On nie chce ze mną zamieszkać. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On nie chce ze mną zamieszkać.

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 157 ]

Temat: On nie chce ze mną zamieszkać.

Cześć Dziewczyny!

Chciałam się Was poradzić, bo już kompletnie nie wiem, co o tym myśleć...
Jestem z chłopakiem już ponad 4 lata. Mamy oboje po 26 lat. Układało się między nami raczej ok, mamy stabilne relacje. T. zawsze był zaangażowany, czuły. Jednak kiedy ok. 2 lata temu zaczęłam delikatnie podpytywać go o wspólne mieszkanie, najpierw stwierdził, że to ciut za szybko. Ok, pomyślałam, moze serio nie jest gotowy. Sytuacja wygląda tak, że ja pracuję i wynajmuje stancje w Krk, T rowniez pracuje w tym miescie, ale dojezdza do niego ok 30 km - dojazd zajmuje mu ok. godziny w 1 stronę. Spotykamy się 1-2 razy w tygodniu. Dodam, ze warunki w jego domu są rowniez bardzo srednie - jest to niezbyt duze mieszkanie, sa tam rodzice T plus jeszcze jego rodzenstwo. Mimo, ze oboje zarabiamy z T naprawde niezle (nieco ponad 3k miesiecznie) T nie chce wynająć ze mną nic wspolnie. Twierdzi, ze wynajem to marnowanie pieniędzy, że lepiej coś wspolnie kupic i wziac kredyt. Ja jednak nie chcę jeszcze ładować się w kredyty, ponieważ po 1 - moja zdolność kr. jest bardzo mała, plus nie mam szans by w krótkim czasie mieć kasę na wkład własny. T zaproponował jedynie, ze w takim razie on kupi mieszkanie za ok. rok, bo musi dozbierac pieniadze, a ja u niego będę lokum wynajmowac, jeśli chcę. Jednak dla mnie to też nie jest dobre rozwiązanie.. czuję, że z jego strony to są tylko jakieś wymówki i odciąganie wszystkiego w czasie.. nie znam drugiej takiej pary, która po takim czasie nie chciała nawet spróbować zyc razem sad co o tym sądzicie? Miałyscie może podobne doświadczenia?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.

Może nie jest gotowy.
Może nie jesteś dla niego tą jedyną.

Zapytaj.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

3

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Cyngli napisał/a:

Może nie jest gotowy.
Może nie jesteś dla niego tą jedyną.

Zapytaj.

Pytałam. Odpowiedział, że chce być ze mną, że fajnie by było razem zamieszkać, ale wynajem jest dla niego nie do przyjęcia, bo za drogo. Że to strata pieniędzy. I że przecież lepiej się przemęczyć jeszcze trochę. i coś kupić. Co dziwne, rok temu sam mi mówił, że 'ok, skończy Ci się umowa na to mieszkanie, to poszukamy czegoś razem' - a potem jak umowa się skończyła, jakoś jego zapal opadł.
Boli mnie też to, że takie poważne rzeczy wychodzą tylko z mojej inicjatywy sad Tylko ja podejmuję rozmowy o życiu, mieszkaniu, małżeństwie.

4

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.

W Krakowie bardzo dobrze sobie radzi program Mieszkanie dla Młodych, gdzie można dostać dofinansowanie do kredytu i nie trzeba mieć żadnego wkładu własnego.
Niemniej nieco ponad 3k to słaba opcja na jakikolwiek kredyt, bo ten kredyt będzie Ci zabierał połowę pensji. A ja jednak przezornie nie brałabym kredytu na pół.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.

Nie chce z Tobą mieszkać.  Może kiedyś spotka taką, z ktorą zechce. Tak to wygląda,  bo z tego co piszesz sytuacja ciągnie Się już trochę.

6

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Lady Loka napisał/a:

Niemniej nieco ponad 3k to słaba opcja na jakikolwiek kredyt, bo ten kredyt będzie Ci zabierał połowę pensji. A ja jednak przezornie nie brałabym kredytu na pół.

No właśnie. Bo żeby nie było, orientowałam się mniej więcej ile wyniósłby mnie kredyt na 2 pokojowe mieszkanko. I naprawdę, póki co dla mnie ta kwota jest nie do dźwignięcia. Poza tym, brać kredyt od razu, jak nawet nie wiemy, jak nam się razem mieszka, jak się żyje? Chciałam własnie spróbować chociaż przez pół roku pomieszkać razem i zobaczyć, czy dajemy radę razem, na tych samych warunkach, wynajmując mieszkanie...

7

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
rossanka napisał/a:

Nie chce z Tobą mieszkać.  Może kiedyś spotka taką, z ktorą zechce. Tak to wygląda,  bo z tego co piszesz sytuacja ciągnie Się już trochę.

Ciągnie się już 2 lata sad I było tylko 'noo ok, to potem poszukamy czegoś razem'

8

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.

To może przyjmij do wiadomości, że on nie chce z Tobą zamieszkać i być może nie zechce.

Co dalej?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

9

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Dariis1350 napisał/a:

T zaproponował jedynie, ze w takim razie on kupi mieszkanie za ok. rok, bo musi dozbierac pieniadze, a ja u niego będę lokum wynajmowac, jeśli chcę. Jednak dla mnie to też nie jest dobre rozwiązanie..

Dlaczego to nie jest dobre rozwiązanie? On nie będzie wyrzucał pieniędzy na wynajem, ty będziesz dalej wynajmować pokój i do tego sprawdzicie jak się razem mieszka.
Próbujesz zmusić go wyrzucania pieniędzy w błoto tak jak ty to robisz a nie każdy lubi to robić.
Piszesz, że nie masz zdolności kredytowej, to jak on ją ma skoro zarabiacie podobnie?

10

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Dariis1350 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie chce z Tobą mieszkać.  Może kiedyś spotka taką, z ktorą zechce. Tak to wygląda,  bo z tego co piszesz sytuacja ciągnie Się już trochę.

Ciągnie się już 2 lata sad I było tylko 'noo ok, to potem poszukamy czegoś razem'

Jeśli się tyle ciągnie,  to znaczy, że on  ie chce razem zamieszkać i nie chodzi tu o kredyt. Jemu jest dobrze jak jest teraz.

11 Ostatnio edytowany przez Dariis1350 (2019-08-11 17:08:10)

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Wzl napisał/a:

Dlaczego to nie jest dobre rozwiązanie? On nie będzie wyrzucał pieniędzy na wynajem, ty będziesz dalej wynajmować pokój i do tego sprawdzicie jak się razem mieszka.
Próbujesz zmusić go wyrzucania pieniędzy w błoto tak jak ty to robisz a nie każdy lubi to robić.
Piszesz, że nie masz zdolności kredytowej, to jak on ją ma skoro zarabiacie podobnie?

Dlaczego nie jest dobre? Bo nie wiem, kiedy nastąpi. Od 2 lat słyszę, że jeszcze nie, że potem, w końcu usłyszałam że 'ok, poszukajmy czegoś razem w Krk, zerknij na oferty wynajmu' - a jak już znalazłam konkrety, to temat ucichł z jego strony. Potem nagle wyskoczył z tym, że tylko kredyt wchodzi w grę, ale jeszcze trzeba poczekać bo trzeba nazbierać pieniądze. Kumasz o co mi chodzi? To nie jest tak, że ja nagle wyskoczyłam z tematem mieszkania razem, bo tak mi się własnie zachciało. Ja już od 2 lat o tym przebąkuję, i az mi głupio, bo odbijam się od ściany.
Nie próbuję nikogo do niczego zmusić. Tak samo można powiedzieć, że on co chwilę stawia jakieś przeszkody.
Nigdzie nie napisałam, że nie mam zdolności kredytowej - mam, ale niską. T. też ją ma, jest ponoć nieco wyższa od mojej, bo zarabia trochę więcej.

12 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-11 17:09:28)

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.

Wiesz co, po przemyśleniu: to co On proponuje, jest całkiem rozsądne. Wynajem w KRK tani nie jest.
Poczekaj ten rok, zwłaszcza jak między wami jest ok i możesz z nim zamieszkać w jego mieszkaniu dokładając się do czynszu. wink jak zwał tak zwał.
Jakbyście mieli się pobrać czy dzieci czy coś się utrwali to możesz załatwiać prawnie że to Wasze mieezkanie, jak będziesz chcieć.
3000 przy rodzicach czy na stancji to nie to samo co mieszkanie + kredyt i zycie w dużym miescie. O dzieciach nie wspominając. Może On czuje tę odpowiezialność.
A tak to wynajmiecie coś, 2000 w plecy, zostaje 4000 - życie i niewiele odłożysz na własne.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

13

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Ela210 napisał/a:

Wiesz co, po przemyśleniu: to co On proponuje, jest całkiem rozsądne. Wynajem w KRK tani nie jest.
Poczekaj ten rok, zwłaszcza jak między wami jest ok i możesz z nim zamieszkać w jego mieszkaniu dokładając się do czynszu. wink jak zwał tak zwał.
Jakbyście mieli się pobrać czy dzieci czy coś się utrwali to możesz załatwiać prawnie że to Wasze mieezkanie, jak będziesz chcieć.
3000 przy rodzicach czy na stancji to nie to samo co mieszkanie + kredyt i zycie w dużym miescie. O dzieciach nie wspominając. Może On czuje tę odpowiezialność.
A tak to wynajmiecie coś, 2000 w plecy, zostaje 4000 - życie i niewiele odłożysz na własne.

Autorka już czeka 2 lata. 2 lata on nie chciał  razem mieszkać to i za rok nie zechce. Pozna inna, to poczuje odpowiedzialność i sam będzie dążył do zamieszkania.

14

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Dariis1350 napisał/a:

Cześć Dziewczyny!

Chciałam się Was poradzić, bo już kompletnie nie wiem, co o tym myśleć...
Jestem z chłopakiem już ponad 4 lata. Mamy oboje po 26 lat. Układało się między nami raczej ok, mamy stabilne relacje. T. zawsze był zaangażowany, czuły.

Nie wiem co u niego w głowie, ale kredyt to na tyle poważna sprawa, że "raczej ok stabilne relacje" to za mało by się w to wciągać. A może wg niego wspólne pomieszkiwanie nawet na wynajmie świadczy i jest dużo mocniejszym angażowaniem się w związek jak i wstępem do kredytów i formalnego związku. Może on tak na to patrzy. I nie chce specjalnie angażować nazbyt się w coś, co jest właśnie tylko "raczej ok".
Jeśli on nie chce, to nie ciągnij tego tematu.

15 Ostatnio edytowany przez Wzl (2019-08-11 17:22:18)

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Dariis1350 napisał/a:

Dlaczego nie jest dobre? Bo nie wiem, kiedy nastąpi. .

Ja tylko oceniałem pomysł a nie intencje. Skoro mówi, że za rok tzn ze nastąpi za rok.
Jeżeli mu nie wierzysz, bo wydaje ci się, że nie mówi prawdy to (bez względu na czy większym problemem waszego związku jest brak twojego zaufania czy brak jego szczerości) najpierw wyprostujcie wasze problemy a dopiero później ewentualnie probujcie przejść na następny etap i razem zamieszkać.

rossanka napisał/a:

Autorka już czeka 2 lata. 2 lata on nie chciał  razem mieszkać to i za rok nie zechce. Pozna inna, to poczuje odpowiedzialność i sam będzie dążył do zamieszkania.

Ja ze swoją dziewczyną zamieszkałem po ok 4 latach, chociaż byliśmy trochę młodsi ale w kupionym nie wynajetym Nie uważam, że 4 lata to jakaś maksymalna granica, zwłaszcza jak ktoś się widuje 2 razy w tygodniu.

16

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.

Doczytałam, że spotykacie się 1-2 razy w tygodniu. Zawsze tak było?

17

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.

jak dla mnie powiedzenie: chcę wziąć z Tobą kredyt za rok to prawie jak oświadczyny.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

18

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Ela210 napisał/a:

jak dla mnie powiedzenie: chcę wziąć z Tobą kredyt za rok to prawie jak oświadczyny.

Oświadczyny to :czy wyjdziesz za mnie za mąż.
A nie, że :za rok wezmę kredyt na mieszkanie, a ty jak chcesz możesz wynajmować hmm

19

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
rossanka napisał/a:

Doczytałam, że spotykacie się 1-2 razy w tygodniu. Zawsze tak było?

Na samym początku spotykaliśmy się trochę częściej - bo studiowaliśmy na tej samej uczelni. 
Od kiedy T. dostał prace zaraz po studiach, widzimy się rzadziej. Jego firma jest dosyć daleko od mojej dzielnicy, nie po drodze mu by do mnie wpadać w tygodniu zbyt często, więc pozostają weekendy (żeby nie było, ja też do niego jeździłam).

20

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Dariis1350 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Doczytałam, że spotykacie się 1-2 razy w tygodniu. Zawsze tak było?

H
Na samym początku spotykaliśmy się trochę częściej - bo studiowaliśmy na tej samej uczelni. 
Od kiedy T. dostał prace zaraz po studiach, widzimy się rzadziej. Jego firma jest dosyć daleko od mojej dzielnicy, nie po drodze mu by do mnie wpadać w tygodniu zbyt często, więc pozostają weekendy (żeby nie było, ja też do niego jeździłam).

A nie może on wprowadzić się do Ciebie?

21

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
rossanka napisał/a:
Dariis1350 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Doczytałam, że spotykacie się 1-2 razy w tygodniu. Zawsze tak było?

H
Na samym początku spotykaliśmy się trochę częściej - bo studiowaliśmy na tej samej uczelni. 
Od kiedy T. dostał prace zaraz po studiach, widzimy się rzadziej. Jego firma jest dosyć daleko od mojej dzielnicy, nie po drodze mu by do mnie wpadać w tygodniu zbyt często, więc pozostają weekendy (żeby nie było, ja też do niego jeździłam).

A nie może on wprowadzić się do Ciebie?

Proponowałam to, Kochana. Nie chce, bo ja mieszkam na stancji ze współlokatorkami, a on 'nie chce mieszkać z obcymi ludźmi'.

22

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Dariis1350 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Dariis1350 napisał/a:

H
Na samym początku spotykaliśmy się trochę częściej - bo studiowaliśmy na tej samej uczelni. 
Od kiedy T. dostał prace zaraz po studiach, widzimy się rzadziej. Jego firma jest dosyć daleko od mojej dzielnicy, nie po drodze mu by do mnie wpadać w tygodniu zbyt często, więc pozostają weekendy (żeby nie było, ja też do niego jeździłam).

A nie może on wprowadzić się do Ciebie?

Proponowałam to, Kochana. Nie chce, bo ja mieszkam na stancji ze współlokatorkami, a on 'nie chce mieszkać z obcymi ludźmi'.

Zamiast że wspollokatorkami  możecie wynająć coś razem, tylko Ty i On.

23

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
rossanka napisał/a:
Dariis1350 napisał/a:
rossanka napisał/a:

A nie może on wprowadzić się do Ciebie?

Proponowałam to, Kochana. Nie chce, bo ja mieszkam na stancji ze współlokatorkami, a on 'nie chce mieszkać z obcymi ludźmi'.

Zamiast że wspollokatorkami  możecie wynająć coś razem, tylko Ty i On.

No ale właśnie rozchodzi się o to, że on absolutnie nie chce NIC wynajmować. Pokoju, ani mieszkania, nic. Wynajem to dla niego niemożliwa opcja, bo wg niego on wtedy tylko traci pieniądze. On chce mieszkać razem tylko wtedy, jeśli kupi mieszkanie. Nie wiem, kiedy to nastąpi. A ja z kolei nie dam rady wziąć póki co kredytu.

24

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Dariis1350 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Dariis1350 napisał/a:

Proponowałam to, Kochana. Nie chce, bo ja mieszkam na stancji ze współlokatorkami, a on 'nie chce mieszkać z obcymi ludźmi'.

Zamiast że wspollokatorkami  możecie wynająć coś razem, tylko Ty i On.

No ale właśnie rozchodzi się o to, że on absolutnie nie chce NIC wynajmować. Pokoju, ani mieszkania, nic. Wynajem to dla niego niemożliwa opcja, bo wg niego on wtedy tylko traci pieniądze. On chce mieszkać razem tylko wtedy, jeśli kupi mieszkanie. Nie wiem, kiedy to nastąpi. A ja z kolei nie dam rady wziąć póki co kredytu.

A czy on oszczędził już na tyle, żeby to mieszkanie było w bliższej perspektywie czy ciągle oszczędza?
Wynajem mieszkania w Krakowie w dwie osoby to nie jest majątek. My płacimy od osoby po 700zł za dwa pokoje. Licząc już ze wszystkimi opłatami.

Poza tym gdyby chciał z Tobą zamieszkać, to by nawet jeden pokój mu nie przeszkadzał. On po prostu nie chce.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

25

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Lady Loka napisał/a:

A czy on oszczędził już na tyle, żeby to mieszkanie było w bliższej perspektywie czy ciągle oszczędza?
Wynajem mieszkania w Krakowie w dwie osoby to nie jest majątek. My płacimy od osoby po 700zł za dwa pokoje. Licząc już ze wszystkimi opłatami.

Twierdzi, że coś tam oszczędził, i że za ok. rok mógłby coś kupić. I że jakby co, to rodzice mu pomogą.
W KrK da się znależć lokum za 1500-1600 zł. I ja znalazłam takich kilka, ale dostałam odpowiedź, że się nie opłaca. I koniec, amen.

26

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.

Program Mieszkanie dla Młodych już jest wygaszony.
W tej chwili nie opłaca się kupować mieszkania w Krakowie, a co do wynajmu, to ceny są dość wysokie.
Ale...chłopak nie chce teraz i nie wiadomo, czy będzie kiedyś chciał. Jest jeszcze możliwość, że chce, abyś miała dobre warunki mieszkaniowe i zbiera pieniądze.

27 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-11 18:23:57)

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Lady Loka napisał/a:
Dariis1350 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Zamiast że wspollokatorkami  możecie wynająć coś razem, tylko Ty i On.

No ale właśnie rozchodzi się o to, że on absolutnie nie chce NIC wynajmować. Pokoju, ani mieszkania, nic. Wynajem to dla niego niemożliwa opcja, bo wg niego on wtedy tylko traci pieniądze. On chce mieszkać razem tylko wtedy, jeśli kupi mieszkanie. Nie wiem, kiedy to nastąpi. A ja z kolei nie dam rady wziąć póki co kredytu.

A czy on oszczędził już na tyle, żeby to mieszkanie było w bliższej perspektywie czy ciągle oszczędza?
Wynajem mieszkania w Krakowie w dwie osoby to nie jest majątek. My płacimy od osoby po 700zł za dwa pokoje. Licząc już ze wszystkimi opłatami.

Poza tym gdyby chciał z Tobą zamieszkać, to by nawet jeden pokój mu nie przeszkadzał. On po prostu nie chce.

1400 z wszystkimi opłatami? to albo wyjątkowa okazja, albo daleko od centrum gdzie zwykle się pracuje i 1.5 godziny dziennie dojazd- chyba teochę więcej.  ale nawet jakby- to w roku ok 15 tys. do wkładu własnego

To, co On Ci proponuje jest dla Ciebie pod wieloma względami korzystniejsze niż się wydaje na 1 rzut oka.
A jak Ci go zwyczajnie brakuje to lpiej czasem wyskoczyć razeem na weekend.
Chcesz stabilizacji? Kredyt to większe zaufanie i krok do przodu niż zamieszkanie razem.

Jakby ten związek miał się za rok rozpaść przez takie coś, to w ogóle bez sensu go już teraz ciągnąć.

A to dlaczego nie opłaca się niby kupować mieszkania w mieeście gdzie ceny nieruchomości stale rosną? a opłaca wynajmować za pół wypłaty?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

28

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Ela210 napisał/a:

1400 z wszystkimi opłatami? to albo wyjątkowa okazja, albo daleko od centrum gdzie zwykle się pracuje i 1.5 godziny dziennie dojazd- chyba teochę więcej.  ale nawet jakby- to w roku ok 15 tys. do wkładu własnego

Elu, mam 20min autobusem do pracy, 20min autobusem do centrum, miejsce skomunikowane idealnie, z którego można dojechać wszędzie i nie trzeba się dużo przesiadać smile
da się znaleźć takie okazje bez problemu.
Koleżanka płaci podobnie za kawalerkę w samym centrum.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

29

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Dariis1350 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Dariis1350 napisał/a:

Proponowałam to, Kochana. Nie chce, bo ja mieszkam na stancji ze współlokatorkami, a on 'nie chce mieszkać z obcymi ludźmi'.

Zamiast że wspollokatorkami  możecie wynająć coś razem, tylko Ty i On.

No ale właśnie rozchodzi się o to, że on absolutnie nie chce NIC wynajmować. Pokoju, ani mieszkania, nic. Wynajem to dla niego niemożliwa opcja, bo wg niego on wtedy tylko traci pieniądze. On chce mieszkać razem tylko wtedy, jeśli kupi mieszkanie. Nie wiem, kiedy to nastąpi. A ja z kolei nie dam rady wziąć póki co kredytu.

Woli miesiąc z rodzicami i z rodzeństwem niż wynajmować z Tobą.
Widujecie się 1 czy 2 razy w tygodniu.
Związek ma staz 4 letni.
Może mu tak wygodnie. Niby ma dziewczynę,  spotka się kiedy chce, a kiedy nie,  idzie do siebie, nie macie wspólnych spraw typu codzienne życie, ale mimo tego nie jest sam, wasze może powiedzieć,  że kogoś ma.
A rozmawialiście o przyszłości,  typu małżeństwo,  dzieci, Dom itp, jak to ma wyglądać?

30 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-11 18:27:13)

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.

no ja znalazłam przed chwilą na gratce 3 takie mieszkania do 1200   2 pokoje. Bo min 200 trzeba doliczyć na opłaty- więc macie  tanio.
więcej jak autorka mówi- do 1600 ale mniejsza o to. smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

31

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
rossanka napisał/a:
Dariis1350 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Zamiast że wspollokatorkami  możecie wynająć coś razem, tylko Ty i On.

No ale właśnie rozchodzi się o to, że on absolutnie nie chce NIC wynajmować. Pokoju, ani mieszkania, nic. Wynajem to dla niego niemożliwa opcja, bo wg niego on wtedy tylko traci pieniądze. On chce mieszkać razem tylko wtedy, jeśli kupi mieszkanie. Nie wiem, kiedy to nastąpi. A ja z kolei nie dam rady wziąć póki co kredytu.

Woli miesiąc z rodzicami i z rodzeństwem niż wynajmować z Tobą.
Widujecie się 1 czy 2 razy w tygodniu.
Związek ma staz 4 letni.
Może mu tak wygodnie. Niby ma dziewczynę,  spotka się kiedy chce, a kiedy nie,  idzie do siebie, nie macie wspólnych spraw typu codzienne życie, ale mimo tego nie jest sam, wasze może powiedzieć,  że kogoś ma.
A rozmawialiście o przyszłości,  typu małżeństwo,  dzieci, Dom itp, jak to ma wyglądać?

Rozmawialiśmy, i jemu sie nie spieszy do legalizowania związku. Tzn - może wziąc ślub, ale jeszcze nie teraz, bo wg niego póki co jest ok bo się kochamy etc. Dzieci - jest na tak, ja też, no i to nam się zgadza. Ale ogólnie nie pali się do zaręczyn, deklaracji itp

32

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.

No widzisz Elu smile tylko trzeba trafić też na takie mieszkanie w dobrym stanie.

Dariis, a Ty zdajesz sobie sprawę, że jesteście na prostej drodze do przechodzonego związku? 4 lata razem, zero planów na przyszłość? Masakra.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

33

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Dariis1350 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Dariis1350 napisał/a:

No ale właśnie rozchodzi się o to, że on absolutnie nie chce NIC wynajmować. Pokoju, ani mieszkania, nic. Wynajem to dla niego niemożliwa opcja, bo wg niego on wtedy tylko traci pieniądze. On chce mieszkać razem tylko wtedy, jeśli kupi mieszkanie. Nie wiem, kiedy to nastąpi. A ja z kolei nie dam rady wziąć póki co kredytu.

Woli miesiąc z rodzicami i z rodzeństwem niż wynajmować z Tobą.
Widujecie się 1 czy 2 razy w tygodniu.
Związek ma staz 4 letni.
Może mu tak wygodnie. Niby ma dziewczynę,  spotka się kiedy chce, a kiedy nie,  idzie do siebie, nie macie wspólnych spraw typu codzienne życie, ale mimo tego nie jest sam, wasze może powiedzieć,  że kogoś ma.
A rozmawialiście o przyszłości,  typu małżeństwo,  dzieci, Dom itp, jak to ma wyglądać?

Rozmawialiśmy, i jemu sie nie spieszy do legalizowania związku. Tzn - może wziąc ślub, ale jeszcze nie teraz, bo wg niego póki co jest ok bo się kochamy etc. Dzieci - jest na tak, ja też, no i to nam się zgadza. Ale ogólnie nie pali się do zaręczyn, deklaracji itp

A Ty kiedy w ciągu tych 4 lat-kiedy zaczęłaś myśleć o wspólnym mieszkaniu z nim i ślubie? Bo rozumiem, że problem się trochę czasu ciągnie.

34

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
rossanka napisał/a:
Dariis1350 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Woli miesiąc z rodzicami i z rodzeństwem niż wynajmować z Tobą.
Widujecie się 1 czy 2 razy w tygodniu.
Związek ma staz 4 letni.
Może mu tak wygodnie. Niby ma dziewczynę,  spotka się kiedy chce, a kiedy nie,  idzie do siebie, nie macie wspólnych spraw typu codzienne życie, ale mimo tego nie jest sam, wasze może powiedzieć,  że kogoś ma.
A rozmawialiście o przyszłości,  typu małżeństwo,  dzieci, Dom itp, jak to ma wyglądać?

Rozmawialiśmy, i jemu sie nie spieszy do legalizowania związku. Tzn - może wziąc ślub, ale jeszcze nie teraz, bo wg niego póki co jest ok bo się kochamy etc. Dzieci - jest na tak, ja też, no i to nam się zgadza. Ale ogólnie nie pali się do zaręczyn, deklaracji itp

A Ty kiedy w ciągu tych 4 lat-kiedy zaczęłaś myśleć o wspólnym mieszkaniu z nim i ślubie? Bo rozumiem, że problem się trochę czasu ciągnie.

Mieszkanie zaproponowałam po 2 latach, a po ok. 3 zaczęłam zastanawiać się nad ślubem. Wydawało mi się to naturalne, no i ja traktuję poważnie T. Nie chcialam ofc od razu oświadczyn, deklaracji tu i teraz, ale po prostu wiedzieć, co on sądzi, jak to widzi. On odpowiedział mi, że owszem chce wziąc ślub, ale nie spieszy mu się.

35 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-11 18:47:33)

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.

Jak Ci zależy, spokojnie poczekałabym ten rok starając się by był to dobry rok między wami i zamieszkała z nim w jego mieszkaniu. Czym jest rok wobec całego życia.. tak mi się wydaje- bo piszę to z filozoficznego oglądu tym razem. Bo u mnie wszystko expresem się działo, za szybko chyba.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

36

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Dariis1350 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Dariis1350 napisał/a:

Rozmawialiśmy, i jemu sie nie spieszy do legalizowania związku. Tzn - może wziąc ślub, ale jeszcze nie teraz, bo wg niego póki co jest ok bo się kochamy etc. Dzieci - jest na tak, ja też, no i to nam się zgadza. Ale ogólnie nie pali się do zaręczyn, deklaracji itp

A Ty kiedy w ciągu tych 4 lat-kiedy zaczęłaś myśleć o wspólnym mieszkaniu z nim i ślubie? Bo rozumiem, że problem się trochę czasu ciągnie.

Mieszkanie zaproponowałam po 2 latach, a po ok. 3 zaczęłam zastanawiać się nad ślubem. Wydawało mi się to naturalne, no i ja traktuję poważnie T. Nie chcialam ofc od razu oświadczyn, deklaracji tu i teraz, ale po prostu wiedzieć, co on sądzi, jak to widzi. On odpowiedział mi, że owszem chce wziąc ślub, ale nie spieszy mu się.

Hmmm,  Tobie to nie odpowiada. Dlaczego wciąż z nim jesteś?

37

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
Ela210 napisał/a:

Jak Ci zależy, spokojnie poczekałabym ten rok starając się by był to dobry rok między wami i zamieszkała z nim w jego mieszkaniu. Czym jest rok wobec całego życia.. tak mi się wydaje- bo piszę to z filozoficznego oglądu tym razem. Bo u mnie wszystko expresem się działo, za szybko chyba.

Na co ma czekać kolejny rok?Po 4 latach on nie chce z nią mieszkać,  dlaczego za rok  mu się ma niby odmienić?

38

Odp: On nie chce ze mną zamieszkać.
rossanka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Jak Ci zależy, spokojnie poczekałabym ten rok starając się by był to dobry rok między wami i zamieszkała z nim w jego mieszkaniu. Czym jest rok wobec całego życia.. tak mi się wydaje- bo piszę to z filozoficznego oglądu tym razem. Bo u mnie wszystko expresem się działo, za szybko chyba.

Na co ma czekać kolejny rok?Po 4 latach on nie chce z nią mieszkać,  dlaczego za rok  mu się ma niby odmienić?

przecież przez 2 lata nie było o tym mowy, 2 lata temu wspomniała- znalazł pracę, odłożył coś.
Jak ona uważa że w ciągu roku jakiś książę oświadczy się jej i sprowadzi do pałacu- śmiało smile
ale może jako 26 latka byłabym taka sama? Po prostu zmieniła mi się perspektywa.. smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

Posty [ 1 do 38 z 157 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On nie chce ze mną zamieszkać.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018