Kącik ten tworzę dla ludzi nie zrozumianych przez społeczeństwo a także czasem nawet własną rodzinę. Mam siostyrę lubi amnge przebeira siew szalone stroje rysuje tylko mangowo dostaje regularnie jedynki z palstyki i ma naganę z wychowania ponieważ chodzi w niewłaściwie ubrana kto choć trochę interesuje się anime mangą ten wie o co chodzi. Nie chcesz mieć dziecka rodziny patrzą na ciebie jak na dziwaka. Jesteś chłopczycą bądź emo mas przerąbane to miejsce jest dla ciebie. Nie jesteś patriotą, człowiekiem wierzącym nie uznajesz polityków, kleru jesteś tu mile widziany.
1 2019-06-02 16:14:11 Ostatnio edytowany przez Anarchista (2019-06-02 16:16:30)
To niech się ubiera jak człowiek, szkoła to nie cyrk.
Czasem czuje się niezrozumiana przez spoleczenstwo, albo jakąs jego część, wiec może bym się przylączyla ;P
Jak na człowieka promującego skrajną wolność, zacząłeś używać skrajnej selekcji...
Nie wiem dlaczego, ale jakoś specjalnie mnie to nie dziwi.
Jak na człowieka promującego skrajną wolność, zacząłeś używać skrajnej selekcji...
Nie wiem dlaczego, ale jakoś specjalnie mnie to nie dziwi.
Bo Anarchizm to nieślubne dziecko Marksizmu. ![]()
Jestem nie rozumiana przez większość i wcale mnie to nie obchodzi.
Poruszam się na wózku i nie dziwi mnie to, że budzę różne reakcje.
Nie czuję się pępkiem świata, czego i innym życzę
Nie stwarzajmy sobie sami problemów ![]()
Lucyfer666 napisał/a:Jak na człowieka promującego skrajną wolność, zacząłeś używać skrajnej selekcji...
Nie wiem dlaczego, ale jakoś specjalnie mnie to nie dziwi.Bo Anarchizm to nieślubne dziecko Marksizmu.
Cóż, może łagodniej bym to określił, ale Trocki własną skórą zapłacił niegdyś za podobnie prezentowane nastawienie do rządzących.
Dobrze, że demokrację mamy. ![]()
8 2020-05-20 03:54:38 Ostatnio edytowany przez Socjallibertarianin (2020-05-20 03:58:29)
Fajny temat nasi tu byli
Indywidualizm to główna cecha anarchistów. Sam anarchizm to dosłownie brak władzy minimum centralnej.
Jakiej selekcji co ty pleciesz anarchizm odrzuca władzę w tym demokrację. W demokracji większość rządzi większość a większość to idioci. Patriotyzm wiąże się z ojczyzną pojęciem narodu my odrzucamy to pojęcie. Anarchiści odrzucają też marksizm jako dyktat państwa. Marksizm to socjalizm społeczny. To jest przecież netkafejka a każda z netkafejek jest jakby odrębną społecznością z własnymi zasadami. Lud
9 2020-05-20 04:26:03 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-05-20 04:33:16)
Fajny temat nasi tu byli
Indywidualizm to główna cecha anarchistów. Sam anarchizm to dosłownie brak władzy minimum centralnej.
Jakiej selekcji co ty pleciesz anarchizm odrzuca władzę w tym demokrację. W demokracji większość rządzi większość a większość to idioci. Patriotyzm wiąże się z ojczyzną pojęciem narodu my odrzucamy to pojęcie. Anarchiści odrzucają też marksizm jako dyktat państwa. Marksizm to socjalizm społeczny. To jest przecież netkafejka a każda z netkafejek jest jakby odrębną społecznością z własnymi zasadami. Lud
Dlatego anarchizm jest nierealny. Wiekszosc ludzi nie chce anarchii, wiec jedyny sposob na anarchie to zmusic do niej ludzi. To sie nazywa dyktatura.
Co do indywidualizmu to jestem indywidualistka, ale uwazam, ze nikt nie jest 'special'.
10 2020-05-27 14:31:42 Ostatnio edytowany przez esflores (2020-05-27 14:36:06)
Kącik ten tworzę dla ludzi nie zrozumianych przez społeczeństwo a także czasem nawet własną rodzinę. (...) Nie jesteś patriotą, człowiekiem wierzącym nie uznajesz polityków, kleru jesteś tu mile widziany.
Autor już zbanowany, więc nie pogadamy, ale włączę się do tematu, bo wydaje się interesujący.
Jeśli o mnie chodzi, to przyznam, że nie wymagam, żeby społeczeństwo czy rodzina mnie rozumiało. I generalnie mało mnie to obchodzi. Jak to się mówi - rodziny się nie wybiera....i nie oczekuje, że jej członkowie będą podzielali moje zainteresowania, wartości czy styl życia. To co mnie rzeczywiście obchodzi to poszanowanie (przez rodzinę, społeczeństwo w którym żyję) mojej godności, nienaruszanie wolności i nienarzucanie mi odgórnie jakiegoś światopoglądu, schematu zachowania itd. To czy się czymś wyróżniam jest w moim odczuciu kwestią drugorzędną.
Tzw. "formowanie" czy wychowanie człowieka przez dane społeczeństwo (np. w szkole) i rodziców, powinno być moim zdaniem ograniczone do minimum tj. lepiej by opierało się na pokazaniu różnorodności świata, niż narzucaniu jakiegoś określonego wzorca. Wychowanie nakazowe, które nie wyjaśnia racjonalnie "dlaczego", a uczy jedynie społecznego konformizmu i podporządkowania się z góry przyjętym założeniom " bo tak trzeba / bo to nasz obowiązek", to (wg mnie) porażka na całej linii.
Co do tych systemów...Przypomniała mi się lektura Kropotkina w czasach liceum ![]()
Ostatnio doszłam do wniosku, że chyba żaden system ekonomiczny, społeczny jest nie do zrealizowania w takim kształcie jak to zakładali jego teoretycy. Chyba za dużo jest czynników nieprzewidywalnych, których nikt nie jest w stanie a priori założyć/ uwzględnić, a które prędzej czy później (czasem już na samym początku) ten system rozsadzą.
Była tu mowa o anarchizmie...ale gdyby zapytać zwolennika kapitalizmu wolnorynkowego czy "tak to miało wyglądać" (i tu podać przykład jakiegoś państwa, gdzie taki system przynajmniej w założeniach miał zafunkcjonować) - to z dużym prawdopodobieństwem nawet nie rozpozna tam kapitalizmu, powie że to jakaś wypaczona forma (wpisz cokolwiek) itd.
Podobnie z socjalizmem - czy nazwiemy to "zdegenerowanym państwem robotniczym", demoludem etc. Ewidentnie widać, że coś się nie udało, chociaż "miało być tak pięknie".
Jestem daleka od ignorowania współcześnie narastających, globalnych problemów. (choćby związanych z konfliktami zbrojnymi, problemem z zanieczyszczeniem planety). Nie da się zakonserwować obecnego status quo. Pytanie tylko jak wypracować rozwiązania potencjalnie najmniej szkodliwe (zarówno dla praw/ wolności jednostek, jak i uwzględniające globalny interes ludzkości). Trzymanie się kurczowo dotychczasowych recept nie działa, bo z implementowaniem do gospodarki czy systemów prawnych teorii, które ładnie wyglądają na papierze, jest trochę jak z testowaniem preparatów, które fajnie działają w sterylnych warunkach i w probówce, a sprawdzane na żywym organizmie okazują się szkodliwe albo nieskuteczne.
/mam nadzieję, że nie odbiegłam zbytnio od tematu/.