doroslość czy czas na zmiany? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » doroslość czy czas na zmiany?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

1 Ostatnio edytowany przez magda.magda.magda (2019-08-07 18:17:17)

Temat: doroslość czy czas na zmiany?

Cześć,
piszę, ponieważ proszę o radę.
Mam 29 lat, pracuję w firmie, w zawodzie. Odnoszę sukcesy na polu zawodowym nawet w dodatkowych projektach. Nie są to moje przechwałki, ale sama na to pracowałam przez lata.
Studia skończyłam rok temu ( magisterskie) przeciągając ze względu na status studenta, więcej możliwości wyjazdowych, projektowych i zawodowych. Ale nie o tym chcę mówić.
Zawsze byłam koleżeńska i otwarta. Czasem nawet zbyt otwarta i łatwowierna. Przyciągałam różne osoby- od toksycznych negatywnych po skrajnie 'zbyt pozytywne'. Ale to normalne, każdy w życiu takie osoby przerobił.
Problem jest taki, że nigdy nie czułam się sobą chyba do wieku 27-28 lat. Nawet rodzina w przeszłości mówiła mi, że jestem wpływowa, że w sferach przyjacielskich robię tak aby się ludziom przypodobać. Co roku czy co dwa lata zmieniałam koleżanki, grupy, żyłam ich życiem, bo chciałam być lubiana. Kiedy natomiast wracałam do domu, wracałam do moich ulubionych zajęć- projektowania, konkursów, zapisywania się na jakieś projekty, pisania aplikacji. MOżna stwierdzić, że byłam trochę dwubiegunowa.
NIgdy przez lata studiów nie byłam w jakiejś głębszej relacji czy to romantycznej czy to przyjacielskiej, zawsze odchodziłam po roku , ok 2 latach bo powstawała stagnacja, ja chciałam isc dalej, isc do przodu. Robię tak w sferze zawodowej- uwielbiam jak wszystko idzie do przodu, nawet wolno ale mam świadomosc że coś idzie. Problem w tym, ze to spowodowało jakby uciekanie lub banie się (?) dłuższych relacji z ludzmi.
Teraz od roku pracuję na cały etat w jednej firmie gdzie dopiero od niedawna dobrze się czuje psychicznie. Musiałam chyba przejść próg 'bycia dorosłym' z bycia studentem mentalnie.
Musiałam ( moze to tez zle slowo) usunąć wielu ludzi z mojej drogi przez ostatni rok dwa, poniewaz nie osiągnęłabym tego na czym dziś stoję. Czasem mam wyrzuty sumienia, poniewaz nadal mam wewnątrz siebie chęć bycia lubianym. Ale z drugiej strony każdy idzie swoją drogą , w zaparte i jakoś nikt nigdy nie pytał o mnie... A ja się przejmowałam.
W czasie studiów bywało tak, że oprocz tego, ze miałam swoje zycie, studia, jakies dodatkowe zlecenia, projekty, zwykle znajomych miałam z grup studenckich. Wiele razy bywało tak, że przed ludźmi się 'mentalnie rozbierałam', potrafili wypytywać mnie o wszystko a o osobie nic nie mówić. Ja nie wiedziałam jak zastopować, jak powiedzieć NIE.  Później widzialam, ze np ludzie sciągali moje pomysły. Te osoby ktore np miały więcej pieniędzy potrafiły wziąć jakis tam mój pomysl, zrobic z niego aplikację i teraz mają pieniądze. Nie wiem dlaczego zawsze byłam osobą od ktorej wiele się brało, a dawało mało.  Mowilam o wszystkim do okoła i o sobie. A ludzie tez nie mowili o sobie, a dokonywali jakis odkryc na uczelni, dostawali nagrody , nie mowili o tym wczesniej a mnie jakby zawsze wypytywali.
Odcielam się od takich ludzi także. Od roku jestem w totalnie innym srodowisku, mam nadzieję, ze dobrym. Są to ludzie o 10-20 lat starsi, ustabilizowani w pracy, ustabilizowani mentalnie. Czuje sie w miare bezpiecznie. Nawet lepiej niz na uczelni. Na uczelni był chaos , ludzie ise przekrzykiwali, byli głosni ( młodość). Pracuje ze starszymi i sięlepiej czuję. ALe mam wrazenie, ze umknęła mi młodość.
CO o tym sądzicie ? Uwazacie, ze w przeszlosci zbyt dawałam się 'okrasc' z osobowosci, zbyt otwierałam się przed innymi?Teraz jestem w zupełnie innym srodowisku, ale np chcialabym skonfrontowac się z ludzmi z przeszlosci, wejsc w tamto srodowisko znowu, isc na koncert lub na imprezę gdzie oni będą. Tylko po co?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: doroslość czy czas na zmiany?

Nie wiem dlaczego kobiety sobie to robią. Przecież Ty nie masz ani osobowości, ani własnego życia. Liczy się tylko to co wokół Ciebie. Zachwycasz się pozornym życiem. Podziwiasz ludzi, których nie znasz. Takie kobiety jak Ty, to tzw. bywalczynie. Chcące dobrze wyglądać w towarzystwie, dopasowujące się do tego towarzystwa. Pozorami zabijające pustkę, w której żyją. Już Ci uciekło prawie 30 lat życia. Za chwilę ucieknie kolejnych 10 i znowu ze zdziwieniem stwierdzisz, że przecież ja nic nie mam poza pozorami.

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » doroslość czy czas na zmiany?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018