Witam Mamuśki ![]()
Moja pociecha ma niespełna pół roku. Jak dla mnie rozwija się w swoim tempie - nie każde dziecko musi podlegać wszystkim podręcznikowym regułom. Ma też swoje swoiste zachowania, które były praktycznie od zawsze i dla mnie są normalnością. Jednak jak się ostatnio dowiedziałam od mojej mamy, jest z nią chyba coś nie tak.
Otóż moja córka:
*trochę sobie guga, jednak zdecydowanie woli wyśpiewywać samogłoski i "udawać motor"
*przez pewien czas przewracała się z brzuszka na plecy, ale się jej to odwidziało - dodam, że leżąc na brzuszku pakuje już nóżki pod brzuch i się odpycha
*gdy jest głodna i zmęczona to wzięcie jej na ręce nic nie daje (podobno powinna się automatycznie uspokajać tak jak inne dzieci), a ja doskonale ją rozumiem, bo noszenie nie eliminuje przecież problemu - pustego brzuszka i zmęczonych oczek
*gdy znikam z jej pola widzenia na dłużej niż kilka minut to zaczyna płakać i tylko ja i mąż umiemy ją uspokoić
Podobno tak się nie powinno dziać, dla babci są to oznaki poważnych zaburzeń neurologicznych. Dla świętego spokoju za kilkanaście dni idę z małą do neurologa, ale jestem przekonana, że córka pokazuje tylko swój charakterek, a babcia się wścieka, bo choć wieloma dzieciakami się zajmowała, to przecież nie wszystkie maluchy z chęcią muszą poddawać się jej mądrościom.
Czy któraś z was też ma takiego małego indywidualistę ? Czy może rzeczywiście nie mam racji ? Dodam, że mała ma niedoczynność tarczycy i dostaje leki na to - to może mieć związek ?
Pozdrawiam ![]()