netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

15 odpowiedzi3 460 wyświetleńzałożony przez mija-mija, 13.04.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

Witam wszytskich mam na imię Dominika, bardzo proszę wszytskich o pomoc....




mam 24 lata, historia którą tu opiszę dotyczy mnie i mojego chłopaka. Planowaliśmy razem wspólną przyszłośc ... On jako pierwszy wyszedł z inicjatywą zaręczyn a później ślubu, mówił ,że jest pewny. Ja troszeczkę się zastanawiałam... ale po przemysleniach też byłam tego pewna , że chce z Nim byc. Wczoraj po 3 dniowej kłótni powiedział mi, że On nie jest jeszcze pewny na 150 % tych zaręczyn, że musimy pobyc ze sobą wiecej czasu wypróbowac się( jesteśmy razem od roku , ale byliśmy też wczesniej razem jakieś pół roku trzy lata temu, On jest w Anglii ja w Polsce, ale często się widzimy wiadomo nie tak jak normala para kilka razy w tygodniu badz codziennie, ale codziennie oprocz tyh naszych spotkan , rozmwaiamy 5 albo wiecej godzin na skypie, czasami nawet razem zasypiamy) Wiecie co jest najgorsze, ze przedstawil mnie juz swojeje rodzinie , Ona wiedziala o dacie slubu ( mial byc za 1,5 roku) wiedziala o wszytskim. Ja tez powiedzialam juz swoejej rodzinie, znajomym. Bardzo sie cieszyl na mysl zareczyn i wspolnej przyszlosci nawet 5 dni temu, a dzis juz jest inaczej...
bo poklocilam sie z Nim 3 dni ale tak naprawde o jakies pierdoly... On stwierdzil ze Go mecze przez te 3 dni... dziwi mnie to bo skoro ma ze mna byc to chyba zdaje sobie tez sprawe z tego , ze klotnie tez beda...
Zrobil mi bardzo wielka przykrosc, zabral mnie do apartu z usmiechem 1,5 tygodnia temu po to bym przy nim zmierzyla pierscionek  kupil go( nie wiem jak wyglada) i zwlekal z daniem , a wczoraj powiedzial ze mnie kocha dalej ale nie jest pewny tych zareczyn...
Uwazam ,ze jak sie czlowiek decyduje na zareczyny slub to musi byc pewny i ja Go tysiac razy pytalam czy jest i mowil , ze tak, sama sugerowalam , ze moze powinnismy wiecej byc razem ...ale teraz na te wakacje mialam do niego leciec i mielismy zarobic na slub bo nie mam rodzicow i ciezko mi samej gdyz studiuje.... a potem po wakacjach mielismy razem wrocic do Pl i ten rok tez przeciez bylibysmy razem. On tlumaczy ze nie moze sie teraz ze mna zareczyc , bo musi byc pewny na 150 % a jest na 100%. Juz drudzy znajomi mowili nam ze widac jak na siebie patrzymy jak sie kochamy.
Ja sie wczoraj zdenerwoalam po tej wiesci gdyz poczulam sie oszukana, jak mozna zmienic zdanie w ciagu jakis max 5 dni?:( bo jeszcze tydzien temu sam pytal mnie w obawie czy chce byc jego zona i strasznie sie cieszyl , jak powiedzialam po raz kolejny tak
czuje sie wystawiona, On dziwi sie moim zachowaniem ,twierdzi ze nie wiedzial ze przyjme to z placzem ... ale jak mialam to przyjac skoro mielismy juz nawet sale rezerwowac na slub , Jego Mama do mnie mowi synowa , wszyscy na okolo wiedza co jest grane ze mamy sie zareczac.... zupelnie nic nie rozumiem:(


za pierwszym razem jak sie rozstalismy ( z mojej inicjatywy) On na poczatku sie pogodzil potem srasznie ubolewal ... teraz mysle, ze jesli znowu pojedzie do uk i zostanie sam bo tam nie ma bardzo duzo znajomych to chyba dotrze do Niego to jak wazna jestem... dzis mamy porozmwaiac , wczoraj sie na mnie zdenerwowal , ze sie unioslam  bo powiedzialam , ze chyba nie ma sensu tego zwiazku dalej ciagnac , bo nie wiem byc moze za 3 miesiace powie mi ze nie jest pewny ze mnie kocha.....po tym jak sie zdenerwowal  co mialam zrobic dla mnie to jak watpic we wlasne uczucie....pomozcie prosze....

2

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

Musicie nauczyć się ze sobą rozmawiać, a on musi zrozumieć, że kłótnie w związku to normalna sprawa. A ile On ma lat? Może rzeczywiście powinniście poczekać, aż on będzie pewny na bank, bo później może być kiepsko... a mieszkaliście razem już?

3

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

Moim zdaniem bardzo szybko decydowaliście o takim kroku. Przecież ludzi są dla siebie tak samo ważni nie zależnie od tego, czy mają papier, prawda? A niestety często bywa tak, że bycie już małżeństwem wprowadza stabilizację i... rutynę. Może warto brać to jak jest, cieszyć się i nie naciskać, hm? Inaczej będzie Wam się na prawdę trudno porozumieć. A jeśli będziesz oczekiwać od niego szybkiej decyzji, to uważaj by "wóz albo przewóz" nie doprowadził Cię do płaczu.

4

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

Moim zdaniem on raczej nie dorósł do tak poważnej decyzji. Wszyscy w koło wiedzą o zaręczynach, on zabiera Cię, żebyś przymierzyła pierścionek a potem mówi, że chce być pewny na 150% a nie na 100??? Dziwi go to, że tak zareagowałaś, że jest Ci przykro? Jemu na Twoim miejscu by nie było?? Niech się zdecyduje czego tak naprawdę chce, bo prosi się  dziewczynę o rękę wtedy gdy jest się tego pewnym i nie wycofuje się później! Naprawdę nie rozumiem tego chłopaka...skoro jest taki zmienny to skąd masz wiedzieć jak to będzie dalej? czy nie będzie co chwile zmieniał decyzji w innych sprawach hmm no właśnie - ile on ma lat? Mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży i Twój chłopak będzie bardziej zdecydowany smile życzę Ci dużo szczęścia, pozdrawiam!

5

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

ma 24 lata tak samo jak ja ,nie mieszkamy razem teraz jak przyjechal do Pl codziennie u Niego bywalam , spałam itd. pomagałam teściowej w robieniu obiadu. Ja wiem ,że zaręczyny to poważna sprawa , ja przemyślałam wiele nocy o tym... uwazam , ze przeciez zareczyny żoną mnie odrazu nie czynią...ciężkie to dla mnie bardzo, bo Go bardzo mocno kocham.






dziękuję za wypowiedzi i jakieś rozjaśnienie sytuacji przynajmniej wiem, że dobrze zaaragowałam , a nie że popadłam w histerię jak On to mówi , tylko że to była normalna reakcja rozczarowanie na 100% bo niczego sie nie spodziewalam.

6

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

To raczej On dziwnie zareagował. Chłopak dzieckiem nie jest, a jednak jego zachowanie o tym świadczy. Być może nie dorósł do tego, aby zostać mężem - dajcie sobie czas, małżeństwo powinno być świadomą i przemyślaną decyzją dwojga ludzi.

7

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

A ja go rozumiem. Nic dziwnego, że ma obawy, kiedy potraficie 3 dni(!) użerać się o głupotę. Ślub to umowa na całe życie. Poważnie traktuje ten sakrament i nic dziwnego, że boi się żyć w związku, gdzie użerki mogą być na porządku dziennym. Mówił, ze jest pewien na 100%, a nie na 150%. Wiesz czemu nie mówił o 100 i 90? Bo Nadal jest gotów zaryzykować, poświęcić swoje życie dla Ciebie, bo Cię kocha mimo tych 3 potwornych dni, w których cierpiał raniony przez najbliższą mu osobę. Kłótnie, szczególnie z osobami, które się kocha, potrafią ranić tym bardziej, gdy dotyczą czegoś błahego. Sączą myśli zwątpienia "skoro o takie coś się kłócimy tyle czasu, co będzie, gdy to będzie coś poważniejszego?", "skoro dochodzi do nieporozumień tak łatwo, jak często one będą potem?".

8

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

Galicjanin masz racje . uznam jestem facetem i uwierzcie tez sie lubiałem klucic  o byle błachostke ale po co rozumiem jakies wieszke przewinienie chodz nie powiem ze jak sie uzbiera tych błachostek to tez mozna sie pokłucic ale warto byc szczerym i mowic co sie mysli czasem to daje do zrozumienia a czasem wrecz przeciwnie ale coz człowiek uczy sie cały czas na błędach . A co do kolezanki zwiazku podam wam przykład moj przyjaciel był dwa lata z kobieta zrobił super zareczyny itp a po pol roku go zostawila ??? Co to jest Miłośc w związku dla was ? ?

9

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

Ok Chłopaki, ale to On chciał się zaręczyć. Albo jest się pewnym i rozumie się co to jest związek - że nie zawsze jest pięknie i kolorowo, albo szuka się wyidealizowanej księżniczki z bajki, z która się nigdy nie pokłóci i która nie będzie mieć swojego zdania. Ludzie!!! To normalne, że partnerzy się kłócą - nawet o błahostki - i to jest normalne. Ale żeby mieć wątpliwości z tego powodu? Rozumiem, jakby to trwało długo, nic dobrego by nie było z tego związku tylko kłótnie, ale jak się para od czasu do czasu pokłóci to nawet dobrze, bo: "odrobina chłodu pozostawia masło w świeżości" tak samo trochę kłótni odświeża związek a jak fajnie jest się godzić wink ja faceta nie kumam.

10

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

No tak samo jak faceci kobiet ale trudno kogos znajsc ze wspolnym jezykiem . smile A pozatym ideały nie istnieja ;]

11

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

dziekuje za wypowiedzi za cenne rady.


Teraz zalamal mi sie swiat po raz drugi, tak juz porzadnie... wiadomo , kazda kobieta strasznie przezywa to jak sie odwoluje zareczyny... zrozumialam , ze potrzebuje czasu, ze musimy sie upewnic siebie, choc ciezko mi bardzo bo każdy teraz zadaje mi 100 pytan"a gdzie pierscionek", "przyjdz z narzeczonym" " czemu jestes smutna" to mnie dobija jeszcze bardziej... jestem wyrozumiala i zrozumialam Go choc to przykre gdy sie planuje razem juz od stycznia zareczyny, potem mierzy sie pierscionek a potem ma sie tylko lzy, i mysl ze sie nie nadaje... tymbardziej, ze zapewnial mnie , ze On jest pewny.... mogl ta sprawe trzymac w tajemnicy i jakby nie byl pewnym to bym przynajmniej nic nie wiedziala.

a załamał mi sie swiat bo po tej klotni( klocilismy sie kolo takiego domku obok 2 domu dalej od Jego dziadkow) Jego rodzice stwierdzili, ze moze to i dobrze, ze sie poklocilismy... ze nie powinnam sie klocic, Jego Mama powiedzuala , ze kiedys jak weszla do Jego pokoju to na wierzchu lezal moj stanik( mieszkalismy juz jako para narzeczenstwa , cieszyli sie ze wlasnie z Nimi jestesmy, bo mlodsza siostra mojego chlopaka wyprowadzila sie do swojego, nic im o tym nie mowiac) , tata stwierdzil, ze jadac do dziadkow ze strony Jego Mamy zalozylam nie takie buty, ze powinnam sie pokazac, a bylam w kolorowych balerinach. Teraz wyszlo na to, ze pokazalam pazur , bo sie poklocilam o blahostke:(ale nigdy sie tak nie poklocilismy.... zreszta czy Jego rodzice nie powinni sie wtracac? Jego Mama powiedziala, ze mnie nie lubi:( przykro mi strasznie bo staralam sie jak moglam, pomagalam jej w gotowaniu w pieczeniu, sprzatalam , zrobilam im obiad, wspieralam tesciowa gdy jej corka odstawiala numery oraz gdy moj chlopak zrobil cos nie tak. Sama mi powiedziala , ze cieszy sie, ze jej syn nie trafil na jakas lafirynde... ze studiuje 3 kierunki , ze silna jestem choc nie mam rodzicow:( , wiedziala jak bardzo kocham Damiana, mowila sama, ze widzi jak za nim jestem, jezdzilam do Niego do Anglii z 20 kilowa torba z jedzeniem od Jego Mamy zawsze sie nadzwigalam. A dzis jestem ta zla. Nie wiem moze to wynika z tego, ze mieszkalismy razem z Nimi... ze jak ja chcialam spac u mnie i robic wszyskie rzeczy u mnie to Ona zaprzeczala , wiec nie chcac robic JEJ przykrosci zostawalismy...
Teraz jest tak, ze popsulo sie miedzy mna a Damianem, przyszedl do mnie wyjasnilismy sobie wszystko, ze to klotnia, ze ja postaram sie tak nie robic, ze boli mnie to odnosnie tych zareczyn.Nastepnego dnia powiedzial, mi wlasnie o zdaniu swoich rodzicow, ktorzy tydzien temu jeszcze dobrze mysleli, chcialam ich przeprosic wyjasnic , ze mam dni przed okresem i sie denerwowalam, ze to nie jest tak ,ze pokazalam pazur... ale teraz jest tak, ze Jego MAMA ma zapalenie oskrzeli i slabe serce i lepiej Jej nie denerwowac...
Damian nawet nie mowi im , ze idzie do mnie, nie moze zostac na noc , bo Oni mogliby sie czepiac.... jezu a ja Go tak kocham, wiadomo, ze jesli czlowiek mial sie stac moim narzeczonym to musi duzo dla mnie znaczyc i musze Go bardzo kochac. Mielismy wiecej czasu przebywac razem, a teraz sie oddalamy ,,, i po co bylo zaczynac z tymi zareczynami to wszystko popsulo to odwolanie,moglismy to wyjasnic sobie na spokojnie ....mogl mi powiedziec , ze bardzo mnie kocha , ale poczekajmy ... czuje sie podwojnie oszukana, nie wiem czy to , ze zostawilam stanik i poszlam nie w tych butach to az takie zle? Bylam u dwoch rodzin Damiana , polubili mnie , a u tej trzeciej , ktorej i tak nie zalezy na nich Jego rodzicom( chodzi o przykre sytuacje sprzed lat, klotnie itd) , to ze nie zalozylam odpowiednich butow i polocilam sie z Damienm jest zle.... wiec o co teraz tak naprawde chodzi o to, ze sie kochamy( a wiem to bo On tez mnhie dalej kocha) czy o pozory jakie musze stwarzac chocby przed rodzina? nie wiem sama , pytam wciaz o zdrowie Jego Mamy, martwie sie tez, choc po 5 dniach mnie nie lubi, a moze nie lubila mnie juz wczesniej ze mieszkalismy razem.... znam zyciowa prawde , zeby z tesciami nie mieszkac bo sie wtracaja...

od 3 dni prawie nic nie jem , nawet coli nie moge wypic calej, nie spie zle sie czuje i fizycznie i psychicznie, On dzis leci do Uk , jak pomysle jak strasznie szczesliwa para bylismy to mi sie serce kraja, tlumacze mu ze najwazniejsze to , ze sie kochamy... ze nie mozemy przez klotnie tego zaprzepascic....Ja raz wybaczylam mu zdrade , a teraz On traktuje mnie tak chlodno, mowi ze jak pojdzie tam to bedzie z rodzicami rozmawial i za 2 tygodnie bedzie ich przekonywal, ale jesli nie zmienia zdania to ... wlasnie wydaje mi sie , ze sie ze mna rozstanie....


Nie mam juz na nic sil, kompletnie, zawsze jak bylam u niego w uk ukladalo nam sie najlepiej bo nikt nam sie nie wtracal ...
Prosze poradzcie

12

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

i chcialam dodac , ze razi mnie to , ze Jego rodzice wypowiedzieli sie tak o mnie , tylko przez klotnie , nie przez to , ze Go zdradzilam , ze cos wiekszego zrobilam. Moim zdaniem ludzie sie kloca, i zawsze tak bedzie...
Jego Mama wiedziala jak Go kocham , jak sie staram, ze Go wspieram bo na skypie jestem dla Niego tylko ja, kazdy tu z Polski ma swoje sprawy i z Nim nie rozmawiaja , a te rozmowy przez skypa duzo mu daja bo gdy jest tam jest mu bardzo ciezko, i tylko ja z Nim rozmawiam... poza tym dbalam o Niego, umiem gotowac wszytsko co ugotowalam mu smakuje... On mowi, ze moze chodzi o to, ze jestem Jego 1 powazna dziewczyna i dlatego tak jest. Ale ja idealem nie bede, zawsze bedzie tak , ze czasem bedziemy musieli sie poklocic... kolezanka mowi mi, ze bylam zbyt dobra ...ze moglam nie angazowac sie az tak bardzo w pomoc , w wysluchanie Jego Mamy gdy miala problem itd. Pamietam sytuacje gdy On mial tydzien temu urodziny, kupilam mu portfel z pierre cardin, Jego Mama byla wniebowzieta i mowila, ze bardzoi sie cieszy, ze milo mu napewno bedzie. Mam wrazenie tez, ze jest to walka o syna...tak bardzo boje sie Go stracic, chce przeprosic tych rodzicow, jakos im wytlumaczyc, ze Go kocham i juz sie nie bede kolicic o jakies pierdoly( choc to byla 1 taka powazniejsza klotnia)...



pomozcie...

13

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

Uważam, że rzeczywiście chyba za bardzo mu nadskakujesz. Dziewczyno, nie przepraszaj jego rodziców za to że żyjesz!!! co im do Twoich butów? Wiem, że go kochasz, ale pamiętaj, faceta można zagłaskać na śmierć! On juz ma jedną mamę, nie potrzebuje drugiej. Bądź jego partnerką, ale bądź też dla niego tajemnicą, pokaż że masz własne zdanie, bo wnioskuję niestety, że przy nim i jego rodzicach nie pokazujesz tego. Masz prawo do wyrażania swoich opinii, swojego zdania, nie rób nic na siłę, aby przypodobać się jemu i jego matce. Oczywiście powinnaś szanować jego rodziców, jednak musisz być sobą, bo inaczej to będzie tak, że on będzie miał 2 matki w domu które ze sobą rywalizują i panienkę na boku, która bedzie zupełnie inna. Nie wiem czy tak jest, ale czy on Ci robi jakieś prezenty, niespodzianki, pomaga Ci w domowych pracach? Czy to nie jest tak, że on jest bierny? Na jak długo teraz wyjechał?

14

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

tak robił mi prezenty niespodzianki i pomaga mi w domowych pracach, my naprawde sie dobralismy , zgadadzamy sie czesto, czasem gdy cos nam nie pasuje to idziemy na kompromis, mamy wspolne pasje. Boje sie tylko, ze beda przeciwstawiac Go przeciwko mnie jak im powie , ze jestesmy razem. Wiec moze po prostu z Nimi pogadac poki On jest i wyjasnic, ze kocham Go bo chyba to sie liczy najbardziej,ze Go nie skrzywdze...a najbardziej boli to, ze jest inny przez ta cala afere, mowi ze mnie kocha , ale potrzebuje czasu, a zaledwie tydzien temu znajomi nam zazdrosicili milosci, wyglupow tego ze dobrani jestesmy.Ja wlasnie chcialabym miec swoje zdanie i chcialabym je wyrazac i mi tez to sie nie podoba , ze ktos patrzy na moje buty , a nie uczucia do Niego. Ale wyszlo jak to Jego tata powiedzial , ze "rzadzicielka jestem" a widzisz tu gdzies zebym wlasnie rzadzila swoim zdaniem, to raczej Jego rodzice rozdaja karty...

15

Odp: help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

a wyjechal na 2,5 miesiaca i potem mielismy sie widziec na wakacjach caly czas... teraz nie wiem plany sie zmieniaja, nic juz nie jest pewne , On cos wczoraj nawet wsponial , ze moze na wakacje juz wroci...i zastanawiam sie jak to bedzie jak Jego rodzice beda na nie to jak sie bedziemny spotykac? ja uwazam , ze skoro 4 lata nie widywal sie czesto z rodzicami to lepiej by bylo dla nas jakbysmy w wakacje pracowali razem w anglii, a potem bysmy wrocili jak to mialo byc na poczatku.... wytrzymalby jeszcze 3 miesiace bez rodzicow , sam mi mowil , ze wraca glownie dla mnie potem dla rodzicow. Wydaje mi sie , ze sami bysmy sie dotarli .... zawsze lepiej sie nam uklada jak jestesmy sami.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » help!odległość, jego wątpliwości.. co robić??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026