4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...

Cześć, mam 20 lat i nie tak dawno dziewczyna zerwała ze mną, po 2 latach związku. Kłóciliśmy się już nie raz, dlatego przez pierwszy tydzień - dwa nie brałem tego na poważnie. Myślałem, że i tak do siebie wrócimy, jednak im dalej w las, tym trudniej było mi nad sobą zapanować. Brakuje mi jej coraz bardziej... kończyło się to czasami na tym, że wypisywałem do niej w nocy, czego potem żałowałem. Jeszcze nie tak dawno wydawało mi się, że sobie z tym poradziłem, że jest mi obojętna. Jednak wczoraj usłyszałem od mojego bliskiego kolegi kolejną porcję nowości na jej temat. Mówił, że zaczęła imprezować, chodzić na 18tki, gdzie raz przystawia się do jednego typa, a na następnej do innego, wywyższa się. Wydaje mi się to strasznie do niej niepodobne. Zapamiętałem ją jako taką cichą, skromną, ale ze swoimi zasadami dziewczynę. Kolega mówi mi, żebym sobie nie zawracał nią głowy i w ogóle, żadna strata. Nie wiem czy chce mnie pocieszyć i zniechęcić, czy taka jest prawda, ale po tym co się dowiaduję, nie mogę się pozbierać. Jak już wiecie, wypisuję do niej, przeglądam profil to tu to tam, a dzisiaj zobaczyłem na relacji, jak robi sobie zdjęcie wtulona w jakiegoś chłopaka. Serce mi skoczyło do gardła a łzy jakoś samoczynnie pojawiły. Powinna mi być obojętna, a tu takie coś... Regularnie wrzuca zdjęcia ze swojego bogatego życia towarzyskiego. Mam wrażenie, że u niej wszystko się układa, a u mnie wszystko sypie. Znowu chcę się zabić a na tym forum piszę pod wpływem impulsu, jestem jak baba. Nie powinienem w ogóle na te profile zaglądać, pytać, pisać, ale nie mogę się powstrzymać. To był mój pierwszy związek, coś nowego, więc może dlatego jest mi tak ciężko. Nie wiem co z sobą zrobić, przez ten okres straciłem sporo znajomych, z którymi spędzałem czas w weekendy, ona przez cały nasz związek miała podobne grono znajomych. Minęły 4 miesiące, miesiąc temu próbowałem się z nią pogodzić, ale wszystko i tak spaliło na panewce. Jedyne co mi się udało, to usunięcie jej numeru telefonu, by już nie kusiło. Gdzieś z tyłu głowy słyszę taki głos, który mówi mi, że ona robi to wszystko na pokaz, chce mi utrzeć nosa, a tak naprawdę tęskni tak jak ja. Staram się to odrzucać, wątpię, by tak faktycznie było, jednak okazuje się, że ja tak naprawdę jej nie znam, a mieliśmy kontakt przez ponad 2 lata (i to mnie przeraża). Nie mogę się na niczym innym skupić, chciałem to po prostu z siebie wyrzucić, zapoznać się z waszą opinią.  Szukam jakiegoś lekarstwa na obecny stan, ale chyba pozostaje mi jedynie "czas", choć obecnie mam wrażenie, że działa tylko na moją niekorzyść hmm

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...

NIe nie teskni....zachowywales sie jak baba ( beta), znalazłą sobie jakiegoś alfe i cie puscila kantem, proste. Nie dorabiaj tu jakiejś ideologii....tylko weź sie za siebie. Masz nauczke na przyszlosc, ucz sie....i wyciagaj wnioski....

3

Odp: 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...

Odetnij się. Przestań próbować z nią rozmawiać, przestań oglądać co ona wstawia. Nie rozmawiaj o niej z kolegami i znajomymi. Ona dla Ciebie nie istnieje przynajmniej przez najbliższy rok.
Dopiero wtedy możesz próbować robić tak, żeby było lepiej. Inaczej będzie tylko gorzej.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4

Odp: 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...

Jej na Tobie nie zależy. Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie. Czas goi rany.

Najlepszym rozwiązaniem jest wyjazd gdzieś daleko na wakacje i poznawanie nowych przyjaciół i oczywiście dziewczyn.

5

Odp: 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...

Nic dziwnego, że ona teraz się wywyższa, skoro tak ja dowartościował es przez te miesiące po rozstaniu. Wypisywałes do niej nawet w nocy i pokazywałes, że strasznie to wszystko tobą szarpnęło. Napompowales jej ego i jej wydaje się teraz, że skoro można stracić dla niej głowę, to widocznie jest super dziewczyna. Dzięki tobie dostała wiatru w skrzydła i korzysta z życia. Też mialam podobny przypadek, że po zerwaniu facet dzwonił do mnie w nocy na głucho, nie odzywał się, ale wiedziałam że to on i wiesz co ja sobie ma ten temat myślałam "jestem widocznie tak zajebista że facet spać po nocach nie może, gdyż ciągle oknie myśli, tęskni i wydzwania na głucho. Ja tym facetem już nie byłam zainteresowana, ale moje bardzo wtedy urosło.

6

Odp: 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...
Bonzo napisał/a:

NIe nie teskni....zachowywales sie jak baba ( beta), znalazłą sobie jakiegoś alfe i cie puscila kantem, proste. Nie dorabiaj tu jakiejś ideologii....tylko weź sie za siebie. Masz nauczke na przyszlosc, ucz sie....i wyciagaj wnioski....

Tak też czuję, to pewnie prostsze niż mi się wydaje, ale jak tak dużo o tym myślę to tych alternatywnych i jednak możliwych wersji powstaje więcej... i właśnie to, co napisałeś, boli mnie najbardziej, w punkt.

Lady Loka napisał/a:

Odetnij się. Przestań próbować z nią rozmawiać, przestań oglądać co ona wstawia. Nie rozmawiaj o niej z kolegami i znajomymi. Ona dla Ciebie nie istnieje przynajmniej przez najbliższy rok.
Dopiero wtedy możesz próbować robić tak, żeby było lepiej. Inaczej będzie tylko gorzej.

To chyba jedyne słuszne wyjście. Za każdym razem sobie powtarzam, że już ostatni raz zerknę i koniec... jestem słaby, cienki jak sik pająka.

Peter4x napisał/a:

Jej na Tobie nie zależy. Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie. Czas goi rany.

Najlepszym rozwiązaniem jest wyjazd gdzieś daleko na wakacje i poznawanie nowych przyjaciół i oczywiście dziewczyn.

Dzisiaj to był wstrząs, ale właśnie szybko to zrozumiałem, wręcz nagle. Mam tylko nadzieję, że to nie chwilowe...
Z tymi wyjazdami i nowymi znajomościami mam trochę problem, wolę się zamknąć w pokoju, ewentualnie wyjść na rower, ale wszystko w samotności, taka dusza introwertyka. Z kolegą będę się widywał, odkurzę kilka starych znajomości, więc jakoś to będzie.

ulle napisał/a:

Nic dziwnego, że ona teraz się wywyższa, skoro tak ja dowartościował es przez te miesiące po rozstaniu. Wypisywałes do niej nawet w nocy i pokazywałes, że strasznie to wszystko tobą szarpnęło. Napompowales jej ego i jej wydaje się teraz, że skoro można stracić dla niej głowę, to widocznie jest super dziewczyna. Dzięki tobie dostała wiatru w skrzydła i korzysta z życia. Też mialam podobny przypadek, że po zerwaniu facet dzwonił do mnie w nocy na głucho, nie odzywał się, ale wiedziałam że to on i wiesz co ja sobie ma ten temat myślałam "jestem widocznie tak zajebista że facet spać po nocach nie może, gdyż ciągle oknie myśli, tęskni i wydzwania na głucho. Ja tym facetem już nie byłam zainteresowana, ale moje bardzo wtedy urosło.

Ciekawe spostrzeżenie na które nie wpadłem. Coś w tym jest (nawet całkiem dużo), lecz nie do końca mogę się zgodzić. Już wcześniej zdarzało jej się zanadto chwalić, od kilku osób usłyszałem, że ona mną manipulowała i zgrywała taką słabiutką (objawy osobowości makiawelicznej). Choć faktycznie, na pewno moje zachowanie dodało jej skrzydeł.
Nie dociera do mnie, że ona jest w stanie zrobić coś takiego... ale nikt nie będzie za mną przecież latał. Widocznie szybko się pozbierała, ja nadal mam syf w głowie...

7

Odp: 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...

Czas kolego wyjsc z matrixa. Nie patrz na kobiety logicznie, tylko przez pryzmat ich ukladu hormonalnego i emocji....nie analizuj tego tylko spojrz na to szerze. Ona sie nie pozbierala szybko, tylko juz dawno to planowała, a ty jak to zwykle bywa dowidziales sie ostatni...Malpa i gałąź.....klasyka

8

Odp: 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...
Bonzo napisał/a:

Czas kolego wyjsc z matrixa. Nie patrz na kobiety logicznie, tylko przez pryzmat ich ukladu hormonalnego i emocji....nie analizuj tego tylko spojrz na to szerze. Ona sie nie pozbierala szybko, tylko juz dawno to planowała, a ty jak to zwykle bywa dowidziales sie ostatni...Malpa i gałąź.....klasyka

My tak naprawdę zrywaliśmy 3 razy, pierwszy raz ja, dwa kolejne ona. 2 razy do siebie wróciliśmy, ale jeśli dobrze pamiętam, to ona inicjowała kontakt, grając mi na emocjach i wysyłając zdjęcia, jak to się dobrze bawi z chłopakami w Sylwestra. Chciała wzbudzić zazdrość, potem wystarczyło, że mnie przytuli, powie coś miłego i jestem jej. Myślę, że ona mnie nie kochała, to było zauroczenie, a potem zostało tylko przywiązanie. Nie tęskniła za mną, tylko za uczuciem, za przytuleniem. Jak sobie przypomnę te ostatnie dni, odnoszę wrażenie, że jej to już było coraz bardziej obojętne. Nie denerwowała się, że jeszcze nie mam planu na Walentynki. Jakby taka sama sytuacja zaistniała przed Walentynkami 2018, pewnie doszłoby do ostrzejszej wymiany zdań, że nie mam dla niej czasu i nie jest dla mnie najważniejsza. Oczywiście ja nie jestem bez skazy, mojej winy też jest niemało, ale nie chciałem być dłużej pod pantoflem. Sama zechciała wrócić, więc teraz widzę to bardziej na moich warunkach, a nie jej. Jej się nie spodobało, ja bardziej elastyczny już nie będę, tyle razy się dopasowywałem, że i ona czasami mogła. Zbuntowałem się... i nadszedł definitywny koniec, ale wiecie, to moja wersja i przemyślenia po tym czasie. Jestem pewien, że według niej to wygląda inaczej.

9

Odp: 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...

odetnij wszelki kontakt, zero telefonu, wiadomosci, jestes niewidzialny - lekcewazenie najwiecej boli

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

10 Ostatnio edytowany przez kijarat (2019-06-23 00:14:32)

Odp: 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...

Przeżywałem to samo, a właściwie dalej przeżywam. Też minęły cztery miesiące. Tylko moja była zachowywała się z klasą, chciała być przyjaciółmi, utrzymywała już oczywiście ograniczony, ale jednak kontakt. Nie chwaliła się swoim życiem towarzyskim, a jeśli chwaliła to "bezpiecznymi" dla nas tematami, jak wyjście z koleżanką itp. Współczuję Ci. Ale musisz się pogodzić się z tym, że ona o Tobie nie myśli, nie żałuje, nie chce wrócić. Mi to zajęło dość długo, choć nie powiedziałbym że to cokolwiek zmienia. Dalej pamięta się te wspólne chwile, dalej są łzy. Wiem to wszystko. Ale jakoś trzeba próbować przejść nad tym wszystkim do porządku dziennego. Ja swojej byłej żałuję, ale myślę że paradoksalnie łatwiej byłoby mi, gdyby grała ze mną tak jak ta Twoja. Przynajmniej wiedziałbym na czym stoję kiedy widziałbym, że ona się mną bawi i nie traktuje mnie poważnie. Wiem, że to brutalne, przepraszam. U mnie było inaczej. Moja tak bardzo nie chciała mnie skrzywdzić, chciała przyjaźni, koleżeńskiej relacji, że mój ból przeciągał się w nieskończoność, bo liczyłem że jeszcze jakoś do siebie wrócimy. Nie potrafiłem być jej przyjacielem. Też wypisywałem histeryczne wiadomości, miotałem się, pokazałem się w jej oczach z najgorszej strony, jako niestabilny chłopiec i tylko utwierdziłem ją w tym, że dobrze zrobiła zostawiając mnie. Potem straciłem nawet naszą przyjaźń i jakikolwiek kontakt i tęsknie teraz nawet za tym. Tak działają te dziewczyny, które zawrócą nam w głowie. Musimy życzyć im szczęścia, ale my na długo dla nich nie będziemy istnieć. Może coś pozmienia się za długi czas. Rok, dwa lata. Ale po tym czasie oboje prawdopodobnie jakoś się pozbieramy i już nie będziemy za nimi tęsknić. Teraz one nie zajmują sobie nami kompletnie głowy i wiem że ciężko to przyjąć do wiadomości sad

11 Ostatnio edytowany przez anderstud (2019-06-26 07:23:48)

Odp: 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...
Quintino napisał/a:

Nie dociera do mnie, że ona jest w stanie zrobić coś takiego...

Nie dociera? Och, nic się nie martw, niedługo zacznie.

Mojej żonie po 8 latach małżeństwa równo 3 miesiące zajęło znalezienie sobie kochasia na tinderze.
8 lat to niemal połowa twojego życia, a 3 miesiące to krócej niż ty wzdychasz za tą swoją księżniczką.
W Dzień Kobiet 8 marca jeszcze dostała ode mnie kwiatka i byliśmy normalną polską rodziną z reklam Winiary,
a 7 czerwca w dniu urodzin naszego dziecka pojechała gzić się z innym. Taka sytuacja.

Z kolejną byłem ponad 2 lata, aż jej się znudziło i z dnia na dzień kazała mi wypieprzać z mieszkania.
Nie minął nawet miesiąc jak już siedziała z tyłkiem u nowego gacha i się tam do niego mizdrzyła.
Tak one cierpią po rozstaniach właśnie. Resztę sobie sam dopowiedz i skończ już te lamenty,
bo żadnego pożytku z tego nie ma, a tylko kisiel robi ci z mózgu. Witamy w świecie dorosłych, buehehe big_smile

P.S.
Zacznij się przyzwyczajać, im szybciej tym lepiej, bo - ja nie jestem taka jak wszystkie - powiedziała każda...

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

12

Odp: 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...

W sumie to chciałem zakładać nowy temat ale może moje wyznanie jakoś Ci pomoże, w końcu jestem tylko rok starszy od Ciebie.
Znam Twój ból. Niektórym może wydawać się, że w tym wieku to powinno się przeskakiwać ze związku w związek i nie przejmować się tak krótkimi relacjami.
Jednak nie da się, znam Twoje myślenie. "To na pewno to, moja przyszła żona, już razem spędzimy życie".
Każda taka relacja to wejście na 100%, aż po czubek głowy.

Nie będzie łatwiej, u mnie jest 9 miesięcy. Czy coś się zmieniło? Nic, jest gorzej niż było.
Oczywiście rady o tym żebyś przestał podglądać jej życie są zasadne, to jest najgorsze co możesz robić.
Ale dobrze wiemy, że nadal będziesz to robił, tak samo jak robię to ja.

Nie rób tego co ja. Nie niszcz swojego wizerunku, po prostu zniknij. Usuń ją ze znajomych na facebooku, odlajkuj wszystkie miejsca gdzie mógłbyś ją zobaczyć. Nie pytaj znajomych o nią, uciszaj ich gdy o niej wspominają. Zniszcz wszystko co z nią związane. Zamknij ten rozdział. On już nigdy nie powróci. Za jakiś czas, gdy będziesz już gotów, możesz do niego powrócić wspomnieniami myśląc "Było fajnie, teraz jest lepiej".

Obaj jednak doskonale wiemy, że tego nie zrobisz. Nadal będziesz to robił. Liczył, że jest cień nadziei, że jeśli napiszesz do niej żeby się odezwała to da Ci odpowiedź.
A ona nigdy nie odpowie bo dla niej nie istniejesz.

Mało to pocieszające ale nie jest tak łatwo uciec z tego wszystkiego. Mam tylko nadzieję, że nie spotka Cię to co spotkało mnie.
Mam nadzieję, że nie stracisz wiary w to, że można być z kimś szczęśliwym.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 4 miesiące po rozstaniu, a coraz gorzej...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018