmiali ale skończyli temat. Wiadomo, ze w swoim męskim gronie mogą je komentować, ale nie tak zebyś ty to musiała słuchać.
Co do siostry to szczerze mówiąc dziwie się jej- ona się aby w nim nie podkochuje? Bo to wytłumaczenie że wasze chodzenie ze soba mogłoby zniszczyć ich relacje.. brzmi jak zastrzeżenia kobiety która ma jednego a od drugiego odpędza potencjalne partnerki. Śmieszne to jest. Jeżeli chcecie być razem to nie ma co sie z tym ukrywać- to twoje życie, twoje wybory- ona powinna je akceptować i cię wspierać.
Sparzyłaś sie na jednym facecie- wcale się nie dziwie, że teraz masz obawy. Warto o tym może z nim pogadać? Powiedzieć, ze jeżeli liczy na szybki seks to się przeliczył, że to może potrwać miesiące zanim sie zdecydujesz na ten krok (wcale tak nie musi być, ale warto zobaczyć jak delikwent zareaguje na tak odległe daty
)
A to ze faceci jakoś robią ruchy w kierunku twoich piersi.. kurcze nie oszukujmy się że ich musi kręcić to jak to jest pieścić takie cuda
To jest przyjemność zresztą dla obu partnerów.. ale że faceci to faceci więc nie rozumieją, że "nie swojego" się nie dotyka
A ty nie masz co się wstydzić, tylko dumnie chodzić bo masz super atuty których wiele dziewczyn ci zazdrości choć mogą mówić że wolą swoje ![]()
mam duże kompleksy w postaci dużych piersi;] Mi one w specjalny sposób nie przeszkadzają.
Nie rozumiem, napisałaś dwie sprzeczne ze sobą rzeczy. Skoro Tobie duże piersi nie przeszkadzają, to skąd kompleksy? W czym problem? To są TWOJE piersi i to TOBIE ma być z nimi dobrze.
A faceci dzielą się na tych, którzy niezależnie od rozmiaru Twoich pieszczoszków będą próbowali zaciągnąć Cię do łóżka i na takich, którzy niezależnie od rozmiaru nigdy tak nie postąpią. Myślę, że żadne piersi, nawet te największe i najapetyczniejsze, nie zmienią charakteru faceta w kilka minut ![]()
Ciesz się, że masz kobiece kształty i traktuj je wyłącznie jako atut. Przecież nikt Ci nie każe ich od razu wystawiać na świat w wielkim dekolcie i push-upie. Możesz zawsze ubrać się tak, by piersi nie były pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy.
Dziewczyno, masz dwa duze skarby, ciesz sie nimi i nos z duma. Dziewczyny Ci zazdroszcza, faceci nie moga oderwac wzroku. Jestes seksi, ale pamietaj zeby bedac seksi pozostac czlowiekiem i kobieta z zasadami. Ja od prawie 40 lat mam kompleks malych piersi a uwierz mi, ze z wiekiem zanikaja, niedlugo znikna calkiem. Usmiech na usta i ciesz sie zyciem
Głowa do góry, pierś dumnie do przodu! Duże piersi to skarb i powód do dumy.
aga333 - pocieszę Cię - mnie się powiększyły z nędznego B na C trzy lata temu!!!
Agatha - to nie kompleks tylko jakaś obsesja
Sama patrzysz na świat przez pryzmat własnego biustu... Wyluzuj trochę. Duże piersi przyciągają wzrok (gdybyś miała wieeeeelkie oczy to też na pewno by każdy Ci się w oczy patrzył) ale pozbądź się idiotycznego przekonania, że każdy facet myśli o Tobie w kontekście erotycznym bo masz duże piersi... Jeśli facetowi zależy tylko na tym, żeby zaciągnąć kobietę do łóżka to myśli tak niezależnie od rozmiaru jej stanika. Na świecie nie brak też wielbicieli małych piersi a dziewczyny z "rodzynkami" raczej nie narzekają, że wszyscy faceci chcą je do łóżka zaciągnąć bo mają mały, zgrabny biust...
Wbrew stereotypom mężczyźni to nie bezmózgie zwierzątka, które w wyborze partnerki kierują się jej przydatnością erotyczną. Sama mam czym oddychać, zauważam wzrok mężczyzn skierowany na mój biust, słyszałam wielokrotnie komplementy na ten temat (żarty też) ale nigdy bym nie wpadła na to, że jakiś facet interesuje się mną tylko ze względu na rozmiar piersi. Ośmielę się nawet wysunąć wniosek, że musisz być strasznie zakompleksiona, jeżeli uważasz, że Twój biust jest główną rzeczą jaką w Tobie zauważają mężczyźni...
Pomyśl sobie, że to Twój atut. Zobacz ile kobiet płaci fortunę aby mieć piekne, jędrne, duże piersi. Ile kobiet chciałoby mieć takie piersi a ma tylko małe wypryski i kupuje miseczkę B z push-upem aby wydawały się większe (sama tak mam). Kobiety, które mają zgrabną sylwetkę, piękny biust, nieziemską urodę, zgrabną pupę etc. zawsze przyciągają uwagę. Taki los. Ciesz się z tego. Wiele kobiet płacze, bo nie ma nic ciekawego do zaoferowania swoim wyglądem i ma niesamowite kompleksy na tym punkcie. Nie myśl także w kategoriach, że ludzie oceniają Cię ze względu na Twój rozmiar miseczki. Byc może jest to część Ciebie która najpierw zwraca uwagę, lecz później ludzie oceniają Cię za to jaka jesteś. A kiedy wstydzisz się siebie to ludzie wokół to zauważają. Widzą smutną, zakompleksioną dziewczynę, zamiast pewnej siebie i doceniającej to co masz kobiety. Głowa do góry ![]()
Pomyśl sobie, że to Twój atut. Zobacz ile kobiet płaci fortunę aby mieć piekne, jędrne, duże piersi. Ile kobiet chciałoby mieć takie piersi a ma tylko małe wypryski i kupuje miseczkę B z push-upem aby wydawały się większe (sama tak mam). A kiedy wstydzisz się siebie to ludzie wokół to zauważają. Widzą smutną, zakompleksioną dziewczynę, zamiast pewnej siebie i doceniającej to co masz kobiety. Głowa do góry
wstydniś <ja tez do nich należę, konkretnie do kobiet kupujacych push-up'y ![]()
chętnie bym zapozyczyla trochę od Ciebie z tej wielkości...
ehh..
azile napisał/a:Pomyśl sobie, że to Twój atut. Zobacz ile kobiet płaci fortunę aby mieć piekne, jędrne, duże piersi. Ile kobiet chciałoby mieć takie piersi a ma tylko małe wypryski i kupuje miseczkę B z push-upem aby wydawały się większe (sama tak mam). A kiedy wstydzisz się siebie to ludzie wokół to zauważają. Widzą smutną, zakompleksioną dziewczynę, zamiast pewnej siebie i doceniającej to co masz kobiety. Głowa do góry
wstydniś <ja tez do nich należę, konkretnie do kobiet kupujacych push-up'y
chętnie bym zapozyczyla trochę od Ciebie z tej wielkości...ehh..
no właśnie - wiele kobiet chciałoby mieć śliczny, seksowny dekolt ![]()
Witam ![]()
Mój kompleks to brzuch... Ostatnio wiele schudłam i jest to można powiedzieć, że nic w porównaniu do tego co było ale jednak uważam, że jest gruby i przez to go nie znoszę ^^. Nie wiem dlaczego ale uważam, ze tylko płaski brzuch jest piękny, na co strasznie narzeka mój chłopak...
Mam wrażenie, że kompleksy górują nad wieloma kobietami. Jak to jest? Weźmy np. mnie. Na co dzień nie mam kompleksów, czuję się ze sobą dobrze. Ale jak tylko zobaczę opaloną brunetkę, a jeszcze do tego z ładnymi piersiami to czuję się taaaaka maleńka. I tak się właśnie zastanawiam. Czy ja po prostu mam w głowie obraz kobiety idealnej i dlatego kiedy taką widzę, moje poczucie własnej wartości spada?
RuudaaSko, jak sama napisałas Twój chłopak nie chce żebyś miała kompleksów. Widocznie nie przeszkadza mu Twój brzuszek. Płaskie brzuchy są ładne, ale bez przesady. Nie można na tym punkcie bzikować. Dla lepszego samopoczucia możesz poćwiczyć mięśnie brzucha, ale postaraj się też uwierzyć w swoje piękno
. Ostatnio wiele schudłaś, super! Myśl pozytywnie.
Mam wrażenie, że kompleksy górują nad wieloma kobietami. Jak to jest? Weźmy np. mnie. Na co dzień nie mam kompleksów, czuję się ze sobą dobrze. Ale jak tylko zobaczę opaloną brunetkę, a jeszcze do tego z ładnymi piersiami to czuję się taaaaka maleńka. I tak się właśnie zastanawiam. Czy ja po prostu mam w głowie obraz kobiety idealnej i dlatego kiedy taką widzę, moje poczucie własnej wartości spada?
Chyba tak jest
dopiero się nad tym zastanowiłam i mam tak samo
kiedy np. zobaczę piękną kobietę, zwłaszcza elegancką, zadbaną, szczupłą, to czuję się mniejsza, chociaż wiele osób mi powtarza, że jestem bardzo atrakcyjną kobietą i na codzień sama tak uważam. Tak samo jak jestem ze swoim narzeczonym gdzieś i zauważe wg mnie piękną kobietę, czuję zazdrość, bo mam wrażenie, że Jemu także się ona podoba.
dziękuję wszystkim za odpowiedzi:) Pogadałam szczerze ze znajomymi, obiecali poprawę:P Chodź sami stwierdzili, że może im jeszcze się wymsknąć jakiś komentarz na ten temat:)
pozdroo ![]()
O... jaki fajowy temat
Coś dla mnie ![]()
Agatha - znam Twój ból
Ja zawsze miałam negatywne podejście do moich sporych piersi, choć są w miarę proporcjonalne do reszty budowy ciała. Jestem dość wysoka i swoją masę też mam, dlatego wyglądam "normalnie". Ale zawsze w głowie rodziły się kompleksy, np. miałam bzika na punkcie tego, że kiedy wychodziłam zza rogu, najpierw było widać mój biust a później mnie
Dochodziły do tego słowa kolegów "Ale ty masz cycki.." <myślałam sobie, jakie kur**?! >, słowa koleżanek: "Ale ja bym chciała takie.." <chyba nie wiesz co mówisz..>. Wieczny problem przed okresem, nie można się dotknąć, w lato odkrywające i opięte koszulki często jeszcze bardziej uwydatniają moje "atuty" a tym samym zwracają uwagę, czego nie lubiłam. Ale dużo się zmieniło. W sumie w moim podejściu do siebie samej poczęłam pewne kroki, które w dalszej kolejności zmieniły mój stosunek choćby do piersi. Zaczęłam patrzeć na siebie przez pryzmat swoich pozytywów (zarówno fiz. jak i psych.), głowę noszę wyżej, choć nie zadzieram jej. Nie tracę z pola widzenia tego, co najważniejsze. Rozwijam w sobie pozytywny stosunek do swoich wad, chcę je przekształcać na zalety, chcę także dokonywać rzeczy, których pragnę
A mój biust- zaczynam go akceptować
Powoli, powoli, ale efekty już są
Oczywiście problemy z kupnem odpowiedniej bielizny lub bluzki będą zawsze, ale kiedy czuję się w czymś dobrze, to muszę o to dbać
Mogę powiedzieć, że lubię mój spory biust, choć nie jest idealny. Ale ... czekam na moment, kiedy powiem iż go kocham
Może się przydarzy. Czego życzę i innym "biuściastym".
Również mam spory biust, ale uważam to za swój atut. Dobrze mi z nim tym bardziej, że mój Luby szaleje na ich punkcie
Lubi głaskać, dotykać, całować i długo patrzeć
Owszem dawniej zdarzały się docinki pod tym kontem, ale nie przejmowałam się tym
Koleżanki to oczywiście zazdrościły, a faceci cóż ... podziwiali.
Musisz pokochać to czym natura cię obdarzyła, i cieszyć się z tego każdego dnia
Nie jedna kobieta chciałaby mieć taki sexi biust jak ty. Niejedne płacą za to, aby kusić swoim przyrodzeniem, spora kasę.
Masz piękny biust i w końcu w to uwierz ![]()
heh co za problemy ludzie mają. Ja mam rozmiar D i jest mi szczerze obojętne co ktoś o moich piersiach sądzi. Jak mnie ktoś ocenia z wygląda a nie z tego jaka jestem to znaczy że jest nic nie warty. Nie szata zdobi człowieka. Można mieć paskudny wygląd i być wspaniałym człowiekiem a można wyglądać jak Britney i mieć pustkę w głowie.
A jednak niektóre kobiety mają z tym problem i według mnie nie można tego bagatelizować jako bzdurnego "widzi mi się". Jeśli ktoś ma problem ze swoim wyglądem, to wynika to z jego głębszych braków w akceptacji swojej fizyczności. A co za tym idzie, wpływa to na poczucie wartości, co następnie przedkłada się na np. kontakty z innymi ludźmi. Ocena wyglądu jest bardzo krzywdząca, bo rzutuje na spostrzeganie osoby pod kątem mentalnym. Mnie także jest teraz obojętne co myślą o mnie inni ludzie, ale to co ja myślę ja- jest dla mnie najważniejsze.
Chodzi o to także, że ta "szata" nie musi zdobić, bo wiele kobiet postrzega ją jako coś szpecącego.. I w tym cały problem.
A od kiedy zdanie innych jest najważniejsze najważniejsze jest to jak Ty czujesz się w swojej skórze ja też przyznaje Też Mi trochę przeszkadzają mam trochę za duże brodawki lecz czym tu się przejmować?
Nie popadaj w kompleksy przy najmniej masz czym oddychać;)
Myślę , że to najmiejszy problem ciesz się , że natura obdarzyła Cie czym tylko mogła.
Pozdrawiam M.